Maria Holstein-Beck:
Konflikty
Instytut
Wydawniczy Związków Zawodowych,
Warszawa 1983
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cytuję wybrane fragmenty (strona w budowie).
Anonimus
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z okładki książki
Maria Holstein-Beck od urodzenia mieszka w Warszawie, wyjąwszy okres powstańczej
tułaczki. W 1968 r. ukończyła Wydział Filozofii i Socjologii UW. Stopień
doktora nauk humanistycznych uzyskała w 1973 r. w Zakładzie Prakseologii PAN. W
1979 r. Wydział Ekonomiczno-Społeczny SGPIS nadał jej stopień doktora
habilitowanego nauk ekonomicznych w dziedzinie polityki społecznej. W latach
1967 - 1971 pracowała w Warszawskich Zakładach Mechanicznych – „Delta”, gdzie
była inicjatorem i wykonawcą wielu badań i prac projektowo-wdrożeniowych.
Od 1971 r. pracuje w Instytucie Organizacji Zarządzania i Doskonalenia Kadr, a
od 1977 r. prowadzi wykłady i seminaria w Szkole Głównej Planowania i
Statystyki. Jednym z głównych celów, jaki sobie stawia, jest humanizacja
stosunków pracy. Do osiągnięcia tego celu dąży m.in. przez popularyzowanie
teorii nauk społecznych i wyników badań empirycznych.
Autorka ma na swym koncie ponad 100 publikacji różnego rodzaju: materiały
szkoleniowe, artykuły, skrypty oraz opracowania studialne.
Równocześnie prowadzi wykłady i zajęcia aktywizujące dla kadry kierowniczej.
Zdobyte tą drogą doświadczenia znajdują odbicie na stronach Konfliktów, których drugie wydanie oddajemy
do rąk czytelników.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Spis treści
Od autora
......... 5
Zamiast wstępu rozważania o przydatności teorii dla praktyki
...... 5
I. Kim jesteś przede wszystkim? ...... 10
1. Czym są role społeczne? ...... 17
2. Czy Kowalski jest dobrym aktorem? ...... 21
3. Ratujmy Kowalskiego! ...... 33
II. Czym kierujesz się w życiu i pracy? ...... 36
1. Czego potrzeba Ci do szczęścia? ......
39
2. W obliczu konieczności dokonania wyboru ...... 57
III. Dwie strony medalu ...... 68
1. Modele adaptacji i przystosowania ......
70
2. Modele nieprzystosowania ...... 77
3. Okresy zwiększonej podatności na konflikty ......
87
4. Pożądany model przystosowania ...... 96
IV. Drogi postępu społecznego ...... 100
1. Metody wprowadzania zmian a wydajność pracy
...... 101
2. Postawy wobec innowacji ...... 106
3. Kierowanie zmianą dla postępu ...... 118
V. Zarządzanie jako źródło konfliktów ...... 130
1. Planowanie - strefa pozornie bezkonfliktowa
...... 131
2. Organizowanie - pięta Achillesa ...... 136
3. Kierowanie i zamęt w teorii i praktyce ...... 147
4. Kierownik niszczyciel - siła sprawcza konfliktów destrukcyjnych
...... 165
5. Doskonalenie kierowania ludźmi ...... 169
VI. Od społeczeństwa konfliktowego do konfliktów ludzkich w organizacji ...... 187
1. Problematyka konfliktu od początku XIX do połowy wieku XX ...... 187
2. Problematyka konfliktu w II połowie XX wieku na Zachodzie i w Polsce ...... 194
3. Płaszczyzna współpracy kierowników z humanistami
...... 204
VII. Zakończenie ...... 212
1. Najważniejsze wyniki badań oraz próba ich interpretacji ...... 213
2. Koszty społeczne i gospodarcze konfliktów ludzkich w organizacji ...... 221
Bibliografia ...... 231
............................................................................................................................................................
Od
autorki
Książkę tę adresuję do miliona polskich
kierowników, którzy dźwigają ciężar odpowiedzialności za sprawne funkcjonowanie
administracji, gospodarki i usług, biorą na siebie obowiązek przerzucenia pomostu
między trudnym i mało nieraz atrakcyjnym dniem dzisiejszym a jutrem, które
przynieść ma każdemu obywatelowi zaspokojenie szeroko rozumianych potrzeb. Aby
tego dokonać, kierownicy nasi będą musieli między innymi nauczyć się lepiej
rozumieć nie tylko siebie samych, lecz także swoich współpracowników.
Statystycznemu kierownikowi polskiemu
podlega dziś przeciętnie dziesięciu pracowników. Wyzwolenie posiadanego przez
nich kapitału
motywacji, inwencji i energii oraz zainwestowanie go w rozwój
Polski wymaga od kierowników wysokich umiejętności interpersonalnych:
nawiązywania i utrzymywania kontaktu z podwładnymi, budowania klimatu zaufania
w zespole, kształtowania motywacji do osiągnięć
oraz twórczego rozwiązywania konfliktów w zakładach pracy.
Ujawnienie się, wybuch, konfliktu bywa
zazwyczaj poprzedzone całym szeregiem powiązanych ze sobą przyczyn i skutków.
...
Zaoferowani własnymi sprawami, w ciągłym pośpiechu, mamy zazwyczaj
oceniać zachowania ludzkie wyłącznie niemal po objawach zewnętrznych.
...
W wielu zakładach pracy istnieje dość powszechna tendencja do niezauważania narastających przez dłuższy czas konfliktów i
do wyciszania tych, które się ujawniły, miast badania ich i rozwiązywania w
sposób racjonalny, a zarazem ludzki.
Uważam, że koszty ponoszone przez społeczeństwo jako całość oraz przez
jednostki, grupy i organizacje z tytułu niepotrzebnych konfliktów ludzkich są
często tak wielkie, iż zagrażają sprawnej realizacji celów prospołecznych,
wykraczających poza wąsko pojęty interes własny, poza dzień dzisiejszy i
najbliższe jutro. Opinię swoją opieram między innymi na analizie 426 opisów
sytuacji konfliktowych.
...
Polska kadra kierownicza w znakomitej większości legitymuje się wykształceniem
technicznym, rzadziej ekonomicznym lub prawniczym. Oznacza to, że w toku
studiów nie otrzymała zastrzyku niezbędnej wiedzy humanistycznej. Co więcej,
dorastająca dziś młodzież – potencjalna kadra kierownicza jutra – nie będzie
prawdopodobnie lepiej pod tym względem przygotowana.
Głównym celem książki jest zachęcenie
kierowników do lepszego rozumienia motywów ludzkich zachowań i analizowania
sytuacji organizacyjnych, co przyczyni się do zapobiegania powstawaniu
konfliktów niepotrzebnych oraz efektywnego kierowania konfliktami twórczymi.
Pomiędzy grudniem 1976 roku, kiedy
złożyłam w Wydawnictwie rękopis pierwszego wydania Konfliktów, a sierpniem 1981
roku, kiedy przystąpiłam
do przygotowania wydania drugiego, naród Polski z „epoki cudu
gospodarczego” wpadł w epokę „kataklizmu
społeczno-gospodarczego”.
W pierwszym wydaniu starałam się ukazać
źródła i następstwa konfliktów ludzkich w organizacjach, z punktu widzenia
teoretyków i praktyków. Uważny czytelnik mógł odnaleźć tam zapowiedź wydarzeń,
które nadeszły w latach osiemdziesiątych.
W wydaniu obecnym, zmienionym i uaktualnionym, koncepcje teoretyczne
prezentowane poprzednio uzupełniam nowszymi osiągnięciami nauki w dziedzinie
badania i rozwiązywania konfliktów.
Przykłady praktyczne czerpie głównie z własnych badań, lecz również
wykorzystuję dane z prasy, radia i telewizji, jakie zebrałam w latach 1977 –
1981.
Zamiast
wstępu
rozważania o przydatności teorii
dla praktyki
Motto:
Kto nie
łaknie mniej haniebnego bytowania ludzkości, z tym trudno znaleźć wspólny
język, kto zaś jest spragniony naprawy niegodnych stosunków, ten niechaj
próbuje uczestniczyć przynajmniej w aktach namysłu nad tym, co dobre i co złe.
T. Kotarbiński:
Medytacje o życiu godziwym.
Zdarzało mi się spotkać kierowników,
którzy nie mieli pewności, czy znajomość teorii humanistycznych może im być
rzeczywiście potrzebna; czy powinni zagłębiać się w labirynty ludzkich uczuć i
konfliktów, dociekać prawdy, poznawać opinię załogi; czy nie szkoda ich
drogocennego czasu na analizowanie własnych lub cudzych zachowań. Jeden z moich
przełożonych powiedział mi kiedyś, iż z dużym zainteresowaniem przeczytał
raport z moich badań, lecz że wolałby go nie czytać. Gdy zorientował się, że
nie rozumiem, o co mu chodzi, wyjaśnił: „W razie jakichś kłopotów mógłbym
powiedzieć, że nic na dany temat nie wiedziałem, a tak będę zmuszony
ustosunkować się do wniosków i podjąć jakieś konkretne działania, nie dla
wszystkich pewnie przyjemne w skutkach”.
Przyznaję, że zarówno wypowiedź mojego
przełożonego, jak i wątpliwości innych kierowników, wprawiały mnie nieraz w
głęboką zadumę. Czułam się tak, jak gdyby poddawano w wątpliwość najbardziej
oczywiste prawdy, które nie wymagają żadnego uzasadnienia, takie na przykład
jak ta, że lepiej jest stać na nogach niż na głowie.
Większość ludzi nie podejmie się przecież
uruchomienia maszyny, jeżeli wpierw nie zapozna się z instrukcją, nie odczyta
podstawowych parametrów, nie zrozumie swojej w tym roli.
Porównajmy więc kierownika z kierowcą. ...
A jak jest z tymi, którzy już kierują lub będą kierować ludźmi? Większość z
nich „zasiada za kierownicą” bez żadnych badań i egzaminów, które stwierdzałyby
posiadanie przez nich pewnych niezbędnych specyficznych kwalifikacji
uprawniających do kierowania ludźmi.
Wymagania wobec kierowcy zapewne dlatego są tak srogie, że pozornie drobny błąd
popełniony przez niego podczas jazdy może spowodować natychmiastowe, łatwe do
zauważenia i jakże nieraz tragiczne skutki. Natomiast następstwa poważnych nawet
błędów popełnionych przez kierowników mogą być latami w ogóle nie zauważone bądź nawet ujawnione dopiero poniewczasie.
Twierdzenie to, z całą ostrością, zostało zweryfikowane w polskiej praktyce
politycznej, administracyjnej i gospodarczej u progu lat osiemdziesiątych.
Po wojnie, tylu nowych i trudnych rzeczy
trzeba było się uczyć, że na naukę „jazdy” nie starczało już czasu. Chwytali więc „Kolumbowie” za kierownicę i dodawali gazu.
Większość z nich na pewno pragnęła dojechać do celu szybko i bezpiecznie. Same
jednak szczere chęci, nie podbudowane teorią ani praktyką, rzadko kiedy mogą
wystarczyć do sprawnego i bezpiecznego kierowania pojazdem niezbyt
skomplikowanym, a cóż dopiero mówić o kierowaniu ludźmi!
I.
Kim jesteś przede wszystkim?
......... 16
Motto:
Z wyjątkiem nieszczęśliwych wypadków, w rodzaju tego, który spotkał Robinsona Crusoe, wszystkie istoty ludzkie żyją jako członkowie
zorganizowanych grup i ich los jest nierozerwalnie związany z grupą, do której
należą.
R. Linton: Kulturowe podstawy osobowości.
W określonych fazach rozwoju
historycznego, człowiek już przez sam fakt urodzenia się w pewnej klasie
społecznej lub warstwie, przynależenia do określonej rasy, narodowości czy
religii automatycznie jak gdyby stawiany był wobec innej klasy, warstwy, rasy
itp. jako ten obcy, antagonista, wróg.
Pan i niewolnik, feudał i chłop pańszczyźniany, kapitalista i robotnik – oto
klasyczne przykłady usytuowania jednostek i grup w makrostrukturach
społecznych, w wielkich ugrupowaniach posiadających antagonistyczne interesy, a
wiec kryjących w sobie możliwość konfliktów. Powstające na takim podłożu konflikty
mają najczęściej charakter walk wyzwoleńczych, narodowościowych, krucjat
religijnych, rewolucji ustrojowych itp. Świat wciąż jeszcze nie jest wolny od
tego typu konfliktów. W ustroju socjalistycznym ruchliwość społeczna pionowa i
pozioma powinna być tak duża, by ani urodzenie, ani miejsce zamieszkania nie
odgrywały decydującej roli w karierze życiowej jednostki, by nie stanowiły
istotnego źródła konfliktów ludzkich.
...
1. Czym są
role społeczne? ......... 17
Żaden normalny człowiek nie zachowuje się
w sposób przypadkowy. Jego
zachowania są najczęściej zgodne z wysuwanymi pod jego adresem oczekiwaniami
osób, zajmujących konkretne pozycje w określonych grupach społecznych. Treść i
forma tych oczekiwań są też na ogół zgodne z uznawanymi w tej grupie normami
społecznymi, wartościami i wzorami.
...
2. Czy
Kowalski jest dobrym aktorem? ......... 21
...
3. Ratujmy Kowalskiego? ......... 33
...
II.
Czym kierujesz się
w życiu i w pracy? ......... 36
Motto:
Zmęczenie wynikłe z czasu zmarnowanego polega na zakłóceniu głęboko w człowieku
tkwiącego poczucia ładu, które sprawia, że aktywność bezcelowa, chaotyczna
budzi negatywne uczucia (...).
Poczucie sensu, celowości, efektywności wysiłku wkładanego w pracę jest
koniecznym warunkiem pozytywnego do niej nastawienia. Aktywność ustroju,
wyrażająca się w pracy, jest aktywnością najwyższego rzędu, gdyż w niej
porządek własny zostaje narzucony otaczającemu światu
... Jeśli to co robię nie ma
sensu, to sam też sensu nie mam.
A. Kępiński:
Psychopatologia nerwic.
Wśród kadry kierowniczej kursuje wiele
opinii na temat tego, co zrobić, aby Kowalski pracował więcej i lepiej, aby był
bardziej posłuszny i zdyscyplinowany lub odwrotnie – samodzielny i
odpowiedzialny; jakie stosować metody i techniki, aby – brzydko mówiąc –
Kowalskim dało się lepiej manipulować.
...
1. Czego
potrzeba Ci do szczęścia?
......... 39
W świetle teorii motywacji przyczyny
konfliktów upatrywane są w braku możliwości zaspokojenia jakiejś ważnej dla
określonej jednostki w danym czasie potrzeby, zablokowania jej dążeń.
...
2. W
obliczu konieczności dokonania wyboru ......... 57
Konflikty wewnętrzne, do omówienia których przechodzę obecnie, powstają w sytuacjach
zmuszających nas do dokonania wyboru w sferze szeroko pojmowanych wartości i
ocen.
...
III.
Dwie strony medalu ......... 68
Motto:
Strumień zmian płynie z takim przyspieszeniem, że wywiera to zasadniczy wpływ
na nasze pojmowanie czasu, rewolucjonizuje tempo życia codziennego i zmienia
zasadniczo sposób odczuwania otaczającego nas świata... Załamują się zdolności adaptacyjne
człowieka. Czy potrafi on radzić sobie w tym nowym społeczeństwie? Czy
sprosta jego imperatywom? A jeśli nie, czy potrafi zmienić te imperatywy.
A. Toffler: Szok przyszłości.
Omówienie konfliktów, których źródła
tkwią w złej adaptacji i niemożności przystosowania się człowieka do zmian,
zwłaszcza zachodzących bez udziału jego woli, wydaje się być kolejnym istotnym
tematem tej książki. Zawołanie Heraklita „panta rhei” jest dziś bardziej na czasie niż kiedykolwiek w
przeszłości.
...
1. Modele
adaptacji i przystosowania
......... 70
Ważnym czynnikiem postępu są innowacje,
czyli takie wartości kulturowe, które w określonych ramach
przestrzenno-czasowych traktowane są przez ludzi jako nowe.
Adaptacja i przystosowanie to pojęcia, wokół których narosło wiele
nieporozumień zaciemniających ich sens i wagę. Utrudnia to posługiwanie się
nimi zarówno w teorii jak i praktyce.
...
2. Modele nieprzystosowania ......... 77
Nowe problemy przystosowania pojawiają
się w takich sytuacjach konfliktowych, których przyczyną lub skutkiem jest
frustracja, czyli unicestwienie, udaremnienie, pokrzyżowanie planów.
...
3. Okresy
zwiększonej podatności na konflikty ......... 87
...
4. Pożądany
model przystosowania ......... 96
...
IV.
Drogi postępu społecznego
......... 100
Motto:
Człowiek tysiąclecia – jeśli chce przetrwać musi
„wynaleźć” bardziej humanitarne formy życia, bardziej otwarte instytucje i
elastyczniejsze sposoby zachowania. Będzie musiał zupełnie zasadniczo zmienić
dotychczasowy kurs postępu i sterować ku innym celom, skoro obecny kierunek
okazuje się coraz bardziej ryzykowny. Przykład tych, którzy w porę ostrzegali i
proponowali nowe kierunki, w czasie gdy niepomna
przyszłości większość ślepo goniła za postępem bez granic, może w tym dążeniu
stać się wprawdzie nie decydujący – ale co najmniej pomocny.
R. Jungk: Człowiek tysiąclecia.
...
1. Metody
wprowadzania zmian a wydajność pracy ......... 101
...
2. Postawy
wobec innowacji .........
106
...
3. Kierowanie
zmianą dla postępu .........
118
...
V.
Zarządzanie jako źródło konfliktów ......... 130
Motto:
Organizacje są wspaniałymi budowlami tworzonymi po to, aby w miejsce chaosu
wprowadzać porządek dla pracujących razem grup ludzkich. Rzeczy niezorganizowane
są jak pojedyncze dźwięki, które muszą być rozmieszczone na właściwych
miejscach i we właściwych proporcjach, jeżeli mają stworzyć przyjemną dla ucha
melodię.
K. Davis: Human Relations at Work.
...
1. Planowanie
– strefa pozornie bezkonfliktowa .........
131
...
2. Organizowanie
– pięta Achillesa .........
136
...
3. Kierowanie
– zamęt w teorii i praktyce
......... 147
...
4. Kierownik
niszczyciel – siła sprawcza konfliktów destrukcyjnych ......... 165
„Kierownik- niszczyciel
działa w pełni legalnie (...) – pisze S. Kowalewski
– jego przewodnią ideą jest interes własny. Zabiega dla siebie o maksimum
informacji, nie udostępniając jej innym, ponieważ monopol na posiadanie
informacji stanowi siłę. Nikogo ze swoich podwładnych nie usamodzielnia, bo
usamodzielniony podwładny to aktualna albo co najmniej potencjalna konkurencja,
a on musi być niezastąpiony.
Odstrasza od instytucji ludzi zdolnych, otaczając się miernotami,
aby móc błyszczeć na ich tle i grać role męża opatrznościowego, bez którego nie
można się obyć. Słaby personel, którym się otacza, zostaje przez niego
zdemoralizowany, ponieważ jest w stanie utrzymać się nie dzięki merytorycznej
wartości, lecz dzięki wyspecjalizowaniu się w tzw. sykofancji,
umiejętności przypodobania się sprawującemu władzę
donosicielstwem i pochlebstwem. Tworzy się w ten sposób swoiste błędne koło:
zdemoralizowany przez kierownika personel z kolei pogłębia swoim służalstwem
demoralizację jego samego”16.
Nie ulega dla mnie wątpliwości, że kierownik niszczyciel
jest zjawiskiem patologicznym, z którym nie potrafimy jeszcze ani skutecznie
walczyć, ani zapobiegać mu.
...
16 S. Kowalski: Nauka
o administrowaniu. Warszawa 1975, s. 245.
5. Doskonalenie
kierowania ludźmi ......... 169
• Od „hipotezy zgrai” do grupy nieformalnej
Humanistyczny wątek w nauce organizacji i
zarządzania rozwija się od czasu słynnych badań E. Mayo
w Zakładach Hawthorne, należących do Genelal Electric Company w Chicago (1924-1927).
...
• Koncentracja na zadaniach
...
• Styl kierowania a typ motywacji podwładnego
...
• Primus
inter pares – koncepcja na
czasie
...
VI.
Od społeczeństwa konfliktowego do konfliktów ludzkich w organizacji ......... 187
Motto:
Mówi się, że XIX stulecie jest wiekiem historii i historycznego myślenia (...) Owe
zainteresowanie historią było refleksem przeżywania własnej teraźniejszości
jako czasu kryzysu, i to kryzysu totalnego, który poczynając od powszednich
faktów życia społecznego sięgał abstrakcyjnych idei. Dochodziła w nim do głosu
dramatyczna próba odnalezienia się w świecie, wyjaśnienia tej niejasnej i
niestabilnej rzeczywistości, która wyłoniła się z rewolucyjnego kataklizmu i
epoki napoleońskiej. Oto w zasięgu doświadczeń jednego pokolenia znalazły się
rewolucje, które odmieniły świat i bohater, który go zawojował, umierające
monarchie i rodzące się narody, ginące religie i powstające doktryny, trupy
powracające z wygnania i królowie uchodzący z kraju.
A. Sikora:
Historia i prawdy wieczne.
Perspektywa historyczna konieczna jest
również wtedy, gdy rozważymy istotę konfliktów ludzkich oraz ich znaczenie w
procesie rozwoju społeczeństwa, organizacji, grup i jednostek ludzkich.
Prawdopodobnie trudno byłoby odnotować bezkonfliktowe trwanie jakiegoś narodu w
ciągu stulecia, a nawet życia jednego pokolenia.
1. Problematyka
konfliktu od początku XIX do połowy XX ......... 187
Wiek XIX zaowocował bogatą literaturą
naukową na temat konfliktów społecznych. Szczególnie płodne były koncepcje o
konstruktywnej roli konfliktów w tworzeniu się państwa i narodu, w
krystalizowaniu się nowych idei i poglądów politycznych, w narodzinach nowych,
wyższych jakościowo formacji ustrojowych.
...
2. Problematyka
konfliktu w II połowie XX wieku na Zachodzie i w Polsce ......... 194
Podstawową niejako teorię konfliktu w
społeczeństwie przemysłowym buduje na Zachodzie R. Dahrendorf. ...
Na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach
Zjednoczonych, pojawia się coraz więcej literatury naukowej i popularnej,
poświeconej metodom i wynikom badań nad konfliktami w różnego typu
organizacjach oraz roli, jaką mogą i powinni odgrywać menedżerowie i eksperci w
sytuacjach konfliktowych.
...
W Polsce w latach 1945 – 1965, jeżeli już
interesowano się konfliktami, to głównie w ujęciu historycznym i makrostrukturalnym, a najchetniej
badano konflikty w spoleczeństwach kapitalistycznych. ...
Dopiero w drugiej połowie lat
siedemdziesiątych ukazało się kilka prac dotyczących problematyki konfliktów makrostrukturalnych...
Dorobek polskiej socjologii w dziedzinie
konfliktów w skali makrospołecznej jest raczej
skromny i niestety nie poparty na ogół badaniami ogólnopolskimi i reprezentatywnymi.
...
3. Płaszczyzna
współpracy kierowników z humanistami ......... 204
Ważną rolą kierownika powinno być, jak
sądzę, świadome i efektywne dążenie do niwelowania podstawowej sprzeczności,
jaka musi zachodzić w rozwijającym się świecie pracy między poziomem sił
wytwórczych a charakterem stosunków produkcji i niedopuszczanie do sytuacji
mogących być przyczyną
napięć i konfliktów otwartych w formie strajków czy niepokojów.
Twierdzę, że rzeczywisty postęp społeczny zależy w przeważającej mierze od
poziomu kwalifikacji ideowo-moralnych, zawodowych i zdrowotnych kierowników,
którzy na każdym szczeblu, codziennie, podejmują decyzje o wykorzystaniu
będących w ich dyspozycji sił wytwórczych: potencjału kwalifikacji ludzkich
oraz potencjału technicznego i surowcowego. Jeżeli kierownicy popełniają błędy
polegające na tym, że wprowadzają technologie godne końca XX wieku, a stosunki
międzyludzkie kreują według wzorców z końca XIX wieku, to znaczy, że nie
pojmują istoty swej kierowniczej roli.
...
(...) Kwalifikacje pedagogów,
psychologów i socjologów zatrudnionych w naszych organizacjach najczęściej nie
są doceniane.
Wydarzenia roku osiemdziesiątego dowiodły
dobitnie jak wiele błędów zostało popełnionych, jak wiele cennych inicjatyw i
wyników badań zostało zmarnowanych na skutek lekceważenia humanistów i
odebrania im prawa do wpływania na losy organizacji i społeczeństwa.
Zanim każdy kierownik posiądzie wiedzę i
umiejętności z dziedziny społecznej psychologii pracy, organizacji i kierowania
ludźmi, powinien nauczyć się współpracować z humanistami, korzystać z ich
kwalifikacji. Jest to wielka szansa dla kierowników, nie tylko dla pedagogów,
psychologów i socjologów.
VII.
Zakończenie ......... 212
Zbliżając się do zakończenia książki,
chcę przedstawić własną definicje konfliktu ludzkiego, a także przypomnieć
czytelnikowi najważniejsze wyniki badań wraz z wnioskami. Dalszą sprawą jest
zastanowienie się nad kosztami społecznymi i gospodarczymi jakie ponosimy tytułu
niepotrzebnych, to znaczy nietwórczych konfliktów w ludzkich organizacjach.
Rozważane w tej książce problemy
teoretyczne i praktyczne skłaniają mnie do podjęcia próby sformułowania
definicji konfliktu ludzkiego. Proponowana przeze mnie definicja odbiega od
spotykanych w literaturze przedmiotu, ponieważ nie eksponuje walki między
ludźmi, antagonizmów, sprzeczności interesów. Idee te, nacechowane wartościami
ujemnymi sprawiają, że definiowany za ich pomocą konflikt staje się siłą rzeczy
wyłącznie zjawiskiem niepożądanym, a zatem zasługującym na eliminowanie go z
życia ludzkiego. Tymczasem
konflikt, jako silny motywator ludzkich działań,
może stanowić również zjawisko pozytywne i pożądane, zwłaszcza w kulturach, w
których aktywność i osiągnięcia człowieka są społecznie cenione. W związku z
tym proponuję, aby pod pojęciem konfliktu ludzkiego rozumieć każdą taką
sytuację, której źródła, tkwiące w człowieku (i) lub w jego otoczeniu,
wzbudzają w nim silne napięcia i motywują go do zachowań mających na celu
usunięcie tego stanu rzeczy poprzez: 1)
zmianę danej sytuacji albo 2) przystosowanie się do danej sytuacji, albo 3)
uniezależnienie się od danej sytuacji.
Dążenie do likwidacji napięcia jest procesem, w którym konflikt albo
zostaje pomyślnie przezwyciężony powodując nową wyższą jakość, albo – narasta i
prowadzi do fazy szczytowego ujemnego napięcia wywołując frustrację z jej
następstwami: agresją bezpośrednią i przeniesioną, apatią, regresją, ucieczką i
podobnymi zachowaniami, które w pewnych okolicznościach mogą stać się zarzewiem
konfliktu makrospołecznego.
Życiowe.
„Łatka”: konfliktowy. Przykłady: „konfliktowy
wśród trunkowych” - „nie chce
pić!”. „Konfliktowy wśród oportunistów”
– „nie chce być jak oni!”.
Anonimus
1. Najważniejsze
wyniki badań oraz próba ich interpretacji ......... 213
Źródła lub bezpośrednie przyczyny tego
typu sytuacji upatrywali autorzy tych opisów najczęściej w błędach popełnianych
przy obsadzaniu nowych ludzi na stanowiska kierownicze. Autorzy zaznaczali
często, że (...) bezpośrednią przyczyną konfliktu było
mianowanie nowego dyrektora, zastępcy, kierownika ...
Do wywołania konfliktu dochodziło, ich zdaniem,
na skutek nieodpowiednich kwalifikacji nowego przełożonego, niedookreślenia
jego roli, jego nieumiejętności współdziałania z ludźmi, niskiego autorytetu,
braku poczucia odpowiedzialności, niewłaściwej postawy wobec podwładnych, braku
taktu lub innych zachowań, które ogólnie nazywali autokratycznymi.
Nie można pominąć faktu, że na stanowiska
kierownicze trafiają najczęściej też zwykli ludzie, którzy nie zawsze mają
kwalifikacje zgodne z wymaganiami obejmowanej pozycji. Błędem byłoby jednak mniemać, że mają
oni jedynie same wady, że zawsze kierują się tylko własnym interesem, że
przysłano ich do danej organizacji przede wszystkim po to, aby zrobili
porządek, wymienili zasiedziałą kadrę itp.,
Atmosfera towarzysząca zmianie na
stanowisku kierowniczym może być szczególnie przykra dla nowego przełożonego
głównie dlatego, że popełnia się wprost kardynalne błędy przy jej wprowadzaniu. Przede
wszystkim zarówno odejście, jak i przyjście nowego szefa otaczane bywa tajemnicą. Tę „lukę
informacyjną” wypełnia natychmiast plotka, której treść ma z zasady charakter
pejoratywny. Dzieje się tak dlatego, że brak
informacji, tego zwłaszcza typu, wywołuje u podwładnych, a czasem też u
przełożonych osób zajmujących w tej organizacji pozycje równorzędne lub wyższe,
uczucie niepewności i lęku przed nieznanym oraz poczucie zagrożenia własnej
wartości.
Człowiek działający w poczuciu
zagrożenia, motywowany niepokojem i lękiem, rzadko kiedy myśli spokojnie,
logicznie i przychylnie o przyczynie, która ten stan przykrego napięcia w nim wywołała. Jeden z
mistrzów zasygnalizował ten problem bardzo delikatnie w swej pracy egzaminacyjnej, pisząc
tak: „U nas z informacją odgórną nie
jest dobrze. Na przykład niedawno zmieniło się ...”.
Wrażliwy Czytelnik wyczuwa zapewne urażoną godność mistrza zawartą w
tych kilku słowach. Nikt nie lubi dowiadywać się
ostatni w sprawach, które go żywo obchodzą, a przecież zmiana na stanowisku
szefa, bezpośredniego czy pośredniego, nie może być obojętna dla podwładnych mu
pracowników.
Zmiana personalna dominowała jako źródło,
jak i następstwo badanych przeze mnie 426 konfliktów, z których część
zaprezentowałam czytelnikowi.
(...) Zmiana na stanowisku kierowniczym
rodzi najczęściej dalsze zmiany, ponieważ naturalne jest dążenie do zwiększenia
poczucia psychicznej pewności przez otaczanie się „swoimi ludźmi”. Sytuacja,
jaka panowała na
przykład w obserwowanym przeze mnie przedsiębiorstwie lub w Radiokomitecie,
musiała stwarzać ciągłe poczucie zagrożenia, zwłaszcza u osób zajmujących
stanowiska kierownicze.
(...) Inny
problem pobudzający do refleksji to autokratyzm szefa, wskazywany przez autorów
opisów jako istotna przyczyna konfliktów ludzkich w naszych organizacjach.
Kontrastuje to z wynikiem
uzyskanym przeze mnie z badań kierowników z przemysłu kluczowego,
gospodarki terenowej i administracji państwowej. Nie wykazali oni zupełnie
„cech autokratycznych”. Uzyskane wyniki przedstawiłam na „Siatce kierowniczej”
(rys. 10).
...
Tendencja ta jest widoczna jeszcze wyraźniej na rysunku 12.
...
(...) Zaprezentowane wyniki
mogłyby być jednoznacznie zinterpretowane w taki na przykład sposób, że badani
kierownicy są bardziej demokratyczni niż autokratyczni, ale też najwięcej jest
wśród nich „balansujących biurokratów”. Mogą również prowadzić do wniosku, o
czym już wspominałam, że amerykański wzór kwestionariusza L/Z (ludzie/zadania)
nie nadaje się do badania polskiej kadry lub też, że amerykańska definicja
autokratycznego stylu nie pasuje do polskiego autokraty.
W dyskusjach, będących elementem zajęć z
kadrą kierowniczą, często dotykano problemu autokratyzmu, ale okazywało się
zwykle, że w danej grupie autokratów nie ma, natomiast znajdują się wśród ich przełożonych. Opinie
takie wypowiadali na przykład mistrzowie o kierownikach, kierownicy o szefach
pionów, szefowie o zastępcach dyrektorów, ci zaś o dyrektorach przedsiębiorstw,
zjednoczeń lub departamentów, a ci z kolei o swoich przełożonych. Ponieważ
stanowisko takie było podtrzymywane niemal w każdej grupie uczestników, można
by wiec sądzić, że w gruncie rzeczy wszyscy nasi kierownicy są mniej lub
bardziej autokratami.
Może to atmosfera niepewności,
ustawicznego lęku o utratę stanowiska i związanego ze stanowiskiem standardu
życia, prestiżu stosunków itp. sprawia, że nasi kierownicy zbyt często są
napięci i sfrustrowani, a wskutek tego reagują agresją, apatią, ucieczką, Z
kolei zachowania takie mogą być odbierane przez otoczenie - zwłaszcza przez podwładnych – jako
zachowania autokratyczne, tak często podkreślane przez autorów opisów sytuacji
konfliktowych. Lęk jest bardzo silnym motywatorem
ludzkich zachowań, a człowiek opanowany lękiem, świadomie lub nie robi
wszystko, aby ten stan psychiczny zlikwidować. Może właśnie wtedy zamyka się w sobie,
przywdziewa pozę autokraty, staje się obojętny, apodyktyczny, czasem brutalny,
działa przez zaskoczenie, wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, nie liczy się z
opinią innych ludzi, zwłaszcza postawionych niżej w hierarchii służbowej,
działa chaotycznie i ciągle buduje swoją barykadę, za którą będzie mógł się
chronić przed rzeczywistym lub wyimaginowanym niebezpieczeństwem, jakie
dostrzegł na drodze do swych celów.
...
2. Koszty
społeczne i gospodarcze konfliktów ludzkich w organizacji ......... 221
Koszty ponoszone przez jednostki, grupy,
organizacje i społeczeństwo z tytułu niepotrzebnych konfliktów ludzkich są
trudne do przeliczenia na złotówki. Nikt w zasadzie nie próbuje nawet tego
robić, nie opracowuje odpowiednich narzędzi, nie projektuje metod, za pomocą których tego typu koszty mogłyby być systematycznie
liczone. Z tych też względów również moje rozważania na temat kosztów mogą być
jedynie natury hipotetycznej, a ich wartość może być określona
co najwyżej szacunkowo.
...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Literatura
| Strona główna
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------