Władysław  Baka:
Polska  reforma  gospodarcza
Państwowe Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 1983
 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Świat byłby rajem dla ekonomistów, gdyby nie ludzie, ci cholerni ludzie, którzy zawsze coś  pokręcą.*
Anonimus

------------
* Parafraza powiedzenia: „Gdyby nie ludzie, ci cholerni ludzie" - rzekła Finnerty – „którzy zawsze muszą popsuć jakąś maszynę. Gdyby nie oni, świat byłby rajem dla inżynierów".
(Kurt Vonnegut Pianola).
Cyt.  za:
John Bank:
Zarządzanie Przez Jakość,
str. 190.
Poz. 15 Prezentowanej literatury.

------------

Cytuję wybrane, obszerne fragmenty z opracowania prof. Władysława Baki  pt. „Polska reforma gospodarcza”, dodając, swoim zwyczajem, nieco uwag, przeważnie na marginesie głównych rozważań o reformie gospodarczej lat 80., ale chyba uwag dość istotnych, jeśli za istotną uznamy konieczność dopracowywania szczegółów. Zabrakło tego dopracowania szczegółów i w latach 60. (powołanie  „służb ekonomicznych”), i w latach 70. (próby naprawy systemu zarządzania), i w latach 80. (reforma gospodarcza).  Problem „jedynie” w tym, ażeby te istotne szczegóły móc porządnie dopracować, trzeba by było najpierw dokonać niemal rewolucji w podejściu nauk ekonomicznych do rzeczywistości, a następnie przygotować odpowiednie kadry, które by potrafiły nad tymi szczegółami panować. Niestety, „szczegóły” w polityce gospodarczej lekceważone są także i dzisiaj. Tym razem liczymy na „niewidzialną rękę rynku”, która sama, za nas, wszystko dopracuje. Nawet mamy tu sporo racji:  ona dopracowuje – „po swojemu”. Niestety, „negatywne dostosowanie się” nie było tylko domeną socjalizmu.  Kiedy wreszcie to zrozumiemy i zaczniemy liczyć na rozum?        

Strona w  budowie.

Byłem  „całym sercem i rozumem”, po stronie Reformy. Uważałem jednak, że oprócz innych uwarunkowań, źródła kryzysu i niepowodzeń tkwią także w niedostatkach „socjalistycznej nauki ekonomii i ekonomiki”. Stąd też, na miarę swych niewielkich możliwości, podejmowałem „oddolnie”, nieudane zresztą,  próby konkretyzacji problemów i zainteresowania nimi „wyżej postawionych”, i to już pod koniec lat sześćdziesiątych. O co chodziło i na czym to polegało -  trochę opisałem, głównie na stronach „konkretyzacja”, „mleczarstwo”, „infek”, „Credo” i  wielu innych.

Bronię się przed coraz bardziej natrętną myślą, że nie tylko „socjalistyczna nauka ekonomii i ekonomiki” była zasadniczo nie do końca porządnie dopracowana. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że nasze niewykorzystane szanse po upadku realnego socjalizmu,  obecny niedowład, bezrobocie, obszary nędzy i rozwarstwienie społeczne,  to nie tylko skutki „polskiej historii” i „odziedziczenia” większości kadr po „realnym socjalizmie”, nie tylko skutki geopolityczne, nie tylko błędy polityków, ale także, zwyczajnie, najnormalniejsze w świecie opóźnienie w rozwoju nauk ekonomicznych w ogóle.  Czy tak jest istotnie?  Analiza znanych mi „szczegółów” na to wskazuje – ale czy można ją uogólniać?  Czy samo dopracowywanie szczegółów jest aż tak bardzo istotne, jak mi się wydaje, i czy ono również wymaga wysokich kwalifikacji przy ich rozpracowaniu?

Szczerze mówiąc – sam mam sporo wątpliwości. Proszę wybaczyć, jeśli miejscami formułuję zbyt ostre sądy.  Nie mam też nic przeciwko temu, żeby ktoś podważył ich merytoryczną  trafność.
Anonimus   

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Treść 

Od projektu do realizacji reformy (Władysław Baka)   .........   5
I.   
Organizacja i przebieg przygotowań   .........   7
II.  
Przes
łanki zmian systemowych   .........   26
III. 
Kształt reformy   .........   53
IV. 
Problemy realizacji   ........   95

Kierunki reformy gospodarczej  (Komisja do spraw Reformy Gospodarczej)   .........   109
Wstęp   .........   111
I.   
Konieczność reformy gospodarczej i jej cele   .........   114
II.   
Struktury ustrojowo – organizacyjne   .........   118
III. 
Podstawowe zasady funkcjonowania gospodarki   .........   128
IV.  Planowanie   .........   131
V.  
Przedsiębiorstwo – samodzielnoś
ć, samorządność, zasady działania   .........   136
VI. 
Centralne sterowanie gospodarką   ........   143
VII. 
Reforma a prawo do pracy i zabezpieczenia socjalnego   .........   155
VIII. Wdrażanie reformy – problemy, zasady kalendarz  .........   162
Załącznik 1. 
Funkcje naczelnych organów administracji państwowej w dziedzinie gospodarki  .........   175
Załącznik 2. 
Charakterystyka systemu bankowego   .........   180
Załącznik 3. 
Schemat udzia
łu przedstawicielstw społecznych w procesie planowania   .........   184
Załącznik 4. 
Treś
ć narodowych planów społeczno – gospodarczych o różnym horyzoncie czasu   .........   188
Załącznik 5. 
Podstawowe elementy systemu ekonomicznego samorządnego przedsiębiorstwa państwowego   .........   193

Akty normatywne   .........   199
.
..

Władysław  Baka

Od  projektu  do  realizacji  reformy   

I.    Organizacja i przebieg przygotowań   .........   7

Przekonanie o konieczności głębokich zmian w sposobie funkcjonowania gospodarki polskiej wystąpiło z rosnącą siłą w drugiej połowie lat siedemdziesiątych, kiedy stało się oczywiste, iż ówczesny system planowania i zarządzania jest sprzeczny z wymaganiami wynikającymi z osiągniętego poziomu sił wytwórczych oraz coraz bardziej skomplikowanego układu zewnętrznych i wewnętrznych warunków ekonomicznych. Szczególnie ostra i o szerokim zasięgu społecznym krytyka dotycząca systemu planowania i zarządzania wystąpiła przed VII Zjazdem  PZPR.  Na zjeździe tym sformułowano istotne, daleko idące kierunki przebudowy systemu funkcjonowania gospodarki w duchu umocnienia roli planowania strategicznego, opartego na naukowych podstawach i dialogu społecznym, zapewnienia demokratyzacji zarządzania przez rozszerzenie zakresu samodzielności przedsiębiorstw i jednostek terenowych, wprowadzenia skutecznych, proefektywnościowych mechanizmów ekonomicznych i systemów motywacyjnych oraz ograniczenia do niezbędnego minimum metod administracyjnych w kierowaniu gospodarką.   

Nadzieje na rychłą i energiczną realizację uchwał zjazdowych nie spełniły się.  Ówczesne kierownictwo partyjno-państwowe okazało się niezdolne do urzeczywistnienia wytyczonego programu; brakowało woli, wyobraźni, umiejętności i zdolności do odważnych działań.  Zastosowano taktykę „drobnych kroczków”. Poprawiać poszczególne fragmenty, oddziaływać w skali nie naruszającej istniejącego stanu – oto doktryna, której hołdowano w okresie kilku miesięcy dzielących  VIII  Zjazd  PZPR   od  przełomu sierpniowo-wrześniowego 1980. Tracono w ten sposób szansę na przebudowę systemu funkcjonowania gospodarki, na zrealizowanie zmian zapowiedzianych na zjeździe, których oczekiwały masy partyjne i całe społeczeństwo. Taka postawa i działanie kierownictwa ułatwiały upowszechnianie przez siły opozycyjne tezy o „niereformowalności systemu”.

Nowy układ stosunków politycznych, ukształtowany w rezultacie przełomu sierpniowo-wrześniowego, stworzył możliwość dokonania gruntownych przeobrażeń w systemie społeczno-gospodarczym, utorował drogę do głębokiej i kompleksowej reformy gospodarczej. Reforma stała się jednym z wiodących haseł ożywienia społecznego w partii, związkach zawodowych, organizacjach społecznych, środowiskach zawodowych i naukowych. W rezultacie zmian, dokonanych w kierownictwie partii na IV i V plenach KC, powstał układ  personalno-polityczny, w którym oddolnej presji na przeprowadzenie reformy gospodarczej wychodziła naprzeciw inicjatywa i wola działania na rzecz reformy ze strony kierownictwa kraju. 

We wrześniu 1980 r. Biuro Polityczne i Prezydium Rządu powołały 34 osobową Komisję do spraw Reformy Gospodarczej. Jej skład, w którym dominowali przedstawiciele administracji centralnej, spotkał się jednak z krytyką na VI plenum KC. Dlatego też w uchwale plenum zalecono zmianę składu komisji przez włączenie do niej przedstawicieli zakładów pracy, a zwłaszcza załóg robotniczych, działaczy gospodarczych z przedsiębiorstw i zjednoczeń oraz pracowników nauki. Zgodnie z tym zaleceniem, Prezydium Komisji do spraw Reformy Gospodarczej zwróciło się do partii i stronnictw politycznych, komisji sejmowych, związków zawodowych i społeczno-politycznych oraz do wyższych uczelni i ośrodków naukowo-badawczych o delegowanie swoich przedstawicieli do udziału w pracach komisji bądź jej zespołów roboczych. Wszystkie osoby zaproponowane w tym trybie powiększyły skład komisji lub jej zespołów. W celu zapewnienia zespołom roboczym jak najwyższego poziomu prac stworzono możliwość rozszerzania ich składu o ekspertów.

W nowej 90-osobowej Komisji do spraw Reformy Gospodarczej najliczniejszą grupę stanowili pracownicy nauki (30%); działacze społeczni stanowili 25% jej składu, przedstawiciele przedsiębiorstw  i zakładów produkcyjnych również 25%; a przedstawiciele centralnej i terenowej administracji państwowej 20%.

Przed komisją  postawiono zadanie opracowania nowych zasad funkcjonowania gospodarki  oraz nadzorowania prac  mających na celu podwyższenie poziomu planowania  i zarządzania gospodarką narodową.  Utworzono 14 zespołów roboczych w celu opracowania ekspertyz w zakresie:  1) organizacji gospodarki narodowej,  2) planowania,  3) systemów ekonomicznych,  4) organizacji i funkcjonowania rynku,  5) organizacji i systemu inwestycyjnego,  6) rolnictwa i gospodarki żywnościowej,  7) organizacji obrotu i gospodarki materiałowej,  8) organizacji i funkcjonowania handlu zagranicznego,  9) administracji i gospodarki terenowej,  10) samorządu i podstaw prawnych funkcjonowania gospodarki,  11) jakości oraz postępu naukowo-technicznego,  12) drobnej wytwórczości,  13) sfery usług społecznych (ochrona zdrowia, kultura itd.),  14) gospodarki paliwowo-energetycznej.

Dzięki pracy zespołów roboczych  możliwe było dokonanie – już we wstępnym etapie – stosunkowo szczegółowych analiz i ocen dotyczących systemu funkcjonowania gospodarki, jak też sformułowania konkretnych propozycji w sprawie głównych problemów całościowej reformy oraz działań wyprzedzających. W pracach komisji wykorzystano projekty reformy sporządzone przez ośrodki naukowe, organizacje społeczno-zawodowe i grupy nieformalne, a także opracowania dotyczące poszczególnych problemów, opinie, propozycje oraz wnioski indywidualne. Niezwykle owocny przy formułowaniu podstawowych zasad reformy był udział środków masowego przekazu. Od początku działalności komisji przyjęto zasadę prowadzenia prac „przy otwartej kurtynie”, ze swobodnym dostępem przedstawicieli prasy. Taka organizacja prac komisji przesądziła o tym, że jej dokumenty nie były wyłącznie teoretycznymi koncepcjami opracowanymi przez wąskie grupy ekspertów, lecz rezultatem szerokiej dyskusji społecznej, i że projekty przedkładane przez komisję opierały się nie tylko na postulatach teorii, lecz uwzględniały także realia życia i możliwości praktycznego urzeczywistnienia zmian.  

Równocześnie z przygotowaniem docelowej reformy biegły prace nad zmianami, których wprowadzenie było możliwe i celowe jeszcze przed wejściem w życie zasad kompleksowej reformy gospodarczej.  W listopadzie 1980 r. Komisja do spraw Reformy Gospodarczej sformułowała propozycje tzw. małej reformy, obejmujące pakiet przedsięwzięć mających na celu doraźne usprawnienie funkcjonowania gospodarki. Znalazły one wyraz w zasadach funkcjonowania gospodarki w 1981 r., uchwalonych przez Radę Ministrów.

Spośród istotniejszych przedsięwzięć należy wymienić:
-  znaczne
rozszerzenie uprawnień przedsiębiorstw do określania swych planów (zmniejszono liczb
ę wskaźników dyrektywnych prawie o 60% w porównaniu ze stanem z 1980 r.);
-  zniesienie limitowania zatrudnienia;
-  przyj
ęcie zasady, że fundusz płac zaoszczędzony  w wyniku zmniejszenia zatrudnienia  pozostaje w przedsiębiorstwie;
-  uzależnienie funduszu p
łac przedsiębiorstw od wzrostu produkcji netto*, a w gałęziach surowcowo-wydobywczych – od wzrostu ilości produkcji w wyrażeniu naturalnym;
-  przyznanie przedsiębiorstwom  szerokich uprawnień w zakresie dysponowania funduszem p
łac.

(* W znanych mi przypadkach „efektywniej” można  było w przedsiębiorstwach „manipulować” wartością produkcji netto niż brutto. W jaki sposób? – szczegóły! Trochę je zamarkowałem na stronie „konkretyzacja”. Dowodziło to dość dobitnie, że zawodzą tradycyjne metody:
-  kontroli
,
-  weryfikacji materia
łów źródłowych do rozliczeń, sprawozdań, analiz,
-  rozpoznania faktycznego stanu gospodarki i faktycznych procesów ekonomiczno-spo
ł
ecznych,
-  rozpoznania rozmiarów i skutków negatywnego dostosowania si
ę
przedsiębiorstw do wad systemu zarządzania.
Przyznaję jednak, że po zmianie ustroju, uwolnieniu cen i zdecentralizowaniu gospodarki (w znacznej mierze zdecentralizowanie gospodarki... nastąpiło jeszcze przed zmianą ustroju, niewątpliwie dzięki Reformie...), większość tradycyjnych poprzednio manipulacji, pozorujących wykonanie „czegoś” tam, straciła po prostu rację bytu.  Wagi natomiast nabrały „operacje” dające dostęp do realnej, dużej gotówki. Niestety, znowu wystąpiło negatywne dostosowanie się do fachowej  słabości aparatu państwowego i słabości samej sztuki ekonomicznej, dodatkowo poparte przyzwoleniem na bogacenie się, bez uważnego „patrzenia na ręce”, oraz czyim kosztem.  
Anonimus).

Wprowadzenie małej  reformy  odegrało pewną – chociaż niezbyt wielką - rolę  w przygotowaniu przedsiębiorstw do działalności w warunkach rozszerzonego zakresu samodzielności.   Generalnie jednak biorąc, operacja ta nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Przyczyniły się do tego zwłaszcza ostre konflikty w przedsiębiorstwach, które miały miejsce w całym 1981 r., co odciągnęło uwagę załóg i kadr kierowniczych od należytego przygotowania  i wykorzystania możliwości stwarzanych przez małą reformę. Zaważyła na tym również bezwładność i brak większego zainteresowania ze strony zjednoczeń i ministerstw dostosowaniem metod swej pracy do zmodyfikowania zasad działalności przedsiębiorstw.

W styczniu 1981 r.  opublikowano i poddano pod społeczną dyskusję pierwszy dokument Komisji do spraw Reformy Gospodarczej, a mianowicie:  „Podstawowe założenia reformy gospodarczej (projekt)”.  O udział w tej dyskusji i przedstawienia swego stanowiska wobec generalnej koncepcji reformy i poszczególnych rozwiązań systemowych  zwrócono się do komisji sejmowych, organizacji politycznych, związków zawodowych oraz organizacji społecznych i społeczno-zawodowych.  

Rozpoczęta w pierwszej połowie stycznia dyskusja objęła szerokie kręgi społeczne.  Do sekretariatu komisji wpłynęło 58 opracowań przedstawiających stanowisko różnych organizacji, około 70 całościowych opracowań  z zakładów pracy, 30 opracowań przygotowanych przez komitety wojewódzkie PZPR, sumujących przebieg dyskusji na terenie tych województw, oraz około 1,5 tysiąca listów i opracowań obywateli. Na bieżąco analizowany był przebieg dyskusji prasowej (ukazało się ponad 2 tysiące publikacji poświęconych wyłącznie reformie). Sekretariat komisji dokonał  zestawienia oraz systematyzacji opinii i wniosków zgłoszonych w toku dyskusji, a następnie skierował je na posiedzenie plenarne komisji w celu rozstrzygnięcia, które należy przyjąć, a które odrzucić.  

Mimo wysokiej temperatury dyskusji i w pewnym sensie tendencyjnie krytycznego nastawienia wobec projektu założeń reformy sporej części środowisk opiniotwórczych, należy uznać, że generalne cele oraz kierunki reformy przedstawione przez komisje uzyskały prawie powszechną aprobatę. W dyskusji potwierdzono trzy podstawowe przesłanki, na których od początku opierały się prace komisji: po pierwsze - że system funkcjonowania gospodarki i państwa powinien rozwijać się wraz ze wzrostem sił wytwórczych; po drugie – że istnieje ścisła wzajemna współzależność między sferą gospodarczą a uwarunkowaniami i mechanizmami życia społeczno-politycznego oraz że skuteczność reformy uzależniona jest od równoczesnego postępu w tych dziedzinach; po trzecie – że niezbędne jest stworzenie instytucjonalnych zabezpieczeń przed regresem, jaki miał wielokrotnie miejsce w historii naszego kraju.  

W dyskusji wyrażono zdecydowane poparcie dla podstawowych kierunków reformy:
-  zapewnienie
  samodzielności i samorządności  przedsiębiorstw, spółdzielni  i jednostek terenowych;
-  stosowanie samofinansowania jako podstawowej zasady dzia
łalności gospodarczej;*
-  zwi
ększenie roli organów przedstawicielskich  w wytyczaniu kierunków i kontroli procesów społeczno-gospodarczych;
-  umocnienia strategicznej funkcji  i uspołecznienia planowania centralnego;
-  przyj
ęcie zasady oddziaływania na przedsiębiorstwa przede wszystkim za pomocą narzędzi ekonomicznych;*
-  ograniczenie liczby ministerstw i urz
ędów centralnych oraz dostosowanie ich funkcji do zasady samodzielności przedsiębiorstw;
-  uproszczenie struktury organizacyjnej  zarządzania w kierunku eliminacji szczebli pośrednich;
-  uporządkowanie prawa gospodarczego i zapewnienie pe
łnej jawności decyzji gospodarczych (poza wyraźnie określonymi przypadkami) oraz dostępu środków masowego przekazu do źródeł informacji o stanie gospodarki i o zamierzeniach na przyszłć;
-  wprowadzenie
przejrzystych kryteriów oceny i doboru kadr kierowniczych oraz konsekwentnego stosowania zasady jedności kompetencji i odpowiedzialności. 

* Porządne samofinansowanie i porządne stosowanie narzędzi ekonomicznych, w branży, w której wtedy pracowałem «przemysł mleczarski» było niemożliwe  bez uprzedniego usunięcia całego szeregu szczegółowych wad systemowych. Stąd też, moje ówczesne usiłowania nakłonienia do szkolenia praktycznego, a nie tylko ogólnoteoretycznego, opisane na stronie „mleczarstwo”.
W
łaściwie, to wyrażam się „za powściągliwie”: te wady wręcz  ośmieszały „narzędzia ekonomiczne”, ekonomię i ekonomistów. Żeby to zrozumieć, trzeba było znać się konkretnie i analizować interdyscyplinarnie. Dlaczego tak trudno było kogokolwiek do tego nakłonić?  Przecież większość wad była zupełnie oczywista?  Dlaczego, po zmianie ustroju, gdy nie można już było zasłaniać  swej „niemożności” decyzjami władz centralnych, w najbardziej oczywistych sprawach, np. księgowość w znanym mi osobiście przemyśle, jeszcze przez kilkanaście lat „fabrykowała”, zupełnie bezinteresownie (samą tylko siłą nawyku/przyzwyczajeń), fałszywy obraz kosztów?
Rozumiem oportunizm, ale chyba nadal go nie doceniam. Z perspektywy lat widzę, że w latach 80. zbyt dużo chciałem od reformy gospodarczej. To, co chciałem,  przy ogólnym stanie ówczesnej  wiedzy (pomijając inne czynniki), było raczej nierealne. Czy byłoby realne przy dzisiejszej wiedzy?    
Anonimus

W  toku dyskusji społecznej  zgłoszono również wiele uwag krytycznych  wskazujących na luki występujące w projekcie podstawowych założeń oraz na konieczność bardziej dokładnego sprecyzowania niektórych tez. Postulowano zwłaszcza rozszerzenie założeń o takie kwestie, jak:
-  społeczne
aspekty reformy (na etapie jej wprowadzania i w warunkach pe
łnego urzeczywistnienia);
-  rola i funkcje organizacji społeczno-politycznych i związków zawodowych w gospodarce;
-  określenie „ścieżki dojścia” od obecnej sytuacji gospodarczej i systemu funkcjonowania do stanu docelowego.

W wielu wypowiedziach zwracano uwagę na konieczność:
-  bardziej
ścisłego sprecyzowania założeń dotyczących organizacji zarządzania (typy przedsi
ębiorstw, rodzaje zrzeszeń itd.);
-  wyodrębnienia i szerszego przedstawienia problematyki rolnictwa, budownictwa oraz drobnej wytwórczości i us
ług;
-  wyodrębnienia i rozszerzenia cz
ęści dotyczącej samorządu terytorialnego z uwzględnieniem ewentualności wprowadzenia własności komunalnej;
-  bardziej rozwiniętego przedstawienia stosunków w układzie:  organy przedstawicielskie – organy administracji państwowej – organizacje gospodarcze;
-  wyraźniejszego określenia sposobu uspołecznienia planowania centralnego;
-  przedstawienia w sposób rozwini
ęty treści planów i procedury planistycznej, a także realizacji między planami sporządzanymi na różnych szczeblach organizacyjnych;
-  całkowitego odstąpienia od propozycji utrzymania zadań dyrektywnych;
-  znacznie bardziej radykalnego (niż  było to  w projekcie założeń reformy) postawienia sprawy ograniczenia liczby ministerstw ga
łęziowych oraz likwidacji pośrednich ogniw zarządzania;
-  bardziej
rozwiniętego przedstawienia zasad systemu ekonomicznego przedsiębiorstw;
-  przyspieszenia i określenia harmonogramu wdrażania reformy przy za
łożeniu rozpoczęcia procesu od przebudowy centralnego aparatu zarządzania oraz uproszczenia ogniw pośrednich.

Uwzględniając różnorodne nurty  w dyskusji, a jednocześnie respektując konsekwentnie zasadę spójności wszystkich elementów koncepcji reformy, przygotowano nowy projekt pt. „Kierunki reformy gospodarczej” (zob. s. 109). Został on  poddany pod dyskusję tuż przed IX  Nadzwyczajnym Zjazdem PZPR  i stanowił  oficjalny dokument zjazdu. W uchwale podjętej na zjeździe  stwierdza się:  „Zjazd aprobuje podstawowe założenia reformy gospodarczej  zawarte w Kierunkach reformy gospodarczej. Uznaje te założenia za rozwiązania odpowiadające współczesnej sytuacji społeczno-gospodarczej oraz sprzyjające dalszemu socjalistycznemu rozwojowi Polski. Zjazd zobowiązuje Komitet Centralny, wszystkie instancje i organizacje partyjne do gruntownej konsultacji i pracy wyjaśniająco-szkoleniowej oraz konsekwentnego i twórczego wcielania zasad reformy. Uznając, że niezbędne jest rozpoczęcie wdrażania reformy, uważa się za celowe wnikliwe przedyskutowanie, a następnie jak najszybsze uchwalenie przez Sejm ustawy o przedsiębiorstwach państwowych i o samorządzie załogi przedsiębiorstwa państwowego, które powinny stworzyć podstawy prawno-organizacyjne do wdrażania reformy”1. 
---------
1
IX Nadzwyczajny Zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej 14 – 20 lipca 1981 r. Podstawowe dokumenty i materiały, Warszawa 1981, s. 124.
----------  
      

Podkreślić należy, że w połowie marca 1981 r. równocześnie z dyskusją nad kierunkami reformy, opublikowane zostały i skierowane do społecznej konsultacji w związkach zawodowych i organizacjach społecznych tezy projektów ustawy o przedsiębiorstwach państwowych i ustawy o samorządzie załogi przedsiębiorstwa, opracowane w zespole X Komisji do spraw Reformy Gospodarczej. Uznano, że określeniu pozycji, zadań, praw i obowiązków przedsiębiorstwa i samorządu załogi w naszych warunkach ustrojowych, a zwłaszcza nowemu kształtowaniu ich funkcji i struktury prawnej, stosunków z organami administracji państwowej, powinna być poświęcona szczególna uwaga. Są to bowiem podstawowe przesłanki harmonijnego kojarzenia interesów załogi i przedsiębiorstw z celami ogólnospołecznymi, jak też fundament funkcjonowania socjalistycznego państwa i jego gospodarki.  

Niezależnie od głównego nurtu prac nad całościowym kształtem reformy oraz jej podstawami prawnymi, w ciągu 1981 r. podjęto szereg praktycznych dział  wyprzedzających, pilotujących i kształtujących niejako przedpole reformy. Chodzi w pierwszej kolejności o decyzje dotyczące wprowadzenia z półrocznym wyprzedzeniem, bo od dnia 1 lipca 1981 r., nowych zasad ekonomicznych w drobnej wytwórczości i w państwowych gospodarstwach rolnych. 

W lipcu 1981 podjęto decyzje o reformie cen zaopatrzeniowych, która weszła w życie od 1 stycznia 1982 r. Nowe ceny surowców, energii i materiałów, oparte na cenach rynku światowego, w zasadniczy sposób zmieniły strukturę kosztów i rezultaty finansowe w różnych dziedzinach gospodarki. Stworzyły podstawy rachunku ekonomicznego i racjonalnego gospodarowania.*

* Zapewne przeważnie może tak i było, ale akurat w przemyśle mleczarskim, w którym w tym czasie miałem pecha czy przyjemność pracować, pogłębiło to, niechcący,  nonsensowność formalnego rachunku ekonomicznego i wskaźników ekonomicznych. W jaki sposób? – tylko hasła: metodologia statystyki produkcji, mleko przerzutowe, system dotacji, techniki rozliczania funduszu płac. Bliżej, ale też bez rozwijania dla „niewtajemniczonych” – na stronie „mleczarstwo”. Uśmiać się z relacji i narzędzi ekonomicznych – można było sporo. „Odkręcanie” wpadek z funduszem płac na te „okoliczności” też nie było specjalnie trudne. Gdyby decydenci lepiej się znali i uważniej czytali choćby tylko moje wnioski  „w sprawie funduszu płac”, zapewne, zamiast indywidualnych decyzji, poprawili by system. Naturalnie, system w sposób bezsensowny raz zabierał, a drugi raz w taki sam sposób dodawał. Oczywiście, gdy „dodawał” – wszyscy siedzieli „cicho”.
Jakie było lekarstwo? – Po prostu, przy reformie cen zaopatrzeniowych trzeba się było także przyjrzeć odpowiednim fragmentom metodologii statystyki i powiązanym z nią narzędziom ekonomicznym, np.  oddziaływania na fundusz płac, żeby, polepszając jedno, nie tworzyć „domu wariatów” w drugim. Zapewne za dużo wymagałem. Skąd, przy ogólnoteoretycznym nastawieniu sztuki ekonomicznej, o takich szczegółowych niuansach decydenci, teoretycy i działacze mogli wiedzieć? Co to obchodziło zwykłych szaraków goniących za chlebem, i pilnujących „swego nosa”? (Na pocieszenie twórców reformy: szczegółowe niuanse, choć mają czasami kluczowe znaczenie,  lekceważy się do dzisiaj, mimo, że od tamtych czasów minęło już ponad dwadzieścia lat).  
Anonimus

W drugim półroczu 1981 r. rozpoczęto przygotowanie społeczeństwa do generalnej podwyżki cen detalicznych żywności  w powiązaniu z rekompensatą wzrostu cen podstawowych artykułów żywnościowych;  realizację tego przedsięwzięcia zapoczątkowała podwyżka cen chleba i przetworów zbożowych. Najistotniejsze posunięcie w tej dziedzinie nastąpiło dnia 1 lutego 1982 r. Polegało ono na podniesieniu cen mięsa i jego przetworów, mleka i przetworów, cukru i przetworów.  W założeniach  reformy cen detalicznych kierowano się koniecznością uwzględnienia wpływu cen zaopatrzeniowych na koszty wytwarzania artykułów rynkowych, potrzebą stopniowego ograniczenia dotacji i stworzenia warunków do samofinansowania oraz chęcią pobudzenia rozwoju produkcji dóbr konsumpcyjnych. Uznano, że reforma cen detalicznych powinna pomóc w likwidacji luki pomiędzy popytem a podażą, w przywróceniu pieniądzowi  jego istotnych funkcji oraz w odbudowie więzi ekonomicznych między sektorami i jednostkami gospodarczymi.   

W lipcu 1981 r. podjęto również decyzję o przeszacowaniu majątku trwałego.  (...)

W połowie 1981 r. rozpoczęty został proces przebudowy – zgodnie z kierunkami reformy – struktury organizacyjnej centralnego szczebla kierowania gospodarką i zmiany jego funkcji. Ustawą Sejmu zniesiono dziewięć ministerstw gałęziowych...  Na ich miejsce utworzono cztery naczelne organy administracji państwowej...
   
Dokonana komasacja ministerstw u
łatwia kompleksowe rozwiązywanie złożonych zadań gospodarczych, stwarza warunki do stopniowego przezwyciężania barier resortowych w gospodarce narodowej. Przebudowie struktury organizacyjnej towarzyszyło znaczne zmniejszenie (o około 40%) zatrudnienia. Do prawidłowego ukształtowania się funkcji ministerstw niezwykle istotne znaczenie będzie miało – oprócz przezwyciężenia nierównowagi procesów materialnych – opanowanie narzędzi ekonomicznych*  i opracowania procedur centralnego sterowania gospodarką przy ich wykorzystywaniu oraz towarzysząca temu przebudowa i wzajemne dostosowanie zasad działalności Komisji Planowania i ministerstw funkcjonalnych...* 

*  Musz
ę przyznać, że ten fragment „opanowanie narzędzi ekonomicznych”, wzbudził wtedy we mnie (na nowo – po nieudanych próbach w latach 70.), duże nadzieje: może tym razem uda się przekonać kogoś „wysoko postawionego” do zainteresowania się lekceważonymi szczegółami, które wprost niemal ośmieszały narzędzia ekonomiczne. Niestety! Przyznaję, chyba niezbyt się starałem, żeby zbyt daleko wychodzić przed szereg i moje w nim miejsce. Mimo to, i tak, z punktu widzenia prywatnego, zupełnie bezinteresownie i właściwie apolitycznie przysporzyłem sobie nieco kłopotów.
Nawiasem mówiąc, moje główne starania zazwyczaj ograniczały się tylko do tego, żeby chociaż na szczeblu przedsiębiorstwa  powstawała prawdziwa informacja ekonomiczna, nawet jako „produkt uboczny” – tylko dla własnych celów. Decydenci przeważnie raczej to rozumieli, a jednak „wszechogarniające” bariery zazwyczaj okazywały się silniejsze.   
Anonimus 

Ważnym etapem  na drodze praktycznych przygotowań do wprowadzenia reformy gospodarczej było powołanie do życia w sierpniu 1981 r. – zarządzeniem prezesa Rady Ministrów – zakładowych, wojewódzkich i resortowych zespołów do spraw reformy gospodarczej.  Do ich zadań należało dokonanie przeglądu sytuacji gospodarczej  oraz określenie programu przygotowań do działania w warunkach reformy. Chodziło o ocenę skutków finansowych wprowadzania nowych rozwiązań, a zwłaszcza o ustalenie takich przedsięwzięć, które doprowadzą do polepszenia wyników ekonomicznych.*

* 
To miało sens, ale znowu należało jak najszybciej doprowadzić do praktycznego (nie tylko ogólnoteoretycznego) szkolenia kogo trzeba. Szerzej to opisałem na stronie mleczarstwo. Z perspektywy czasu oceniam, że moje usiłowania zorganizowania takiego szkolenia  były nierealistyczne: po prostu nie było komu...  W ogóle – nie to podejście do interdyscyplinarnych szczegółów. Sprawa jest w znacznej mierze „beznadziejna” jeszcze i do dzisiaj; na szczęście – dla większości konkurentów - przeciętna  konkurencja, zgodnie z przewidywaniami, nie jest jeszcze specjalnie silna. Na nieszczęście dla społeczeństwa, niedostatki zarządzania o wiele dotkliwiej odbijają się na zarządzanych niż zarządzających (o wiele łatwiej – pomijając kwestie moralno/etyczne – jest dbać o interesy własne niż całej organizacji).
Anonimus

W celu inspirowania i skoordynowania poczynań organów administracji państwowej i gospodarczej oraz zapewnienia spójności działań i ich zgodności z linią reformy, wytyczoną przez IX  Zjazd  PZPR,  Sejm ustanowił stanowisko ministra-pełnomocnika rządu do spraw reformy gospodarczej. Tym samym stworzono szczególne formalnoprawne i organizacyjne przesłanki przetwarzania generalnych zasad reformy na język praktycznych działań rządu, ministerstw i innych organów administracji państwowej. 

Znaczącą datą w pracach nad reformą jest 25 września 1981 r.  W tym właśnie dniu Sejm zaaprobował podstawowe zasady reformy zawarte w „Kierunkach reformy gospodarczej” oraz uchwalił ustawę o przedsiębiorstwach państwowych i ustawę o samorządzie załogi przedsiębiorstwa państwowego.

Ustawa o samorządzie rozwijała konstytucyjną zasadę ustrojową o uczestniczeniu załóg przedsiębiorstw państwowych w zarządzaniu przedsiębiorstwem, określoną art. 13 Konstytucji PRL. Ustawa wychodzi z założenia, że zasada ta obowiązuje we wszystkich przedsiębiorstwach państwowych i obejmuje wszystkich zatrudnionych. Nie przewiduje rozróżnienia prawnego robotników i innych zatrudnionych. Stanowi, że uczestniczenie w zarządzaniu należy do załogi jako całości, która spełnia tę funkcję bezpośrednio lub pośrednio przez wybrany organ kolegialny. Przyjmuje, że organa samorządu załogi podlegają tylko załodze. Ustawa określa uprawnienia samorządu oraz reguluje stosunki między organami  samorządu a dyrektorem oraz między organami samorządu a organem założycielskim przedsiębiorstwa. 

Ustawa o przedsiębiorstwach państwowych określa sytuację prawno-organizacyjną, strukturę oraz stosunki przedsiębiorstwa  z organami administracji państwowej, jak też zakres nadzoru administracyjnego nad przedsiębiorstwami. Wprowadzone zostały zupełnie nowe, nie stosowane dotychczas regulacje ustawowe w takich np. sprawach, jak sposób tworzenia, łączenia i dzielenia przedsiębiorstw, oceny ich działalności, powoływania ich dyrektora, rozstrzygania sporów między przedsiębiorstwami oraz między przedsiębiorstwem a organem administracji państwowej, formy i sposób zrzeszania się przedsiębiorstw, zakres i środki nadzoru, zakres i sposób nakładania obowiązku wykonania zadań, odszkodowania za uszczerbek materialny. Przepisy ustawowe tworzą bariery dla ingerencji administracyjnych, a przez to mogą wpływać na poszukiwanie innych, ekonomicznych metod oddziaływania na przedsiębiorstwa. Stwarzają  jednocześnie dostateczne przesłanki oddziaływania na wynikające z nadrzędnych celów ogólnospołecznych kierunki aktywności przedsiębiorstwa.

W pierwszych dniach grudnia 1981 r. rząd skierował do Laski Marszałkowskiej projekty ośmiu ustaw, które – łącznie z uchwalonymi przez Sejm 25 września 1981 r. ustawami o przedsiębiorstwach państwowych oraz o samorządzie załogi – określają kształt ustrojowo-prawny reformy gospodarczej. Projekty tych ustaw, a mianowicie: o planowaniu społeczno-gospodarczym, o statystyce państwowej, o cenach, o opodatkowaniu jednostek gospodarki uspołecznionej, o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych, o uprawnieniach do prowadzenia działalności w handlu zagranicznym, o prawie bankowym i o Narodowym Banku Polskim, były przedmiotem szerokiej konsultacji społecznej.
    
Rząd przyją
ł za podstawę opracowanie Komisji do spraw Reformy Gospodarczej, uwzględnił opinie organizacji społecznych i związków zawodowych, a także wnioski 100 przedsiębiorstw-konsultantów reformy. Pozwoliło to nadać projektom ustaw postać najpełniej odzwierciedlającą dążenia społeczne, konkretyzującą założenia reformy, które zostały zaaprobowane przez Sejm 25 września 1981 r. Projekty te stawiają podstawę do kompleksowej regulacji działania gospodarki narodowej zgodnie z przyjętymi założeniami.      

Ustawa o statystyce państwowej i ustawa o planowaniu społeczno-gospodarczym  określają zasady i tryb świadomego kształtowania procesów społeczno-ekonomicznych jako fundamentalnej cechy socjalistycznego systemu produkcji.

Postępujące przeobrażenia w społeczeństwie i gospodarce powodują konieczność zmiany podejścia do funkcjonowania i organizacji statystyki. Chodzi przede wszystkim o to, aby badania statystyczne zapewniły poznanie rzeczywistego stanu i tendencji rozwojowych. Wiedza o gospodarce i społeczeństwie musi opierać się na obiektywnych informacjach wyrażonych w danych statystycznych. *

(* „Święta” prawda!  Dopóki mi się nie znudziło, przez kilka lat, w częściach opisowych do sprawozdań z produkcji w wyrazie wartościowym, pisałem niemal co miesiąc, coś w tym rodzaju: „Produkcja gwałtownie wzrosła, bo z powodu awarii lub innej siły wyższej, nic nie produkowano, odsprzedając surowiec zaliczony do wartości produkcji”;  Produkcja gwałtownie spadła, bo po przerwie w produkcji spowodowanej czymś tam, zaczęto normalnie produkować, a że ceny zbytu za wyroby gotowe są bardzo dużo niższe od cen za odsprzedawany podczas przestoju surowiec, zaliczony do wartości produkcji zgodnie z odpowiednią metodologią,  zatwierdzoną przez GUS, to w sprawozdaniach dla GUS  tak wychodzi, jak wychodzi.”
 „Psa z kulawą nogą” to nie interesowało.  Sprawdzano tylko,  czy jest cz
ęść opisowa. Była! A partia,  rząd i naukowcy wierzyli w statystyczne bajdy! Nie tylko wierzyli: w oparciu o te „bajdy” tworzyli przeróżne wskaźniki do kształtowania funduszu płac – z pięknymi słowami, jak to się steruje za pomocą narzędzi „ekonomicznych”.     
Anonimus
)

Gospodarka Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej jest gospodarką planową, opartą na socjalistycznych stosunkach ekonomicznych. W myśl ustawy o planowaniu społeczno-gospodarczym jej funkcjonowanie i rozwój są regulowane przez system planów społeczno-gospodarczych z wykorzystaniem mechanizmu rynkowego.

W odróżnieniu od dotychczasowych wzorców planowania, w których  dominowała zasada hierarchicznego podporządkowania, przyjmuje się, że kierunkowa zbieżność planów przedsiębiorstw z planem centralnym będzie osiągana przede wszystkim dzięki wykorzystaniu narzędzi ekonomicznych. (Litości!!! – z takimi „narzędziami ekonomicznymi”. Anonimus)

Fundamentalną cechą  nowego systemu planowania jest prawne zagwarantowanie uspołecznienia procesu  opracowywania planów  oraz kontroli ich wykonania.  Znajduje to wyraz w jasnym określeniu form i procedury uczestnictwa organów przedstawicielskich wszystkich szczebli... w tworzeniu planów.
(To mia
ło sens, ale najpierw trzeba by było te organy przeszkolić - nie tylko ogólnoteoretycznie, ale bardzo konkretnie – ze znajomością branż i szczegółów. Wcale się nie dziwię, że moje ówczesne usiłowania „namówienia kogoś do przeprowadzenia takiego przeszkolenia”  spełzły na niczym: chyba nikt w Polsce nad całością problematyki nie panował. Przypuszczam też, że bardzo mało kto ją obiektywnie „do końca” rozumiał. Anonimus).

Zakłada się, że opinia publiczna będzie szeroko informowana o projektach planów,  będą one  też poddawane  pod społeczną dyskusję.  Ustawa zmierza w kierunku zasadniczego i autentycznego zwiększenia roli Sejmu w podejmowaniu decyzji strategicznych, zapewnienia jego udziału  w wyborze koncepcji rozwoju kraju. 

Sumując, ustawa o planowaniu społeczno-gospodarczym zmierza do umocnienia strategicznych funkcji planowania centralnego, demokratyzacji ogólnego procesu planowania i zapewnienia pełnej społecznej kontroli nad przebiegiem realizacji planów, ustanawia instytucjonalne bariery przed nawrotem arbitralności i woluntaryzmu w kierowaniu gospodarką. (Znowu, jak bumerang, wraca sprawa  „sprawności narzędzi ekonomicznych”, wiarygodności analiz ekonomicznych, prawdziwości informacji ekonomicznej itd. Anonimus).

Druga grupa ustaw  wiąże się z kształtowaniem ekonomicznych zasad i mechanizmów działalności przedsiębiorstw państwowych. Chodzi o ustawy o cenach, o opodatkowaniu jednostek gospodarki uspołecznionej  oraz o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych.

Ustawa o cenach zmierza do optymalnego uwzględnienia podstawowych funkcji, jakie cena pełni w gospodarce socjalistycznej.  Ustawowe zasady stanowienia i kontroli cen mają, z jednej strony, zapewnić ochronę interesów ekonomicznych podstawowych rzesz społeczeństwa, a z drugiej – stwarzać zachętę do podejmowania przez przedsiębiorstwo produkcji społecznie potrzebnej, co przyczyni się do wzbogacenia rynku.

Wychodząc z tej podstawowej przesłanki, ustawa przewiduje dwie formy ingerencji organów administracji państwowej : bezpośrednie ustalanie tzw. cen urzędowych oraz określanie zasad ustalania  cen tzw. regulowanych, które muszą być przestrzegane przez przedsiębiorstwo.

Ustawa przewiduje, że na stosunkowo szeroką skalę dopuszczone będzie stosowanie tzw. cen umownych, określonych na zasadzie swobodnych porozumień  między dostawcami a odbiorcami. (...)

Prawidłowe funkcjonowanie przedsiębiorstw i całej gospodarki narodowej w istotnej mierze zależy od właściwego rozwiązania kwestii opodatkowania jako narzędzia podziału dochodów oraz stymulowania efektywności i aktywności produkcyjnej.

Kluczowe znaczenie dla funkcjonowania przedsiębiorstw mają zasady gospodarki finansowej. Ustawa o gospodarce finansowej przedsiębiorstw państwowych opiera się na zasadzie samodzielności przedsiębiorstwa oraz na zasadzie samofinansowania jego działalności. (...)

Do trzeciej  grupy zaliczyć należy ustawy w nowy sposób regulujące istotne zagadnienia systemowo-organizacyjne. Chodzi o ustawę o prawie bankowym i o Narodowym Banku Polskim oraz ustawę o uprawnieniach do prowadzenia handlu zagranicznego.

Scharakteryzowane ustawy   z sobą zharmonizowane i łącznie w sposób kompleksowy regulują zasady funkcjonowania gospodarki w warunkach reformy gospodarczej.

Rozpoczynając prace przygotowawcze do reformy gospodarczej na jesieni 1980 r. zakładano, że zostanie ona wprowadzona od 1 stycznia 1983 r.   Tak też został określony harmonogram działalności Komisji  do spraw Reformy Gospodarczej w uchwale Biura Politycznego PZPR  i Prezydium Rządu o powołaniu komisji. Pogarszająca się gwałtownie sytuacja gospodarcza, narastające rozprzężenie mechanizmu funkcjonowania gospodarki, utrata jej sterowności i zanik systemów motywacyjnych – wszystko to wyzwoliło presję na przyspieszenie terminu wprowadzenia reformy o jeden rok. W kalendarzu ustalonym przez IX Zjazd PZPR określono, że kompleksowa przebudowa gospodarki powinna się rozpocząć nie 1 stycznia 1983 r., lecz 1 stycznia 1982 r.  Jednocześnie należało przestrzegać zasady społecznej konsultacji projektów ustaw związanych z reformą, co okazało się wielce czasochłonne. Przy maksymalnej mobilizacji sił nie było szans na to, aby cały proces legislacyjny w Sejmie mógł być zakończony przed końcem 1981 r.

W tej sytuacji rząd stanął przed alternatywą: albo opóźnić wprowadzenie reformy i czekać na zakończenie procesu legislacyjnego w Sejmie, ryzykując dalszą degradację gospodarki i całkowitą erozję systemu kierowania gospodarką, albo rozpocząć wprowadzanie reformy od 1 stycznia 1982 r. na podstawie uchwały Rady Ministrów. Przy braku wcześniejszych ustawowych regulacji zagadnień funkcjonowania gospodarki było to możliwe i zgodne z prawem. Aby zyskać na czasie, przyjęto więc drugie rozwiązanie. Dnia 30 listopada 1981 r. Rada Ministrów uchwalą nr 243 zatwierdziła „Zasady działalności przedsiębiorstw państwowych w 1982 r.”, pokrywające się w swej zasadniczej treści z projektami ustaw przesłanymi do Sejmu. (...)

Oceniając obecny etap prac nad reformą można powiedzieć, że uchwalony został „przełomowy pakiet ustaw reformy” i dokonany pierwszy wielki praktyczny krok naprzód:  reformowanie gospodarki zostało rozpoczęte. Dalsze prace zmierzać będą w trzech kierunkach: 
1)  uzupe
łnienia
luk w prawnych podstawach reformy; chodzi zwłaszcza o sfinalizowanie prac i uchwalenie ustaw: o radach narodowych, o spółdzielniach, o uzdrowieniu i upadłości przedsiębiorstwa, o sądownictwie (arbitrażu) gospodarczym oraz ustawę antymonopolową;
2)  dalszej przebudowy struktury organizacyjnej gospodarki oraz pe
łnego dostosowania zasad działalności  szczebla centralnego i ugrupowań przedsiębiorstw do celów i zasad reformy;
3)  systematycznej analizy przebiegu wcielania w życie oraz spo
łecznych i gospodarczych skutków reformy; wyciąganie na tej podstawie stosownych wniosków co do usprawniania elementów wprowadzanego systemu ekonomicznego i organizacyjnego.

Niezwykle ważną sprawą, co wynika z doświadczeń przeszłości, jest zapewnienie społecznego nadzoru nad wprowadzaniem reformy w życie.  Sprawy reformy mają stanowić istotny przedmiot zainteresowania nowo utworzonej przy Sejmie Rady Społeczno-Gospodarczej. W społecznym nadzorze nad przeprowadzonymi zmianami systemowymi dużą role do spełnienia ma Komisja Reformy i Polityki Gospodarczej PZPR.  W interesie społecznym leży również utrzymanie aktywności Komisji do spraw Reformy Gospodarczej, której jednym z zadań – zgodnie z powołującą ją uchwałą – jest dokonywanie systematycznej oceny i czuwanie nad właściwym wcielaniem reformy do praktyki społeczno-gospodarczej.

II.   Przesłanki zmian systemowych   .........   26

Jaka reforma? Pytanie to dominowało w toku prac i dyskusji społecznej nad generalną koncepcją przebudowy sposobu funkcjonowania gospodarki. Aby odpowiedzieć na to kluczowe pytanie, należało przeprowadzić analizę mechanizmów, które doprowadziły do kryzysu społeczno-gospodarczego, oraz dokonać zewnętrznych i wewnętrznych uwarunkowań rozwoju gospodarki w przyszłości. Wnioski z tych analiz stanowiły podstawę do określania celów i kierunków reformy.

Kryzys społeczno – gospodarczy   .........   26

Objawy kryzysu   ........   26

Na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych  Polska znalazła się w stanie głębokiego kryzysu gospodarczego oraz związanych z nim napięć społecznych i politycznych. Do najistotniejszych objawów kryzysu gospodarczego można zaliczyć1:  drastyczny spadek  poziomu produkcji i konsumpcji, poważne zmniejszenie stopnia wykorzystania potencjału wytwórczego, znaczne obniżenie wydajności pracy* oraz ogólnej efektywności* gospodarowania, a w rezultacie – zmniejszającą się zdolność gospodarki do zaspokajania konsumpcyjnych i kulturalnych potrzeb społeczeństwa. 

* Uwagi. 
Wydajnoś
ć
Jak tam
ogólnie z tą wydajnością naprawdę kiedy było, to ja  nie wiem, choć się nieco domyślam.
W
szczegółach natomiast dobrze wiem, że np. w mleczarstwie statystyczna wydajność, rzekomo  pracy, liczona wartością produkcji na jednego zatrudnionego, była tym wyższa, im mniej produkowano a więcej „przerzucano” (surowca zaliczanego  „przy przerzutach” do produkcji i to po wyższych od faktycznej produkcji cenach: „cuda”  związane z błędną metodologią GUS i z systemem dotacji. Z tego „statystyka” rozumiała  „ani be, ani me”)  od jednej mleczarni do drugiej, prawie po całej Polsce. Jeśli ktoś, w tych warunkach, nagle zmniejszał  przerzuty a zwiększał produkcję, to ze statystycznych tego skutków musiał umieć albo dobrze się tłumaczyć, albo trafić na wyrozumiałych urzędników, którzy rozumieli, że tak musi być  i dawali mu spokój. Jak przy tym wychodził na rozliczeniu funduszu płac, jeśli ktoś uparcie czepiał się „wskaźnika opłacenia przyrostu wydajności pracy średnią płacą”, to inna sprawa.  Gdyby nie to, że przy odkręcaniu statystyczno-rozliczeniowych wpadek, przeważnie trafiałem na sympatycznych ludzi, którzy dawali się w indywidualnych sprawach przekonać, to chyba odniósł bym wrażenie, że obracam się w metodologiach statystyczno-rozliczeniowych, wymyślonych w domu wariatów przez jego aktywnych pensjonariuszy. A  przecież takie metody i metodologie  tworzyli  poważni,  utytułowani ludzie. Czyli, co powtarzam w kółko: inaczej widać ogólnoteoretycznie, inaczej konkretnie, czyli, na szczegółach też trzeba się znać, aby nie wychodziły nonsensy.    
W budownictwie statystyczna wydajnoś
ć pracy też  nie wiele miała wspólnego z prawdziwą wydajnością pracy, natomiast decydował o niej rodzaj robót i stan naciągania (retuszowania) danych: im więcej nowych robót, tym wyższa „wydajność pracy”, jak przyszło kończyć i oddać,  co się wcześniej niedokończyło, zaliczyło,  „retuszowało”: statystyczna wydajność leciała „na łeb na szyję” w dół– zdarzała się nawet minusowa. Czy naprawdę nie można było tego opanować? Czy naprawdę taka statystyka była bez znaczenia? Czy naprawdę można było przejść nad tym do porządku dziennego przy pracach nad reformą gospodarczą? Czy naprawdę produkcja netto to wyeliminowała, czy poprawiając jedno (materiałochłonność – można to było rozwiązać inaczej, w sferze projektowania), nie pogorszyła  drugiego - łatwości manipulowania?
Wydajność pracy można było też tworzy
ć „organizacyjnie”: to co kiedyś było tylko kosztem, teraz dla potrzeb zwiększenia produkcji, coś tam podzielono, wydzielono i produkcja  statystycznie  „rosła  jak cholera”;  trzeba było tylko uważać, żeby się „księgowo” i  „statystycznie” nie zaplątać, w produkcji  podstawowej, pomocniczej, obrotach wewnętrznych, w obrocie  globalnym; a w planach i rozliczeniach – także w warunkach porównywalnych, żeby „nie podpaść z przesadnie dobrymi efektami ekonomicznymi, i na później też coś zostało.
Słowem, papier był cierpliwy, statystyka głupia, władza wyrozumiała  (żeby Polska rosła w siłę...) i też nie zanadto mądra. W poszczególnych  przedsiębiorstwach nawet można było ustalić cykle wzlotów i upadków „statystycznych” (kiedyś trzeba było oddać, co się wcześniej zaliczyło) oraz związki przyczynowo-skutkowe z polityką inwestycyjną, portfelem zleceń itp.
Inwestycje
Nie zna
łem bliżej „wielkiej polityki inwestycyjnej”. Nie wiem, na ile w latach 70. za dużo się zapożyczono, a na ile źle wykorzystano uzyskane kredyty (może nawet: wcale nie za dużo, tylko źle!). Nie wiem też, ile chybionych inwestycji wynikało z arbitralnych decyzji politycznych, nie liczących się ze zdaniem fachowców, a do ilu „podpuścili” (świadomie, czy też nie) sami fachowcy, różne grupy interesów itp.
S
łowem: w skalo makro nigdy poważnie problemów inwestycyjnych nie analizowałem i nie czuję się w nich kompetentny.
Temat inwestycji poruszam, bo po prostu  on miał i nadal ma wiele wspólnego metodologicznie, z b
łędami sztuki, np. w rachunku kosztów, z błędami sztuki w przeróżnych kalkulacjach ekonomicznych, z bezkrytycznym traktowaniem uproszczonych schematycznych modeli  itp., a ponadto wymaga on wyjątkowo trafnego podejścia interdyscyplinarno-konkretyzacyjnego, ze znajomością istotnych szczegółów.  
(...)
Anonimus

Gospodarka polska znalazła się w stanie głębokiej nierównowagi. Najsilniej na sytuację gospodarczą oddziałują następujące dysproporcje:

- przekroczenie dopuszczalnego zadłużenia za granicą  na niespotykaną skalę i brak niezbędnych zdolności eksportowych, które umożliwiałyby terminową  spłatę zobowiązań płatniczych i finansowanie koniecznego importu, przy jednoczesnym wielkim uzależnieniu całych sektorów produkcyjnych od dostaw surowcowych i materiałowo-technicznych z zagranicy;      

-  wielka nadwyżka popytu rynkowego nad podażą towarów i usług, rozszerzający się zakres sprzedaży reglamentowanej, narastające zjawiska spekulacji, osłabienie więzi ekonomicznych między miastem i wsią, nasilanie inflacji i deprecjacji pieniądza;

-  duża rozbieżność  między zdolnościami produkcyjnymi w przemyśle przetwórczym a bazą surowcowo-materiałową i paliwowo- energetyczną, zerwanie więzi kooperacyjnych między ogniwami łańcucha produkcyjnego w wielu dziedzinach gospodarki;

-  silne dysproporcje między poziomem hodowli a produkcją roślinną i ostry deficyt pasz; niekorzystny układ relacji ekonomicznych między rolnictwem a resztą gospodarki, a także między poszczególnym rodzajami działalności w rolnictwie, postępujące trudności zaopatrzenia rolnictwa  w środki ochrony roślin, nawozy mineralne oraz maszyny i narzędzia do produkcji;

-  przeinwestowanie niektórych dziedzin i poważne niedoinwestowanie innych, co ograniczało w istotnym stopniu możliwości wykorzystania stworzonego potencjału wytwórczego; zjawisku temu towarzyszyło przekroczenie ogólnej zdolności gospodarki do inwestowania, znajdujące wyraz w narastającym zamrożeniu i zaangażowaniu inwestycji, w rezultacie czego budowa wielu obiektów nie może być kontynuowana (w odniesieniu do części z tych obiektów niezbędne jest zahamowanie realizacji, a w innych zaniechanie); wszystko to wiązało się z wielkimi kosztami i obciążeniem społeczeństwa; 

-  nadmierne zatrudnienie w większości zakładów produkcyjnych, w relacji do wielkości produkcji, oraz wynikające stąd obniżenie wydajności pracy przy równoczesnym wielkim deficycie rąk do pracy w innych dziedzinach; niedostateczna mobilizacja zasobów pracy i ich nieracjonalne rozmieszczenie wpływało negatywnie na zaspokajanie potrzeb społecznych;

-  duża materiało-, energo- i  importochłonność produkcji mająca swe przyczyny w niekorzystnej strukturze produkcji oraz w nadmiernym jednostkowym zużyciu surowców i materiałów (wszelkie porównania międzynarodowe w tym zakresie wykazują wieloletnie opóźnienia naszego kraju); mimo podejmowanych działań przez całe dziesięciolecie sytuacja nie uległa poprawie, a przeciwnie – na niektórych odcinkach pogorszyła się;   

-  niedostateczne tempo,  a na niektórych odcinkach  stagnacja czy nawet regres postępu technicznego zarówno w odniesieniu do metod wytwarzania, jak i innowacji produkcyjnych, powodujące niewspółmierność roli postępu naukowo-technicznego do potencjału kadrowego i wytwórczego kraju.

Między poszczególnymi dysproporcjami występują silne współzależności utrudniające przezwyciężenie zjawisk kryzysowych. Mamy do czynienia ze swoistym błędnym kołem. Istnieje ogromny niedobór produkcji w stosunku do potrzeb społecznych przy jednoczesnym niewykorzystaniu – na dużą skalę – zdolności wytwórczych i zasobów pracy. Jest to rezultat nie wystarczającego zaopatrzenia gospodarki w surowce i materiały. Pokonanie tej bariery w krótkim czasie wymagałoby zapewnienia importu brakujących czynników wytwórczych. Nie ma na to jednak środków dewizowych. Eksport jest niedostateczny, obsługa zadłużenia zagranicznego pochłania jego niemałą część, występują duże trudności w pozyskaniu nowych kredytów. Zwiększenie eksportu kosztem zaopatrzenia rynku nie wchodzi w rachubę, gdyż groziłoby to obniżeniem spożycia poniżej dopuszczalnych granic. Zmniejszenie wydatków na inwestycje, przy bardzo już obniżonej  stopie inwestycji zagrażającej reprodukcji  w przyszłości, ma (ze względu na strukturę rzeczową) bardzo ograniczony wpływ na doraźne zwiększenie eksportu i umożliwienie importu potrzebnych surowców i materiałów. Wszystko to nie zapewnia niezbędnych warunków wzrostu produkcji. Jednocześnie prawie na tym samym poziomie  utrzymuje się zatrudnienie i wzrost płac nominalnych. W znaczącej skali zwiększają się świadczenia socjalne. Szybko rośnie popyt na towary i usługi, któremu nie można przeciwstawić odpowiedniego strumienia produktów. Następuje erozja  w systemie motywacji, płace tracą związek z wydajnością pracy, która ulega obniżeniu. W rezultacie w sposób przyspieszony narasta niedobór produkcji w stosunku do potrzeb społecznych, a tym samym zamyka się „błędne koło” kryzysu polskiej gospodarki.
    
Przezwyci
ężenie kryzysu nie może nastąpić z „dnia na dzień”. Wyjście z trudności, przełamanie dysproporcji, odzyskanie zdolności gospodarki do zaspokajania potrzeb w stopniu społecznie uzasadnionym wymaga dokonania głębokich zmian strukturalnych  w gospodarce oraz uruchomienia mechanizmów postępu ekonomicznego. Niezbędny jest do tego okres co najmniej kilkuletni, w którym działania doraźne, pozwalające na uchwycenie przyczółków poprawy, wspierane będą przedsięwzięciami długofalowymi. Punktem wyjścia do określenia kierunków tych działań musi być analiza przyczyn i źródeł kryzysu społeczno-gospodarczego.      

Bezpośrednie przyczyny kryzysu   ........   29

W badaniach nad mechanizmami narastania zjawisk kryzysowych w gospodarce wyróżnia się dwie grupy przyczyn:

1) przyczyny wynikające z polityki gospodarczej, czyli – mówiąc inaczej – z podejmowanych decyzji dotyczących tempa i proporcji tworzenia oraz podziału produktu społecznego oraz

2)  przyczyny  wynikające z deformacji systemu zarządzania gospodarką i mechanizmów życia społeczno-politycznego, ich niedostosowania do osiągniętego poziomu rozwoju sil wytwórczych oraz do potrzeb i aspiracji społeczeństwa.

Nie można, rzecz oczywista nie uwzględniać tego, iż na zahamowanie, a następnie głęboki regres w rozwoju społeczno-gospodarczym kraju wpłynął w jakimś stopniu układ obiektywnych uwarunkowań, jakie istniały w drugiej połowie lat siedemdziesiątych. Główną jednak rolę odegrały czynniki systemowe, które nie tylko uniemożliwiły neutralizowanie bądź łagodzenie skutków niekorzystnego układu warunków obiektywnych, lecz w sposób istotny potęgowały skalę i głębokość kryzysu. Były one rezultatem woluntaryzmu i arbitralności, w następstwie których powstawały omówione poprzednio dysproporcje strukturalne. Z deformacją systemu kierowania wiązały się bowiem błędne decyzje gospodarcze, sprzeczne z obiektywnymi prawami ekonomicznymi.*

*  Błędne decyzje gospodarcze – wg mnie – wynikały także, a może nawet głównie, z błędnych analiz, z błędnych informacji  i  z rozgrywania  partykularnych interesów – często ze świadomym wykorzystywaniem niedostatków sztuki ekonomicznej, oraz  z dezorientacji centralnych decydentów.
Anonimus  

Na tym tle, siłą rzeczy nasuwa się pytanie: jak to się stało, że podejmowane decyzje nie respektowały wymogów równowagi i efektywności, lekceważyły ustalenia nauki, a często stały w jaskrawej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem. Udzielenie wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie wymaga przeprowadzenia analizy mechanizmu gospodarczego, zwłaszcza systemu planowania, organizacji i zarządzania gospodarką narodową oraz deformacji występujących w tych dziedzinach. Z analizy tej wynikają następujące konsekwencje.

1.  W rezultacie  licznych odstępstw od sprawdzonych, elementarnych zasad planowania została podważona społeczna racjonalność planowania centralnego.  Gospodarka w istocie rzeczy zatracała cechę planowości. Ideą otwartego planu usprawiedliwiano samowolę ekonomiczną w wielu dziedzinach – od inwestycji i polityki dochodowej do decyzji dotyczących polityki kredytowej i powiązań gospodarczych z zagranicą. 

Uwagi
Wcale nie kwestionuję, że tak było. Tylko znowu, jeśli stosowane mierniki były czymś masowo zniekształcane, statystyka i informacja ekonomiczna w znacznej mierze była  fałszywa, „wszyscy na dole” nauczyli się, na niewyobrażalną wręcz skalę,  manipulować danymi lub je „statystycznie tworzyć, „góra” i wspierająca ją  teoria, miały o tym wszystkim mierne wyobrażenie, to co tu mówić o „elementarnych zasadach planowania”.
Bynajmniej nie kwestionuj
ę skutków  indywidualnych „błędów i wypaczeń”,  wynikających z nieprzestrzegania zasad sztuki. Po prostu, sama sztuka też była słaba, za mało „rozumiejąca”, za bardzo „bujająca w obłokach”, za mało powiązana z realnym życiem.
Jak jest dzisiaj z samą „sztuką”, wspartą dodatkowo technikami komputerowymi i znajomością „zachodu”,    abstrahując od zmiany ustroju i  „upadku” centralnego planowania!  Ja, osobiście, jestem rozczarowany praktycznym poziomem sztuki, naturalnie będąc pełen respektu dla jej teoretycznego skomplikowania. Doceniam też wzrost poziomu kombinowania, występujący w praktyce. Niestety, to się za bardzo nie przekłada  na prawidłowy rozwój całego społeczeństwa, choć niektórzy potrafią robić na tym świetne interesy.
Anonimus

2.  Zaniechano  bądź poważnie ograniczono badania nad długofalowymi tendencjami i uwarunkowaniami rozwojowymi oraz potrzebami społecznymi.  Zrezygnowano z opracowywania planu perspektywicznego. Obniżona została ranga planu 5-letniego, jak i rocznego. Organy administracji wprowadzały, w niczym nie skrępowany sposób, istotne zmiany do planów uchwalonych przez Sejm. Przyczyniło się  to do obniżenia jakości planowania i dyscypliny realizacji planów. Szczególnie duże szkody przyniosło nierzetelne bilansowanie zadań i środków. (...)
 
Uwagi
Dodam krótko:  ambicje
planowania, nie tylko zresztą centralnego, bardzo mocno przerasta
ły jego możliwości  fachowe. Dzisiaj też nie jest z tym „rewelacyjnie”, oczywiście w odniesieniu do takiego planowania, jakie w gospodarce rynkowej występuje – pod przeróżnymi zresztą nazwami.    Dodatkowo wpływ na to miało (i ma)  przeformalizowanie „aby było jednolite i dla wszystkich  zrozumiałe”.  A tu życie takie złożone!  Poza skutkami gospodarczymi, spowodowało to także upadek prestiżu  samego planowania. Współcześnie, można się spierać, czy sama nazwa „planowanie” jest bardziej unikana z przyczyn ideologicznych, czy też  z powodu niskiej jakości zapamiętanego planowania.
Anonimus

3.  Czynnikiem  utrudniającym  sprawne funkcjonowanie gospodarki były błędy w kształtowaniu jej struktury organizacyjnej.  Centralizacja i niezależne od specyfiki poszczególnych dziedzin gospodarki ujednolicenie struktur zarządzania, wyrażające się w tworzeniu zjednoczeń bądź krajowych związków jako podstawowych podmiotów gospodarczych, utrudniało funkcjonowanie gospodarki i podwyższało społeczne koszty organizacji. Arbitralne decyzje dotyczące powoływania tzw. wielkich organizacji gospodarczych o charakterze monopoli branżowych pozbawiły przedsiębiorstwa samodzielności, sprowadziły je wyłącznie do roli wykonawców, co przyniosło określone skutki ekonomiczne. Szczególnie drastyczną wymowę miała likwidacja przemysłu drobnego oraz tworzenie koncernów w spółdzielczości pracy, w spółdzielczości spożywców i w spółdzielczości wiejskiej. 

4.  Dominującą cechą  zarządzania gospodarczego było stosowanie dyrektywnych zadań i reglamentacji środków jako metody oddziaływania szczebla centralnego na przedsiębiorstwa. Trudności funkcjonowania, wynikające z nadmiaru dyrektyw, tłumaczono opacznie jako rezultat niedostatecznej dyspozycyjności poszczególnych ogniw gospodarki i na coraz szerszą skalę wprowadzano metody nakazowo-administracyjne. Narzędzia ekonomiczne stopniowo traciły na znaczeniu, a rachunek ekonomiczny przestał odgrywać jakąkolwiek rolę w podejmowaniu decyzji gospodarczych.

Uwagi
Inna rzecz, że rachunek ekonomiczny i narzędzia ekonomiczne, na skutek przeróżnych zniekształceń i niespójności, zbyt często wyglądały  na parodię rachunku ekonomicznego i narzędzi ekonomicznych, a nie na to, czym być powinny.  To było chwilami wręcz jaskrawo widoczne. Prawdopodobnie sporo „ciągotek nakazowo-administracyjnych” brało się też i z tego powodu. A że na tym tle doszło jeszcze do „negatywnego dostosowania się społeczeństwa”, więc „było jak było”. Gdyby „ekonomia” była praktycznie mądrzejsza, to by tak nie było.
Anonimus 

5.  Mimo niezwykle krytycznych  ocen dotyczących posługiwania się miernikami brutto, takimi jak produkcja sprzedana w przemyśle czy obrót globalny w budownictwie, nie tylko nie zaniechano stosowania tych mierników, lecz zwiększano ich znaczenie w kierowaniu gospodarką i rozliczaniu jednostek produkcyjnych.

Uwagi
Mierniki netto, wprowadzone później, np. w budownictwie, też nie pomogły, a nawet – całkiem często – jeszcze bardziej zdezorientowały. Po prostu trzeba było do końca znać  techniki wad i zniekształceń mierników”, żeby sobie z tym poradzić. Sporo na ten temat na moich stronach, poczynając od „konkretyzacji”. Przypuszczam, że aż do samego końca istnienia PRL, ani władze, ani wspierający ich ekonomiści, zwyczajnie nie rozpoznali pełnych mechanizmów działania mierników. Wątpię zresztą, czy one w pełni zostały rozpoznane i zrozumiane do dzisiaj. 
G
łówna przyczyna – „interdyscyplinarne szczegółynadal nie należą do silnych stron nauk ekonomicznych.
Anonimus

Biorąc to wszystko pod uwagę, nieuchronnie dochodzi się do wniosku, że źródłem kryzysu społeczno-gospodarczego było naruszenie zasad gospodarki socjalistycznej, działanie wbrew obiektywnym prawidłowościom i lekceważenie bądź ignorowanie praw ekonomicznych.  Wymowę wielkiego paradoksu ma przy tym fakt, że również po Sierpniu 1980 występowało łamanie praw ekonomicznych*, wymuszone przez nie liczącą się z logiką współzależności ekonomicznych politykę kierowniczych gremiów NSZZ „Solidarność”, co prowadziło do pogłębienia kryzysu i utrudniało realizację przedsięwzięć zmierzających do jego zahamowania.

*  Można by się z tym zgodzić, gdyby nie to, że te prawa ekonomiczne, jakby to powiedzieć, były „trochę” i zbyt często,  zwyczajnie niedopracowane. 
Anonimus 

Źródła kryzysu – i wnioski na przyszłość   ........   31

Ustrój socjalistyczny – jako formacja społeczno-ekonomiczna – stwarza możliwość świadomego kształtowania procesów i mechanizmów życia gospodarczego. Jest to wielka zaleta i czynnik przewagi nad innymi ustrojami. Możliwość ta nie przekształca się jednak w rzeczywistość automatycznie. Jak pisał O. Lange, racjonalność nie przychodzi od razu gotowa, wraz z socjalistycznymi stosunkami produkcji. Do tego niezbędne jest dostosowanie sposobu funkcjonowania gospodarki do poziomu sił wytwórczych, do aspiracji i potrzeb społeczeństwa. Musi więc działać społeczny mechanizm dostosowawczy, wymuszający doskonalenie instytucji, organizacji oraz zasad działalności gospodarki zgodnie z pryncypiami ustroju socjalistycznego.

Teza ta znajduje pełne potwierdzenie w rozwoju sytuacji w okresie lat siedemdziesiątych, a zwłaszcza w drugiej ich połowie. 

Ograniczoność dostępu do informacji  o sytuacji gospodarczej oraz o zamierzeniach i planach, o kosztach i skutkach podejmowanych decyzji, a także praktyka „zapisów” cenzury utrudniały przekazywanie społeczeństwu wiedzy o rzeczywistym stanie i tendencjach w gospodarce, osłaniały arbitralne decyzje pozbawione uzasadnienia społecznego i ekonomicznego, umożliwiały prowadzenie przez dłuższy czas polityki gospodarczej prowadzącej do katastrofy.  Podjęta w 1973 r. próba ukształtowania nowoczesnego systemu oceny i doboru kadr została zaniechana.  W polityce kadrowej wystąpiły poważne ułomności. Priorytet  tzw. instytucjonalnej czy wręcz personalnej lojalności przy ocenie i doborze kadr nie sprzyjał ich pozytywnej selekcji. *

*  Te ułomności istniały od początku. Chyba też się nie nasiliły w latach kryzysu lub w latach bezpośrednio jego poprzedzających. Z tym dostępem do informacji – podobnie. Ja osobiście natomiast zauważyłem dużo głupich inwestycji w latach siedemdziesiątych. Odniosłem jednak wrażenie, przynajmniej w sprawach, które trochę poznałem osobiście, że bardziej za to należało rozliczyć „fachowców”, którzy do nich podpuścili, niż polityków, którzy dali się nabrać.
Anonimus

Jedną z istotniejszych przyczyn deformacji mechanizmu  społecznego i niedowładu demokracji socjalistycznej był brak autentycznego samorządu pracowniczego. Działalność KSR-ów przybierała coraz bardziej fasadowy charakter. Ich statutowe funkcje były realizowane w sposób formalny.  Następowała swego rodzaju teatralizacja...   Posiedzenia KSR-ów najczęściej ograniczały się do mechanicznego akceptowania propozycji dyrekcji.  Wszystko to prowadziło do utraty poczucia uczestnictwa w zarządzaniu zakładem ze strony załogi. Nasileniu uległ proces alienacji pracownika w zakładzie pracy, w coraz mniejszym stopniu zaspokajana była potrzeba współczesnej klasy robotniczej – potrzeba partycypacji w życiu społeczno-gospodarczym. (Robotnicy – do roboty. Kiedyś to uchodziło za nieprawomyślny dowcip. Anonimus)

Równie negatywne tendencje występowały w dziedzinie spółdzielczości.   Nastąpiła faktyczna etatyzacja wszelkich form spółdzielczości. Utraciły one odrębność ukształtowaną  przez spółdzielczą reformę własności i stały się jednym z sektorów centralnie zarządzanej gospodarki. Rola rad spółdzielczych zredukowana została praktycznie do zera.

Jak podkreślano na IX Nadzwyczajnym Zjeździe PZPR, czynnikiem najistotniejszym, który wpływał na deformacje mechanizmów życia społeczno-politycznego i gospodarczego, były poważne błędy w działalności partii jako przewodniej siły w społeczeństwie. Przerost centralizmu i niedowład demokracji wewnątrzpartyjnej, odejście od leninowskich norm życia partyjnego, nieprzestrzeganie zasady jedności uprawnień i odpowiedzialności, ograniczanie krytyki – wszystko to prowadziło do ukształtowania się autokratycznego systemu sprawowania władzy w partii, w państwie i gospodarce. 

Zestawienie przyczyn, które doprowadziły do kryzysu społeczno-gospodarczego, wykazuje dowodnie, iż zmiany, które mają doprowadzić do trwałego przezwyciężenia kryzysu, nie mogą ograniczyć się wyłącznie do przebudowy zasad planowania i systemu funkcjonowania gospodarki, że sięgnąć trzeba szerzej i głębiej – do zasad i mechanizmów życia społeczno-politycznego.

Uwarunkowania rozwoju   .........   34

Niezwykle istotne znaczenie dla kształtowania koncepcji reformy gospodarczej ma – oprócz przesłanek wynikających z analizy mechanizmów funkcjonowania gospodarki, społeczeństwa i państwa – rozpoznanie zewnętrznych i wewnętrznych uwarunkowań rozwoju społeczno-gospodarczego.
    
Pierwszoplanowe znaczenie dla przysz
łego rozwoju gospodarki ma sytuacja społeczno-gospodarcza istniejąca w punkcie wyjścia. Niewątpliwymi atutami są: z gruntu unowocześniony i rozbudowany potencjał wytwórczy oraz wysokie i stale wzrastające kwalifikacje zawodowe społeczeństwa. Atuty te oraz zjawiska określone jako „objawy kryzysu” determinują warunki startu. W wytyczaniu strategii rozwoju i kierunków przebudowy systemu funkcjonowania gospodarki nie można jednak kierować się wyłącznie problemami występującymi w punkcie wyjścia. Niezbędne jest uwzględnienie przyszłych uwarunkowań rozwojowych...
    
Poj
ęcie „uwarunkowania rozwoju” społeczno-gospodarczego jest dość nieprecyzyjne, nawet wówczas, gdy się je bliżej określa, np. uwarunkowania zewnętrzne lub wewnętrzne. Logicznie należałoby przez to pojęcie rozumieć coś, co nie poddaje się oddziaływaniu polityki gospodarczej. Inaczej mówiąc, chodzi o zjawiska i procesy niesterowalne albo sterowalne w bardzo ograniczonym zakresie. W skład tak pojętych uwarunkowań wchodzą: czynnik demograficzny, tendencje w rozwoju gospodarki światowej, postęp naukowo-techniczny, warunki naturalne oraz czynniki socjologiczne.      
    
Czynnik demograficzny   .........   35

Według prognoz demograficznych. Liczba ludności Polski w latach osiemdziesiątych powiększy się do 37,7 mln. w 1985 r. i do 39 mln w 1990 r. Jednocześnie nastąpią przemiany w strukturze ludności  według wieku.
     (...)

Tendencje w rozwoju gospodarki światowej   ........   36

Wszystkie prognozy dotyczące perspektyw rozwojowych gospodarki  światowej  w latach osiemdziesiątych zapowiadają poważne obniżenie się tempa wzrostu w porównaniu z dekadą lat siedemdziesiątych. Istotną cechą określającą tendencje w gospodarce krajów kapitalistycznych jest jej niestabilność. (...)
    
Niezwykle istotne znaczenie ma coraz trudniejszy dost
ęp do surowców i zasobów energetycznych w skali światowej. (...)
    
Z
łożoność sytuacji w gospodarce światowej potęgowana jest przez narastający deficyt żywności. (...)
    
Na sytuacj
ę w gospodarce światowej coraz silniej oddziaływać będzie powstawanie nowych ośrodków gospodarczych... (...)
    
Zarysowane linie ewolucji sytuacji w gospodarce światowej już obecnie wywo
łują nasilanie się zjawisk protekcjonizmu i dyskryminacji ze strony wielu państw kapitalistycznych względem importu z krajów trzecich. (...)
    
Wśród uwarunkowań zewn
ętrznych szczególnie dużą rolę odgrywają tendencje w kształtowaniu się światowej sytuacji politycznej. Początek lat osiemdziesiątych nie napawa optymizmem. (...)       
   
 (...)

Postęp naukowo-techniczny   ........   40

Można wyodrębnić trzy aspekty postępu naukowo-technicznego:  postęp naukowy w sensie rozwoju wiedzy, postęp w dziedzinie dających się zastosować w praktyce nowych rozwiązań technicznych oraz postęp polegający na wdrażaniu osiągnięć naukowo-technicznych do produkcji. Mimo dążenia do podporządkowania postępu naukowo naukowo-technicznego regułom planowania, trzeba uznać, iż odznacza  się on dużą autonomicznością. W niemałym stopniu wynika to z niedojrzałości planowania, ale chyba głównie z natury samego przedmiotu. Natura ta jest różna w zależności od aspektu postępu naukowo-technicznego i odmienne też są możliwości jego prognozowania oraz aktywnego nań oddziaływania.    
    
Post
ęp naukowo-techniczny w sensie rozwoju wiedzy jest w jakiejś mierze w ogóle nieprzewidywalny. Zawsze bowiem istnieje możliwość dokonania odkrycia naukowego czy nie przewidzianego wynalazku. Przejście od chałupniczych form pracy naukowo badawczej do badania programowego opartego na naukowej organizacji poszukiwań znacznie rozszerza możliwości w tej dziedzinie.
    
Doświadczenie uczy, że „potrzeba jest matką wynalazków”. Na tle wyczerpywania si
ę źródeł surowcowo-energetycznych prognozuje się – zakładając odpowiedni wkład nauki – że w latach osiemdziesiątych nastąpi zasadnicza zmiana w strukturze energii. Znacznie zmniejszy się udział ropy naftowej, a zwiększy – energii jądrowej i innych źródeł. Wiele zależeć będzie od tego, czy zostaną opracowane rozwiązania technologiczne pozwalające na efektywną ekonomicznie gazyfikację węgla. Istotne problemy postępu nauki wiążą się z prognozami  w dziedzinie żywności. Wielkie nadzieje budzi też tzw. rewolucja mikroprocesorów, która może przynieść zasadnicze przekształcenia w strukturze produkcji, w jednostkowym zużyciu surowców i energii oraz w charakterze pracy ludzkiej.
    
W związku z coraz bardziej rozszerzającym się polem rozwoju nauki występuje konieczność wytyczania strategicznych kierunków badań krajowych. Chodzi zwłaszcza o określenie, w których dziedzinach postęp techniczny będzie opierał się na twórczej absorpcji wiedzy z zagranicy, a w których – na oryginalnych osiągnięciach nauki  polskiej. Jest to nieodzowną przesłanką polityki naukowej, koncentracji środków i kadr oraz całego wysiłku badawczego na tych dziedzinach, w których kraj nasz jest zdolny do nowatorstwa w skali światowej, w których oryginalne osiągnięcia nauki polskiej są jednocześnie oryginalnymi osiągnięciami nauki światowej.   
    
Ustalenie głównych kierunków zastosowań osiągnięć nauki w praktyce gospodarczej powinno uwzględniać zarówno zdolności poszczególnych dziedzin do asymilacji nowych rozwiązań technicznych, jak i możliwości gospodarki w zakresie zapewnienia odpowiednich środków i kadr naukowych. Doświadczenie wskazuje jednak, że do wdrożenia postępu naukowo-technicznego nie wystarczy sformułowanie i przydział odpowiednich środków, lecz niezbędne jest wszechstronne rozpoznanie oraz uwzględnienie czynników, jak też mechanizmów rzeczowych i systemowych, które sprzyjają bądź utrudniają wdrażanie nowej myśli technicznej.     

    
Na marginesie
     Z
przyczyn naturalnych myśl techniczna z reguły wyprzedza rozwiązania organizacyjne wykorzystania tej myśli; w dalszej kolejności rozwiązania organizacyjne...  wyprzedzają pełniejsze rozpoznanie ekonomiczne, a na samym końcu ujawniają się szerzej skutki społeczne nowych rozwiązań.
Gdy jednak mamy na myśli nie nowe wynalazki techniczne, tylko racjonalne wdrożenie osiągnięć technicznych już na świecie znanych, dobrze byłoby postęp techniczny odpowiednio korelować z postępem organizacyjnym, ekonomicznym i społecznym. Inaczej możemy mieć zasadnicze kłopoty lub, co najmniej, nie w pełni wykorzystać możliwości postępu naukowo-technicznego.
Chyba to powinno być dość oczywiste, jednak w praktyce raczej często o tym się zapomina lub nie chce pamiętać.
   
Praktycznie: masowe zniekształcenia rachunku kosztów (w rachunkowości i ekonomice) na pewno miały wpływ na niezbyt racjonalne zaplanowanie i wykorzystanie postępu technicznego, zarówno w latach 70. jak i 80. oraz 90.
   
Te same zniekształcenia mocno „przyćmiły” ekonomicznie rewelacyjny postęp techniczny osiągnięty dzięki informatyce. Bodajże jeszcze pod koniec lat 90., chyba większość przedsiębiorstw  w Polsce nadal niezbyt to kojarzyła (por.: Strach przed IT, poz.  22  prezentowanej literatury).
    Aktualnie, bardzo wysoka sprawność organizacyjno-techniczna  i ekonomiczna firm globalnych, przynosząca z reguły duże korzyści tym firmom, jakoś nie do końca przekłada się na pomyślność całych społeczeństw. Również  i tu, pod odpowiednim rozeznaniu dominujących mechanizmów, chyba ludzkość jest w stanie zwiększyć oddziaływanie pozytywne firm globalnych, a zmniejszyć negatywne. Teoria też może tu wiele podpowiedzieć. W końcu nie tylko wojny i zbrojenia oraz  zyski,  muszą być głównym motorem postępu  techniczno-organizacyjnego. Można przynajmniej próbować skuteczniej  szerzyć  idee także i humanizmu.               
          
Anonimus

Warunki naturalne   ........   42

W tej grupie uwarunkowań rozwoju chodzi zwłaszcza o zasoby surowcowe, o zmiany w powierzchni ziemi uprawnej i jakości gleby, o zasoby i jakość wody, o procesy ekologiczne, o warunki klimatyczne i zmiany atmosferyczne.
(...)

Czynniki socjologiczne   ........   43

Człowiek jako podmiot gospodarowania powinien być rozpatrywany nie tylko w aspekcie czysto demograficznym, lecz również w aspekcie socjologicznym. Chodzi zwłaszcza o jego stosunek do pracy, o postawę w procesie produkcji oraz postawę wobec problemów społecznych.
(...)

Kierunki polityki społeczno-gospodarczej w latach osiemdziesiątych   ........   44

 W strategii rozwoju społeczno-gospodarczego na lata osiemdziesiąte wyodrębnia się trzy etapy.

Etap I  obejmuje okres do końca 1982 r. Główne zadania, które mają zostać zrealizowane w tym etapie, to: zahamowanie tendencji spadkowych w produkcji i ochrona najsłabszych ekonomicznie grup ludności przed skutkami kryzysu oraz zapewnienie elementarnych warunków bytu społeczeństwa, zwłaszcza w dziedzinie wyżywienia, dóbr pierwszej potrzeby i funkcjonowania infrastruktury komunalnej.

Etap II  obejmuje okres 1983 – 1985  (trzyletni plan odrodzenia gospodarki). W etapie tym zapoczątkowana zostanie głęboka reorientacja strukturalna i poprawa efektywności gospodarowania oraz przywrócenie i umocnienie równowagi gospodarczej. W rezultacie wzrostu produkcji  i lepszego jej dostosowania do potrzeb społecznych nastąpi podwyższenie stopy życiowej ludności we wszystkich jej aspektach  (wzrost dochodów realnych, poprawa zakupu towarów żywnościowych i przemysłowych oraz usług na rynku, przełamanie regresu w budownictwie mieszkaniowym, zahamowanie degradacji w dziedzinie socjalno-kulturalnej i innych usługach społecznych).

Etap  III  obejmuje pięciolecie 1986 - 1990. W okresie tym powinno nastąpić ugruntowanie przebudowy struktury gospodarczej w celu jej pełniejszego dostosowania do potrzeb społecznych oraz wewnętrznych i zewnętrznych warunków gospodarowania. Gospodarka wkroczy na drogę umiarkowanego, lecz zrównoważonego wzrostu, co powinno przyczynić się do podwyższenia jakości życia społeczeństwa i widocznej poprawy warunków funkcjonowania całej gospodarki. W rezultacie nastąpi całkowite przezwyciężenie skutków kryzysu, zostanie zahamowana degradacja środowiska naturalnego oraz zmniejszone zagrożenie ekologiczne w regionach charakteryzujących się najgorszą sytuacją pod tym względem.
(...)

III.  Kształt reformy   .........   53

Kierunki reformy gospodarczej  przyjęte przez  IX  Zjazd  PZPR  i uchwalone przez Sejm  PRL można określić jako zamierzenia o rozległym zasięgu, obejmujące wszystkie dziedziny życia społeczno-gospodarczego. Wprowadzenie reformy powinno doprowadzić do ukształtowania nowego sposobu funkcjonowania gospodarki, zapewniającego racjonalność działania wszystkich jej szczebli, wyzwalającego motywacje do trwałego postępu ekonomicznego oraz gwarantującego  szeroki udział społeczeństwa w kształtowaniu strategii gospodarczej i kontroli jej realizacji.

Podstawowe cele   .........   53

Można wyodrębnić trzy podstawowe grupy celów reformy:  cele ekonomiczne, cele społeczne i cele ideologiczne.

Cele ekonomiczne   .........   53

Podstawowym celem reformy jest osiągniecie wysokiej społecznej efektywności gospodarowania. Skłaniać do tego będą zasady działania przedsiębiorstw i całej gospodarki oraz mechanizmy ekonomiczne reformy.
(...)
Uwagi
Szkoda, że aż do samego końca ustroju,  nie przyjrzano si
ę wnikliwiej funkcjonującym mechanizmom ekonomiczno-finansowym. Sygnałów, że realizacja mija się z założeniami, było chyba dużo. Ja sam  mówiłem i pisałem o nich, zarówno służbowo, jak i nieco prywatnie, całkiem sporo,  naturalnie analizując konkretne mechanizmy, a nie teoretyczne abstrakcje (Oczywiście, miałem na tyle rozsądku, żeby nie powiedzieć/napisać „za dużo”).
Owszem, formalnie rzecz biorąc, próbowano czasami konkretnie coś zrobi
ć i w sprawach szczegółowych (np. z systemem dotacji, trochę opisanym na moich stronach): powoływano komisje... Rzecz tylko w tym, że komisje nie znały interdyscyplinarnych szczegółów w ich wzajemnym powiązaniu, analizowały „tradycyjnie”, i to właściwie przesądzało już sprawę rezultatu końcowego. 
Anonimus    

Cele społeczne   .........   54

Wprowadzenie mechanizmów reformy gospodarczej spowoduje zmianę  pozycji pracownika w procesie gospodarowania. Z jednej strony jego sytuacja materialna zostanie bardziej uzależniona od osobistego wkładu pracy...  Z drugiej strony w sposób istotny zwiększy się jego rola w procesach zarządzania...  Naturalną tego konsekwencją będzie silniejsze niż kiedykolwiek uzależnienie dochodów i losów pracownika zarówno od jego indywidualnej wydajności, jak i od efektywności i dynamizmu działalności przedsiębiorstwa. Cele indywidualne pracownika zostaną tym samym ściśle zespolone z celami przedsiębiorstw.

Fundamentalnym celem reformy jest również wprowadzenie zasady samorządności, zapewnienie szerokiego udziału ludzi pracy w zarządzaniu w skali zakładu, przedsiębiorstwa, regionu i całego kraju.

Cele ideologiczne   .........   55

Wprowadzenie reformy sprzyjać będzie zrozumieniu przez społeczeństwo obiektywnych praw rządzących rozwojem  oraz funkcjonowaniem  gospodarki i społeczeństwa. Mechanizmy reformy tworzyć będą podstawę  do przezwyciężania fałszywego podziału na „my” (społeczeństwo) i „oni” (władza), do krzewienia i umacniania świadomości, iż tylko praca jest źródłem dobrobytu, pomyślności jednostek i całego narodu. Konsekwentne wprowadzanie w życie zasad reformy powinno też przyczynić się do wyrabiania takich cech, jak solidność, rzetelność, wysoka etyka zawodowa, poczucie sprawiedliwości.  Są to jednocześnie cechy warunkujące przenikanie zasad reformy do sfery „realiów codziennego życia”.

Zmiany społeczno-instytucjonalne   .........   56

Na pierwszy plan wysuwają się następujące kierunki zmian społeczno-instytucjonalnych:

1.  Zwiększenie roli organów przedstawicielskich  (Sejmu i rad narodowych) w tworzeniu i kontroli realizacji polityki gospodarczej. (...)

2.  Rozszerzenie społecznej bazy kierowania państwem i gospodarką. Służy temu przyjęte w reformie założenie daleko idącej decentralizacji zarządzania w układzie terytorialnym oraz rozwoju samorządu terytorialnego. (...)

3.  Wprowadzenie instytucji samorządu pracowniczego jako podstawowej formy współudziału ludzi pracy w zarządzaniu gospodarką. (...)

4.  Dostosowanie do założeń reformy struktury  organizacyjnej, funkcji oraz  zasad działalności centralnej administracji gospodarki. (...)

5.  Autonomizacja  i zasadnicze zwiększenie roli systemu bankowego w funkcjonowaniu gospodarki narodowej. (...)

6.  W procesie informowania gospodarki nową jakościową rolę przypisuje się prawu. (...)

7.  Istotne znaczenie  ma instytucjonalne zagwarantowanie środkom masowego przekazu pełnego i swobodnego dostępu do źródeł informacji, dotyczących zarówno przeszłości, jak i przyszłości, w celu zapoznania opinii społecznej z zagadnieniami gospodarczymi. (...)

8. Ważnym kierunkiem zmian  o charakterze instytucjonalnym, związanym z reformą gospodarczą, jest nowe podejście do obsady stanowisk kierowniczych w gospodarce. Wprowadzenie zasady doboru kandydatów na dyrektora przedsiębiorstwa i dyrektora zrzeszenia w trybie publicznego konkursu, jawność doboru kadry oraz istotny udział samorządu w powoływaniu kadry kierowniczej stwarzają podstawy do znacznego podwyższenia merytorycznego poziomu kadry kierowniczej, dają jednakowe szanse wszystkim obywatelom, sprzyjają temu, aby w obsadzie stanowisk kierowniczych decydowały takie kryteria, jak kwalifikacje i inicjatywa, zdolności kierownicze i właściwa postawa społeczna. 

Nowa rola planowania   .........   62

Reforma wprowadza nowy w porównaniu ze stanem poprzednim  podział ról” między planowaniem centralnym a mechanizmem rynkowym. Znajduje to syntetyczny wyraz w pierwszym artykule ustawy o planowaniu społeczno-gospodarczym, w którym czytamy, że funkcjonowanie i rozwój gospodarki są określone przez system planów społeczno-gospodarczych, kształtujących aktywnie rozwój gospodarczy przy wykorzystaniu mechanizmu rynkowego. Ta formuła funkcjonowania gospodarki jest rezultatem teoretycznych dociekań i doświadczeń praktycznych, z których wynika, że każda próba nadmiernego ograniczania wpływu rynku na działalność przedsiębiorstw kończy się fiaskiem.
 
Równie źle kończy si
ę nadmierne ograniczenie roli planowania centralnego w gospodarce. Po pierwsze dlatego, że mechanizm rynkowy jako regulator proporcji ekonomicznych działa ex post, co oznacza, że naruszenie proporcji odpowiadających potrzebom społeczeństwa uzewnętrznia się po fakcie. Ogranicza to w istotny sposób możliwości...  Po drugie dlatego, że działalność gospodarki oparta wyłącznie na mechanizmie rynkowym nie zapewnia pełnego zatrudnienia. Niebezpieczeństwo to jest tym bardziej groźne, że stan niepełnego zatrudnienia może trwać przez długi okres. Wynika to z potencjalnej i często występującej w gospodarce rynkowej stabilizacji działalności gospodarczej na poziomie nie zapewniającym dostatecznego wykorzystania czynników wytwórczych.  Po trzecie dlatego, że nieuchronną konsekwencją oparcia funkcjonowania gospodarki na mechanizmie rynkowym są nieuzasadnione różnice między dochodami różnych grup pracowników. Można przedłużać listę cech gospodarki  regulowanej przez mechanizm rynkowy, stojących w sprzeczności z podstawowymi zasadami gospodarki socjalistycznej.

Skoro gospodarka socjalistyczna nie może funkcjonować bez udziału mechanizmu rynkowego, a jednocześnie jego działanie stwarza zagrożenie dla samej jej istoty, to powstaje niezwykle ważny i trudny problem „opanowania” mechanizmu rynkowego tak, aby służył on ustrojowi socjalistycznemu. Nie jest to problem nowy. Cały proces doskonalenia czy reformowania gospodarki socjalistycznej zmierza do znalezienia prawidłowego rozwiązania tego problemu. Jest przy tym rzeczą charakterystyczną, że nie może być mowy o rozwiązaniu absolutnym, kojarzącym w sposób optymalny  - niezależnie od konkretnych warunków miejsca i czasu – planowanie centralne i mechanizm rynkowy. Trafność rozwiązania zależy w dużym stopniu od uwzględnienia społecznych, politycznych i ekonomicznych a nawet technicznych czynników oddziałujących na podmioty gospodarcze i więzi, jakie między nimi zachodzą (bądź mogą zachodzić).

W poszukiwaniu właściwego miejsca i roli planowania centralnego i mechanizmu rynkowego warto przyjąć za punkt wyjścia , że w gospodarce narodowej występują dwa podstawowe poziomy działalności: makroekonomiczny – obejmujący regulowanie głównych procesów w skali całej gospodarki narodowej i mikroekonomiczny – będący domeną przedsiębiorstw.  Między tymi dwoma poziomami zachodzą silne współzależności, przenikanie i wzajemne oddziaływanie.
(...)
----------
Uwagi na marginesie
     Po
zmianie ustroju, sformalizowane planowanie w przedsi
ębiorstwach (dla własnych celów) zostało masowo zaniechane niemal w ogóle, a komórki planowania  zlikwidowane lub przekształcone na inne. Wg mnie, mniejszy wpływ na to miały przyczyny doktrynalne, a nawet odreagowanie na uprzedni przymus planowania, a większy  jego niewielka użyteczność praktyczna. Niewielka użyteczność praktyczna (pomijając okres „centralnego planowania”)  brała się, normalnie, z niewielkich kwalifikacji interdyscyplinarnych planistów, a te niewielkie kwalifikacje interdyscyplinarne planistów, też zupełnie najnormalniej w świecie, brały się z podejścia nauki ekonomii do zagadnień interdyscyplinarnych. Nawet przeformalizowanie planowania, przeradzające się w biurokrację planistyczną, było tylko najnormalniejszym skutkiem zasady: „Jak się nie potrafi robić to, co się powinno, to się robi to, co się potrafi”. 
Tak w
łaściwie pozostało, przynajmniej w znacznej mierze, do dzisiaj, nawet w „budżetowaniu”  ibiznesplanach”. Szkoda.  Prawidłowe planowanie bardzo powinno się przydać w zarządzaniu.
B
ędąc sam długoletnim planistą (czasami już mi „nerwy nie wytrzymywały”), na stronie „ekonomika”, odcinek 2, podtytuł Ogólny zarys rozwiązań  (chodziło o ukierunkowany obrót), zmuszony byłem napisać: 
    
 wcale nie musimy prowadzić sformalizowanego planowania prowizji. Takie planowanie zabiera tylko czas i prowadzi do zbiurokratyzowania rozwiązań, zazwyczaj nie przynosząc pożytku, chyba, że dysponujemy planistami odpowiedniej klasy, którzy z planowania nie uczynią „biurokracji” , lecz sprawne narzędzie wspomagające zarządzanie.”
     Cóż  mogę
dodać, oprócz tego, że powyższa uwaga jest nadal w pełni aktualna.
Anonimus
----------       

Zasady działalności przedsiębiorstwa   .........   67

Głównym celem reformy jest stworzenie warunków do dynamicznej i efektywnej działalności  przedsiębiorstw. W ostatecznym rachunku bowiem od tego, jak funkcjonują podstawowe ogniwa  - przedsiębiorstwa, zależy zdolność gospodarstwa narodowego do zaspokajania potrzeb społecznych.

Na działalność przedsiębiorstwa oddziałują cztery grupy czynników :

-  czynniki pozaekonomiczne,
-  system zasilania w czynniki wytwórcze,
-  system regulacji określający wpływ działań podejmowanych przez przedsiębiorstwo na wynik finansowy,
-  system wynagradzania.

Czynniki pozaekonomiczne   .........   68

Podobnie jak nie jest prawdą, że w rozważaniach dotyczących gospodarki  można sprowadzić człowieka do kategorii homo oeconomicus, reagującego w sposób automatyczny na bodźce ekonomiczne; tak nie jest prawdą, że na działalność przedsiębiorstwa oddziałują wyłącznie czynniki stricte ekonomiczne.  Zespół ludzi, składających się na załogę przedsiębiorstwa i decydujący o jego funkcjonowaniu, w niemałym stopniu działa m.in. pod wpływem czynników kulturowych (np. inne jest zachowanie załogi o długich tradycjach robotniczych, inne – przy dominacji chłopów-robotników); socjologicznych (inaczej zachowują się załogi zakładów usytuowanych w niewielkich ośrodkach aniżeli załogi zakładów w wielkich aglomeracjach przemysłowych...), technicznych...; demograficznych...
(...)

System zasilania   .........   69

Na funkcjonowanie i rozwój przedsiębiorstwa duży wpływ wywiera sposób jego zasilania w czynniki wytwórcze, a mianowicie: w siłę roboczą (zatrudnienie), narzędzia pracy (inwestycje), przedmioty pracy (surowce i materiały). W docelowym modelu przyjmuje się , że zasilanie we wszystkie wyżej wymienione czynniki wytwórcze (a także w dewizy) odbywać się będzie na zasadzie stosunków umownych.
(...)

System regulacji   .........   74

Zreformowany mechanizm ekonomiczny opiera się na zasadzie samodzielności i samofinansowania przedsiębiorstwa.
    
Zasada samodzielności stanowi, że przedsi
ębiorstwo samodzielnie podejmuje decyzje dotyczące całokształtu swojej działalności. Odnosi się to do produkcji (co, ile, kiedy, jak produkować), zaopatrzenia (od kogo, ile i kiedy kupić), zbytu (komu, ile i kiedy sprzedać), zatrudnienia (ile i kogo zatrudniać), działalności rozwojowej (kierunku, rodzaju i zakresu inwestowania w przedsiębiorstwie), form i zasad wynagradzania (systemy płacowe i premiowe), podziału zysku i jego przeznaczenia (tworzenie i wykorzystanie funduszów w przedsiębiorstwie).
    
Organ założycielski (minister, wojewoda) ma prawo nałożyć na przedsiębiorstwo zadania produkcyjne w trzech przypadkach2:  1) ze względu na potrzebę obronności kraju; 2) w celu zapewnienia wykonania zobowiązań międzynarodowych; 3) w przypadku klęski żywiołowej. Nie wyczerpuje to jednak możliwości wpływu organów państwowych na plany przedsiębiorstw i ich działalność. Sfera oddziaływania jest o wiele szersza. Tak więc w odniesieniu do przedsiębiorstw o podstawowym znaczeniu dla gospodarki narodowej (np. wytwarzających podstawowe surowce i półfabrykaty) przewiduje się, że w toku opracowywania planów wieloletnich (na szczeblu centralnym i w przedsiębiorstwach) następować będzie bezpośrednia wymiana informacji planistycznej w celu wzajemnego uzgodnienia kierunków rozwoju produkcji w strategicznych dziedzinach gospodarki. (W żadnym jednak wypadku nie można procesu uzgodnień utożsamiać ze znanym z wcześniejszej praktyki odgórnym narzucaniem dyrektyw). Drugim istotnym sposobem oddziaływania na przedsiębiorstwa jest wykorzystywanie w tym celu narzędzi ekonomicznych i wpływanie na struktury organizacyjne, tak aby samodzielne decyzje przedsiębiorstw były zgodne z interesem ogólnospołecznym. Celowe wydaje się również wprowadzenie kategorii „zakupów rządowych” dla zapewnienia gospodarce i ludności najważniejszych produktów. Powinny być one realizowane wyłącznie na zasadach partnerstwa. 
    
Zasada samofinansowania  polega na tym, że przedsiębiorstwo pokrywa wszystkie swoje wydatki z uzyskanych wpływów i ponosi pełną odpowiedzialność za wyniki swojego gospodarowania.
     W
prowadzenie motywacji do osiągania postępu ekonomicznego oraz zapewnienie kierunkowej zgodności samodzielnych decyzji przedsiębiorstwa z celami ogólnospołecznymi to węzłowy problem mechanizmu ekonomicznego reformy.*

*  Wg mnie, rozwiązanie tego węzłowego problemu, przynajmniej w przedsiębiorstwach i branżach, które znałem, było niemożliwe bez uprzedniego poznania szczegółów wad samego mechanizmu ekonomicznego, czyli dlaczego łatwiej i korzystniej było „obchodzić” niż się stosować, dlaczego  tak słabe było konkretne rozeznanie prawdziwych wyników,  prawdziwych  związków przyczynowo-skutkowych itd. (Nie wiem jednak, jak  to wyglądało w całokształcie gospodarki i czy ktoś w ogóle prowadził takie badania). Były też, na tym tle,  szczegółowe problemy z cenami i dotacjami, raczej nie do końca zgrane i prawidłowo, w interesie społecznym, rozwiązywane. Tematy zawiłe, z koniecznością wnikania w branżowe szczegóły, raczej mało przez kogo dobrze kompleksowo znane.
    
Nawiasem mówiąc, wi
ększość problemów ze zniekształconą  ekonomiką przedsiębiorstw, typowych dla gospodarki planowej, znika w gospodarce rynkowej, tylko że, niestety, na ich miejsce powstają inne, jak najbardziej realne. Na próbie polskich reform lat 80. (na ile się powiodła? – różne oceny)  chyba za mocno zaważyła sytuacja polityczna, plus słabości kadr i samej nauki ekonomii. Szkoda. Pomijając reperkusje polityczne, istotna poprawa warunków życia wcale by społeczeństwu nie zaszkodziła. 
Anonimus 

     Wprowadzenie motywacji do osiągania postępu ekonomicznego oraz zapewnienie kierunkowej zgodności samodzielnych decyzji przedsiębiorstwa  z celami ogólnospołecznymi to węzłowy problem mechanizmu ekonomicznego reformy. Może on być rozwiązany przez zainteresowanie załogi pozytywnymi wynikami finansowymi oraz takim „ustawieniem” zasad funkcjonowania i narzędzi oddziaływania, aby pozytywne kształtowanie się wyniku finansowego było rezultatem podwyższenia efektywności gospodarowania i ekspansji produkcyjnej, aby poprawa wyniku następowała w rezultacie wzrostu wolumenu produkcji, poprawy jej jakości i lepszego dostosowania do potrzeb społecznych oraz bardziej efektywnego wykorzystania czynników wytwórczych.
    
W najwi
ększym skrócie można powiedzieć, że system ekonomiczny przedsiębiorstwa składa się z trzech członów, co graficznie przedstawia prosty schemat (zob. s. 76).
     Omawiając
pierwszy człon systemu ekonomicznego, należy zwrócić uwagę, że niezwykle istotne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstwa ma systemowe uregulowanie wpływu sprzedaży na wyniki ekonomiczne. (...)
     Drugim czynnikiem określającym wynik finansowy są koszty własne działalności przedsiębiorstwa. (...)
    
Cechą charakterystyczną reformy jest przyjęcie zasady „uniwersalności złotówki”. Oznacza to, że każda złotówka wyniku finansowego, niezależnie od sposobu jej uzyskania (przez obniżkę kosztów materiałowych czy obniżkę pracochłonności, przez lepsze wykorzystanie majątku trwałego czy przez poprawę jakości, przez wzrost produkcji na eksport czy przez wzrost produkcji na rynek krajowy, przez podniesienie cen czy przez zwiększenie wolumenu sprzedaży) jest traktowana w identyczny sposób. Nie stosuje się,  przykładowo, różnicowania, że na premie można przeznaczyć więcej zysku wtedy, gdy osiąga się go w rezultacie oszczędności materiałów, niż gdy pochodzi on ze wzrostu produkcji itp.
     Można spotkać niekiedy propozycje powrotu do funkcjonującego w przeszłości systemu „różnicowania złotówek” w zależności od źródła ich  pochodzenia. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że wiązałoby się to de facto z koniecznością  powrotu do metod, które nie zdały egzaminu z przeszłości. Takie rozwiązanie – jak uczy doświadczenie – skazane jest na niepowodzenie, gdyż wpłynęłoby niekorzystnie na stosowanie rachunku ekonomicznego jako narzędzia podejmowania decyzji przedsiębiorstwa, doprowadziłoby do szufladkowania środków...
    
Wyjaśnić przy okazji należy nieporozumienie, jakie powstało w związku z tą sprawą. Spotkać można poglądy, że wprowadzony system ekonomiczny uniemożliwia stymulowanie oszczędności surowców, poprawy jakości itp., gdyż wszystko „wrzuca do jednego worka”. Otóż trzeba podkreślić, że stymulowanie pracowników do określonych działań (np. racjonalnego wykorzystania surowców i energii, zmniejszania liczby braków, poprawy jakości wyrobów itp.) powinno odbywać się przez „przełożenie” ogólnych zasad działalności  przedsiębiorstw na język konkretów, w dostosowaniu do poszczególnych stanowisk pracy. Istnieje wiele przykładów świadczących o tym, że możliwe jest ustalenie korzyści finansowych dla pojedynczego robotnika czy zespołu pracowniczego za uzyskanie określonych rezultatów „w ujęciu rzeczowym”.*

     * Autor ma rację. Problem tylko w tym, że i poziom wiedzy ekonomicznej wśród kadry kierowniczej przedsiębiorstw był niewielki, i sama „wiedza ekonomiczna” unikała konkretów i rachunkowość masowo powielała zniekształcenia wyników. Potrzebne było konkretne szkolenie, jeszcze raz konkretne szkolenie, i jeszcze raz konkretne szkolenie!  Problem: chyba przeogromna większość nie zdawała sobie w ogóle sprawy, że takie szkolenia były potrzebne. Szkoda. Jeśli, ze względu na różne uwarunkowania nie można było doprowadzić reformy gospodarczej do końca (na ile doprowadzono?), to przynajmniej można było lepiej przygotować kadry, a przy okazji, może i coś wnieść twórczego do ekonomii. Nawiasem mówiąc, z „językiem konkretów”  w ekonomii i do dzisiaj są niejakie, albo nawet i dość zasadnicze kłopoty, chyba, że konkrety i prawdy traktujemy bardzo umownie i lekko. W tym ostatnim stwierdzeniu, przynajmniej częściowo tkwi odpowiedź, dlaczego reforma gospodarcza  - gospodarczo zawiodła, choć uczyniła dużo w kierunku przygotowania gospodarki rynkowej.
Nawiasem mówiąc, gospodarka rynkowa powinna być raczej środkiem do celu dobrobytu społeczeństwa, a nie celem samym w sobie. Podobnie jest także z prywatyzacją, globalizacją itd.
Anonimus  

     Nie ulega wątpliwości, że tendencje do „różnicowania zysku” będą tym silniejsze, im mniej skuteczne będzie oddziaływanie mechanizmów reformy na kształtowanie pożądanych kierunków aktywności przedsiębiorstw (realną obniżkę kosztów, lepsze wykorzystanie aparatu wytwórczego, wzrost wydajności pracy, poprawę jakości produkcji, dostosowywanie jej struktury do potrzeb gospodarki narodowej) i im mocniej będą występować zjawiska patologii systemu, wyrażające się zwłaszcza w tendencji przedsiębiorstw do maksymalizacji wyniku finansowego za pomocą windowania cen przez wykorzystywanie nierównowagi rynkowej i pozycji monopolistycznych. Oczywiście trzeba się liczyć z niebezpieczeństwem osiągania „dobrych” wyników finansowych przy niskim poziomie aktywności produkcyjnej i niskim stopniu wykorzystania czynników wytwórczych. Aby więc przeciwdziałać temu niebezpieczeństwu, należy zwracać szczególną uwagę na zasady ustalania cen.
    
Obecnie ceny urzędowe ustalane są dla około 40% towarów i usług, ceny regulowane – około 15% oraz ceny umowne – dla około 45%. Zakres i zasady tworzenia  cen urzędowych nie budzą zastrzeżeń w świetle doświadczeń. Istotne problemy natomiast wiążą się zarówno z kategorią cen regulowanych, jak umownych.
     
Jeśli chodzi o ceny regulowane, to zwraca uwagę pewna przypadkowość w określaniu ich zakresu (m.in. w rezultacie nacisku społecznego oraz niedostatecznego rozpoznania problemu). Poważne zastrzeżenia budzi także sama konstrukcja (zasady tworzenia) cen regulowanych. .Proponuje się rozszerzenie – w porównaniu do stanu obecnego – zakresu cen regulowanych na surowce i ważniejsze półprodukty. Jest to tym istotniejsze, że obecnie wiele przedsiębiorstw wytwarza produkty finalne, na które są wyznaczane ceny urzędowe bądź regulowane, podczas gdy zaopatrzenie surowcowo-materiałowe określane jest – często w sposób wygórowany – na podstawie cen umownych. Uporządkowałoby to – zgodnie z logiką procesów reprodukcji – zasady cenotwórstwa.
    
Jednocześnie zwraca się uwagę na celowość odstąpienia od obecnej formuły tworzenia cen regulowanych (koszty własne plus narzut zysku w relacji do kosztów przerobu) jako nie skłaniającej do efektywnego gospodarowania. (
Nawiasem mówiąc, zarówno koszty własne, jak i koszty przerobu, całkiem często, księgowość swoimi technikami  rozliczania kosztów, dość gruntownie deformowała: na jednych wyrobach zawyżając, na drugich zaniżając. Sporo z tego przetrwało do dzisiaj. Poza jaskrawymi przypadkami – nie ma się nawet  specjalnie czemu dziwić ani zbytnio krytykować: rachunek kosztów ciągle się rozwija i chyba nadal sporo mu brakuje do „doskonałości”. Anonimus). Proponuje się, aby cenę regulowaną – podobnie jak cenę urzędową – powiązać z cenami rynku światowego... (...)
    
W świetle doświadczeń sprawa cen umownych wymaga szerszego omówienia. W normalnych warunkach ceny te równoważyłyby popyt z podażą i stwarzałyby motywację dla producentów do zwiększania produkcji cieszącej się popytem, do poprawy jakości oraz do obniżania kosztów produkcji, a także kosztów transportu. W warunkach głębokiej nierównowagi rynkowej funkcjonowanie cen umownych silą rzeczy musiało wyzwolić tendencję do podwyższania cen.
    
W początkowej fazie wprowadzania reformy dał się zaobserwować skok cen powodujący w pierwszej chwili szokowe reakcje społeczeństwa...  (...) 
    
W układzie stosunków cenowo-rynkowych występują m.in. następujące zagrożenia:
     -  w
sytuacji, w której brak działań hamujących, inflacyjny wzrost cen (przy silnych ograniczeniach rzeczowych i dewizowych) rozwinie się zbyt silnie, co mogłoby doprowadzić do degeneracji motywacyjnego działania mechanizmu gospodarczego;
     -  przy silnym uleganiu presji społecznej mogą nastąpić zbyt daleko idące działania typu administracyjno-nakazowego, co również mogłoby doprowadzić już na samym początku do degeneracji mechanizmu motywacyjnego.
     Istnieją dwa podstawowe kierunki przeciwdziałania tym zagrożeniom. Chodzi o doskonalenie zasad i funkcjonowania systemu cen oraz systemu podatkowego tak, aby uniemożliwić przedsiębiorstwom osiąganie „renty monopolowej” i wysokich wyników ekonomicznych przez ograniczanie wielkości produkcji i windowanie cen. (...)

    
Przechodząc do omówienia drugiego członu systemu ekonomicznego przedsiębiorstwa, należy przypomnieć, że zysk brutto pomniejszony o podatek dochodowy stanowi zysk do podziału. Podatek dochodowy ma charakter progresywny i jego stopa uzależniona jest od wskaźnika rentowności.
    
Ta zasada obliczania podatku dochodowego jest najbardziej dyskusyjną częścią całego systemu ekonomicznego przedsiębiorstwa.  (...)

     Trzeci człon systemu ekonomicznego obrazuje proces podziału zysku w przedsiębiorstwie. (...)           

System wynagradzania   .........   88

Opóźnienia, które wystąpiły w dostosowaniu  zasad wynagradzania do założeń reformy gospodarczej, częściowo mają swe źródło w czynnikach natury obiektywnej.  W warunkach wielkich ruchów rewindykacyjnych w dziedzinie płac w 1981 r. oraz presji wywieranej przez związki zawodowe niezwykle trudno było prowadzić dyskusję społeczną na temat zasad wynagradzania jako integralnej części reformy gospodarczej. Kraj znajdował się ponadto przed gigantyczną zmianą poziomu i relacji cen. Dopiero  w pierwszej połowie 1982 r. stal się możliwe podjęcie reformy zasad wynagradzania . A oto podstawowe tezy w tej dziedzinie, które poddano pod dyskusję społeczną.

Zakłada się , iż nowy system wynagrodzeń , w połączeniu z zasadami kształtowania środków na te cele (wynikającymi z reformy gospodarczej), powinien zapewnić silniejsze motywacje do dobrej pracy dzięki stworzeniu mechanizmu bardziej zrozumiałego dla przeciętnego pracownika, a jednocześnie prowadzącego do lepszego opłacania pracy wydajnej i efektywnej.

Główny ciężar odpowiedzialności za realizację polityki płac powinien spoczywać na przedsiębiorstwie jako jednostce, w której tworzone są środki na wynagrodzenia. (...)

W ramach nowego systemu przedsiębiorstwo ma zagwarantowaną większą swobodę ustalania szczegółowych tabel płac, dostosowanych do potrzeb działalności przedsiębiorstwa, do warunków rynku pracy, charakteru procesów technologicznych, rodzaju produkcji itp. Możliwe są trzy warianty rozwiązań.

Wariant pierwszy. Przedsiębiorstwo uzyskuje pełną swobodę ustalania tabel płac, wychodząc z płacy minimalnej. (...)

Wariant drugi.  Odpowiedni organ państwowy ustala ramowe tabele płac, zawierające najniższe i najwyższe dopuszczalne stawki osobistego zaszeregowania... (...)

Wariant trzeci. Odpowiedni organ państwowy ustala ramowe tabele płac jak w wariancie drugim. Na tej podstawie poszczególne branże (zrzeszenia) opracują, w konsultacji ze zgrupowanymi w nich przedsiębiorstwami, jedną ramową (branżową) tabelę płac.

W zmodyfikowanych od lipca 1982 r. zasadach wynagradzania przyjęto doraźnie, iż przedsiębiorstwa samodzielnie ustalają tabele płac w ramach stawek krańcowych (najwyższej i najniższej) ustalonych przez Radę Ministrów.

Proponowane są też istotne zmiany zasad premiowania. (...)
Przedsi
ębiorstwo może przeznaczyć część zysku do podziału na nagrody bieżące, przyznawane po zakończeniu kwartału.
Przedsi
ębiorstwa uzyskują pełną swobodę kształtowania form wynagradzania odpowiednio do własnych potrzeb.
W celu dostosowania wzrostu p
łac do wymogów równowagi rynkowej wprowadzono progresywne obciążenie przyrostu średniej płacy. Próg, od którego liczy się obciążenia, oraz skala tych obciążeń są określone co roku w ustawie budżetowej na podstawie przewidywanego kształtowania się sytuacji pieniężno-rynkowej. Środki uzyskane z tytułu obciążenia przyrostu średniej płacy zasilają Fundusz Aktywizacji Zawodowej (FAZ), z którego finansowane jest przeszkalanie pracowników oraz wydatki związane ze zmianami w strukturze zatrudnienia. Przyjęta zasada obciążania na FAZ budzi wiele kontrowersji. (...)

Logicznym dopełnieniem nowych zasad funkcjonowania przedsiębiorstwa jest określenie procedury postępowania w przypadku, gdy utraci ono zdolność samofinansowania. (...)
    
Znaczenie dla gospodarki możliwości og
łoszenia upadłości przedsiębiorstwa polega na tym, że jest to swego rodzaju metoda nowego rozmieszczenia majątku produkcyjnego zgodnie z kryterium efektywności, znajdującym wyraz w zdolności płatniczej jednostek gospodarki uspołecznionej. (...)  W konfrontacji z występującą dotychczas deficytowością licznych przedsiębiorstw (nie uzasadnioną interesem społecznym) oraz immobilnością aparatu wytwórczego i zasobów pracy (zmiany strukturalne mogły następować tylko przez przyrost, a nie przemieszczanie istniejącego potencjału), konsekwentne wprowadzenie w życie zasady samofinansowania i upadłości przedsiębiorstwa (w tych przypadkach, gdy uzasadniają to okoliczności), jest zmianą radykalną, ale niezbędną do wprowadzenia gospodarki na drogę postępu techniczno-ekonomicznego.

IV.  Problemy realizacji   ........   95

Ze wszystkich przedsięwzięć tworzących podstawy prawne i torujących drogę reformie w praktyce życia społeczno-gospodarczego przebija przekonanie, że jedyną drogą wiodącą do przezwyciężenia kryzysu społeczno-gospodarczego jest głęboka i kompleksowa przebudowa sposobu funkcjonowania gospodarki.  Czy jednak – mimo niewątpliwej determinacji władz oraz szerokiego poparcia społecznego dla programu reform – można mieć pewność, że tym razem reforma zostanie konsekwentnie wprowadzona w życie, że nastąpi gruntowna przebudowa mechanizmu życia społeczno-gospodarczego zgodnie z przyjętymi założeniami kierunkowymi? Na tak sformułowane pytanie nie ma bezwarunkowej odpowiedzi. I właśnie po to, aby określić, od spełnienia jakich warunków uzależnione jest urzeczywistnienie zasad reformy, należy z całą otwartością ujawniać potencjalne zagrożenia, analizować czynniki oraz mechanizmy, które mogą utrudniać bądź uniemożliwiać dokonanie zmian w sposobie funkcjonowania gospodarki.

W tym kontekście wyróżnić można cztery grupy problemów o różnym charakterze, pozostających w ścisłej współzależności. Pierwsza grupa problemów wynika z faktu, że reforma wprowadzana jest w okresie głębokiego kryzysu gospodarki, druga – wiąże się z ukształtowanym systemem wartości i poglądów społecznych na funkcjonowanie gospodarki socjalistycznej, trzecia ma charakter psychologiczno-socjologiczny oraz czwarta – powstaje na tle wzajemnego oddziaływania polityki gospodarczej i systemu funkcjonowania gospodarki.

Jeśli chodzi o pierwszą grupę problemów, to należy wskazać przede wszystkim na to, że reforma jest wprowadzana w okresie niezwykle głębokiego spadku stopy życiowej społeczeństwa. Dokonane w ramach reformy zmiany poziomu cen detalicznych towarów i usług obnażyły i unaoczniły społeczeństwu skalę kryzysu i obniżenie poziomu życia.  Jest oczywiste, że bez zmiany cen również następowałoby zmniejszenie spożycia jako nieuchronny wynik drastycznego spadku produkcji i wydajności pracy. Tyle tylko, że przejawiałoby się to w postaci długich kolejek pod sklepami, braku możliwości normalnego zakupu towarów, rozpasanej spekulacji, utraty znaczenia przez pieniądz, rozpadania się więzi ekonomicznych i rozpowszechniania wymiany „towar za towar” bez udziału pieniądza. Czasowa zbieżność kryzysu oraz reformy gospodarczej  wywołuje odczucie, jakoby spadek stopy życiowej był ceną, którą społeczeństwo musi ponieść „w imię reformy”, podczas gdy naprawdę jest to cena kryzysu, z którego reforma ma pomóc wyprowadzić nasz kraj.

To fałszywe przeświadczenie znajduje wyraz w opinii, że reforma obniża standard życiowy społeczeństwa i odbiera mu zdobycze socjalne. Może to tworzyć klimat niechęci i nieufności wobec reformy, w którym łatwo o podsycanie napięcia społecznego przez przeciwników politycznych.

Wprowadzanie reformy w warunkach kryzysu zaostrza sprzeczności będące rezultatem dwóch przeciwstawnych tendencji. Z jednej strony  bowiem chodzi o jak najszybsze i kompleksowe wprowadzenie w życie nowych zasad gospodarowania...,  z drugiej natomiast występuje konieczność ochrony społeczeństwa, a zwłaszcza najsłabszych ekonomicznie grup społecznych, przed zbyt gwałtownym oddziaływaniem mechanizmów ekonomicznych. W miarę upływu czasu powinno następować odchodzenie od „starych” rozwiązań w sferze socjalnej do rozwiązań „nowych”, w pełni  zharmonizowanych z koncepcją społeczeństwa socjalistycznego opierającego swoją gospodarkę na zasadach samorządności, samodzielności i samofinansowania przedsiębiorstw oraz na zasadzie strategicznego planowania centralnego.   

Ostra nierównowaga  charakteryzująca gospodarkę w okresie zapoczątkowania reformy, a zwłaszcza nierównowaga rynkowa i łatwość osiągania wysokich zysków przez windowanie cen, mogą prowadzić do procesów inflacyjnych i degeneracji mechanizmu efektywnościowego reformy.

Druga grupa problemów wiąże się przede wszystkim z tym, że wyprowadzenie reformy wymaga  przewartościowania poglądów szerokich kręgów społecznych na gospodarkę socjalistyczną.  Chodzi głównie o to, że cechą charakterystyczną  kształtowania świadomości społecznej od  powstania Polski Ludowej było akcentowanie – jednostronność jednej strony – uprawnień obywateli, a z  drugiej – obowiązków gospodarki i państwa względem jednostek i całych grup społecznych. Częściowo wynikało to z tego, że poglądy na ustrój socjalistyczny formowane były przez pryzmat krytyki ustroju kapitalistycznego, a wiec niejako „a rebours”, a częściowo  - ze zbyt jednostronnie definiowanej doktryny gospodarki socjalistycznej, której koronną zasadą jest podstawowe prawo ekonomiczne socjalizmu. Główny cel gospodarki socjalistycznej oraz środek jego osiągania określane były bowiem: stały wzrost* i doskonalenie produkcji na bazie najwyższej techniki w celu najpełniejszego zaspokojenia stale rosnących potrzeb i zapewnienia wszechstronnego rozwoju członków społeczeństwa. Sformułowanie celu formacji socjalistycznej nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Nie może jednak nie zastanawiać w tym formułowaniu „nieobecność” człowieka jako podmiotu wytwarzania, ograniczenie jego udziału do roli podmiotu zaspokajającego swoje potrzeby. Wzrost produkcji  jawi się tutaj wyłącznie jako rezultat najwyższej techniki, która traktowana jest jako swego rodzaju „dar przyrody”, istniejący poza człowiekiem, kształtujący się bez jego udziału. 

Ta jednostronność doktryny niezwykle silnie zaciążyła na wychowaniu kolejnych pokoleń w duchu gotowości do zaspokajania swoich potrzeb i oczekiwania, iż będą one z roku na rok coraz pełniej zaspokajane... Historia uczy, że nikomu nie daje się niczego za nic i na zawsze. Społeczeństwu także nie.  Nie można przez dłuższy okres żyć na kredyt. Trzeba wypracować podstawy bytu społeczeństwa. Aby był on coraz lepszy, niezbędne jest osiąganie coraz wyższej wydajności pracy.*

*. Mierniki wydajności pracy bardzo często dawały wyniki fałszywe, pomysłowo manipulowane, z reguły wyrządzający szkody gospodarce. „Góra” miała  chyba o tym mierne pojęcie. Teoretycy prawdopodobnie też. W znanych mi publikacjach spotykałem tylko opisy prymitywnych  przykładów „manipulowania wydajnością i produkcją oraz planami i wskaźnikami” w tym zakresie. Z „wyższym wtajemniczeniem” robienia wyników dla statystyki, sprawozdań i rozliczeń, w publikacjach nie spotkałem się  nigdy. Produkcja „czysta” (netto), która miała te zjawiska ograniczyć, świadczyła dobitnie o nieznajomości technik „wyższego wtajemniczenia”. Temat bardzo obszerny i bez wnikania w interdyscyplinarne szczegóły branżowe, nie da się go jasno wytłumaczyć. Chwilami odnosiłem wrażenie, że niemal każde przedsiębiorstwo ma swoje tajemnice robienia wyników „sposobem”, dobrym dla siebie, niekoniecznie dla gospodarki.  Część technik analityczno-kontrolnych zamarkowałem na stronie „konkretyzacja”. Dlaczego „władza” na to nie wpadła, nie rozumiała lub nie chciała wiedzieć – mogę się tylko domyślać. Nacisk na takie zwiększanie „wydajności” prowadził wprost do katastrofy gospodarczej w skali całego kraju. W moich żartach z niedocenianej roli ekonomistów w obaleniu socjalizmu, jest prawdopodobnie znacznie więcej prawdy niż się sądzi.
Anonimus     

Te oczywiste prawdy znajdowały się przez długi czas poza świadomością społeczną. Gwałtowne obniżenie poziomu życia, które nastąpiło na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, było brutalną lekcją ekonomii dla całego społeczeństwa. Była to lekcja tym bardziej szokująca, że społeczeństwo przez całe lata umacniane było w przekonaniu, iż – jeśli chodzi o procesy ekonomiczne – istnieje tylko jeden ruch – ruch do przodu, czyli wzrost gospodarczy. I że jest to bezwzględne prawo gospodarki socjalistycznej. (Charakterystyczne, że cała teoria gospodarki socjalistycznej opiera się na formule wzrostowej i w warunkach kryzysu czy stagnacji nie może służyć pomocą.).

Niezmiernie ważne jest również prawidłowe rozwiązywanie podstawowych sprzeczności występujących w gospodarce socjalistycznej, a mianowicie – między kryterium sprawiedliwości społecznej a kryterium efektywności gospodarowania.  Istota reformy polega na wytworzeniu takich motywacji oraz ukształtowania takiego sposobu organizacji  i funkcjonowania gospodarki, które stymulowałyby wzrost produkcji i postęp efektywności gospodarowania.  Wymaga to bezpośredniego uzależnienia indywidualnych wynagrodzeń, premii itp. od rodzaju i efektów pracy, od możliwości płacowych przedsiębiorstw, od osiągniętych wyników finansowych...

Trzecia grupa problemów  dotyczy kwestii najmniej uchwytnych, najsłabiej zbadanych i chyba najistotniejszych  z punktu widzenia powodzenia reformy. Funkcjonowanie gospodarki odbywa się na różnych poziomach, od mikroskali (gospodarstwo domowe, stanowisko pracy i zakład pracy), poprzez różne szczeble pośrednie, aż do makroskali. Jak zwraca uwagę J. Szczepański, wszystkie dotychczasowe próby reform odbywały się przy założeniu , że „...przyczyn i źródła wad , nonsensów i strat w naszej gospodarce trzeba szukać przede wszystkim w wymiarze makro, a zatem reforma gospodarki musi uzdrawiać przede wszystkim system w skali  makro1.  Trzeba zgodzić się z autorem,  że teza ta jest uzasadniona ale niewystarczająca. Podobnie trzeba zgodzić się ze stwierdzeniem, iż iluzją jest, jakoby naprawiony makrosystem  automatycznie powodował zmiany funkcjonowania instytucji, grup ludzkich i jednostek na wszystkich poziomach zachowań i działań gospodarczych. „Wiele wad i zjawisk ujemnych w gospodarce – jak podkreśla prof. J. Szczepański – wynikało stąd, że zawodziły instytucje pośrednie, a także całe grupy zawodowe i poszczególne jednostki”.  A zatem, jeśli równocześnie z makrosystemem nie zreformujemy innych ogniw naszej gospodarki i nie zmienimy postaw, sposobów myślenia i działania kierowników niższych szczebli, całych grup pracowników i poszczególnych jednostek, reforma zostanie rozwodniona i nie przyniesie oczekiwanych wyników pozytywnych. Ludzie, którym reforma postawi zbyt duże wymagania, bądź ze względu na rutynę, bądź ograniczoną adaptacyjność „poradzą sobie z nią” tak samo, jak z wieloma innymi próbami reform.* Nie ma wiec przesady w stwierdzeniu, że kluczem do reformy jest odpowiedni dobór, doskonalenie i ocena kadr.

(* Moim zdaniem:  niezwykle trafne... Najlepszy przykład – świetne urządzenie się w kapitalizmie przez część  byłej  nomenklatury partyjnej.  Gdyby oni potrafili (i chcieli) urządzić tak  nie tylko siebie, ale cały polski kapitalizm, całą gospodarkę! To samo zresztą odnosi się do znacznej części byłego etosu solidarnościowego, z ustami niegdyś pełnymi wzniosłych słów. Ale jak siędorwali” do władzy...!
Anonimus).

Podejmując działania zmierzające do przezwyciężenia zagrożeń wynikających z postaw ludzi, trzeba sięgnąć do źródeł. Istnieje kilka wymiarów omawianego problemu.  Pierwszy z nich ma charakter uniwersalny.  Teoria materializmu  historycznego oraz analiza rozwoju społeczeństw wskazują, że o ile siły wytwórcze podlegają ciągłej zmianie, o tyle postawy społeczno-psychologiczne odznaczają się konserwatyzmem. Tam  gdzie człowiek bezpośrednio oddziałuje na przyrodę, tj. „w dziedzinie zagadnień mechanicznych albo praktycznych – jak zwracał na to uwagę  amerykański antropolog A.L. Kroeber – ludzie przystosowują się szybciej do wymogów nowych warunków [...].  Gdy jednak chodzi o usystematyzowane wytwory ich intelektu, gdzie właśnie należałoby się spodziewać przewidywania, rozumnej i zimnej kalkulacji, wydaje się, że społeczeństwa opanowane są przez konserwatyzm, którego siła okazuje się tym większa, im głębiej badamy historię2.

Drugim jest wymiar kulturowo-cywilizacyjny. Polska należy do kręgu kulturowego, w którym odpowiedzialnością za stan społeczeństwa i gospodarki obarcza się wyłącznie  bądź prawie wyłącznie rząd lub szerzej – kierownictwo państwa.  W niemałym stopniu przyczynił się do tego autokratyzm i niedowład instytucji demokratycznych w sprawowaniu władzy. Zjawisko to ma również przyczyny tkwiące głęboko w historii naszego narodu. W innych kręgach kulturowych za naturalne uważa się, że odpowiedzialność za stan gospodarki i społeczeństwa ponoszą wszyscy obywatele3. W tym drugim przypadku znacznie łatwiej o ewolucję postaw i zachowań. W pierwszym natomiast jest to bardzo utrudnione. Atrybuty nadzwyczajności przypisywane władzom centralnym kształtują postawy nadmiernych oczekiwań z jednej i bierności z drugiej strony.
(...)

I wreszcie trzeci wymiar – socjologiczny. Każda głęboka zmiana systemu funkcjonowania połączona z nowymi zasadami doboru kadr, inną strukturą organizacyjną i nowym układem kompetencji oraz odpowiedzialności wywołuje poczucie zagrożenia u poważnej części kierowników i pracowników. Narastają obawy o pozycje i role w zakładzie pracy, o dochody i inne świadczenia, o zdolność przystosowania się do działalności zgodnej z regułami. W takich warunkach należy liczyć się z trojakiego rodzaju postawami:

-  dążeniem do zmniejszenia zagrożeń, które niesie reforma, przez łagodzenie jej „ostrości”, np. w wyniku stosowania zasady minimalizacji, tzn. przeprowadzania częściowych zmian  lub zmian pozornych...

-  podjęciem frontalnego ataku  przeciwko reformie, który zazwyczaj łączy się z nadużywaniem  socjalistycznych haseł...

-  powstrzymaniem się od jakichkolwiek działań ...

Szczególną uwagę zwrócić należy na kształtowanie się struktur organizacyjnych. W tej bowiem dziedzinie najsilniej dają o sobie znać tendencje do utrzymania status quo (pod zmienioną postacią), ze względu na rutynę i przyzwyczajenia , jak i ze względu na interes i pozycje różnych grup zawodowych. W przeszłości nieraz mieliśmy do czynienia z odradzaniem się hierarchicznych struktur zarządzania. Przykładem może być historia zjednoczeń, które utworzone zostały w drugiej połowie lat pięćdziesiątych w miejsce istniejących wcześniej centralnych zarządów  i miały spełniać służebne funkcje wobec przedsiębiorstw wchodzących w ich skład. Bardzo szybko zjednoczenia stały się pośrednim szczeblem zarządzania , który – w odpowiednio zmienionej postaci – przejął funkcję poprzednich centralnych zarządów.

Dzisiaj rzecz idzie o to, aby dobrowolnie tworzone zrzeszenia nie upodobniły się do zlikwidowanych zjednoczeń i nie stały się pośrednim szczeblem zarządzania.  Z zagrożeniem tym trzeba się liczyć bardzo poważnie, gdyż występują ostatnio  - z różnych powodów – tendencje do organizowania zrzeszeń będących pod względem przedmiotu działania odpowiednikami dawnych zjednoczeń. Nie wolno zwłaszcza nie doceniać siły i odporności struktur biurokratycznych. Wprawdzie obecny stan realizacji ustawowej osłania przedsiębiorstwa przed nadmierną ingerencją ze strony centralnych organów administracji państwowej, nie stwarza jednak dostatecznej zapory przeciw tworzeniu się gałęziowo-branżowych organizacji monopolistycznych. Jest to kwestia tym istotniejsza, że koncentracja gałęziowa leży w interesie wielu przedsiębiorstw, które widzą w niej zabezpieczenie przed koniecznością poprawy efektywności gospodarowania, osłonę dla wygodnego życia. Stwarza to istotne bariery w dziedzinie oddziaływania rynku na gospodarkę przedsiębiorstwa  i w ostatecznym rachunku prowadzi do osłabienia pozycji konsumenta, który będzie zmuszony ponosić koszty niedostosowania produkcji do potrzeb społecznych i niskiej efektywności gospodarowania przedsiębiorstw. Konieczne są więc przeciwdziałania, których podstawę stanowić powinna ustawa antymonopolowa.  

Czy w obliczu przedstawionych zagrożeń można, mimo wszystko, mieć nadzieje na realizację reformy?  Na pewno tak.  Pod warunkiem, że idea reformy uzyska mocne wsparcie liczących się sił społecznych, których działanie wytrąci z rutynowych „kolein” funkcjonowanie układu społeczno-gospodarczego i przyczyni się do przezwyciężenia oporów przed zmianami zarówno ogółu pracowników, jak i wśród kadr kierowniczych.

Sumując, do zapewnienia realizacji reformy nie wystarczy najbardziej zdeterminowana wola i działanie kierownictwa państwowego. Musi być ono wsparte oddolną presją na wprowadzenie reformy, wywieraną przez organy przedstawicielskie wszystkich szczebli, organizacje i instancje partyjne, samorząd pracowniczy, związki zawodowe, organizacje społeczno-polityczne oraz inne, a także przez szeroką opinię społeczną.

Czwarta grupa problemów  wiąże się z relacją, jaka zachodzi między sposobem funkcjonowania gospodarki a polityką gospodarczą.  Występują tu dwa aspekty:  pierwszy – substancjonalny, dotyczący treści polityki gospodarczej; drugi – instrumentalny, dotyczący sposobu jej realizacji.

Jeśli chodzi o drugi aspekt  - instrumentalny, to warto zwrócić uwagę, że w przeszłości polityka gospodarcza odznaczała się swoistą autonomicznością względem zasad funkcjonowania gospodarki. Łatwe więc mogło być ich naruszanie. Nie było zabezpieczeń ustawowych. 

Nie ulega wątpliwości , że trudności w przestrzeganiu zasad reformy mogą mieć różnorodne przyczyny.  Subiektywne – np. w działalności tego lub innego członka rządu ...  Nie ten czynnik jednak przesądza o trudnościach, które trzeba przezwyciężać na centralnych szczeblach kierowania.  Okolicznością najważniejszą jest brak wypracowanych zasad  działania i procedur decyzyjnych dostosowanych do warunków reformy.   Daje tutaj o sobie znać zarówno brak doświadczenia, jak i niedostatek w rozwoju nauki o kierowaniu gospodarką socjalistyczną.  Trudno byłoby jednak oczekiwać zarówno ukształtowania umiejętności działania, jak i dyrektyw metodycznych ze strony nauki bez zastosowania nowych metod kierowania w praktyce. Trzeba się w związku z tym liczyć – zwłaszcza na początku drogi – że mogą zdarzać  się mniej lub bardziej poważne „potknięcia”, a także próby stosowania „technologii obejściowych”* w rozwiązywaniu problemów. 

* „Technologie obejściowe” były chyba od początku domeną gospodarki socjalistycznej. Po prostu tak było łatwiej i indywidualnie korzystniej. Temat zamarkowałem przede wszystkim na stronie „konkretyzacja”. W swoim czasie, po raz pierwszy jeszcze pod koniec lat sześćdziesiątych, usiłowałem zwrócić publicznie uwagę na olbrzymie szkody, jakie takie „obejścia” wyrządzają gospodarce, sugerowałem nawet techniki analityczne do ich wykrywania, spotkało to się jednak z oburzeniem jednych  »jak śmie«, milczeniem drugich, przerażeniem trzecich. Do tematu praktycznie wracałem w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, ze skutkiem identycznym.  Odnosiłem wrażenie, że to nawet nie jest zła wola. Po prostu, teoria problem lekceważy, wysocy decydenci problemów  nie rozumieją albo w ogóle o nich nie wiedzą, a ci niżsi decydenci i specjaliści, uważają, że tak musi być, takie jest życie, nie ma w nim miejsca „na mrzonki”.

Kapitalizm, szczególnie ten „finansowy”, też bynajmniej nie jest święty. Coraz wyraźniej widać, że „dryfuje” w kierunku spekulacji, a nie prawidłowego rozwoju gospodarki. 
Anonimus  

Niezwykle ważnym  warunkiem pomyślnego przeprowadzenia reformy i osiągnięcia zamierzonych rezultatów jest prawidłowe podejście do oceny przebiegu jej wdrożenia i skutków, które mogą występować na różnych odcinkach gospodarki. W przeszłości nader często i zbyt łatwo dokonywano zmian dopiero co wprowadzonych mechanizmów.*  Tak było w latach .sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.  Po pół roku funkcjonowania nowych zasad  ze strony kierownictwa państwa padało pytanie: czy nowy mechanizm sprawdza się w praktyce?  Najczęściej nie mógł się jeszcze sprawdzić.  Do tego trzeba znacznie dłuższego okresu. Nie uwzględniano tej okoliczności. Wprowadzano kolejne zmiany i znowu po pół roku pytano: czy zmodyfikowany system sprawdza się w praktyce? Znowu odpowiedź musiała być taka sama. W ten sposób system funkcjonowania tracił logikę i klarowność, stawał się niespójny, stanowił mieszaninę różnych elementów. Natomiast prowadzony w ten sposób proces „doskonalenia” mechanizmu funkcjonowania gospodarki  przeistaczał się w swoje przeciwieństwo.   

* Oczywiście.  Zapamiętałem jeden taki „półroczny” eksperyment z produkcją netto, przyjętą do rozliczeń funduszu płac wg jakichś tam formuł „udziałowej” lub „przyrostowej”,  jeszcze w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych. Przerwany został  szybko – chyba nie z pełnym rozeznaniem sprawy. Po prostu, w rozliczeniach wystąpił bardzo duży, wręcz szokujący wzrost funduszu płac, który wg rozliczeń opartych na produkcji netto, miał przypaść przedsiębiorstwom. Z bliższymi wyjaśnieniami się nie spotkałem. Eksperymentu nie znam osobiście. Mogę się jedynie domyślać, że firmy wybrane do eksperymentu, nie przygotowały się należycie, nie skoordynowały działań, nie przeszkoliły kierowników niższych szczebli, jak działa system, i jaki rząd wielkości drobne „retusze” produkcji brutto, mogą dać w produkcji netto, ze skutkami w funduszu płac (żeby „nie podpaść!), no i sprawa sięrypła”.

Poprzedni system, oparty na produkcji brutto, wszyscy zainteresowani bezpośrednio mieli już „we krwi”.  W razie potrzeby „podretuszowania”  danych, sprawę mógł „opić” z inspektorem nadzoru zwykły kierownik budowy a nawet majster, tak że inni nie musieli wcale o tym wiedzieć (znam przypadek starań o uznanie alkoholizmu za chorobę zawodową, na którą poszkodowany  kierownik grupy robót zapadł w interesie zakładu pracy). Teraz, w nowym systemie, trzeba było umieć trochę więcej. To wymagało czasu.  

Powrócono do systemu dopiero w latach osiemdziesiątych, kiedy już  praktycy  wiedzieli,  „co i jak”.
Anonimus  

Zgodnie
z postanowieniem Rady Ministrów zorganizowany został system analiz przebiegu wdrażania i ocen skutków reformy. Przedmiotem badania będą skutki gospodarcze i społeczne wywołane przez działanie nowych zasad funkcjonowania gospodarki oraz percepcja społeczna zmian wprowadzanych przez reformę, jak też jej wpływ na kształtowanie się świadomości społecznej. System ten ma służyć wychwytaniu zakłóceń, które występują w procesie wprowadzania reformy, wraz z określeniem, czy są one spowodowane czynnikami obiektywnymi, czy subiektywnymi. W wyniku analiz będą przygotowywane wnioski dotyczące niezbędnych – w świetle praktycznych doświadczeń – korekt mechanizmów gospodarczych. Informacje zasilające system analiz i ocen będą uzyskiwane z „kanałów urzędowych”, wyższych uczelni, instytutów PAN i resortowych oraz bezpośrednio z zakładów pracy. *

*  Z przyczyn oczywistych, z zakładów pracy wychodziły informacje takie, jakie dla kierownictwa były wygodne. Projektowany system szkolenia „w zakresie reformy gospodarczej”, który trochę opisałem na stronie „mleczarstwo” miał na celu, między innymi, nakłonienie „wybitnych teoretyków i praktyków” do analizy konkretnych zagadnień szczegółowych, a nie tylko „bawienia się” w ogólnoteoretyczne wykłady i zajęcia.
Anonimus).

Przyjmuje się zasadę że raport o przebiegu wdrażania i skutkach reformy będzie przygotowywany co kwartał i przedkładany rządowi po zaopiniowaniu przez Komisję do spraw Reformy Gospodarczej. Co roku będzie on przedkładany Sejmowi i publikowany. W ten sposób zostanie zapewniony społeczny nadzór nad wdrażaniem reformy oraz ułatwiona ocena jej skutków.*

* Warto prześledzić losy Reformy... do końca, i na tym tle przejść do Transformacji... 
   
Dysponuj
ę aktualnie zbyt małą ilością danych, żeby temat kontynuować.
    Anonimus      

Komisja do spraw Reformy Gospodarczej

Kierunki  reformy  gospodarczej

Wstęp
...
I.    Konieczność reformy gospodarczej i jej cele   .........   114
...
II.   Struktury ustrojowo – organizacyjne   .........   118
.
..
III.  Podstawowe zasady funkcjonowania gospodarki   .........   128
.
..
IV.  Planowanie   .........   131
.
..
V.   Przedsiębiorstwo – samodzielność, samorządność, zasady działania   .........   136
.
..
VI.  Centralne sterowanie gospodarką   ........   143
..
.
VII.  Reforma a prawo do pracy i zabezpieczenia socjalnego   .........   155
.
..
VIII. Wdrażanie reformy – problemy, zasady kalendarz  .........   162
..
.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
| Literatura | Strona główna |