Pod redakcją W.E.
SCOTTA, juniora i L.L. CUMMINGSA:
Zachowanie człowieka w organizacji
Państwowe
Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1983
----------------------------------------------------------------------------------------
Cytuję wybrane fragmenty (Strona w budowie). Dlaczego na początku
umieściłem humoreskę Marka Twaina - sam dokładnie nie wiem. Jakąś intencję
chyba jednak miałem. Może taką, żeby Czytelnika nie znużył sam „Spis treści”. Z.U.
----------------------------------------------------------------------------------------
1. O badaniach
eksperymentalnych ....... 10
Mark Twain
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
...........................................................................................................
Zbudowałem
cztery miniatury domów modlitwy - muzułmańskiego meczetu, świątyni hinduskiej,
synagogi mozaistycznej oraz katedry chrześcijańskiej i ustawiłem je w rzędzie.
Następnie złapałem 15 mrówek, pomalowałem je na czerwono i wypuściłem na
wolność. Łaziły tam i z powrotem, patrzyły na miejsca kultu, ale nie wchodziły
do nich.
Następne
15 mrówek pomalowałem na niebiesko i również wypuściłem na wolność; zachowywały
się identycznie jak mrówki czerwone. Pozłociłem dalsze 15 mrówek i wypuściłem
je: żadnych zmian w wynikach. 45 mrówek podróżowało pospiesznie tam i z
powrotem, ciągle oglądając wszystkie świątynie, ale nigdy do nich nie wchodząc.
Odpowiadało mi, że te mrówki nie mają uprzedzeń religijnych, tak jak sobie
życzyłem, gdyż w przeciwnym razie planowany przeze mnie następny i dużo
poważniejszy eksperyment nie miałby żadnej wartości. Umieściłem teraz mały
kwadrat białego papieru w drzwiach każdej ze świątyń. Na papierze, który leżał
przy wejściu do meczetu, położyłem szczyptę kitu, przy wejściu do świątyni
hinduskiej odrobinę smoły, na papierku leżącym w synagodze kapkę terpentyny, a
na kwadracie leżącym u wejścia do katedry małą kostkę cukru.
Najpierw
wypuściłem czerwone mrówki. Zbadały i porzuciły kit, smołę i terpentynę, a
następnie z zapałem i szczerym przekonaniem zabrały się do cukru. Następnie
uwolniłem mrówki niebieskie, które postąpiły dokładnie tak samo. W ich ślad
poszły mrówki pozłacane i wyniki powtórzyły się bez żadnych zmian. Zdawało się
to stanowić dowód tego, że mrówki pozbawione uprzedzeń religijnych będą zawsze
przekładały chrześcijaństwo nad każdą inną wiarę.
Aby
się jednak co do tego upewnić, zabrałem mrówki i położyłem kit w katedrze, a
cukier w meczecie. Uwolniłem wszystkie mrówki jednocześnie. Ruszyły gwałtownie
do katedry. Czułem się niezwykle wzruszony i zadowolony. Udałem się do swego
pokoju, aby opisać to wydarzenie. Kiedy wróciłem, wszystkie mrówki odstąpiły od
wiary i przeszły na religię muzułmańską.
Zdałem
sobie sprawę, że moje wnioski były zbyt pochopne, i poczułem się upokorzony i
skarcony. Z dużo mniejszym poczuciem pewności przystąpiłem do zakończenia
sprawdzianu. Umieściłem cukier najpierw w jednym miejscu kultu, potem w
następnych, aż w ten sposób sprawdziłem je wszystkie.
Wynik
był następujący: mrówki zawsze udawały się do tego kościoła, w którym
umieściłem cukier. Pozostaje zatem bezsporne, iż mrówki w sprawach religijnych
są dokładnym przeciwieństwem człowieka, który troszczy się tylko o jedno:
znaleźć ten prawdziwy Kościół, podczas gdy mrówki uganiają się za tym, w którym
jest cukier.
----------------------------------------------------------------------------------------------
Spis
treści
Przedmowa ........ 5
Rozdział 1
Teoretyczne
i empiryczne podstawy wiedzy
o wykonywaniu zadań i zachowaniach ludzi w organizacjach ......... 9
1.
O badaniach eksperymentalnych - Mark Twain ......... 10
A. Zasady wzmacniania a celowa regulacja zachowań ......... 11
2. Behawioralne podejście do konsultacji
i poradnictwa - Jack Michael i Lee Megerson
........ 13
Teoria
behawioralna ......... 14
Wnioski dla konsultacji i poradnictwa ......... 24
3.
Poza maszyną uczącą: warunkowanie instrumentalne jako obszar lekceważony w
teorii i praktyce zarządzania - Walter R. Nord ........ 30
Porównanie
teorii McGregora z teorią Skinnera ......... 32
Warunkowanie - synteza z punktu widzenia zachowania w organizacji ......... 34
Zastosowanie warunkowania w organizacjach ......... 38
Zarządzanie przez wzmacnianie pozytywne ......... 41
4.
Behawioryzm deskryptywny a teoria poznawcza w werbalnym warunkowaniu instrumentalnym
- Charles D. Spielberger i L. Douglas DeNike .........
51
Czy
wypowiedzi mogą być interpretowane jako wskaźniki pośredniczących procesów
poznawczych ......... 53
Zastosowanie relacji werbalnych w warunkowaniu werbalnym ........ 57
Analiza warunkowania werbalnego we kategoriach poznawczych ........ 64
Warunkowanie werbalne a proces uczenia się pozaświadomego
........ 66
5.
Przegląd badań nad przewidywaniami teorii oczekiwania dotyczącymi poziomu
wykonania zadań - Herbert G. Heneman III i Donald P. Schwab
......... 69
Teoria
........ 70
Materiał dowodowy ....... 71
Omówienie wyników badań ........ 74
Wnioski ....... 77
6.
Dziesięć lat teorii motywacji - D.E. Berlyne ....... 79
B. Postawy i
motywacja ......... 83
7. W kierunku teorii nabywania motywu -
Dawid McClelland ......... 83
8. Postawy i motywacja - Helen Peak ........ 101
Struktura
postaw i zmiana postaw ......... 101
C. Procesy poznawcze i percepcyjne ......... 106
9. Perspektywa ......... 107
10. Dysonans poznawczy: prywatne
rozumowanie czy spektakl publiczny? – James T. Tedeschi,
Barry R. Schlenker i Thomas V Bonoma
......... 108
Teoria ........ 109
Warunki w jakich demonstrowano zjawisko dysonansu .........
112
Niektóre inne wątpliwości związane z teorią dysonansu .........
114
Teoria integrująca: kierowanie wrażeniem
......... 115
11.
Percepcja: niektóre najnowsze badania i ich implikacje dla zarządzania –
Sheldon S. Zalkind i Thimothy
W. Costello ......... 121
Istota procesu postrzegania
......... 122
Kształtowanie się wrażeń dotyczących innych ludzi ........
123
Cechy osoby postrzegającej i osoby postrzeganej
......... 127
Wpływ sytuacji na percepcje
......... 129
Wpływ percepcji na przystosowanie się w stosunkach międzyludzkich .........
130
Podsumowanie ......... 131
D. Procesy psychospołeczne ......... 132
12.
Facylitacja społeczna – Robert B. Zajone
......... 133
Wpływ widowni ......... 133
Wpływ równoczesnego działania
......... 135
Uczenie się unikania ......... 138
Obecność innych jak źródło pobudzenia
......... 140
Podsumowanie i wnioski ......... 142
13. Źródło wzmocnień polegających na ocenie –
Winifred F. Hill .........
143
Przegląd możliwych wyjaśnień
......... 143
Pewne propozycje integracji
......... 151
Wniosek ......... 158
14.
Krytyczna analiza teorii niesłuszności Adamsa - Paul S. Goodman i Abraham
Friedman ......... 158
Adamsa teoria niesłuszności ....... 158
Skutki niesłuszności a wykonywanie zadań ....... 159
Uwarunkowania niesłuszności ........ 170
Problemy metodologiczne ....... 172
Przegląd teoretyczny ........ 175
Rozdział 2
Zmienne
zależne w zachowaniu organizacyjnym i wykonywaniu zadań ......... 179
15. Motywacyjna podstawa zachowań w
organizacji - Daniel Katz
........ 181
Wymagania dotyczące zachowań
......... 182
16. Przegląd teorii dotyczących związku
między wykonywaniem zadań a satysfakcją - Donald P. Schwab
i Larry L. Cummings ......... 184
Satysfakcja – wykonywanie zadań
......... 185
Satysfakcja - ? – wykonanie
......... 187
Wykonywanie zadań – satysfakcja
......... 191
Dyskusja ........ 193
Wnioski ....... 197
17. Wyjaśnienie i ocena dwuczynnikowej
teorii satysfakcji z pracy Nathan King ........ 198
Pięć wersji teorii
dwuczynnikowej
........ 199
Ocena ......... 204
Sugestie
dotyczące dalszych badań ........ 213
18. Wpływ nagród i zależnego wzmacniania
na satysfakcję i wykonywanie zadań – David L. Cherrington
, H. Joseph Reitz i William E. Scott, jr
......... 213
Metoda badań ......... 216
Wyniki ......... 217
Dyskusja ......... 221
19. Efektywność organizacji w świetle zasobów
systemu – Ephraim Yuchtman
i Stanley E. Seashore .........
222
Tradycyjne podejścia do efektywności organizacji .........
223
Efektywność organizacji w ujęciu celowym
......... 223
Efektywność organizacji w ujęciu funkcjonalnym
........ 226
Efektywność organizacji w świetle zasobów systemu .........
228
Konkurencja i wymiana ......... 230
Zasoby ......... 231
Optymalizacja a maksymalizacja
......... 233
Niektóre wnioski ......... 235
Rozdział 3
Strukturalne
i środowiskowe wyznaczniki zachowania w organizacjach ......... 236
20. Różnice środowiska w badaniach nad zachowaniami
w organizacji – Garlie A. Forehand
i B. Von Haller Gilmer .........
237
Pomiar cech różniących organizacje
......... 239
Oddziaływanie klimatu organizacji
......... 244
Wymiary różniące organizacje
......... 249
Dyskusja ......... 252
A.
Projektowanie zadań
......... 255
21. Teoria aktywacji a treść zadań – William E.
Scott, jr
......... 256
Problem zachowania ......... 257
Badania nad stymulacją mózgu prowadzące do teorii aktywacji .........
260
Teoria aktywacji ......... 262
Teoria aktywacji a zachowanie związane z zadaniem .........
266
Eksplanacyjna wartość teorii aktywacji i postulatów
teorii hamowania ......... 271
Wnioski ......... 273
22. Powiększenie zakresu obowiązków, różnice
indywidualne i reakcje pracownika – Charles L.Hulin i
Milton E. Blood
......... 275
Definicja ......... 276
Model tradycyjny ......... 276
Dowody ......... 277
Dyskusja ......... 287
23. reakcje pracownika na właściwości pracy – J.
Richard i Edward E. Lawler III .........
292
Metoda ....... 301
Wyniki ......... 311
Omówienie i implikacje ......... 313
B.
Struktura organizacji
......... 320
24.
Struktura organizacji
......... 323
25. Osobowość a teoria organizacji: przegląd
wybranych stanowisk teoretycznych – Cary M. Lichtman
i Raymond G. Hunt
......... 324
Odmiany teorii ......... 325
26. Formalna teoria zróżnicowania w organizacjach –
Peter M. Blau
......... 348
Teoria dedukcyjna ........ 349
Struktura formalna ......... 350
Pierwsze uogólnienie ......... 352
Twierdzenie 1.1 ......... 354
Twierdzenie 1.2 ......... 355
Twierdzenie 1.3 ......... 356
Twierdzenie 1.4 ......... 357
Twierdzenie 1.5 i 1.6 ......... 359
Przejście do uogólnienia drugiego
......... 360
Drugie uogólnienie ......... 362
Twierdzenia 2.1 i 2.2 ......... 362
Twierdzenie 2.3 ......... 364
Uwagi końcowe ......... 366
27. Schemat porównawczej analizy organizacji –
Charles Perrow
......... 369
Technologia i surowce ......... 369
Zadania i struktura społeczna
......... 372
Cele ......... 376
Uwagi dodatkowe ......... 376
Analizy porównawcze ......... 377
Inne badania posługujące się zmienną technologii .........
379
28. Kontekst struktur organizacyjnych – D.D. Pugh, D.J. Hickson, R.C. Hinings i C. Turner
......... 382
Próba i metoda ........ 384
Zmienne kontekstowe ......... 386
Wielozmiennowa predykcja struktury na podstawie
kontekstu ......... 403
Podsumowanie i dyskusja ......... 406
29. Właściwości struktur organizacyjnych o postawy
wobec pracy i zachowania w pracy – Lyman W. Porter i
Edward G. Lawler
......... 408
Szczeble organizacyjne ........ 410
Hierarchie stanowisk liniowych i sztabowych
......... 419
Rozpiętość kierowania ......... 421
Wielkość: części organizacji stanowiące odrębne całości .........
422
Wielkość: cała organizacja
......... 429
Kształt: wysmukły lub plaski
......... 433
Typ: scentralizowany lub zdecentralizowany
......... 435
Wnioski ......... 437
30. Rozwój organizacji i losy biurokracji – Warren
G. Bennis
......... 440
Ogniwo pierwsze: problem wzajemności
........ 441
Stanowiska wobec problemu wzajemności
......... 445
Ogniwo drugie: problem zdolności przystosowania się .........
451
Przepowiednia na temat organizacji przyszłości
......... 452
C. Projektowanie i stosowanie formalnych systemów
kar i nagród ......... 457
31. Motywacyjne podstawy
zachowań w organizacji - Daniel Katz ......... 458
Rodzaje wzorów motywacyjnych
......... 458
Wzory motywacyjne: konsekwencje i warunki
......... 459
32. Rola wynagrodzenia
pieniężnego w motywacji do pracy - Robert L. Opsahl i
Marvin D. Dunnette ......... 472
Teorie
dotyczące roli pieniędzy ......... 474
Behawioralne konsekwencje wynagrodzeń
......... 477
Zmienne związane z pracą i zadaniem
......... 477
Zmienne subiektywne ......... 484
Przyszłe badania ......... 497
33. Nadzór karzący a
produktywność: analog eksperymentalny - Dawid R. Schmitt ......... 500
Metoda ......... 502
Wyniki ......... 503
Omówienie wyników ......... 504
34. Dyscyplina bez kary
- John Huberman
......... 505
Tło
......... 506
Problem ......... 506
Zmiana sposobu myślenia ......... 508
Nowe zasady .........509
Wyniki ......... 512
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przedmowa
........ 5
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Prezentacja
badań włączonych do niniejszego przeglądu ma przede wszystkim, zgodnie z
intencjami redaktorów, pomóc studentom w zrozumieniu zachowań jednostek i grup
działających w organizacjach dążących do realizacji celów. Pragnęliśmy, po
pierwsze położyć nacisk na wiedzę o zachowaniu wyprowadzaną z empiriów; po drugie, dołączyć związane z tą wiedzą teorie i
przeglądy literatury; po trzecie, powiązać tę wiedzę z praktycznym problemem,
jakim jest wykorzystanie wysiłku ludzkiego. Jeśli zaś rzetelna i dająca się
uogólnić wiedza o jakimś zjawisku może pomóc w efektywniejszym poradzeniu sobie
z nim – a mamy nadzieję, że tak jest – to jest możliwe, iż książka ta posłuży
zwiększeniu potencjału umiejętności przywódczych u tych, którzy przeczytają ją
uważnie.
Uporządkowaliśmy wypisy w taki sposób,
aby pokazać to, co uważamy za główne kategorie problematyki wykonywania zadań i
zachowania ludzi w organizacjach. Rozpoczynamy rozdziałem zatytułowanym:
„Teoretyczne i empiryczne podstawy wiedzy o wykonywaniu zadań i zachowaniu
ludzi w organizacjach”. Podjęliśmy w nim próbę zaprezentowania studentom
przeglądu pojęć z dziedziny psychologii, m.in. psychologii społecznej ,
niezbędnych do zrozumienia zachowania
ludzi w organizacjach. Włączone do tego rozdziału modele teoretyczne oraz
podsumowania wyników badań z „podstawowych dziedzin nauk o zachowaniu” będą
podstawą dla prezentacji szeregu materiałów o charakterze bardziej operacyjnym,
dotyczących zastosowań, które znajdują się w dalszych rozdziałach.
W
rozdziale 2 przechodzimy do rozważań zgrupowanych pod tytułem: „Wykonywanie
zadań i zachowanie ludzi w organizacjach – zmienne zależne”. Treść zamieszczonych w nim wypisów dotyczy głównych kryteriów, które mogą być i
często są stosowane do oceny zachowań w organizacjach. Omawiane są takie
zmienne, jak: produktywność, innowacje, satysfakcja, lojalność, fluktuacja i
absencja. Zajmujemy się tu literaturą omawiającą istotę tych kryteriów oraz
powiązania między nimi w aspekcie tak teoretycznym, jak i empirycznym.
Podkreśla się też wielowymiarowość i
dynamiczny charakter zachowań ludzi w organizacjach.
W rozdziałach od 3 do 5 omawiane są niektóre
operacyjne strategie wywierania wpływu na zachowania i zmienianie ich. (polskie wydanie książki kończy się na rozdziale 3. Może
przegapiłem późniejsze uzupełnienie?
Przypis Z.U.).
W rozdziale 3, pt. „Strukturalne i środowiskowe determinanty zachowania w
organizacji”, bierzemy pod uwagę trzy cechy wewnętrznego środowiska
organizacji, stanowiące determinanty zachowania. Są to:
1) projektowanie zadań (zarówno
wykonawczych, jak i kierowniczych),
2) projektowanie struktury organizacji
oraz
3) projektowanie i stosowanie formalnych
systemów kar i nagród.
W odniesieniu do każdego z tych wymiarów staraliśmy się dobrać artykuły, które
łączą w sobie godną zaufania wiedzę empiryczną z rozsądnym podejściem
praktycznym.
W
rozdziale 4, pt. „Procesy interpersonalne jako determinanty zachowania w
organizacji”, zachowanie ludzi rozważane jest w połączeniu z problematyką grup (mamy
tu na myśli zarówno grupy pracowników wykonawczych, jak i kierowników). Zebrane
w tym rozdziale artykuły opierają się zatem głównie na literaturze z dziedziny
socjologii i psychologii społecznej, a przedmiotem analizy jest grupa. W
centrum uwagi prac umieszczonych w tym rozdziale znajdują się zachodzące w
grupach procesy przywództwa i warunki, od których zależy to, czy zachowania
przywódcy są efektywne. Wybrane artykuły zawierają omówienie skutków różnych
zachowań przywódcy – z punktu widzenia zarówno osiągania celów organizacji, jak
i zaspokajania potrzeb jednostek. Wypisy
te reprezentują główny nurt badań i teorii w literaturze dotyczącej
przywództwa.
Rozdział kończący książkę zatytułowany: „Strategie ukierunkowywania i zmiany
zachowania”, skupia się na problemach nadzorowania, kontrolowania i zmieniania
zachowania ludzi w organizacjach.
Wybrane artykuły odzwierciedlają potrzebę tego, aby procesy nadzoru i
kontroli w organizacjach były wydajne, jak i tego, aby ich skuteczność
utrzymywała się przez dłuższy czas. Problemy kontroli, konfliktu i zmiany
omawiane są w różnych ujęciach teoretycznych i z punktu widzenia rozmaitych
podejść praktycznych. Zamieszczamy
również przegląd wyników badań dotyczących skutków różnych sposobów
sprawowania kontroli, kierowania konfliktem i wprowadzania zmian.
Podsumowując, w rozdziale 1, stanowiącym podstawę dla dalszych rozdziałów,
opisane są pojęcia i zmienne wprowadzane przez różne dyscypliny, a leżące u
podstaw badań nad zachowaniem ludzi w
organizacjach. Rozdział 2 poświęcony jest problemom: kryteriów, za pomocą
których ocenia się wykonywanie zadań tak przez jednostki, jak i przez
organizacje, oraz zmiennych zależnych, za pomocą których można oceniać
modyfikacje uwarunkowań zachowania. Artykuły zebrane w rozdziałach 3, 4 i 5
mieszczą się w podstawowych działach
stosowanych nauk o zachowaniu, przy czym analiza jest prowadzona kolejno
na trzech poziomach: indywidualnym, grupowym i organizacyjnym.
Wydaje
się nam, że powinniśmy wyjaśnić punkt
widzenia , który prezentowaliśmy jako redaktorzy i do którego przyjęcia
próbowaliśmy doprowadzić w swoich komentarzach wstępnych i łączących. Biorąc
pod uwagę obecny stan naszej wiedzy
uważamy, że postęp w dziedzinie teorii i praktyki dotyczącej wykonywania zadań i zachowania ludzi w
organizacjach wymaga podejścia eklektycznego. Przyjąwszy tę operacyjną
przesłankę postaraliśmy się, aby wybrane artykuły prezentowały odmienne punkty
widzenia różniące się między sobą ze względu na co najmniej trzy kryteria:
1. Teoretyczny układ odniesienia. (...)
2. Orientacja metodologiczna. (...)
3. Zainteresowanie zastosowaniami i
„prawdziwym światem”.
Konieczne
jest poczynienie paru komentarzy na temat konstrukcji tej książki. Każdy
rozdział poprzedzony jest komentarzem redaktorów pracy dotyczącym: 1) roli
rozdziału z punktu widzenia ogólnego zadania, jakie zostało postawione przed
książką, oraz 2) integracji artykułów zawartych w rozdziale, jak i uzasadnienia
ich wyboru i kolejności. Owe uwagi redaktorów
miały w zamierzeniu pomóc czytelnikowi w przyporządkowaniu poszczególnych
autorów i poglądów do szerszego nurtu badań i teorii dotyczących wykonywania
zadań i zachowania ludzi w organizacjach.
Chcieliśmy podziękować wielu naszym kolegom wielu naszym kolegom z Uniwersytetu
w Wisconsin, Uniwersytetu Stanu Indiana, Uniwersytetu w Kolumbii Brytyjskiej i
z innych miejsc – za sugestie dotyczące poszczególnych artykułów i ogólnego
profilu książki.
(...)
Kwiecień 1973
W.E. Scott, junior
L.L. Cummings
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział
pierwszy
Teoretyczne
i empiryczne podstawy wiedzy
o wykonywaniu zadań i zachowaniach ludzi w organizacjach ......... 9
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Jeśli zaintrygowany kierownik pyta: „Ale
jakie są właściwie motywy zachowań ludzkich?” – na ogół oznacza to, iż
chciałby, aby ktoś wskazał mu przyczyny ludzkich zachowań, i to możliwie
wszystkie. Naukowcy, którzy poszukują odpowiedzi na to niesłychanie złożone
pytanie, hołdują przeważnie jednemu z dwóch ogólnych podejść (z których żadne z osobna nie umożliwia
spełnienia tego postulatu – przyp. red. pol.): Badacze ze szkoły
behawiorystycznej próbowali ustalić zależności
między zmiennymi środowiskowymi a obserwowalnymi zmiennymi
behawioralnymi (zachowaniami), pozostawiając spekulacje na temat stanów i
procesów zachodzących wewnątrz organizmu tym, którzy tymi ostatnimi właśnie się
interesują. Inni stwierdziwszy, że zachowania są złożone i niezbyt często
zdarza się, ażeby były powiązane w prosty sposób ze zmiennymi środowiskowymi,
kontynuowali poszukiwania zmiennych w obrębie organizmu, zakładając, że wespół
ze zmiennymi środowiskowymi one także determinują zachowania ludzi.
Ostatnio daje się zauważyć tendencję
do łączenia obu tych podejść. Nie bez znaczenia jest fakt, że w miarę upływu
lat stało się jasne, że badacze ze szkoły behawiorystycznej, niezależnie od
swoich preferencji w dziedzinie teorii, wnieśli poważny wkład do wiedzy na
temat zachowań. Dlatego właśnie włączyliśmy
do naszego zbioru ten rozdział, którego zadaniem jest zaprezentowanie
przeglądu wysiłków zwolenników każdego z tych dwu podejść. Poszczególne teksty
dobierane były w myśl zasady głoszącej, iż uświadomienie sobie występowania
różnych podejść do problematyki zachowań ludzkich oraz poznanie przynajmniej
niektórych najważniejszych pojęć i wyników badań powinno posłużyć jako cenna
podstawa do badań nad zachowaniami ludzi w organizacjach.
Wstęp do tego rozdziału uzupełniony
jest fragmentem dzieł Marka Twaina stanowiącym – choć to nie jedyna jego
zaleta – niezwykle wrażliwy komentarz dotyczący powszechnie występującej
słabości ludzkiej. Obserwując zachowania ludzi w złożonych sytuacjach, albo i
nawet w wysoce kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, często wyciągamy
zupełnie błędne wnioski dotyczące uwarunkowań zachowania. Co więcej, nieraz się
zdarza, iż zbyt ochoczo akceptujemy taki wynik eksperymentu, który zgadza się z
naszymi wstępnymi, nieraz przecież błędnymi wyobrażeniami dotyczącymi zachowania
ludzkiego, odrzucamy natomiast obserwację, która stawia pod znakiem zapytania
trafność tych naszych wyobrażeń.
A.
Zasady wzmacniania a celowa regulacja zachowań
......... 11
Tłumaczyła
Barbara Czarniawska
Wprowadziliśmy uprzednio, bez głębszych
uzasadnień, pojecie regulacji zewnętrznej (z otoczenia). Przejdźmy teraz do
dokładniejszego omówienia tego niezwykle ważnego procesu.
Michael i Meyerson
opisują zasady wzmacniania i płynące z nich wnioski dla poradnictwa, ale
artykuł ich mógłby być równie dobrze zatytułowany „Behawioralne ujęcie przywództwa”. Przywódcy
działającemu w organizacji i odpowiedzialnemu za występujące w niej zachowania
ukierunkowujące niełatwo jest wpływać na te zmienne, które stanowią różne
aspekty organizmu ludzkiego. Musi on zatem uciekać się do takich sposobów
wpływania na zachowanie innych jak zmiany dokonywane w otoczeniu. W tym
względzie niezwykle użyteczne są zasady wzmacniania, gdyż pokazują one
przywódcy, jak można projektować czy modyfikować otoczenie, aby doprowadziło to
do określonych zmian w zachowaniu.
Nord, autor
następnego artykułu, ponownie podkreśla istotność zasad warunkowania
instrumentalnego dla działalności przywódców organizacyjnych. Jego zdaniem (a
my się z nim zgadzamy), wyzyskiwanie wiedzy na ten temat poniekąd zaniedbywano,
poprzestając na stosowaniu tych podejść, które akcentują poznawczą regulację
zachowania. Takie przeoczenie łatwo zrozumieć, lecz trudno jest się z nim
pogodzić. Obecnie uważa się, że zasady warunkowania – sformułowane początkowo w
badaniach nad zwierzętami, a następnie nad ludźmi – odnoszą się w szerokim
zakresie do zachowania ludzi w organizacjach.
Wielu teoretyków wzmacniania zajmuje
stanowisko, zgodnie z którym wzmocnienia oddziałują bezpośrednio i
automatycznie, nasilając zachowania, od których są zależne. Spielberger
i DeNike wykazują jednak, że psychologowie
akcentujący rolę poznania nie zgadzają się z postulatem automatyczności. (…)
W artykule następnym Heneman i Schwab dokonują
krytycznego przeglądu tych teorii oczekiwania, które: a) podkreślają rolę
percepcji (uświadomienia sobie) zależności zachodzących między zachowaniem i
wzmocnieniem jako determinującej zachowania i b) odgrywały dominującą rolę w
rozważaniu problematyki zachowania ludzi w organizacjach. (…)
Naszym zdaniem, zachowanie ludzkie
może kształtować się pod wpływem wzmocnień mimo nieuświadamiania sobie ani
zależności między zachowaniem a wzmocnieniem, ani skutków owych wzmocnień w
sferze zachowań. Z drugiej strony, człowiek nauczył się obserwować zachowania
swoje oraz innych ludzi i budować zasady, czy też twierdzenia, które opisują
zachowanie, okoliczności, w jakich ono nastąpiło, i jego wzmacniające
konsekwencje. (...) Berline dokonuje przeglądu
dziesięć lat trwającego rozwoju teorii motywacyjnych i dochodzi do wniosku, że
szczególne postępy poczyniono w dziedzinie neurofizjologii. Badania nad budową
układu siatkowatego i odkrycie ośrodków regulacji w mózgu zmusiły badaczy do
odmiennego potraktowania roli pobudzenia i procesów afektywnych w zachowaniu.
Wielu teoretyków wzmacniania uważa obecnie, że czynności nerwowe wywoływane są
przez bodziec wzmacniający i że te właśnie czynności są niezbędne do tego, aby
mógł zajść proces warunkowania. Może jest tak, że wzmocnienia wzbudzają stan
czynnościowy w układzie siatkowatym i w ośrodkach przyjemności i bólu, a tym
samym wytwarzają zarówno reakcje „emocjonalne”, jak i czynności umacniające
pobudzenia w korze1.
2. Behawioralne podejście do konsultacji i poradnictwa*
Jack Michael i Lee Meyerson
(w spisie treści: „Megerson”. Przypis Z.U.) ........
13
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
Istnieje pokusa, by tego rodzaju
artykuł rozpocząć od przyciągających uwagę cytatów przedstawiających
spektakularne wyniki uzyskane przez badaczy wykorzystujących procedury
wywodzące się z eksperymentalnej analizy zachowania. Jest rzeczą fascynującą
dowiadywać się o tym, jak uczono gołębie naprowadzać rakiety..., jak
przywrócono mowę pacjentowi z katatonią, który przez wiele lat był niemy...,
oraz jak pewne utrwalone od dawana niepożądane zachowanie jednostek
upośledzonych umysłowo i psychotyków zmieniało się w ciągu względnie krótkiego czasu...Jednakże
ustalenia takie niewiele mogą przynieść efektów, jeśli nie dostrzega się
znaczenia tej pracy dla psychologów, wychowawców i konsultantów, a dzieje się –
zupełnie niepotrzebnie – szkoda, jeśli wyniki są pomijane, jako sztuczne,
niepraktyczne eksperymenty robione przez naukowców pracujących w laboratorium,
którzy „chcą traktować ludzi jak szczury i gołębie”.
Behawioralny sposób podejścia do
konsultacji i poradnictwa nie polega na korzystaniu z worka sztuczek, które
można mechanicznie stosować w celu zniewalania ludzi niechętnych. Podejście to
jest częścią wysoce specjalistycznego systemu opartego na laboratoryjnych
badaniach zjawiska warunkowania, podejmowanych dla opisania zachowania i
określenia warunków, w których jest ono nabywane, utrzymywane i eliminowane.
Dzisiaj wiemy już o wiele więcej na
temat warunkowania i szerokich możliwości stosowania jego do zachowania się
ludzi, niż są w stanie docenić ci, którzy niejasno przypominają sobie jedynie
gruczołowe i motoryczne reakcje psów badanych przez Pawłowa.
Głównym celem artykułu jest opisanie w
przystępny sposób nowej wiedzy na ten temat. Na wstępie przedstawione są
definicje specjalistycznych pojęć i terminologia, której znajomość pozwoli na
dalsze czytanie literatury fachowej, a następnie dokonuje się przeglądu
opisowej i wyjaśniającej teorii behawioralnej1, która ma znaczenie
dla konsultacji i poradnictwa. Sprawa zastosowania przedstawionej wiedzy w
praktyce konsultacyjnej nie stanowi istoty artykułu, niemniej jednak wielu
konsultantów z pewnością spostrzeże podobieństwo między opisywanymi procesami a
sytuacjami spotykanymi w trakcie konsultacji. W części końcowej podsumowane są
pewne teoretyczne i praktyczne implikacje omawianej teorii dla konsultacji i
poradnictwa.
Na początku należy zdać sobie sprawę z
tego, że przyjmując dobrze znane podejście do zachowania jako do funkcji
interakcji zmiennych środowiskowych i dziedzicznych chcemy traktować je z
najwyższą powagą, a nie jako puste słowa, które czasem poprzedzają tylko
uciekanie się do hipotetycznych konstruktów
dotyczących wewnętrznych determinant zachowania, nie będących ani
dziedzicznością ani środowiskiem.
Konsekwencje takiej orientacji powinny
zostać wyraźnie przedstawione: wrodzone determinanty genetyczne i
konstytucjonalne nie poddają się kontroli ani nie podlegają bezpośredniemu
eksperymentowaniu prowadzonemu przez naukowców zajmujących się zachowaniem.
Oznacza to, że jedyną drogą otwartą dla konsultantów w zakresie wpływania na
zachowanie się ludzi jest dokonywanie zmian w środowisku. Przy tym
psychologowie czy wychowawcy nie mogą stosować pewnych manipulacji, takich jak
usuwanie płatów czołowych człowiekowi czy podawanie narkotyków, wywołujących
efekty psychofarmakologiczne. Tak więc zjawiskiem, którym zajmują się
konsultanci, jest zachowanie, a zmienną niezależną kontrolującą zachowanie musi
być środowisko. Teoria behawioralna usiłując określić warunki i proces, od
których zależy sterowanie zachowaniem człowieka przez środowisko, czyni to bez
odwoływania się do nieobserwowalnych, hipotetycznych, wewnętrznych czynników
determinujących.
(...)
----------
*
„Harvard Educational Review”, t. 32, nr 4, (1962), s. 382 – 402.
1 W tekście angielskim autorzy używają terminu behavioral system. Najlepszym odpowiednikiem tego
terminu, jak się wydaje, jest „teoria behawioralna” jako jedna z teorii zachowania
się. W dalszej części tekstu zachowamy dziwnie brzmiący przymiotnik
„behawioralna” dla podkreślenia behawiorystycznych tradycji, z których teoria
ta się wywodzi (przyp. red. pol.).
----------
Teoria
behawioralna ......... 14
Warunkowanie klasyczne. Pewne
zdarzenia fizyczne w otoczeniu pociągają za sobą, we względnie niezmienny
sposób, pewne czynności mięśniowe i gruczołowe w organizmie człowieka. Światło
skierowane do oka wywołuje zwężenie źrenicy. Roztwór kwasu umieszczony na
języku wywołuje ślinienie się. Takie zdarzenia fizyczne nazywane są bodźcami, a
czynności mięśniowe i gruczołowe – reakcjami. Niektóre z tych związków typu
„bodziec – reakcja”, czyli odruchów, istnieją od urodzenia, a większość z nich
służy u człowieka utrzymaniu wewnętrznej równowagi ciała, bądź chronienia go
przed szkodliwymi warunkami zewnętrznymi.
Bodziec, który nie jest elementem
związku odruchowego , staje się bodźcem warunkowym powodującym określoną
reakcję, w wyniku wielokrotnego pojawiania się jednocześnie z bodźcem
bezwarunkowym, który uprzednio wywoływał tę reakcję. Ten nowy związek nazywany
jest odruchem warunkowym; procedura łącznego podawania obu bodźców nosi nazwę
uwarunkowania klasycznego.
(…)
Warunkowanie instrumentalne. Dla odruchów
bezwarunkowych zdarzeniem mającym decydujące znaczenie wyjaśniające jest
wywołujący je, poprzedzający daną reakcję bodziec, natomiast dla szerokiej
klasy, jaką stanowią zachowania nieodruchowe,
decydującymi są środowiskowe konsekwencje tych zachowań. O zachowaniach tych
można powiedzieć, iż „oddziałują” one na otoczenie, w przeciwieństwie do
zachowań, które są „reaktywne” wobec wywołujących je bodźców2.
Rodzaje zdarzeń bodźcowych
stanowiących następstwa czynności wygodnie jest pogrupować w 3 główne klasy, biorąc przy tym pod uwagę
skutki, jakie mają owe bodźce dla zachowań sprawczych.
Wzmocnienie pozytywne. (…)
Wzmocnienie negatywne. (…)
Brak konsekwencji i bodźce obojętne.
(…)
Wzmocnienie warunkowe. (…)
Zdrowy rozsądek , automatyczność i
zachowanie przesądne. (…)
Modelowanie4. Można by przypuszczać, iż warunkowanie
instrumentalne nie może być wykorzystywane do wywoływania nowego zachowania,
ponieważ reakcja instrumentalna musi najpierw pojawić się, a dopiero potem może
nastąpić wzmocnienie. Jednak szczegółowa topografia reakcji – poszczególnych
czynności mięsni, łącznie z siłą i szybkością ruchów różnych części składowych
mięsni – zmienia się od jednego wystąpienia do drugiego. A zatem aby wywołać
nowe zachowanie lub zachowanie, które przedtem nie pojawiało się w repertuarze
reakcji, wystarczy selektywnie wzmacniać jeden z wariantów topografii danej
reakcji – ten, który był wynikiem poprzedniego wzmacniania, pozwalając
jednocześnie wygasać innym wariantom. Powoduje to wytworzenie następnego
zestawu wariantów reakcji, z których jeden można znowu w sposób zróżnicowany
wzmacniać, a innym pozwolić wygasnąć, i tak dalej.
Na przykład ucząc dziecko mówić
początkowo wzmacniamy bezkrytycznie jego próby wymówienia określonego słowa. W
końcu niektóre z wariantów reakcji będą bardziej niż inne przypominać
akceptowaną wymowę i one to właśnie otrzymają selektywne wzmacnianie, gdy
tymczasem innym wariantom pozwoli się wygasnąć. Zdarzenia takie powodują
wytwarzanie odtąd zestawu reakcji bardziej zbliżających się do poprawnej wymowy
niż ostatnia wzmocniona reakcja, po czym do nich można znowu zastosować
selektywne wzmacnianie. Taka procedura wytwarzania nowego zachowania nazywana
jest modelowaniem. Stanowi ono w
zasadzie zróżnicowane wzmacnianie kolejnych przybliżeń do pewnej złożonej formy
zachowania. Technikę tę trenerzy zwierząt wykorzystują do wywoływania
niezwykłych i zabawnych zachowań u swoich podopiecznych, u ludzi zaś umożliwia
ona nabywanie złożonych reakcji, takich jak mowa, uzdolnienia sportowe i inne
umiejętności motoryczne.
Kontrola za pomocą bodźców nad zachowaniami sprawczymi. Wprawdzie
przy opisie zachowania sprawczego kładzie się nacisk na to, że wzmocnienie
następuje tu po reakcji, jednakże pojęcie sterowania (kontroli) za pomocą
bodźców zawarte jest w sformułowaniu zasady warunkowania instrumentalnego:
jeśli po reakcji instrumentalnej następuje wzmocnienie, to istnieje większa
szansa na pojawienie się tej reakcji w podobnych warunkach w przyszłości.
(…)
Procedury wzmacniania sporadycznego. Do tej pory
dyskusja koncentrowała się wokół roli wzmacniania w zwiększaniu
prawdopodobieństwa wystąpienia reakcji, w modelowaniu nowych topografii czy
form reakcji oraz w wywoływaniu reakcji zależnej od określonego warunku
bodźcowego. Wzmacnianie jednakże nie traci swego znaczenia wtedy, kiedy
wytworzyła się już adekwatna topografia
reakcji, a o zachowaniu decyduje odpowiednia kontrola za pomocą bodźców.
Dalsze wzmacnianie wywołuje dodatkowe efekty, które mogą być rozpatrywane
zależnie od procedury, według której jest ono stosowane.
(…)
Deprywacja i nasycenie. Nie
wszystkie problemy związane z motywacją pasują do opisanego powyżej
paradygmatu. Deprywacja i nasycenie mają dwie główne konsekwencje dla
zachowania, których nie można obecnie sprowadzić do skutków jakichkolwiek
zmiennych biologicznych czy środowiskowych, o których była poprzednio mowa.
Pożywienie, woda, aktywność seksualna,
aktywność w ogóle i pewne inne podobne potencjalnie wzmocnienia bezwarunkowe
będą służyć jako wzmocnienie tylko wtedy, kiedy organizm jest tych czynników
pozbawiony. Nasycenia osłabia, a deprywacja wzmacnia efektywność tych
wzmocnień. (…)
Emocje. Przyjęło się traktować emocje jako zachowania
reaktywne, lecz można także wyróżnić instrumentalne aspekty emocji. Zmienne
emocjonalne, tak jak deprywacja, wpływają na szeroką klasę reakcji
instrumentalnych. (…)
Mimo podejmowanych wysiłków. Nie udało
się stworzyć schematu klasyfikacyjnego tych czynności, które pozostając pod
wpływem emocji, wywołują zmiany repertuaru zachowań reaktywnych i
instrumentalnych. (…)
Kontrola za pomocą bodźców awersyjnych. Ucieczka i unikanie. Procedura z
zastosowaniem układu środowiskowego, w którym reakcja organizmu może zakończyć
działanie uprzednio obecnego bodźca awaryjnego, nazywana jest procedurą
wywołującą ucieczkę. Mamy tu do czynienia ze wzmocnieniem negatywnym, a
rezultatem jest instrumentalne warunkowanie reakcji. (…)
Przykłady tego rodzaju kontroli można
znaleźć w interakcjach między rodzicami a dziećmi. (…)
Karanie. (…)
(…)
Wnioski
dla konsultacji i poradnictwa ......... 24
Wnioski ogólne. Z opisanej teorii
zachowań jasno wynika, że jedyną zmienną ważną dla procesu konsultacji i poradnictwa, a także jedynym kryterium, w
odniesieniu do którego może być oceniany wynik tych procesów, jest obserwowalne
zachowanie. Konstrukty pojęciowe takie jak siła ego,
poczucie niższości czy pojęcie
„ja” nie są zachowaniami, ale po prostu sposobami organizowania i
interpretowania obserwowalnego zachowania poprzez odnoszenie go do wewnętrznych
determinant. Takie sformułowania mogą być niepoprawne, nie wystarczające czy
jedynie powierzchowne. Mogą jednak niekiedy być szkodliwe lub opóźniać rozwój
wiedzy – gdy ukierunkowują uwagę i wysiłek na nieistotne zmienne; bywa też, że
stanowią nieistotne „dekoracje”, które nie szkodzą, ale i nie są w niczym
pomocne ani dla konsultanta, ani dla osoby uczącej się,
Niemal wszystkie podejścia do
konsultacji i poradnictwa są zgodne co do tego, że celem porady jest
oddziaływanie na zachowanie i że zachowanie podlega pewnym prawom. Zarówno „patologiczne”,
samounicestwiające i zdezorganizowane, jak i „zdrowe” zachowania są postrzegane
jako podporządkowane pewnym prawom, przy czym uważa się, że prawa te można
odkryć. Ponadto okazuje się, że istnieje ogólna zgodność co do tego, iż
zachowaniem ludzkim o kluczowym znaczeniu jest uczenie się. Człowiek nie jest
zdany na łaskę swej „nieświadomości” czy popędów… (…) Tak więc kluczowe problemy z zakresu
konsultacji i poradnictwa zdają się być związane z tym, w jaki sposób dochodzi
do uczenia się zachowań oraz do oduczania ich i zmieniania.
W tym właśnie miejscu podejście behawioralne różni się
od innych sposobów podejścia do praktyki konsultacji i poradnictwa. Obecnie
postępuje się w ten sposób, że nie bierze się pod uwagę, do których spośród
socjologicznych lub psychologicznych kategorii może należeć dany problem. (…)
Jednakże powyższe pytania i odpowiedzi
– w tej mierze, w jakiej odzwierciedlają ograniczone zainteresowanie procesem,
dzięki któremu obecne zachowanie zostało wyuczone, oraz tym, co należy zrobić,
by je zmienić – raczej zaciemniają problem, który ma zostać rozwiązany, zamiast
go wyjaśniać. Z behawioralnego punktu widzenia jedynie istotne pytania dotyczą
samego zachowania: Jakie zachowania należy wytworzyć lub utrzymać oraz jakie wadliwe
bądź nieadekwatne zachowania należy zmienić?
(…)
Cała dziedzina konsultacji,
poradnictwa i psychoterapii mogłaby odnieść znaczne korzyści, jeśliby
wszyscy pracownicy w poważny sposób uwzględnili choć jedną zasadę behawioralną,
mianowicie to, że zachowaniem sterują jego konsekwencje w danym środowisku, a skuteczny sposób wywołania
zmiany w zachowaniu polega na manipulowaniu środowiskiem tak, aby były to konsekwencje prowadzące z kolei do
pożądanego zachowania. (…)
Już na wstępie konsultacji czy psychoterapii
behawioralnej konsultant może być zmuszony do manipulowania czynnikami
determinującymi tak, aby ułatwić pojawienie się pożądanego zachowania pod
wpływem „naturalnych” konsekwencji behawioralnych w środowisku. (…)
Nie jest zalecany powrót do nieadekwatnych
procedur dyrektywnych. (…) …mówienie ludziom, co jest złe, a co „powinni” oni
robić nie jest skutecznym sposobem postępowania. Sedno behawioralnego podejścia
w doradztwie leży tylko w tym, że należy tak wpływać na środowisko, aby pozwoliło na powstanie
powiązania między silnymi wzmacniającymi konsekwencjami a pożądanym
zachowaniem.
Oczywiście, pociąga to za sobą
wniosek, że niemal każdym zachowaniem można manipulować, a zasady dotyczące
zachowania nie określają, jakie zachowania należy popierać. Wiedza o tym, jak
kształtować zachowanie, z całą pewnością może być nadużywana. Jednakże etyka…
(…)
Zasady odkryte przez badaczy
zajmujących się eksperymentalną analizą zachowania pozwalają obecnie znaleźć
pewne bezpośrednie odpowiedzi na te pytania, a także wskazują pewne sposoby
postępowania prowadzące do uzyskania dalszych odpowiedzi.
Wnioski szczegółowe. Istnieją dwie główne sfery, w których może się przydać behawioralne podejście do poradnictwa. Pierwsza, to prostu doskonalenie efektywności
dotychczasowych prób podejmowanych w dziedzinie poradnictwa; druga – to pomoc w
zbudowaniu lepszego świata.
Doskonalenie
konsultacji i poradnictwa
Zasady dotyczące zachowania, a więc
opisy informujące o tym, w jaki sposób kształtowanie, utrzymywanie, zmienianie
zachowania czy poddawanie go kontroli bodźcowej, są zasadami neutralnymi.
Dopuszczają one, przynajmniej obecnie, wychodzenie z różnych teoretycznych czy
filozoficznych stanowisk w kwestii rzeczywistej natury człowieka. Jeśli jeden
psychoterapeuta uważa np. … (…)
Nie jest to miejsce na fachową
dyskusję dotyczącą źródeł i sposobu terapii
jaskrawo dewiacyjnego zachowania… (…)
Znaczenie podejścia behawioralnego
jest nawet bardziej wyraźne w odniesieniu do problemów tradycyjnie
przypisywanych pracownikom zajmującym się konsultacją i poradnictwem.
Implikacje etyczne tych problemów nie wymagają nawet dyskusji. W szkołach nikt
nie kwestionuje, że dla dzieci lepiej jest, gdy się uczą szkolnych przedmiotów,
niż gdy tego nie robią; że pożądane jest zgodne, bez nadmiernych konfliktów,
współżycie z innymi dziećmi i z dorosłymi; że więcej można osiągnąć chodząc do
szkoły niż opuszczając lekcje; że nieroztropne jest zawieranie małżeństwa w
bardzo młodym wieku, kiedy chodzi się jeszcze do szkoły; że zachowanie zgodne z
prawem jest lepsze niż zachowanie przestępcze. Mówiąc w skrócie, wiadomo, jakie
zachowania „powinny” przejawiać dzieci, a zadanie konsultanta polega na „ułatwianiu”
i wzmacnianiu kształtowania się oraz utrzymywania się tych zachowań.
Aczkolwiek mamy niewiele doświadczenia
z problemami tego rodzaju, wydaje się rozsądnym przypuszczenie, iż gdyby psycholog
szkolny systematycznie uczył się stosowania choćby niewielkiej liczby takich zasad
jak te, które dotyczą siły wpływu wywieranego na zachowanie przez wzmacnianie pozytywne,
licznych niepożądanych konsekwencji kontroli za pomocą bodźców awersyjnych,
niektórych szczegółów dotyczących modelowania i kształtowania kontroli za
pomocą bodźców, to mógłby on bardziej skutecznie pełnić swe funkcje zawodowe. (…)
To, co doświadczenie gatunku zaleca
ludziom jako konieczne lub korzystne dla nich, nie są to rzeczy lubiane przez
nich z natury. (…)
Jest rzeczą oczywistą, że wielu spraw
dotyczących zachowania i zmiany zachowania, którymi zajmuje się w swej pracy
doradca i konsultant, nie da się skutecznie przeprowadzić w urzędowej sytuacji
tradycyjnego, werbalnego kontaktu, twarzą w twarz. W o wiele większym niż
obecnie stopniu konsultant musi być w stanie wpływać na konsekwencje
pojawiającego się zachowania za pomocą własnego działania, za pomocą maszyn
oraz wciągania do pomocy rodziców, nauczycieli i zarządów szkolnych – w celu
tworzenia zdrowych środowisk
behawioralnych. Zasady takiego postępowania są proste, lecz techniki dotyczące
zastosowania są złożone i, być może, iż widoczny postęp w tym zakresie będzie
dopiero następstwem stworzenia eksperymentalnych, szkolnych laboratoriów
zachowania.
Budowanie
lepszego świata
Duża – być może, większa – część obecnej pracy personelu doradczego i
konsultantów polega na udzielaniu informacji i rad opartych na wynikach pomiaru
cech, zdolności, zainteresowań i postaw petenta oraz na udzielaniu pomocy w
rozwiązywaniu konfliktów powstających, gdy zaistnieją rozbieżności między tymi
właściwościami lub którąkolwiek z nich a wymaganiami środowiska.
Poznanie „różnic indywidualnych” i
rozwój sposobów ich mierzenia stanowiły swego czasu ogromny krok naprzód w
kierowaniu zachowaniem się ludzi i wpływaniu na nie. Istnieje jednak
niebezpieczeństwo, iż rosnąca precyzja, z jaką można opisać człowieka w danym
momencie, może nas doprowadzić do lekceważenia lub bagatelizowania faktu, że
to, co jest, nie jest identyczne z tym, co musi być.
Wychowawcy i psychologowie byli w
awangardzie, która usiłowała odepchnąć jak najdalej granice osobistego
przeznaczenia jednostki zdeterminowanego głównie przez dziedziczność. Twierdzenie, iż wrodzone genetyczne i
konstytucjonalne zmienne mogą ograniczać możliwości jednostki w zakresie
dostępnych dla niej rozwiązań, ale zachowanie aktualnie przejawiane przez
człowieka jest zdeterminowane zmiennymi środowiskowymi – stanowi niemal oklepany frazes w naukach o zachowaniu.
Ponadto wychowawcze i społeczne doświadczenia dowiodły, że ograniczający
wpływ zmiennych dziedzicznych, zawsze był daleko mniejszy, niż to uważano wcześniej.
Wiedzę tę, oczywiście, łagodziła
empiryczna obserwacja wskazująca, iż wtedy, gdy brak jest dodatkowych wiadomości
i lepszych sposobów wywoływania zmiany, przeszłość stanowi jeden z najlepszych wskaźników
przyszłości, przy innych czynnikach stałych.
Jedną z najważniejszych konsekwencji
badań nastawionych na funkcjonalną analizę zachowania jest otwarte
stwierdzenie, że owe „inne czynniki” nie są wcale stałe. (…)
Z behawioralnego punktu widzenia większa
część różnic w zachowaniu, które są obecnie przypisywane różnicom
indywidualnym, odzwierciedla wpływ niemanipulowalnych
zmiennych środowiskowych. (…)
Prawdopodobnie niewielu konsultantów
sprzeciwiłoby się twierdzeniu, iż różnice indywidualne wynikają z wzajemnych
relacji między zdolnościami, motywacją i sposobnością. Ta ostatnia jest
elementem mocno splecionym ze środowiskiem, ale dwa pierwsze z tych elementów
często są spostrzegane jako tkwiące w jakiś sposób w człowieku. Powinno być rzeczą
oczywistą w świetle przytoczonych zasad dotyczących zachowania, że taki pogląd
jest nie do zaakceptowania w teorii behawioralnej. (…)
Ludzie nie godzą się dłużej na to, aby
być popychanymi przez chaotyczne środowisko fizyczne. Ogrzewamy zimne środowiska i ochładzamy gorące, lecimy w przestrzeń i nurkujemy w
głębinach oceanu, a także poprawiamy wiele innych cech środowiska fizycznego, aby odpowiadały naszej
wygodzie. W podobny sposób można manipulować środowiskiem psychologicznym i społecznym. Z pewnością nie musimy już
dłużej akceptować tego, co nam dostarcza chaotyczne środowisko „naturalne”, ale dysponując
dostępną obecnie wiedzą możemy zbudować lepszy świat.
3. Poza maszyną uczącą: warunkowanie instrumentalne jako obszar lekceważony
w teorii i praktyce zarządzania* ......... 30
Walter R. Nord
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
----------
*
„Organizational Behavior and Human Performance””, t. 4, nr (listopad
1969), s. 375 – 401.
----------
Praca B. F. Skinnera i innych autorów, którzy zajmowali się
warunkowaniem instrumentalnym, była lekceważona w literaturze dotyczącej zarządzania
i organizacji. Obecny artykuł stanowi próbę wypełnienia powstałej przez to luki. (...) To właśnie
wykraczające poza wspomniane granice idee mogłyby mieć ogromną wartość
praktyczną.
Lekceważąc warunkowanie, autorzy prac
dotyczących zarządzania i kierowania poświęcali wiele uwagi badaniom innych
naukowców zajmujących się zachowaniem. Spośród naukowców zajmujących się
zachowaniem prawdopodobnie najlepiej znani praktykom i studentom administracji
i zarządzania są McGregor i Maslow. Jest rzeczą
zaskakującą, że ci, którzy zarządzają zasobami ludzkimi i których zadaniem jest
przewidywanie i kierowanie zachowaniem członków organizacji, tak doskonale
znają McGregora i Maslowa, a całkowicie ignorują
Skinnera. Taki stan rzeczy nie jest jednak dziwny, skoro czołowi uczeni w
dziedzinie, którą można by nazwać: stosowana nauka o zachowaniu, produkowali
książkę, artykuł po artykule, antologię po antologii, w których trudno było
znaleźć jakąkolwiek wzmiankę o wkładzie Skinnera do projektowania systemów społecznych.
W każdej prawie książce z tej
dziedziny wiele uwagi poświęca Maslowowi i McGregorowi.
Ludzie ci z pewnością wnieśli idee, które są zrozumiałe i mające sens dla
praktyków. Wielu praktyków wprowadziło też z powodzeniem w życie niektóre z
tych idei. Jednakże wyznawanie tego, co stanowi credo McGregora
i Maslowa, nie znajduje pełnego oparcia w dowodach. Jest to nie tylko mój
wniosek, ale w rzeczywistości także dokładny odpowiednik własnej opinii Maslowa (1965). Pisał on:
W końcu jeśli
spojrzymy na całą rzecz z punktu widzenia McGregora,
którego pogląd na naturę ludzką sprzeczny jest z tym, co mówi teoria X, to przecież wiele danych, na których
opiera on swoje wnioski, pochodzi z moich badań i moich artykułów dotyczących
motywacji, samorealizacji itd. Ale ze wszystkich ludzi ja wiem najlepiej, jak
niepewna jest ta podstawa, jeśli traktować ją jako ostateczną. Moja praca
dotycząca motywacji wywodzi się z kliniki, z badania neurotyków. Na poparcie
przeniesienia tej teorii na sytuacje mające miejsce w przemyśle można znaleźć
pewne dane z badań przemysłowych, ale oczywiście chciałbym widzieć o wiele
więcej badań tego rodzaju, zanim poczuję się ostatecznie przekonany, że takie
przeniesienie stwierdzeń wynikających z badania nerwic na badania pracy w fabryce
jest uzasadnione. To samo dotyczy moich badań nad procesami samorealizacji u
ludzi: było to tylko jedno badanie, w którym dopuszczono się wielu
nieprawidłowości związanych z doborem próbki – w rzeczywistości tak wiele, że
musi być ono uważane, przynajmniej w klasycznym sensie, za zły, słaby czy
nieadekwatny eksperyment. Całkiem chętnie przyznaje się do tego – a nawet
prawdę powiedziawszy, gorąco pragnę się do tego przyznać – ponieważ jestem
nieco zaniepokojony, że to, co uważałem za pewną tylko próbę, jest w całości
przyjmowane za dobrą monetę przez różnych entuzjastów, którzy naprawdę powinni
traktować to nieco bardziej hipotetycznie, tak jak ja to robię (s. 55 – 56).
W przeciwieństwie do tego, prace Skinnera
(1953) i jego następców znajdują poparcie w milionie obserwacji poczynionych na
zwierzętach ze wszystkich poziomów skali filogenetycznej, z człowiekiem
włącznie. Rzetelnie przewidywano tu i sterowano zachowaniem w różnorodnych
sytuacjach za pomocą technik warunkowania klasycznego i instrumentalnego.
Dlaczego więc stosowane nauki o
zachowaniu kierowały się podejściem McGregora i
Maslowa, a ignorowały Skinnera? Można tu podać kilka przyczyn. Pierwsza ma
charakter metafizyczny. Współcześni Amerykanie, szczególnie ci ze sfer
kierowniczych, wolą myśleć o sobie jako o znajdujących się blisko szczytu
hierarchii potrzeb Maslowa istotach dążących do samorealizacji, a nie jako o
zwierzętach sterowanych i nawet „manipulowanych” przez środowisko. McGregor (1960) przedstawił swoje tezy w kategoriach hierarchii
potrzeb Maslowa. Stanowisko Skinnera jest nieatrakcyjne, podobnie jak była
nieatrakcyjna teoria Kopernika. Po drugie, praca Skinnera i psychologia bodźca
– reakcji zwykle okazują się zbyt ograniczone, by można je było stosować do
złożonych sytuacji społecznych. Trzeci możliwy powód zaakceptowania szkoły McGregora i Maslowa, odrzucenia natomiast Skinnera może
wynikać z faktu, iż te dwa podejścia w znacznym, chociaż zazwyczaj nie
rozpoznanym stopniu pokrywają się ze sobą. Jak to zostanie wykazane poniżej, McGregor przypisywał główne znaczenie środowisku jako
czynnikowi determinującemu zachowanie jednostki. Podobnie, chociaż nie tak
bezpośrednio, czyni to hierarchia potrzeb Maslowa. Główną kwestią sporną między
Skinnerem a McGregorem i Maslowem stanowi model
człowieka. Skinner koncentruje się na człowieku, który jest całkowicie
kształtowany przez swoje środowisko. Maslow i McGregor
widzą człowieka jako istotę duchową czy wewnętrzną naturę, która jedynie może
być zgodna z pewnymi środowiskami. Istnieje niewiele danych empirycznych, które
pomogłyby w dokonaniu wyboru między założeniami Skinnera i McGregora.
Ponadto wobec faktu, że większość kierowników zajmuje się głównie zachowaniem –
zbiory takich założeń mają dla nich ograniczone znaczenie. Należałoby jednak
zauważyć, że gdyby prace McGregora zostały ogołocone
z modelu człowieka Maslowa, to jego wnioski na poziomie opisowym i
proskrypcyjnym pozostałyby niezmienione. Taka rewizja spowodowałaby też, iż
idee McGregora stałyby się niemal identyczne z ideami
Skinnera. Gdyby jeszcze w koncepcji McGregora zwrócić
większą uwagę na uwarunkowania wzmacniające i możliwości stosowania
wzmocnienia, to te dwie koncepcje, w takim zakresie, w jakim są wykorzystywane
do przewidywania i sterowania działania, byłyby właściwie nie do
odróżnienia.
Porównanie teorii McGregora
z teorią Skinnera .........
32
Decydujące i dominujące podobieństwo
między McGregorem i Skinnerem polega na przypisywaniu
ważnego znaczenia czynnikom środowiskowym w determinowaniu zachowania. (...)
Podstawowe tezy McGregora mogłyby zostać oparte
raczej na poglądach Skinnera niż Maslowa. Główną różnicą byłoby, iż w
założeniach McGregora przyjmuje się, że mniej wiadomo
o naturze człowieka. (...)
Oczywiście, między poglądami Skinnera
i McGregora istnieją nie tylko wyraźne podobieństwa,
przedstawione powyżej, ale także istotne różnice. Na przykład wykorzystanie
przez McGregora (1960) hierarchii potrzeb Maslowa
implikuje istnienie szeregu potrzeb wrodzonych jako źródła czynników determinujących
zachowanie, podczas gdy u Skinnera (1953) zachowanie jest zdeterminowane przez
czynniki środowiskowe. Różnica ta nie sugeruje jednak nierozwiązywalnego
konfliktu na płaszczyźnie zastosowania.
(...)
Przy podsumowaniu dotychczasowych
rozważań okazuje się, że kierownicy podejmujący próby udoskonalenia zarządzania
preferowali humanistycznych naukowców społecznych w porównaniu z behawiorystami
takimi jak Skinner. Tymczasem okazuje się, iż różnice między McGregorem i
Skinnerem nie pociągają za sobą otwartego konfliktu. Być może, iż przyczyną
przeoczenia tego była zgodność między uznawanymi przez tych menadżerów
wartościami a metafizyką uprawianą przez
ludzi takich jak McGregor i Mslow.
W takim zakresie, w jakim te dwa
pojęcia są zgodne, głównym kryterium tego, które z nich należy wykorzystać,
byłby stopień, w jakim pomagają one w przewidywaniu i sterowaniu zachowania w
kierunku osiągnięcia celów organizacyjnych. Jeżeli ujmować rzecz w kategoriach
powyższego kryterium, praca Skinnera i jego następców ma wiele do zaoferowania.
Szczególnie może ona stanowić pomoc dla
następców McGregora przy wprowadzaniu w życie teorii
Y. W dalszej części tego artykułu zostaną szerzej omówione niektóre główne
punkty koncepcji Skinnera, a także będziemy się starali zbadać możliwości ich
zastosowania w przemyśle.
Warunkowanie – synteza z punktu widzenia
zachowania w organizacji
......... 34
Psychologia behawioralna Skinnera, tak
jak teoria Y, przyjmuje, że częstość
występowania danego zachowania zależy od zewnętrznych warunków, w jakich
ma ono miejsce. Tak jak teoria X podkreśla ona znaczenie stosowania kar i
nagród. W przeciwieństwie do teorii X psychologia skinnerowska
kładzie nacisk na nagrody. Podobnie jak teoria Y podejście Skinnera podkreśla
rolę wzajemnej zależności ludzi, których łączą stosunki społeczne, a zatem
stosowanie nagród i kar traktuje jako wymianę. Dla tych, którzy niezbyt dobrze
znają dzieła Skinnera i jego następców, podajemy krótkie podsumowanie. (...)
(...)
Strategie służące zmienianiu
prawdopodobieństwa można urzeczywistniać stosując karanie, wygaszanie i
pozytywne wzmacnianie. Karanie i wygaszanie są zazwyczaj stosowane w celu
zmniejszenia częstości reakcji, a wzmacnianie pozytywne jest stosowane w celu
zwiększenia prawdopodobieństwa reakcji. Zrozumienie roli tych 3 operacji we
sterowaniu zachowaniem jest ważne nie tylko dlatego, aby wiedzieć, jak je
stosować, ale przede wszystkim z powodu tego, że miewają one nieprzewidziane
konsekwencje lub wywierają skutki uboczne.
Najczęściej stosowaną w naszym
społeczeństwie techniką sterowania zachowaniem jest karanie. Być może, jak mówi
Reese (1966), tak powszechne stosowanie kar jest
spowodowane tym, iż wywierają one natychmiastowe skutki polegające na
powstrzymywaniu od niepożądanej reakcji lub zapobieżenia jej. W tym sensie
osoba karząca jest wzmacniana na karanie. Wielu z nas, jak się wydaje,
pozostaje także pod wpływem pewnej koncepcji, którą Homans
(1961) nazwał sprawiedliwością dystrybutywną. Chęć przywrócenia tego, co uważamy
za sprawiedliwość, może nas często doprowadzić do ukarania innej osoby.
Starożytna dewiza „... oko za oko ...” była szeroko praktykowana przy
dochodzeniu przez człowieka sprawiedliwości oraz w sterowaniu zachowaniem
innych ludzi.
Jakikolwiek byłby powód karania, to
można je zastosować w dwojaki sposób, przy czym każdy z nich ma niepożądane
skutki uboczne. (...)
Z wielu powodów karanie może być
nieskuteczną techniką sterowania zachowaniem. Po pierwsze, prawdopodobieństwo
reakcji może zostać zmniejszone tylko wtedy, gdy spostrzega się istniejącą
groźbę kary. (...)
Druga technika zmiany zachowania,
powszechnie nazywana wygaszaniem, także skupia się przede wszystkim na
zmniejszeniu prawdopodobieństwa reakcji. (...)
Ostatni techniką zmiany zachowania
jest wzmacnianie pozytywne. (...)
Podsumowując, koncepcja Skinnera
(1953) zakładała, że sterowanie zmianą zachowania obejmuje zmniejszenie
prawdopodobieństwa reakcji dochodzących do głosu z największą siłą i/lub
zwiększanie prawdopodobieństwa niektórych pożądanych reakcji. W tym celu można
stosować karanie i wygaszanie, jednak oba te sposoby mogą tylko zmniejszać
prawdopodobieństwo już wykonywanych, niepożądanych reakcji; poza tym mogą mieć
one niepożądane skutki uboczne. Trzecia technika – wzmacnianie pozytywne – ma
tę istotną przewagę, iż prowadzi do kształtowania pożądanych reakcji, a nie
tylko do zmniejszania szans reakcji niepożądanej. Pozytywne wzmacnianie
częściej wywołuje też korzystne skutki uboczne w zakresie stosunków panujących
w organizacji.
Koncepcja ta zdaje się zakładać, że
użyteczne są założenia zarówno teorii X, jak i teorii Y, bądź żadne z nich nie
są przydatne. (...)
Dobre zarządzanie to takie, które
prowadzi do pożądanego zachowania członków organizacji. Kierownictwo musi
zwracać uwagę, żeby konsekwencje zachowania powodowały wzrost częstości
występowania pożądanego zachowania i zmniejszenie częstości występowania
niepożądanych zachowań. Powstaje pytanie, w jaki sposób kierownicy mogą
kształtować system społeczny tak, by jednostka w nim spotykała się z właściwymi
konsekwencjami swoich zachowań. Odpowiedź na to pytanie jest pod wieloma
względami podobna do tego, co proponowali zwolennicy teorii Y. Istnieją jednak
poza tym pewne nowe możliwości.
Zastosowanie warunkowania w
organizacjach ......... 38
Możliwości zastosowania koncepcji
Skinnera do systemów społecznych gwałtownie wzrastają . Podejście to może być w
stopniu daleko wyższym stosowane do złożonych systemów społecznych, niż to
często przyjmowano. Odrzucenie przez McGregora
podejścia „bodziec-reakcja” czy „kara-nagroda”, jako nieadekwatnego w
kontekście zarządzania , gdyż nie pozwalającego na podejście systemowe, jest
całkowicie sprzeczne z tym ogólnym trendem oraz z jego własnym, opartym na
środowisku sposobem podejścia. Ostatnie prace z zakresu sterowania zachowaniem
zaczęły obalać stanowisko McGregora. Poglądy Skinnera
mogą znaleźć i znajdowały zastosowanie do przeprojektowywania systemów
społecznych.
Najpełniejszy obraz nowego projektu
daje Skinner (1948) w swej powieści Walden Two. W książce tej znaleźć można wizję społeczeństwa opartego na
wykorzystaniu pozytywnego wzmacniania i eksperymentalnej etyce nastawionej na
realizację celu współzawodnictwa w obrębie układu społecznego skoordynowanego
ze swym otoczeniem. Mówiąc innymi słowami, system jest tak zaprojektowany, by
nagradzać za zachowania, które są funkcjonalne dla całego społeczeństwa.
Poza tym Skinner spojrzał świeżym
okiem na uczenie się i nauczanie w konwencjonalnych systemach kształcenia.
Zauważył on, że system szkolny opiera się przede wszystkim na sterowaniu za
pomocą bodźców awersyjnych i karania. Słabe stopnie i kpiny są jedynie
substytutami „kija”. Nauczyciel jest, według Skinnera, przestarzałym mechanizmem
wzmacniającym. Dlatego też autor zwrócił uwagę na nieodzowność zbadania
wzmocnień dostępnych w systemie kształcenia i konieczność stosowania ich w
sposób zgodny z tym, co wiadomo na temat uczenia się.
Rozważania te sugerują możliwość
ogromnych postępów. Walden Two
ukazuje idealne pod wieloma względami społeczeństwo, ale było ono źródłem
zgrozy dla wielu czytelników. Przedmiotem kontrowersji są także pomysły
dotyczące zmian w metodach nauczania. Środowisko może być jednak tak
zaprojektowane, by ułatwić osiąganie pożądanych celów. Ludzie przeciwstawiają
się idei, że mogą być sterowani przez środowisko. Sprzeciw ten nie zmienia
jednak faktu, że są oni pod taką kontrolą. Ostatnio zaczęto gromadzić dane przemawiające za tym, że
podejście Skinnera można stosować do projektowania systemów społecznych.
(...)
Zarządzanie przez wzmacnianie pozytywne .........
41
Implikacje wynikające z
systematycznego zastosowania pozytywnego wzmacniania do zarządzania dotyczą
wielu tradycyjnych sfer. Do tych najważniejszych należą: szkolenie i rozwój
pracowników, wynagrodzenia i inne możliwe nagrody, nadzór i przywództwo,
projektowanie zakresu obowiązków, projektowanie organizacji i zmiana w
organizacji.
Szkolenie i rozwój pracowników. (...)
Projektowanie zakresu obowiązków. (...)
Wynagrodzenie i inne możliwe
nagrody. (...)
Klimat organizacji a projekt. (...)
4. Behawioryzm deskryptywny a teoria
poznawcza w werbalnym warunkowaniu instrumentalnym*......... 51
Charles D. Spielberger i L. Douglas DeNike
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
Reakcje (zachowanie) instrumentalne to
takie, które w danym środowisku organizm przejawia spontanicznie, bez
specjalnego treningu. Warunkowanie instrumentalne zazwyczaj polega na
stosowaniu różnorakich technik eksperymentalnych, w których osoba badana jest
nagradzana po przejawieniu określonego zachowania instrumentalnego. O udanym
warunkowaniu reakcji instrumentalnej wnioskuje się na podstawie przyrostu
częstości jej występowania, co jest funkcją nagrody (wzmocnienia) stosowanej
przez eksperymentatora. Dzięki wysiłkom tych, którzy rozwijali procedury
warunkowania instrumentalnego, umożliwiony został istotny postęp w zakresie
wiedzy dotyczącej uczenia się zwierząt, a także nastąpiło wyraźne zwiększenie
zainteresowania wykorzystaniem takich procedur w badaniach nad uczeniem się
ludzi. Celem tego artykułu jest rozważenie teoretycznych i metodologicznych
problemów powstających przy zastosowaniu technik warunkowania instrumentalnego
do uczenia się zachowań werbalnych.
(...)
* „Psychological Review”, t. 73, nr
4 (1966), s. 306 – 325.
5. Przegląd badań nad
przewidywaniami teorii oczekiwania
dotyczącymi poziomu wykonania zadań* ......... 69
Herbert G. Heneman III i Donald P. Schwab
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Rozpoznanie i pomiar czynników związanych z
różnicami indywidualnymi w wykonywaniu zadań znajduje się w centrum uwagi
naukowców prowadzących badania nad organizacjami. Nic dziwnego, że tak jest,
efektywne bowiem wykorzystanie zasobów siły roboczej zależy od naszej
umiejętności wytłumaczenia tych różnic. (...)
(...)
* „Psychological Biulletin”, t. 78,
nr 1 (lipiec 1972), s. 1 – 9.
6.
Dziewięć
lat teorii motywacji * ......... 79
S. E. Berlyne
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
Dużą
gałąź współczesnej psychologii stanowi to, co jest znane jako “teoria
motywacji”. Określenie to nie oznacza spójnego systemu aksjomatów i twierdzeń,
tak jak to ma miejsce w wypadku „teorii mnogości” i „szczegółowej teorii
względności”, czy nawet – niektórych przynajmniej części „teorii uczenia się”.
Niektórzy psychologowie uważają teorię motywacji i teorię uczenia się za
nierozłączne i umieszczają je obie w obrębie „teorii zachowania”. Inni są
bardziej skłonni do przyłączenia teorii motywacji do „teorii osobowości”. Teoria motywacji
obejmuje pewien obszar badawczy i chociaż byłoby bardzo trudno uzyskać zgodność
co do jego precyzyjnych granic, to jedno jest pewne: że wytyczają je raczej
pytania niż odpowiedzi.
(...)
* „American Scientist”, t. 52, nr 4 (1964), s. 447 – 451.
B.
Postawy i motywy
......... 83
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
W badaniach nas warunkowaniem podkreśla się,
że determinantami zachowania są zmienne opisujące otoczenie, w jakim owo zachowanie
ma miejsce. Jednakże poznawanie zachowania ludzi komplikuje fakt, że poprzednie
doświadczenia uczące modyfikują wpływ aktualnych bodźców, albo też przynajmniej
wchodzą w interakcję z bieżącą stymulacją, wspólnie determinując skutki bodźców
przejawiające się w sferze zachowań. Wielu badaczy doszło już do wniosku, iż
nie sposób wyjaśnić skutków wzmacniania badając wyłącznie aktualną procedurę
wzmacniania. Musimy również brać pod uwagę historię uprzednich wzmocnień, jakie
otrzymywała dana jednostka. Zwłaszcza motywy i postawy, uznane za zmienne
pośredniczące, coraz częściej uważane są za rezultat historii uprzednich
wzmocnień. Ilustracją tego sposobu rozumowania może być teoria nabywania motywu
stworzona przez McClellanda. Opisuje on interesujący
program oddziaływań, którego celem było doprowadzenie do zmiany motywu.
Podejście do postaw i ich zmiany,
jakie reprezentuje Helen Peak, również wykazuje,
przynajmniej pośrednio, że postawa jest odzwierciedleniem historii uprzednich
wzmocnień. Autorka przypomina nam, że nie powinniśmy spodziewać się tego, iż
uda się wykryć bezpośrednią zależność między postawami i zachowaniem.
Rzeczywiście, wiele już prób nastawionych na wykrycie takiego związku skończyło
się fiaskiem.
7. W kierunku teorii nabywania motywu* ......... 83
David McClelland
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
Zbyt mało wiemy na temat procesów zmiany
osobowości na tych jej poziomach, na których cechuje ją pewna złożoność. Do ograniczenia empirycznych badań tego problemu
przyczyniały się trudności zarówno teoretyczne, jak i praktyczne. (...)
Oba te powody sprawiły , że większość naszej wiedzy na temat zmiany
osobowości pochodzi z badań nad psychoterapią, gdzie wobec pilnej potrzeby
pomocy komuś, kto ma rzeczywisty kłopot, owe trudności, zarówno etyczne, jak i
praktyczne, upadają. Jednakże to źródło informacji pozostawia wiele do
życzenia... (...)
Trudność od strony teoretycznej to –
sugerowane przez dominujące poglądy na kształtowanie się osobowości – przeświadczenie,
że nabywanie lub zmiana jakiejkolwiek złożonej właściwości, takiej jak motyw,
są wyjątkowo trudne u ludzi dorosłych. (...)
(...)
* „American Psychologist”, t. 20, (1965), s. 321 – 333.
8. Postawy i motywacja* ......... 101
Helen Peak
Tłumaczyła Aleksandra Jaworowska
Zawsze gdy zaczyna się dyskusja o
zachowaniu, te same problemy ogólne przyciągają uwagę. Tak więc w pracy
naukowej na temat uczenia się brana będzie pod uwagę motywacja, percepcja,
postawy i oczekiwania. Z kolei w książce na temat percepcji uznane będzie za
niezbędne omówienie zarówno problemów dotyczących czynników znajdujących się u
podłoża wszelkich predyspozycji, takich jak postawy, oczekiwania, motywy, jak i
problemów dotyczących uczenia się. Faktem jest, że nie istnieje oddzielna
psychologia każdej z tych dziedzin; jest to teza, której energicznie bronił
Krech (1949). Niemniej jednak nawet w systemie dynamicznym istnieją wiry w
strumieniu wydarzeń, by posłużyć się tu trafnym powiedzeniem Wiliama Jamesa, i
należy analizować oraz odróżniać wydarzenia, nawet narażając się na ryzyko
pogwałcenia rzeczywistości, ponieważ jedyną alternatywą jest pogrążenie się w
kontemplacji całości wszechświata.
Jakkolwiek może to dostarczyć satysfakcji, nie jest jednak naukowym sposobem
postępowania. W tej konkretnej próbie
zmierzającej do utworzenia teorii zachowania postanowiliśmy przerwać krąg
wzajemnie ze sobą powiązanych procesów, koncentrując się przede wszystkim na
postawach, takich jakimi są one, gdy wydobędziemy je z macierzy wydarzeń
psychicznych.
(...)
* W: M. R. Jones (red.):
C.
Procesy poznawcze i percepcyjne
......... 106
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Pojęcia: „postawa” i „motyw” – wyraźnie
odnoszą się do wewnętrznych procesów pośredniczących, traktowanych jako
determinanty zachowania. Również procesy poznawcze traktowane są jako
pośrednie. Takie ich pojmowanie opiera się na założeniu, iż nie można wskazać
bezpośredniego związku między dającym się zaobserwować zachowaniem i
zdarzeniem, zachodzącym w środowisku zewnętrznym. Zgodnie z modelami
wprowadzającymi zmienne pośredniczące, zdarzenie zaszłe w środowisku jest w
jakiś sposób przekształcane w pewnego typu wskazówki (poznanie, przekonanie,
spostrzeżenie), które mają wpływ na zachowanie. Na ogół teoretycy procesów
poznawczych nie zakładają, że owe domniemane procesy pośredniczące są
najzupełniej niezależne od zmiennych środowiskowych, ale w ich sformułowaniach
rzadko znaleźć można próby ustalenia, jaki jest związek między owym
hipotetycznym procesem pośredniczącym a środowiskiem zewnętrznym.
Część tę rozpoczniemy od zapoznania
się z krytycznym przeglądem zjawisk określanym jako dysonans poznawczy... (...)
W następnym artykule, poświęconym
percepcji, Zalkind i Costello omawiają niektóre
implikacje teorii i badań poświęconych percepcji interpersonalnej. Badania nad
złudzeniami, halucynacjami i innymi zjawiskami tego rodzaju dowodzą, iż sposób,
w jaki postrzegamy zdarzenie zewnętrzne, zależy nie tylko od cech tych zdarzeń,
ale również od czynników pośredniczących, związanych z osobą postrzegającą.
Możemy zatem powiedzieć, że świat spostrzegany przez nas niekoniecznie musi być
izomorficzny ze światem rzeczywistym, co może być szczególnie prawdziwe wtedy,
kiedy owymi bodźcami zewnętrznymi są inne osoby.
9. Perspektywa ......... 107
(autor nieznany)
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Kochani Mamusiu i Tatusiu!
Nie pisałam do Was od czasu, kiedy wyjechałam do internatu, i naprawdę jest mi
bardzo przykro, że mogłam być tak bezmyślna i nic do Was nie napisać wcześniej.
Teraz jednak opowiem Wam o wszystkim, co się u mnie zdarzyło, ale proszę, przed przeczytaniem dalszej części listu,
usiądźcie. Będzie się Wam dużo lepiej czytać na siedząco, więc zróbcie
to, proszę, dobrze?
No, więc u mnie teraz jest
wszystko naprawdę bardzo dobrze. To pękniecie czaszki i wstrząs mózgu, który
miałam wtedy, kiedy wyskoczyłam z okna internatu – bo zaraz po moim przyjeździe
wybuchł pożar – już mi zupełnie przeszły. W szpitalu byłam tylko dwa tygodnie i
teraz widzę już prawie zupełnie normalnie, i tylko raz na dzień mam te okropne
bóle głowy. Na szczęście ten pożar w internacie i mój skok z okna widział
pracownik stacji benzynowej, która była w pobliżu, no, więc zadzwonił po straż
pożarną i karetkę pogotowia. Odwiedzał mnie też w szpitalu i teraz, kiedy nie
mam gdzie mieszkać, bo internat się spalił, zachował się niezwykle uprzejmie i
poprosił, żebym zamieszkała razem z nim. Jego mieszkanie jest wprawdzie w
piwnicy, ale zostało bardzo fajnie urządzone. On jest bardzo sympatycznym
chłopcem, jesteśmy bardzo zakochani i chcemy się pobrać. Nie ustaliliśmy
jeszcze dnia ślubu, ale na pewno pobierzemy się, zanim moja ciąża stanie się bardziej
widoczna.
Tak, Kochani Rodzice,
spodziewam się dziecka. Wiem jednak, jak bardzo chcecie zostać dziadkami i
wyobrażam sobie doskonale, jak ciepło powitacie mego dzidziusia. Wiem też, że
obdarzycie go miłością, przywiązaniem i czułą opieką, jakich z Waszej strony
doświadczałam sama będąc dzieckiem. Czuję też,
że przyjmiecie mojego chłopaka do naszej rodziny z otwartymi ramionami.
Jest bardzo dobrze wychowany i choć może niespecjalnie wykształcony, ma ogromne
ambicje. Jego rasa i religia różnią się wprawdzie od naszej, ale za dobrze znam
Waszą ogromną, wielokroć podkreślaną tolerancję, aby podejrzewać, że będziecie
mieli coś przeciwko temu.
Teraz, kiedy już wszystko
wiecie o moim życiu, chciałabym Wam powiedzieć, że nie było żadnego pożaru w
internacie, nie miałam pęknięcia czaszki ani wstrząsu mózgu, nie byłam w
szpitalu, nie jestem w ciąży, nie jestem zaręczona i nie mam żadnego chłopaka.
Jednakże w tym semestrze dostanę dwóję z historii i trzy z dwoma minusami z
fizyki, chciałabym więc, żebyście popatrzyli na te
stopnie z odpowiedniej perspektywy.
Wasza kochająca córka Zuzia
10. Dysonans poznawczy: prywatne
rozumowanie czy spektakl publiczny?
......... 108
James T. Tedeschi, Barry R. Schlenker i
Thomas Bonoma*
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
W tomie „Popular Science Monthly” z r. 1877 zamieszczony został wspaniały esej
Charlesa Sandersa Peirce’a Fiksacja przekonań. Stał
się on nie tylko kamieniem milowym w historii filozofii, a szczególnie
amerykańskiej szkoły pragmatycznej, ale i zaczynem myśli psychologicznej, która
znalazła swój wyraz w pracach Williama Jamesa, Johna Deweya, Edwarda Tolmana i Leona Festingera. Peirce dowodził, że ludzie dążą
do osiągnięcia stanu przekonania i do unikania stanu wątpliwości. Stan
wątpienia uznany został przez Peirce’a za
nieprzyjemny i irytujący. Człowiek dąży do wyzwolenia się z takiego stanu.
Kiedy wyrobi sobie pewne przekonania, tworzą one podstawę poznawczą dla
formowania się nawyków, a tym samym w danych okolicznościach jednostka wie, co
ma robić. Jeśli ktoś znajduje się w stanie wątpienia, brak mu owej podstawy do
działania. (...)
(...)
----------
* „American Psychologist”,
t. 26, (1971), s. 685 – 695.
----------
Teoria .........
109
Istnieje kilka odmian teorii zgodności
poznawczej, w tym teoria równowagi..., teoria zgodności..., psycho-logika...
oraz teoria dysonansu poznawczego. Wspólne tym wszystkim teoriom jest
potraktowanie jednostki jako wewnętrznie aktywnego układu przetwarzającego
informacje – układu, który selekcjonuje i modyfikuje mnogość elementów
poznawczych , aby uzyskać pewien rodzaj spójności poznawczej. (...)
(...)
Warunki w jakich demonstrowano zjawisko
dysonansu ......... 112
Ponieważ o dysonansie wnioskować
można jedynie z przejawów behawioralnych, niezbędne jest skonstruowanie takiej
sytuacji, w której eksperymentatorowi wolno z dużą dozą słuszności wnosić, iż u
większości osób badanych udało się wywołać owe sprzeczne przekonania czy
postawy.
(...)
Niektóre inne wątpliwości związane z teorią dysonansu ......... 114
Należy pamiętać o tym, że teoria
dysonansu jest i pozostanie teorią motywacji.
(...)
Teoria integrująca: kierowanie wrażeniem .........
115
Hipoteza, która zdaje się spójnie
objaśniać zjawiska dysonansu, głosi, że osoby badane biorące udział w takich
eksperymentach usiłują kierować tym, jakie wrażenie wywierają na
eksperymentatorze.
(...)
11. Percepcja: niektóre najnowsze
badania i ich implikacje dla zarządzania *
Sheldon S. Zalkind i Timothy
(Thimothy?- w
spisie treści. Z.U.) W. Costello ......... 121
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Podstawą podejmowania decyzji i działań jest często to, jak
zarządzający postrzegają innych ludzi. Badacze zajmujący się dziedziną zachowań
ludzkich prowadzą systematyczne studia nad procesem postrzegania, przy czym w
ostatnich latach badania te skupiają się na percepcji interpersonalnej. Chociaż
prace te prowadzone są przeważnie w laboratoriach, płynące z nich wnioski
istotne są dla zarządzających. Niniejszy artykuł jest przeglądem niektórych
najnowszych prac poświeconych percepcji interpersonalnej. Zawiera on też pewne
sugestie na temat płynących z badań
implikacji dla praktyki zarządzania. Nie proponuje tu się żadnych prostych
rozwiązań, które nadałyby charakter obiektywny procesowi w swojej istocie
subiektywnemu. Mimo to możliwe jest sformułowanie pewnych ogólnych kierunków
postępowania i środków ostrożności, które można odnieść do tego złożonego
aspektu stosunków międzyludzkich. Zrozumienie procesu percepcji
interpersonalnej jest jednym ze sposobów uniknięcia poważnych błędów w sądach
dotyczących innych ludzi.
Badania prowadzone w dziedzinie
dynamiki grup, rozwiązywania problemów, podejmowania decyzji i motywacji
wywarły poważny wpływ na praktykę zarządzania. Niewystarczająco jednak
uwzględnia się taki sposób zachowań
ludzi jak percepcję, szczególnie zaś wyniki ostatnich badań nad spostrzeganiem
innych osób.
W artykule tym podsumowujemy
niektóre wyniki badań nad percepcją, pochodzące z badań zarówno
laboratoryjnych, jak i organizacyjnych. Wskażemy też niektóre płynące z nich
implikacje dla procesu zarządzania i kierowania. Rozpoczniemy od omówienia
niektórych podstawowych czynników związanych z naturą procesu postrzegania –
m.in. omówimy potrzeby i nastawienia. Następnie zajmiemy się badaniami nad
kształtowaniem się wrażeń1 a z kolei – cechami postrzegającego i
postrzeganego. Czwarty z omawianych problemów to wpływ sytuacji i organizacji
na percepcję, ostatni zaś – wpływ postrzegania na przystosowanie w stosunkach
międzyludzkich2.
----------
* „Administrative
Science Quarterly”, t. 7, (1962), s. 218 – 235.
----------
Istota procesu postrzegania
......... 122
Jakie czynniki wpływają na percepcję? Odpowiadając na to pytanie warto najpierw
odłożyć na bok postawę charakteryzującą się naiwnym realizmem, zgodnie z którą
nasze postrzeżenia po prostu są wiernym zarejestrowaniem tego, „co jest na
zewnątrz”. Należy raczej zastanowić się
nad tym, co może wywierać zniekształcający wpływ na percepcję i sądy o świecie
zewnętrznym. Rozważania...Johnsona... pozwoliły autorowi temu sformułować
następujące wnioski dotyczące osoby postrzegającej:
1. Wpływ na postrzeganie mogą wywierać
czynniki, z których postrzegający nie zdaje sobie sprawy, gdyż leżą one poniżej
jego progu świadomości. Na sąd o wielkości przedmiotu może mieć wpływ jego
kolor, chociażby postrzegający nie zwracał na kolor uwagi.
2. Jeśli od spostrzegającego wymaga się
sformułowania trudnych sądów opartych na postrzeżeniach, może on zbudować ten
sąd odwołując się do sygnałów zupełnie z nim nie związanych. Zdarzało się np.,
że osoby proszone o ocenę uczciwości innych osób opierały tę ocenę na tym, czy
człowiek ten uśmiecha się, czy też nie.
3. Formułując sądy abstrakcyjne czy
intelektualne postrzegający może podlegać wpływowi emocji – za poprawne uznać
to, co mu się podoba.
4. Te spośród świadectw dotyczących
spostrzeżeń, które pochodzą ze źródeł poważnych (albo traktowanych
przychylnie), będą w większym stopniu uwzględniane przy formułowaniu sądów niż
te, które pochodzą ze źródeł nie odznaczających się tymi cechami.
5. Postrzegający może nie być w stanie
ustalić wszystkich czynników wpływających na jego sąd. Zresztą nawet jeśli
uświadamia on je sobie, niekoniecznie musi zdawać sobie sprawę z tego, jaką
przykłada do nich wagę.
(...) Jednym z najważniejszych czynników
subiektywnych wpływających na sposób, w jaki spostrzegamy, jest nastawienie...
(...)
...
Kształtowanie się wrażeń dotyczących innych
ludzi .........
123
Dane dotyczące kształtowania się wrażeń są dla zarządzania szczególnie istotne.
Kierownicy wielokrotnie stoją przed koniecznością wyrobienia sobie opinii
dotyczącej innej osoby – nowego pracownika, kontrolera, członka personelu, z
którym dotychczas nie zetknęli się osobiście. W
tym, jakie dany kierownik odniesie wrażenie, niemałą rolę odgrywają jego
własne wartości, potrzeby i oczekiwania.
Czy istnieją inne jeszcze czynniki, które zazwyczaj działają w tej sferze życia organizacji? Jednym z
czynników wywierających zupełnie oczywisty wpływ jest wygląd powierzchowny
osoby postrzeganej.
...
Sytuacje, w których kształtują się nasze wrażenia na temat innych osób, są
często dość przypadkowe i zazwyczaj krótkotrwałe, to też tendencja do
wyciągania z nich wniosków prowadzi, naturalnie do formułowania sądów
pochopnych, pozbawionych odpowiedniej podbudowy. Niestety, jest mało prawdopodobne, żeby
wrażenia takie, nie oparte na istotnych i stosownych danych, okazały się trafne
(Dailey, 1952). A tymczasem aż nazbyt często
formułując swoje wrażenie osoba postrzegająca nie wie, co jest istotne i z
jakiego punktu widzenia ważne, czy też na czym można oprzeć przewidywania dotyczące przyszłych zachowań.
Badania Daileya potwierdzają również, że zgodnie ze
starym komunałem pierwsze wrażenia są trwałe niezależnie od ich trafności.
Opierając się na uogólnieniach wyprowadzonych z innych badań w tej dziedzinie Soskin (1953) opisał 4 ograniczenia umiejętności
formułowania dokładnych wrażeń na temat innych osób. Po pierwsze,
nieproporcjonalnie duży wpływ na tego typu wrażenia ma rodzaj sytuacji,
kontekst, w jakim one powstają... Po drugie, chociaż wrażenie takie powstaje
często na podstawie malej bardzo próbki zachowań postrzeganej osoby, poczynione
przy tym przez postrzegającego uogólnienia są niezwykle rozległe. Trzecie ograniczenie ma źródło w tym, że nie
zawsze sytuacja dostarcza spostrzeganej osobie sposobności zaprezentowania
zachowań istotnych dla cech, których ma dotyczyć wrażenie powstające u obserwatora.
Zdawkowa rozmowa czy pytanie nie jest najlepszą okazją do zaprezentowania
swojej inteligencji czy możliwości związanych z pracą, a jednak często osoba
postrzegająca wyciąga z wywiadu wnioski, które właśnie tych cech dotyczą.
Wymieniając czwarte ograniczenie Soskin zgodny jest z Brunerem i Cantrilem
– wrażenie dotyczące osoby postrzeganej może być zniekształcone z powodu
wysoce indywidualnego sposobu reagowania osoby postrzegającej.
Jednakże nie są to jeszcze
wszystkie zasadzki powodujące zniekształcenia procesu kształtowania się wrażeń.
Wyniki badań wskazały na takie typowe
błędy postrzegania, jak: stereotypy, efekt aureoli, projekcja i obronność
percepcyjna.
STEREOTYPY. Słowo „stereotyp” w
odniesieniu do nastawień w procesie postrzegania osób zostało użyte po raz
pierwszy w r. 1922 przez Waltera Lippmanna. Pisał on
o „obrazach, jakie ludzie mają w głowach”, nazwanych stereotypami, które to
obrazy kierują ich spostrzeganiem innych ludzi (powodując ich zniekształcenie).
Jedną z najbardziej kłopotliwych cech stereotypów jest to, że zasięg ich
funkcjonowania jest tak szeroki. Jeżeli
nawet ten sam stereotyp uznaje wielu ludzi, nie powinno to przemawiać za jego
przyjęciem. Może to oznaczać tylko, że wielu ludzi popełnia ten sam błąd.
...
WFEKT AUREOLI (ZJAWISKO HALLO). Termin
„efekt aureoli” został użyty po raz pierwszy w r. 1920 do opisania procesu, w
którym ogólne korzystne lub niekorzystne wrażenie dotyczące danego przedmiotu
rzutuje na to, jak ocenione zostaną jego poszczególne specyficzne cechy.
„Aureola” pełni w tym przypadku rolę przesłony, uniemożliwiając
spostrzegającemu dostrzeżenie, jak wygląda w rzeczywistości osądzana cecha.
Zjawisku temu poświęcono wiele uwagi ze względu na jego wpływ na ocenę poziomu
wykonania zadań przez pracownika. Przeprowadzając taką ocenę zwierzchnik może
wybrać sobie jedną cechę, złą czy dobrą, i na tej podstawie formułować ocenę
dotyczącą wszystkich innych cech.
Psycholodzy zauważyli, że u osób
postrzegających występuje tendencja do wiązania ze sobą pewnych cech. Zakładają
one np., że jeśli ktoś jest agresywny, powinien być również energiczny lub że
osoba „ciepła” będzie również wielkoduszna i obdarzona poczuciem humoru. Jest
to specyficzna postać efektu aureoli znana pod nazwą błędu logicznego...
(...)
PROJEKCJA. Mechanizmem obronnym, którym
dysponuje każdy z nas, jest projekcja. Za jej pomocą jednostka wyzwala się od
poczucia winy czy przegranej dokonując projekcji swojej winy (rzutując ją) na
kogoś innego. Obecnie zauważyć można
tendencję do używania tego terminu w szerszym znaczeniu: projekcja to
przypisywanie jakichkolwiek swoich własnych cech innym ludziom. Nasze obecne
zainteresowanie mechanizmem projekcji wynika stąd, że wpływa on na procesy
spostrzegania.
...
OBRONA PERCEPCYJNA. Kolejnym źródłem
błędu, jak wykazali Haire i Grunes
(1958), może być innego typu zniekształcający wpływ, znany pod mianem obrony
percepcyjnej. Podstawowe pytanie ich
badań można by sformułować następująco:
„Czy nakładamy klapki na oczy, aby obronić się przed ujrzeniem tych zdarzeń, które mogą być
dla nas nieprzyjemne?”. Pojecie obrony percepcyjnej umożliwia doskonały opis
zniekształceń percepcyjnych występujących w procesie pracy i wykazuje, że
jeżeli osoba spostrzegająca staje przed faktem niespójnym z już uznawanym
stereotypem, jest w stanie zniekształcić dane w ten sposób, aby niespójność
znikła. Tak wiec dzięki temu, że spostrzega niedokładnie, broni się przed
koniecznością zmiany swoich stereotypów.
Cechy osoby postrzegającej i osoby postrzeganej
......... 127
Do tej pory mówiliśmy głównie o wpływach na proces postrzegania, nie zajmując
się szczególnie osobą spostrzegającą i jej cechami, tymczasem dużo spośród
ostatnio przeprowadzonych badań zmierzało do ustalenia pewnych cech osoby
spostrzegającej i ich możliwego wpływu na spostrzeganie innych ludzi.
OSOBA POSTRZEGAJĄCA. Wątkiem wspólnym, który zdaje się łączyć
wiele ostatnich badań, jest tendencja do traktowania siebie jako normy czy
standardu, za pomocą których jednostka ocenia lub spostrzega innych ludzi. Jeżeli
dokonamy przeglądu najnowszych badań, zauważymy, że sugerują one pewne
konkluzje:
1. Znajomość samego siebie ułatwia
dokładne postrzeganie innych.
2. Cechy charakteryzujące jednostkę
wpływają na to, jakie cechy jest ona skłonna dostrzegać u innych.
3. Osoba, która akceptuje sama siebie,
jest bardziej skłonna i jest bardziej w stanie dostrzegać korzystne aspekty
innych ludzi (Omwake, 1954). (...)
4. Trafność postrzegania innych nie jest
pojedynczą umiejętnością. (...)
OSOBA POSTRZEGANA. Aby nie pozostawić
wrażenia że jedynie cechy osoby postrzegającej stoją pomiędzy nią a innymi
ludźmi w jej wysiłkach zmierzających do poznania tych ostatnich, zajmiemy się
teraz niektórymi cechami osoby postrzeganej – tymi mianowicie, które są istotne
w percepcji. Można np. wykazać, że status
społeczny osoby postrzeganej jest zmienną, która wpływa na sądy o jej
zachowaniu. Thibaut i Riecken
(1955) 2wykazali, że nawet jeśli dwie osoby zachowują się w identyczny sposób,
różnice statusu, które je dzielą, powodują, że osoba postrzegająca przypisuje
tym zachowaniom różne motywy.
Zdaniem Brunera, w celu uproszczenia naszych działań percepcyjnych posługujemy
się pewnymi kategoriami. W sytuacjach organizacyjnych status jest jednym z
rodzajów takich kategorii, inny natomiast stanowi rola. Dlatego właśnie uwagi
zgłoszone przez pana Kowalskiego z działu sprzedaży odbierane są inaczej niż
uwagi pana Malinowskiego z działu zaopatrzenia, chociaż mogli powiedzieć
zupełnie to samo. Jest również tak, że osoba, która zna rolę Kowalskiego w
organizacji, będzie odbierała jego zachowanie inaczej niż ten, kto tej roli nie
zna. Proces kategoryzacji przeprowadzany na podstawie ról jest podobny do
procesu funkcjonowania stereotypów opisywanych uprzednio, jeśli nie wręcz
identyczny z nim.
Inną ważną zmienną, która wpływa na dokładność percepcji, jest dostrzegalność
osądzanych cech (Bruner i Taguiri, 1954). ...
Niektóre cechy są trudniej dostrzegalne po prostu dlatego, że niewiele jest
sygnałów zewnętrznych, które mogą dowodzić ich występowania. Np. lojalność, w
odróżnieniu choćby od energiczności, jest rzeczą, którą bardzo trudno
zademonstrować w sposób dostępny obserwacji. Nawet uczciwość jest cechą, którą
bardzo trudno zauważyć w sytuacjach, w jakich formujemy większość naszych wrażeń. Zdawałoby się, że
komentarze dotyczą spraw oczywistych, a jednak przeoczamy nieraz tę oczywistość
– jak można wnosić z faktu, iż przy formułowaniu wrażeń wielu z nas ma zwyczaj
osądzać występowanie pewnych cech, które właściwie są niedostrzegalne. Często
jest tak, że konkretna sytuacja wymaga takich osądów, ale powinniśmy zdawać
sobie sprawę z kruchości podstaw, na których je opieramy, i przygotować się do
przeprowadzenia głębszych obserwacji i zrewidowania naszych sądów, kiedy
pozwoli na to czas i bliższe zapoznanie się z ich przedmiotem.
Wpływ sytuacji na percepcję
......... 129
Z niektórych ostatnich badań jasno wynika, że cały proces percepcji
interpersonalnej jest przynajmniej w części funkcją kontekstu grupowego (czy
też interpersonalnego), w którym zachodzi proces percepcji. Z wielu tych badań
można wyprowadzić istotne implikacje teoretyczne dla psychologii stosunków
międzyludzkich.
(...)
Wpływ percepcji na przystosowanie się w
stosunkach międzyludzkich .........
130
W artykule tym dokonaliśmy przeglądu różnego typu czynników wpływających na
proces spostrzegania. Na tej podstawie możemy co najmniej wyciągnąć wniosek, że
wywieranie różnego rodzaju wpływu na percepcję powinno z kolei pociągnąć za
sobą pewne oddziaływanie na zachowania, które nastąpią po procesie postrzegania.
Zdrowy rozsądek mówi, że trafne osądzanie innych ludzi jest czynnikiem
ułatwiającym gładkie i efektywne przystosowanie się w stosunkach
międzyludzkich. Mimo to związek między percepcją i związanym z nią zachowaniem
wymaga bezpośredniej analizy. Można tu wyróżnić 2 aspekty: 1) wpływ dokładności
percepcji na następujące po niej zachowania, 2) wpływ czasu trwania związku i
sposobności odbierania dodatkowych sygnałów.
(...)
Podsumowanie .........
131
Z przeprowadzonych badań można wyprowadzić 2 podstawowe postulaty dotyczące
zwiększenia prawdopodobieństwa bardziej efektywnego działania w organizacji.
Jeden z nich głosi, że kierownik powinien być stale świadomy tego, jak
skomplikowany jest proces postrzegania, a w związku z tym strzec się
arbitralnych i kategorycznych sądów orz poszukiwań rzetelnych dowodów, zanim
sądy zostaną sformułowane. Drugi postulat wynika z pierwszego: wzrost trafności
w postrzeganiu samego siebie może umożliwić giętkość niezbędną do tego, aby szukać tych dowodów, i
aby zmieniać swój punkt widzenia w miarę tego, jak czas dostarcza dodatkowych
materiałów dowodowych.
Mimo to trzeba pamiętać o tym,
że nie każdy wysiłek, którego zamiarem było poprawienie dokładności
postrzegania, uwieńczony zostanie sukcesem.
Badania przeprowadzone przez Crowa (1957)
dowodzą, jak wielkie mogą być niebezpieczeństwa zbytniego polegania na
formalnym kształceniu dokładności postrzegania.
Stwierdził on, że grupa studentów medycyny lat starszych po okresie
treningu dotyczącego związków między lekarzem a pacjentem wykazała nieco
mniejszą trafność postrzegania niż grupa kontrolna, która takiego szkolenia nie
przechodziła. Niebezpieczeństwo polega na tym, że pewna ilość treningu zachęca
osobę postrzegającą do tego, żeby
reagować ze zwiększoną wrażliwością na różnice indywidualne, ale nie umożliwia
zrozumienie prawdziwego znaczenia różnic, które dostrzegła.
Jeśli zarządzaniu ludźmi nie
będzie towarzyszyła troska o to, aby postrzegać trafnie i aby zmniejszać, jak
dalece to tylko możliwe, subiektywne podejście w postrzeganiu innych, trudno
będzie mówić o efektywności działalności kierowniczej. Z drugiej strony, żadne
wyniki badań nie uzasadniają wniosku, iż zniekształcenia percepcji nie będą
występować wtedy, kiedy kierownik po prostu powie, że będzie starał się być
obiektywny. Kierownik musi włożyć w to
wiele ciężkiej pracy, jeśli chce uniknąć dostrzegania tylko tego, co pragnie
zobaczyć, i strzec się dopasowywania wszystkiego, do swoich nastawień.
Sposoby najlepszego treningu w
dokładności percepcyjnej nie zostały jeszcze ustalone z całą pewnością, ale nie
można pomijać znaczenia takiego treningu. Można nawet powiedzieć, że
jednym z ważnych zadań nauk o zarządzaniu jest projektowanie badań,
których celem będzie sprawdzanie przydatności różnych procedur treningowych do
zwiększenia trafności percepcyjnej.
----------
* Proponuję zapoznać się, kto ma
możliwość, z „Dynamiką percepcji” Iana Robsona.
Tom Lambert, w swojej książce „Problemy zarządzania, str.335 (poz. 14 prezentowanej literatury), wyraził się o niej następująco:
„Sześć
lat badań i głębokich studiów w dziedzinie psychologii doprowadziło Robsona do odpowiedzi, którą poddał sprawdzianowi
najwybitniejszych umysłów oraz praktyki.
Odpowiedź była zwodniczo prosta. Zmiany zachowania są postrzegane zmianami
percepcji. Krótko mówiąc, zachowujemy się na różne sposoby, ponieważ mamy
poczucie, że zachowania są odpowiednie do postrzeganej przez nas sytuacji, a
często postrzegamy tę samą sytuację z różnych punktów widzenia. Patrzymy na
świat, jak zwykł mawiać John Chapman z Aston University,
„poprzez szkła interesu własnego”. Gdyby postrzeżenia różnych ludzi dało się
ujednolicić w taki sposób, że nie tylko każdy z nich widziałby daną sytuację
„tak samo”, ale na dodatek owo: „tak samo” byłoby zgodne ze wspólnym interesem,
ludzie współdziałaliby ze sobą i wykorzystywali wszystkie swe uśpione
umiejętności na rzecz prawdziwie wspólnych celów działania gospodarczego.
Ian Robson poświęcił całe lata na
opracowanie metody takiego właśnie ujednolicenia percepcji, metody, o której
jeden z klientów powiedział ostatnio, że „wykracza poza wszystkie zasady
zarządzania tej dekady”.”
Niestety,
zabrakło mi „siły woli”, żeby dotrzeć do opracowań Iana Robsona. Nie mogę więc, przynajmniej na razie, ich
bliżej zaprezentować.
Anonimus
----------
D. Procesy psychospołeczne
......... 132
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Ostatni zestaw artykułów w tym rozdziale
traktuje o procesach psychospołecznych. Ponieważ na organizację składają się
grupy jednostek, koniecznością jest zbadanie zachowań jednostek pod kątem tego,
jak na to zachowanie wpływa sama obecność i zachowanie innych ludzi.
Zajonc
dokonuje przeglądu literatury poświęconej wpływowi obecności innych ludzi na
zachowanie, wskazując na obserwację powtarzającą się dość konsekwentnie. Otóż
sama obecność biernych obserwatorów lub innych ludzi równocześnie działających
wpływa na polepszenie reakcji dobrze wyuczonych, natomiast hamuje uczenie się
reakcji nowych. Zdaniem tego autora, obecność innych podnosi poziom pobudzenia,
co z kolei nasila reakcje dominujące. Zajonc zauważa
również, że wpływ innych ludzi na zachowanie jednostki może być bardziej
złożony.
Ta ostatnia sugestia Zajonca znajduje potwierdzenie w dokonanym przez Hilla
przeglądzie wzmocnień oceniających. Autor ten poddaje dyskusji 6 możliwych
wyjaśnień tego, iż wyraz twarzy, ton głosu oraz werbalne wyrazy pochwały i
krytyki są potężnym wzmocnieniem zachowania. Jego zdaniem, wzmacniająca wartość
oceniających działań innych ludzi płynie stąd, że oceny pozytywne są często
kojarzone z różnymi wydarzeniami nagradzającymi, a oceny negatywne kojarzą się
z wstrzymaniem wzmocnień pozytywnych lub z bodźcami awersyjnymi.
Wydaje się, że nic nie może zastąpić
przydzielania nagród według wkładu pracy jednostki. Oznacza to, oczywiście, że
jednostki w grupie powinny być odmiennie nagradzane, jeśli ich zachowania,
które przywódca chce wzmocnić, różnią się od siebie. Oznacza to również, że
może dojść do stanu określanego jako niesłuszność. Goodman i Friedman omawiają problemy
związane z niesłusznością poddając krytycznej ocenie teorię niesłuszności
Adamsa i związane z nią badania empiryczne. Zdaniem Adamsa, jednostka
doświadcza na sobie niesłuszności, kiedy spostrzega, że stosunek jej korzyści
(nagród) do nakładów (wykształcenie, wysiłek, współpraca, poziom wykonywania
zadań itp.) nie jest równy stosunkowi nakładów i korzyści u innych osób.
Zakłada się, że stan niesłuszności wywołuje napięcie, które jednostka próbuje
zredukować przywracając w jakiś sposób stan słuszności. Trudno wątpić, iż
niesłuszność jest poważnym problemem i teoria Adamsa pomogła przywódcom
organizacji zrozumieć zarówno sam problem, jak i warunki, w jakich on się
rodzi. Trzeba jednak nadmienić, że moduł ten wymaga pewnych udoskonaleń.
Wymieńmy jedną tylko rzecz: otóż manipulacja eksperymentalna (te instrukcje i
procedury, które mają doprowadzić osobę badaną do przekonania, że jest
niedopłacana lub przepłacana) jest zazwyczaj bardzo złożona i różnorodna. Jak
zatem wykazują Goodman i Friedman, osiągnięte w wyniku jej stosowania
zachowania mogą być bardzo różnorodnie objaśnione. Co więcej, w większości
badań zmierzających do zweryfikowania hipotez wyprowadzonych z teorii stosuje
się raczej złożone formy kontroli sprawdzanych twierdzeń, jak to już mówiliśmy,
a nie kontroli rzeczywistych wzmocnień. Osobom badanym mówi się bowiem, że
będzie się im płacić lub mniej, niż należałoby, a potem obserwuje się wynikłe
stąd zachowania. Procedura ta w niczym nie przypomina ciągu wydarzeń typowego dla organizacji
formalnej, w której jednostka najpierw wykonuje zadania, potem jest nagradzana
i dopiero następnie może odczuć ową niesłuszność. Ta sekwencja może wywierać na
zachowania wpływ dużo głębszy i bardziej trwały niż manipulacja eksperymentalna
stosowana zazwyczaj w badaniach nad słusznościoą.
12. Facylicytacja
społeczna
*
Robert B. Zajonc
......... 133
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Większość definicji psychologii społecznej podawanych w
podręcznikach zawiera rozważania dotyczące wpływu człowieka na człowieka, czy
też bardziej ogólnie: jednej jednostki na drugą, i otwarcie lub w domyśle
kieruje podstawowe usiłowania psychologii społecznej na problem, jak i dlaczego
zachowanie danej jednostki wpływa na zachowanie innych. Wzajemne oddziaływanie
jednostek na swoje zachowania, które obecnie tak interesuje psychologów
społecznych, przybiera bardzo złożone formy. Częstokroć obejmują one szeroką
sieć zjawisk zachodzących między jednostkami, takich jak te, które można wykryć
badając proces podejmowania decyzji, współzawodnictwo czy konformizm względem
norm grupowych. Podstawową jednak formą wpływów międzyjednostkowych jest
najstarszy paradygmat psychologii społecznej: facylitacja społeczna. Paradygmat
ten, wywodzący się z eksperymentów Tripletta
dotyczących wyścigów i współzawodnictwa, a przeprowadzonych w r. 1897, bada
konsekwencje, jakie w odniesieniu do zachowania jednostki pociąga za sobą sama
obecność innych ludzi.
Aż do późnych lat trzydziestych
okazywano spore zainteresowanie facylitacją społeczną, ale wygasło ono z chwilą
wybuchu II wojny światowej. Należy tego bardzo żałować, gdyż podstawowe kwestie
związane z facylitacją społeczną , jej dynamiką i przyczynami – które są
podstawowymi pytaniami psychologii społecznej – nie zostały nigdy rozwiązane.
Tym właśnie pytaniom poświęcony jest niniejszy artykuł. Rozpocznę od przeglądu
wyników, jakie uzyskano już dawniej w tej niemal kompletnie zarzuconej
dziedzinie badań, a następnie przedstawię ogólną hipotezę, która mogłaby je
objaśnić.
Badania w dziedzinie facylitacji
społecznej można zaklasyfikować do jednego z dwóch paradygmatów
eksperymentalnych: badania nad wpływem widowni i badania nad wpływem
jednoczesnego działania wielu ludzi.
(...)
Wpływ widowni .........
133
Szczególnie podatne na wpływ
facylitacji społecznej są proste reakcje motoryczne. Efekt taki zauważył już w
r. 1925 Travis w badaniach z wykorzystaniem
urządzenia do ścigania celu. Zadnie osoby badanej polega tutaj na śledzeniu
małego kręcącego się celu za pomocą wodzika, który trzyma ona w ręce. Jeżeli
wodzik choćby na chwilę zejdzie z celu w czasie obrotu , liczy to się jako
błąd. Najpierw przez kilka kolejnych dni każda osoba badana uczyła się
powyższej czynności, dopóki jej reakcje nie osiągnęły pewnego stałego poziomu.
Następnego dnia po zakończeniu treningu osobę badaną wzywano do laboratorium,
gdzie najpierw wykonywała 5 prób sama, a następnie 10 w obecności od 4 do 8
uczniów klas starszych i studentów. Eksperymentator prosił osoby obserwujące,
żeby spokojnie i z uwagą przyglądały się osobie badanej. Travis
stwierdził, że poziom wykonania zadania polepszył się w obecności widowni.
Dokładność reakcji osób badanych w obecności widzów była większa niż w
którychkolwiek innych 10 próbach,
łącznie z tymi, w których miały one najlepsze wyniki.
(...)
Wpływ równoczesnego działania .........
135
Schemat eksperymentów nad równoczesnym
działaniem jest nieco bardziej złożony niż paradygmat badań nad wpływem
widowni. W tym wypadku obserwujemy jednostki, które jednocześnie zaangażowane
są w takie samo działanie i widzą się przy tym nawzajem. Jeden z najbardziej
wyraźnych skutków takiego jednoczesnego działania zauważono w związku z
jedzeniem.
(...)
Uczenie się unikania .........
138
W dwu eksperymentach nad uczeniem się
unikania porównywano osiągnięcia przy wykonywaniu zadań - w jednym przez szczury, a w drugim przez
ludzi pojedynczo i w grupie.
Omówimy najpierw wyniki eksperymentu
na szczurach przeprowadzonego przez Rasmussena
(1939).
(...)
Drugi eksperyment przeprowadzony
został całkiem niedawno przez Adera i Tatuma (1963).
Konfrontowali oni osoby badane -
studentów medycyny – z następującą celowo skonstruowaną sytuacją.
(...)
Obecność innych jako źródło pobudzenia .........
140
Omówione dotąd wyniki prowadzą do
jednego uogólnienia i jednej hipotezy. Uogólnienie porządkujące owe wyniki
głosi, że obecność innych jako widzów lub równocześnie działających prowadzi do
nasilonego występowania reakcji dominujących. Wiemy również z rozległej
literatury poświęconej wynikom badań, że pobudzenie, aktywacja czy popęd
pociągają za sobą nasilenie się reakcji dominujących (Spence,
1956). Musimy zatem zbadać hipotezę, zgodnie z którą obecność innych osób
zwiększa poziom pobudzenia czy popędu u jednostki.
(...)
Podsumowanie i wnioski
......... 142
Gdyby ktoś chciał wyciągnąć
praktyczny wniosek z przeglądu badań nad facylitacją społeczną dokonanego w tym
artykule, poradziłby np. studentowi, aby przygotował się do egzaminu sam, najlepiej
w izolowanym pomieszczeniu, i aby starał się o stanięcie do egzaminu w
towarzystwie wielu innych studentów, na scenie, w obecności licznej widowni.
Rezultaty egzaminu przeszłyby jego najśmielsze oczekiwania* – pod warunkiem,
oczywiście, że porządnie opanowałby materiał. (*Albo byłyby – w skrajnym przypadku – wprost druzgocące,
nawet do tego stopnia, że student prawie by nie mógł „zebrać myśli” i rozsądnie
się wysławiać. Zjawisko tremy jest
dość dobrze znane, nawet bez formalnej znajomości psychologii. Anonimus).
W niniejszym artykule próbowałem
zestawić razem wczesne, niemal
zapomniane prace nad facylitacją społeczną i wyjaśnić pozornie sprzeczne ze
sobą wyniki. Wyjaśnienie owo ma, rzecz jasna, charakter próbny i nigdy nie
zostało poddane bezpośredniemu sprawdzianowi eksperymentalnemu. Co więcej, nie
odbiega ono zbyt daleko od wcześniejszych propozycji Allporta. Powiedział
on (Allport, 1924, s. 261), że „widok i
możliwość słyszenia innych, którzy robią to samo”, nasila zachodzące reakcje. Allport
jednakże mówił o tym zjawisku w związku z obserwowalnymi reakcjami
motorycznymi, zakładając (s. 274), że „intelektualne czy utajone reakcje
myślowe są raczej hamowane niż ułatwiane”
przez obecność innych osób. Ten ostatni wniosek nasunął mu się zapewne w
związku z negatywnymi wynikami, które zaobserwował w swoich badaniach nad
równoczesnym działaniem przy rozwiązywaniu problemów.
Nie trzeba dodawać, że obecność
innych osobników może wywołać skutki dużo bardziej złożone niż wzrost poziomu
pobudzenia jednostki. Obecność ta może dostarczać wskazówek co do tego, które
reakcje są właściwe, a które nie, jak w przypadku naśladownictwa czy uczenia
się zastępczego. Może też dostarczać jednostce wskazówek dotyczących poziomu
niebezpieczeństwa w sytuacji niejasnej lub stresującej. Tak np. Davitz i Mason(1944)
wykazali, że obecność nie przestraszonego szczura redukuje lęk u szczura
znajdującego się w stanie stresu. Boyard (1959) uważa, że uspokojenie się szczura, który
znajduje się w towarzystwie nie przestraszonego towarzysza, wynika z
zahamowania aktywności tylnego międzymózgowia.
Jednakże w stosowanych przez nich sytuacjach eksperymentalnych (test
otwartego pola) nie wyeliminowano możliwości, że obecność innego podmiotu
działającego dostarcza wskazówek dla odpowiednich reakcji ucieczki czy
unikania. Możemy zatem mieć do czynienia nie ze skutkiem prostej obecności
innych, ale z dużo bardziej złożonym przypadkiem naśladownictwa. Zwierzę może
uspokajać się nie z powodu obecności towarzyszy. Może uspokajać się po
powtórzeniu prób ucieczki , które przejawia drugie zwierzę. Schemat
eksperymentalny, który poddałem analizie w tym artykule, nawiązuje wyłącznie do
skutków samej obecności innych i do konsekwencji , jakie z tego płyną dla
poziomu pobudzenia.
Dokładne parametry, które wchodzą w
grę w przypadku facylitacji społecznej, ciągle jeszcze czekają na określenie.
13. Źródła
wzmocnień polegających na
ocenie *
Winifred F. Hill ......... 143
Tłumaczyła Aleksandra
Jaworowska
Ogromna część wzmocnień, pozytywnych i negatywnych, które
odgrywają główną rolę w motywacji i uczeniu się człowieka, zawiera oceny
dokonywane przez niego samego lub przez innych ludzi. Do wzmocnień tego rodzaju
należy bycie lubianym, chwalonym, podziwianym, akceptowanym, najlepszym,
popularnym – mające pozytywną wartość wzmacniającą; oraz to, że się jest
nielubianym, krytykowanym, wyśmiewanym, odrzucanym, gorszym lub uważanym za
wykolejeńca – co ma negatywną wartość wzmacniającą. (...)
Przegląd możliwych wyjaśnień ......... 143
W jaki sposób oceny nabierają swych pozytywnych lub negatywnych właściwości
wzmacniających? Cała kwestia dotycząca sposobu nabywania upodobań i wartości
stanowi trudny i kontrowersyjny problem w teorii psychologicznej; problem ten
jest szczególnie trudny, gdy chodzi o oceny. (...)
Oceny jako wzmocnienia wrodzone. (...)
Wzmocnienia polegające na ocenie
wyuczone przez zaznajomienie się z nimi.
(...)
Wzmocnienia polegające na ocenie jako wyuczone popędy oparte na bólu. (...)
Wzmocnienie polegające na ocenie jako wyuczone popędy oparte na frustracji. (...)
Oceny jako wzmocnienia wtórne. (...)
Procesy poznawcze jako czynniki pośredniczące we wzmacnianiu za pomocą
ocen. (...)
Pewne
propozycje integracji ......... 151
Analiza tych sześciu prób wyjaśnienia wzmacniania polegającego na ocenach
sugeruje, że wszystkie one są zupełnie nieprzekonywujące. (...)
Interpretacja
kompromisowa. Rozważając sześć
przedstawionych powyżej wyjaśnień wzmacniania polegającego na ocenach warto
zauważyć, że czterech z nich dotyczą trudności a priori, które mogą
być wysuwane w formie zarzutów, że są to wyjaśnienia nie zawierające danych
eksperymentalnych. Dwa inne wyjaśnienia – jako wtórnego popędu, opartego na
frustracji i jako wtórnego wzmocnienia – wydają się całkiem do przyjęcia, lecz
stoją wobec konieczności konfrontacji ze sprzecznymi danymi. (...)
Obrona
interpretacji. Jeżeli ta
interpretacja jest poprawna, to dlaczego eksperymentalna demonstracja
związanych z tym procesów uczenia się okazała się tak trudna, jak to podano
wcześnie? (...)
Przewidywania
eksperymentalne. W tej chwili
możemy tylko zgadywać, jakie schematy eksperymentalne byłyby konieczne, aby
uprzednio neutralny bodziec uczynić wzmocnieniem, pozytywnym lub negatywnym,
charakteryzującym się siłą, trwałością i niezależnością od stanów popędowych –
taką, jaką mają oceny. (...)
Przewidywania
psychometryczne. Powszechnie
przyjętym sposobem ujmowania ocen (tak jak i innych rodzajów wzmocnień) jest
grupowanie ich w niewielką liczbę kategorii odpowiadających pewnym
hipotetycznym motywom. (...)
Wniosek ......... 158
Hipoteza głosząca, że oceny stanowią wtórne wzmocnienia pozytywne i
negatywne, wyuczone dzięki ich funkcjom jak SD i S.A.,
nie została, oczywiście, dobrze udowodniona, jak wskazują na to przytoczone
tutaj dane. Jednakże daleko jest też do tego, aby udało się ją obalić. Ze
względu na wiarygodność a priori tej hipotezy, jak i na to, że stanowi
ona płodne źródło hipotez, a także na
jej wartość w integrowaniu teorii
uczenia z teorią osobowości, wydaje się, że byłoby bardzo pożądane
dalsze jej badanie. Wskazane tu zostały niektóre kierunki, w jakich te badania
mogłyby pójść.
14. Krytyczna analiza
teorii niesłuszności Adamsa *
Paul S. Goodman i Abraham Friedman
......... 158
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Artykuł ten poddaje krytycznej analizie dane empiryczne bezpośrednio weryfikujące
teorię niesłuszności Adamsa (1963, 1965). Teoretyczne twierdzenia tego autora i
wprowadzony przezeń schemat eksperymentalny wzbudziły znaczne zainteresowanie
badaczy zajmujących się problemami motywacji, wykonywania zadań w organizacji i
systemami wynagrodzeń. Chociaż również
inni autorzy (Homans, 1961; Jaques,
1961) wprowadzili podobne pojęcie niesłuszności, ujęcie Adamsa zapoczątkowało bardziej systematyczne
zbieranie danych empirycznych. Jeśli zważyć, że danych tych ciągle przybywa,
pożyteczne wydaje się poddanie trafności owej teorii ocenie krytycznej, dzięki
czemu można będzie ustalić ewentualne kierunki dalszych badań oraz możliwe
implikacje płynące z tej teorii dla praktyki. Ten rodzaj przeglądu wydaje się
szczególnie potrzebny teraz, gdyż szereg badaczy zakwestionowało ostatnio
użyteczność interesującej nas tu teorii (Lawler,
1968; Pritchard,
1969; Wiener, 1970).
Adamsa
teoria niesłuszności1 ......... 158
Adams (1965) definiuje niesłuszność następująco:
jednostka odczuwa niesłuszność wtedy, kiedy spostrzega, że stosunek jej
korzyści do nakładów oraz stosunek korzyści odnoszonych przez innych do ich
własnych nakładów nie są równe. (...)
Skutki
niesłuszności a wykonywanie zadań ......... 159
Niesłuszność a wykonywanie zadań. (...)
Inne badania nad skutkami
niesłuszności. (...)
Uwarunkowania
niesłuszności ......... 170
Inne badania związane z teorią
Adamsa dotyczą determinant poczucia niesłuszności i stanu psychicznego, jakim
jest to poczucie. (...)
Podsumowanie. (...)
Problemy
metodologiczne ......... 172
Rekrutacja i selekcja osób badanych. (...)
Manipulacja eksperymentalna. (...)
Zadanie. (...)
Pomiar i analiza danych. (...)
Przegląd
teoretyczny ......... 175
Celem tego artykułu jest zbadanie dowodów
empirycznych sprawdzających teorie niesłuszności Adamsa. Istotne jest zatem, aby ocena ta objęła
wszystkie twierdzenia teorii, nie zaś tylko te, które dotyczą związku między
niesłusznością, a wykonywaniem zadań. Koncentrując się bowiem wyłącznie na tej
zależności nie możemy odpowiednio ocenić całej teorii. (...)
29. Właściwości struktur organizacyjnych a postawy wobec pracy i
zachowania w pracy*
Lyman W. Porter i Edward G. Lawler ......... 408
Tłumaczył Paweł
Kuczyński
Niniejszy artykuł zawiera
przegląd wyników empirycznych badań terenowych, mających za przedmiot związki,
jakie w organizacjach handlowych i przemysłowych istnieją między strukturą
organizacji a postawami wobec pracy i zachowania w pracy. Przebadanych zostało
7 następujących właściwości struktur: szczeble organizacyjne, hierarchie
stanowisk liniowych i sztabowych, rozpiętość
kierowania, wielkość podsystemów (organizacyjnych), globalna wielkość
organizacji, model wysmukły lub płaski oraz model scentralizowany lub
zdecentralizowany. Wykryto, że przynajmniej 5 z tych 7 zmiennych (z możliwymi
wyjątkami, jeśli chodzi o rozpiętość kierowania oraz model scentralizowany lub
zdecentralizowany) ma wyraźny związek z jedną zmienną lub większą liczbą
zmiennych określanych jako podstawy lub zachowania. Poniżej rozważa się
implikacje tych stwierdzeń dla teorii organizacji i dalszych badań.
Chociaż organizacje były przedmiotem
zainteresowań i badań socjologii od czasu pierwszych pism Webera na temat
biurokracji w latach dwudziestych obecnego stulecia, a psychologii przemysłowej
– od czasu badań w Hawthorne we wczesnych latach trzydziestych, to jednak
więcej uwagi na problem organizacji zwrócono w naukach o zachowaniu dopiero w
ostatnim dziesięcioleciu (w latach sześćdziesiątych), kiedy to w psychologii
dokonał się wyraźniejszy postęp na tym polu dzięki tzw. nowoczesnej teorii
organizacji. Teoria ta, rozwijana przez Likerta , Haire’a, McGregora, Argyrysa i innych, zyskiwała sobie uznanie jako
przeciwstawienie, a zarazem ulepszenie teorii organizacji zwanej „klasyczną”,
którą rozwijali Fayol, Urwick,
Taylor i inni. Podczas gdy teoretycy nurtu klasycznego w swoich rozważaniach na
temat łańcucha nadzoru, specjalizacji
funkcji, rozpiętości kierowania itd., kładli duży nacisk na czynniki związane
ze strukturą organizacyjną - „nowocześni” psychologowie teoretycy, jak
wspomniani wyżej, zwracali stosunkowo niewiele uwagi na strukturalne aspekty
organizacji. Właściwie kwestię tę podsumował kilka lat temu Bennis
(1959 r.), wskazując, że klasyczni teoretycy mówili o „organizacji bez ludzi”,
natomiast nowocześni teoretycy zdają się
często mówić o „ludziach bez organizacji”. Zamiast zajmowania się strukturą
organizacji, późniejsi teoretycy doradzali trening interpersonalny dla
personelu nadzorczego, grupy T, respektowanie pozafinansowych potrzeb
pracowników itp. – jako środki usprawniania administracji i przywództwa w
organizacjach. Skuteczność podobnych środków może być jednak niewielka w
wypadku pominięcia strukturalnych
charakterystyk organizacji.
Nie tylko teoretycy organizacji,
lecz i badacze także ignorowali zmienne strukturalne.
(...)
----------
* Przedruk z „Psychological
Bulletin”, t. 64, nr 1/1965 (s. 23 – 51).
----------
Szczeble organizacyjne ......... 410
Przez wiele lat przedstawiciele nauk społecznych interesujący się problematyką
organizacji przemysłowych skłonni byli albo pomijać skutki hierarchii szczebli
organizacyjnych, albo też skupiać uwagę na prostej dychotomii między
kierownikami a robotnikami. (...)
Postawy. Satysfakcja z pracy i morale. Pierwsze
badania, które rozważymy, to te, w których porównuje się pracowników
zarządzających i pracowników będących tylko obiektem zarządzania. (...)
Zachowanie . Związki między szczeblami organizacyjnymi a
zachowaniami jednostek badano stosunkowo rzadko. (...)
Hierarchie stanowisk liniowych i
sztabowych ......... 419
Rozróżnienie pomiędzy hierarchiami stanowisk liniowych i sztabowych jest jednym
ze starszych w badaniach organizacji formalnych. (...)
Postawy. Z dostępnych danych na temat
wielkości satysfakcji z pracy na stanowiskach liniowych i sztabowych wynika
jednoznaczny wniosek, że kierownicy liniowi są bardziej zadowoleni z pracy niż
kierownicy sztabowi. (...)
Zachowanie. Jedynie w trzech badaniach możliwe było porównanie
pracowników liniowych i sztabowych przy odwołaniu się do wskaźników zachowań.
(...)
Streszczenie. Ponieważ badania porównujące postawy i
zachowania pracowników ze stanowisk liniowych i sztabowych są stosunkowo
świeżej daty, niemożliwe jest określenie, czy wielkość różnic między tymi dwoma
typami hierarchii zmniejsza się na dłuższą metę, jak to sugerują niektórzy
badacze. (...)
Rozpiętość kierowania ......... 421
Rozpiętość kierowania definiuje się jako liczbę podwładnych, za których
nadzorowanie kierownik jest odpowiedzialny. (...)
Postawy. Nie ma badań, które byłyby próbą określenia
związku między rozpiętością kierowania a postawami pracowników wobec pracy.
(...)
Zachowanie. W swoich badaniach przeprowadzonych na kilku
angielskich przedsiębiorstwach Woodward (1958)
stwierdziła związek miedzy rozpiętością kierowania właściwą bezpośredniemu
szczeblowi kontroli a produkcją przedsiębiorstwa. (...) Jakkolwiek badania Woodward dotyczyły rozpiętości kierowania
charakterystycznej dla pierwszego stopnia nadzoru i chociaż optymalną
rozpiętość kierowania na tym szczeblu można uznać zastosunkowo
dużą, nie ma powodów, dla których miałoby to pozostawać prawdą dla wyższych
szczebli zarządzania.
Streszczenie. Brak badań czyni
niemożliwym uznanie jakiejkolwiek rozpiętości kierowania za najlepszą dla
kształtowania wysokiego poziomu produkcji czy wytwarzania pozytywnych postaw
wobec pracy. (...)
Wielkość: części organizacji stanowiące odrębne całości ......... 422
...
Postawy. Satysfakcja z pracy i morale
pracownicze. (...)
Zachowanie. Absencja. Najwięcej dowodów na istnienie
związku między wielkością jednostki organizacyjnej a zachowaniami w pracy
pojawia się przy okazji rozpatrywania absencji w pracy. (...)
Streszczenie. Literatura na temat wielkości części
organizacji wykazuje, że gdy rozważa się sytuację robotników, to dla
niewielkich rozmiarami jednostek charakterystyczne jest: większe zadowolenie z
pracy, niższy procent absencji, niższe wskaźniki fluktuacji i mniejsza częstość
konfliktów pracowniczych. (...)
Wielkość: cała organizacja ......... 429
...
Postawy. Dwa artykuły, które pojawiły się w
literaturze, zdają się dotyczyć związku między wielkością całej organizacji
(bardziej niż wielkością części) a postawami pracowników szeregowych wobec
pracy. (...)
Zachowanie. Z wyjątkiem jednego ograniczonego pola
badawczego, nie ma prawie zupełnie badań, które szczegółowo porównywałyby duże
organizacje z małymi przy użyciu innych miar zachowań niż dane dotyczące postaw7.
(...)
Streszczenie. Przegląd ważniejszych czasopism wykazuje, że
przeprowadzono bardzo mało badań nad związkiem między wielkością organizacji a
postawami wobec pracy lub zachowaniami w pracy. (...)
Kształt: wysmukły lub płaski ......... 433
Wysmukłą lub płaską strukturę organizacyjną rozróżnia się zazwyczaj na
podstawie liczby szczebli organizacji w stosunku do globalnej wielkości tej
organizacji. (...) Poza faktem, że ta
duża sprzeczność zdań na temat różnych zalet wysmukłych i płaskich struktur
organizacyjnych sprowokowała pojawienie się licznych komentarzy w literaturze
przedmiotu – zagadnienie to nie było przedmiotem żadnych badań empirycznych aż
do r. 1962.
Postawy. Trzy badania rozpatrywały zadowolenie z pracy
w zależności od smukłego lub płaskiego kształtu struktury organizacji. (...)
Zachowanie. Badania Meltznera i
Saltera (1962) były jedynymi badaniami empirycznymi,
w których przeprowadzono porównanie wykonywanych zadań przez jednostki w
zależności od wysmukłego lub płaskiego kształtu struktury. Wykryli oni mało w
zasadzie znaczący związek między kształtem organizacji a wykonywaniem zadań
(mierzony publikacjami artykułów z badań). Tylko w wielkich organizacjach
wykryli oni wyraźny trend w kierunku zwiększania się produktywności w
organizacjach wysmukłych.
Streszczenie. Daleko idące uogólnienie Worthy’ego,
mówiące że płaska struktura organizacyjna prowadzi do większego zadowolenia z
pracy i większej wydajności, nie wytrzymuje konfrontacji z danymi empirycznymi.
(...)
Typ: scentralizowany lub zdecentralizowany ......... 435
W
organizacjach działających na wielką skalę istnieje współcześnie trend w
kierunku decentralizacji – ale musimy zdać sobie sprawę, że decentralizacja
oznacza dla różnych ludzi różne rzeczy. Są tacy, którzy odnoszą ją wyłącznie do
podejmowania decyzji, inni traktują ją jako geograficzne rozproszenie zakładów
pracy i urządzeń, a jeszcze inni podchodzą do niej jako do filozofii
zorganizowanego życia społecznego, układu wartości organizacyjnych z
uwzględnieniem aspektów socjologicznych, psychologicznych i duchowych (Pfiffner i Sherwood, 1960. s. 190).
Nie ma sensu wierzyć, że te różne typy
decentralizacji powodują podobne efekty w postawach wobec pracy i w wydajności.
(...)
Postawy. W swoich badaniach Baker i France (1954)
porównują postawy kierowników w scentralizowanych i zdecentralizowanych
wydziałach stosunków przemysłowych. (...)
Zachowanie. Znaleziono swa opracowania porównujące
zachowania pracowników w przedsiębiorstwach scentralizowanych z zachowaniami
pracowników w przedsiębiorstwach zdecentralizowanych. (...)
Streszczenie. Badania objęte przeglądem nie wspierają
zdecydowanie tezy, że decentralizacja może prowadzić do lepszych postaw wobec
pracy czy większej wydajności. Tak więc wniosek Pfiffnera
i Sherwooda (1960), że wyższość decentralizacji musi być przyjęta częściowo na
wiarę – jest zupełnie usprawiedliwiony. Można powątpiewać, czy przyszłe badania
kiedykolwiek dowiodą, że któryś ze wspominanych wcześniej rodzajów
decentralizacji jest we wszystkich sytuacjach doskonalszy od centralizacji.
(...)
Wnioski
......... 437 .
W ostatniej części zostaną rozpatrzone dwa tylko pytania. Po
pierwsze, jaki jest stan naszej współczesnej wiedzy na temat możliwych wpływów
architektury? Po drugie, w jakim
kierunku powinny zmierzać przyszłe próby badawcze w tej dziedzinie?
Co się tyczy pytania pierwszego –
przegląd literatury wykazuje, że:
1.
Spośród 7 właściwości struktury organizacyjnej (rozpiętość kierowania i
centralizacja/decentralizacja stanowią tu 2 możliwe wyjątki) 5 ma – jak się
okazało – pewien ważny związek czy to z postawami wobec pracy, czy to z
zachowaniami w pracy, czy wreszcie z obydwoma tymi typami zmiennych na raz.
Jednakże, jak to podkreślaliśmy we wstępie, eksperymentalnego „dowodu” związku
przyczynowo-skutkowego między strukturą a postawami i zachowaniami pracowników
właściwie prawie nie ma i przeprowadzenie go pozostaje zadaniem iluzorycznym.
2.
Niektóre ze zmiennych strukturalnych zdają się mieć mocniejszy związek z
postawami i zachowaniami niż pozostałe. Jeśli wnosić z dotychczasowych danych,
można przyjąć, że 2 właściwości struktury – tj. szczebel organizacyjny i
wielkości części – mają najsilniejszy związek, czy też wpływ na interesujące
nas dwa typy zmiennych „zależnych”. Szczebel ma – jak się okazało – wyraźny
związek z kilkoma typami postaw, a wielkość części została uznana za silnie
powiązaną zarówno z postawą zadowolenia z pracy, jak i z kilkoma rodzajami
zachowania. 3 inne właściwości struktury – stanowiska liniowe czy sztabowe,
wielkość całej organizacji, płaski czy wysmukły kształt organizacji –
wykazywały pewne istotne związki z kilkoma zmiennymi, ale natężenie i
wyrazistość tych związków nie były aż tak duże, jak w przypadku szczebli
organizacyjnych i wielkości jednostek.
3.
Pewne zmienne zależne są mocniej związane z właściwościami struktury niż
pozostałe. Tak np. wskaźniki zaspokojenia potrzeb zdają się silniej korelować z
właściwościami struktury niż wskaźniki hierarchii potrzeb. (...)
4.
Kierunki zależności niektórych zmiennych strukturalnych i niektórych
zmiennych zależnych wydają się jasne. Następujące rodzaje związków zdają się
być gruntownie poparte istniejącymi aktualnie danymi: a) szczeble organizacyjne: pozytywny związek
wysokości szczebla i poziomu pracy z zaspokojeniem potrzeb, pozytywny związek
między wysokością szczebla a postrzeganą koniecznością introwertywnych rodzajów
zachowań w pracy; b) hierarchie liniowe lub też sztabowe:
pozytywny związek między zajmowaniem stanowiska liniowego a stopniem
zaspokojenia potrzeb; c) wielkość części: negatywny związek między wielkością a
stopniem zadowolenia z pracy, pozytywny związek między wielkością a odsetkiem absencji, pozytywny związek
między wielkością a odsetkiem fluktuacji.
(...)
Rozważmy teraz nasze drugie pytanie:
W jakim kierunku powinny zostać skierowane wysiłki badawcze w przyszłości?
Po pierwsze, sugerowalibyśmy, że
dalsze badania należałoby ukierunkować na bardziej złożone problemy. (...)
Po drugie, istnieje oczywista
potrzeba prowadzenia terenowych badań eksperymentalnych – tak samo jak i
bardziej typowych terenowych badań porównawczych. (...)
Po trzecie, do wyciągnięcia trafnych
wniosków dotyczących niektórych zmiennych strukturalnych konieczne będzie
prawdopodobnie przeprowadzenie badań długofalowych. (...)
Konkludując sądzimy, że przykładanie
dużej wagi do badań struktur organizacyjnych nie jest niesłuszne. Wzrost
zainteresowania badaniami właściwości organizacji powinien w przyszłości zwiększyć
naszą możność zrozumienia sposobów myślenia i zachowania ludzi pracujących w
różnych miejscach organizacji.
30.
Rozwój organizacji i losy biurokracji*
Warren G. Bennis
......... 440
Tłumaczył Paweł
Kuczyński
Organizacje są złożonymi, zmierzającymi do celów całościami
społecznymi. Aby zrealizować zadanie, jakim jest realizacja celów, organizacje
muszą dodatkowo – dla swego przetrwania – wypełnić dwa powiązane zadania: 1)
podtrzymywać własny system wewnętrzny i
koordynować „czynnik ludzki” oraz 2) przystosowywać się do środowiska
zewnętrznego i środowisko to kształtować.
Środki odpowiadające pierwszemu
zadaniu są skomplikowanym systemem procesów społecznych, które tak czy inaczej
doprowadzają organizacje i ich uczestników do wzajemnego dostosowania się do
właściwych sobie celów. Ten proces wzajemnego dostosowywania się, gdzie dwie
strony podporządkowują się jedna drugiej i jedna do drugiej się dostosowują,
nazywa się wzajemnością. Środki odpowiadające drugiemu zadaniu dotyczą sposobu,
w jaki organizacja dokonuje transakcji i wymiany ze swoim otoczeniem; nazywa
się to zdolnością przystosowania (adaptacji).
Układ społeczny, powstały dla
spełnienia zdań polegających na zapewnieniu wzajemności i adaptacyjności we
współczesnych społeczeństwach nazywa się
biurokracją. Użyłem tego terminu w sensie opisowym, a nie jako epitetu czy
metafory zaczerpniętej z Zamku Franza Kafki, który stworzył wizję zakurzonych
akt, tłumów ludzi bez twarzy, stojących w niekończących się szeregach i pogrążonych w rozpaczy. Biurokracja – w
sensie, w jakim używam tego terminu – jest społecznym wynalazkiem,
udoskonalonym w czasie rewolucji przemysłowej dla potrzeb organizowania działań
przedsiębiorstwa i kierowania nimi, a później (na przełomie wieku) ujętym w
system pojęciowy przez wielkiego niemieckiego socjologa Maxa Webera.
Paradoksem jest, że chociaż Weber
walczył heroicznie o naukę wolną od wartości, to termin biurokracja obciążony
jest tak pejoratywną konotacją, że nawet w słownikach wymawia się go nie
przebierając w słowach. Przykładowo... Definiuje się tam również biurokratę
jako „kogoś, kto usiłuje skupić władzę we własnym biurze”. Jakkolwiek trafne
empirycznie byłyby opisy, biurokracja w bardziej technicznym sensie
gloryfikowana w teorii przez socjologów, a w praktyce przez większość ludzi
interesu, stała się najbardziej zadowalającym i powszechnie stosowanym środkiem
osiągania głównych celów organizacji. Parafrazując
ironiczną uwagę Churchilla na temat demokracji, można powiedzieć o biurokracji,
że jest najgorszą z możliwych teorii
organizacji, poza tymi, które były wypróbowane.
Nadszedł czas, aby poddać
krytyce pojęciowe i empiryczne podstawy biurokracji. Aby zacząć od konkluzji,
postawie tezę, że biurokracja, która tak dobrze nam służyła w przeszłości,
zarówno jako „typ idealny”, jak i jako praktyczna forma organizacji, nie
przetrwa jako dominująca forma ludzkiej organizacji w przyszłości. Społeczne
organizacje zachowują się podobnie do innych organizmów: przechodzą proces
selektywnej adaptacji, a stopniowo wyłaniają się nowe kształty, wzorce, sposoby
– obecnie ukryte – niosąc ze sobą obietnice gruntownych zmian. Argument ten
wyrasta z przekonania, że metody i procesy społeczne właściwe biurokracji w jej
oddziaływaniu na własne środowisko wewnętrzne (wzajemność) i środowisko
zewnętrzne (adaptacyjność) nie są, niestety, dopasowane do współczesnej
rzeczywistości. Tak więc, w ciągu następnych 25 – 50 lat będziemy świadkami i
uczestnikami końca biurokracji1.
W dalszym ciągu artykułu zostanie
rozwinięty ten punkt widzenia. Na początek, podejmę problem pierwszego ogniwa,
określany jako problem wzajemności: jak organizacja doprowadza ludzi do
spełnienia jej wymagań. W części tej będę rozważał, w jaki sposób odpowiadają
na to pytanie współcześni psychologowie i badacze zachowania w organizacji.
Następnie rozważę drugie kluczowe ogniwo: adaptacyjność i współczesne ujęcie
tego zjawiska. W końcu nakreślę ukierunkowania i strukturę organizacji
przyszłości.
----------
* Zamówione wystąpienie - referat wygłoszony przed członkami Oddziału
Psychologii Przemysłu i Handlu, Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego na
zebraniu 5.08.1964. Części tego referatu były przedrukowane w „Trans-Action”,
lipiec – sierpień, 1965.
----------
Ogniwo
pierwsze: problem wzajemności ......... 441
Problem wzajemności, jak większość
problemów dotyczących gatunku ludzkiego, ma długą i bogatą przeszłość.
Współczesne sformułowanie tego problemu zrodziło się przed co najmniej 160
laty, a powstanie jego zostało przyspieszone przez pewien historyczny paradoks:
jednoczesne narodziny zarówno nowoczesnego indywidualizmu, jak i nowoczesnego
industrializmu. Pierwszy z nich wywołał głęboką troskę o konstytucyjne
gwarancje praw jednostki oraz żarliwe zainteresowanie indywidualnymi odczuciami
i rozwojem jednostki, a drugi – rosnącą racjonalizację i mechanizację
zorganizowanej działalności. Równoczesny rozwój technologii i przedsiębiorstwa
powodował tendencję do obalenia niedawno zyskanych przez jednostkę swobód
osobistych i podporządkowania ich bezosobowym wymogom miejsca pracy. (...)
Tak więc z postępem technologii i
racjonalizacji, idzie w parze ograniczenie ludzkich namiętności i swobód. W
miarę jak organizacja staje się bardziej sprawna, praca ludzka staje się
bardziej poniżająca i ulega depersonalizacji. Akt oskarżenia industrializacji,
sporządzony przez de Tocqueville’a, łączy się
nierozerwalnie z obecną epoką, która dostarczyła Marksowi i innym
dziewiętnastowiecznym radykałom głównych tematów ich prac. Jest to problem,
który zaprząta również umysły wielu uczonych i badaczy skupiających swoje
zainteresowania na ludzkich organizacjach.
W swojej najprostszej formie omawiana
kontrowersja sprowadza się do kwestii: któremu z dwóch konkurujących ze sobą
kryteriów należy przyznać pierwszeństwo?
Z jednej strony, są to ludzkie potrzeby, motywy i cele, a z drugiej –
cele i prawa organizacji. Niezależnie od tego, jak często by wszechobecni
komentatorzy , z prawa i lewa, próbowali pomniejszać konflikt – ci pierwsi
twierdząc: „to, co jest dobre dla General Motors, jest dobre dla robotników”, a
ci drudzy głosząc slogan: „zadowoleni robotnicy to efektywni robotnicy” –
jestem przekonany, że jest to wciąż jeszcze niezmiernie aktualny problem.
WSTĘPUJĄCA
BIUROKRACJA.
Biurokracja jest jedynym rozwiązaniem, w którym zostają wzajemnie powiązane
ludzkie potrzeby z celami organizacji. Połączenie to dokonuje się dzięki
oparciu struktury wpływów na legalno - racjonalnym gruncie, zamiast na
niestabilnej osobowej mocy jednostki. Rządzeni zgadzają się być posłuszni
prawom urzędu i władzy rozumu, zwierzchnicy zaś rządzą, korzystając z
przywileju roli społecznej i z własnej kompetencji technicznej (racjonalnej).
Krótko mówiąc, biurokracja jest machiną do wywierania społecznego wpływu, który
zasadza się wyłącznie na rozsądku i prawie. Weber porównał kiedyś mechanizm
biurokracji do sędziego (przypominającego dzisiejszy komputer), pisząc w
następujący sposób:
„Biurokrację
cechuje pewne podobieństwo do współczesnego sędziego, który jest machiną funkcjonującą tak jak drobny handel.
Umieszcza się w niej sprawy łącznie z opłatami, aby następnie otrzymać
wyrzucony przez nią wyrok wraz z jego uzasadnieniem wyprowadzonym z określonego
kodeksu” (Bendix, 1960; s. 421)
Model
machiny biurokratycznej powstał w reakcji na osobiste uzależnienie, nepotyzm,
okrucieństwo, złośliwość i subiektywne osądy cechujące praktykę kierowniczą
pierwszego okresu rewolucji przemysłowej. Weber wierzył w ludzkie
zdolności do racjonalizowania, kalkulowania, posługiwania się własną głową,
podobnie jak rękami i sercem. Oto więc prawdziwe cechy
biurokracji2: role społeczne zinstytucjonalizowane i umocnione na
gruncie prawnym, a nie ludzkie osobowości; racjonalność i możliwość
przewidywania, zamiast nieracjonalności i nieprzewidzianych konsekwencji;
bezosobowość, a nie ścisłe związki personalne; kompetencja techniczna zamiast
arbitralnie ustanowionych reguł czy złośliwych fanaberii.
Biurokracja zatem to
organizacja o kształcie piramidy, głęboko determinująca nasze myślenie i
planowanie zachowania w organizacji. Jest to organizacja, która przyjmuje na
siebie funkcję pośrednika w dylemacie: organizacja – jednostka, odwołując się
do racjonalnego systemu ograniczeń wynikających z ról społecznych.
----------
2Ze względu na konieczność dokonania skrótów, uprościłem myśl
Webera... Na pewno wielu badaczy
biurokracji (Blau, Gouldner,
Etzioni i Bendix) usiłowało
rozjaśnić, uporządkować i rekonceptualizować idee
Webera. Na przykład, Weber nigdy nie wyjaśnił stosowanego przezeń rozróżnienia:
władzy urzędu i władzy rozumu. Łatwo było źle go interpretować. Na przykład,
jego teoria biurokracji mogła być rozumiana na wiele sposobów: jako system
etyczny, jako szereg hipotez, jako schemat teoretyczny czy jako model antyutopijny. Różni badacze akademiccy traktują tę teorię
na co najmniej jeden z wymienionych sposobów. Większość współczesnych badaczy
organizacji zgodziłaby się z tym, że biurokrację trzeba uważać za zjawisko
możliwe do rozłożenia na wymiary, ukazujące się przy porównywaniu z
empirycznymi zmiennymi. Wśród owych wymiarów najczęściej wymieniane są
następujące (por. Hall, 1963):
a) podział pracy oparty na specjalizacji
funkcji,
b) dobrze określona hierarchia
zwierzchnictwa,
c) system przepisów zawierających prawa
i obowiązki ludzi pełniących określone role formalne,
d) bezosobowość wzajemnych stosunków,
e) system procedur (przepisów
proceduralnych) dotyczących sytuacyjnych cech pracy,
f) awansowanie i selekcja oparta na
kompetencji technicznej.
----------
KRYTYKA BIUROKRACJI.
Nie trzeba nadzwyczajnego zmysłu krytycznego,
aby dostrzec słabości modelu biurokracji . Wszyscy doświadczyliśmy ich na
własnej skórze; szefowie o niższych technicznych kompetencjach w porównaniu z
podwładnymi, arbitralne i głupie przepisy, nieformalne układy, które wypierają
lub zastępują aparat formalny, pomieszane i sprzeczne role społeczne; a także
okrutne traktowanie podległych osób z niby legalnym uzasadnieniem, nie mającym
jednak nic wspólnego z racjonalnością, albo co gorsze, z uzasadnieniami
humanitarnymi. Nieprzewidziane, uboczne i bezpośrednie skutki
biurokracji są dla takich komików jak Chaplin czy Tati kopalnią pomysłów.
Kwitują oni uśmiechem czy wzruszeniem ramion absurdalności systemu władzy
opartego na pseudologicznych i niewłaściwych
przepisach.
Niemalże wszyscy, a zwłaszcza liczni
badacze zachowania w organizacji, traktują model biurokracji z
pewnym uprzedzeniem. Atakowano ją z wielu powodów. Za jej teoretyczną
niejasność i wewnętrzne sprzeczności, z powodów moralnych i etycznych, na
gruncie praktycznym lub za niewydolność, za jej słabości metodologiczne, a
również za to, że zawiera zbyt wiele zakładanych wartości, lub przeciwnie, że
zawiera ich zbyt mało. Dokonałem ostatnio zestawienia uwag krytycznych pod
adresem biurokracji (pomijając te, które dotyczą jej związków z otoczeniem,
czym zajmiemy się w następnej części). Wydaje się, że przewyższają one co do
liczby i prawdopodobnie pod względem merytorycznym95 tez przybitych na drzwiach
kościoła w Wittenberdze, atakujących w swoim czasie inną biurokrację (por. Bennis, 1964). Zarzuty pod adresem biurokracji można
następująco uporządkować:
a) biurokracja nie umożliwia właściwego
rozwoju jednostki i dojrzałej osobowości;
b) rozwija się konformizm i stereotypy
grupowe;
c) nie bierze pod uwagę „organizacji
nieformalnej” i wyłania się nieprzewidzianych problemów;
d) jej system kontroli i zwierzchnictwa
jest beznadziejnie przestarzały;
e) nie dysponuje właściwymi środkami,
które pozwoliłyby rozwiązać różnice i konflikty pomiędzy szczeblami hierarchii,
a zwłaszcza pomiędzy grupami pełniącymi odmienne funkcje w organizacji;
f) przepływ informacji (i rodzenie się
twórczych pomysłów) zostaje udaremniony lub zniekształcony wskutek podziałów
hierarchicznych;
g) w systemie biurokratycznym nie można
w pełni spożytkować wszystkich ludzkich możliwości wskutek braku zaufania,
obawy przed sankcjami itp.;
h) biurokracja nie potrafi przyswoić
nowych odkryć technologicznych lub naukowych pojawiających się w organizacji;
i) modyfikuje się strukturę osobowości
do tego stopnia, że człowiek staje się dla siebie i dla innych nudnym, szarym
uzależnionym „człowiekiem organizacji”.
Sam Weber doszedł w sposób okrężny do
potępienia aparatu, do którego uwiecznienia się przyczynił. Czując
nieuniknioność biurokracji, obawiał się równocześnie, iż zdławi ona ducha
kapitalizmu i przedsiębiorczość. Temat ten został później podjęty przez Schumpetera. W
trakcie jednej z debat na temat biurokracji, Weber powiedział kiedyś, bardziej
ze smutkiem niż ze złością:
Aż strach
pomyśleć, że świat mógłby zostać zapełniony pewnego dnia tymi małymi pionkami,
małymi ludźmi trzymającymi się kurczowo swych małych zajęć i dążącymi do
większych – stan rzeczy, który jak w zapiskach Egipcjan, coraz bardziej
kształtuje ducha naszego obecnego systemu administracji, a zwłaszcza tego jego
wykwitu, jakim są współcześni studenci. Te „ciągoty” do biurokracji... mogą
wpędzić kogoś w rozpacz. To tak, jak gdybyśmy w polityce... mieli celowo
ograniczyć się do zaspokojenia potrzeby „porządku” i niczego poza potrzebą
porządku oraz stawali się nerwowi i tchórzliwi, jeśli na chwilę porządek ten
zaczyna się chwiać, a okazywali się bezradni natychmiast po wyrwaniu z własnego
miejsca w tym totalnym porządku. Że świat powinien być zaludniony przez takich
właśnie ludzi – oto stwierdzenie ukazujące, do czego zmierza ewolucja, w którą
jesteśmy tak uwikłani. Powstaje więc pytanie najwyższej wagi - nie o to, jak wesprzeć czy przyspieszyć tę
ewolucję, lecz o to, co możemy przeciwstawić tej machinerii,
po to, aby utrzymać część ludzkiego gatunku wolną od „parcelacji dusz” i od
supremacji biurokratycznego sposobu życia (Bendix,
1960, s. 455)
(...)
ROZWIĄZANIA
W RAMACH PIERWSZEGO OGNIWA: DYLEMAT WZAJEMNOŚCI. Spośród trzech
rozwiązań problemu rozbieżności pomiędzy potrzebami jednostki i potrzebami
organizacji naprawdę interesuje nas jedynie ostatnie. Pierwsze z nich
pomniejsza lub usuwa problem, twierdząc, że nie ma takiego podstawowego
konfliktu. Drugie – bardziej interesujące, albowiem dopuszcza myśl o możliwości
konfliktu – to rozwiązanie będące całkowitym ustępstwem na rzecz organizacji
albo jednostki; takie alternatywne rozwiązanie: albo całkowite zwycięstwo, albo
bezwarunkowa kapitulacja – to w zasadzie droga polegająca na wyjściu poza
konflikt, ponieważ zdaje się ona wykluczać wieloznaczność, konflikt czy
wzajemne dostosowywanie się, które prowadzą do stałego utrzymywania napięcia.
Należałoby powiedzieć nieco więcej
na temat tego drugiego rozwiązania, jest ono bowiem w dalszym ciągu popularne.
Zbyt często bywa wybierane przez tych, którzy rozpatrują organizację wyłącznie
jako system bezosobowych sił albo wyłącznie jako funkcję jednostkowych
osobowości.
(...)
Wymienione tu 2 spośród 3 możliwych
rozwiązań interesują nas jedynie dlatego, że dążą do zatajenia kłopotliwego
problemu: pierwsze z nich przez udawanie, że go nie ma, drugie zaś przez rodzaj
kamuflażu polegający na głoszeniu fałszywych zwycięstw. Problemu tego nie można
jednak obrzydzić czy stłumić, albowiem jego istnienie zdradza – jak mi się
wydaje – proliferacja par terminów z natury wzajemnie opozycyjnych wobec
siebie. Mam na myśli następujące pary terminów: „jednostka – organizacja”,
„osobowość – piramida”, „demokratyczne –
autokratyczne”, „uczestniczące –
hierarchiczne”, „racjonalne –
naturalne”, „formalne – nieformalne”, „mechaniczne – organiczne”, „zadanie – scalanie”, „racjonalne – nielogiczne”, „human relations – naukowe zarządzanie”, „zewnętrzne – wewnętrzne”, „twarde – miękkie”, „osiągnięcia – socjalizacja”, „teoria X – teoria Y”, „zainteresowanie ludźmi – zainteresowanie
produkcją” itp.
Te pary opozycji – pozostałości
odległego manichejskiego świata – odzwierciedlają dwoistą tradycję badań nad
zachowaniem w organizacji, badań nad uporządkowanym, racjonalnym, możliwym do
przewidywania apolińskim światem ludzkich dążeń. W ciągu minionych
dziesięcioleci, kilku świadomych tego dylematu badaczy proponowało kolejne
interesujące – teoretyczne i praktyczne – rozwiązania, zmierzające do
zrewidowania, jeżeli nie do przekształcenia, samej natury mechanizmu
biurokracji. Przedstawmy więc próbkę kilku takich rozwiązań.
Stanowiska wobec problemu wzajemności .........
445
Tytułem wprowadzenia powinienem
powiedzieć kilka słów na temat 10 podejść do problemu wzajemności, które zaraz
zaprezentuję, oraz wyjaśnić, jak doszło do ich wybrania. Przede wszystkim są one bardzo różne, mając
tylko jedną cechę wspólną, a mianowicie uznanie explicite tego, że
napięcie między celami jednostki i organizacji jest nieuniknione. (...)
Tych dziesięć podejść da się
zgrupować w 5 kategoriach.
Teorie wymiany
1. Bernard Simon: wymiana zachęty i
wkładu
2. H. Levinson:
umowa psychologiczna
Teorie grup
3. Mayo:
elita kierownicza
4. Likert:
kluczowa rola grup pierwotnych i „ogniw łączących” grupy
Teorie wartości
5. Argyria:
kompetencja interpersonalna
6. Blake i Mouton:
sieć stylów kierowania (managerial grid)
Teoria strukturalna
7. Shepard:
systemy organiczne
Teorie sytuacyjne
8. McGregor:
zarządzanie poprzez cele
9. Leavitt:
zarządzanie poprzez zadania
10. Thompson i Tuden:
zarządzanie poprzez decyzje.
TEORIE WYMIANY. ...
TEORIE WARTOŚCI. ...
TEORIA STRUKTURALNA.
...
TEORIE SYTUACYJNE. ...
PODSUMOWANIE. Przedstawiona tu
tabela nr 3 zestawia różne rozwiązania i
służące im strategie, mające doprowadzić do sytuacji wzajemności. Te 10
rozwiązań daje pewne wyobrażenie o możliwościach rewizji teorii biurokracji.
(...) Podczas gdy różni rzecznicy „dobrych stosunków międzyludzkich” toczyli
boje z biurokracją odwołując się do humanistycznych zasad i chrześcijańskich
wartości, biurokracja wykazywała coraz dalej idącą niezdolność przystosowania
się do szybkich mian otoczenia.
Ogniwo
drugie: problem zdolności przystosowania się
......... 451
Do niedawna jeszcze nie kwestionowano
tego, że biurokracja jest w stanie przeprowadzić w zadawalający sposób
transakcje i wymianę ze swoim zewnętrznym środowiskiem. Było tak z prostego
powodu: biurokracja była idealnym sposobem ujarzmienia i rutynowego
wykorzystania energii ludzkiej i energii mechanicznej, które napędzały
rewolucję przemysłową. Ponadto, mogła ona również funkcjonować w otoczeniu
cechującym się wysokim stopniem konkurencji, słabo zróżnicowanym i
stabilnym. (...)
Współczesna cywilizacja przemysłowa,
wraz ze swoją ewolucją techniczną i napędem intelektualnym, jest jak wiemy –
najbardziej agresywną formą cywilizacji, jaką kiedykolwiek znał rodzaj ludzki.
Wywierając wpływ zarówno na naukę, jak i przemysł, cywilizacja ta doprowadziła
do przeobrażenia życia we wszystkich jego aspektach. Dotyczy to nie tylko
organizacji i techniki, lecz również podstawowych nawyków myślenia i
społecznego zachowania... (...)
Układ związków przyczynowych w
środowisku staje się bardziej niestabilny. (...)
W rezultacie, struktura środowiska, w
którym firma funkcjonuje, ukształtowana przez rozwój nauki i technologii,
zmieniła się do tego stopnia, że czyni wysoce problematycznymi mechanizmy
funkcjonowania biurokracji. Biurokracja dobrze prosperuje w warunkach
konkurencji i pewności, w środowisku stałym i przede wszystkim przewidywalnym.
Otoczenie współczesnych organizacji tworzą niestabilne i wyłaniające się
niespodziewanie pola sił, czyniące mechanizmy przyczynowe na tyle zmiennymi i
niemożliwymi do przewidzenia, że stawiają biurokrację w obliczy problemów,
których nie jest ona w stanie rozwinąć, co zapowiada jej koniec.
Moją dotychczasową argumentację można
łatwo podsumować. Do pierwszego zamachu na biurokrację doszło w związku z jej
niezdolnością do rozwiązywania napięcia między celami jednostki i organizacji.
Drugiego i bardziej zasadniczego wstrząsu biurokracja doznała za sprawą rewolucji
naukowej i technicznej. To właśnie wymóg zdolności przystosowywania się do otoczenia pociąga za sobą przewidywaną
konieczność abdykacji biurokracji.
Przepowiednia na temat organizacji
przyszłości ......... 452
Przepowiednia jest czymś pośrednim
pomiędzy prognozą a proroctwem. Brakuje jej takiego istotnego elementu, jakim
jest wskazywanie drogi z natchnienia bożego, oraz empirycznej podstawy, jaka
jest właściwa prognozie. Jednakże gdzieś pomiędzy natchnieniem i naukową
pewnością jest miejsce na wizje przyszłości życia organizacyjnego – takiego,
jakie będzie wynikiem zespolenia pewnych dostrzeżonych w przeszłości trendów ze
zmianami przebiegającymi aktualnie obok nas. Na tym cienkim lodzie empirii chcę
oprzeć swoją koncepcję pewnych warunków życia organizacyjnego w ciągu
najbliższych 25 – 50 lat.
Środowisko. ...
Zagregowane
cechy populacji. ...
Zadania
i cele przedsiębiorstwa. ...
Struktura
organizacji. ...
Motywacja
w strukturach organiczno-adaptacyjnych. ...
STRUKTURY ZAKŁADAJĄCE WOLNOŚĆ.
...
C. Projektowanie i stosowanie formalnych
systemów kar i nagród ........
457
Tłumaczyła Barbara Czarniawska
Tematem przewodnim w poprzedniej grupie
artykułów było opracowywanie projektów organizacyjnych optymalnych z punktu
widzenia różnych celów. Jednakże z punktu widzenia kierownika stanowi to
jedynie fragment zadań składających się na efektywne zarządzanie siłą roboczą.
Obecnie zatem przyjrzymy się jednemu z najsilniej oddziaływających i często
najsłabiej kontrolowanych składników środowiska organizacyjnego: jest nim
projektowanie i stosowanie formalnych systemów kar i nagród.
(...)
31. Motywacyjne podstawy zachowań w organizacji *
Daniel Katz ......... 458
Tłumaczyła
Barbara Czarniawska
Rodzaje wzorów motywacyjnych ......... 458
Możliwe w organizacjach wzory
motywacyjne warto rozpatrywać w 6 głównych grupach. Zanim zajmiemy się
specyficznymi dla nich sposobami działania i ich skutkami, pozwolę sobie w
skrócie opisać 6 wzorów motywacyjnych, które wydają się najbardziej
istotne. Są to: 1) dostosowanie się do norm prawnych, czyli
przestrzeganie przepisów; 2) instrumentalne
nagrody systemowe; 3) instrumentalne
nagrody indywidualne; 4) wewnętrzna
satysfakcja płynąca z pełnienia roli; 5)
internalizacja celów i wartości systemu;
6) zaangażowanie się w związki powstające w grupach pierwotnych.
Przestrzeganie
przepisów, czyli konformizm wobec norm systemu. Istotną podstawę
motywacyjną pewnych rodzajów zachowań w organizacji stanowi konformizm.
Instrumentalne
nagrody systemowe. Są to korzyści, które jednostka czerpie na mocy
przynależności do systemu..
Nagrody
instrumentalne związane z indywidualnym wysiłkiem czy wykonywaniem zadań.
...
Satysfakcja wewnętrzna czerpana ze specyficznego pełnienia roli. ...
Zinternalizowane
przez jednostkę wartości obejmujące cele organizacji. ...
Satysfakcja społeczna czerpana z przynależności do grup zawodowych. ...
----------
* “Behavioral
Science”, 1964, s. 134 – 146.
----------
Wzory
motywacyjne: konsekwencje i warunki
......... 459
PRZESTRZEGANIE UPRAWOMOCNIONYCH PRZEPISÓW.
Omawiając funkcjonowanie biurokracji Max Weber (1917) pokazał, że podstawą
wielu zachowań organizacyjnych jest akceptacja reguł prawnych. Przestrzeganie
przepisów jest do pewnego stopnia funkcją sankcji, ale w znacznie większym
zakresie funkcją zgeneralizowanych nawyków i postaw w odniesieniu do symboli
zwierzchnictwa. Inaczej mówiąc, dla obywatela nowoczesnego społeczeństwa
stosowanie się do uprawomocnionych reguł stało się uogólnioną wartością. Kiedy
wiemy, jakie są reguły gry, jesteśmy w stanie przewidzieć wiele zachowań. (...)
WARUNKI PROWADZĄCE DO AKTYWIZACJI ZACHOWAŃ
POLEGAJĄCYCH NA PRZESTRZEGANIU PRZEPISÓW. Przestrzeganie przepisów może doprowadzić do
niezawodnego wykonywania zdań, jeśli przy stosowaniu przepisów uwzględniać się
będzie następujące 3 warunki maksymalnej
ich skuteczności: 1) odpowiedniość symboli zwierzchnictwa i
stosowność przepisów w odniesieniu do danego systemu społecznego, 2)
jasność norm prawnych i 3)
wzmacniający charakter sankcji.
Odpowiedniość i stosowność. Akceptowanie komunikatów na zasadzie ich
prawomocności umożliwia posługiwanie się symbolami i procedurami, które
pozwalają na zidentyfikowanie odpowiedniego źródła zwierzchnictwa w danym
systemie. Robotnik może narzekać na rozkaz majstra, ale uznaje jego prawo do
wydania tego rozkazu. (...)
Jasność.
Innym warunkiem wiążącym się z akceptacją decyzji prawnych jest jasność: symboli zwierzchnictwa, procedur i treści
samych decyzji. (...)
Wzmacnianie.
Dla podtrzymania zinternalizowanej akceptacji uprawomocnionego zwierzchnictwa,
musi istnieć jakieś wzmocnienie w formie kar za pogwałcenie przepisów.* (...)
[*Równie ważne są nagrody za
przestrzeganie przepisów. Anonimus].
INSTRUMENTALNE NAGRODY SYSTEMOWE. Ważne jest, aby odróżnić nagrody przydzielane
w związku z indywidualnym wysiłkiem i
poziomem wykonania od nagród systemowych, które przydzielane są ludziom jedynie dlatego, że są członkami
systemu* (...) [* Pojęcia
„nagród systemowych” są różne. Podobnie jest z zasadami ich przydzielania.
Autor podał tylko jedną z definicji, bardziej pasującą do świadczeń socjalnych,
różnych przywilejów branżowych itp., choć dalej ją rozwinął w sposób szerszy. Anonimus).
WARUNKI WPŁYWAJĄCE NA SKUTECZNOŚĆ NAGRÓD SYSTEMOWYCH.
Opisaliśmy powyżej jeden z istotnych warunków tego, aby nagrody systemowe były
skuteczne, zwracając uwagę na potrzebę uczynienia systemu tak atrakcyjnym jak
systemy konkurencyjne, które stanowią realną alternatywę dla pracowników. (...)
INSTRUMENTALNE NAGRODY INDYWIDUALNE. (...)
WARUNKI SPRZYJAJĄCE EFEKTYWNEMU ODDZIAŁYWANIU
INDYWIDUALNYCH NAGRÓD INSTRUMENTALNYCH. (...)
WEWNĘTRZNA SATYSFAKCJA Z PRACY. (...)
WARUNKI SPRZYJAJĄCE WZBUDZENIU WEWNĘTRZNEJ SATYSFAKCJI
Z PRACY. (...)
INTERNALIZACJA CELÓW I WARUNKÓW ORGANIZACJI. (...)
SATYSFAKCJE SPOŁECZNE PŁYNĄCE Z PRZYNALEŻNOŚCI DO GRUP
PIERWOTNYCH. (...)
TEORIA LIKERTA. (...)
PROBLEMY. (...)
32. Rola wynagrodzenia pieniężnego w motywacji do pracy *
Robert L. Opsahl i Marvin D. Dunnette ......... 472
Tłumaczyła
Barbara Czarniawska
Artykuł ten
zawiera przegląd i krytyczną ocenę teorii i badań zajmujących się wpływem
wynagrodzenia pieniężnego na motywację pracowników. Teorie takie oparte są
przede wszystkim na wynikach badań prowadzonych na zwierzętach; żadne płynące z
nich wnioski nie zostały odpowiednio sprawdzone w przemyśle. Większość sposobów
wynagradzania stosowanych w przemyśle opiera się na impresjach, wywodzących się
z faktów anegdotycznych i danych zbieranych za pomocą kwestionariuszy
bazujących na samopisie. Tymczasem badania dotyczące wpływu pieniędzy na
zachowania pracowników powinny być prowadzone w laboratoriach lub w terenie,
przy ścisłej kontroli zmiennych. Kilku
badaczy zrobiło już dobry początek w tej dziedzinie, ale potrzeba nam więcej
sprawdzianów tego, na czym oparte są sposoby wynagradzania stosowane w
praktyce. Badania takie powinny
doprowadzić do spójnej teorii związku między wynagrodzeniem pieniężnym i
motywacją pracowników, i dopiero na podstawie takiej teorii będzie można ustalić
bardziej efektywne i bardziej związane z rzeczywistymi zachowaniami sposoby
wynagradzania.
Szerokie zastosowanie pieniędzmi jako
motywacyjnym narzędziem stymulującym produkcję wzbudził po raz pierwszy w
Stanach Zjednoczonych Frederick Taylor. Kilka lat przed końcem zeszłego
stulecia Taylor obserwował energicznego
hutnika, który po 12 godzinach przenoszenia żelaznych sztab udawał się szybko w
górę do oddalonego o 12 mil miejsca, żeby tam pracować nad budową swego domku.
Gdyby ten nadmiar energii dało się zużyć na podwyższenie produkcji w czasie
pracy – pomyślał sobie Taylor – to wyższe zyski przy niższych stałych kosztach pozwoliłyby zapłacić robotnikowi za
jego zwiększony wysiłek znacznie więcej. Takie były początki naukowego
zarządzania, które opiera się zasadniczo na założeniu, że robotnicy będą
wkładali w pracę dodatkowy wysiłek, aby zmaksymalizować swoje dochody
ekonomiczne. Zasada ta stała się naczelną w systemach płac aż do późnych lat
dwudziestych, kiedy to w psychologii przemysłowej został wylansowany kierunek human relations, który
zapoczątkowały badania w Western Eletric
przeprowadzone przez Eltona Mayo. (...) Mimo to niewiele znajdzie się osób
zaprzeczających temu, że pieniądze były i nadal są podstawowym środkiem
nagradzania i modyfikowania zachowań ludzi w przemyśle,
Dziwne zatem, że mimo wielkich sum,
które na to wydano, i mimo oczywistego związku teorii zachowania ze sposobami
wynagradzania w przemyśle jest w tej dziedzinie prawdopodobnie mniej porządnych
badań niż w jakimkolwiek innym polu problemów związanych z wykonywaniem zadań
przez pracowników. Chociaż literatura
tematu jest niezwykle obszerna, napisano o tym przedmiocie dużo więcej,
niż naprawdę wiadomo. Pojawia się mnóstwo spekulacji ...
W naszym przeglądzie próbowaliśmy
wybrać i podsumować te badania, których celem było pokazanie, jak możliwości
zdobywania pieniędzy wpływają na rzeczywiste wykonywanie pracy. Próbujemy też podsumować i krytycznie ocenić
to, co już wiadomo, oraz wskazać kierunki dalszych badań.
----------
* „Psychological
Biulletin”, t. 66,
nr 2 (1966), ss. 94 – 118.
----------
Teorie dotyczące roli pieniędzy ......... 474
Czy pieniądze pobudzają do
wysiłków związanych z pracą? Jeśli tak,
to dlaczego? Jaką mają wartość w naszym
przemysłowym społeczeństwie? Istnieje co
najmniej 5 teorii, czy też interpretacji tego, w jaki sposób pieniądze
oddziałują na zachowania pracowników.
Pieniądze
jako uogólnione wzmocnienie wtórne.
(...)
Pieniądze
jako pobudka warunkowa. (...)
Pieniądze
jako czynnik redukujący lęk. (...)
Pieniądze
jako czynnik higieny. (...)
Podsumowanie
rozważań teoretycznych. (...)
Behawioralne konsekwencje wynagrodzeń ......... 477
Głównym problemem badawczym
związanym z wynagrodzeniami w przemyśle jest dokładne ustalenie tego, jaki
wpływ mają nagrody pieniężne na motywowanie do różnych zachowań. Mówiąc
bardziej szczegółowo, musimy precyzyjniej rozumieć to, jak można stosować
pieniądze, aby zachęcić pracowników do wykonywania zadań na wysokim poziomie. (...)
Zmienne związane z pracą i zadaniem ......... 477
Polityka wynagradzania.
Zakładamy, że sposób administrowania wynagrodzeniami finansowymi może mieć wpływ na dużą część zmienności
zachowań przy pracy. Poszczególne systemy płac, stopień tajemnicy, jaką otacza
się zarobki poszczególnych osób, a także to, jak ustalany jest poziom płac,
wespół z doświadczeniami jednostko dotyczącymi płac w jej karierze – wszystko
to ma potencjalnie silny wpływ na sposób, w jaki pracownik reaguje na określoną
kwotę pieniężną.
Systemy
płac. (...)
Zmienne subiektywne ......... 484
Przestrzegane relacje między wykonywaniem zadań i płacą. (...)
Interakcja cech jednostki i zadania. (...)
Ważność
płacy w percepcji pracownika. (...)
Preferencje
dotyczące płacy. (...)
Pojęcie
słusznej płacy. Niezależnie od siebie powstało kilka teorii, w których
sugeruje się, że pracownicy poszukują właściwych, czy też słusznych „zwrotów”
tego, co włożyli w wykonanie pracy... Cechą wspólną tych teorii jest założenie, że wynagrodzenie powyżej lub
poniżej tego, co zdaniem pracownika jest „słuszne”, powoduje wytwarzanie się
napięć i niezadowolenia w związku z zaistnieniem dysonansu poznawczego.
(...)
Przyszłe badania ......... 497
Chociaż panuje ogólna zgodność co
do tego, że pieniądze są głównym mechanizmem pozwalającym nagradzać i
modyfikować zachowania w przemyśle, jak mogliśmy zobaczyć, bardzo niewiele
wiadomo o tym, jak ten mechanizm działa. Na ostatnim sympozjum na temat płac
kierowniczych Haire
powiedział, że mimo ogromnej ilości wydanych pieniędzy i oczywistej
przydatności teorii zachowania w praktyce wynagradzania, jest w tej dziedzinie
mniej badań i teorii niż w każdej niemal innej związanej z kierowaniem ((Haire, 1965). Podobnie Dunnette i
Bass (1963) krytykując obecne sposoby zarządzania
personelem wykazują, że ludzie, od których zależy przydział prac, w swoim
postępowaniu opierają się na wątpliwych procedurach dostosowanych di kaprysu
„mody”, a nie mających oparcia empirycznego. Jednym z powodów tego jest brak
solidnych badań, na których mogłaby bazować praktyka. W dalszym ciągu
przedstawiamy niektóre możliwe kierunki badań, których realizacja mogłaby pomóc
w przezwyciężaniu obecnych mankamentów.
Podstawowym problemem badawczym jest
wykrycie sposobu, w jaki pieniądze motywują pracowników i jak to z kolei wpływa
na ich zachowania.
(...)
33. Nadzór karzący a produktywność: analog eksperymentalny*
Dawid R. Schmitt ......... 500
Tłumaczyła
Barbara Czarniawska
W powszechnym rozumieniu na nadzór
składają się różne czynniki, które mają
pośredni lub bezpośredni wpływ na wykonywanie zadań przez nadzorowaną
jednostkę: jest to wyznaczanie zakresu obowiązków, delegowanie obowiązków,
przekazywanie rozkazów i wprowadzenie w życie przepisów pracy. W szeregu badań
dotyczących różnych rodzajów grup roboczych skupiano uwagę na tym, jaki wpływ
na produktywność pracownika wywołuje obecność takich działań i ich
kombinacje...
Do charakterystyki nadzoru należy
jednak coś więcej niż tylko samo występowanie różnych działań lub ich brak.
Wybór działań, jakiego dokonuje zwierzchnik, jest tylko jednym z wymiarów, za
pomocą którego opisać można jego styl nadzoru. Dodatkową zmienną, chociaż na
ogół nie badaną, może być procedura – sposób, w jaki te działania są rozłożone
w czasie. Istotne są 2 cechy procedury:
częstotliwość i regularność.
Potencjalne różnice efektu stosowania
różnych procedur są, jak się wydaje, większe w przypadku niektórych czynności
nadzorujących niż w innych. (...)
Innym czynnikiem, który może mieć
wpływ na wzorce pracy, chociaż brak badań na ten temat, jest regularność
czynności nadzorujących. (...)
Efekt różnego rodzaju procedur został
jednak zbadany w eksperymencie laboratoryjnym, gdzie można uzyskać odpowiednie
pomiary i kontrolę. (...)
W niniejszych badaniach podjęto próbę
pokazania sposobu, w jaki w warunkach eksperymentalnych stosowanych przy
studiowaniu skuteczności nadzoru można badać efekt jednego rodzaju jego
konsekwencji, a mianowicie kar. Zgodnie z dwoma podstawowymi procedurami
wymierzano różnej wielkości kary za zachowania związane z jednym z dwóch zadań.
Opisywane badania zapoczątkowują serię eksperymentów wprowadzających zmienne
analogiczne do różnych sytuacji pracy i nadzoru.
W najszerszym sensie tego słowa
sprawowanie kontroli polegające na wymierzaniu kar obejmuje szereg zachowań
karzących - od nakładania kar
pieniężnych, wypowiadania gróźb czy znieważania fizycznie aż po działania
bardziej subtelne, takie jak krytykowanie, ośmieszanie, afronty czy unikanie –
a zatem przejawia się, przynajmniej do pewnego stopnia, w niemal wszystkich
sytuacjach nadzoru. W tych badaniach skoncentrowano się na 2 zmiennych
istotnych z punktu widzenia zastosowania
kar w celu oddziaływania na wybór czynności – są nimi: wielkość konsekwencji
działań karzących i procedura, według której kary są wymierzane.
(...)
Metoda
......... 502
SCHEMAT
EKSPERYMENTU
...
PRZEBIEG
BADAŃ
...
Wyniki
......... 503
PROCEDURY
NADZORU ZE STAŁYMI ODSTĘPAMI W CZASIE
...
Omówienie
wyników ......... 504
...
34. Dyscyplina bez kary*
John Huberman ......... 505
Tłumaczyła
Barbara Czarniawska
Dyscyplina w hali produkcyjnej
jest konieczna, tak jak nieodzowne jest utrzymanie dobrej roboty i dających się
zaakceptować warunków pracy. Zupełnie innym problemem jest jednak to, czy
degradacja, zawieszenie w obowiązkach i tym podobne kary są koniecznymi,
pożądanymi czy też skutecznymi metodami radzenia sobie z odchyleniami od
dyscypliny czy zadawalającego poziomu pracy. Nie wydaje mi się, aby tak było.
Przekonanie to wynikło z badań
przeprowadzonych w dużej fabryce sklejki jodłowej. W rezultacie badania
doprowadziły do przyjęcia nowych zadań, strategii i zestawu procedur, które
wykluczają karę (w potocznym znaczeniu tego słowa) ze sposobów radzenia sobie z
wykonywaniem zadań poniżej przeciętnej i z takimi wykroczeniami dyscyplinarnymi
jak spóźnianie się do pracy, nieusprawiedliwiona absencja, przedłużanie przerw
na odpoczynek i niestosowanie się do instrukcji mistrza.
(...)
Tło ......... 506
...
Problem ......... 506
Kiedy zmiana filozofii wyznawanej
przez naczelne kierownictwo jest nagła, zazwyczaj nowy sposób myślenia jest
obwieszczany otwarcie. Kiedy jednak, jak to się często zdarza, zmiany są
powolne i niemal nie uświadamiane, żadne obwieszczenie może nie mieć miejsca.
Niższe szczeble kierownictwa muszą wtedy interpretować zaszłą zmianę na
podstawie tych okazjonalnych działań naczelnego kierownictwa, które zdają się
nie pasować do poprzedniego wzorca. Takie stopniowe zmiany prawdopodobnie
wytwarzają niepewność w wielu dziedzinach kierowania i jeżeli obejmują zmianę
postaw w odniesieniu do pracowników, powodują prawdopodobnie to, że sytuacja
mistrza i kontrolera, którzy mają codzienny kontakt z robotnikami, stanie się
niejasna.
Szczególnie niepokojąca może okazać
się kwestia tego, jak poradzić sobie z problemami dyscyplinarnymi i
niezadowalającym wykonywaniem zadań. Czy należy traktować je pobłażliwie, jak
za „dawnych dobrych czasów”, czy też przybierać postawę srogą i rzeczową? Czy
powinno się dyskutować z pracownikiem, czy też powiedzieć mu: „Albo będzie Pan
pracował, jak należy, albo straci Pan pracę?”
UPADEK
I ZMARTWIENIE. Takie wątpliwości,
oczywiście narastały, a wątpliwościom towarzyszy skłonność do opóźniania
działań. Stosunkowo częste zmiany kierowników zakładów, którzy mieli bardzo
różne poglądy na to, jak najlepiej radzić sobie z takimi sprawami, wcale nie
polepszały sytuacji. Stopniowo wykształcał się następujący model:
Mistrzowie przymykali oko na
drobniejsze przekroczenia przepisów. Kilka osób, które to zauważyły, zaczynało
wtedy próbować, jak daleko można się posunąć. Po kilku denerwujących wypadkach
mistrz rozzłościł się na tyle, aby zażądać natychmiastowego zwolnienia
winowajcy.
W tym momencie do akcji wkraczały
związki zawodowe. Ponieważ w kartotece nie było żadnych śladów dawniejszych
wykroczeń danej jednostki (bo nie prowadzono w związku z tymi wykroczeniami
żadnej działalności) [na marginesie:
mistrz zapewne prowadził... tylko nie utrwalał formalnie... na papierze...
Mogły być spory „dowodowe”, no i kwestia regulaminu pracy, prawa pracy
itp. Anonimus],
związki bez kłopotu przekonywały kierownictwo, a w tym i rozgniewanego mistrza,
że żadna komisja arbitrażowa nie poprze tego wniosku o zwolnienie. (...)
INNE
KŁOPOTY. Inne, niemal równie
denerwujące sprawy wynikały z tego, że kierownictwo usiłowało wprowadzić
standardowe metody dyscyplinarne. (...)
Zmiana sposobu myślenia ......... 508
Pierwsza rzecz, jaka przyszła
kierownictwu do głowy, była mniej więcej taka: tandetne wykonawstwo i
skandaliczne pogwałcenia dyscypliny nie pojawiają się zazwyczaj bez jakichś
znaków ostrzegawczych. Do takich zachowań ludzie na ogół przyzwyczajają się
stopniowo. (...)
Drugi pomysł dotyczył tego, aby
zmienić wyświechtany sposób wprowadzania przepisów. (...)
Analiza ta dała smutny obraz
niepożądanych rezultatów... (...)
Ludzie karani dyscyplinarnie
wywodzili się na ogół spośród najgorszych robotników: ich postawa, jeśli nie
zupełnie wroga, była niechętna i, jak się wydawało, rozpowszechniali ją wśród
załogi. O niektórych wiadomo było, że prowadzą pewne gierki obliczone na to, żeby
wywołać u mistrza frustrację, ale dbali oni dobrze o to, aby ich na tym nie
przyłapano.
PUŁAPKA
KARY. Czy jest zatem tak. Że
„kara nie popłaca”. (...)
Jest to doświadczenie znane dobrze
większości dzisiejszych więzień... (...)
Nowe
zasady ......... 509
Opowiedziałem już historię przemian
zaszłych w naszym sposobie myślenia o dyscyplinie i karach. Teraz chciałbym
opisać zasady i strategie, jakie próbujemy stosować. Uważamy, że:
Występowanie
lub brak pewnych zmiennych osobowościowych i warunków środowiskowych wywiera
decydujący wpływ na ogólne dostosowanie się pracownika do wysokich standardów
wykonawstwa i przejawianie zdyscyplinowanych zachowań lub ich odrzucanie.
Zmienne i warunki, które uważamy za najważniejsze, ukazane są na ryc. 1. (...)
Szkolenie ludzi wymaga czasu i
pieniędzy. Zdajemy sobie również sprawę z tego, że na przemyśle spoczywa pewna
odpowiedzialność – za przestrzeganie w działaniu zasady humanitarności. (...)
Jeżeli w stosunkowo krótkich
odstępach czasu powtarza się fakt, że takie przyjazne metody nie wywołują
pożądanego skutku w odniesieniu do jakiejś osoby, należy uznać to za wskazówkę,
iż brak jest odpowiedniego stopnia samopoważania.
Kiedy wyprowadzenie tego przykrego wniosku okazuje się koniecznością,
pracownika takiego nie chcemy nadal zatrudniać. Poczynimy odpowiednie kroki w
kierunku zrezygnowania z jego usług.
STRATEGIE
I PROCEDURY. W jaki sposób
wprowadzić w życie takie zasady? Przyjęto 6 strategii i procedur, które
wydawały się nam szczególnie istotne.
1.
Nie będzie się odtąd stosować żadnych dyscyplinarnych degradacji,
zawieszania w obowiązkach lub innych form kary.
2.
W przypadku niezadawalającej pracy (np. nieostrożności w obchodzeniu się
z materiałem, nieuwagi przy pracy) lub wykroczeń przeciwko dyscyplinie (np.
przedłużanie przerw na odpoczynek lub na obiad, nieusprawiedliwionej
nieobecności, lekceważenia zasad bezpieczeństwa, niestosowania się do
instrukcji majstra) zastosuje się następujące kroki:
Krok Pierwszy. Mistrz udzieli pracownikowi w przyjaznej
formie doraźnego napomnienia.
Krok Drugi. Gdyby w ciągu 4 – 6 tygodni od Kroku Pierwszego zdarzył się
następny wypadek, mistrz znowu podobnie zareaguje korygująco w czasie pracy,
ale nadto jeszcze poprosi robotnika do swego pokoju na poważną, choć
przyjacielską rozmowę.
Krok Trzeci. W razie dalszych przekroczeń w ciągu
następnych 6 tygodni, powtarzany jest Krok Drugi z pewnymi odmianami: po
pierwsze, przy dyskusji obecny jest teraz również kierownik zmiany; po drugie,
pracownikowi podsuwa się myśl, że może nie odpowiada mu wykonywana praca lub
ten rodzaj przemysłu w ogóle i że w takim przypadku może byłoby lepiej, gdyby
zastanowił się nad możliwością innej pracy lub innego zajęcia? (dział kadr
dysponuje specjalistą od poradnictwa zawodowego). Mistrz wyraża następnie
nadzieję, że pracownik jednak dojdzie do wniosku, że tak naprawdę to odpowiada
mu ta praca, i przedsiębiorstwo oraz że przystosuje się do stawianych mu
wymagań.
Krok Czwarty. Pracownik, który w ciągu 6 – 8 tygodni od Kroku Trzeciego dopuści się
następnego błędu wykonawstwa czy wykroczenia przeciw dyscyplinie, odwoływany
jest z hali do pokoju mistrza, gdzie jest również obecny kierownik zmiany.
Następnie kierowany jest do domu na czas do końca zmiany, aby mógł poważnie
zastanowić się nad tym, czy chce dostosować się do norm obowiązujących w
przedsiębiorstwie, czy też nie. Informuje się go, że za ten czas otrzymuje
pełną płacę, co stanowi ostatni już wyraz żywionej przez przedsiębiorstwo
nadziei, że zostanie w nim i będzie przestrzegał przepisów. Mówi się mu
również, że jeśliby wywołał (w rozsądnie wyznaczonym czasie) następne kłopoty,
doprowadziłoby to, niestety, do wymówienia mu pracy.
3.
Gdyby w owym wyznaczonym czasie zdarzył się następny incydent, stosunek
pracy z daną osobą zostanie rozwiązany.
4.
Gdyby wydarzyło się kilka incydentów w niewielkich odstępach czasu,
można ominąć Krok Drugi lub Trzeci.
5.
Jeżeli w ciągu 6 – 8 tygodni od któregokolwiek z Kroków (z
wyjątkiem Czwartego) nie wydarzy się nic, dotychczasowe postępowanie zostaje
wykreślone z karty pracownika. Jeżeli później nastąpi jakiś incydent,
powtórzony zostanie ostatni Krok. (czyli,
wykreślono z karty, ale nie z pamięci? Trochę to niekonsekwentne, albo
niedopracowane. Anonimus). Natomiast aby z karty mógł zostać wykreślony
Krok Czwarty, musi upłynąć sporo czasu – rzędu 1 roku.
6.
W przypadku wykrycia zachowań przestępczych lub wywołania bójki na terenie
zakładu pracownik otrzymuje wymówienie bez kroków wstępnych. Zachowanie takie
uznawane jest bowiem za ostateczny dowód braku odpowiedniego samopoważania i
dyscypliny, nawet jeśli zdarzyło się tylko raz.
CZY
ZWOLNIENIE JEST KARĄ?
Ci, którzy słyszą o naszym programie,
nieodmiennie zadają nam pytanie: „Jak możecie udawać, że wasza metoda eliminuje
kary? Czy nie jest przypadkiem tak, że eliminujecie pomniejsze kary...,
utrzymując jednak karę najsurowszą, tj. zwolnienie z pracy”. W pytaniu tym ukryte
jest założenie, że wymówienie, wywołując poważne nieprzyjemności dla
zwalnianego, musi być logicznie uznane za formę kary.
Uważamy, że nie musi być tak:
wymówienie może logicznie przynależeć lub nie należeć do ogólnej klasy kar, w
zależności od występowania lub braku pewnych czynników ubocznych.
Najważniejszym z nich jest pragnienie zemsty. Jeżeli wyrzucamy kogoś z pracy,
żeby mu się „odpłacić” za to, co nam
zrobił, nasze działanie przybierze charakter kary. Jeżeli jednak podejmiemy
takie same działanie z szeregu innych powodów (np. żeby uniknąć przewidywanych
przyszłych kłopotów) i wykluczamy zemstę jako motyw, wtedy nie jest to
wymierzenie kary. (...)
UZASADNIENIE
ZAPŁATY.
Ludzie słysząc o naszym podejściu
pytają również: „Dlaczego pracownik
otrzymuje pieniądze za pozostałą część zmiany, jeśli jest odsyłany do domu?”
(...)
Wyniki ......... 512
Powyższa strategia została
wprowadzona w życie w lecie 1963 r. Miała ona pełne poparcie inspektora,
kierownika kadr i kierowników zmian, którzy uczestniczyli w jej przygotowaniu.
Młodszych mistrzów proszono na zebrania, gdzie otrzymywali instrukcje dotyczące
tła zasad i technik składających się na nasz plan. (...)
Do czasu, kiedy to piszę,
minęło...już 7 miesięcy... Nie było
okazji (chyba powodów/konieczności. Przyp. Anonimus) do wypowiedzenia komuś pracy. Kilku
pracowników przeszło procedurę do Kroków Drugiego i Trzeciego. W każdym
przypadku nastąpiła odpowiednia poprawa lub dany osobnik opuszczał pracę
spokojnie i dobrowolnie. Niektórzy stwierdzili nawet, że wymawiają, bo to
„wydaje się im uczciwe w stosunku do przedsiębiorstwa”. Nie było zażaleń.
Morale mistrzów i inspektorów
wykazywało znaczną poprawę. Jak się wydaje, poczuli oni, że po raz pierwszy
dysponują silnym, rzetelnym i sprawiedliwym instrumentem pozwalającym na
poradzenie sobie z niezadawalającym wykonywaniem zadań i łamaniem
dyscypliny.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
| Literatura | Strona główna |