Józef Penc:
Kreatywne Kierowanie
Organizacja i Kierownik Jutra
Rozwiązywanie Problemów Kadrowych
Zachowania
w Organizacji
Trudne sytuacje w kierowaniu
Agencja Wydawnicza "Placet", Warszawa 2000
--------------------------------------------------------------------------------
Strona w
budowie. Z okładki książki, wstępu i
podsumowania cytuję obszerne fragmenty. Ponadto spis treści i trochę wybranych
myśli. Do tych ostatnich proponuję podchodzić szczególnie ostrożnie, gdyż
„wyrwane z pełnego kontekstu”, wbrew moim zamiarom mogą nie oddawać pełnych
intencji Autora. Cóż, mam, nadzieję, że moja prezentacja zachęci do uważnego
przestudiowania całej książki. Inną czcionką oraz inicjałami „Z.U.” lub pseudonimem „Anonimus” oznaczyłem uwagi własne.
Z.U.):
--------------------------------------------------------------------------------
Z okładki książki
Prof.
dr hab. Józef Penc - kierownik Zakładu Zarządzania
Strategicznego i Ekologii w Politechnice Łódzkiej oraz kierownik Zakładu
Zarządzania w Wyższej Szkole Marketingu i Biznesu w Łodzi, a także członek
Komitetu Nauk Organizacji i Zarządzania PAN. Jego zainteresowania naukowe i
badawcze obejmują takie dziedziny, jak polityka społeczna, ekonomika pracy, ergonomia,
ekologia, zarządzanie, marketing i innowatyka. Jest
autorem ponad 300 artykułów i kilkunastu książek, z których najważniejsze to:
dwutomowe opracowanie "Strategie Zarządzania" (1994 - 1995),
"Leksykon biznesu (1997) i "Innowacje i zmiany w firmie" (1999).
Globalizacja,
informatyzacja, totalna konkurencja, dostępność kapitału - to główne parametry
wyścigu w dzisiejszej gospodarce. Dzięki burzliwemu rozwojowi informatyki i
komunikacji świat stał się globalną wioską i dąży do zatarcia granic, również tych
fizycznych. Wiemy dokładnie i po krótkim czasie, kto wymyślił bądź ma najnowszą
technologię, nowe produkty i usługi. Jeśli tylko mamy dobry pomysł i jesteśmy w
stanie sprostać międzynarodowej konkurencji to kapitał stoi do naszej
dyspozycji. Rozpoczynając nowe przedsięwzięcie czy racjonalizując stare
wybieramy się dziś na wojnę z całym światem. (Uwagi. Nie wytrzymałem! Po
co zaraz walczyć "z całym światem"? Wystarczy "żyć i dać żyć
innym"! Autora chyba "poniosła" trochę elokwencja. Z.U.) Wynik może być jeden -
sukces albo bankructwo (Uwagi. Niekoniecznie. Równie dobrze może być coś pośredniego.
Z.U.).
Jak więc wytrzymać i wygrać ten wyścig, kiedy poziom technologiczny i
kapitałowy wyrównuje się. Jedynym, niepowtarzalnym atutem w tej rozgrywce są
ludzie. To
oni tworzą największy kapitał organizacji. To oni prowadzą ją do sukcesu lub do
upadku. To na nich obecnie trzeba skupić największą uwagę.
Nowe pokolenie
pracowników, ma zupełnie inny stosunek do pracy i życia. Chcą być niezależni,
mieć możliwość przeprowadzenia się na dowolne miejsce. (Uwagi.
Starsza pokolenie też miało lub ma takie marzenia. Tylko były a
"trochę" i nadal są niejakie trudności z ich realizacją. Z.U.). Uważają, że lojalność wobec
firmy jest przeżytkiem i będą wiązać się z organizacjami, które tworzą
prawdziwe poczucie wspólnoty. (Uwagi. Ten brak lojalności
"trochę" mi się nie podoba. Podzielam go, gdy widać wyraźnie złą wolę
ze strony firmy. Ale gdy ona sama jest tylko w niezawinionych tarapatach... -
wolał bym lojalność. Inna sprawa, że firma o tę lojalność powinna się zawczasu
starać. Na marginesie: pojęcie lojalności ma nieostry zakres. Łatwo o
nieporozumienia. Z.U.). Aby wykorzystać drzemiący w tych ludziach potencjał intelektualny
i twórczy trzeba zapewnić im odpowiedni poziom bezpieczeństwa, wygody i
komfortu, tak by mogli ponosić odpowiedzialność za swą pracę, dostrzegać w niej
sens i znaczenie, spożytkować swoje kwalifikacje i uzdolnienia, a także mieć
świadomość, że stoją przed nimi szanse rozwoju, awansu i postępu.
Jak więc w
takiej sytuacji ma się zachować współczesny menedżer? Jaka jest jego rola we
współczesnym procesie kierowania?
Tą książką mamy
nadzieję zainspirować zmiany w podejściu do procesu kierowania, nadanie mu
nowej jakości i przez zrozumienie potrzeb i oczekiwań pracowników oraz właściwe
wykorzystanie ich umiejętności i motywacji dla potrzeb organizacji. Mamy
nadzieję, że ta książka pomoże menedżerom w ukształtowaniu własnej
"praktycznej teorii" kreatywnego kierowania i budowania inteligentnej
organizacji.
Autorytet
trudno się zdobywa i utrzymuje , ale za to łatwo traci.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Str. 5
Odkrycie
znaczenia zasobów ludzkich - najcenniejszych zasobów społeczeństwa
postindustrialnego - wymaga nowej rewolucji w myśleniu. Nie wystarcza już,
nierozerwalnie dotychczas związana ze strategią rynkowej dominacji, wizja walki
konkurencyjnej. Więcej uwagi trzeba teraz poświęcać pracownikom i współpracy z
klientami. Nie są oni już aktorami pasywnymi, ale jednocześnie nie mogą być
traktowani jako wrogowie lub przeciwnicy, których należy eksploatować. Ważne
więc jest poznanie ich zasobów... po to, by - współpracując z nimi - umożliwić
im ich konstruktywne wykorzystanie. (...) Nie chodzi o to, by problemy
eliminować, lecz by je rozwiązywać z pożytkiem dla ludzi.
Michel
Crozier
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Uwagi wstępne - str. 9
Przyszłość zapowiada się jako niepewny układ zagrożeń, szans i możliwości, w
których nie systemy i struktury i nie "jedynie najnowsze metody i
instrumenty", ale niepowtarzalne jednostki ludzkie i złożone z nich
zespoły będą decydować o sukcesie organizacji. Świat bowiem wkracza w nową
generację zarządzania, która ma zwracać szczególną uwagę na kapitał
intelektualny jako podstawowy czynnik kreowania konkurencyjnej siły firmy.
W naszych
przedsiębiorstwach kapitał ten pracuje słabo. "Gdyby operować procentami,
można by powiedzieć, że wykorzystywany jest przeciętnie w granicach 10 - 15%.
To jest szalenie mało. A więc w 70 - 80 jest to kapitał, który faktycznie nie
pracuje"2 (2 B. Wawrzyniak: Zarządzanie kapitałem ludzkim a
konkurencyjność firmy, "Master of Business Administration"
1999, nr 2, s.31). Kapitał ten trzeba zatem rozwijać, trzeba w niego inwestować i
doskonalić go, gdyż jego wartość szybko się dezaktualizuje, a każda firma
ponosi z tego powodu wysokie koszty - koszty nie wykorzystanych możliwości.
Nowoczesne
firmy, rozumiejąc, że pracownicy są najważniejsi dla ich działania, a efektywne
kierowanie nimi podstawą ich sukcesu, inwestują w "kapitał ludzki" i
systemy pracy. Dzięki temu osiągają większą sprawność techniczno - organizacyjną
tych systemów, wyższą jakość życia w pracy i silniejszą motywację swoich
pracowników, wynikającą z godziwych zarobków i możliwości wykonywania pracy
wzbogaconej - pracy samosterownej, angażującej inicjatywę , intelekt i
niezależną ocenę samego jej wykonawcy.
Nauka i praktyka
dowiodły, że dbałość o zasoby ludzkie wpływa zasadniczo na efektywność firmy,
że sukcesy firm, które nie stosują najnowocześniejszych technik produkcji
zależą głównie od wartości osobowych pracowników, ich wiedzy, kwalifikacji i
kreatywności oraz od motywów, którymi kierują się w swoim dążeniu do lepszej
pracy, zmian i postępu. Człowiek by być aktywnym i twórczym musi mieć
zapewniony odpowiedni poziom bezpieczeństwa, wygody i komfortu, musi ponosić
odpowiedzialność za swą pracę, dostrzegać w niej sens i znaczenie, mieć możność
spożytkowania w niej swoich kwalifikacji i uzdolnień, a także świadomość, że
stoją przed nim szanse rozwoju, awansu i postępu. Badania wykazują, że aby
pracownicy byli oddani swej pracy muszą4 (4 Ph. Sadler: Zarządzanie w społeczeństwie
postindustrialnym, WPSB, Kraków 1997, s. 115 - 116):
- czuć się usatysfakcjonowani (ale bez nadmiernej przesady) ze swego
wynagrodzenia, statusu, warunków pracy itd.;
- otrzymywać regularne znaki od klientów potwierdzające jakość wykonanych
produktów (usług);
- otrzymywać od menedżerów dowody uznania (finansowe, ale nie wyłącznie)
zawsze, gdy tylko jest to uzasadnione;
- czuć, że są wspomagani w swych działaniach przez pozostałych pracowników
zatrudnionych na wszystkich poziomach organizacji;
- autentycznie czuć, że ich zwierzchnicy - menedżerowie ponad wszystko
przekładają dobro klienta (Chyba to jest utopia, przynajmniej
w typowych sytuacjach, typowych firm. Możliwość nieporozumienia: ważniejszy
klient niż pracownik, ale cel własny „ponad wszystko”. Niestety. Proszę
wybaczyć dobitny wywód: Jeśli dla dobra klienta, w tym
przypadku czytelnika wydawnictwa Placet, ktoś wymyśli skuteczniejszy sposób
szerzenia myśli Autora tej książki, ale kosztem interesów
finansowych Wydawnictwa, to raczej nie będzie ono tym zachwycone. Z.U.), i że to właśnie oni,
pracownicy liniowi, są tymi, którzy mają służyć klientom, pozostając
jednocześnie pod szczególną pieczą własnych kierowników, którzy się nimi
opiekują (Uwagi. Słowo „opieka” może mieć kontekst dwuznaczny. Zapewne wielu
pracowników wolało by , żeby kierownicy mniej się nimi " opiekowali"
ale za to bardziej traktowali ich jako partnerów. Z.U.);
- czuć, że wykonanie zadania (usługi) jest działaniem zespołowym, że należą do
wykonującego zespołu, i że ten zespół odnosi sukcesy;
- czuć ten rodzaj satysfakcji, który wypływa z dobrego i całościowego
przygotowania do wykonywanej pracy.
W nowocześnie
zarządzanych firmach stawia się na rozwój i samodzielność pracowników, a
umiejętność kierowania uważa się za coraz cenniejszy składnik kompetencji5
(5 Zob. J. Fucks: Stawiać na rozwój i samodzielność pracowników, "Zarządzanie na
Świecie" 1998 nr 4, s. 38-41; M.R. Hoenig: Umiejętność kierowania ludźmi coraz
cenniejsza, "Zarządzanie na Świecie" 1996, nr 7, s. 35-37). Menedżerowie starają się
więc zapewnić im nabywanie nowych umiejętności, przekazywać nowe zadania i
role, czynić bardziej wartościowymi dla klientów, a tym samym dla
przedsiębiorstwa. Stosuje się nową filozofię kierowania zespołami ludzkimi,
której założenia precyzuje się następująco6 (6 M. Amstrong: Zarządzanie
zespołami ludzkimi, WPSB, Kraków 1996, s. 16):
- konieczne są aktywne przemiany całego systemu, ze szczególnym uwzględnieniem
tych elementów, które wiążą zarządzanie zasobami ludzkimi z planowaniem
strategicznym i zmianami kulturowymi;
- ludzie stanowią społeczny kapitał, który ciągle rozwija się;
- możliwe jest wytworzenie świadomości wspólnoty interesów między
poszczególnymi osobami zaangażowanymi finansowo w przedsiębiorstwo;
- dąży się do zachowania równowagi władzy, by dominowało zaufanie i współpraca;
- tworzy się kanały komunikacji, by pobudzić zaufanie i poświęcenie;
- koncentruje się na dążeniu do celu;
- kładzie się nacisk na udział i świadomy wybór pracowników.
Z tych założeń
wynika, że liczy się zaangażowanie pracowników w pracę i na rzecz organizacji,
a nie zwykłe posłuszeństwo, że pracownicy są traktowani jako cenny kapitał,
który można pomnażać, czyli podnosić jego wartość, i że dla osiągania przez
firmę sukcesów konieczna jest wspólnota interesów pracownika i pracodawcy. W
rezultacie więc "zarządzanie zasobami ludzkimi - jak to ujmuje Michael
Porter - stanowi nieodłączną część zbioru wartości obejmującego całościowe
ujęcie przedsiębiorstwa"7 (7 Tamże, s.
22). Stawia
się przy tym na pragmatyczną stronę kierowania ludźmi , przesuwając akcent z
definicji opisujących jak się kieruje ludźmi, na praktykę, pokazując jakiego
kierowania ludźmi się oczekuje, aby stali się oni cennym źródłem sukcesów
firmy.
Nasi menedżerowie
muszą także zwracać szczególną uwagę na proces kierowania ludźmi, rozumiany
jako pobudzanie i koordynowanie wysiłków wszystkich ze sobą współpracujących
osób dla osiągnięcia możliwie najkorzystniejszego efektu w sposób sprawny i
oszczędny. Muszą oni odejść od starego paradygmatu kierowania zasadzającego się
na formule 3K, tj. komenderowania, kontrolowania i korygowania ma rzecz
paradygmatu 3W, tj. wymagania, wspomagania i wiązania działań na zasadzie sprzężenia
zwrotnego. Stosowanie nowego paradygmatu oznacza wprowadzenie tzw. integratywnego stylu kierowania, w którym pracownik staje
się bardziej partnerem niż podwładnym i w którym rozkazodawstwo zastępuje się
przywództwem, rozumianym jako proces kierowania, w którym osobiste cechy
kierownika (lidera) prowadzą do dobrowolnego uznania przez członków zespołu
jego zwierzchności, wynikającej z kompetencji i odpowiedzialności. W takim
stylu przełożony dzieli się władzą i deleguje uprawnienia, stwarza klimat do
dyskusji, wysuwania i rozważania różnych pomysłów, pobudza inwencję oraz
zachęca współpracowników do wprowadzania ulepszeń i poszukiwania optymalnych
decyzji. Szczególną uwagę przypisuje on znaczeniu skutecznego motywowania,
awansowania i harmonijnej współpracy. Stara się zbliżyć do siebie pracowników i
związać ich osobiste interesy z interesami firmy, sprawiedliwie ich
wynagradzać, uczciwie ich informować, a ich pracy i życiu w pracy nadawać
wartość i godność. Stara się także doskonalić systemy komunikowania się i
techniki oraz sprawnie rozwiązywać konflikty między grupami i między
jednostkami, oczywiście na drodze integracji, a nie przez dominację lub
kompromis.
Jest więc
świadomy tego, że chcąc dobrze kierować ludźmi, musi przejść od logiki
posłuszeństwa do logiki odpowiedzialności i indywidualnej zapobiegliwości, że
musi tworzyć układ optymalizacyjny, w którym wartości cenne dla organizacji są
zbieżne z wartościami cenionymi przez pracowników.
Każdy menedżer
powinien sobie wypracować swój własny styl kierowania ludźmi, biorąc pod uwagę
własne kompetencje, stopień dojrzałości pracowników do samodzielnego działania
i charakter sytuacji swego działania (pole swobody, presja czasu, naciski
przełożonych itp.)
Kierując innymi
menedżer powinien zachowywać się w sposób asertywny, tzn. chroniąc własne prawa
i aspiracje, mieć także na względzie prawa, potrzeby i interesy innych ludzi.
Powinien także
stale się doskonalić. Jeśli bowiem chce dobrze kierować innymi, musi rozpocząć
od aktywnego oddziaływania na siebie,
rozwijać swe zdolności (aptitude) i umiejętności (skill), dążyć do wewnętrznej motywacji poprzez
samorealizację.
Wobec
postępującej intelektualizacji branż i przedsiębiorstw menedżerowie muszą
patrzeć nowocześnie na rolę ludzi w organizacji i uwarunkowania ich aktywności,
widzieć w nich potencjał intelektualny, a nie tylko koszty zmienne.
Stary styl
kierowania utrwalał wzorzec człowieka jednowymiarowego, reaktywnego,
działającego według reguły: bodziec - reakcja (stimulus
- response). Dzisiaj obowiązują już inne teorie
zachowań ludzkich i inne koncepcje działania zbiorowego. "Jednowymiarowego
człowieka epoki przemysłowej - podkreśla Michel Crozier
- zastąpić musi człowiek , który umie podejmować decyzje i jest zdolny do
pełnego angażowania się; człowiek który ma zdolność indywidualnego i zbiorowego
uczenia się,. A więc ucząc się - sam się zmienia"11 (11 M.
Crozier: Przedsiębiorstwo na podsłuchu. Jak uczyć się
zarządzania postindustrialnego, PWE, Warszawa 1993, s. 30).
W przyszłości
inni będą pracownicy i inni też będą menedżerowie. Nowe pokolenie pracowników,
tzw. ludzie nowych wartości ma zupełnie inny stosunek do pracy i życia niż
pokolenie starsze. Pokolenie to „ma znacznie większą ochotę na określanie
swojej tożsamości przez ścisły związek z organizacją”. Ludzie „nowych wartości”
wolą raczej traktować siebie jako niezależnych, mogących przeprowadzać się na
inne miejsce jeśli to, w którym się znajdują nie przypadnie im do gustu”.
Uważają oni, że „lojalność wobec firmy jest przeżytkiem i będą się wiązać z
organizacjami, które tworzą prawdziwe poczucie wspólnoty”12.
Ludzie
"nowych wartości" bardzo cenią sobie godność , naturalnie szeroko
rozumianą. Chodzi im o cieszenie się życiem i bycie bardzo niezależnym.
Poczucie to oznacza13:
• traktowanie człowieka jako osoby,
jako świadomego i stanowiącego o sobie podmiotu o zróżnicowanych potrzebach,
dążeniach i aspiracjach;
• szacunek dla każdego stanowiska,
zawodu, pozycji społecznej;
• uznawanie wiedzy, kompetencji
rozeznania jednostki w sprawach jej bezpośrednio dotyczących;
• tolerancję dla przekonań
światopoglądowych, religijnych, indywidualnych zwyczajów i nawyków.
Menedżerowie,
którzy nie posiądą odpowiednich kompetencji interpersonalnych, nowej wiedzy i
nowych umiejętności kierowania ludźmi w organizacji - ludźmi nowych wartości,
stanowić będą hamulec postępu, a drogę naszej transformacji uczynią długą i
wyboistą, zaś zarządzane przez nich firmy nie spełnią oczekiwań organizacji XXI
wieku.
W pozyskaniu i
utrwaleniu takich kompetencji powinna im pomóc niniejsza książka, która szeroko
opisuje różnorodne aspekty kierowania ludźmi. Została ona pomyślana jako
poradnik dla kadry menedżerskiej wszystkich szczebli spełniających funkcje
kierownicze.
Umiejętności
kierowania ludźmi wśród kadry polskich kierowników opierają się przede
wszystkim na intuicji i doświadczeniu, a nie na systematycznej wiedzy. Toteż
autor ma nadzieję, że lektura tej książki będzie stanowić znaczący wkład w
tworzenie przez wielu menedżerów "praktycznej teorii" kreatywnego
kierowania i budowania inteligentnej organizacji.
Książkę tę chciałbym
polecić szczególnie studiującym nowoczesne zarządzanie, które staje się coraz
bardziej zarządzaniem wyzwalającym (liberation
management), co wynika z rosnącego znaczenia wiedzy i wyobraźni menedżerów, a
także ich pozytywnego nastawienia do twórczych wysiłków ludzi.
Prezentowana
książka jest skromnym, ale konkretnym wkładem w poznanie realiów, bez
znajomości których nie da się udoskonalić sztuki kierowania ludźmi w
organizacjach przyszłości. Zaprezentowana w niej filozofia kierowania nie jest
z pewnością łatwa do stosowania w praktyce. Wymaga rzetelnej wiedzy i mądrości.
Z pewnością nie zabraknie jej menedżerom jutra, którzy wielką wagę będą
przywiązywać do jakości kierowania. Będę usatysfakcjonowany, jeśli praca ta
zainspiruje wyższą jakość i pobudzi do nowego stylu kierowania ludźmi przez
zrozumienie ich potrzeb i oczekiwań oraz właściwe wykorzystanie ich
umiejętności i motywacji dla dobra przedsiębiorstwa. Takie bowiem postępowanie
uważa się za najbardziej pożądane, wynikające z nakazów przyszłości i
powinności menedżerów jutra.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podsumowanie - str. 349
Wyzwaniem, jakie staje przed naszymi przedsiębiorstwami, a ściślej mówiąc przed
kadrą kierowniczą, jest radykalna poprawa stylów kierowania, uczynienie z tego
procesu kreatywnej siły przemian i wzrostu efektywności w każdej organizacji.
"Nowa sztuka zarządzania - stwierdza Michel Crozier
- będzie polegać na czynieniu ludzi nieprzeciętnymi, a jej nowe hasło to -
profesjonalizacja ludzi zamiast komplikowania struktur i procedur. (...) trzeba
inwestować w ludzi, którzy, aby umieli reagować na złożoność problemów, muszą
być profesjonalistami"1. (1 M.Crozier: Przedsiębiorstwo na podsłuchu.
Jak uczyć się zarządzania postindustrialnego, PWE, Warszawa 1993, s.48.).
Zmienia się
bowiem zasadniczo rola czynnika ludzkiego w procesie kreowania sukcesu firmy.
Wyścig technologiczny zmusza do twórczego myślenia, a konkurencja do działania
elastycznego, w którym coraz większą rolę zaczynają odgrywać umiejętności
fachowe i wysiłek intelektualny, a nie zdolności manualne, rutynowe i
stereotypowe wykonywania zadań. Jak słusznie zauważa Alvin Toffler „Technika
jutra wymaga nie milionów słabo wykształconych ludzi, gotowych zgodnie
wykonywać ciągle takie same czynności, (...) ludzi, którzy bez słowa spełniają
rozkazy i którzy za cenę chleba poddają się automatycznie władzy, ale takich,
którzy potrafią myśleć krytycznie i torować sobie drogę w nowym środowisku, którzy
potrafią szybko nawiązywać kontakty i widzieć sens w ciągle zmieniającym się
świecie”2.
Do twórczego
myślenia nikogo nie da się zmusić: groźby i kary oraz stymulacja materialna nie
wystarczają. Do tego potrzebne jest odczucie wewnętrznej potrzeby wykonywania
sensownej pracy, osiąganie indywidualnego sukcesu i samorealizacji. To zaś może
zapewnić nie manipulowanie ludźmi, lecz autentyczne nimi kierowanie, tj. takie
wywieranie na nich wpływu, który przynosi obopólne korzyści z dobrze
układającej się współpracy w realizacji wspólnego celu, wspólnej wizji
przyszłości.
Kierowanie
ludźmi staje się dzisiaj wielką sztuką wymagającą wielostronnej wiedzy nie
tylko własnej menedżera, ale i wiedzy pracowników, którą można efektywnie
wykorzystać w organizacji, wiedzy pozwalającej obu partnerom aktywnie
uczestniczyć w programowaniu i realizowaniu przedsięwzięć firmy, w jej ciągłej
modernizacji.
Kierowanie
ludźmi musi być ściśle związane ze sposobem realizacji strategii, a ta musi
uwzględniać zwiększone zdolności do uczenia się, współpracy oraz umiejętności
zarządzania w warunkach różnorodności i niepewności otoczenia, szczególnie zaś
rynku, który trzeba stale zdobywać. Firmy, które chcą pozyskiwać nowych
klientów, rozwijać nowe produkty, muszą być bardziej innowacyjne i kreatywne,
muszą dbać o swobodny rozwój informacji, umiejętności uczenia się pracowników,
ich myślenia kategoriami celów i wyników organizacji3. (3
Por. M. Holstein - Beck: Być
albo nie być menedżerem, Infoor Book, Warszawa 1997, s. 69 - 76).
Stawia to
szczególne wymagania menedżerom, którzy chcąc myśleć poważnie o sukcesie na
rynku, będą musieli nie tylko stosować odpowiedni marketing, ale także
umiejętnie motywować i pobudzać kreatywność pracowników, zwłaszcza tych, którzy
są odpowiedzialni za technologię i satysfakcję klientów. Podstawowym ich
zadaniem będzie umiejętność doboru właściwych pracowników, kształtowania ich
karier i odpowiedniego wynagradzania, aby byli oni bardziej podatni na zmiany i poszukiwanie nowych sposobów
działania na rynku, szybszego i skuteczniejszego od konkurencji.
We współczesnym
świecie organizacji liczą się głównie trzy rzeczy: kapitał, skumulowane
umiejętności i czas. Kapitał to posiadane środki, technologie, wiedza,
informacje i inne wartości mogące przynosić dochody. Skumulowane umiejętności
to przygotowanie zawodowe pracowników, ich zdolność uczenia się i skłonność do
zmian. Czas natomiast to umiejętność szybkiego reagowania, zdobywania nowych
umiejętności tworzenia nowych produktów i ich weryfikowania na rynku.
Umiejętność
właściwego wykorzystania tych czynników na zasadzie synergii decydować będzie o
tym, czy firma będzie odnosić sukcesy rynkowe, czy też egzystować na marginesie
konkurencji. Umiejętność ta będzie naturalnie wymagać nowej filozofii kierowania
ludźmi, przedkładania ogólnej wizji organizacji oraz stałego ich usprawniania,
aby ponosili coraz większą odpowiedzialność za wyniki własnej pracy i widzieli
zależność między własnym działaniem a sukcesem przedsiębiorstwa na rynku i z
tego sukcesu czerpali zasłużone korzyści.
Podstawy tej
filozofii zostały wyłożone w niniejszej książce. Zasadza się ona na założeniu,
że ludzie to najważniejszy zasób, a zarazem czynnik sukcesu przedsiębiorstwa,
że ich wartość jest cenniejsza niż kapitał rzeczowy, czy finansowy i że
skuteczne kierowanie nimi stanowi najważniejszy wkład menedżera w rozwój
organizacji. Z akceptacji tej filozofii wynika wniosek, że pozycję rynkową i
przyszłość firmy trzeba budować na kreatywności ludzi, gdyż w organizacji
przyszłości podstawą tworzenia sukcesu będzie wysiłek intelektualny i dojrzała
samodzielność twórczo myślących ludzi, naturalnie wsparta kreatywnym
kierowaniem ze strony menedżerów, ciągle doskonalących się i żądnych wiedzy,
potrafiących nie tylko programować sukces organizacji, ale także dbać o ludzi,
którzy na ten sukces pracują.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Spis
Treści
Uwagi wstępne 9
1. Pracownicy jako zasoby organizacji 17
1.1. Ranga zasobów pracy w organizacji 17
1.2. Racjonalne gospodarowanie zasobami pracy 20
1.3. Psychologiczne uwarunkowania zachowania ludzi w pracy 21
1.4. Zachowanie się człowieka w organizacji 30
2. Procesy kierowania w organizacji 51
2.1. Nowe rozumienie sztuki
kierowania 51
2.2. Warunki efektywnego kierowania 59
2.3. Decydowanie w procesie kierowania 60
2.4. Bariery skutecznego decydowania 69
2.5. Warunki skutecznego decydowania 71
3. Koncepcje doskonalenia kierowania 79
3.1. Zarządzanie zasobami ludzkimi 79
3.2. Marketing kadrowy (personalny) 84
3.3. Filozofia działania, granice możliwości stosowania 89
3.4. W kierunku humanistycznego kierowania 91
4. Funkcje procesu kierowania 101
4.1. Podstawowe funkcje kierowania 101
4.1.1. Dobór właściwych pracowników 102
4.1.2. Pobudzanie do działania 109
4.1.3. Koordynacja działalności zespołu 116
4.1.4. Kontrolowanie wyników pracy 122
4.1.5. Stymulowanie kształcenia i rozwoju pracowników 125
4.1.6. Ocenianie i awansowanie pracowników 131
5. Style i techniki kierowania 147
5.1. Style kierowania ludźmi 147
5.2. Techniki wywierania wpływu 168
6. Menedżer jako podmiot kierowania 175
6.1. Wizerunek skutecznego menedżera 175
6.2. Władza i autorytet w organizacji 177
6.3. Rola menedżera w organizacji 188
6.4. Umiejętności menedżerskie 194
6.5. Umiejętności przywódcze 195
7. Trudne sytuacje w kierowaniu 205
7.1. Postrzeganie trudnej sytuacji 205
7.2. Wprowadzanie zmian w organizacji 207
7.3. Konflikty w środowisku pracy 215
7.4. Stres i czynniki stresogenne w organizacji 229
7.5. Sposoby przezwyciężania stresu 238
8. Doskonalenie w sztuce kierowania 245
8.1. Zasady efektywnego kierowania 245
8.2. Warunki sprawnego kierowania 247
8.3. Warunki kreatywnego kierowania 248
8.4. Cechy kreatywnego kierownika 253
8.5. Zdobywanie wiedzy 254
8.6. Doskonalenie stylu pracy i siebie 257
8.7. Promowanie własnej kariery 265
9. Nowa organizacja przyszłości 275
9.1. Tendencje zmian w organizacji 275
9.2. W kierunku uczącej się organizacji 278
9.3. Budowa elastycznej organizacji 285
9.4. Wyszczuplanie organizacji 290
9.5. Przekształcanie organizacji 292
9.6. Rewitalizacja organizacji 295
9.7. Organizacja służąca otoczeniu 304
9.8. Organizacja wirtualna 307
9.9. Atrybuty zdrowej organizacji 312
10. Menedżer w organizacji przyszłości 319
10.1. Zadania dla menedżerów jutra 319
10.2. Wiedza podstawą działania 322
10.3. Fundamentalna zmiana sposobu myślenia 323
10.4. Cechy i umiejętności menedżerów jutra 335
10.5. Wizerunek menedżerów jutra 338
10.6. Nowi liderzy w nowych rolach 341
10.7. Przywódcy przyszłości w działaniu 344
Podsumowanie 349
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
(Komentarz.
Pomimo kilku uwag na początku, mnie osobiście książka bardzo się podoba, choć w
kilku sprawach szczegółowych mam nieco inne poglądy. O nich trochę później. Nie
dotyczą one w każdym razie samej głównej filozofii zarządzania wyłożonej w
książce. Zastanawiam się, jak środowisko branżowe nakłonić do jej przeczytania
i działań, tak aby spełniło się życzenie Autora: „Będę usatysfakcjonowany,
jeśli praca ta zainspiruje wyższą jakość i pobudzi do nowego stylu kierowania
ludźmi przez zrozumienie ich potrzeb i oczekiwań oraz właściwe wykorzystanie
ich umiejętności i motywacji dla dobra przedsiębiorstwa."
Nie ukrywam też, że książki prof. Józefa Penca, są
dla mnie jednym z głównych filarów przekonywania cokolwiek konserwatywnego
otoczenia, do twórczego myślenia, nauki, otwartości na przemyślany postęp,
doceniania roli informacji, motywacji, rzetelnych - w stosunku do firmy -
aspiracji pracowników i w ogóle sprawnego zarządzania. Żebym tak jeszcze mógł
znaleźć dodatkowe wsparcie w dziełach traktujących zarządzanie kompleksowo ale
z odpowiednią szczegółową konkretyzacją branżową? Naprawdę szkoda, że w Polsce
nadal tyle się traci z powodów wad funkcjonowania organizacji, wad, często
wręcz wyglądających na irracjonalny oportunizm. Jest to tym bardziej irytujące,
że całkiem często niewiele trzeba, żeby praca stała się mądrzejsza, bardziej
skuteczna. Tylko znowu, wygląda na to, że rację miał Crozier,
pisząc:
"Głównym
motorem zmian są zawsze zarządzający, a rola szefa przedsiębiorstwa jest tu
szczególnie znacząca. Jego osobiste zaangażowanie stanowi warunek najważniejszy. Tak było we wszystkich badanych przez
nas przedsiębiorstwach. Można nawet powiedzieć, że ten konieczny warunek jest
prawie wystarczający. Wszystkie inne wydają się być pochodne od niego. Zaangażowanie dyrekcji musi być całkowite... "* (* M.Crozier: Przedsiębiorstwo na podsłuchu.
Jak uczyć się zarządzania postindustrialnego, PWE, Warszawa 1993, s. 94.).
Zmieniając „są”
na „powinni być” właściwie mamy niemal wyjaśnioną przyczynę wielu niepowodzeń,
możliwych do opanowania, gdyby szefowie „chcieli chcieć”. Mam nadzieję, że
kiedyś to nastąpi w jakiejś szerszej skali. Oby tylko nie za długo przyszło nam czekać! Świat nie czeka! Oby nie wyszło tak, że „my
gonimy Europę, a ona jeszcze szybciej nam ucieka”.
Z.U.)
------------------------------------------------------------------------------------------------
Wybrane
fragmenty
Doszedłem do wniosku, że w interesie praktyki warto przytoczyć je znacznie obszerniej niż początkowo
zamierzałem.
Anonimus
------------------------------------------------------------------------------------------------
1. PRACOWNICY JAKO ZASÓB ORGANIZACJI ...... 17
1.1.
Ranga zasobów pracy w organizacji ...... 17
Każda organizacja
pojmowana jako system społeczno-techniczny, uporządkowany strukturalnie i
zdolny do wykonania określonej funkcji transformacyjnej oraz nastawiony na
realizację określonego celu, chcąc wzrastać i rozwijać się w otoczeniu swego
działania, musi być właściwie prowadzona ku wytyczonym celom. Musi działać
zgodnie z opracowaną strategią określającą drogi i środki pozwalające jej
zrealizować sformułowaną misję, unikać rozmaitych zagrożeń i wykorzystywać
okazje dla osiągnięcia korzyści materialnych i budowy swego wizerunku jako
partnera solidnego, wrażliwego na sprawy zewnętrzne i odpowiedzialnego
społecznie. Jest to ważne szczególnie dzisiaj wobec tworzenia się europejskiego
modelu zarządzania , w którym oprócz kryteriów ekonomicznych eksponuje się
znaczenie humanistycznych wartości i poczucia społecznej odpowiedzialności1.
1 Por. H. Bloom, R. Calori, Ph. De Woot: Zarządzanie
europejskie, Poltext, Warszawa 1995, s. 37 - 44
Aby organizacja
mogła respektować te wymagania i stawać się podmiotem rynkowym służącym swemu
otoczeniu musi więc być zarządzana sprawnie i skutecznie. Musi umieć robić to,
co zaplanuje i we właściwy sposób. Osiągać wyniki współmierne do nakładów
pracy, materiałów, informacji, czasu itp., zużytych na ich realizację, a nawet
robić lepiej to, co już robi dobrze.
Musi umieć wybierać do realizacji to, co najlepiej służy dzisiaj i służyć
będzie w przyszłości jej i odbiorcom jej produktów. a także "grupom
interesu"(stakeholders – interesariusze),
tj. tym wszystkim, którzy mają swój interes w działaniu firmy i są w stanie
wywrzeć na nią efektywną presję (np. dostawcy, odbiorcy, konkurenci, lokalne
władze, banki, związki konsumenckie, akcjonariusze itp.2). Musi więc
wybierać właściwe rzeczy do zrobienia.
Jeśli nie potrafi spełnić tego
warunku, to nawet największe starania kierownictwa, najlepsze metody pracy i
duże zaangażowanie pracowników w sprawy produkcji i marketingu nie przyniosą
jej sukcesu.
Oczywiście najważniejsza jest
skuteczność działania. Stąd też głównym problemem każdej firmy jest „jak
znaleźć właściwy przedmiot działania i w jaki sposób koncentrować na nim zasoby
i wysiłki”3. Problem ten należy rozwiązywać przez budowanie prognoz rynku i
zarządzanie marketingowe4.
Właśnie sprawne działanie koncentruje się dzisiaj na tworzeniu systemowych
warunków kreowania (pozyskiwania i doboru) i wykorzystywania zasobów ludzkich,
pełnego spożytkowania ich wiedzy, umiejętności i twórczej energii.
Przyszłość organizacji wiąże się więc z wydatną poprawą gospodarowania zasobami
ludzkimi. "Tworzenie przyszłości, rozwój społeczeństw i organizacji -
zauważa Michel Crozier - to przede wszystkim
transformacja ludzi, którzy się na nie składają, a więc mówiąc precyzyjniej -
transformacja stosunków, jakie między nimi zachodzą, oraz systemowych reguł
gier, zasad wymiany i zwyczajów, umożliwiających im przeżycie i poprawę warunków
bytu"5.
5 M. Crozier: Przedsiębiorstwo na podsłuchu. Jak uczyć się zarządzania
postindustrialnego. PWE, Warszawa 1993, s. 163
Uważa się, i nie
bez racji, że przyszłe organizacje będą tworzone wokół zasobów wiedzy i
umiejętności, będą dążyć do pełnego wykorzystania różnorodnych zdolności i
umiejętności ludzkich, aby stać się społecznościami twórczymi, uczącymi się i
gotowymi uczyć inne społeczności6.
6 Por.S.P.
Marshall: Tworzenie
uczących się społeczności na miarę XXI wieku, w: Organizacja
przyszłości,
praca zbiorowa pod red. F. Hesselbein, M. Goldsmitha
i P. Beckharda, Business Press, Warszawa 1998, s. 204
Oznacza to nowe podejście do zasobów ludzkich w organizacji, stosowanie nowych
zasad gospodarowania nimi. Tymi zasadami są7:
- produktywność organizacji zaczynającą się od jej pracowników, którzy wiedzą
czego się od nich oczekuje, jeśli chodzi o wykonywanie zadań i współpracę z tym
związaną.
- Praca poszczególnych jednostek, która jest w znacznym stopniu uzależniona od
ich niepowtarzalnej percepcji, potencjału i osobowości.
- Praca danej jednostki, która jest również odbiciem jej osobistych potrzeb,
postaw, wartości. Korzystne jest stworzenie warunków sprzyjających wyzwoleniu
potencjału wszystkich osób.
- Produktywne stosunki indywidualne z poszczególnymi pracownikami tworzące
elementy skutecznych stosunków menedżera z organizacją jako całością.
7 L.R. Bittel: Krótki kurs zarządzania, PWN, Warszawa 1994, s. 52 - 53.
W wieku informatyki
najcenniejsza staje się wiedza zgromadzona w głowach pracowników, a kapitał
finansowy traci na znaczeniu na rzecz kapitału ludzkiego, na rynku zaś będą
dominować przedsiębiorstwa o wysokim stopniu zintelektualizowania.
O wartości firmy nie będzie decydował majątek rzeczowy, lecz jej potencjał intelektualny.
Pracownicy będą więc dla niego najważniejsi, a efektywne kierowanie nimi
podstawą sukcesu8.
Stąd też nowocześnie zarządzane przedsiębiorstwa starają się inwestować w
zasoby ludzkie, dobierać właściwych pracowników, pobudzać ich do dobrej pracy i
stałego podnoszenia kwalifikacji oraz sprzyjać tworzeniu się zespołów,
przywiązanych do przedsiębiorstwa, poczuwających się do odpowiedzialności za
jego stan i rozwój.
"Inwestowanie w rozwój ludzi, ich świadomość, kształcenie i
doświadczenie - pisze M. Crozier - powinno zajmować
coraz ważniejsze miejsce w porównaniu z inwestowaniem w sferę materialną, która dla procesów strukturalizacji będzie
mieć znaczenie uboczne (...), najlepsza racjonalność opiera się na zrozumieniu,
docenianiu i dobrym wykorzystaniu ludzi, którzy konkurują między sobą w dążeniu
do jej uzyskania."9.
Uwagi „na marginesie”
Sam miałem dużą nadzieję, że kiedyś, przynajmniej z tymi „cennymi zasobami”
będzie tak, jak M. Crozier pisze. Widziałem
przeszkody, ale wydawało mi się, że przy pomocy wiedzy i rozumu oraz ograniczenia nieco egoizmu, uda się je
pokonać w jakimś, w miarę zrównoważonym interesie całego społeczeństwa. Wyszło
jak jest. Owszem, wąskie elity menedżersko-specjalistyczne są nawet bardzo
cenne. Z pozostałymi „cennymi zasobami”,
jest już „nieco” gorzej, a często nawet całkiem
źle. Teoretycznie rzecz biorąc, niekorzystne trendy można znacznie
ograniczyć a pozytywne równie znacznie wzmocnić. Tyle jest jednak
przeszkód...
Temat zawikłany w skali makro i mikro, politycznie i ideologicznie; najlepiej
chyba w nim ma się propaganda.
Anonimus
1.2. Racjonalne gospodarowanie zasobami pracy ...... 20
Rosnąca ranga zasobów ludzkich powoduje,
że w każdej* organizacji na plan pierwszy wysuwa się racjonalne nimi gospodarowanie,
wykorzystywanie potencjału ich wiedzy i kwalifikacji, lojalności i motywacji
oraz łamanie barier, które utrudniają to wykorzystanie dla celów
efektywnościowych danej organizacji10.
(*
Odnoszę wrażenie, że nie "w każdej", a jedynie w "dobrze
zarządzanej". Natomiast, nawet nie w 'każdej", lecz przeciętnie, jest
to raczej "pobożne życzenie", a pracowników "trzyma się
krótko", wykorzystując presję bezrobocia. Z.U.).
Gospodarowanie to obejmuje11:
•
określenie potrzeb w dziedzinie zatrudnienia (planowanie);
•
przeprowadzenie rekrutacji (dobór i kwalifikacja);
•
organizacje wprowadzania nowych pracowników w przedsiębiorstwie;
•
przenoszenie pracowników na inne stanowiska, odpowiednio do potrzeb
przedsiębiorstwa i wykazanych uzdolnień i możliwości;
•
stwarzanie warunków stałego podnoszenia kwalifikacji, tak by każdy
pracownik miał szansę dojścia do wykonywania pracy najbardziej odpowiadającej
jego możliwościom i zainteresowaniom (szkolenie i doskonalenie);
•
wyszukiwanie ludzi wyróżniających się i sterowanie ich rozwojem;
•
motywowanie przez stwarzanie właściwych stosunków między kierownictwem i
pracownikami, informowanie ich o stanie i zamierzeniach przedsiębiorstwa,
płace, wyróżnienia, nagrody i kary;
•
postępowanie z pracownikami odchodzącymi ze względu na osiągnięcie
granicy wieku lub w następstwie chorób i nieszczęśliwych wypadków.
Gospodarowanie zasobami pracy powinno być stale doskonalone... (...)
Aby właściwie wykorzystać
te zasoby, kierownictwu organizacji potrzebne są umiejętności postępowania z
ludźmi... (Jeśli się
komuś nie podoba: "Noga, d..., kopa, brama", jak skomentował jeden z
"menedżerów". Z.U.).
1.3.
Psychologiczne uwarunkowania zachowania się ludzi w pracy ...... 21
Zachowanie się ludzi w organizacji zależy
zawsze od wielu złożonych czynników wewnętrznych i zewnętrznych, wzajemnie
uwarunkowanych i będących w dynamicznej interakcji. Czynniki wewnętrzne to
głównie wiedza (wykształcenie), umiejętności, spełniana rola, charakter,
temperament, czynniki wolicjonalne i inne składające się na architekturę
osobowości14.
Można wyróżnić trzy bardzo osobiste
cechy, które są szczególnie ważne przy określaniu, jak dana osoba może radzić
sobie z rozmaitymi problemami i sytuacjami życia i pracy:
- Percepcja: odnosi się to do tego, w jaki sposób dana osoba postrzega
świat, jakie wyciąga z niego wartości dla siebie, segreguje to, co jest
"złe", a co "dobre"; jaką czerpie i przyswaja wiedzę; jak
postrzega siebie i innych; jaki buduje model zachowawczy dla siebie; co chce w
życiu osiągnąć i w jaki sposób.
- Potencjał: zawiera uzdolnienia do wykonywania danej czynności przy
odpowiednim przygotowaniu i możliwości działania.
- Osobowość: stanowi względnie twardą strukturę cech psychicznych i
fizycznych decydującą o specyficznych formach zachowania się i przystosowania
do określonych warunków otoczenia. Ona też steruje procesami intelektualnymi,
reakcjami emocjonalnymi i zachowaniami w sposób ukierunkowany i zorganizowany.
W pracy zawodowej najważniejsze zachowania determinowane są przez następujące
grupy cech osobowościowych:
• cechy określające kierunek działania i wybór
celów, tj. przez sferę potrzeb jednostki i sferę uznawanych oraz realizowanych
przez nią wartości;
• cechy określające poziom i sprawność działania, tj. przez zdolność (ich typ i
poziom) oraz inteligencję;
• cechy określające tempo, szybkość, siłę i trwałość reakcji jednostki na
bodźce płynące z otoczenia, czyli przez jej temperament;
• cechy określające zgodność działań jednostki z obowiązującymi standardami
moralnymi i społecznymi, czyli przez jej charakter.
Pierwsza
grupa cech określa motywację działania. Jest to zespół czynników natury
społecznej lub fizjologicznej, uruchamiający i organizujący zachowanie się człowieka
skierowane na osiągniecie określonego celu. (...) Występuje też tutaj aspekt
poznawczy, który wyznacza sens ludzkiego działania. (...)
Druga
grupa cech określa zdolność i inteligencję jednostki. Obie te właściwości
ludzkiego umysłu są trudne do jednoznacznego określenia. Najczęściej przez
zdolności rozumie się pewną liczbę dyspozycji poznawczych człowieka, takich
jak: rozumienie słów, płynność słowa, operowanie liczbami, operowanie
przestrzenne, pamięć, spostrzeganie, rozumowanie. Przez inteligencję natomiast
rozumie się pewien system operacji poznawczych porządkujących działanie
człowieka, tj. zdolność do przystosowania się
do zmiennych warunków i różnorodnych zadań życiowych... (...) (...)
Trzecia
grupa cech charakteryzuje temperament człowieka. Jest on wyznacznikiem
dynamiki osobowości i określa siłę oraz szybkość reakcji (dynamiczna strona
działalności psychicznej człowieka). Temperament jest cechą wrodzoną o
niewielkich możliwościach modyfikacyjnych.
(...)
Czwarta
grupa cech określa charakter człowieka. Jest to zespół cech
osobowościowych, poprzez które wyraża się stosunek człowieka do otaczającego go
świata, a zwłaszcza do innych ludzi. (...)
Praca pozbawiona samosterowności
negatywnie wpływa na osobowość pracownika, jego zachowanie w pracy i w czasie
od niej wolnym, skłania go do wyboru zajęć nie wymagających zaangażowania
intelektualnego, pozbawia kreatywności.
Badania wykazują, że sytuacja pracy
zawsze silniej wpływa na osobowość pracownika niż osobowość na pracę. Dlatego
też dobre zachowanie człowieka w pracy wymaga, aby miał on w niej możliwość
przejawiania własnej inicjatywy, intelektu i niezależnej oceny - możliwość
kierowania własną pracą23. Ważnym czynnikiem wpływającym na
zachowanie pracownika jest działanie tzw. efektu Pigmaliona. Zjawisko to
oznacza, że ludzie stają się tacy, jak się zachowują (jak są traktowani) i są
oceniani nie według tego kim naprawdę są, lecz według spełnianej roli. Jeżeli
są pozbawieni samodzielności oraz inicjatywy własnej i muszą działać w sposób
przyjęty przez przełożonego, a często spełniać wobec niego rolę służalczą,
wytracają poczucie samodzielności i zdolności kreatywne. Większość bowiem
umiejętności ginie, jeśli się ich nie używa24.
Dla procesu kierowania
ludźmi oznacza to, że zachowanie podwładnych i rozwój ich kariery jest w
znacznym stopniu zdeterminowany oczekiwaniami kierownika i sposobem w jaki są
oni przez niego traktowani. Oznacza to też, że na rozwój potencjału
kwalifikacji swoich podwładnych przełożony ma tym większy wpływ, im bardziej
jest dla nich przywódcą.
Ludzie w organizacji nie tylko
przyjmują role, ale również je tworzą w procesach interakcji z innymi osobami.
(...)
Analizując zachowanie się pracowników
w organizacji trzeba także brać pod uwagę zachowanie się w grupach. Są one
odmienne od tych, kiedy są sami. W grupie obowiązują tzw. normy grupowe,
których poszczególni pracownicy muszą przestrzegać, a będą to czynić tym
dokładniej, im większa jest jej zwartość, która oznacza stopień, w jakim członkowie
są wzajemnie ze sobą związani i w jakim odczuwają motywację do pozostania w
grupie.
Grupy są nieodłączną formą
organizacji każdej firmy. Wywierają wpływ na postawy i zachowania ludzi, którzy
także poprzez własną postawę i zachowania mają wpływ na grupę. W grupach formalnych jest to o wiele
bardziej kontrolowane, są one stworzone i zobowiązane celowo do wykonania
określonych zadań. (...)
Grupy
nieformalne zawsze powstają tam, gdzie ludzie stale kontaktują się i
współdziałają ze sobą. Są one niekontrolowane ze strony prawnej, a jedynie
tylko przez członków tych grup. (...)
Grupy nieformalne pełnią cztery
główne funkcje29:
•
Utrwalają wspólne wartości
społeczne i kulturalne.
•
Zapewniają społeczne zadowolenie, pozycję i bezpieczeństwo. Grupy te
zaspokajają ludzkie potrzeby przyjaźni i wsparcia.
•
Ułatwiają porozumienie się członków między sobą. (...)
•
Pomagają w rozwiązywaniu problemów. (...)
Mimo poważnych zalet grupa taka
posiada również aspekty negatywne30:
•
Możliwe są u członków grupy zachowania fałszywe i nieszczere... (...)
•
Konformizm. (...)
•
Konflikt mogący powstać jako sprzeczność z celami przedsiębiorstwa lub
potrzebami kierownictwa.
•
Plotki. (...)
•
Opór wobec zmian. (...)
1.4.
Zachowanie się człowieka w organizacji ...... 30
Zachowanie się
ludzi w organizacji jest zawsze kształtowane przez wiele czynników tak
wewnętrznych jak i zewnętrznych, które jako układ oddziałują na człowieka.
Ogólny model tego zachowania orezentu7je rysunek 1.3.
(...)
Zachowanie to może być w dużym stopniu sprawą indywidualną, jednakże podlega
ono pewnym regułom potwierdzonym przez praktykę. Reguły te formułuje się
następująco32:
1. Aktywność człowieka
jest przede wszystkim celowa, człowiek jest bowiem istotą poszukującą sensu.
Aktywność ta jest regulowana przez świadome cele i intencje. One też
ukierunkowują jego działanie i w pewnym stopniu także redukują wydatkowanie
energii. Aktywność ta posiada trzy różne, choć nierozłączne aspekty, trzy formy
działania: reaktywność, prewencyjność i
kreatywność33. Reaktywność jest najbardziej elementarną formą
podmiotowego działania. Jest ono wywoływane przez aktualne oddziaływanie
bodźców mocnych (np. odruch bezwarunkowy). (...)
W działaniach ludzi przeważają
naturalne działania prewencyjne polegające na przeciwdziałaniu, oddalaniu,
oddzielaniu od siebie granicy zagrożenia.
Przeciwdziałanie
nie musi być wcale domeną ludzkiej aktywności, którą kierują cele, do których
ludzie czy organizacje dążą. W działaniu może i powinna być taka aktywność,
która stara się odpowiedzieć na pytania: jak żyć i jak żyć lepiej, pełniej i
mądrzej, jak realizować swoje marzenia.
Wynika to, jak się wydaje, z potrzeby
samodoskonalenia się człowieka.
2. Naturalną potrzebą człowieka jest dobra praca i jej doskonalenie, a zarazem
siebie. „Charakterystyczną cechą człowieka – stwierdza Hans Seyle
– nie jest jego mądrość, lecz jego niestrudzona chęć pracy nad udoskonaleniem
swojego środowiska i samego siebie”35.
W teorii zachowania człowieka znana
jest dualistyczna koncepcja Douglasa McGregora, w
świetle której istnieją dwa zbiory założeń co do tego zachowania. Koncepcja ta
znana jest jako teoria X i Y36.
Teoria X przyjmuje następujące założenia:
• Przeciętna natura ludzka z natury nie lubi
pracować i będzie unikać pracy, gdy tylko to będzie możliwe.
• Aby ludzie ponosili wystarczające wysiłki,
zmierzające do osiągnięcia celów organizacji, trzeba ich zmuszać, kontrolować,
kierować nimi, a nawet grozić im karami.
• Przeciętna natura ludzka jest leniwa; woli,
aby nią kierowano, pragnie unikać odpowiedzialności, ma stosunkowo niewielkie
ambicje, a nade wszystko pragnie bezpieczeństwa.
Teoria Y z kolei głosi:
• Wydatkowanie energii fizycznej i umysłowej
jest tak naturalne, jak w zabawie lub wypoczynku; zależnie od warunków praca
może być zarówno źródłem zadowolenia, jak i kary.
• Kontrola zewnętrzna i obawa przed karą nie są
jedynymi środkami skłaniającymi pracownika do wysiłku na rzecz organizacji,
pragnie on być samodzielny w wykonywaniu zadań, jakie mu powierzono.
• Stopień zaangażowania się pracownika w
realizację celów organizacji jest funkcją wynagrodzenia (ogólnie przyjętego)
uzyskiwanego za osiągane wyniki; najważniejszy element tego wynagrodzenia
(satysfakcja i samo urzeczywistnienie) może być bezpośrednim wynikiem wysiłku
włożonego właśnie w realizację celów instytucji.
• Przeciętny człowiek uczy się nie tylko
przyjmować, ale także poszukiwać odpowiedzialności; uchylanie się od odpowiedzialności
jest wynikiem złych doświadczeń jednostki.
• Ludzi cechuje na ogół wysoki poziom wyobraźni,
pomysłowości, twórczego myślenia i inicjatywy w rozwiązywaniu problemów
organizacji.
• Intelektualne możliwości przeciętnego człowieka
w warunkach współczesnej działalności gospodarczej są tylko częściowo wykorzystywane.
McGregor opowiada
się oczywiście za teorią Y. Jeśli w jakimś przedsiębiorstwie teoria X znajduje
zastosowanie, to – jego zdaniem – obciąża to kierownictwo, a nie
podporządkowanych mu ludzi.
Optymistyczny pogląd na naturę ludzką
(teoria Y) wyraża także Abraham Maslow.
„Natura ludzka jest niedoceniana. Człowiek
ma wyższą naturę, która jest równie „instynktoidalna”,
jak i niższa, i ta wyższa natura zawiera w sobie potrzebę wykonywania pełnej
znaczenia pracy, potrzebę odpowiedzialności, twórczości, bycia szlachetnym i
sprawiedliwym, potrzebę czynów wartościowych i preferowania dobrej roboty”37.
Zdaniem A. Maslowa ludzie zdrowi, którzy
zaspokoili dostatecznie swe podstawowe potrzeby kierują się dążeniem do
samorealizacji i odznaczają się takimi cechami jak38:
• wyższa percepcja rzeczywistości;
• większa akceptacja siebie, innych i
natury;
• większa spontaniczność;
• większa koncentracja nad problemami;
• większy stopień oderwania się i
pragnienie prywatności;
• większa niezależność i opór przed
narzuceniem wzorca kultury;
• większa świeżość oceny i bogactwo
reakcji uczuciowej;
• ulepszone stosunki interpersonalne;
• bardziej demokratyczny charakter;
• znacznie zwiększona zdolność twórcza;
• korzystne zmiany w systemie wartości.
Ludzie, także w środowisku pracy, potrzebują
systemu wartości, aby żyć i orientować się według ich wskazań… (…)39
Liczą się u nich nie tylko pieniądze… (…)
Toteż w każdej organizacji powinno
się zwracać szczególną uwagę na znaczenie wartości dla zrozumienia zachowań
ludzkich i ich przewidywania, a także na konieczność docenienia wagi elementów
sytuacyjnych dla tych zachowań, gdyż to umożliwi skuteczniejsze oddziaływanie
kierownictwa na zachowania pracownicze. Potrzebę takiej integracji akcentuje
teoria „Z”. Jej twórca William Otuchi uważa, że
członków współczesnego przedsiębiorstwa powinna cechować wiara w cele nadrzędne
oraz jego zadania, którym muszą być podporządkowane wszystkie inne cele. Z
wiary tej powinna wynikać lojalność i wiązanie indywidualnej sprawności z
celami przedsiębiorstwa… (…)
Teoria ta wykorzystuje naturalnie
humanistyczną filozofię działania przedsiębiorstwa japońskiego, w której
„człowiek jest celem a pieniądz środkiem”40. Implikuje ona
następujące zasady kierowania w przedsiębiorstwie41:
• długotrwale zatrudnienie,
zagwarantowane odpowiednią polityką personalną;
• powolniejsze awanse, dłuższy czas
wykonywania poszczególnych zadań;
• częsta zmiana stanowisk w różnych
działach przedsiębiorstwa;
• ostrożne i ograniczone użycie
formalnych technokratycznych systemów kierowania i kontroli;
• większa partycypacja w decydowaniu,
zespołowe podejmowanie decyzji;
• utrzymanie indywidualnej
odpowiedzialności za kontrole jakości własnej pracy;
• sporadyczna ocena i awans
pracowników; nieformalna pośrednia ocena;
• całościowe traktowanie ludzi, więcej
zainteresowania pracownikiem jako człowiekiem (jego problemami, warunkami życia
itp.).
W poszukiwaniu rozwiązań różni
teoretycy i praktycy zaczynają przyglądać się Japonii, w której system
zarządzania doprowadził do powstania silnej motywacji i identyfikacji zarówno
kadry kierowniczej, jak i pracowników najniższego szczebla. Japoński system
zarządzania opiera się na zupełnie innych podstawach kulturowych i
gospodarczo-politycznych, dlatego też nie można go w pełni stosować w Europie.
Różnice polegają na tym, że społeczeństwo japońskie jest bardziej kolektywne,
podczas gdy społeczeństwa europejskie są raczej zindywidualizowane. Japończycy
identyfikują się z przedsiębiorstwem, w którym pracują, i w którym mają
dożywotnie zatrudnienie. (Z
tym „dożywotnim zatrudnieniem” chyba już w latach 90. wynikły niejakie
trudności. Nie znam bliżej rozmiarów zmian. Anonimus). Dożywotnie zatrudnienie
opiera się na altruistycznym oddaniu się organizacji w osiąganiu jej
długofalowych celów. Postawy wobec niej cechuje całkowita lojalność i zaufanie. Europejczycy zaś nie wiążą się z
firmą, lecz z pracą... (...)
Japończycy nawet różnią się ponoć od
Europejczyków (i Amerykanów) percepcją informacji. Pojedyncze samogłoski u
ludzi z kręgu kultury zachodniej są odbierane
przez prawą półkulę mózgu, zaś u Japończyków – przez lewą.
Najważniejszym czynnikiem kształtującym te odrębność jest język. To on decyduje
o innym niż u Europejczyków podziale funkcji półkul mózgu43. (43 Zob. Jak funkcjonuje mózg Japończyka,
„Problemy” 1983, nr 7, s. 40- 41.)
Podziwiając więc sprawność japońskiego
zarządzania i postawy Japończyków, ich poświęcenie się pracy i identyfikowanie
się z firmą, należy ostrożnie przenosić wzorce japońskie na nasz grunt: w wielu
sytuacjach wymagających grupowego zbiorowego rozwiązywania problemów bardziej
sprawny może okazać się zespół, ale w innych więcej może zdziałać jednostka
aktywna i twórcza.
3. Człowiek w organizacji działa racjonalnie, co oznacza, że ocenia on każdą
sytuację z punktu widzenia własnych interesów, reaguje na bodźce zewnętrzne,
będące pochodną systemu informacji i potrafi dokonywać wyboru wartości
cenniejszych oraz unikać sytuacji przykrych. Oceny sytuacji dokonuje on na
podstawie nabytych „kodów wartości i rozstrzyga co jest dobre a co złe,
prawdziwe lub fałszywe, korzystne lub niekorzystne dla jego interesów bądź
interesów bliskich mu ludzi. Można więc powiedzieć, że cechuje go tzw.
racjonalny pragmatyzm.
(...)
4. Człowiek posiada zhierarchizowany system potrzeb, które pragnie zaspokoić w
pracy i poprzez pracę. Stanowią one siłę napędową jego działania. Potrzeby te
określają cele, do których dąży, mają określone aspiracje i marzenia oraz wolę
ich urzeczywistnienia.
Powszechnie znaną i inspirującą inne koncepcje teorią potrzeb jest hierarchia
potrzeb Abrahama Maslowa.
(...)
5. Człowiek przynależy do organizacji przez mikrostruktury i jest motywowany
nie przez cele i dążenia makrostruktury (organizacji), lecz przez cele i
dążenia grupy pierwotnej, rozumianej jako zespół ludzi związany wspólną
płaszczyzną działań, w którym możliwe są kontakty bezpośrednie pomiędzy
wszystkimi jego członkami.
Człowiek bowiem poszukuje oparcia emocjonalnego w małej grupie i przez taką
właśnie grupę postrzega więzi społeczne.
Podstawową rolę w procesie upowszechniania jakiejś idei, koncepcji czy zmiany
odgrywa zatem integracja jednostek w skali grup pierwotnych i umożliwienie im
bezpośredniego wpływu na kształtowanie swojej sytuacji w pracy.
(...)
6. Człowiek w organizacji uczy się i doskonali swoje umiejętności, zdobywa
mądrość i doświadczenie życiowe, analizując sprawstwa własne i innych ludzi,
tj. związki przyczynowe zachodzące między własną, bądź cudzą aktywnością a
zdarzeniami, które ta aktywność wywołała.
Doświadczenia nabyte w organizacji stanowią dla człowieka punkt odniesienia
przy ocenie nowych zjawisk.
Każda organizacja powinna zadbać o to, aby pracownicy nie uczyli się wyłącznie,
analizując postępowanie własne i cudze, lecz by zdobywali w sposób zorganizowany
nowoczesną wiedzę poszerzającą ich umiejętności.
Dzisiaj już zarówno mądrość menedżerska jak i mądrość pracownicza (wiedza
naturalna) „wyniesiona z doświadczenia” nie wystarcza, by działać sprawnie.
Potrzebna jest wiedza bardziej refleksyjna, wychodząca poza znane i opanowane
(często rutynowe) sposoby działania, umożliwiająca twórcze reagowanie na nowe
nieprzewidywalne sytuacje.
(...)
7. Człowiek realizuje cele organizacji, jeśli uzna je za własne, tzn. jeśli
dostrzega zależność funkcjonalną między tymi celami a celami własnymi lub
grupowymi. Pracownik nie jest (mimo nacisku kierownictwa) biernym podmiotem w
określaniu własnych ról i nie jest biernym odbiorcą bodźców płynących ze świata
zewnętrznego, ale w zupełnie konkretnym sensie tworzy swój świat wartości.
Dostrzega jedne cele, inne ignoruje, a jeszcze inne interpretuje w sposób
odpowiadający jego potrzebom, interesom i celom.
Uznanie celów organizacji
uwarunkowane jest istniejącym systemem motywacji i stopniem, w jakim system ten
preferuje wartości i zachowania uważane przez pracownika za społecznie godziwe.
Uznanie to może być przez samą organizację osłabiane, bądź wzmacniane.
(...)
2. Procesy kierowania w organizacji ...... 51
2.1.
Nowe rozumienie sztuki kierowania ...... 51
Zasoby ludzkie są niezwykle złożonym i
wrażliwym na oddziaływanie zewnętrzne komponentem systemu przedsiębiorstwa.
Toteż wymagają szczególnych umiejętności ich organizowania i wykorzystywania.
Pracownikami trzeba więc umieć kierować, prowadzić ich do osiągania wspólnych
celów, przywiązywać do przedsiębiorstwa, pobudzać do rozwoju, nadając ich pracy
i życiu w pracy wartość i godność, a także respektując ich potrzeby, dążenia,
aspiracje i przekonania.
W przyszłości będzie ona jeszcze
ważniejsza, gdyż losy firm będą całkowicie rozstrzygać się na rynku, a ich
kierownictwa będą musiały pobudzać i podtrzymywać ducha przedsiębiorczości
swoich pracowników, rozwijać ich kreatywność i inicjatywę, tworzyć taką
atmosferę, w której czuli by się partnerami, niezależnie od swego miejsca w
hierarchii.
W organizacji przyszłości bowiem
decyzje związane z obsługą rynku zostaną pozostawione poszczególnym zespołom, a
źródłem rad i inspiracji będą w większym stopniu klienci, niż szefowie. Firmy,
chcąc utrzymać się na konkurencyjnym rynku, będą musiały przestawić się na
przyspieszone zarządzanie (speed management), które
oznacza, że w przedsiębiorstwie szybkość uważa się za instrument, który
znajduje zastosowanie wszędzie: w sposobie myślenia i działania kierownictwa i
pracowników.
Zmieni się charakter nie tylko samych
organizacji, ale i pracowników. Na rynek pracy wkraczają bowiem ludzie nowych
wartości, o odmiennej mentalności od pracowników starszej generacji.
Zmieni się więc całkowicie stosunek
pracowników do organizacji. Powstanie zupełnie nowy układ współzależności.
„Istotą nowego układu w nowoczesnej organizacji – podkreśla Michael Hammer –
jest transakcja wymienna: inicjatywa za możliwości. Firma oferuje swoim
pracownikom możliwości osiągnięcia osobistego sukcesu, a często nawet środki na
pokrycie kosztów kształcenia. W zamian pracownicy obiecują firmie, iż będą
wykazywać inicjatywę w tworzeniu wartości dla klientów, a tym samym pomnażać
zysk firmy.
Posłuszeństwo i pracowitość są więc
obecnie zbędne.* Wykonywanie poleceń przestaje być gwarancją sukcesu. Praca do
upadłego nad niewłaściwą rzeczą nie jest żadną cnotą. Kiedy klienci mają
uprzywilejowaną pozycję, zwykła ciężka praca bez zaangażowania intelektu, bez
elastyczności i entuzjazmu prowadzi do nikąd. Musimy zatem ruszać głową...*
(* Trudno nie
zgodzić się z Autorem, że taki generalnie jest duch przemian, i słusznie. Ale
znowu, odnoszę wrażenie, że trzeba ostrożniej formułować sądy: czytelnicy są
różni podobnie jak pracownicy, szefowie, zakłady pracy, same rodzaje pracy.
Jeśli ktoś, bo mu akurat to odpowiada, powołując się na autorytet Autora i
wyrwane z kontekstu zdanie, zacznie nie tylko dowodzić, ale i stosować w
praktyce zasadę, że „pracowitość i posłuszeństwo są zbędne”, to różnie się to może
skończyć, nie tylko dla niego. Oczywiście, ja też liczę na to, że nikt nie
potraktuje mojej uwagi jako poglądu o konieczności "ślepego
posłuszeństwa" i "bezmyślnej pracowitości". Po prostu
"ruszanie głową" jest konieczne, ale znowu: różnie z tą "zawartością
głów" może być. Czyli wypada liczyć na konkretny organizacyjny i zawodowy
rozsądek i wiedzę. Problemem może też być duch
egoizmu, który ze zdrowej konkurencji
wewnątrz organizacji, może uczynić nie
bardzo zdrową, i z takimi samymi skutkami. Tu też potrzebne są rozsądek i
odpowiednia wiedza, szczególnie ze strony ścisłego kierownictwa. Z.U.).
2.2.
Warunki efektywnego kierowania ...... 59
Kierowanie powinno być efektywne, tzn.
prowadzić do pożądanego stopnia
realizacji celu. A więc wiązać się z osiągnięciem pewnej doskonałości.
Podstawowym warunkiem efektywności kierowniczej jest zapewnienie odpowiedniej
motywacji. Efektywność kierowania nie jest więc zwykłą efektywnością
ekonomiczną rozumianą jako działalność kierownika i zespołu, będącą wynikiem
relacji uzyskanych efektów (wyniku użytecznego) do poniesionych nakładów.
Zawiera ona treści znacznie bogatsze, związane z korzyściami odnoszonymi także
przez pracowników.
Tak rozumiana efektywność kierowania
zawiera zarówno efekty ekonomiczne jak i pozaekonomiczne. Jeśli więc kierowanie
ma być efektywne, to prowadzone dzięki niemu działania powinny zapewnić
korzystne efekty z punktu widzenia realizowanej przez organizację strategii,
ale także pobudzanie i rozwój osobowości podwładnych, aby w jego rezultacie
tworzony był układ optymalizujący osiągnięcia danego zespołu i organizacji21. W praktyce osiąganie takiego konsonansu jest
trudne, gdyż efektywność kierowania jest procesem bardzo złożonym zależnym od
wielu czynników. Próbę identyfikacji podstawowych jej uwarunkowań prezentuje
rysunek 2.1.
(...)
Efektywne kierowanie musi opierać
się na racjonalnych decyzjach, podejmowanych przez kierownika w konsultacji ze
współpracownikami. Kierujący zespołem, czy zarządzający firmą musi decydować
nie tylko o własnym działaniu, ale przede wszystkim o działaniu podwładnych.
Podejmowanie decyzji uznaje się nawet za najważniejszą część procesu
kierowania, a sami kierownicy przyznają temu poglądowi rację, gdyż ich skuteczność
działania często bywa oceniana na podstawie wyników podjętych decyzji.
Podwładni także skłonni są przyznawać rację takiemu poglądowi, gdyż większość
decyzji kierowniczych dotyczy właśnie ich działania i pragną też uczestniczyć w
ich podejmowaniu.
2.3.
Decydowanie w procesie kierowania ...... 60
Podejmowanie decyzji oznacza proces wyboru
jakiegoś działania jako sposobu rozstrzygnięcia określonego problemu.
Sposób podejmowania decyzji zależy od
złożoności problemu, który decyzja rozwiązuje.
Z punktu widzenia złożoności problemy
można podzielić na:
■
proste (bieżące, zwyczajne),
mające charakter operatywny, których rozwiązanie nie4 jest specjalnie
pracochłonne, trudne i kosztowne...
■ złożone (podstawowe, zasadnicze),
mające charakter ogólnozakładowy; są one czasochłonne, skomplikowane...
■ bardzo złożone (wyjątkowe,
nadzwyczajne), zawierające dużą liczbę zmiennych i nie dające się rozwiązać
jednocześnie jako całość...
Dzisiejsze problemy są najczęściej
bardzo złożone i skomplikowane. Problemy te cechuje między innymi23:
• kompleksowość, co pociąga za sobą
konieczność funkcjonowania organizacji w coraz to nowych wymiarach;
• konieczność zorientowania organizacji
na przyszłość...
• brak jasnego, przejrzystego „paradygmatu”
działania, wzorców i zasad działania;
• potrzeba opracowania mechanizmów...
• wymuszana przez wyżej wymienione
cechy konieczność szybkiego zbierania i wykorzystywania przez organizację
wiedzy o niej samej, jej składowych, a także o otoczeniu;
• konieczność szybkiego reagowania na zmiany w
otoczeniu między innymi przez zmianę i podnoszenie kwalifikacji pracowników i
kadry kierowniczej.
Rozwiązywanie problemów wymaga
najpierw ich identyfikacji, tzn. określenia, jakie sytuacje stanowią problemy i
które z nich wymagają rozwiązania, a następnie opracowania wariantów możliwych
rozwiązań zawierających zespoły przedsięwzięć prowadzących do poprawy lub
całkowitej zmiany sytuacji oraz dokonania ich oceny (w świetle celów i zasobów
firmy) i wyboru wariantu najlepszego. Wybrany wariant powinien stanowić
podstawę do podjęcia decyzji.
Proces decydowania jest więc zazwyczaj trudny, wymagający rzetelnej wiedzy,
informacji, wyobraźni i intuicji, a także kultury myślenia.
Menedżerowie powinni stosować więc
systemowe podejście do rozwiązywania problemów i podejmowania decyzji. W
podejściu tym można wyróżnić sześć etapów:
Etap 1: Diagnoza i sformułowanie
problemu...
Etap 2: Określenie celu...
Etap 3: Tworzenie wariantów
rozwiązania problemu (wariantów decyzji)...
Etap 4: Wybór najlepszego wariantu...
Etap 5: Dokonanie analizy
wrażliwości...
Etap 6: Wdrażania wybranego wariantu
(decyzji)...
2.4.
Bariery skutecznego decydowania ...... 69
Podejmowanie decyzji napotyka zawsze na
trudności, zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne. Trudności (bariery) zewnętrzne
(prawne, finansowe, techniczne, ekologiczne itp.) tworzą tzw. warunki ramowe
działania menedżera, których nie może on dowolnie zmieniać i musi przyjąć jako
pewne wartości. Trudności wewnętrzne wynikają z osobowości i przygotowania
fachowego menedżera. Są to zwłaszcza:
1. Odprężone unikanie. Decydent postanawia, że nie będzie decydować lub
działać, gdy zauważy, że konsekwencje braku działania nie będą poważne.
2. Odprężona zmiana. Decydent zamiast zanalizować sytuację dokładnie,
wybiera pierwszą pojawiającą się możliwość, wykazującą pozornie mały stopień
ryzyka.
3. Defensywne unikanie. Decydent, nie mogąc dobrze rozwiązać problemu
odkłada jego rozwiązanie na przyszłość, bądź wybiera rozwiązanie możliwie
najbardziej oczywiste.
4. Panika. Decydent obawia się narażenia na krytykę bądź konsekwencje.
Pod wpływem paniki nie potrafi realistycznie ocenić sytuacji, ani przyjąć
pomocy od podwładnych.
5. Stosowanie reguły dominacji. Decydent preferuje wcześniej już wybraną
alternatywę, która wydaje mu się najkorzystniejsza i zaczyna postępować według
zasady ewaluatywnej zgodności, tj. przypisywania tej
alternatywie jedynie cech pozytywnych, przemilczając bądź pomniejszając jej
cechy negatywne.
6. Ograniczona racjonalność. Ludzie, w tym także na stanowiskach
kierowniczych dążą nie tyle do rozwiązań optymalnych, co do
satysfakcjonujących, tj. takich, które zaspokajają ich poziom aspiracji, który
jak wiadomo, nie zawsze jest wysoki, nie zawsze właściwie uformowany (np.
fundamentalistyczne myślenie wynikające z hołdowania "jedynie słusznym
wartościom", czy "jedynie słusznej teorii:).
7. Dodatni obraz samego siebie. Wielu ludzi, także na stanowiskach
kierowniczych ma często poczucie niskiej wartości własnej i mało wiary we
własne siły. Preferują oni znane sobie i sprawdzone rozwiązania skuteczne w
przeszłości, przenosząc je w czasie. Tworzą sobie także
"przerysowany" korzystny obraz własnych możliwości i utrwalają
władzę, gdyż ona daje im poczucie siły i pewności. Czynią to najczęściej ludzie
wykształceni, którym dalej nie chce się uczyć i których czas przeszły uwięził w
myśleniu. Ludziom tym - jak zauważa prof. Jan Szczepański "wykształcenie
daje cechę zarozumialstwa, która jest ostrym przeciwstawieniem mądrości".
8. Tzw. ambicje "menedżerskie". Menedżerowie, zwłaszcza
młodzi, chcą się wykazać szybko sukcesami, ale nie starcza im jeszcze wiedzy i
umiejętności. Mają silną motywację osiągnięć, kierują się potrzebą sukcesów...
i stawiają sobie ambitne cele. Zbyt silna motywacja - zgodnie z prawem Yerkesa-Dodsona - zmniejsza sprawność intelektualną i
zdolność do rozwiązywania złożonych problemów.
9. Emocje i stres. Ujemne emocje wywołują dystres
(distress), który powoduje wewnętrzny niepokój,
liczne zaburzenia i dolegliwości psychosomatyczne, utrudnia logiczne myślenie i
podejmowanie rozsądnych decyzji.
10. Niski stopień tolerancji niepewności. Nasi menedżerowie
charakteryzują się stosunkowo małą skłonnością do ryzyka i do zmian, wyniesioną
z przeszłości i utrwalaną także przez istniejący system prawny. Wobec
istniejących trudności i tzw. ograniczeń ramowych nasi menedżerowie dostosowują
swoje pojmowanie tego, co jest pożądane do tego, co jest możliwe.
Podejmowanie decyzji jest więc
trudną sztuką, której trzeba się uczyć, zdobywając odpowiednią wiedzę i
doświadczenie. Trzeba przede wszystkim myśleć i nie powoływać się na
trudności obiektywne stanowiące często alibi dla własnego lenistwa i nieuctwa,
ale nie należy też przesadzać z "nadmiarem racjonalności".
Każdy decydent powinien opracować sobie pewną własną taktykę decydowania,
wykorzystując do tego celu zdobytą wiedzę z zakresu podejmowania decyzji,
własne doświadczenie życiowe i własną intuicję.
2.5.
Warunki skutecznego decydowania ...... 71
W świetle psychologicznej teorii
podejmowania decyzji, decyzje są trafne pod względem formalnym, jeśli decydent
w toku swego myślenia spełnił następujące warunki26:
- stworzył w umyśle pełną reprezentację sytuacji decyzyjnej ...
- określił zbiór wariantów i sprawdził go pod względem kompletności i
niesprzeczności;
- sformułował kryteria oceny wariantów działania...
- dokonał oceny w układzie kryteria – warianty decyzji...
- wybrał właściwą regułę decyzyjną ...
- określi w jaki sposób podejmowana decyzja... zmienia stopień wyboru dla
przyszłych decyzji;
- podjął decyzję w trafnym momencie ...
Amerykańscy specjaliści od
sztuki decydowania uważają z kolei, że talentowi menedżera do podejmowania
decyzji sprzyjają następujące cechy osobowości27:
1. Zdolności analityczne ...
2. Zdolność myślenia pojęciowego i
logika ...
3. Umiejętność oceny intuicyjnej ...
4. Kreatywność ...
5. Odporność psychiczna ...
6. Otwartość spojrzenia. Dobry
decydent słucha, co mają do powiedzenia inni, jest wrażliwy na komentarze i
sugestie.
7. Pozytywny obraz własny. Obraz
własny w dwojaki sposób wpływa na efektywność podejmowania decyzji. Po
pierwsze, osoby o zbyt niskim poziomie samoakceptacji często przywiązują zbyt
dużą wagę do tego, jak wypadają w oczach innych, a w związku z tym mogą być nadmiernie
wrażliwe na presję otoczenia. W rezultacie zamiast robić to, co uważają za
słuszne, działają tak, jak w ich przekonaniu inni tego od nich oczekują. Po
drugie: osoby o małym poczuciu własnej wartości doświadczają obaw częściej niż
ci, których obraz własny jest dodatni. Obawy uniemożliwiają niekiedy dokładną
analizę... Tak więc osobom o niskim
poczuciu własnej wartości trudniej jest podejmować skuteczne i dobre
decyzje...
W teorii podejmowania decyzji proponuje się różne
procedury decydowania. Zazwyczaj rekomenduje się następujące fazy działania.
Prezentuje je rysunek 2.3.
(...)
W teorii podejmowania decyzji
formułuje się też rozmaite zalecenia co do sposobów podejmowania decyzji oraz
recepty na trafne decyzje uwzględniające postulaty racjonalności. Tak naprawdę to uniwersalnych recept nie ma,
gdyż wartość badań dotyczących podejmowania decyzji, a opierających się na
laboratoryjnym symulowaniu rzeczywistych problemów jest niska. Zalecenia mogą być jednak pomocne, gdyż
wynikają one z badań praktycznych i są formułowane przez specjalistów mających
doświadczenie i wiele rozwiązanych problemów decyzyjnych. Zalecenia te można
sformułować następująco:
1. Skuteczni menedżerowie nie czekają
na pojawienie się problemów... (...)
2. Warunkiem rozwiązania złożonych
problemów jest ich rozłożenie na problemy cząstkowe... (...)
3. Nie należy liczyć na przebłysk
genialności dlatego trzeba brać pod uwagę kombinacje różnych pomysłów. (...)
4. Należy szukać podobieństwa w
rozwiązywaniu problemów, co polega na analogii i uogólnieniu. (...)
5. Przed podjęciem decyzji warto
poradzić się innych... (...)
6. Nie należy unikać podejmowania
decyzji, a zwłaszcza odpowiedzialności za jej skutki... (...)
7. Przed podjęciem decyzji należy
pozyskać możliwie dużo informacji z różnych dziedzin... (...)
8. Nigdy nie należy podejmować decyzji
pod działaniem stresu, wyjąwszy sytuacje, kiedy jest to nieodzowne (awarie,
pożary, klęski żywiołowe itp.). Stres powoduje nerwowość, chwiejność
emocjonalną, niepewność siebie i wewnętrzne zahamowania, a przy podejmowaniu
decyzji trzeba... (...)
9. Podejmując decyzję trzeba być
przygotowanym na ewentualność popełnienia błędu. (...)
10. Przy podejmowaniu decyzji należy
udokumentować powody jej podjęcia. (...)
Procesy
podejmowania decyzji stanowią we współczesnej firmie najważniejszy element
ogólnego procesu zarządzania jej zasobami ludzkimi i materialnymi, który
zmierza do osiągnięcia stojących przed nią celów ku zadowoleniu tych
wszystkich, którym ona służy. Dlatego też doskonalenie zarządzania zmierzające
do zapewnienia jej lepszego przystosowania się do otoczenia i łatwiejszego
radzenia sobie z coraz trudniejszą przyszłością musi być nakierowane przede
wszystkim na racjonalizację procesu decydowania.
Umiejętność
decydowania można posiąść i można ją doskonalić, zdobywając rzetelną wiedzę
menedżerską i korzystając z rozsądnych rad rozsądnych ludzi. Przede wszystkim
należy korzystać z osiągnięć nauki. (...) Podejmowania rozsądnych decyzji trzeba się po prostu uczyć... (...)
3.
Koncepcje doskonalenia kierowania ...... 79
3.1.
Zarządzanie zasobami ludzkimi ...... 79
W teorii zarządzania tworzony jest i
rozwijany dział zwany zarządzaniem zasobami ludzkimi (Human
Resources Management), a w teorii marketingu - marketing kadrowy (osobowy).
Oba te nurty zmierzają do poddania
gospodarki zasobami pracy w przedsiębiorstwie regułom zarządzania i marketingu,
które sprawdziły się w odniesieniu do instytucji i produktów. Uważa się bowiem,
że skoro techniczne i finansowe wyposażenie przedsiębiorstw staje się coraz
bardziej wyrównane, to o ich konkurencyjności na rynku będą decydować kadry i
wykorzystanie ich kwalifikacji. Stąd też
dąży się do takiego „zarządzania” personelem, które korzystnie wpływa na całą
działalność firmy, umożliwia jak najefektywniejsze wykorzystanie możliwości
pracowników, a co za tym idzie
wyprzedzenie konkurencji i utrzymanie silnej pozycji na rynku.
Koncepcja
zarządzania zasobami ludzkimi (HRM)
jest interesującym sposobem realizacji funkcji personalnej w organizacji,
oznaczającym proces wspólnego podążania ludzi i organizacji do celów, które
są ze
sobą zbieżne. Według Michaela Amstronga
„zarządzanie zasobami ludzkimi to strategiczne podejście do kwestii motywacji i
rozwoju ludzi, stymulowanie ich zaangażowania i poświęcenia, tak aby realizując
swe indywidualne ambicje i pragnienia przyczyniali się do sukcesu firmy.
Zarządzanie zasobami ludzkimi odbywa się w ramach całej organizacji, dlatego
też musi uwzględniać jej struktury, wykorzystanie potencjału ludzkiego i wpływ,
jaki na zaangażowanie i wyniki pracy mają zachodzące w niej procesy1.
Zdaniem tego autora, cele, które przyświecają temu zarządzaniu, można określić
następująco2:
• umożliwić kierownictwu osiągnięcie
wyznaczonych celów wyznaczonych celów poprzez zaangażowanie personelu,
• w pełni wykorzystać możliwości i
umiejętności wszystkich zatrudnionych osób,
• podsycać zaangażowanie pracowników w
pracę przez ścisłą kontrolę jakości ich działań, a także kontrolę jakości całej
organizacji,
• spajać i integrować zasady polityki
dotyczącej zasobów ludzkich z planami rozwoju firmy...
• opracować spójny zestaw zasad
polityki personalnej i zatrudnienia...
• stworzyć takie warunki pracy, dzięki
którym będą się mogły uwolnić drzemiące w pracownikach pokłady energii i
kreatywności,
• stworzyć takie warunki, w których
nowatorstwo, praca zespołowa oraz jakość totalna będą się mogły w pełni
rozwinąć,
• podtrzymywać gotowość do elastycznego
działania w ramach tzw. „organizacji zdolnej do adaptacji”, a zarazem po to, by
dążyć do doskonałości.
W krajach zachodnich w zarządzaniu
zasobami ludzkimi kładzie się silny nacisk na jego aspekty strategiczne. W
wielu firmach staje się ono główną domeną strategicznych planów i decyzji.
(...)
3.2. Marketing kadrowy
(personalny) ...... 84
Koncepcja marketingu kadrowego nawiązuje do
doświadczeń marketingu sprzedaży i kojarzy się z działaniami pozyskiwania i
zatrudniania personelu.
Marketing personalny wykracza poza
zakres pojęcia tradycyjnie rozumianego marketingu. Wprowadza on bowiem
wymóg ukierunkowania działań na interesy
i potrzeby pracowników przedsiębiorstwa zarówno aktualnych („starzy klienci”)
jak i potencjalnych („nowi klienci”), których firma pragnie pozyskać.
Marketing personalny poprzez
uruchamianie specjalnych programów kadrowych dostarcza instrumentów takiego
kierowania personelem, aby obie strony były usatysfakcjonowane.
Programy kadrowe dotyczą zazwyczaj
trzech rodzajów zagadnień14:
1. Zachowań ludzkich: programy
pozyskiwania ludzi do pracy, wprowadzania do pracy, system ocen pracowniczych,
programy skutecznego motywowania i kierowania, programy interwencji
konfliktowej i inne.
2. Warunków pracy i płacy: programy
planowania zasobów, wynagradzania, poprawy warunków pracy, zwiększania
bezpieczeństwa pracy.
3. Wartości norm, symboli i idei:
programy budowania wizerunku firmy, kultury organizacyjnej, program
doskonalenia i rozwoju, program postępowania etycznego.
Przy wprowadzaniu strategicznych koncepcji
marketingu personalnego konieczne jest określenie osiąganych celów,
przeprowadzenie solidnej analizy jego szans i możliwości, a następnie
konsekwentnie, krok po kroku, wdrażanie wybranych strategii.
Propozycje procedury wprowadzenia w
przedsiębiorstwie strategicznego marketingu personalnego K. Schwan
i K. G. Seipel przedstawiają w postaci schematu
(tablica 3.1). Dzielą oni ten proces na cztery etapy: analiza aktualnego stanu,
koncepcja, wdrażanie i kontrola.
(...)
3.3.
Filozofia działania, granice możliwości stosowania ...... 89
Zarówno koncepcja zarządzania zasobami
ludzkimi jak i marketing kadrowy wnoszą dużo optymizmu do rozwiązywania złożonych
problemów ludzkich w organizacji. Z pewnością są one pomocne w pracy kadrowej i
w zarządzaniu. Dzięki tym koncepcjom służby personalne otrzymują pewne
instrumenty, za pomocą których mogą sprawniej rozwiązywać problemy
zapotrzebowania na pracowników i sprostania przez nich wymaganiom stawianym
przez zakłady pracy.
Mimo swego humanizmu będącego
przejawem celowej racjonalności działania kierownictwa firmy, tak do końca
koncepcje te nie są humanistyczne. Podstawą ich jest teza głosząca, że wszystko
co jest dobre dla firmy powinno być równie dobre dla pracownika. W praktyce
taka zbieżność (konsonans) nie jest wcale powszechna, a poza tym cele i
wartości wyznacza (oby nie arbitralnie) pracodawca i on decyduje, co jest dobre
dla pracowników i co powinni akceptować w imię idei kreowania sukcesu firmy.
Dość często pracodawcy nie respektując
zasad i wymagań selekcji, szkolenia, rozwoju pracowników oraz kreowania
wynagrodzeń i warunków pracy, chcą mieć lojalnego, zaangażowanego i wysoko
umotywowanego pracownika.*
(* To i tak duży postęp w porównaniu do wcale nie wyjątkowej
praktyki: pracownik wcale nie musi być zaangażowany ani wysoko umotywowany.
Wystarczy, żeby się bał utraty pracy i umiał wykonywać to, co mu się poleca lub
należy do zakresu jego pracy. Inna rzecz, że postęp organizacyjno-techniczny
oraz pewne procesy globalizacyjne i zaostrzająca się konkurencja, powodują, że
pracownicy coraz bardziej zasadnie boją się utraty pracy lub pogorszenia jej
warunków. Wg mnie, w Polsce, wobec wysokiego bezrobocia, już najwyższy czas na
mądry interwencjonizm państwowy. Zagadnienie bardzo złożone i „trochę” już
zawalone w poprzednich latach. Niełatwo odkręcić. Nie chcę w tym miejscu tematu
rozwijać. Z.U.).
W rzeczywistości koncepcje te służą
przede wszystkim pracodawcom i nie zawsze uwzględniają one w dostatecznym
stopniu interesy i humanistyczne potrzeby pracowników, których zapał, energia i
wytrwałość mają umożliwić przekształcenia pomysłów i decyzji menedżerów w
działania i nawyki kreujące sukces firmy.*
(* Pod warunkiem, że pracownicy ten zapał, energię i wytrwałość w
ogóle przejawiają. Nie o wszystko, co w pracy złe, można mieć pretensję tylko
do menedżerów. Menedżerowie to też „ludzie”, wywodzący się dość często ze
zwykłych pracowników, działający w określonym środowisku i warunkach. Wzajemne
związki przyczynowo-skutkowe są złożone. Do ideału nam bardzo daleko. W
zakładzie pracy dużo można zrobić, ale nie jego głównym celem, i możliwością,
jest przebudowa całej kultury społeczeństwa. Z.U.).
Koncepcje te mają niewiele wspólnego
z duchem humanizmu, który jest podstawą europejskiej kultury i akceptują wręcz
relatywizm etyczny, wątpliwy do zastosowania w naszej rzeczywistości.*
(* Duch humanizmu w europejskiej kulturze niewątpliwie panuje, ale
czy rządzi? - mam pewne wątpliwości, sięgając do dalszej i bliższej historii.
Choć z drugiej strony, jeślibyśmy mieli porównać siebie do innych części
świata? Z.U.).
Rozsądną ich ocenę zaprezentowała
Krystyna Bolesta-Kukułka:
"Podobnie jak w filozofii "zarządzania personelem" mamy tu do
czynienia z podejściem całkowicie bezosobowym (a więc nie podmiotowym). Na
człowieka patrzy się przez pryzmat jego kompetencji i tylko one są dla
organizacji istotne, ponieważ to właśnie one, a nie ich nosiciel, stanowią zasób
organizacji. Ponieważ jest to zasób bardzo cenny (czytaj: kosztowny dla firmy),
trzeba nim zarządzać równie racjonalnie , jak każdym innym (tzn. pieniędzmi,
surowcami, maszynami itp.). Racjonalnie znaczy w tym przypadku
"profesjonalnie", tzn. właściwie z metodologicznego punktu widzenia.
Rozwija się więc służące temu techniki, procedury i metody, których nauczani są
studenci szkół biznesu i słuchacze różnych kursów menedżerskich (...).
Narzędzia z definicji swojej, służą do obróbki czegoś. W tym przypadku obiektem
"obróbki" staje się każdy pracownik i kandydat na pracownika. Sama
zaś obróbka polega na selekcjonowaniu, drenowaniu, ocenianiu, programowaniu
funkcjonowania itp. Produkt tej obróbki powinien odpowiadać z góry założonym,
standardowym parametrom. Egzemplarze nie dające się odpowiednio obrobić są
odrzucane jak braki produkcyjne"18.
18 K. Bolesta-Kukułka: Polityka
personalna w strategii rozwoju firmy. Międzynarodowa Szkoła Menedżerów,
Warszawa 1995, s.49.
3.4.
W kierunku humanistycznego kierowania ...... 91
Formułując teoretyczne podstawy do nowej
praktyki gospodarowania zasobami ludzkimi należałoby z tych koncepcji
skorzystać, jednakże z pewnym umiarem, bez fascynacji, gdyż za dużo w nich
manipulowania ludźmi, a za mało kreowania ich osobowości i motywacji
(wewnętrznej). Nie można ograniczać się bowiem do tego, aby stosowane metody
oddziaływania na ludzi były tylko skuteczne. One muszą być także etyczne,
moralne, ludzkie. Wynaturzyłoby to proces naszej transformacji, gdybyśmy
patrzyli na człowieka wyłącznie przez pryzmat jego zdolności do realizowania
funkcji jakiejś firmy i gdyby o tym decydowali wyłącznie
"specjaliści" od marketingu kadrowego.
Teoretycznie obie koncepcje są
oczywiście ciekawe i inspirujące, dużo w nich dobrych intencji: wspólne cele,
wzajemny wpływ, wzajemny szacunek, wzajemne nagradzanie, wspólna
odpowiedzialność za przyszłość organizacji, zaufanie i indywidualne podejście
do pracownika.
W
praktyce jednak założenie o wspólnocie interesów pracownika i pracodawcy, choć
bezsprzecznie słuszne, staje się zazwyczaj zwykłą deklaracją bez większej
spójności i bez pokrycia. Pracownik bowiem nie jest równorzędnym partnerem
kierownictwa firmy.
Istnieje więc potrzeba wypracowania polskiej koncepcji
zarządzania zasobami ludzkimi dostosowanej do naszej mentalności… Człowiek bowiem nie jest biernym odbiorcą
bodźców płynących ze świata zewnętrznego, lecz w zupełnie konkretnym sensie tworzy sobie swój własny świat wewnętrzny,
swój własny sposób myślenia i działania i często buntuje się przeciw
determinantom wyznaczającym jego zachowanie, preferuje zachowania autonomiczne
i wolność decyzji we współdziałaniu i we
wzajemnych oddziaływaniach z innymi ludźmi.
Unifikacja
zachowań i komercjalizacja człowieka jest zawsze szkodliwa dla niego samego i
dla społeczeństwa, gdyż to – jak zauważa Jan Szczepański – „indywidualność
stanowi o wartości człowieka , a im bogatszy jest jego indywidualny świat
wewnętrzny, tym większa jest jego rola społeczna (…).
Człowiek może oczywiście czerpać
siły do działań z uznania grupy, z poparcia grupy, ale gdy nie ma swoich sił
wewnętrznych, indywidualnych nie może się przeciwstawiać grupie, co jest
konieczne dla jej rozwoju, gdyż brak takich sił indywidualnych może prowadzić
do skostnienia grupy. (…) jeżeli nie ma w nim własnych sił staje się cieniem
człowieka”19.
Koncepcje te pozostawiają wiele do
życzenia, jeśli idzie o sposób przeprowadzenia dowodu naukowego zachowania
ludzi w organizacji.
Dlatego też należy patrzeć na nie z
umiarkowanym optymizmem, bez przesadnej wiary w to, że zastosowanie ich idei i
mechanizmów wprowadzi harmonię w stosunkach praca-kapitał i
przedsiębiorca-pracownik. Z pewnością stosunki te polepszy z korzyścią dla wydajności
i jakości pracy. Nie powinny jednak być one bezkrytycznie przenoszone na nasz
grunt, gdyż z naszych wartości kulturowych wynika odmienność zarządzania
kadrami.
Nie
może być ono poddane całkowicie logice rynku, nie może oznaczać rezygnacji z
priorytetów humanistycznych (np. zatrudnianie osób niepełnosprawnych, ochrona
osób starszych, likwidowanie bezrobocia itp.) na rzecz najwyższego
produktywizmu, naturalnie w interesie firmy.
Nie można akceptować poglądu, że
zasady i metody zarządzania są obiektywne, tak jak prawa fizyki, i że wobec
tego można je przenosić z jednej kultury do drugiej.
Gospodarka rynkowa ma pewne cechy
uniwersalne, ale w każdym kraju ma też cechy specyficzne. Z jej istoty wynika
pewna sprzeczność interesów właściciela i pracownika najemnego, z których każdy
dąży do maksymalizowania własnych korzyści. Sprzeczność te trzeba łagodzić,
tworząc pracownikowi warunki, w których będzie mógł zaspokajać wiele swoich
potrzeb, a nie tylko potrzebę zarobkowania, wykonując swoją prace jak najlepiej
po to, aby przedsiębiorstwo dobrze prosperowało.
Pracownik musi stawać się podmiotem,
w którego interesie leżeć będzie dbałość o kondycje i przyszłość firmy, mając
poczucie pewności pracy i satysfakcji z dobrego jej wykonywania, a także
odpowiedzialność nie tylko za wyniki, ale i za kształt organizacji procesu
pracy.
Dbałość ta z pewnością będzie
większa, jeśli działania, które musi realizować i zachowania, które musi
przejawiać, będą uważane przez niego za zgodne z własną hierarchią
wartości. Jeśli nie akceptuje on celów i
sposobów działania organizacji, wówczas jego współpraca staje się tylko
„konwencjonalnie pozytywna”. Człowiek angażuje się w sprawy zespołu czy całej
organizacji, jeżeli czuje się podmiotem działania, jeśli ma poczucie sprawstwa.
Godziwy
dla człowieka – podkreśla Jan Paweł II – jest taki „ustrój pracy , który u
samych podstaw przezwycięża antymonie
pracy i kapitału, starając kształtować się wedle zasady merytorycznego i faktycznego pierwszeństwa pracy, podmiotowości
ludzkiej oraz sprawczego udziału w całym procesie produkcji i to bez względu na
charakter spełnianych przez człowieka zadań”20.
Poszukiwanie sprawności kierowania
(zarządzania) kadrami nie musi wcale polegać na imitowaniu wzorów amerykańskich
i równaniu do amerykańskiego poziomu
gospodarowania i amerykańskiej mentalności. Nie należy tamtych idei i wzorów
przenosić do nas w ich oryginalnej postaci, lecz trzeba je modyfikować i
dopasować do warunków naszego kraju i naszego systemu wartości. Oczywiście
techniczno-organizacyjny aspekt tego stylu zarządzania zasobami ludzkimi może i powinien stanowić
dla naszych kierowników źródło inspiracji, ale aspekt ludzki, kulturowy –
niekoniecznie.
Nie można
bowiem traktować procesu
kierowania ludźmi w organizacjach wyłącznie jako sztuki robienia biznesu
(pieniędzy).
Aspekty ludzkie należą do tzw.
miękkich elementów technologii zarządzania
(kierowania), która oznacza całokształt wiedzy i umiejętności oraz
gotowości ich stosowania przez podmioty zarządzania połączone w zorganizowany sposób z
materialnymi środkami zarządzania21.
Elementy miękkie (software) poddają się z dużymi oporami procesom
adaptacji i unifikacji. O ile techniki zarządzania można kupić lub
przenieść do innego kraju, to procedury
zarządzania trzeba wypracować własne, dostosowane do kultury narodu.
Zarządzanie, zwłaszcza zasobami ludzkimi, powinno wiec być zdeterminowane przez
kulturę, gdyż to, co jest możliwe do zastosowania w jednym społeczeństwie, nie
musi być skuteczne w innym spoleczeństwie22.
Aby dobrze kierować zasobami
ludzkimi trzeba przede wszystkim mieć dobrą politykę zatrudnienia.
Polityka
ta powinna opierać się na ogólnych zasadach, a także winna uwzględniać
specyficzne potrzeby gospodarki i społeczeństwa wynikające z aktualnego etapu
ich rozwoju. Państwo powinno ustalić warunki ramowe do prowadzenia polityki
zatrudnienia.
Zasady polityki zatrudnienia zostały
sformułowane przez Międzynarodową Organizację Pracy i przyjęte w formie Konwencji
122. Zgodnie z jej postanowieniami dobra polityka zatrudnienia powinna
konsekwentnie zmierzać do realizacji trzech zasadniczych celów.
Urzeczywistnienie tych celów wymaga tworzenia warunków, które umożliwiałyby:
• zatrudnienie
wszystkich osób zdolnych do pracy;
• zapewnienie najbardziej racjonalnego
(produktywnego) zatrudnienia, przy danym poziomie technicznego uzbrojenia
pracy, przez dobór odpowiednich pracowników i miejsc pracy;
• wolny wybór zawodu i miejsca pracy, co
oznacza możliwość zdobywania przez każdego najlepszych kwalifikacji niezbędnych
do wykonywania pracy, która mu odpowiada oraz wykorzystania w tej pracy swoich
umiejętności i zdolności bez względu na rasę, kolor skóry, płeć, wyznanie,
poglądy polityczne, przynależność narodową lub pochodzenie społeczne.
Państwo, nawet najbardziej nowoczesne, nie jest w stanie sprostać takim
założeniom. W naszych czasach, kiedy wzrasta bezrobocie, dla wielu osób jest to
wręcz utopia. Powinno być tak, aby ludzie nie byli skazani na pracę, ale mieli
szeroki wybór, mogli kierować się swoimi kwalifikacjami zawodowymi,
umiejętnościami oraz aspiracjami.
Nasz rząd nie jest w stanie
zapewnić nawet quasi-pełnego zatrudnienia, a co dopiero mówić o racjonalnym czy
swobodnie wybieranym zatrudnieniu. Bezrobocie występuje w każdym kraju, nawet
najbardziej cywilizowanym i niezależnie od skali tego zjawiska jest przyczyną
ludzkich dramatów i tragedii.
Bardzo często pojecie racjonalizacja jest pojmowane zbyt wąsko i jednostronnie
jako szansa doboru i zatrudnienia osób
lepiej wykwalifikowanych, a przy tym godzących się na istniejące warunki, aby
tylko zdobyć lub zachować pracę.
W odniesieniu do przedsiębiorstwa racjonalne zatrudnienie oznacza tworzenie
warunków umożliwiających:
• poziom zatrudnienia zgodny z rzeczywistymi
potrzebami i fachową obsadą stanowisk;
• optymalną strukturę organizacyjną i
kwalifikacyjno-zawodową, a także strukturę demograficzną;
• pełne i produktywne wykorzystanie
czasu pracy;
• optymalną intensywność pracy;
• właściwy poziom i strukturę ruchu
zatrudnionych;
• bezpieczne i higieniczne warunki pracy
zbliżone do komfortu;
• zapewnienie godziwej płacy i
uzależnienie jej wzrostu od osiągalnych efektów;
• możliwość podnoszenia kwalifikacji i
umiejętności;
• prawidłowy awans potwierdzony
osiągniętymi wynikami w pracy i zdobytymi kwalifikacjami.
W
praktyce polityka zatrudnienia bardzo często zmierza do redukcji personelu.
Kierowanie zatrudnieniem zbyt silnie ukierunkowane na zmniejszenie personelu w
celu obniżenia kosztów osobowych wpływa niekorzystnie na prawidłowe kierowanie
kompetencjami i przekwalifikowaniami, a także komplikuje procesy adaptacyjne i
integracyjne.
Zmiany społeczno-gospodarcze, jakie
dokonały się w ramach transformacji ustrojowej w naszym kraju zmieniają zasadniczo
warunki zarządzania zasobami ludzkimi. ...
Dlatego też każde przedsiębiorstwo musi poszukiwać najlepszych sposobów zarządzania posiadanymi
zasobami pracy, przywiązywać wielką wagę do tego, jakie są ich kwalifikacje i
możliwości działania, potrzeby, wartości i oczekiwania, jakie są możliwości i
potrzeby w zakresie rozwijania się ich potencjału i jego wykorzystania dla
podniesienia wewnętrznej sprawności i skuteczności działania w otoczeniu.
Musi
więc rozsądnie zasobami pracy zarządzać
(kierować), lecz niekoniecznie na
zasadach marketingu, a jeśli to już ma być marketing, to taki, w którym rynek
zdobywa się przewagą wartości dla klienta.
Kierowanie ludźmi w organizacji
musi i powinno opierać się na osiągnięciach nauki, której koncepcje afirmują
osobę ludzką i nie godzą w jej dobro. W zaprezentowanych koncepcjach człowiek
siłą rzeczy schodzi na dalszy plan, a
głównym przedmiotem zainteresowania
staje się jego potencjał produkcyjny i wyniki jego pracy. Stosowanie
„techniki o ludzkim obliczu” już nie wystarcza23. Potrzebny jest do
tego styl kierowania pozwalający rozwijać indywidualne wartości, zasadzające
się na miłości, identyfikacji z celami pozaosobistymi oraz altruizmie24.
Max De Pree wyraził to następująco: „Oprócz
wskaźników, celów, parametrów i ostatecznych wyników finansowych, niezwykle
istotne jest to, aby przywódcy czynnie wspierali człowieka jako
indywidualności. Idea ta zaczyna się od rozumienia różnorodności ludzkich
darów, talentów i umiejętności. Doceniając znaczenie efektywnego zarządzania
zasobami pracy, kierownictwa przedsiębiorstw powinny przestrzegać zasad
leżących u podstaw tego procesu. Zasady te formułuje się następująco26:
1.
Traktowanie ludzi jako inwestycji, która powinna zapewnić dynamiczny
rozwój przedsiębiorstwa. Rozwój kadr
rozumiany jako inwestycja wymaga jednak dużych nakładów. W krajach zachodnich
szacuje się, że około 15 % zysku przedsiębiorstwa lub dochodu narodowego
powinno być inwestowane w ludzi, ich rozwój, a pozostała część w rzeczowe
środki działania.
2.
Zapewnienie intensywnej motywacji indywidualnej pracowników. Tworzone systemy motywacyjne powinny być
odpowiednio dostosowane do oczekiwań pracowników. Chodzi o to, aby zapewniały
one nagradzanie za każdy przejaw inicjatywy własnej, premiowały i wyróżniały
ludzi charakteryzujących się wysoką aktywnością i inicjatywą.
3.
Stwarzanie warunków do konkurencji.
W przedsiębiorstwie powinny być tworzone możliwości i warunki do
współzawodnictwa indywidualnego i zespołowego. Konkurencja powinna być traktowana
jako naturalny mechanizm selekcji pracowników. Powinny być również tworzone
warunki do różnicowania się sytuacji zawodowej pracowników...
4.
Tworzenie klimatu do przewodzenia. W przedsiębiorstwie należy
zapewniać rozwój i możliwości działania jednostkom o autorytecie osobistym
wynikającym z wiedzy zawodowej i doświadczenia. Nie zawsze musi to oznaczać
awansowanie tych ludzi na stanowiska kierownicze, chodzi o stworzenie im
możliwości przewodnictwa duchowego.
5.
Permanentne przygotowanie i doskonalenie pracowników w celu
podnoszenia kwalifikacji zawodowych oraz zapewnienia wysokiego poziomu
kompetencji każdego z nich. Proces kształcenia i rozwoju kadr powinien być
postrzegany jako bodziec i jedno z podstawowych narzędzi produktywności.
6.
Kształtowanie nowych funkcji służb pracowniczych. Funkcje realizowane przez służby pracownicze
powinny zmieniać się z administracyjnych i pomocniczych w podstawowe o
znaczeniu strategicznym i doradcze w stosunku do naczelnego kierownictwa oraz
kierowników liniowych. Jednocześnie zmiany te powinny prowadzić do stopniowej
decentralizacji zarządzania zasobami ludzkimi w przedsiębiorstwie.
7.
Uznanie etyki zawodowej jako podstawy harmonijnego współdziałania ludzi
i warunku powodzenia organizacji. Wysokie morale pracowników, sumienność,
uczciwość zawodowa oraz dyscyplina pracy powinny być podstawowymi i trwałymi
wartościami kultury organizacyjnej firmy.
Uwagi „na marginesie”
Kierujący to też ludzie. Z reguły
więc starają się sobie życie ułatwiać a nie utrudniać, nawet jeśli to
ułatwianie koliduje z ich wewnętrznymi przekonaniami o humanizmie. Zasadniczą
rolę odgrywają przy tym dominujące
warunki, w tym także dominująca kultura, ideologia i sytuacja polityczna oraz
gospodarcza. Kierowanie nie tylko skuteczne ale także etyczne, moralne i
ludzkie ma szansę dominować w sprzyjających warunkach. Sprzyjające warunki istniały w Państwach
„Zachodu” chyba tylko w latach 50. – 80. ubiegłego wieku. Po prostu, z jednej
strony pracodawcom ono się coraz częściej opłacało, była też jakaś równowaga
pomiędzy pracą a kapitałem; z drugiej
strony nierozstrzygnięta jeszcze była ideologiczna walka z „blokiem wschodnim” o „rząd dusz”.
Aktualnie sytuacja jest inna.
Równowagi pomiędzy pracą a kapitałem już nie ma. Technika i organizacja
pozwalają coraz lepiej zwykłą pracę zastępować. Konkurencja ekonomiczna
zaostrza się, wymuszając niejako zachowania egoistyczne i brutalne. Nie ma też silnej alternatywy
ideologiczno-politycznej, tonującej zachowania „wyścigu
szczurów do żarcia”. Nic więc dziwnego, że w
kierowaniu znowu zaczyna dominować skuteczność, kosztem innych wartości i
innych ludzi. Podobnie zresztą dzieje się z reguły i z ogółem społeczeństwa, które dla dóbr
materialnych, albo walcząc o przetrwanie,
jakby nieco zapomina o całej reszcie.
Czy dominująca aktualnie praktyczna
skuteczność w kierowaniu i egoizm w zachowaniach nie są dla społeczeństw trochę
„krótkowzroczne”, to już inna sprawa. Po prostu skutki są różne dla różnych
ludzi. Przypuszczam, że dla większości, humanizm wsparty wiedzą i
rozumem, byłby w kierowaniu i zachowaniach najlepszym rozwiązaniem, tylko jak
praktycznie do tego prawidłowo doprowadzić, aby znowu nie wyszło „wprost
przeciwnie”. Szerzenie obiektywnej wiedzy o
mechanizmach gospodarczych i społecznych zapewne coś tu sytuację poprawia,
przynajmniej w perspektywie przyszłości, ale są to działania bardzo powolne,
przegrywające na co dzień z realistami i propagandystami.
Anonimus
4.
Funkcje procesu kierowania ...... 101
4.1.
Podstawowe funkcje kierowania ...... 101
Proces kierowania jest analizowany przez
jego funkcje, które stanowią podstawowe klasy czynności wykonywanych przez
kierowników na różnych szczeblach zarządzania. Tradycyjnie, od dziesięcioleci,
zarówno teoretycy jak i praktycy zarządzania, wyróżniają cztery podstawowe
funkcje kierowania: planowanie, organizowanie, motywowanie (przewodzenie) i
kontrolowanie. Niekiedy wymienia się też podejmowanie decyzji, traktując nawet
zarządzanie jako sekwencyjny, wieloetapowy proces podejmowania decyzji1.
Odnosząc
proces kierowania do zespołów ludzkich można wyodrębnić pewne typowe funkcje
charakteryzujące aktywność kierowniczą w każdej instytucji, niezależnie od
jej rodzaju i specyfiki, mające na celu tworzenie warunków do sprawnego
działania i umotywowania ludzi do efektywnej współpracy na rzecz organizacji.
Funkcje te można określić następująco:
• dobór właściwych pracowników (dobór
zawodowy),
• pobudzanie do działania,
• koordynacja działalności zespołowej,
• kontrolowanie wyników,
• stymulowanie kształcenia i rozwoju pracowników,
• ocenianie, nagradzanie i awansowanie
pracowników (promowanie ich karier).
4.1.1.
Dobór właściwych pracowników ......... 102
Pozyskanie właściwych pracowników zgodnie
z bieżącymi i perspektywicznymi potrzebami kadrowymi firmy jest dla każdego
kierownictwa sprawą zasadniczą.
Podstawę dla pozyskiwania pracowników
powinien stanowić dobrze opracowany plan zatrudnienia (plan potrzeb kadrowych)
zasadzający się na prognozie potrzeb kadrowych firmy wynikających z opracowanej
strategii rozwoju.
Przy planowaniu personelu należy
wziąć pod uwagę warunki zewnętrzne i wewnętrzne4.
Pozyskiwanie kadr... wymaga
zorganizowania odpowiedniego naboru... i wyboru... Sprawa ta, co prawda jest obowiązkiem służb
pracowniczych, jednakże to kierownik decyduje o wyborze kandydata, dokonując
selekcji zgodnie z opracowaną strategią.
Dokonując wyboru kandydata powinien on uwzględnić strukturę profilu wymagań.
Strukturę tą prezentuje rysunek 4.2.
(...)
Zależnie od przyjętej strategii
pozyskiwania kadr, kierownik może zastosować jeden z dwóch modeli doboru kadr:
Model „sita” ...
(...)
Model rozwojowy, zwany też modelem „kapitału
ludzkiego”. (...)
Kierownictwo i służby personalne mają do
wyboru wiele sposobów poszukiwania odpowiednich kandydatów... Źródłem ich pozyskania mogą być: (...)
Specjaliści od zarządzania kadrami
proponują rozmaite procedury postępowania. Według dostępnych źródeł typowa
procedura składa się z następujących etapów: (...)
4.1.2.
Pobudzanie do działania ......... 109
Skuteczność
działania człowieka w organizacji zależy od jego możliwości i chęci*, a więc od
jego gotowości do działania, rozumianej jako część codziennej wydolności
psychofizycznej, którą człowiek może i chce przeznaczyć na wykonanie swojej
pracy. (...)
* Nie tylko. Bardzo wiele zależy od samej
organizacji. Ogólnie rzecz biorąc –
sprawa oczywista. Warto kompleksowo
przeanalizować przyczyny i skutki zniechęcania dobrych pracowników do kierownictwa i
organizacji. Anonimus
Każdy
kierownik dysponuje wieloma środkami wzbudzania motywacji (motywatorami).
Środki te dzieli się na środki przymusu, środki zachęty i środki perswazji7.
(...)
Aby więc
właściwie sterować procesem motywacji, należy podchodzić do niego z
różnych stron, stosować zespoły bodźców
wyzwalających motywy komplementarne: wzajemnie się wzmacniające i
uzupełniające. Tylko takie systemowe podejście do motywacji może spowodować, że
ujawni się ona jako centralna siła prowadząca do satysfakcji i witalności.
Określony zestaw bodźców może wywołać
rozmaite efekty motywacyjne u różnych pracowników, bądź grup pracowniczych.
Właściwe sterowanie procesem motywacji wymaga zaznajomienia się z wiedzą
zakresu psychologii i socjologii kierowania. Ma to pierwszoplanowe znaczenie w realizacji celów
przedsiębiorstwa.
4.1.3.
Koordynacja działań zespołu ......... 116
Podstawą sprawnego działania każdego
zespołu jest dobre jego zorganizowanie i koordynowanie działań przez
kierownika, które oznacza integrację lub scalenie części i zgranie ich
funkcjonowania, aby współpracowały one ze sobą w realizacji ogólnego zadania.
Pracownicy tworzą zespół wówczas,
gdy sami siebie za zespół uważają i gdy mają własne zespołowe metody działania.
Aby zespół mógł efektywnie
funkcjonować, jego członkowie muszą pełnić równorzędne, nawzajem dopełniające
się role, dopasowane do osobowości każdego z nich. Według M. Belbina istnieje osiem podstawowych ról w zespole.
Prezentuje je tablica 4.2. (...)
W koordynowaniu działania zespołu i
budowy atmosfery wzajemnego zaufania konieczna jest dobra komunikacja
polegająca na obustronnym przekazie informacji, na wymianie opinii i pomysłów,
a nie tylko na oznajmieniu decyzji kierownika. Dobra komunikacja spełnia
wielorakie cele. Prezentuje je tablica 4.3.
(...)
W procesie komunikowania się mogą
pojawić się zakłócenia. Każdy czynnik, który utrudnia wymianę informacji między
nadawcą i odbiorcą jest przeszkodą (szumem) w komunikowaniu się. Największym
źródłem przeszkód są różnice w indywidualnej percepcji, czyli postrzeganie
innych ludzi, problemów i pojęć. Ludzie posiadający odmienną wiedzę,
doświadczenie i charakter mogą postrzegać to samo zdarzenie z różnych punktów
widzenia. Także różnice językowe są ściśle związane z różnicami w indywidualnym
postrzeganiu.
(...)
Dobra komunikacja zależy zarówno od
pracowników jak i menedżerów. Komunikowanie się w zespole (organizacji) będzie
sprawne jeżeli ludzie są otwarci i nie są zbyt zajęci swoimi sprawami, że są
niedostępni dla innych. Warunkiem jest też, że nie są zbyt opanowani emocjami,
które mogłyby zniekształcić ich percepcję
Ludzie zbyt zajęci lub zestresowani
nie potrafią porozumieć się z innymi. W organizacjach, które poddają swoich
pracowników nadmiernym napięciom, systemy komunikacji ulegają szybkiemu
niszczeniu.
4.1.4.
Kontrolowanie wyników pracy ......... 122
Kontrola realizacji zadań jest logicznym
zamknięciem ich wykonania przez pracownika, czy też zespół i zmierza ona do
tego, aby:
(...)
Spośród stosowanych w organizacji
form kontroli można wyróżnić dwie takie formy:
• Kontrolę biurokratyczną. (...)
• Kontrolę angażującą pracowników. (...)
Każda kontrola sprawowana przez przełożonego powinna
mieć swoje optimum, gdyż jej nasilenie powoduje, że kontrolowani zaczynają
zaniedbywać stronę merytoryczną wykonywanych zadań, a zajmują się czynnościami
asekurującymi przed zarzutami kontroli.
Specjaliści z zakresu zarządzania
zalecają pewien tok postępowania, który ułatwia sprawowanie kontroli i czyni ją
skuteczniejszą. Zalecenia te można sformułować następująco:
1. tworzenie klimatu otwartości,
szczerości i wzajemnego zaufania...
2. w miarę dokładne określenie zadań i
kryteriów oceny...
3. dokonywanie regularnej bezpośredniej
oceny pracy, interesowanie się trudnościami jej wykonania oraz jej rezultatami,
a także unikanie szczegółowych pouczeń pracownika;
4. obejmowanie kontrolą czynności
zasadniczych...
5. ocenianie rezultatów pracy a nie
pracownika...
6. błędy popełniane przez pracownika
należy krytykować w sposób rzeczowy i konstruktywny oraz złożyć mu propozycję
udzielenia konkretnej pomocy;
7. unikanie tzw. krytyki zbiorowej...
8. kontrolowanie powinno polegać nie
tylko na wykazywaniu podwładnemu braków, ale także na podkreślaniu osiągnięć...
9. oceniając negatywnie pracę
podwładnego nie należy stawiać mu na wzór siebie ani jego kolegów, gdyż to może
wzbudzić jego niechęć do kolegów i kontrolującego, powodować niezdrową
rywalizację, urazę i poczucie krzywdy;
10. rozszerzanie zakresu czynności i
odpowiedzialności podwładnych, uwalnianie ich od ścisłego nadzoru i
szczegółowej kontroli na rzecz poszerzenia pola dla inwencji,
przedsiębiorczości i samokontroli.
4.1.5.
Stymulowanie kształcenia i rozwoju pracowników ......... 125
Każdy kierownik powinien dbać o stałe
doskonalenie kwalifikacji i umiejętności swoich współpracowników, stymulować
(stwarzać warunki) ich zdolności i skłonności do stałego uczenia się i rozwoju.
Dzisiaj bowiem uczyć musi się każdy, bez względu na rodzaj i poziom
wykształcenia, wiek, zajmowane stanowisko.
Kształcenie i rozwój intelektualny
pracowników daje każdej firmie wielostronne korzyści. Dzięki niemu pracownicy
mogą zdobywać nowe lub usprawniać już posiadane wzorce zachowań, wiedzę i
umiejętności, a także rozwijać własne zdolności i zainteresowania, w tym
zdolność adaptacji.
(...)
Szkolenie i doskonalenie pracowników
powinno służyć nie tylko podwyższaniu kwalifikacji i umiejętności radzenia
sobie z ciągle zmieniającymi się i rosnącymi wymaganiami w miejscu pracy, ale
także przekazywaniu pracownikom większej odpowiedzialności i ich awansowaniu. (...)
(...)
4.1.6.
Ocenianie i awansowanie pracowników ......... 131
Ocena wyników pracy poszczególnych
pracowników jest stałym elementem funkcjonowania każdego zespołu, każdej
organizacji. Pracodawca a także kierownik ma prawo do dokonywania ocen tylko w
takim zakresie, w jakim dotyczy to interesów firmy i treści poszczególnych ról
organizacyjnych19. Oceniając, nie może jednak naruszać ani godności,
ani prywatności pracownika.
Ocena pracownika spełnia w każdej
organizacji wielorakie funkcje: pozwala pracownikowi zorientować się jak jego
starania są odbierane przez kierownika, poznać jego oczekiwania,
dostosować się do jego wymagań,
skorygować dotychczasowe działania i uzgodnić oraz zaplanować pracę na
najbliższą przyszłość. Dlatego też powinna być systematycznie i konsekwentnie
przeprowadzana zgodnie z przyjętymi w niej zasadami.
Cele i funkcje takiej ankiety prezentuje
tablica 4.4.
(...)
Systemy ocen muszą być umiejętnie
zaprojektowane, gdyż funkcje, które spełniają są zbyt ważne, aby je wykonywać
nieprofesjonalnie i niedbale.
Ocena źle przeprowadzona może
przynieść więcej szkód niż pożytku. Racjonalnie przeprowadzona ocena powinna
uwzględniać takie zasady jak25:
(...)
Uwagi
Do pięknych haseł o ocenianiu, mogę dodać
jeszcze jedno: „Nie jest wskazane aby oceniający był zbyt dużo głupszy od
ocenianego”. Trochę uwag na temat tego,
co praktycznie najczęściej wychodzi ze
sformalizowanego oceniania, i dlaczego, oraz jak je rozsądnie modyfikować,
dostosowując do realnych możliwości. W skrócie:
•
Zakład pracy to nie szkoła.
•
Zwierzchnicy to nie pedagodzy.
•
Teoretyczne wymogi przerastają zwykłe realne możliwości.
Zbiurokratyzowanie dla mody, bez zbytniego wnikania.
•
Prawdziwi fachowcy mają lepsze sposoby niż biurokracja ubrana w piękne
słowa.
•
Komórka osobowa (itp.) prawie nigdy nie orientuje się w specyfice pracy
poszczególnych działów i stanowisk pracy.
•
Bezpośredni zwierzchnicy, poza szczególnymi lub dla nich celowymi
przypadkami... , nie chcą aby ktoś z zewnątrz ingerował..., dlatego też
sformalizowane, powierzchowne ankiety traktują „per noga”, „dyplomatycznie”,
itp. – jak typową biurokrację, kiedy nie można powiedzieć wprost, żeby ktoś się
„odczepił”.
•
W zakładach pracy toczą się różne „gry”. (...)
•
Pracownicy są przyzwyczajeni do okazywania siły przez pracodawcę
(zwierzchników). Ankiety ocen, najczęściej traktują jako jeden z elementów tej
siły. Chcąc naprawdę pracowników przekonać – trzeba mądrzej, np. rozpoczynając
od analizy problemów: kiedy trzeba - razem z pracownikami, szukania środków
zaradczych, też razem z pracownikami. Kiedy przyczyną problemów okażą się
np. niedostateczne kwalifikacje... lub niewłaściwe
postawy – przeważnie łatwiej będzie o zrozumienie i mobilizację. Tak zresztą
wielu zwierzchników postępuje, i zwykle z
lepszym skutkiem niż... (Akta kadrowe, z całym systemem...: temat zbyt
obszerny, aby w kilku zdaniach nawet go zamarkować).
•
Są specyficzne rodzaje pracy (działalności) i specyficzne
sytuacje/wymogi, kiedy systematyczne sformalizowane oceny, a nawet badania,
sprawdziany kontrolne itp. są konieczne, ale nawet zwykły rozsądek podpowiada,
że tego nie wolno rozciągać na zwykłą umowną pracę, chyba, że pozycji siły
chcemy się wyżywać w okazywaniu władzy,
jaką daje nam przewaga stanowiska, pieniędzy
itp.
•
Kierownictwo powinno mieć dobre i prawdziwe rozeznanie o jakości kadr,
ale wcale tego nie ułatwia szablonowo sformalizowany i „upubliczniony” system.
•
Są zapewne i zwykłe zakłady
pracy, w których rutynowy system się sprawdza, ale to raczej wyjątki. Nie
polegałbym też zbytnio na ankietach wśród pracowników. Niewiele trzeba, aby
entuzjazm był udawany, albo – „dla świętego spokoju”: to i tak nic nie zmieni!
•
Proponuję zapoznać się także z odpowiednimi fragmentami z poz. 14, 25 i 26 prezentowanej literatury (w tym także z moimi wniesionymi tam
uwagami).
Anonimus
5.
Style i techniki kierowania ...... 147
5.1.
Style kierowania ludźmi ...... 147
Funkcje procesu kierowania mogą być
sprawowane różnie przez kierownika (przełożonego zespołu), zależnie od niego
samego i sytuacji kierowania rozumianej jako dynamiczny układ interakcji i
transformacji między nim a podwładnymi i sytuacją działania. Na sytuacje
kierowania składają się1:
• inni ludzie będący w pewnej mierze
środkami działania kierownika;
• zadania, które nie mogą być
zrealizowane jednoosobowo;
• określone reguły współdziałania;
• organizacja, w ramach której odbywa
się zbiorowa, za której wyniki odpowiada kierownik.
Sytuację kierowania kształtują więc
generalnie trzy zmienne:
• pozycja i zakres władzy kierownika...
• struktura zadania...
• gotowość grupy do poddania się
wpływom kierownika...
Każdy kierownik na swój sposób zachowuje
się w sytuacji kierowania, preferuje odmienne formy tego zachowania się w
stosunku do swoich podwładnych. Ma on swój styl działania, styl pracy, a także
styl kierowania. (...)
W literaturze poświeconej
kierowaniu ludźmi wiele jest prób klasyfikacji stylów kierowania i oceny ich
sprawności. (...)
Badania nad stylami
doprowadziły do tworzenia rozmaitych koncepcji, będących często nie tyle
odwzorcowaniem rzeczywistości, ile pomysłowości autora. (...)
Generalnie analitycy i badacze
wymieniają dwa podstawowe style kierowania: styl autokratyczny (autorytarny) i
styl demokratyczny (integratywny, partycypacyjny).
Ich charakterystykę i wpływ na zachowanie się ludzi w organizacji prezentuje
rysunek 5.3.
(...)
(...) Obecnie uważa się, że najważniejszymi
zasobami przedsiębiorstwa nie są już surowce, kapitał czy wartości materialne,
lecz pracownicy. (Warto
rozróżniać słowa od czynów! Anonimus).
Wychodzi się bowiem z założenia, że
współczesnej organizacji potrzebny jest przede wszystkim wysiłek intelektualny
człowieka, jego pomysłowość i inwencja twórcza. Najważniejszych jej problemów
nie rozwiążą komputery, które radzą
sobie dobrze z problemami standardowymi i powtarzalnymi, lecz tylko myślący
ludzie, kierujący się motywacją osiągnięć, którym trzeba stworzyć warunki do
osiągania sukcesu i samorealizacji. (komputery
nie rozwiążą, ale mądra komputeryzacja już bardzo wiele rozwiązała a mogła i
może znacznie więcej. W swoim czasie problem został niedoceniony. Skutki
odczuwa się do dzisiaj i zapewne będzie jeszcze długo. Bliżej na stronach pod
poz. 10, 9, 22 prezentowanej literatury.
Anonimus)
5.2.
Techniki wywierania wpływu ...... 168
Kierownik stosując określony styl
kierowania może korzystać z różnych technik wywierania wpływu (przewodzenia) na
podległy mu zespół, czyli technik kierowania.
Menedżer musi więc zadać sobie
pytanie, w jaki sposób może skłonić ludzi do tego, by im zależało na osiąganiu
wspólnie przyjętych celów, a więc jaką technikę wywierania wpływu zastosować,
aby bez nadużywania autorytetu formalnego zapewnić sobie skuteczne kierowanie.
Kierownik w swoim oddziaływaniu na
ludzi może naturalnie wykorzystać kombinację różnych technik, zależnie od
sytuacji i jego indywidualnych preferencji.
Naturalnie, aby mógł on właściwie
zastosować taki „mix” technik, musi te techniki dobrze znać.
W teorii kierowania formułuje się
wiele takich technik, które bezpośrednio wiąże się z różnymi stylami
kierowania. Najważniejsze z nich, to19:
1.
Technika legalności (legitimating tactics) oparta na
uzasadnionych prawach. (...)
2.
Racjonalne przekonywanie (rational persuasion). Jeżeli menedżer ma rzeczywistą władzę
(„wiedzę”? Anonimus)
eksperta, może liczyć na zastosowanie się pracownika do prośby popartej własną
wiedzą. W takim przypadku pracownik będzie przekonany o profesjonalizmie
kierownika, akceptując jego wskazówki i porady. (...)
3.
Technika inspirowania (inspirational appeal). Taktyka ta odwołuje się do emocji pracownika,
wykorzystując jego podstawowe wartości i zasady po to, by zmotywować go do
spełnienia prośby. (...)
4.
Technika konsultacji (consultation). Kondultacja jest techniką opartą na podwyższaniu motywacji pracowników
do wykonywania decyzji przez umożliwienie im współudziału w jej podejmowaniu.
(...)
5.
Technika wymiany (exchange tactitcs). Jest to
forma wpływu, która wykorzystuje wyraźną lub domniemaną ofertę nagrody za
spełnienie prośby kierownika. (...)
6.
Apelowanie do przyjaźni i lojalności oraz przymilanie się (personal appeal and ingratiation). W technice tej kierownik odwołuje się do
przyjaźni i lojalności, stara się być miły i chce w ten sposób ująć sobie
(ingracjacja) pracowników, aby zaangażowali się w spełnienie jego prośby. (...)
7.
Technika nacisku (pressure tactitcs). Technika ta wiąże się z wykorzystywaniem groźby
zastraszenia i nacisków w postaci żądania zastosowania się do polecenia. (...)
8.
Technika przymierza (coalition tactitcs). Jest to
technika wykorzystująca wsparcie ze strony innych osób. (...)
Nie sposób rozstrzygnąć, która z
przytoczonych tutaj technik a także wielu innych opracowanych przez psychologię
kierowania, jest najlepsza i warta polecenia. (...)
Menedżer
powinien wiedzieć, że techniki kierowania są wymyślone nie po to, aby
manipulować ludźmi, lecz po to, by mu ułatwiały kształtowanie wzajemnych
relacji między nimi.
Musi mieć także świadomość, że
władza formalna, tj. wynikająca wyłącznie z zajmowanego stanowiska już nie
wystarcza.
6.
Menedżer jako podmiot kierowania ...... 175
6.1.
Wizerunek skutecznego menedżera ...... 175
Każda organizacja potrzebuje dobrych
menedżerów, gdyż oni są głównymi kreatorami jej sukcesu. Od każdego menedżera bez
względu na zajmowane stanowisko wymaga się skuteczności.
Dla osiągnięcia sensownej skuteczności nie
wystarcza być inteligentnym, ciężko pracować i znać się na rzeczy.
Trzeba jeszcze wyrobić sobie pewne
„nawyki umysłu”. Peter Drucker wymienia pięć takich nawyków3:
1. Skuteczni menedżerowie wiedzą na czym
im schodzi czas.
2. Skuteczni menedżerowie skupiają się
na świecie zewnętrznym organizacji. Ogniskują swe wysiłki raczej na
rezultatach, niż na samej pracy.
3. Skuteczni menedżerowie budują na
zaletach – na siłach swoich, na siłach zwierzchników, kolegów i podwładnych; i
to na zaletach dla danej sytuacji, czyli na tym, co kto potrafi zrobić.
4. Skuteczni menedżerowie koncentrują
się na paru głównych dziedzinach, w których osiągnięcia wielkiej klasy mogą
przynieść wybitne rezultaty.
5. Skuteczni menedżerowie podejmują
skuteczne decyzje. Wiedzą, że to przede wszystkim kwestia systemu –
prawidłowych kroków w prawidłowej sekwencji.
Korzystając z bogatej inspiracji dzieł Petera Druckera te „nawyki umysłu” warto
poszerzyć o trzy dalsze cechy:
1. Skuteczni menedżerowie przewodzą
dzięki swoim zdolnościom, użytecznym we własnej pracy.
2. Skuteczni menedżerowie potrafią
tworzyć wizję i mają dar narzucania innym swoich koncepcji, a także angażowania
ich do współpracy w celu urzeczywistnienia swej wizji.
3. Skuteczni menedżerowie odznaczają się
zdecydowaniem w realizacji swojej wizji. Zdecydowanie to siła charakteru
człowieka, który dokonuje tego, co wydaje się niemożliwe.
Podstawowym warunkiem wszelkiej
skuteczności są odpowiednie kompetencje, tj. uprawnienia, wiedza i zdolności*
do działania w celu uzyskania właściwego rezultatu w danej sytuacji przy użyciu
danych środków i uwzględnieniu ograniczeń zewnętrznych, płynących z otoczenia.
* Osobiście
uważam, że także i „chęci”, ale mniejsza o to.
Anonimus
6.2.
Władza i autorytet w organizacji ...... 177
Sposób zachowania się menedżera wobec
podwładnych i zadań kierowniczych określa w każdej firmie pewien układ danych,
którymi są głównie:
• potencjał menedżera, tj. wiedza fachowa i
organizatorska, kwalifikacje, uzdolnienia, inteligencja, autorytet, sprawność
intelektualna...
• potencjał podwładnych...
• charakter sytuacji...
Potencjały sił menedżera, podwładnych i
sytuacji stanowią więc układ czynników określających możliwość i efektywność
działania... Poglądowo układ tych sił
prezentuje rysunek 6.1.
(...)
Fundamentem „menedżerskiego”
zachowania się w firmie jest oczywiście posiadana przez menedżera władza i jego
autorytet.
Władza menedżerska wynika ze stopnia hierarchii i osobistych
umiejętności.
Każda władza opiera się na
wynagradzaniu, przymusie, sympatii, przepisach prawa, wiedzy i informacji, a
także na protekcji wpływowych osób.
W przedsiębiorstwie władza występuje
(może występować) w kilku postaciach, a mianowicie jako:
(...)
Władzą trzeba się dzielić, trzeba ją
budować na porozumieniu.
W praktyce to dzielenie się władzą
może przyjmować różne zakresy i formy.
(...)
W świetle nowoczesnego zarządzania
eksponowanie władzy jest przejawem zachowania patologicznego8.
Rozsądny menedżer kieruje się chęcią współpracy i dobrem instytucji, a nie
chęcią dominacji. (...)
We współczesnym zindywidualizowanym
i ruchliwym społeczeństwie autorytet zwierzchnika musi się opierać na „władzy
intelektu”, a nie „władzy fotela”, na obiektywnych podstawach umiejętności
fachowych, wartościach moralnych i asertywności.
(...) Dojrzałość emocjonalna jest
podstawą kształtowania dojrzałości profesjonalnej menedżera. (...)
Najważniejszymi elementami tej
dojrzałości są kompetencje i motywacja. Menedżerowie, którzy ani „nie potrafią”
ani „nie chcą” , choć by zajmowali najwyższe stanowiska, są mało dojrzali i nie
powinni być menedżerami, a co najwyżej administratorami.*
* Na marginesie: dobry administrator też musi
umieć i chcieć. Nie każdy dobry
menedżer będzie także dobrym administratorem. „Ciecia”, dla dodania powagi
stanowisku, nazwano kiedyś administratorem. W nowej modzie nazewniczej łatwo
też go przechrzcić na „menedżera”.
Anonimus
6.3.
Rola menedżerów w organizacji ...... 188
Zadania i usługi jakie wykonują
menedżerowie są specyficznie różne od tych, które wykonują inni członkowie
organizacji. Zdaniem Petera Druckera menedżer w organizacji wykonuje
następujące zadania15:
Po pierwsze, ustala cele.
Po drugie, organizuje pracę i struktury.
Po trzecie, motywuje i informuje.
Po czwarte, dokonuje pomiaru.
Po piąte, rozwija ludzi.
Kanadyjski specjalista od zarządzania – Henry Mintzberg proponuje wyodrębnienie
trzech takich grup ról menedżerskich. Są nimi: role interpersonalne, role
informacyjne i role decyzyjne16. Prezentuje je rys. 6.2.
1. Role interpersonalne obejmują role:
- reprezentacyjną...
- przywódczą...
- łącznikową...
2. Role informacyjne obejmują role:
- eksperta...
- ekspedytora...
- rzecznika firmy...
3. Role decyzyjne obejmują role:
- stymulatora rozwoju...
- arbitra...
- alokatora
zasobów...
- negocjatora....
Witold Kieżun proponuje przyjęcie za podstawę analizy ról menedżera (dyrektora)
trzech zasadniczych jego funkcji, a mianowicie17:
• rolę organizatora...
• rolę przedsiębiorcy...
• rolę interpersonalną...
Jak wynika z przedstawionych tu skrótowo zestawień ról, menedżerowie
(dyrektorzy), którzy chcą dobrze kierować swoją firmą muszą sprostać wielu
wymaganiom. Muszą przyjmować na siebie
wiele ról i grać na wielu „scenach”, muszą posiąść odpowiednie umiejętności pozwalające na
sprawną realizację tych ról. Obecnie
role te ulegają znacznemu poszerzeniu i wzbogaceniu, stają się bardziej aktywne
i kreatywne. Role takie prezentuje rysunek 6.3. Oczywiście, nadal najważniejsze
są role decyzyjne.
Z badań nad zachowaniem się zagranicznych
menedżerów (biznesmenów) w Polsce wynikają dość zasadnicze różnice między nimi
a menedżerami polskimi w następujących
zakresach20:
•
kultura pracy ...
•
zdolność do zmiany ...
•
motywowania pracowników ...
•
stylu pracy ...
•
innowacyjności ...
6.4.
Umiejętności menedżerskie ...... 194
Menedżerowie, chcąc skutecznie wypełniać
swoje role kierownicze, muszą mieć odpowiednie umiejętności rozumiane jako
względnie trwała zdolność do praktycznego zastosowania profesjonalnej wiedzy w
danej sytuacji działania.
W
literaturze poświeconej zarządzaniu eksponuje się cztery podstawowe
rodzaje umiejętności. Są to22:
1. umiejętności techniczne...
2. umiejętności interpersonalne...
3. umiejętności koncepcyjne...
4. umiejętności diagnostyczne i
analityczne...
Umiejętności te rozkładają się różnie w
zależności od poziomu zarządzania... (...)
6.5. Umiejętności przywódcze ...... 195
Amerykański specjalista Daniel Goleman
przeanalizował rozmaite zestawy umiejętności sporządzone dla 188
przedsiębiorstw z różnych krajów. Podzielił je na trzy kategorie23.
1. umiejętności czysto techniczne, jak
rachunkowość lub planowanie działalności;
2. umiejętności poznawcze, jak myślenie
analityczne;
3. umiejętności odzwierciedlające
inteligencję emocjonalną, jak dobre współdziałanie z innymi i efektywne
wprowadzanie zmian.
Zdolności intelektualne i zdolności
techniczne są niezbędne w przypadku każdego menedżera, ale inteligencja
emocjonalna liczy się najbardziej. Ten, kto jej nie ma, choćby był najlepiej
wykształcony, wnikliwy, o analitycznym umyśle i z łatwością znajdował nowe
pomysły, nie będzie wielkim przywódcą.
Analiza umiejętności przywódczych
doprowadziła D. Golemana
do następujących wniosków:
• Zdolności intelektualne są niezbędne
do osiągania nadzwyczajnych rezultatów. Szczególną rolę odgrywają przy tym
zdolności poznawcze, jak długofalowa wizja i myślenie uwzględniające
równocześnie wiele czynników.
• Mimo to inteligencja emocjonalna
okazała się dwa razy ważniejsza od innych czynników w działalności menedżera każdego szczebla.
• Jej rola wzrastała na najwyższych
szczeblach, gdzie różnice w umiejętnościach technicznych są nieistotne.
Zdaniem D. Golemana
inteligencja
emocjonalna składa się z pięciu zasadniczych elementów. Są nimi:
1.
Samoświadomość. Oznacza ona
głębokie rozumienie swoich emocji, atutów, słabości, potrzeb i motywów. (...)
2.
Samoregulacja. Oznacza ona
dialog wewnętrzny, dzięki któremu człowiek nie musi być więźniem swoich emocji.
(...)
3.
Motywacja. Przywódcy muszą
mieć wolę osiągnięć poza oczekiwania – własne i czyjekolwiek. (...)
4.
Wczuwanie się. To słowo wydaje się obce w świecie biznesu. Nie
chodzi jednak wcale o to, by szef dostosowywał się do nastrojów swoich
podwładnych i starał się im przypodobać. Wczuwanie się oznacza branie pod uwagę
odczuć współpracowników, obok wszystkich innych czynników, by móc podejmować
rozsądne decyzje. (...)
5.
Umiejętności socjalne. (...)
Inteligencja
emocjonalna odgrywa więc niezwykle ważną rolę w kierowaniu zespołami ludzkimi,
a zaangażowanie i działanie zespołowe stanowi, jak wiadomo, istotę postępowania
w przedsiębiorstwie. Firma jest zespołem, wspólnotą. Trzeba się dobrze
rozumieć, szanować się nawzajem i ufać sobie.
Każdy
menedżer powinien więc mieć podstawowe umiejętności współdziałania z ludźmi,
uznać ich za najważniejszy potencjał firmy i właściwie wykorzystać ich
zdolności i zaangażowanie w swoją pracę i obowiązki służbowe.
(Jak się coś nie podoba: „noga, d..., kopa,
brama”. „Za bramą czekają inni”. Przyp. Anonimus).
Kluczem
do lepszej przyszłości każdej
organizacji jest zwrócenie szczególnej uwagi na ludzi, zrozumienie konieczności
tworzenia warunków dla zaspokojenia ich potrzeb wyższych. Status, szacunek
otoczenia i moralne ambicje – inaczej mówiąc cechy dodające godności i
poważania, stają się dzisiaj główną motywacją do pracy.
(Kluczem do lepszej przyszłości każdej
organizacji jest obniżenie kosztów i podatków. Ludzi jest dużo, a maszyny coraz
lepiej ich zastępują. Przyp. Anonimus)
Nasi
menedżerowie powinni także dołożyć wszelkich starań, aby właściwie opanować i
wykorzystać potencjał intelektualny swoich pracowników; powinni... (...).
(Chińczycy i Hindusi prezentują wcale nie
gorszy potencjał intelektualny. A są tańsi!
I jest ich więcej! Przyp. Anonimus)
Obowiązki
rozsądnego menedżera skupiają się więc nie tylko na trosce o wyniki
ekonomiczne, ale też na trosce o materialne i duchowe dobro pracowników...
(...)
(Obowiązki rozsądnego menedżera skupiają się
także na tym, żeby samemu nie znaleźć się „za bramą” na skutek zbyt miękkiego
serca. Przyp. Anonimus)
----------
Przepraszam za powyższe przypisy. Celowo
przesadziłem, aby dobitniej uzmysłowić zagrożenia. Czy zagrożenia można
istotnie zmniejszyć? Chyba tak! Obawiam
się jednak, że wymaga to zupełnie innej klasy polityków i fachowców, a w
znacznej mierze także zmiany mentalności samego społeczeństwa. Czy to realne?
Anonimus
----------
Uwagi
Można by się ze wszystkim zgodzić (pomijając moje przypisy), traktując najwyżej niektóre „postulaty” pod adresem
menedżerów jako „pobożne życzenia”, gdyby nie ta nieszczęsna nazwa:
„inteligencja emocjonalna”, kojarząca się raczej nieprzychylnie w umysłach
osób, które znają historię i wyczyny tych, którzy potrafiąc sterować emocjami
tłumu, potrafili niemal całemu światu sprawić niejakie kłopoty. Nie trzeba
zresztą zaraz „strzelać z armat” do tej „inteligencji emocjonalnej”, żeby się
obudziły negatywne skojarzenia. Wystarczy przyjrzeć się typowym reklamom,
nieraz bardzo sympatycznym, żeby dojść do wniosku, że całkiem inteligentnie
grają na naszych emocjach, bynajmniej niekoniecznie dla naszych korzyści.
Właściwie to chciałem bardzo poważnie odnieść się do niektórych
umiejętności przywódczych, w tym
umiejętności panowania nad swymi emocjami, i rozumienia emocji innych, ale
uświadomiłem sobie, że to nie takie proste, i odłożyłem na później. Naturalnie, w nazwie „inteligencja
emocjonalna” nie o takie emocje chodzi, tylko o poważne sprawy organizacyjne,
ludzkie itd. Nazwę więc warto chyba
zmienić. A co do samych emocji! Nie można ich wyrugować z życia, lecz chyba
powinniśmy się starać, żeby przynajmniej w ważnych sprawach bardziej kierować
się rozumem niż emocjami.
Anonimus
7.
Trudne sytuacje w kierowaniu ...... 205
7.1.
Postrzeganie trudnej sytuacji ...... 205
W procesie kierowania ludźmi powstają
trudne sytuacje, które wymuszają zarówno na kierownikach jak i na podwładnych
określone zachowania się na rzecz zapobiegania i zwalczania nasilających się
zakłóceń lub też przyswojenia sobie zmiany.
Sytuacje trudne są wtedy, gdy człowiek
ocenia swoje kompetencje i warunki
działania jako niedostosowane do osiągnięcia postawionego celu, tzn. gdy:
• musi dokonać wyboru miedzy
niezadawalającymi rozwiązaniami;
• przy podejmowaniu decyzji występują
czynniki przez niego nie akceptowane;
• interakcje między nim a innymi osobami
są dla niego niekorzystne.
Odczuwane trudności mają
oczywiście charakter subiektywny...
Dla jednych stanowią one wyzwanie...,
dla innych - zdenerwowanie...
Szczególnie trudne sytuacje w kierowaniu powstają wówczas, gdy przedsiębiorstwo
przeżywa kryzys, gdy pracownikom grozi nawet utrata pracy i gdy wprowadza
zmiany, zwłaszcza radykalne (reengineering), które zmieniają ich dotychczasowy
status i sytuację pracy oraz powodują
niepewność co do przyszłości.
Wielu trudnych sytuacji nie da
się uniknąć*, szczególnie zaś wywołanych zmianami. Dlatego też trzeba opanować i stosować
sposoby radzenia sobie z nimi, łagodzenia negatywnych przeżyć i trudności
występujących w okresie ich wprowadzania.
* Ostrzeżenie. Wszelkie zmiany, tak w skali mikro
jak i makro, warto naprzód dobrze przemyśleć. Zmiany powinny być mądre a nie
tylko modne.
Anonimus
7.2.
Wprowadzanie zmian w organizacji ...... 207
Zmian w firmie nie należy unikać, wprost
przeciwnie, trzeba je stale generować, przeprowadzać dzisiaj takie działania,
które przyniosą korzystne rezultaty w przyszłości.
W dzisiejszych czasach wprowadzanie
zmian jest koniecznym i podstawowym warunkiem przetrwania i rozwoju firmy w
burzliwym otoczeniu, co więcej musi one stale dostosowywać swoją zmienność do
zmienności otoczenia.
Wprowadzanie zmian powinno zawsze uwzględniać aspekty ludzkie i uwzględniać program
socjotechniczny. Stanowi on zbiór zaleceń celowego i planowego przeprowadzenia
zmian w zachowaniu się ludzi dla osiągnięcia założonego celu. Każde
przedsięwzięcie wymaga określonej strategii i taktyki dostosowanej do sytuacji
i do przewidywanej reakcji ludzi i prawdopodobnych skutków.
Pracownicy* zawsze stawiają pewien opór wprowadzanym zmianom. Opór ten
wyraża pewien stan psychiczny, który na zewnątrz objawia się albo podjęciem
działań utrudniających lub uniemożliwiających wprowadzenie i utrzymanie zmian
(opór czynny), albo też w powstrzymaniu się od działań przyczyniających się do
wprowadzenia zmian, gdy te zależą od samych pracowników (opór bierny).
* Opór, o wiele groźniejszy w skutkach, może
stawiać także kierownictwo. Temat złożony. Zamarkowany w wielu miejscach na
moich stronach, poczynając od poz. 1 prezentowanej
literatury. Chyba najczęstsza przyczyna oporu: obawa przed skutkami,
nieznajomość specjalistycznych zagadnień, różne poglądy w znanym
otoczeniu.
Anonimus
Według badań amerykańskich
przyczyny oporu wobec zmian mają charakter złożony i wielostronny. Są one
natury ekonomicznej, psychologicznej i socjologicznej. Badający je szczegółowo
amerykański socjolog A. Zander uważa, że4:
1. Opór pojawia się wówczas gdy
pracownicy, których zmiana ma dotyczyć, nie rozumieją jej, gdyż dostarczona im
informacja na temat zmiany jest niepełna i niejasna lub też gdy w zakładzie
pracy funkcjonują sprzeczne opinie na jej temat.
2. Opór przeciwko zmianie pojawia się
wówczas, gdy pracownicy obawiają się, że może ona zagrozić ich interesom,
zmusić ich do forsownego uzupełniania kwalifikacji, pogorszyć relację między
wysiłkiem wkładanym w pracę a otrzymywanym wynagrodzeniem, obniżyć ich prestiż
i ważność w zakładzie pracy, wykazać nieudolność w pracy lub zbędność
wykonywanych czynności.
3. Opór przeciwko zmianie pojawia się
wówczas, gdy pracownicy, którzy mają być im poddani, podlegają jednocześnie
oddziaływaniu silnych, przeciwnie skierowanych sił... (...)
4. Opór przeciwko zmianie jest tym
większy, im bardziej pracownicy, których ma ona dotyczyć, odczuwają ją jako
narzuconą z zewnątrz, a tym mniejszy, im więcej czują się jej współtwórcami i
mogą uczestniczyć w jej przygotowaniu.
5. Większy opór budzą zmiany personalne niż zmiany dotyczące
bezosobowych norm, wzorców, reguł postępowania i procedur.
6. Opór przeciwko zmianie pojawia się
wówczas, gdy program zmian nie uwzględnia utrwalonych w zakładzie pracy
nieformalnych wzorców, norm postępowania, układów interpersonalnych, powiązań
itp.
Nauka różnie wyjaśnia przyczyny tego oporu.
Są to głównie:
• prawo przekory .(Le
Châteliera-Brauna) – niechęć do burzenia starego
porządku i tendencja powrotu do dawnego stanu;
• inercja przyzwyczajeń, bezwładność
zachowania się i dążenie do przywrócenia naruszonej równowagi; ...
• dysonans poznawczy (Festingera) – tzn.
unikanie informacji i sytuacji niezgodnych z własnymi przekonaniami;
• etos trwania przy swoim – blokowanie
nowych rozwiązań z uwagi na niezgodność z własnym doświadczeniem i niepewność
przyszłej sytuacji;
• syndrom grupowego myślenia – liczenie
się ze zdaniem i stanowiskiem grupy oraz uleganie presji środowiska;
• „powściąg” lękowy (powściągliwość) –
obawa przed chaosem, stratami, upokorzeniem itp.;
• brak poczucia wspólnego interesu –
niewiara w możliwości kierownictwa, postawy zachowawcze i obronne; (pominięto najprostsze, wynikające z samej
nazwy: „brak wspólnego interesu”. Anonimus);
• poczucie niskiej wartości własnej
(C.A. Mace) – poczucie braku sukcesów i zaufania do własnych sił;
• samoświadomość obronna – tworzenie
dodatniego obrazu samego siebie, potrzeba „zachowania twarzy”;
• życie w stanie pogotowia obronnego –
spadek potrzeb i aspiracji, schematyzm działania;
• obronne ustawienie motywacji – nadmiar
wzmocnień ujemnych i kierowanie się motywacją unikania niepowodzeń;
• obniżenie się zdolności adaptacyjnych
i kreatywności pracowników, a także spadek ich wrażliwości na wszelkiego
rodzaje stymulacje (habituacja).
Przyczyny oporu dotyczą nie
tylko samej istoty zmian, lecz także warunków, na których są one wprowadzane.
Jego głównym motorem jest z pewnością zmniejszenie u pracowników poczucia
dotychczasowego bezpieczeństwa oraz zagrożenie ekonomiczne i emocjonalne, a
także niepewność celów i środków
wprowadzania zmiany.
Oporu wobec zmian nie należy
lekceważyć i łamać uporem kierownictwa, gdyż to może spowodować jego nasilenie
i spotęgowanie, a w konsekwencji niepełne, bądź pozorne wprowadzenie zmiany, a
tym samym obniżenie stopnia zorganizowania przedsiębiorstwa i jego sprawności
ekonomicznej.
Zmiany są wyznacznikiem skuteczności menedżera, bowiem stały one jedyną pewną
rzeczą w dzisiejszym biznesie i menedżerowie muszą nauczyć się jak
zarządzać i podtrzymywać proces zmian w
swoich firmach i uczynić z niego stały element procesu ich doskonalenia, odnowy
i przekształcania7.
Uwagi na
marginesie
• „Nie wiemy, co robić! - Więc zróbmy reorganizację”. Przykład reform
polskiej służby zdrowia jest tu aż nadto wymowny.
• Gorzej, gdy wiemy, co robić, ale
wiemy źle, i robimy. Przykład: „terapia wstrząsowa Balcerowicza” i bezkrytyczne
wystawienie naszej gospodarki na zachodnią konkurencję.
• Jeszcze gorzej, gdy wiemy co robić, i
robimy to dobrze, ale wyłącznie w naszym własnym egoistycznym interesie.
Przykład: bogacenie się jednostek na tzw. „spekulacyjnych” lub wręcz
„korupcyjnych” prywatyzacjach, kosztem reszty „hołoty”.
• Najgorzej: ...
Z
innej „beczki”: „zmiany, opór, konsekwencje”:
- Przykłady z prezentowanej przeze mnie
literatury
...
- Inne przykłady
...
- Przykład prywatny, osobisty,
niedokończony
Pod koniec lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, coś
„mnie napadło”, żeby do firm zarządzanych „prehistorycznie” i o niewiele wyższych kwalifikacjach
pracowników biurowych (referentów, księgowych, specjalistów, kierowników), przy
pomocy technik komputerowych, odpowiednio wykorzystanych, przeskoczyć, za jednym zamachem, kilka epok
zarządzania, i firmy, które, wg moich
ocen, za kilka lat „samodzielności i konkurencji”, zaczną „dołować”, przy
pomocy tego samego ale już
dokształconego kierownictwa i tych samych, ale też już dokształconych
pracowników, uczynić sprawnymi.
Co z tego wyszło... i dlaczego?
(...)
Konkluzje
Świat jest bardzo skomplikowany.
Przyczyny zmian i opór przeciwko zmianom są bardzo różne. Nikt nie ma patentu
na nieomylność. Kierownictwo też. Załogi firm są często mądrzejsze i mniej
egoistyczne od swego kierownictwa. Wyłonieni przywódcy często zapominają, w
czyim mają występować interesie, i zaczynają w swoim. W czasach
przełomowych, niekoniecznie to co
najlepsze wypływa do góry. Brutalna konkurencja nie zawsze wydobywa z ludzi to,
co szlachetne. Często jest wprost przeciwnie. Zmiany, konieczne w dzisiejszym
szybko rozwijającym się świecie, muszą być jednak mądre i korzystne, dla
społeczeństwa, nie dla nielicznych. Ile
w tym utopii?
Po co moje uwagi na marginesie? Po prostu, dla
uniknięcia nieporozumień, że kierownictwo ma z reguły rację, działa fachowo i
rozsądnie, a tylko z pracownikami są kłopoty. Oczywiście, kto uważnie czyta, o
takie poglądy nie będzie Autora posądzał. Wielu jednak, świadomie lub nie,
manipuluje fragmentami, powołując się na autorytet... Moje fragmenty „prezentacji literatury” mogą, w sposób
oczywiście niezamierzony, taką manipulację ułatwiać. Stąd też, ale nie tylko z tego powodu,
przeróżne „wstawki” i uwagi, umieszczane zresztą niemal na wszystkich moich
stronach „prezentacji literatury”.
Anonimus
7.3.
Konflikty w środowisku pracy ...... 215
Największą trudność w przedsiębiorstwie
stwarzają sytuacje konfliktowe. Są one główną barierą sprawnej organizacji i
harmonijnej współpracy w zespołach pracowniczych, co bardzo utrudnia skuteczne
kierowanie.
Konflikty są zjawiskiem bardzo
powszechnym i tak naturalnym, że wiele osób traktuje je jako coś
nieszkodliwego. Jednak prawda jest całkiem odmienna – w przypadku konfliktu
wystarczy np. najmniejsza różnica zdań, aby wywołać „wojnę”.
Konflikt powstaje najczęściej wtedy, gdy
pojawia się jakieś cenione co najmniej przez dwie osoby dobro – np. pieniądze,
władza, stanowisko w organizacji... do którego aspirują strony konfliktu
(jednostki, grupy społeczne, organizacje, narody), a które nie może być w
posiadaniu wszystkich pretendentów. Osiągnięcie tego dobra przez jedną ze stron
wyklucza* możliwość zaspokojenia aspiracji pozostałych stron. (* czasami wyklucza, czasami nie, czasami
dochodzi do porozumienia, czasami nie. Bardzo różnie bywa. Sprawy raczej
oczywiste.. Anonimus).
Biorąc pod uwagę kryterium podziału można
wyróżnić kilka rodzajów konfliktu9:
• konflikt wewnętrzny pracownika – może
być wywołany zbyt dużymi lub sprzecznymi wymaganiami lub brakiem ich właściwego
określenia;
• konflikt w grupie – pojawia się często
na skutek odgrywanych ról w dużym zespole, różnych osobowości pracowników,
odmiennych punktów widzenia, itp.;
• konflikt w organizacji – wynika często
ze współzawodnictwa grup (często działów) i niezgodności między linią a sztabem
oraz między załogą a kierownictwem;
• konflikt między organizacjami – jest
wywoływany z reguły walką konkurencyjną. Prowadzi on do tworzenia nowych
wyrobów, rozwoju techniki itd.
Źródła konfliktów tkwią w samych
ludziach, w różnorodności ich punktów widzenia, potrzeb, nawyków, priorytetów i celów, ich świadomości i etyki,
umiejętności współżycia i współpracy w zespole, zadowolenia z pracy i
zajmowanej pozycji itp. Są one wynikiem natury ludzkiej, przejawem emocji.
Wiele jednak konfliktów generują
czynniki środowiskowe: różne sprzeczności tkwiące w strukturze samej
organizacji, sytuacji pracy..., sposobach kierowania ludźmi , wprowadzania
zmiany itp. Można powiedzieć, że konflikty w miejscu pracy, podobnie jak w
życiu prywatnym, wynikają zarówno z przyczyn subiektywnych, wewnętrznych
(przyczyny endogeniczne), jak i z przyczyn obiektywnych, zewnętrznych
(przyczyny egzogeniczne), przy czym przyczyny te wzajemnie się przenikają i
warunkują, tworząc pewien potencjał napięcia w stosunkach między ludźmi.
Do głównych źródeł konfliktów można
zaliczyć10:
•
Dzielenie zasobów:
możliwość konfliktu występuje w procesie rozdysponowania granicznych
zasobów.
•
Różnice w celach:
poszczególne działy w organizacji, w miarę przyjmowania odmiennych
celów, zadań i pracowników, specjalizują się. Takie zróżnicowanie często
prowadzi do konfliktu interesów lub priorytetów, nawet jeśli istnieje zgodność
co do ogólnych celów organizacji.
•
Współzależność pracy:
współzależność ta istnieje wtedy, gdy dwa lub więcej działów zależy od
siebie przy realizacji swoich zadań. W takiej sytuacji może narastać napięcie
między członkami różnych grup. (...)
•
Różnice interpersonalne: odmiennym celom członków
poszczególnych działów często towarzyszą różnice postaw, wartości i poglądów,
które najczęściej prowadzą do konfliktów. Najbardziej ogólna sytuacja polega na
tzw. zderzeniu osobowości, kiedy ludzie nie mają zaufania do intencji partnera,
nie lubią się wzajemnie albo z jakiegokolwiek innego powodu nie potrafią się
dogadać.
•
Celowe sytuacje konfliktowe: niektórzy członkowie organizacji lubią
sytuacje konfliktowe i ostrą polemikę. Często są one celowo stwarzane, aby
specjalnie kontrolowany konflikt mógł pobudzić aktywność członków organizacji i
zwiększyć efektywność ich działania.
Brak konfliktów wcale nie świadczy o zdrowiu
organizacji. Alternatywą konfliktu nie jest bowiem zgoda, lecz najczęściej
apatia i brak zaangażowania. Zadaniem menedżera nie powinno być tłumienie
konfliktów, lecz ich ujawnianie, sterowanie nimi i rozwiązywanie w sposób prowadzący do
optymalnej aktywności organizacji.
Usunięcie sytuacji konfliktowej lub
złagodzenie konfliktu wymaga najczęściej sporo wysiłku i energii, a jego wynik
nie zawsze jest pewny. Każdy konflikt jest jedyny w swoim rodzaju i trudno jest
znaleźć uniwersalne rozwiązanie dla wszystkich sytuacji.
W
rozwiązywaniu konfliktów można stosować następujące techniki:
• wygaszenie konfliktu: może nastąpić poprzez załagodzenie dzięki
odpowiedniej perswazji i zażądania od zwaśnionych stron daleko idących
ustępstw, bądź też zatajenie wskutek nie reagowania na konflikt w nadziei, że
sam się rozwiąże (wygaśnie), zwłaszcza gdy przedmiot konfliktu jest mało
znaczący. Wygaszenie konfliktu jest techniką braku zwycięzcy. Nie usuwa ono
rozbieżności, nie przynosi korzyści z otwartego omówienia konfliktu, a strony
nie mają szansy przedstawienia i poznania swoich stanowisk, co stworzy nowe
konflikty.
• rozstrzygnięcie sporu (arbitralne):
może wystąpić przez zmuszenie do poddania się jednej*
ze stron wskutek użycia siły, groźby, nacisku większości bądź też osądu
mediatora (osoby neutralnej przyznającej rację jednej stronie). Dzięki tej
metodzie konflikt ustaje, ale jego przyczyny nie zostają usunięte, co ma bardzo
niekorzystny wpływ na zachowanie pracowników. Strona przegrana ustępując przed
siłą władzy często czuje się z tego powodu rozczarowana i wyobcowana, co może
prowadzić w konsekwencji do sabotowania pracy. Nawet odwołanie się do mediatora
nie rozwiązuje konfliktu, gdyż strona przegrana może swoją porażkę przypisywać
nieobiektywnej ocenie mediatora, mimo jego kompetencji. [* Czemu akurat jednej ze stron, jeśli np.
wyraźnie widać, że zawiniły obie strony, i obie też częściowo mają rację.
Przecież w arbitralnym rozstrzygnięciu sporu, bardzo łatwo, choć nie zawsze
trafnie, można i powinno się to uwzględnić. Naturalnie, zdecydowanie lepszym
sposobem jest integracja, a nawet może być nim kompromis, ale jeśli nie można
do tego doprowadzić. Anonimus].
• kompromis: powoduje
zażegnanie konfliktu, a nie jego rozwiązanie. Nie daje on żadnej ze stron
zwycięstwa, ani nie prowadzi do przegranej. Obie strony zaspokajają część
żądań. Kompromis jest rozwiązaniem połowicznym i nadaje się głównie do
zażegnania konfliktów bieżących.
• integracja: jest rozwiązaniem zadawalającym obie strony.
Strony dążą do współpracy mającej na celu zbliżenie interesów oraz zawarcie
porozumienia. Drogą do osiągnięcia tego rozwiązania są negocjacje oparte na
obiektywnych zasadach.
Podstawą osiągnięcia stanu
integracji są negocjacje. Negocjacje są podstawowym sposobem uzyskania od
innych tego, czego chcemy. (...)
W negocjacjach obowiązują dwie podstawowe zasady13:
1. każda ze stron powinna tak traktować
drugą, jak sama chciałaby być traktowana;
2. wynikające z finalizacji negocjacji
korzyści obu stron powinny być mniej więcej na tym samym poziomie, zbyt duże
rozbieżności nie wróżą pomyślnego zakończenia.
Najważniejszym elementem negocjacji jest dążenie obu stron konfliktu do znalezienia satysfakcjonującego rozwiązania z uwzględnieniem wzajemnie powiązanych interesów. (...)
Kierownictwo
powinno stale oceniać, czy natężenie konfliktu jest duże, czy też takie, że
można je tolerować. Powinno więc sprawować kontrolę nad przebiegiem konfliktu i
sterować jego rozwojem.
Sterowanie to może przebiegać według
następującej procedury:
1. Identyfikacja przedmiotu sporu
(dostrzeżenie konfliktu i jego lokalizacja). Kierownik powinien zidentyfikować
problem zanim zacznie wywierać negatywny wpływ. Powinien określić zaistniałą
sytuację i ocenić, czy zagraża organizacji.
2. Rozpoznanie rodzaju konfliktu i jego
przyczyn. (...)
3. Podjęcie próby zażegnania konfliktu
(mediacje). (...)
4. Poszukiwanie rozwiązania konfliktu.
(...)
5. Podjęcie decyzji o sposobie rozwiązania
konfliktu i zapewnienia mu warunków realizacji. (...)
Każdy konflikt jest jedyny w swoim
rodzaju i zawsze wymaga indywidualnego podejścia menedżera. Nie ma bowiem
jednej „najlepszej” techniki rozwiązywania konfliktów, którą można zastosować w
każdej sytuacji.
Istnieją jednak pewne działania,
które ułatwiają rozwiązywanie konfliktu bez względu na jego podłoże i charakter
sporu. Działania te można sformułować następująco:
1. Wyjaśnianie załodze oczekiwań zakładu
(jasne formułowanie celów), analizowanie potrzeb i dążeń pracowników oraz
harmonizowanie obu tych nurtów, dzięki wzajemnej wymianie informacji,
zapewnieniu otwartości wzajemnych kontaktów i wzajemnego wspomagania opartego na
wiarygodności, zrozumieniu i poparciu.
2. Poznawanie i kształtowanie czynników
wyznaczających postawy pracownicze, poszukiwanie wspólnych wartości i wspólnych
celów, zachęcanie i wysłuchiwanie bez wyrażania ocen;
3. Pomaganie w tworzeniu reguł współpracy
i współdziałania, usuwanie barier w komunikowaniu się pracowników i ułatwianiu
konfrontacji poglądów i stanowisk, modelowanie zachowań, delegowanie
odpowiedzialności, zwiększenie udziału podwładnych w decyzjach i planowaniu;
4. Pomaganie w znajdowaniu korzystnych
dla obu stron rozwiązań, zgłaszanie propozycji w poszukiwaniu realistycznych
form współpracy i wprowadzanie dobrej atmosfery między stronami opartej na
wzajemnym zaufaniu, szacunku i wolności wypowiedzi oraz sprzyjającej rozwojowi
ich kreatywności i innowacyjności. Menedżer powinien pomagać pracownikom w
identyfikacji problemów u podłoża konfliktu. Dyskusje muszą dotyczyć spornych
spraw, nie zaś ludzi, którzy są w konflikt uwikłani. Należy tak nimi kierować,
aby zwaśnieni pracownicy postrzegali problem jako wspólny, wymagający
współpracy przy rozwiązywaniu.
5. Stale doskonalić swoje możliwości
współdziałania z ludźmi, a nie zarządzania nimi. Współdziałanie wymaga
zrozumienia spraw i interesów partnera, nawet jeśli nie pokrywają się one z własnymi.
Menedżer nie powinien dążyć do udowodnienia własnych
racji, lecz do wspólnego znalezienia właściwych rozwiązań. Powinie4n też
zrozumieć, że jego autorytet kierownika nie opiera się wyłącznie na
kwalifikacjach zawodowych i wiadomościach, lecz również na umiejętności
kulturalnego zachowania się i utrzymywania dobrych kontaktów z ludźmi. To zaś
wymaga poszanowania innych ludzi, ich godności, odrębności i poglądów, a także
własnej skromności, budowania wzajemnych stosunków na zaufaniu i szacunku dla partnera. Ludziom należy ufać,
ale nie być przez nich manipulowanym. Kierownik musi być przede wszystkim
„człowiekiem na poziomie” i wszystkie inne kwalifikacje i zachowania są
pochodną tego podstawowego warunku.
7.4.
Stres i czynniki stresogenne w organizacji ...... 229
Trudne sytuacje, w tym także konfliktowe,
są sytuacjami stresowymi (stresującymi), które powodują zmiany doraźne w
funkcjonowaniu ludzi, a nawet ich osobowości, przy czym zmianom tym ulega
zarówno kierownik jak i współpracownicy. Ocena sytuacji jako stresowej
uruchamia świadomie lub nie pewien proces adaptacyjny, czyli proces radzenia
sobie. Proces ten nazywa się stresem.
Stres
jest szczególnym rodzajem rozbieżności (dysonansu) między osobą a otoczeniem,
stanem w jakim znajduje się jednostka, gdy postawione jej wymagania nie są
zrównoważone możliwościami. Stan ten to niepokój, najczęściej nieproporcjonalny
do rozgrywających się wydarzeń i nieuzasadniony.
Oznacza to, że stres psychiczny
występuje dopiero wówczas, gdy jednostka uzna relację (interakcję) zachodzącą
między nią a środowiskiem za zagrażającą17.
Reakcja stresowa przebiega w trzech
stadiach18:
1.
Stadium alarmowe, czyli faza mobilizacji procesów psychicznych. W
tej fazie następuje u człowieka ogólna mobilizacja organizmu, będąca
odpowiedzią na działanie czynnika szkodliwego. Odporność organizmu początkowo
maleje, lecz szybko zostaje z nadwyżką skompensowana. Następuje wzrost
zdolności do działania, szczególnie w obrębie procesów intelektualnych,
mobilizacja energetyczna, podwyższenie dynamiki ruchów itp.
2.
Stadium odporności, czyli faza rozstrojenia. W tej fazie zostają
zaktywizowane mechanizmy przystosowawcze umożliwiające przeciwdziałanie
stresowi. Odporność organizmu na czynniki szkodliwe wzrasta ponad normalny
stały poziom i utrzymuje się przez pewien czas, stwarzając możliwości
zwalczania zagrożenia. Odbywa się to za pomocą głębokich rezerw
przystosowawczych, które wyczerpują się, wskutek czego pogardza się poziom
czynności psychicznych, następuje zaburzenie procesów orientacji i kontroli
oraz proporcji między czynnościami wytwórczymi i pomocniczymi.
3.
Stadium wyczerpania, czyli faza destrukcji. W tej fazie następuje
stopniowa utrata odporności, szybkie wyczerpywanie się zasobów
przystosowawczych, wskutek czego wszystkie czynności przestają być wykonywane
poprawnie, człowiek traci możliwość realnej oceny sytuacji, zanika motywacja i
ulega destrukcji struktura czynności. Zmiany w tej fazie są często nieodwracalne
i prowadzą do chorób psychicznych, a nawet do zapaści.
Stresowi
podlegają wszyscy bez względu na zajmowane stanowiska i spełniane role społeczne, a więc zarówno
kierowani jak kierownicy. Stąd też wyróżnia się stres pracowniczy i stres
menedżerski.
Przyczyny stresów są oczywiście
rozmaite. Mogą nimi być: reorganizacja firmy, rosnące wymagania, przejmowanie
większej odpowiedzialności, konieczność ponoszenia wydajności, konieczność
dostosowywania się do częstych zmian itp. Taki stres spowodowany przez
intensywny wysiłek, ale przy świadomości, że firma ma dobrą sytuację, że
pracownik w niej ma dobre perspektywy i nie musi się obawiać, że utraci pracę
czy część swoich zarobków, jest zupełnie inny niż stres wynikający ze złej
sytuacji przedsiębiorstwa, braku perspektyw czy braku poczucia stabilizacji,
czy też z niepewności co do zachowania pracy.
Największy stres przeżywają ludzie
zatrudnieni w przedsiębiorstwach, które zaczynają działać w nowy sposób.
Typowym przykładem są przedsiębiorstwa państwowe, przygotowujące się do
prywatyzacji. Pracownicy takich firm angażują się mocno w obronę zdobytych już
pozycji, żyją w dużym napięciu i niepewności.
Menedżerowie muszą mieć świadomość
przeżywanych przez pracowników obaw i trudności, umieć prowadzić wewnętrzne
negocjacje i kształtować postawy potrzebne przedsiębiorstwu.
Reakcja człowieka na stres zależy
oczywiście od czynników dziedzicznych i od własnych doświadczeń, które człowiek
przeżył. Istnieją trzy rodzaje reagowania na stres, odpowiadające trzem typom
profilu psychicznego.
Profil
A zawsze cechują reakcje przesadne,
niewspółmierne do zjawiska wywołującego stres (stresora): gwałtowność,
agresywność, gniew. Jest to profil jednostek, które znajdują się w stałym
współzawodnictwie ze sobą i swoim otoczeniem.
Profil
B cechuje pewne uzewnętrznienie
pewnej agresywności, a nie „gryzienie się” w sobie. Jest to profil tych, którym
się udaje, ponieważ panują nad sytuacją, kontrolują swoje reakcje i znają
własne granice przystosowania się do trudnych sytuacji.
Profil
C jest przeciwieństwem profilu A.
Jednostki należące do tego typu odpowiadają na stres, tłumiąc w sobie swe
reakcje, nie uzewnętrzniając swojej agresywności. Cierpią w milczeniu. Ich
odporność stopniowo wyczerpuje się, zwiększa się wrażliwość na różne infekcje,
skłonność do uczuleń, różnych schorzeń i depresji.
W praktyce stres (organizacyjny) wiąże się
najczęściej z brakiem wzajemnego dostosowania między pracownikiem, a jego
środowiskiem pracy. Model tego stresu prezentuje rysunek 7.4. (...)
Stres trwały: psychiczny i fizyczny
(taki powoduje na przykład monotonna praca oraz hałas maszyn i urządzeń) może
być nawet bezpośrednią lub pośrednią przyczyną strajków, wandalizmu, awantur
ulicznych, marnotrawstwa, kradzieży i częstych nieobecności w pracy.
Wielu ludzi uświadamia sobie
negatywny wpływ stresu na psychikę i organizm dopiero wtedy, gdy pojawią się
wyraźne objawy chorobowe (np. rozpamiętywanie, osłabienie pamięci,
rozdrażnienie emocjonalne, bóle żołądka, skurcze mięśni, zawroty głowy,
zaburzenia percepcji).
Objawy stresu są różnorodne i
zazwyczaj występują łącznie, zależnie od tego, jak człowiek reaguje na
zaistniałą sytuację stresową (np. dezorganizujący lęk, regresja, destrukcyjna
agresja i inne). Objawy (symptomy) są następujące:
•
fizjologiczne: wzrost
ciśnienia krwi, zwiększenie glukozy we krwi, zaburzenia rytmu i przyspieszenie
akcji serca, choroby serca, częste bóle i zawroty głowy, bezsenność, nadmierna
pobudliwość, owrzodzenia i zaburzenia żołądkowe, nadmierne pocenie się, suchość
w ustach, chwilowy brak tchu, osłabiona odporność na przeziębienia i grypy
(infekcje wirusowe), bóle krzyża;
•
psychiczne: stany lękowe, niepokój, depresja i euforie
wywołane drobiazgami (reakcje nieproporcjonalne do zaistniałego bodźca),
rozdrażnienie, zacietrzewienie, nietolerancja, agresywność, wybuchowość,
apodyktyczność, słabe poczucie godności własnej, brak poczucia sensu własnych
działań, obniżenie motywacji działania, apatia, niechęć do życia;
•
percepcyjne: niezdolność koncentracji lub podejmowania
decyzji, trudności kojarzenia, rozumowania, ograniczenie szybkości i jasności
myślenia, utrudnienie oceny właściwej sytuacji, nadmierna wrażliwość na
krytykę, nie radzenie sobie często z rutynowymi czynnościami, „błądzenie
myślami”, popadanie w stany bierności, otępienia, obojętności na zachodzące
zmiany w otoczeniu;
•
behawioralne: skłonność do powodowania wypadków, zły
wygląd, senność i ospałość (w dzień), bezsenność (w nocy), gwałtowne reakcje,
podatność na irytację (wybuchy emocjonalne), unikanie szczerości, brak lub
nadmiar apetytu (spadek lub gwałtowny przyrost wagi), nadużywanie leków,
alkoholu i tytoniu, a nawet sięganie po narkotyki, ograniczenie życia
towarzyskiego i rozrywek, zaniedbywanie obowiązków, brak zainteresowania życiem
zakładu, podatność na choroby („ucieczka w chorobę”);
•
organizacyjne: absencja i fluktuacja, spadek wydajności i
jakości pracy, spadek dyscypliny (spóźnienia i lekceważenie obowiązków), wzrost
liczby braków i pomyłek, wzrost wypadkowości, nasilenie się oporu wobec zmian,
pogorszenie atmosfery w przedsiębiorstwie, kłótnie, antagonizmy i
konflikty.
Ustrój człowieka pozostaje zawsze w stanie
stresu, całkowita wolność od stresu jest niemożliwa. Jest on w stałym związku z
otoczeniem, z którego płyną rozmaite bodźce (stresory). Bodźce te są
wielostronne i mają często bardzo złożoną naturę, gdyż świat wartości człowieka
jest niezwykle bogaty a on sam jest jego cząstką i w jakimś stopniu sam też
nadaje mu kształt. Stres jest więc
potrzebą istnienia i następstwem istnienia, efektem genetycznie zaprogramowanej
potrzeby przetrwania jednostki i gatunku, co przybiera dwie formy zachowania
się: walkę i przystosowanie. Człowiek jest dobrze przystosowany do
środowiska wykazuje zdolności adaptacyjne do zmian, jakie w nim zachodzą. Ale
te zmiany mogą być przeciwne jego naturze, choć przez niego wywołane i mogą
przekraczać jego zdolności przystosowawcze i kreatywne20. Także
określony (optymalny) poziom stresu jest mu potrzebny do aktywnego życia...
(...)
Obciążenie psychiczne, pozwalające
funkcjonować na normalnym dla danego pracownika poziomie bodźców, nie
przekraczającym jego możliwości przystosowawczych, jest korzystne, gdyż pewna
dawka stresu jest potrzebna, aby dobrze funkcjonować. Gorzej jest... (...)
Wiele stresów i to zazwyczaj trwałych i
nadmiernych przekracza swoje poziomy optymalne, możliwości adaptacyjne ludzi,
czyli procesy radzenia sobie z trudnymi sytuacjami.
Wpływa na to siła i natężenie
występujących niekorzystnych czynników zwanych stresorami. Na ogół wyróżnia się
pięć takich grup czynników21.
• organizacyjne -
związane z wykonywaniem pracy, pełnieniem określonych ról w organizacji,
przebywaniem i współpracą z określonymi ludźmi, organizacją pracy, podziałem
kompetencji, procesem decyzyjnym, formami i metodami zarządzania, brakiem
możliwości awansu, niepewną przyszłością przedsiębiorstwa, konfliktem ról,
tempem i zakresem wprowadzania zmian itp.;
• środowiskowe -
związane z szeroko pojmowaną sytuacją pracy (praca i warunki jej
wykonywania mające wpływ na jej wykonawcę) takie jak: przeciążenie pracą,
uciążliwość dojazdów do pracy, niekorzystny stosunek do pracy czy zawodu (praca
nie odpowiadająca zamiłowaniom, konieczność kompromisów dla zachowania pracy,
obawa przed utratą pracy), niekorzystne stosunki w pracy (z przełożonymi,
współpracownikami, podwładnymi), uciążliwe warunki środowiska pracy ,
niekorzystny czas pracy (nocna zmiana), niskie wynagrodzenie w stosunku do
wkładanego wysiłku itp.;
• społeczno-polityczne -
wynikające z sytuacji społecznej i gospodarczej w kraju oraz wydarzeń
politycznych i zmian zachodzących w otoczeniu, takie jak: zamachy, atmosfera
napięcia i zagrożenia, terroryzm, zanieczyszczenie środowiska, niepewność co do
przyszłości (tzw. szok przyszłości ), brak nadziei na poprawę swojej sytuacji
materialnej, spadek poziomu życia, chaos gospodarczy, częste zmiany cen, brak
poczucia stabilizacji, nieudolność władzy, afery gospodarcze, przywileje,
uznaniowość prawa, partykularyzm, nepotyzm itp.;
• rodzinne -
związane z życiem rodzinnym i jego organizacją, takie jak kłopoty
finansowe, konflikt pokoleń, problemy małżeńskie, rozwody, zgony krewnych (lub
przyjaciół), powiększenie stanu rodziny, aspiracje, ambicje i dążenia członków
rodziny, zakłócenia w tradycyjnym podziale ról w rodzinie, obniżenie statusu
materialnego rodziny, pesymizm w ocenie jej przyszłości itp.;
• egocentryczne - wyrażające się w ambitnym traktowaniu siebie i
swoich możliwości; wewnętrzna presja, potrzeba władzy, potrzeba imponowania
otoczeniu, nadwrażliwość na symbole szacunku dla zajmowanego stanowiska, mała
odporność psychiczna, niski poziom moralny, niekompetencja, stronniczość, obawa
o utratę prestiżu, strach „przez zaćmieniem”, proces starzenia się i kurczące
się w związku z tym możliwości witalne i intelektualne. Czynniki egocentryczne
nasilają się, gdy jednostka nie ma jasno określonych celów, a także wówczas,
gdy kieruje się ona motywacją braku. Wtedy zaczyna się obawiać otoczenia, gdyż
zawsze istnieje możliwość, iż ono ją zawiedzie lub rozczaruje. W pogoni za
karierą i dobrobytem liczą się tylko jej własne potrzeby i interesy. Inni
ludzie to dla niej przeważnie konkurenci, rywale lub osoby traktowane wyłącznie
w sposób instrumentalny, uwzględniający jedynie kryterium oceny: czy i w jakim
stopniu ułatwiają oni i pomagają w robieniu kariery i urzeczywistnianiu
własnych (egoistycznych) aspiracji.
Wiele przyczyn stresu tkwi w środowisku
pracy: charakterze i treści pracy, warunkach jej wydatkowania, interakcjach
społecznych, strukturze organizacyjnej oraz formach i metodach zarządzania.
Są to tzw. stresy w pracy22. Narażeni są na nie zarówno szeregowi
pracownicy jak i kadra menedżerska. Stresy odczuwane przez pracowników (stres
zawodowy) są najczęściej wywoływane przez takie czynniki, jak: zła organizacja
pracy, monotonia czynności i rutynizacja zachowań,
ścisłość nadzoru, niska płaca, brak wyraźnego określenia zakresu obowiązków,
poczuciem braku kontroli nad sposobem, w jaki wykonywana jest praca i nada
czasem przeznaczonym do jej wykonania (brak tzw. pracy samosterownej)23:
poczucie zagrożenia, bezradności, małej skuteczności własnej, niepewności
jutra, brak oparcia w grupie, złe stosunki międzyludzkie, itp. Bezpośrednią
przyczyną bądź źródłem pogłębiającym stres są takie czynniki, jak: hałas,
nadmiernie wysokie lub niskie temperatury, zanieczyszczenia toksyczne i pyłowe,
stałe poczucie zagrożenia (niski stopień bezpieczeństwa pracy), niedostosowanie
urządzeń mechanicznych do potrzeb pracowników, praca zmianowa, ograniczenia
czasowe, monotonia pracy. Dość często przyczyną stresu stają się różne zmiany w
systemie pracy wprowadzane przez kierownictwo przedsiębiorstwa. Zmiany te
wywołują tzw. stres innowacyjny. Oznacza on stan ogólnej mobilizacji sił
psychicznych będący reakcją na nowe sytuacje i mogący – przy większej
gwałtowności zmian – prowadzić człowieka do wyczerpania i chorób psychosomatycznych,
a nawet głębokiej frustracji.
Stresy odczuwane przez kadrę
kierowniczą (stres menedżerski – stress management), są na ogół związane z przeszkodami w
spełnianiu podstawowych funkcji kierowniczych i realizowaniu siebie poprzez
kierowanie (por. rys. 7.6). Trudności te
to głównie: skomplikowany proces podejmowania decyzji, wymagający częstych
konsultacji i uzgodnień, uzależniony od różnych powiązań nieformalnych wewnątrz
i na zewnątrz przedsiębiorstwa, rosnące wymagania w zakresie odpowiedzialności
i jakości pracy, niestabilne reguły prawno-ekonomiczne funkcjonowania
przedsiębiorstwa, obawa o utratę stanowiska, brak jasnych i jednoznacznych
kryteriów oceny pracy kierowniczej i awansowania, odczuwana deprywacja warunków
życia, występowanie sytuacji konfliktowych, niemożność zaspokojenia potrzeb i
oczekiwań pracowników, czy trudności w rozwijaniu własnych uzdolnień wskutek
niekompetencji zwierzchnika, trudności w pozyskiwaniu informacji, presja czasu
itp.24.
Te i inne czynniki powodują, że nasi
menedżerowie znajdują się w ciągłym stanie silnego napięcia emocjonalnego.
Wielu z nich nie wytrzymuje tego napięcia i zmienia pracę na bardziej spokojną,
niezależną i mniej odpowiedzialną. Pozostali natomiast dochodzą do własnej
strategii przetrwania, która polega na stałej samoregulacji po stresie.
7.5. Sposoby przezwyciężania stresu ...... 238
W sytuacjach stresu człowiek
uruchamia mechanizmy obronne, które pomagają mu zmniejszyć lub wyeliminować
napięcie i niepokój. Mechanizmy te, to głównie25:
• substytucja: podstawianie sobie celów
zastępczych w miejsce nieakceptowanych lub niemożliwych do osiągnięcia;
uznanie, że cel trudny do osiągnięcia nie ma dla zestresowanego człowieka
większego znaczenia;
• racjonalizacja: wynajdowanie
logicznych powodów lub pozornie wiarygodnych usprawiedliwień dla dokonanych
czynów, usprawiedliwianie swoich nieracjonalnych zachowań, wygłaszanie sądów
czy opinii i wartości podających motywy racjonalne, dostosowanie własnego
pojmowania tego, co jest pożądane do tego, co jest możliwe;
• projekcja: przypisywanie własnych słabości i błędów
innym, obarczanie innych winą za własne niepowodzenia. Człowiek broni się przed
przyznaniem się nawet przed samym sobą do niepożądanych (niemądrych) cech
właściwości czy zachowań i w celu poprawy swego samopoczucia przerzuca
(rzutuje, projektuje) na inne osoby swoje myśli, intencje i nastawienia.
Projekcja łagodzi napięcia...
• kompensacja: usiłowanie
skompensowania niepowodzenia w jakiejś akcji poprzez wykazanie swej siły czy
aktywności w innej działalności. Przykładem takiej kompensacji może być
„odbijanie” sobie braku władzy czy powodzenia w pracy tyranizowaniem rodziny,
czy „wykazaniem się” w działalności politycznej.
Te mechanizmy obronne nie wystarczają, by zapewnić sobie wewnętrzny spokój i
uwolnienie się od lęku. Istnieją jednak metody opanowania gniewu czy irytacji,
które nie niszcząc zdrowia człowieka, ani jego kariery, mogą mu zapewnić
względny spokój i równowagę.
Podstawową zasadą przezwyciężania
stresów jest panowanie nad sytuacją oraz uświadamianie sobie, jak należy
postępować, aby zmniejszyć ich ujemne skutki.
Reakcja na stres należy do normalnego funkcjonowania organizmu, w związku z
czym trzeba dobrze i spokojnie rozważyć, jaka jest luka między rzeczywistością
a naszym mniemaniu o zagrożeniu. Stres nie jest przecież powodowany przez
wydarzenia jako takie, lecz przez indywidualną interpretację znaczenia tego
wydarzenia. Dlatego też trzeba nauczyć się analizować sytuację i decydować o
kierunkach dalszego działania.
Opanowanie stresów polega
przede wszystkim na poznaniu ich źródeł. Jeśli problemy wynikają z postrzegania
otoczenia czy sytuacji, to rozwiązaniem może być zmiana naszego myślenia i reagowania, a ni elementów
środowiska. Nauka psychologii podsuwa różne sposoby i techniki radzenia sobie
ze stresem26.
Wydaje się, że szczególnie skuteczne w odniesieniu do menedżerów mogą być
następujące strategie:
1. Strategia zachowania dystansu
emocjonalnego. W sytuacji stresu nie
należy rozpaczać, obwiniać się, wyolbrzymiać problemów. Trzeba wszystko
przemyśleć od nowa, zdystansować się od problemu, podejść do niego z odrobiną
optymizmu, wiary, że można przezwyciężyć trudności. Czasami trzeba się poddać,
nie zawsze bowiem możliwe jest przeforsowanie swojej woli. ...
2. Strategia wsparcia społecznego. Menedżer powinien budować sobie „sieci
zaufania”, otaczać się ludźmi (przyjaciółmi), na których można polegać w
trudnych sytuacjach. ...
3. Strategia zachowania zdrowia
(fizycznego i psychicznego). Menedżer
powinien podnosić stale swój próg frustracji. Niski próg frustracji wyraża
„zaburzenia psychiczne lub ich pogranicze” (agresywność, słaba kontrola siebie,
wybuchowość). W podnoszeniu tego progu znakomicie pomagają różne formy relaksu,
sport, rekreacja fizyczna i kontakt ze sztuką.
...
4. Strategia odwrotu. W sytuacji bardzo trudnej, kiedy nie można
przeforsować własnej woli, a trudno jest się wycofać i podporządkować, dobrze
jest odejść na „z góry upatrzone
pozycje”, ...
W każdym przypadku, chcąc pomniejszyć
odczuwanie stresu, trzeba przyjąć strategie zmniejszające podatność na stresy,
jak np. metody relaksu, eliminować palenie i konsumpcję alkoholu oraz dążyć do
równowagi między pracą zawodową a innymi zajęciami.
Nade wszystko zaś trzeba dążyć
do własnego rozwoju, poszerzać swoją wiedzę i umiejętności, starać się być
bardziej niezależnym, gdyż to zwiększa zdolność lepszego przystosowania się do
zmieniających się warunków otoczenia. Pewnych zachowań przełożonych, czy
warunków działania zmienić się nie da, gdyż stanowią one część osobowości czy
też sytuacji pracy. Dlatego też trzeba zwalczyć w sobie gniew i irytację jako
bezproduktywne. W wielu przypadkach zachować cierpliwość, gdyż jej brak
zazwyczaj sprawia, że frustracja zaczyna być stałym elementem życia.
Do wielu spraw trzeba
podchodzić z „wyniosłą miną mędrca” (Jan Szczepański). W pogoni za karierą i
dobrobytem należy też uszanować prawa innych ludzi, nie traktować ich
instrumentalnie, stosując jedyne kryterium oceny: czy i w jakim stopniu
ułatwiają bądź pomagają w robieniu kariery.
Człowiek intelektualnie i
emocjonalnie dojrzały, a taki powinien być współczesny menedżer, jest istotą
plastyczną, która przy sprawnym myśleniu potrafi się dobrze przystosować do
zmiennych sytuacji i zachowań innych ludzi. Dzięki temu, mimo często
sprzecznych postaw i potrzeb, może utrzymywać stan względnej równowagi.
Każdy człowiek, menedżer także,
jest „rozdarty” między wartościami idealnymi, które nie są nigdy ostatecznie
osiągalne a wartościami przez siebie czy innych urzeczywistnianymi. Przez
zmierzanie do lepszych rozwiązań i pokonywanie piętrzących się po drodze
trudności przeżywa się stresy, ale też osiąga się twórcze zadowolenie. „Pomocna
w tym – zauważa Maria Szyszkowska – jest twórcza
agresywność wyobraźni, która wyrywa z wewnętrznego bezruchu i podsuwa bądź
wzmaga imperatyw rozwoju własnej indywidualności...”.
Taki przywódca z wyobraźnią
kieruje się naturalnie zasadą podejmowania decyzji w imię wyższych wartości i
zaczyna od tego, co słuszne, a nie co powszechnie uznawane. Wybór tych wartości
i konsekwencja w ich urzeczywistnianiu decydują o wielkości bądź pospolitości
menedżera. Warto wiec przeżywać rozterki duchowe i stresy w imię realizacji
tych wyższych wartości, gdyż to nadaje sens życiu. Ma ono bowiem wartość tam,
gdzie ma godny cel (G. Hegel).
8.
Doskonalenie w sztuce kierowania ...... 245
8.1.
Zasady efektywnego kierowania ...... 245
Efektywność działania zespołu
zależy naturalnie od kwalifikacji, inwencji i motywacji wszystkich, współ pracujących ze sobą,
członków. Jednakże rola kierownika jest zawsze najważniejsza. Musi on bowiem
zadbać o to, aby pracownicy byli zgrupowani w taki sposób, który zapewnia, że
powiązani są ze sobą wymaganiami
realizacji i współzależności zadań. Musi odpowiednio zespół mobilizować, tzn.
wyzwalać zdolności do samodzielnej oceny problemów i zwiększać gotowość do
ponoszenia odpowiedzialności, wobec stałego dążenia do rozszerzania zakresu
pracy i jej wzbogacania. Musi też zadbać o to, aby stosunki w zespole układały
się harmonijnie, żeby panował ład między współdziałającymi ludźmi i porządek
organizacyjny.
Kierownik nie może liczyć na to, że sam
zespół przy jego nieznacznej pomocy wyzwoli własną kreatywność, tj. nastawienie
twórcze i tworzyć będzie ciekawe pomysły, dzięki którym będzie można
udoskonalać pracę i uzyskać lepsze wyniki.
Okazuje się, że ludzi, którzy
podejmują tzw. aktywność transgresyjną
(działania transgresyjne) jest niewiele (ok. 10 do 15%). Reszta zadawala się
działaniami adaptacyjnymi, tj. takimi, które pozwalają sprostać wymaganiom
stawianym przez pracę2.
Zasadniczy odsetek ludzi cechuje więc tzw. syndrom przeciętności3.
Dla nich najważniejsza jest pewność pracy, dobra płaca i poczucie
bezpieczeństwa. Przeciętni są najsłabszym
ogniwem łańcucha funkcjonowania organizacji i oni też najczęściej określają
przeciętny poziom jej wydajności. W wielu firmach problem wzrostu potencjalnych
możliwości tkwi więc w eliminowaniu syndromu przeciętności, w pobudzaniu
kreatywności ludzi, którzy wcale nie muszą być „przeciętni”, jeśli firma
stworzy specyficzny klimat, w którym pracownicy są zachęcani do uczenia się i
rozwijania swoich zdolności i możliwości...
Tę kreatywność może i powinien
pobudzać kierownik... *
* Może, pod
warunkiem, że sam potrafi, chce, ma odpowiedni zespół, i się nie boi konkurencji o własny „stołek”.
Anonimus
Oznacza to, że kierownik przez
swoją pracę służy swojemu zespołowi... *
*
Przypuszczam, że większość kierowników sądzi, iż to zespół służy im do realizowania celów
firmy, a nie oni służą zespołowi. Temat wieloznaczny, duże różnice sytuacyjne,
łatwo nawet o zwykle nieporozumienia przy lakonicznym formułowaniu myśli.
Anonimus
Kierownik więc powinien
kierować zespołem nie tylko e sposób zorganizowany i sprawny, ale także w
sposób twórczy.
Powinien stawać się efektywnym przywódcą, którego cechują5:
•
Zdolność do formułowania wartościowego celu oraz do upowszechniania
w firmie jego wiadomości...
•
Zaangażowanie i wytrwałość pozwalająca uzyskać dostateczną znajomość
szczegółów bez utraty szerszej perspektywy. (...)
•
Wrażliwość umożliwiająca udzielanie istotnej pomocy osobom
bezpośrednio odpowiedzialnym za wykonanie jakiegoś zadania...
•
Kompetencje i wytrwałość pozwalające doradzać ludziom i motywować
ich...
•
Pragmatyzm umożliwiający przekładanie pomysłów na konkretne decyzje,
nawet trudne i bolesne.
•
Energia, zapał i wytrwałość pozwalające przekształcić plany e
działanie i wyniki.
•
Zdolność uchwycenia równowagi
pomiędzy korzyściami, jakie zapewnia się klientom, akcjonariuszom i
pracownikom.
8.2.
Warunki sprawnego kierowania ...... 247
Sprawne kierowanie polega na tym, że
kierownik stosuje zasady działania
zorganizowanego i zasady prakseologii, czyli zasady sprawnego działania. Zasady
działania zorganizowanego formułuje się
następująco6:
• postawienie celu i uświadomienie go
członkom zespołu;
• planowanie działania, czyli obmyślenie
środków i sposobów działania, dostosowanych zarówno do celów, jak i warunków
działania;
• pozyskanie i rozmieszczenie zasobów
potrzebnych do wykonania planu;
• realizowanie planu – stosowanie
kolejno lub równolegle środków działania w sposób przewidziany w planie;
• kontrola realizacji, polegająca na
porównaniu realizacji z odpowiednimi wzorami i wyciągnięciem z tego porównania wniosków na przyszłość.
Działanie
sprawne oznacza umiejętność robienia rzeczy we właściwy sposób, czyli
umiejętność właściwego działania.
Podstawą takiego działania jest racjonalność polegająca na uzyskiwaniu możliwie
najlepszego rezultatu przy oszczędnym użyciu sil i środków.
Nauka prakseologii sformułowała
następujące wytyczne sprawnego działania, obejmujące pary pewnych dyrektyw, w
obrębie których należy znaleźć „złoty środek”8.
• specjalizacja – uniwersalizacja,
• aktywizacja – ograniczenie
działania,
• oczekiwanie właściwej chwili, czyli
kunktacja – antycypacja,
• utrzymywanie określonego poziomu
zasobów – pełne wykorzystywanie zasobów,
• koncentracja sił – zabezpieczenie
wszystkich kierunków działania.
8.3.
Warunki kreatywnego kierowania ...... 248
Kierowanie twórcze jest trudne do
sprecyzowania. Podstawą jego jest twórcze myślenie, kreatywność, co oznacza
„nastawienie twórcze, intelektualny proces tworzenia różnych zbieżnych i rozbieżnych
pomysłów... Myślenie twórcze obejmuje
więc dwa typy myślenia: myślenie rozbieżne zwane dywergencyjnym i myślenie zbieżne, zwane konwergencyjnym. Myślenie rozbieżne rozwija i poszerza proces
myślenia; rozpoczyna się od określonego problemu lub koncepcji i tworzy różne
punkty widzenia. Chodzi tutaj o pozbycie się wszelkich ograniczeń przy
generowaniu pomysłów i rozważanie wszelkich możliwości. Myślenie zbieżne polega
na ograniczaniu dostępnych opcji, eliminowaniu mniej ważnych i uzyskaniu kilku
zadawalających (dopuszczalnych) rozwiązań danego problemu, przy czym
koncentruje się na poszczególnych zagadnieniach lub opcjach.
Myślenie (działanie twórcze) obejmuje następujące
etapy10:
1.
Poszukiwanie celu. Na tym
etapie należy określić miejsce problemowe wykorzystując na początek myślenie
rozbieżne w celu sporządzenia listy wszystkich problemów, jakie przed nami
stoją.
2.
Ustalenie faktów. Na tym
etapie wzrasta ogólne zrozumienie problemu: celem tego etapu jest zebranie
wszystkich informacji związanych z danym problemem, co z kolei sprzyja
powstawaniu własnych pomysłów. Myślenie zbieżne stosowane na tym etapie może
być wspomagane wykorzystywaniem tzw. strzałów w dziesiątkę (najlepsze
fakty na etapie ich ustalania) i
„punktów zapalnych” (powiązane ze sobą strzały w dziesiątkę).
3.
Znalezienie problemu. Na tym
etapie wykorzystuje się celne strzały z procesu ustalania faktów, aby
zdefiniować problem w możliwie najbardziej produktywny sposób.
4.
Ustalanie koncepcji.
Następuje tu ukierunkowanie
poszukiwania potencjalnych rozwiązań. Podstawowe działania rozbieżne,
które są podejmowane, mają na celu stworzenie różnych środków, które temu
służą.
5.
Znalezienie rozwiązania. W
obrębie tego etapu dokonywany jest wybór rozwiązania umożliwiający
rozstrzygnięcie problemu. Etap ten służy także do przekształcenia pomysłów w
bardziej praktyczne rozwiązania.
6.
Znalezienie akceptacji.
Ostatni etap twórczego działania to faza wprowadzenia wybranego
rozwiązania w życie. Stosowane na tym etapie myślenie rozbieżne obejmuje:
-
określenie potencjalnych trudności w realizacji rozwiązania oraz
sposobów na ich przezwyciężenie;
-
przygotowanie działań prewencyjnych i strategii postępowania w
nieprzewidzianych okolicznościach;
-
opracowanie planu działania w celu wprowadzenia rozwiązania w życie.
Myślenie twórcze pomaga przezwyciężyć wiele barier ograniczających kreatywność
jednostek i zespołów, a przede wszystkim eliminowanie przeświadczenia, że
istnieje tylko jeden właściwy sposób działania, zazwyczaj zaproponowany
(narzucony) przez szefa.
Niestety, myślenie to napotyka na liczne
bariery. Najpoważniejsze z nich to11:
• pozwolenie, by w umyśle wytworzył się
odruch poddawania się dominującemu schematowi – praca umysłu polega na szukaniu
schematów i dlatego łatwo udaje się on uwięzić określonemu sposobowi patrzenia
na rzeczy, temu, co często określa się mianem czynnika krępującego;
• krępowanie swobody myślenia przez
sztywne ramy, traktowane jako warunki ograniczające;.
• nieświadome i bezkrytyczne
przyjmowanie założeń, przez co swoboda myśli zostaje poddana ograniczeniom;
• dwubiegunowość, czyli sprowadzanie
każdej decyzji do „albo-albo”, nawet gdy
możliwe są inne rozwiązania;
• uleganie nawykowi myślenia
sekwencyjnego, a więc zaniedbywanie, a więc zaniedbywanie myślenia lateralnego
i poszukiwanie jednego „najlepszego pomysłu”; (myślenie lateralne (równoległe)
polega na poszukiwaniu nowego spojrzenia na sytuację, na próbie dostrzeżenia
rzeczy przez innych nie zauważonych);
• łatwe i bezkrytyczne przyjmowanie
rzeczy oczywistych, uleganie pokusie pójścia po linii najmniejszego oporu;
• przedwczesne wydawanie sądów i
pochopne wyciąganie wniosków, co uniemożliwia uruchomienie wyobraźni, mogącej
podsunąć inne sposoby podejścia do zagadnienia;
• konformizm, czyli udzielanie
odpowiedzi, których się od nas oczekuje;
• obawa, żeby nie wypaść niemądrze i nie
zostać odrzuconym.
Każdy menedżer, mimo tych
barier, musi rozwijać w sobie zdolność do twórczego myślenia. Można zalecić
następujące sposoby postępowania, które ułatwią bycie człowiekiem sprawnie
(twórczo) myślącym:
1. Rozwijać własną umiejętność myślenia
(skupić się na myśleniu). Nie być ani dogmatykiem ani nadmiernym sceptykiem.
Dogmatyzm (hołdowanie jedynie słusznej idei, koncepcji, wartościom itp.) hamuje
rozwój myślenia, natomiast przesada w wątpieniu powoduje rezygnację z wielu
idei, które już od początku uważa się za niedorzeczne. Starać się być
człowiekiem mądrym, a mądry człowiek to ktoś, kto nie udowadnia swoich racji* i
nie stara się wykazać, że ktoś inny jest w błędzie.* Nigdy nie jest zarozumiały i przesadnie pewny
swoich racji, lecz stara się patrzeć na
dany problem z wielu perspektyw i rozważać różne alternatywy. (* Warto też pamiętać, że
przesada w „milczeniu” łatwo może prowadzić do tolerowania zła, ograniczać
możliwość wymiany poglądów itp. Po prostu trzeba wiedzieć/wyczuwać kiedy i jak
reagować albo nie reagować w konkretnych sytuacjach. Anonimus).
2. Uwalniać się od wszelkich ograniczeń (zejść
z utartej ścieżki myślenia), a zwłaszcza przesadnego racjonalizmu, korzystać z
intuicji, myśleć lateralnie, dokonywać skoków myślowych, odchodząc od spójnego
łańcucha logicznego rozumowania, pozwolić na swobodne „dryfowanie” myśli, aby
powstawały najbardziej swobodne hipotezy, wyobrażenia i koncepcje.
3. Powstrzymać się od szukania „jedynej
najlepszej drogi” (one best way),
czegoś, co nie istnieje, a rozważać różne alternatywne i często z pozoru nie
mające związku sposoby patrzenia na problem i możliwość jego rozwiązania.
Powstrzymać się także od wczesnego wydawania sądu i starać się sformułować
dopiero, gdy uda się zgromadzić w odpowiednim czasie więcej pomysłów i je
przeanalizować w aspekcie przyjętych kryteriów.
4. Rozwijać w sobie zdolność poznawczą,
ćwiczyć logiczne myślenie. Zdolność poznawcza to zdolność adaptacji do
zmieniających się warunków otoczenia i rozumienie zachodzących zmian, osiągana
przez zwiększenie własnych kompetencji (wiedzy, umiejętności, doświadczenia) w
dziedzinie logicznego myślenia i poszerzania wyobraźni.
5. Poddawać się inspiracjom, których
źródłem mogą być nowi ludzie, nowe publikacje, konferencje, seminaria, czy
cokolwiek, co może dostarczyć nowych pomysłów w określonej dziedzinie. Ponadto
trzeba się stawać wrażliwym obserwatorem, gdyż obserwacja zjawisk i zdarzeń
pomaga w twórczej orientacji.
Kierowanie
twórcze to więc twórcze podejście do pracy własnej i pracy kierowanego przez siebie zespołu. To
podejście, w którym zintegrowane jest twórcze myślenie i działanie kierownika
oraz pobudzanie, wykorzystywanie i doskonalenie przez niego zdolności i predyspozycji zespołu do sprawniejszego
wykonywania pracy i uzyskiwania lepszych wyników oraz własnej satysfakcji.
W
twórczym kierowaniu kierownik sam tworzy i stwarza odpowiedni klimat dla
twórczości, pobudzając odpowiednio inicjatywę współpracowników przez
odpowiednie oddziaływanie własne (np. dzielenie się pomysłami, przekazywanie
informacji, nagradzanie, rozdzielanie środków itp.) i akceptację nowatorskich pomysłów
członków zespołu.
Twórcze kierowanie zawiera więc działania
(reguły), które można sformułować
następująco:
1. Tworzenie wizji, określanie celów i
zadań (wyroby i usługi o zdolności konkurencyjnej oraz innowacje ). Zadania
powinny być jasne, zrozumiałe i osiągalne.
2. Przydzielanie zadań mobilizujących,
wymagających angażowania inwencji i inicjatywy podwładnych, powiększanie
zakresu ich samodzielności (uprawnianie), stwarzanie poczucia sensu działania.
Pracownicy, którzy mają wpływ na kształtowanie wyrobów i usług mają również
poczucie sensu swojej pracy.
3. Tworzenie uporządkowanego sprawnego systemu
komunikowania się na zasadzie sprzężenia zwrotnego, zapewnienie dobrego
przepływu informacji.
4. Tworzenie ścisłych związków
kierownictwa z pracownikami, tworzenie atmosfery współpracy i zaufania, dbanie
o postępowanie etyczne i wynagradzanie na podstawie obiektywnych
kryteriów.
5. Wspólne poszukiwanie nowych rozwiązań
i wprowadzanie zmian, a nie tylko dbanie o doraźną efektywność działania
zespołu.
6. Rozwijanie systemu współzawodnictwa w
zespole w atmosferze szczerości i zaufania dającego możliwość „wyżycia się”,
regularne podawanie wyników pracy, otwarte ujawnianie konfliktów i braku zgody.
7. Rozwijanie uzdolnień i umiejętności
pracowników, umożliwianie im podnoszenia kwalifikacji, interesowanie się ich
pomysłami i zachęcanie do dalszych poszukiwań oraz interesowanie się ich
karierą.
8.4.
Cechy kreatywnego kierownika ...... 253
Kierownika, który w swoim stylu kierowania
stosuje takie reguły (działania) można nazwać kierownikiem twórczym, a nawet
efektywnym, gdyż kierowanie się nimi prowadzi bezpośrednio do wzrostu
efektywności pracy zespołu. Taki twórczy (efektywny) kierownik odznacza się
m.in. następującymi cechami:
• ma zrozumienie i świadomość potrzeby
rozwijania samego siebie i swej roli zawodowej,
• rozwija wszechstronnie swoją osobowość
i nie satysfakcjonuje go sukces osiągany w jednej dziedzinie (stara się być
bardziej poliwalentny),
• postępuje w sposób kreatywny i
otwarty; kieruje się potrzebą osiągnięć: chce osiągnąć cele, realizować ciekawe
zadania lub skutecznie prowadzić do końca trudne prace,
• ma umiejętność kierowania własnym
postępowaniem, jest idealistą zdolnym do tworzenia „wizji lepszej przyszłości”
i wcielania jej w życie,
• ma umiejętność formowania problemów,
pokazywania możliwości wyboru, oceniania ich skutków, podejmowania rozsądnych
decyzji również w warunkach niepewności,
• ma umiejętność komunikowania się z
ludźmi, utrzymywania dobrych stosunków z przełożonymi i uważa kierowanie za
służbę ludziom,
• rozwija inicjatywę własną
(przedsiębiorczą), przyjmuje odpowiedzialność i bardziej rozwija inicjatywę
pracowników niż kontroluje, a także stara się rozwijać ich indywidualność,
• ustala jasne i możliwe do wykonania
cele i zadania, ustala je w sposób elastyczny i pozwalający na zmiany zależne
od nowych sytuacji (np. wymagań rynku),
• stara się, aby każdy pracownik
posiadał dobre informacje potrzebne na danym stanowisku, zapewnia dobrą
dwustronną komunikację i zachęca do otwartości w stosunkach międzyludzkich i
porozumienia się z pracownikami niezależnie od szczebla hierarchii
organizacyjnej,
• akceptuje różnice zdań (nie konflikty)
jako oznaki zainteresowania, myślenia i zaangażowania pracowników, zachęca ich
do indywidualnej ekspresji i wypowiadania się w sprawach pracy i kierowania,
częściej nagradza za dobre wykonanie, niż karze za złe,
• koncentruje się na sprawach
zasadniczych, przekazując mniej ważne współpracownikom i poszerzając ich kompetencje
oraz ustalając odpowiedzialność i zachęcając do współudziału w kierowaniu.
8.5.
Zdobywanie wiedzy ...... 254
Kierownik, by stawać się twórczym w
kierowaniu zespołem (ludźmi), musi kształcić się (doskonalić wiedzę) głównie w
trzech dziedzinach i doskonalić styl swej pracy. Dziedziny te, to:
• wiedza profesjonalna, która szybko się
starzeje (np. wiedza techniczna), wiedza organizatorska i wiedza o środowisku,
w którym działa firma (marketing,
ekologia itp.);
• wiedza z zakresu rozwiązywania
problemów, podejmowania decyzji, komunikowania się, motywowania, negocjowania,
dokonywania ocen itp.;
• wiedza z zakresu prakseologii
(osiągania wyższej sprawności), kształtowania twórczego stosunku do zadań,
elastyczności w działaniu, sprawności intelektualnej, odporności (np. na
stresy), polegania na sobie, podejmowania ryzyka, przestrzegania norm etycznych
itp.
W zdobywaniu takiej wiedzy
oprócz form tradycyjnych: wykłady, odczyty, referaty, seminaria, lektury itp.
coraz powszechniej są stosowane metody aktywizujące. Dzięki pełnemu i czynnemu
udziałowi uczestników w procesie dydaktycznym umożliwiają one wyrabianie u nich
określonych umiejętności podejmowania racjonalnych decyzji itp. Metody
aktywizujące umożliwiają zwiększenie procesu nauczania. Metody te to głównie:
1.
Metoda sytuacyjna (podejście sytuacyjne). Metoda ta polega na rozważaniu konkretnych
sytuacji zaczerpniętych z praktyki kierowania. Sytuacje te przedstawiane są na
kartce bądź monitorze. Kierownicy analizują je, wykrywają błędy i samodzielnie
poszukują właściwych kierunków i sposobów działania. W tym celu fakty są tak
dobierane i przedstawiane, aby wzbudzały potrzebę określenia, jaki jest stan
faktyczny, jakie istnieją problemy do rozwiązania i co można lub powinno się
zrobić. Po przerobieniu wielu takich opisów sytuacyjnych kierownicy powinni
wyciągnąć dla siebie odpowiednie wnioski, że trzeba do sprawy podchodzić
kompleksowo, ostrożnie preferować pierwsze przychodzące na myśl rozwiązania i
rozsądnie poszukiwać optymalnych decyzji.
2.
Metoda badania przypadków.
Metoda ta łączy przygotowanie teoretyczne z umiejętnościami jego
praktycznego zastosowania. Opisany przypadek powinien być zaczerpnięty z
rzeczywistości, albo zbliżony do rzeczywistości, powinien on być konkretny ,
bliski praktyce i zrozumieniu uczestników, aby mogli wyobrazić sobie siebie w
sytuacji i roli, jaką mają odegrać. (...)
3.
Metoda inscenizacji. Polega ona
na odgrywaniu przez biorących udział określonych ról zawodowych, które mogą
wystąpić wśród pracowników w
rzeczywistości. Dobiera się odpowiednie sytuacje symulujące wzajemne
oddziaływanie na siebie pewnej liczby osób pełniących określone funkcje.
Częstym zabiegiem stosowanym przy posługiwaniu się tą metodą jest zmiana ról.
(...)
4. Gry kierownicze. Gry te są zadaniami
będącymi modelami działalności kierowniczej. Elementami gry są: model gry,
reguły gry, scenariusz i uczestnicy. Gry kierownicze stawiają przed
uczestnikami określone problemy do rozwiązania. (...)
5. Burza mózgów (brainstorming).
Jest to metoda zespołowego poszukiwania oryginalnych pomysłów. Wszyscy
uczestnicy w sposób nieskrępowany atakują dany problem, wysuwają różne, nakjdziwniejsze, improwizowane, często nawet pozornie
niedorzeczne pomysły, które przychodzą im w danej chwili na myśl. Zgłaszanie
pomysłów opiera się czterech zasadach:
-
wszelka krytyka pomysłów jest wykluczona,
-
należy podawać wszelkie pomysły jakie w danej chwili przychodzą na myśl,
a im bardziej są one nieprawdopodobne, tym jest to korzystniejsze,
-
winno się dążyć do zgromadzenia możliwie dużej liczby pomysłów, gdyż
wraz z jej zwiększeniem rośnie prawdopodobieństwo pojawienia się pomysłu
najbardziej trafnego,
-
nie należy ograniczać się do pomysłów własnych, ale należy także
rozwijać pomysły zgłoszone przez innych uczestników i stosować kombinacje
pomysłów zgłoszonych wcześniej.
Po zakończeniu sesji lista pomysłów
jest powielana i po upływie doby przekazywana uczestnikom zespołu w celu
naniesienia dodatkowych propozycji. Po kilku dniach następuje sesja oceny
pomysłów, którą przeprowadza się w gronie specjalistów i na niej dokonuje się
wyboru pomysłów nadających się do dalszej analizy i wykorzystania.
Stosowanie
metod aktywizujących nie wystarcza już dzisiaj do rozwijania twórczych postaw
menedżerów i przeciwdziałania szybkiemu starzeniu się wiedzy. Muszą oni mieć
kontakt z najnowszymi osiągnięciami nauki, a więc korzystać z konsultingu
naukowego i osiągnięć wyższych uczelni.
Konsultanci naukowi,
specjaliści w zakresie organizacji i zarządzania czy kierowania zespołami
ludzkimi mogą oddać nieocenione usługi kierownictwu, zalecając stosowanie
działań usprawniających i udzielając pomocy we wdrażaniu rekomendowanych
rozwiązań, a także oddziałując na rozwój twórczej postawy menedżera. Współpraca
z nauką umożliwia ponadto korzystanie z najnowocześniejszych, a więc z reguły
najbardziej sprawnych i efektywnych metod działania. W
walce konkurencyjnej wygrywa dzisiaj ten, kto ma lepsze pomysły, a te
najczęściej rodzą się w rozsądnym mariażu z nauką.
8.6.
Doskonalenie stylu pracy i siebie ...... 257
Każdy kierownik, jeśli chce być
twórczy, musi nie tylko zdobywać wiedzę,
stawać się „menedżerem wiedzy”, ale doskonalić swoje umiejętności
praktyczne, stawać się „menedżerem umiejętności” rozumianych jako względnie
trwała zdolność do wykonywania zadań w sposób sprawny i skuteczny. To zaś
wymaga stałej pracy nad sobą i samodoskonalenia się, stałej racjonalizacji
własnego stylu pracy.
Jedną z najistotniejszych metod
poprawy tego stylu jest technika planowania czasu pracy.
Kierownik nie może więc rozpoczynać dnia pracy bez określenia celów, jakie ma w
tym dniu osiągnąć.
Każde osobiste planowanie służy do racjonalnego wykorzystania tego cennego
dobra.
Dzisiejsi przedsiębiorcy i
menedżerowie i menedżerowie skarżą się na chroniczny brak czasu, „zagonienie”,
przepracowanie, przeciążenie pracą i rosnący stres. Nie przyznają się jednak do
tego, ile czasu marnują, bądź wykorzystują nieefektywnie, nie mówią też, że
ustalają priorytety dla swego działania, tak by wysiłek był opłacalny.
W
planowaniu wykorzystania swego czasu menedżerowie mogą wykorzystywać znaną
regułę Vilfredo Pareto,
zwaną też „regułą 80/20”. Z reguły tej
wynika, że 20% wykonywanych przez menedżera zadań decyduje o 80% powodzenia
firmy, zaś 80% zadań tylko o 20% jej powodzenia (Peter F. Drucker proponuje
relację 10:90).
W praktyce oznacza to, że
należy rozpoczynać od niewielu zasadniczych problemów, a dopiero następnie
przechodzić do problemów mniej ważnych.
Naturalnie wymaga to umiejętności
oceny co najważniejsze, co ważne, co mniej ważne i co można przesunąć
najpóźniej, a także wyboru tego, co chcemy i co musimy zrobić, a co należy
przekazać do wykonania innym.
Stosowanie zasady Pareto w
praktyce wymaga przeanalizowania wszystkich zadań (ważnych i pilnych) pod
względem ich udziału w wyniku końcowym i podzielenie ich na kategorie ABC.
Podstawą analizy ABC są trzy następujące
obserwacje (udokumentowane), które wynikają z praktycznego doświadczenia:
1. Najważniejsze zadania (typu A)
stanowią około 15% wszystkich zadań i czynności stojących przed menedżerami.
Jednakże ich właściwa wartość (w sensie udziału w osiąganiu wyznaczonych celów)
wynosi około 65%.
2. Przeciętnie ważne zadania (typu B)
stanowią około 20% ogólnej liczby i ich wartość wynosi również 20%.
3. Zadania mniej ważne lub nieważne
(typu C) stanowią 65% wszystkich zadań
do wykonania, a ich udział w wartości wynosi zaledwie 15%.
Kluczem
do osiągania większej efektywności w pracy menedżerskiej jest wiec eliminowanie
wszystkich czynności podrzędnych, pochłaniających dużą część, a niewiele
wnoszących w ogólny rezultat funkcji zarządzania i skupienie się na tych, które
muszą być rzeczywiście osobiście zrealizowane przez szefa.
Aby panować nad swoim czasem, menedżer musi sam planować swoje zajęcia.
Powinien zaczynać od sporządzenia dziennej listy tego, co jest do zrobienia, dzieląc
priorytety od najważniejszych ...
Oznacza to, że menedżer musi uczyć się pracować
lepiej, a nie ciężko.
Stanisław Smoleński proponuje
10 reguł racjonalnego gospodarowania czasem pracy. Warto je zarekomendować
naszym menedżerom. Reguły te precyzuje on nastepująco16:
1. Poszczególne zadania rozłożyć w
czasie...
2. Każdy miesiąc powinien kończyć się
sukcesem...
3. Każdego dnia należy zrealizować jakiś
cel osobisty...
4. Określać własny rytm dnia...
5. Wyznaczać najważniejsze czynności w
ciągu dnia...
6. Rekapitulować... krótko podsumować
miniony dzień...
7. Uwzględniać zadania nie określone
terminem...
8. Wykorzystać dane i informacje...
9. Uczynić plan środkiem komunikacji
wewnątrz organizacji (zespołu)...
10. Twoja niezawodność decyduje o jakości pracy partnerów...
Menedżer (kierownik) może tylko wówczas planować czas, ustalać hierarchię i
kolejność załatwiania spraw, jeżeli może polegać na współpracownikach.
Menedżer
musi stale doskonalić swój styl pracy, a także własne zachowanie, własne
umiejętności współdziałania z ludźmi: emocjonalne, poznawcze i społeczne,
pamiętając o tym, że sukces w życiu zależy nie tylko od intelektu, lecz także
od umiejętności kierowania emocjami. Musi więc posiąść umiejętność zestrajania
emocji i myśli, znajdywania równowagi między rozsądkiem a uczuciami.
Menedżer powinien doskonalić
się sam we własnym zakresie, wytrwale pracując nad sobą, wpływając na własne
stany i cechy oraz korygując szybko postępowanie niewłaściwe.
(...)
8.7.
Promowanie własnej kariery ...... 265
Menedżer
(kierownik) doskonaląc swój styl pracy (kierowania) i siebie powinien także
rozsądnie pokierować własnym rozwojem i kreować swój awans stanowiskowy.
Powinien więc robić karierę i formułować strategię swojej kariery (por. rys.
8.2).
...
Kariera ma wymiar nie tylko
indywidualny, ale i organizacyjny, pozwala ona osiągać nie tylko cele
indywidualne, lecz także organizacyjne. Powinna więc łączyć oba te cele.
Sukces w karierze można
przypisać rozmaitym czynnikom. W świadomości społecznej funkcjonuje wiele mitów
robienia kariery, które zbytnio upraszczają drogi prowadzące do niej, a które
jednak trudno jest zakwestionować czy zupełnie odrzucić.
Postępowanie zgodnie z
głoszonymi przez nie zasadami niewątpliwie ułatwia osiąganie sukcesu. Twierdzi
się na przykład, że sukces osiągają ci, którzy mają dobrego szefa ... Twierdzi się też, że o sukcesie decyduje
stwarzanie warunków konkurencyjnych. Oczywiście, nie jest to teza nie do
podważenia. Konkurencyjność nie jest
jedynym, a tylko jednym z wielu czynników...
Dość powszechne jest także przekonanie, że sukces osiągają ci, którzy
dużo i ciężko pracują, gdyż wywołują wrażenie poświęcania się bez reszty
firmie. Dla promowania kariery ważne
jest nie tylko zaangażowanie się w pracę i obowiązki, ale i to, co pracownik
wnosi w rozwój firmy, a więc nowe idee, inwencja twórcza, pomysły, innowacje
itp. (Wg
Parkinsona, najważniejszy jest jednak „wybór właściwego teścia”, a „nowe
idee, inwencja twórcza, pomysły, innowacje itp.”, nawet bardzo trafne, wnoszone przez kogoś „niskiego w hierarchii”,
mogą być wręcz obraźliwe dla kierownictwa firmy. Anonimus).
Można się również spotkać z poglądem, że kluczem do kariery jest
określenie własnych silnych stron a następnie robienie czegoś wyjątkowo
kompetentnie, a więc lepiej niż to robią konkurenci. Oczywiście lepiej budować
karierę na swoich mocnych stronach (jeśli się je ma), niż pokazywać własne słabości, ale w praktyce często bywa,
że awansuje
się aż do szczytu niekompetencji (zasada Petera), bądź otrzymuje pracę, o której mało się wie („prawo” Gumpertona).
Często lansowane są poglądy,
zwłaszcza przez ludzi młodych, że sukces trzeba zdobywać przebojem zgodnie z
hasłem „mierz siły na zamiary”. Toteż niektórzy, podobnie jak legendarny Ikar,
lecą niepohamowanie na samą górę kierowniczego szczebla. Ich wiedza fachowa i pierwsze zwracające uwagę sukcesy
są przeceniane, a oni sami dążą do podejmowania zadań, do których jeszcze nie
dorośli. Dążąc do władzy (na przykład na podstawie kryteriów
politycznych) zaniedbują takie wartości jak doświadczenie, dystans do siebie i
realne spojrzenie na środowisko, zawężając swoje horyzonty do poziomu
specjalisty zawodowego, zapominają o uzupełnieniu swojego wykształcenia,
zaniedbują rozwijanie zainteresowań duchowych, kulturalnych, społecznych
itp. Swoją niedojrzałość kierowniczą
tłumaczą zazwyczaj tezą o potrzebie skrócenia czasu awansowania i przełamania
skostniałych struktur, aby dopuścić do „wkroczenia” postępu. Mają oni
niewątpliwie dużą wiedzę fachową, która jednak nie wystarcza do budowy
autorytetu menedżera i kierowania ludźmi.
Życiorysy ludzi robiących
kariery ciągle potwierdzają, że „szczęście” i „okoliczności” nie są najlepszymi
kluczami do sukcesu, choć często niektórym taki sukces rozumiany jako
poruszanie się w górę zapewniają, zgodnie z maksymą głoszącą, że w
sprzyjających okolicznościach nawet małe kreatury mogą mieć wysokie
kreacje. Świadczą o tym
choćby awanse polityczne. Kreuje się w
nich kariery przypadkowych ludzi na zasadzie paradoksu Mancura
Olsona, z którego wynika, że ważniejszą rolę niż wiedza, kwalifikacje i
kompetencje fachowe odgrywają takie czynniki „irracjonalne” jak: solidarność
uczuciowa, podobieństwo sytuacji życiowej i sposobu wyrażania się, identyczność
akceptowanych norm (uznawanie „jedynie słusznych wartości”, poczucie
odrębności, wspólnie przeżyte wydarzenia (strajki, konflikty, pobyt w zakładach
odosobnienia) itp.20.
Szczęśliwe zbiegi okoliczności
mogą być właściwie wykorzystane tylko
wtedy, gdy jest się świadomym tego, że one istnieją i gdy się wie, do czego się
zmierza. Ryzykowne jest wszakże
powierzenie swego losu wyłącznie szczęściu lub „dobrym układom”. Takie kariery nie są pewne i zazwyczaj też
nie trwają długo. Pewnego dnia taki „karierowicz” wejdzie na słaby
szczebel swej kariery, który się
załamie, bądź zmienią się układy (usunięta zostanie drabina hierarchiczna), a
wówczas jego prestiż rozpadnie się jak domek z kart, a on sam „odejdzie w
zapomnienie”. (Ale tym, co się „obłowił”, to jego. Chyba, że mu
odbiorą. Anonimus).
W
zmieniających się radykalnie czasach, przynoszących wiele zmian i
niespodzianek, ważne jest, aby znać swoje miejsce w społeczeństwie, umieć
ocenić sytuację i odpowiednio wcześnie rozpoznać szanse i niebezpieczeństwa,
umieć unikać tych niebezpieczeństw i rozwijać własne czynniki sukcesu, budując
własny image (wizerunek) i zyskując przychylność otoczenia. Dobrze jest też znać pewne zasady (reguły)
postępowania sukces ten ułatwiające.
Reguły te można sformułować w postaci pewnych zaleceń, które oczywiście nie
gwarantują kariery, ale mogą pomóc w kierowaniu jej rozwojem.
Po pierwsze, zastanowić się na czym
ma polegać sukces... Następnie określić
swoje życzenia i zamiary...
Po drugie, planować swoją karierę długofalowo...
Po trzecie, nie przywiązywać
zbytniej wagi do współzawodnictwa i opinii konkurentów, a naśladowaniu innych
zachować ostrożność. Zamiast rywalizować i upajać się drobnymi sukcesami...
lepiej dążyć do doskonałego opanowania
jednej dziedziny (lecz nie wąskiej specjalności)... Należy przy tym wykazać upór, cierpliwość i
wytrwałość. Opinii
o sobie nie należy lekceważyć, ale trzeba ją przemyśleć, zwłaszcza gdy w
instytucji nie nagradza się za idee, ale za uległość wobec władzy. Niekorzystne opinie są
zazwyczaj opiniami kierownictwa , które uważa, że jego sposób pojmowania
interesu organizacji jest jedynie słuszny, a ci, którzy pojmują go inaczej są
nienormalni, źli lub wyobcowani. Poza tym większość występujących oponentów to
„sędziowie” z przyzwyczajenia, surowi zwłaszcza dla tych, którzy mają nowe
pomysły i tworzą wartościowe nowości.
Po czwarte, robić karierę nie
kosztem innych...
Po piąte, opierać się na mocnych, zdrowych stronach natury ludzkiej, a nie
koncentrować się na usuwaniu słabości...
Po szóste, nie ulegać naciskom
otoczenia i być wiernym własnej naturze, zachowywać się krytycznie wobec
konformistycznego myślenia i działania,
unikać zadowolenia z siebie, mieć odwagę cywilną i odwagę posiadania
własnej indywidualności, a także słuchać intuicji. Twórczy ludzie starają się
poznać samego siebie, pragną osiągać sukcesy samodzielnie... Trzeba nauczyć się przetrzymywać i
przezwyciężać trudności, pokonywać
iluzje i własną niecierpliwość, którą się często sami blokujemy. Oznacza to
umiejętność „przebicia się” i zdobywania zaufania środowiska. Kto nie ma tej umiejętności i kogo stać tylko
na to by „płynąć z prądem”, ten nigdy nie dokona dzieł godnych uwagi.
Po siódme, starać się kierować,
a nie komenderować. ...
Po ósme, nie dać się zwieść
środkom uniwersalnym i unikać pochopnych
gotowych rozwiązań... Zamiast więc słuchać niedorzecznych doradców i
„specjalistów”, lepiej samemu zapoznać się z regułami twórczego myślenia.
Po dziewiąte, wykazywać
gotowość do podejmowania zadań trudnych, wymagających wysiłku, aktywności i
ryzyka...
Po dziesiąte, inwestować w
siebie, uczyć się i nabywać nowe umiejętności odpowiednie do określonych
planów, doskonalić znajomość języków obcych i techniki komputerowej, nauczyć
się przynajmniej podstaw drugiego „rezerwowego” zawodu...
Po jedenaste, starać się być
aktywnym i przedsiębiorczym...
Po dwunaste, dbać o zdrowie i sprawność psychofizyczną...
Sukces
w robieniu kariery zawdzięcza się zwykle wielu czynnikom, takim jak: władza,
układy formalne i nieformalne, właściwe spełnianie obowiązków, korzystny
wizerunek własny (image), dbanie o własne interesy itp. W każdym przypadku
najważniejszym celem, do którego zawsze trzeba dążyć jest utrzymanie osobistej
wolności, troska o dobro organizacji i rozwijanie umiejętności współdziałania z
ludźmi bez względu na ich przekonania i aspiracje.
Wiele jest list skutecznego
kierowania karierą. Formułuje się różne
„metody sukcesu”, a nawet tworzy „szkoły sukcesu” i organizuje „seminaria
sukcesu”. Ale czy istnieją uniwersalne reguły gwarantujące sukces? Chyba nie.
Metody sukcesu nie można dogmatyzować, bo samo pojęcie sukcesu jest
wieloznaczne; jest subiektywnie pojmowane i zależy od przyjętej filozofii
życia, której podstawą powinna być harmonia między życiem zawodowym, prywatnym
i rodzinnym. Sukces zawodowy nie wyczerpuje treści sukcesu życia, a jak nauczał
Georg Hegel życie ma wartość tam, gdzie ma godny cel. Taki zaś cel każdy może
znaleźć w różnych sferach społecznej działalności, niekoniecznie w pracy
zawodowej. Ważne jest wszakże, aby ze swych pożytecznych działań uzyskiwał
satysfakcję.
9.
Nowa organizacja przyszłości ...... 275
9.1.
Tendencja zmian w organizacji ...... 275
Zadania stawiane organizacjom
wciąż rosną, gdyż rosną wymagania rynku, zmieniają się elementy otoczenia,
technologie i środki komunikowania się, sposoby osiągania sukcesu, wreszcie
zmieniają się ludzie jako producenci i konsumenci, zmienia się ich styl życia,
ich upodobania, potrzeby i aspiracje.
Wobec
tak poważnych i różnorodnych zmian zewnętrznych organizacje także muszą się
zmieniać, muszą dostosowywać, nawet z pewnym wyprzedzeniem, własną zmienność do
zmienności otoczenia.
Muszą przede wszystkim działać sprawnie,
szybko i elastycznie, starać się nie tylko o to, aby zaspokajać potrzeby
klientów jak najlepiej i konkurować przewagą tworzonych dla nich wartości, ale
także o to, aby pozyskać i utrwalić ich lojalność, by chcieli oni zostać z
nimi. Muszą też prezentować się wobec pracowników jako „znakomite miejsce pracy”, a wobec
społeczeństwa jako partner solidny, zatroskany o dobro publiczne i jego
pomnażanie.
Organizacje wkraczające w przyszłość muszą sobie odpowiedzieć na kilka
zasadniczych pytań1:
1. Uczenie się dostosowywania: W jaki sposób organizacja może efektywnie
radzić sobie z ciągłymi, wielowymiarowymi zmianami?
2. Struktura: W jaki sposób firma winna być zorganizowana,
aby maksymalnie szybko reagować na często nieprzewidziane zmiany rynkowe?
3. Umiejętności: Jakie cechy przywódcze
są niezbędne do kierowania jutrzejszymi organizacjami? Jakie umiejętności będą
istotne dla osiągnięcia sukcesu na wszystkich poziomach organizacji działającej
w tak dynamicznym otoczeniu?
4. Style kierowania: Co się dzieje
wtedy, gdy dyrektywno-kontrolne style kierowania kolidują z bieżącymi wysiłkami
na rzecz upodmiotowienia pracowników?
5. Wpływ technologii informacyjnych: Co
się stanie ze strukturami przemysłowymi...
6. Nowe metody pracy: Jak ludzie będą
pracować w zespołach w warunkach znacznego zwiększenia możliwości komunikowania
i koordynacji?
7. Innowacje: W tak konkurencyjnym
świecie, gdzie większe szanse wygrania mają firmy, które pierwsze rozpoczną i
wdrożą nową ideę, w jaki sposób organizacje mają tworzyć takie środowisko,
które generuje nieustanną innowacyjność?
8. Środki osiągania sukcesu: Jeśli jest
tak, że kapitał intelektualny i inne zasoby niematerialne będą odgrywać większą
rolę w osiąganiu sukcesu, to czy umiemy zaadoptować tradycyjne instrumenty
księgowe dla celów lepszego przedstawienia zasobów, długów i długoterminowych
perspektyw firmy?
Zakłada się, że organizacja przyszłości będzie
miała dużą elastyczność i będzie organizmem zdolnym do adaptacji, nie będzie
się czuć zagrożona zmianami, a nawet z ochotą będzie dążyć do ich wprowadzania.
Będzie stale poszukiwać nowych rozwiązań, aby lepiej przystosować siebie i
swoje produkty do zróżnicowanych upodobań, obyczajów i wzorów kulturowych
potencjalnej klienteli.
9.2.
W kierunku uczącej się organizacji ...... 278
Organizacja przyszłości będzie
skupiona wokół umiejętności, które będą niezbędne do zwycięstwa. Będzie to więc
organizacja ucząca się, inteligentna, w której wiedza stanie się najważniejszym
zasobem, a większą sprawność działania
będzie osiągać dzięki stymulowaniu
twórczych wysiłków pracujących w niej ludzi i szybszemu reagowaniu na
tempo zmian zachodzących w otoczeniu.
Nastąpi
przyspieszona akumulacja wiedzy i wiedza ta będzie przekazywana znacznie
szybciej, a kapitał ludzki będzie doskonalony w tempie przyspieszonym i
bardziej wnikliwie niż obecnie. Będzie on też bardziej konkurencyjny wobec
każdego innego kapitału, którym dysponuje organizacja.
Organizacje przyszłości muszą być organizacjami inteligentnymi, tzn. muszą być
zdolne do rozpoznawania swojego otoczenia i optymalizowania swojej struktury i
repertuaru zachowania, zależnie od zachodzących w nim zmian, a nawet muszą
generować zasadnicze zmiany korzystne dla swojego udziału w rynku i pozycji w
otoczeniu.
Inteligencję firmy kształtują następujące elementy:
• inteligencja
informacyjna, rozumiana jako zdolność do szybkiego pozyskiwania potrzebnych
informacji...
• inteligencja
technologiczna, wyrażająca się w umiejętnym tworzeniu, nabywaniu i
wykorzystywaniu właściwych technologii oraz ciągłym ich doskonaleniu...
• inteligencja
innowacyjna postrzegana jako stałe poszukiwania innowacyjnych rozwiązań...
• inteligencja
finansowa przejawiająca się w umiejętnym gospodarowaniu finansami
przedsiębiorstwa...
•
inteligencja marketingowa wyrażająca się w stałym badaniu rynku...
oraz wzbudzaniu i utrzymywaniu reputacji absolutnej wiarygodności;
• inteligencja
organizacyjna wyrażająca się w zdolności przystosowania się organizacji do
zmienionych zadań...
• inteligencja
społeczna wyrażająca się w szczególnej trosce o ludzi...
• inteligencja
ekologiczna wyrażająca się w stałej trosce o ochronę składników
środowiska...
Wzajemne powiązanie poszczególnych sfer
inteligencji przedsiębiorstwa decydują o ogólnym potencjale jego
inteligencji... (...)
9.3.
Budowa elastycznej organizacji ...... 285
Organizacja
przyszłości będzie się przekształcać i
doskonalić, wprowadzając nowe formuły organizacyjne pod kątem zwiększenia swej
elastyczności i możliwości lepszej obsługi rynku. Będzie stale modyfikować lub
całkowicie zmieniać swoje struktury organizacyjne jako sposób na wprowadzanie
modyfikacji do ustalonego kursu działania (strategii). W tej modyfikacji
najważniejsze będzie „projektowanie nadrzędnych idei organizacji – celu, wizji
i zasadniczych wartości, na bazie których będą działali ludzie organizacji”10.
Przekształcanie
organizacji jako droga do zwiększenia jej sprawności polega na zmianie jej
zasadniczych kompetencji na nastawienie rynkowe i wewnętrzną przedsiębiorczość,
rozumianą jako „działalność charakteryzującą
się twórczym myśleniem oraz umiejętnościami organizacyjnymi i planistycznymi
(...), a także jako stosowanie nowego
pomysłu do jakiejś sytuacji lub warunków w sposób prowadzący do zmiany”11.
W praktyce mogą być stosowane różne
sposoby stopniowego przekształcania (transformacji) organizacji, aby otrzymać
pożądany jej stan, tj. status organizacji inteligentnej i przedsiębiorczej.
Pierwszy sposób to doskonalenie
organizacji zwane powszechnie rozwojem organizacyjnym (organization development). Obejmuje on zmiany strukturalne i techniczne, a
szczególnie skupia się na zmianie w mentalności ludzi i w jakości stosunków
pracy. (...)
W rozwoju organizacyjnym zakłada
się, że:
• pracownicy pragną wzrostu i rozwoju,
• pracownicy mają silną potrzebę
akceptacji przez innych członków organizacji,
• zaspokajanie ludzkich potrzeb i
aspiracji jest ważnym elementem życia organizacji,
• umacnianie samoświadomości i
rozwijanie dobrych stosunków międzyludzkich stanowi integralną część życia
organizacji i poprawy jej efektywności,
• zwiększenie możliwości wywierania
wpływu przez podwładnych na ich szefów i działalność organizacji jest nie tylko
pożądane, ale i niezbędne dla jej zdrowia w dłuższym okresie,
• cała organizacja i sposób jej
zaprojektowania wpływają na sposoby zachowania się jednostek i grup, sposoby
rozwiązywania problemów i dostosowania celów do zmieniających się wymagań
otoczenia.
Aby więc wykorzystać umiejętności i
zdolności pracowników oraz wyeliminować te bariery, które hamują ich sprawność
i rozwój w organizacji, a także ich adaptację do zmian, kierownicy muszą
rozwiązywać problemy ni na własną rękę, lecz we współpracy z podwładnymi. Muszą
zrezygnować z hierarchicznej struktury i przyznać pracownikom większą swobodę w
podejmowaniu decyzji. Zakres takiej swobody może być oczywiście rozmaity,
zależnie od kompetencji kierownika i jego wrażliwości na uroki władzy,
dojrzałości zawodowej współpracownika i sytuacji działania.
Drugi sposób to spłaszczenie struktur
organizacyjnych i zwiększenie ich elastyczności. Klasyczne struktury hierarchiczne,
w których występują statyczne podziały zadań i koncentracja władzy, utrudniają
współpracę z otoczeniem i przystosowanie się do zmian zachodzących na rynku. W
burzliwym otoczeniu bowiem „złożone, twórcze zadania lepiej rozwiązuje się przy
zdecentralizowanych, nieformalnych strukturach”13.
Spłaszczanie struktur jest procesem
logistycznym polegającym na usprawnianiu ich funkcjonowania, przepływu
informacji między ich elementami i poprawy wzajemnego komunikowania się
pracowników. Spłaszczenia tego dokonuje
się przez:
• zmniejszanie liczby i zakresu
stanowisk pracy...
• łączenie dotychczas wykonywanych
czynności w większe operacje, wzbogacanie pracy, rozszerzanie zakresu
czynności...
• łączenie stanowisk pracy w grupy
robocze...
• powierzanie niektórych prac
komputerom i automatom...
• stosowanie technologii grupowej...
• przesuwanie kompetencji na
hierarchicznie niższe szczeble...
Zwiększenie elastyczności struktur z kolei
zmierza do tego, aby były one lepiej dostosowane do technologii produkcji,
procesów usługowych i otoczenia zewnętrznego, które ciągle się zmienia. Dlatego
też projektowanie tych struktur powinno uwzględniać tzw. organizacyjną
elastyczność, która wynika z podejścia sytuacyjnego... Przy ich tworzeniu powinny być brane pod
uwagę następujące kryteria15:
• jasność, tj. przejrzystość ról i
kompetencji...
• oszczędność wysiłków potrzebnych do
utrzymania kontroli i minimalizowania tarć;
• ukierunkowania spojrzenia na wyrób, a
nie na proces, na wynik, zamiast na wysiłki;
(...)
Kryteria te spełniają najlepiej
struktury elastyczne, wśród których wyróżnia się struktury dywizjonalne,
zadaniowe, macierzowe i hybrydowe16.
Struktura dywizjonalna polega na
grupowaniu i wyodrębnianiu wewnętrznych segmentów (divisions)
organizacji o dużym stopniu samodzielności.
Struktury zadaniowe opierają się na
układzie zespołów problemowych (zadaniowych), powołanych do rozwiązywania i
realizacji konkretnych projektów w określonym czasie.
Struktury macierzowe wprowadzają
podwójne podporządkowanie, każdy pracownik ma tutaj dwóch przełożonych, a więc
jest podwójnie podporządkowany. Schemat tej struktury przypomina macierz
matematyczną, złożoną z kolumn i wierszy (stąd nazwa „struktura macierzowa”).
Owe kolumny i wiersze powstają w ten sposób, że na pionową strukturę zależności
funkcjonalnych (linia pionowa) nakłada się poziomą strukturę przedmiotowo
utworzonych zespołów (linia pozioma), której zadaniem jest realizacja jakiegoś
przedsięwzięcia lub wytwarzanie jakiegoś wyrobu.
Struktura hybrydowa to struktura
macierzowa poszerzona o komórki funkcjonalne wspomagające kierowników zespołów
problemowych w ich działaniu. Komórki te istnieją niezależnie od komórek
funkcjonalnych szczebla zarządu przedsiębiorstwa.
Projektując
struktury trzeba zawsze brać pod uwagę to, że struktury wpływają na ludzkie
zachowania. Dlatego też trzeba „wznieść się ponad charakterystyki
osobowościowe ludzi i ponad bieżące
wydarzenia, trzeba widzieć podstawowe struktury, które określają działalność
indywidualną i tworzą warunki, w których określone typy zdarzeń mogą zaistnieć”18.
Trzeba więc przełamać krótkotrwałą
reaktywność i tworzyć takie struktury, które pozwolą reagować w dłuższej
perspektywie czasowej na zmieniające się trendy.
9.4.
Wyszczuplanie organizacji ...... 290
Organizacja przyszłości będzie
dążyć do eliminacji nadmiernie rozbudowanych struktur, czyli do odchudzenia.
Pomocnymi narzędziami w stosowaniu „odchudzonego zarządzania” są dywestycje i
outsourcing.
Dywestycje oznaczają ograniczenie,
obkurczenie dotychczasowego zakresu, profilu działania przedsiębiorstwa przez
pozbycie się (sprzedaż) lub zaprzestanie aktywności (wycofanie się, likwidację) w określonej dziedzinie.
Outsourcing z kolei sprowadza się
głównie do zawężenia zadań przedsiębiorstwa i powierzenie ich wykonywania
partnerom zewnętrznym.
Zarówno
dywestycje jak i outsourcing na pewno dobrze służą procesowi „odchudzania”
przedsiębiorstwa i usprawniania jego produkcji i jego pracy. Jednakże są one
działaniami ryzykownymi, albowiem koncentracja na kluczowych umiejętnościach
może być zbyt kosztowna, a poza tym przedsiębiorstwo może zbytnio uzależnić się
od dostawców części i podzespołów mających największy potencjał innowacyjny.
9.5.
Przekształcanie organizacji ...... 292
Organizacja przyszłości będzie musiała
przekształcać układy wzajemnych stosunków, z których się składa, a nawet
dokonywać radykalnego ich przeprojektowania (reengineering the corporation).
Radykalna reorganizacja zwana reengineeringem (business
process reengineering) kładzie nacisk na rewolucyjne zmiany w
firmie „od góry”, tzn. generowane przez naczelne kierownictwo. Można ją z
pewnym uproszczeniem zdefiniować jako metodę gruntownego przekształcenia
całościowego procesów w przedsiębiorstwie.
„Business Process reengineering
– piszą twórcy tej metody J. Champy i M. Hammer – to
fundamentalne przemyślenie od nowa i radykalne przeprojektowanie procesów w
firmie, prowadzące do dramatycznej (przełomowej) poprawy według współczesnych
krytycznych miar, jak: koszty, jakość, serwis i szybkość”23.
Podstawowa idea reengineeringu polega na poziomej
organizacji przedsiębiorstwa według procesów, a nie pionowej według funkcji lub
wyrobów, jak to ma miejsce w tradycyjnym przedsiębiorstwie. To przestawienie
(w poprzek różnych funkcji ukształtowanych tradycyjnie w firmach) oznacza
rewolucję w organizacji, radykalną kurację przedsiębiorstwa i silne spłaszczenie kultury organizacyjnej z
uwzględnieniem wymagań rynku i minimalizacji czasów realizacji25.
Koncepcja organizacji według
procesów oznacza bowiem dominacje procesów nas strukturą przedsiębiorstwa.
Należy przy tym skupić się na
nielicznych, wyrazistych i doniosłych strategicznie procesach, których liczba
nie powinna przekraczać 5 do 8 w zależności od rodzaju przedsiębiorstwa.
Wprowadzenie reengineeringu nie jest wcale
bezproblemowe26. Świadczą o
tym liczne jego niepowodzenia. Pierwszy istotny problem polega na tym, że
zidentyfikowanie kluczowych procesów jest wyjątkowo trudne... Po drugie, realizacja procesów wymaga jasnego
wyznaczenia osób odpowiedzialnych za ich projektowanie, wykonanie... Po trzecie, organizacja zorientowana
wyłącznie według procesów ma w porównaniu z tradycyjną organizacją tę wadę, że
wiedza specjalistyczna nie koncentruje się w określonych działach. Po czwarte, restrukturyzacja według koncepcji
reengineeringu oznacza działanie odgórne przynajmniej w początkowej fazie. Po piąte, radykalne zmiany wiążą się zawsze
ze znacznym ryzykiem, a także burzą istniejący stan rzeczy...
Aby ułatwić menedżerom
wprowadzanie reengineeringu należy – zdaniem M. Hammera – kierować się
następującymi zasadami:
1. Działania należy organizować wokół
wyników, a nie zadań. Chodzi tu o to, by na ogół rozproszoną odpowiedzialność
pomiędzy realizatorów cząstkowych zadań scalić, powierzając je jednej osobie
lub jednemu zespołowi. Wtedy proces jest postrzegany całościowo i jedna osoba
kontroluje jego przebieg od początku do końca.
2. Użytkownicy rezultatu procesu powinni
być jego organizatorami. Osoby, które korzystają z efektów procesu, powinny
partycypować w jego realizacji. Jeśli sami zainteresowani realizują proces,
skraca się zwykle czas realizacji, zmniejsza koszt, czyli wzrasta efektywność
tego procesu.
3. Rozproszone przestrzenne zasoby
należy traktować tak, jakby znajdowały się w jednym miejscu. Zasada ta ma na
celu przezwyciężenie tradycyjnego konfliktu pomiędzy centralizacją a
decentralizacją. Dzisiejsze możliwości w zakresie komunikowania się i logistyki
czynią ową antynomię przebrzmiałą.
4. Równoległe procesy należy koordynować
w czasie ich wykonywania, a nie po zakończeniu.
5. Decyzje powinny być podejmowane w
miejscu realizacji procesu, a oddalone przestrzennie kierownictwo powinno
zachować wyłącznie prawo kontroli decyzji. Zgodnie z tą zasadą wykonawcy
procesów podejmują decyzje a systemy, z których korzystają, powinny mieć
wbudowane moduły kontrolne. Sprzyja to spłaszczeniu struktur i ograniczeniu
liczby stanowisk kierowniczych.
6. Informacje gromadzone powinny wpływać
do jednego banku danych. Częstokroć
drobne, ale o istotnym znaczeniu informacje nie docierają do zainteresowanych
nimi odbiorców, co obniża efektywność podejmowanych przez nich decyzji.
9.6.
Rewitalizacja organizacji ...... 295
Organizacja przyszłości będzie
organizmem zdolnym do odnowy (rewitalizacji) dostosowując swoje potencjalne
możliwości do zmieniającego się otoczenia. Będzie nawet „wymyślać” swoją
przyszłość. Odnawianie przedsiębiorstwa bowiem oznacza często budowanie go od
nowa29.
Każda organizacja (przedsiębiorstwo)
jako system otwarty podlega określonej
zmienności; powiększa stale swój potencjał, ale po drodze przeżywa różne
kryzysy.
Przedsiębiorstwo rozwija się według
pewnego cyklu obejmującego kilka faz, a każda z nich kończy się swoistą „reinżynierią”,
będącą odpowiedzią na pojawiający się kryzys. Generalnie wyróżnia się pięć
takich faz: budowy, wzrostu, zróżnicowania , konsolidacji i zmierzchu
(likwidacji).
Cechą fazy budowy jest kreatywność i przedsiębiorczość. (...)
W fazie wzrostu ulega rozszerzeniu działalność firmy i zwiększa się
jej sprawność. Firmie potrzebny jest kapitał, wydajne procesy pracy,
systematyczny marketing oraz badania i rozwój, a także dalsza rozbudowa i
innowacje.
W fazie zróżnicowania (ekspansji) koncentrowanie się na sprawach
bieżących już nie wystarcza. Organizacja już nie definiuje swojej działalności
(dywersyfikacja), koncentruje się natomiast na zdobywaniu nowych pozycji na
rynku i stosowaniu nowych sposobów komunikowania się.
W fazie konsolidacji organizacja dąży do zapanowania nad całością
swoich działań. (...)
W fazie zmierzchu... (...)
Fazy
życia przedsiębiorstwa nieregularnie się zmieniają. Toteż niezwykle ważne jest,
aby we właściwym momencie podjąć odpowiednie decyzje i wprowadzić właściwe
zmiany.
Niestety
wiele przedsiębiorstw zasklepia się w wygodnym konserwatyzmie, kierując się
długofalową wizją, i nie reagując na zachodzące w otoczeniu zmiany oraz hołduje
przyzwyczajeniom i tradycji.
Przedsiębiorstwo może
przystosować się do zmian zachodzących w otoczeniu, a nawet dokonać
rewitalizacji swego potencjału, tj. nadać mu nowych impulsów wzrostu,
odnowienia się, czy „znalezienia się na nowo” przez:
• ciągłe procesy adaptacyjne w ramach
przyjętej strategii...
• systematyczne, bądź okresowe
wprowadzanie innowacji, albo też skoncentrowaną poprawę prowadzonej
działalności (strategia konsolidacji);
• tworzenie aliansów i joint ventures z
innymi partnerami.
1. Procesy adaptacyjne
Procesy adaptacyjne są procesami
trudnymi wymagającymi bieżącego monitoringu otoczenia i stałego utrzymania bądź podwyższania
skuteczności działania przedsiębiorstwa, rozumianej jako wybór przez nie
właściwych celów do realizacji, czyli właściwych rzeczy do zrobienia. Wymagają
one także stałego doskonalenia jego
potencjału, struktury i kultury.
Działania adaptacyjne muszą
naturalnie opierać się na znajomości przyczyn i identyfikacji kolejnych
czynników powodzenia i zagrożenia, zbadaniu posiadanych zasobów i możliwości
pozyskania innych zasobów, a wiec na stworzeniu przedsiębiorstwu zdolności
przystosowawczej o znacznej elastyczności składających się na nią elementów.
Wymaga to planowania awaryjnego, tj. przygotowania się do tych wydarzeń, które
mogą występować, dzięki ustaleniu możliwych zdarzeń i oszacowaniu
prawdopodobieństwa ich zajścia.
Dla przedsiębiorstw działających w
niestabilnych warunkach, lub w sektorze o dużym nasileniu konkurencji,
adaptacja jest taktyką uciążliwą i kosztowną, a często też niezbyt skuteczną,
gdyż ogranicza pole manewru. Przedsiębiorstwo musi utrzymywać określony
potencjał, który umożliwi mu działania adaptacyjne. Potencjał ten jest zwykle
dostosowywany do realizacji określonych funkcji, co czyni w konsekwencji
organizacje ociężałą, działającą z opóźnieniem, a tym samym ogranicza
skuteczność działań adaptacyjnych. Nadto przedsiębiorstwa przyjmują najczęściej
postawę pasywną ...; rezygnują z działań, które wprowadzają zamęt w
dotychczasowej organizacji i wyczerpują je ekonomicznie. Taktyka adaptacji
wymaga też od firmy stałego uczenia się
rozumianego jako przetwarzanie zdobytej wiedzy i cudzego doświadczenia w
codzienne postępowanie. Wymaga to od menedżerów dużego wysiłku, wysokich kwalifikacji
i motywacji...
2. Wprowadzanie innowacji
Innowacje pozwalają przedsiębiorstwu nie
tylko dostosowywać się do zmian w otoczeniu, ale nawet te zmiany wyprzedzać, co
więcej, pozwalają kształtować rynek w sposób celowy, zamierzony, dzięki pomysłowości odnoszącej się do
wszystkich aspektów działalności (produkcji, marketingu, zarządzania itp.).
Dzisiaj największe sukcesy odnoszą firmy
przez jakąś oryginalną formę działalności, nawet nie perfekcyjnie prowadzoną,
a nie przez dążenie do przewyższania rywali w konwencjonalnych czynnikach
działalności39.
Doświadczenia najlepszych firm dowodzą, że
najskuteczniejszym sposobem na utrzymanie konkurencyjności nie jest reagowanie
na zmiany, lecz ich powodowanie przez wprowadzanie na ustabilizowany rynek
różnych innowacji31.
Innowacje obejmują dzisiaj wszystkie sfery działalności firmy: technologię,
produkcję, marketing, organizację, zarządzanie itp. Wiele firm doskonali metody
serwisu, który zapewnia znaczne zyski. Inne doskonalą reklamę, jeszcze inne
zarządzanie, stając się firmami innowacyjnymi, mimo nawet braku własnych
patentów. Najskuteczniejsze są jednak
innowacje produktowe, które podnoszą wartość dla konsumenta, gdyż
głównym czynnikiem przewagi konkurencyjnej jest suma tzw. zintegrowanych
korzyści klienta35.
Nasilając działalność innowacyjną przedsiębiorstwa powinny mieć na
uwadze następujące wskazówki:
1. Innowacje, które nie zapewniają
powodzenia na rynku należy oceniać bardzo krytycznie.
2. Zakresy działalności przedsiębiorstwa
podlegające wzmożonej innowacyjności...
3. Czynniki sukcesu...
4. Wprowadzając innowacje
przedsiębiorstwo powinno mieć gwarancje zbytu nowego produktu...
5. Wprowadzając innowacje
przedsiębiorstwo powinno posiadać dostateczne informacje o rynkach zbytu i
przyszłych nabywcach oraz mieć realistyczną koncepcję sposobu wprowadzenia
produktu na rynek.
3. Tworzenie aliansów i joint ventures
Wchodzenie firmy w różne sojusze i
tworzenie wspólnych przedsiębiorstw w sensie prawnym odrębnych od firm –
partnerów je zakładających (wspólnych rynkowych przedsięwzięć) umożliwia
poprzez współpracę zdobycie dostępu do nowych technologii, wejście na nowe
rynki (zamknięte dla wyrobów firmy), zmniejszenie niezbędnych inwestycji,
zdobycie dostępu do marki lub grupy konsumentów albo też zwiększenie zasięgu dystrybucji. Ułatwia to znakomicie przezwyciężenie sytuacji kryzysowej i poprawę
rentowności, a nawet odrodzenie się firmy, naturalnie pod warunkiem, że się
wybierze właściwego partnera.
W teorii zarządzania i marketingu
wyróżnia się alianse strategiczne i marketingowe. Alianse strategiczne dzieli
się na trzy grupy38:
1.
Alianse komplementarne, które łączą przedsiębiorstwa o
zróżnicowanych kompetencjach i udziałach. Na przykład jedno przedsiębiorstwo
tworzy produkt, którego sprzedaż może być rozwijana dzięki umiejętnościom
drugiego, posiadającego dobrze rozwiniętą sieć dystrybucji.
2.
Alianse integracyjne, które łączą przedsiębiorstwa produkujące
jakieś podzespoły lub realizujące jakieś wyodrębnione stadium procesu
produkcyjnego dla uzyskania korzyści. Wspólnie produkowane wyroby są następnie
włączane do własnej produkcji każdego z partnerów, a także sprzedawane na
wspólnym rynku.
3.
Alianse addytywne (przyłączeniowe), które obejmują cały łańcuch
wartości (badania i rozwój, produkcja, marketing). Łączą one firmy o podobnej
pozycji konkurencyjnej i są zawierane w celu podziału zadań między partnerów i
osiągania korzyści z realizacji wspólnego projektu.
Alianse marketingowe z kolei dzieli
się na cztery grupy39:
1.
Alianse dotyczące produktu lub usług – mogą one przyjąć formę
udzielania licencji, wprowadzenia na rynek produktów komplementarnych.
2.
Alianse związane z promocją – polegają one na tym, że jedno
przedsiębiorstwo może się zgodzić na promowanie wyrobu lub usługi innego (np.
znakomita restauracja może się zgodzić na umieszczenie obrazów z lokalnej
galerii).
3.
Alianse logistyczne – polegają one na tym, że jedna firma oferuje
pomoc logistyczną dla produktu drugiej, włączając się aktywnie w proces
doskonalenia jej systemu dystrybucji.
4.
Zmowy cenowe – polegają na wspólnym ustalaniu poziomu cen dla danego
rodzaju usługi (np. w USA takie zmowy stosują
hotele i wypożyczalnie samochodów, które oferują zbliżone ceny).
Dzięki aliansom przedsiębiorstwa mogą być
bardziej kreatywne i elastyczne, mogą wzmacniać swoje silne strony i niwelować
swoje słabości, a także obniżać koszty przy zachowaniu „akceptowanego” poziomu
obsługi rynku.
Joint
ventures – stanowią kapitałową formę
współpracy międzynarodowej, wspólne przedsięwzięcie (ryzyko) sprowadzające się
powołania spółki z udziałem kapitału zagranicznego, której działalność może być
prowadzona w formie spółki akcyjnej. Partnerami mogą być przedsiębiorcy z
różnych krajów, niezależni od siebie pod względem ekonomicznym, prawnym i
administracyjnym, którzy tworzą wspólne przedsiębiorstwo, wspólnie nim
zarządzają i ponoszą ryzyko wspólnej działalności.
Tworzenie joint ventures przez
podmioty gospodarcze z różnych krajów wynika z dążenia do osiągnięcia
najwyższych zysków i rentowności, zwłaszcza, że kraje pragnące pozyskać obcy
kapitał, stwarzają dogodne dla tej formy organizacji warunki tworzenia i
funkcjonowania.
Joint ventures zapewniają między
innymi następujące korzyści:
• pozyskanie źródła finansowania
wybranych inwestycji,
• zdobycie nowych doświadczeń...
• zdobycie nowych źródeł zaopatrzenia
oraz uzyskania łatwiejszego dostępu do obcego rynku,
• ograniczenie kosztów robocizny...
• zbliżenie się do rynku...
• skrócenie cyklu inwestycyjnego,
okresu uruchamiania nowej produkcji oraz obniżenie kosztów wytwarzania,
• korzystanie z różnych ulg
podatkowych i subwencji.
9.7.
Organizacja służąca otoczeniu ...... 304
Organizacja przyszłości będzie musiała służyć swemu otoczeniu,
a więc będzie musiała
urzeczywistniać konsekwentnie
idee odpowiedzialności społecznej. Będzie więc musiała postępować w sposób
etyczny, społecznie odpowiedzialny, prezentować się społeczeństwu jako partner
solidny, dbający o wartości społeczne40. W żadnym wypadku nie będzie
mogła być „rabusiem gospodarczym”, pomnażającym
własne zyski kosztem zwiększenia strat społecznych.
Społeczna
odpowiedzialność organizacji oznacza, że jest ona moralnie odpowiedzialna za
sposób, w jaki oddziałuje na społeczeństwo i jest zobowiązana do rozliczania
się przed społeczeństwem ze swej działalności.
Organizacja zatem w kontaktach ze
społeczeństwem powinna się kierować nakazami etyki. „Etyczna firma to
organizacja, która już w swej misji zawiera pewien poziom kultury
gospodarowania; która nie będzie kojarzona ze szkodzeniem innym,
nieuczciwością. Firma taka wytwarza swoje własne kodeksy, normy, wartości,
które z kolei z biegiem czasu zakorzeniają się w świadomości pracowników firmy”41.
Na poziomie minimum wyróżnia się
trzy rodzaje tej odpowiedzialności. Są nimi: troska o klienta..., troska o
środowisko naturalne oraz troska o zagwarantowanie minimalnego standardu
warunków pracy.
Każde
społeczeństwo określa, jakie typy zachowania organizacji dopuszcza, jakie zaś
wyjmuje spod prawa. Organizacje, które nie spełniają tych społecznych
oczekiwań, mogą się spotkać z różnymi konsekwencjami, włącznie z publicznym
upokorzeniem, utratą rynku i sankcjami prawnymi.
Problem społecznej odpowiedzialności
organizacji, tak ważny we współczesnym biznesie, nie znajduje jednak właściwego
zrozumienia wśród ekonomistów. Wielu z nich uważa, że jeśli przedsiębiorstwo ma
dobrze prosperować to musi się uwolnić od
odpowiedzialności społecznej i zająć się sprawą podstawową, którą jest
„robienie pieniędzy”. Głównym rzecznikiem tego poglądu jest Milton Friedman,
który argumentuje, że przedsiębiorstwo ponosi odpowiedzialność przede wszystkim
za maksymalizację zysków. Według Friedmana „w wolnej gospodarce istnieje jeden
i tylko jeden obowiązek wobec społeczeństwa, związany z działaniami
gospodarczym – wykorzystać zasoby i angażować się w działania mające na celu
zwiększenie zysków, jeśli pozostaje to w granicach reguł gry, co znaczy: o ile
polega na otwartej i wolnej konkurencji, bez naciągania i oszustw. (...)
Społecznym obowiązkiem przedsiębiorstwa jest więc zwiększanie swego zysku”43.
Identyczny pogląd na funkcję
przedsiębiorstwa w społeczeństwie wyraża u nas Jerzy Dietl. (...)
Dzisiaj takie apoteozowanie funkcji
przedsiębiorstwa, bez uwzględnienia społecznych kosztów jego działalności i
konsekwencji dla kształtowania jakości życia
jest przestarzałym stereotypem myślowym, zrodzonym w pierwszej dekadzie
mijającego stulecia.
Nie odpowiada już ono logice nowoczesnego
gospodarowania, w którym następuje przewartościowanie wielu poglądów
wyniesionych z przeszłości45.
Obecnie już same przedsiębiorstwa
nie akceptują takiego poglądu. W wielu z nich następuje instytucjonalizacja
etyki, do której zalicza się: kodeksy postępowania w firmie, komitety do spraw
etyki, biura rzeczników etycznego postępowania, komisje orzekające, programy
szkolenia etycznego i analizy zagadnień społecznych46.
W Europie właśnie firmy bliżej przypatrują
się swojemu postępowaniu z etycznego punktu widzenia. W ich oświeconym
interesie własnym leży świadomość społecznej odpowiedzialności i reagowania na
siły społeczne, co więcej: widzą siebie jako integralną część społeczeństwa” 47.
Zasady etycznego postępowania
dla przedsiębiorstw europejskich zostały sformułowane w 1973 roku w tzw.
Manifeście z Davos. Zgodnie z wytycznymi tego manifestu48:
• Kierownictwo firmy służy klientom. Powinno
ono zaspokajać potrzeby klientów w możliwie najlepszy sposób. Dążyć do czystej
konkurencji między firmami.
• Kierownictwo firmy ma służyć
współpracownikom firmy, bronić ich interesów, dbać o zapewnienie miejsc pracy,
regulację dochodów i przyczyniać się do humanizacji pracy.
• Kierownictwo firmy ma służyć kapitałodawcom: powinno zapewniać im dywidendy.
• Kierownictwo firmy ma służyć
społeczeństwu, popierać postęp techniczny, zapewniać mnogość produktów.
• Kierownictwo firmy ma służyć tym
wszystkim jednostkom, a jest to możliwe, gdy jej egzystencja jest
długoterminowo zapewniona, a rynki są wystarczające.
9.8.
Organizacja wirtualna ...... 307
Organizacje przyszłości będą dążyć do
wirtualizacji, czyli tworzenia nierzeczywistej, pozornej, ale możliwej
rzeczywistości.
Informatyzacja zarządzania i rozwój
technologii komputerowej umożliwia powstawanie
i funkcjonowanie nowej organizacji firmy, nazwanej organizacją
wirtualną. Pojęcie to nie doczekało się jeszcze
jednej i ogólnie akceptowanej definicji i nie jest pozbawione
wieloznaczności. Wywodzi się ono od łacińskich słów „virtualis”, czyli skuteczny i „virtus”, czyli moc, a wiąże się z pojęciem „rzeczywistość virtualna”
(virtual reality), które „oznacza symulacje
rzeczywistych wydarzeń i reakcji w środowisku wygenerowanym komputerowo”49.
Organizacja wirtualna oznacza więc jakiś ustrukturalizowany
układ elementów o charakterze zadaniowym, zorientowany na określone cele, ale
możliwy do zaistnienia. Jest ona konsekwencją rozwoju procesowo zorientowanych
„organizacji-sieci”, stwarzając najbardziej elastyczne możliwości
wykorzystywania podstawowych umiejętności dających w danej konfiguracji
przewagę konkurencyjną”50.
W literaturze można spotkać różne jej
określenia, gdyż każdy z autorów zajmujących się problematyką organizacji
wirtualnych przedstawia własne jej rozumienie. (...)
Wirtualna
organizacja tworzy niewątpliwie przyszłościową alternatywę dla obecnie
funkcjonujących organizacji i duże możliwości konkurowania, gdyż posługując się
różnymi formami współpracy w ramach swej struktury i poza nią, może ona operować znacznie większymi środkami niż te, którymi
aktualnie dysponuje i obejmować szerokie obszary rynku.
Jest ona pozbawiona struktury
formalnej i nadzoru (charakteryzuje się strukturą nieformalną i zaufaniem,
które ma wartość pragmatyczną), a może nawet osiągnąć wysoki stopień
stabilizacji operacyjnej i wysokie dochody, a także efekt synergetyczny, gdyż
jest ona dynamicznym organizmem „stanowiącym wyższą formę egzystencji niż
prosta suma jej elementów”54. Wiele agencji turystycznych, czy
agencji doradztwa personalnego lub firm konsultingowych wykazuje już cechy
organizacji wirtualnych i tak też się reklamuje.
W kierunku wirtualności zmierza
dzisiaj wiele firm, które wykorzystują outsourcing, zlecają na zewnątrz
wykonywanie głównych zadań przedsiębiorstwa i mogą obracać wielkimi kwotami bez
własnych zakładów produkcyjnych. Wśród przykładów przedsiębiorstw wirtualnych
wymieniane są: Nike (USA) lub Puma (Niemcy), znani „producenci” obuwia
sportowego. W istocie rzeczy firmy te nie utrzymują własnych fabryk, lecz tylko
zlecają produkcję kooperantom, głównie w Azji.* Specjaliści w siedzibach
narodowych zajmują się przede wszystkim projektowaniem, marketingiem,
przekazywaniem umiejętności kooperantom.
----------
* Temat nieco kontrowersyjny, podobnie jak
każde zamykanie fabryk w celu przeniesienia produkcji do krajów o tańszej sile
roboczej. Jedni zyskują, drudzy tracą. Olbrzymia i wciąż rosnąca przewaga
kapitału i techniki nad pracą, oraz
zaostrzająca się konkurencja, problemy zaostrzają. Tematy markuję na wielu
swoich stronach, poczynając od „Credo”.
Anonimus
..........
Z organizacją wirtualną wiążą się
jednak pewne realne niebezpieczeństwa56:
• przedsiębiorstwo przystępujące do
takiej sieci organizacji traci kontrolę nad funkcjami przekazanymi partnerom,
którzy mogą popełnić błąd (albo nadużyć
zaufania. Anonimus);
• zastrzeżone informacje i technologie
mogą dostać się w niepowołane ręce;
• menedżerowie zarządzający dotąd w
ramach własnego przedsiębiorstwa mogą mieć kłopoty z budowaniem zaufania z
partnerami zewnętrznymi.
Budując więc organizację wirtualną lub rozważając
możliwość wzięcia udziału w systemie tego typu organizacji trzeba mieć na uwadze nie tylko korzyści, ale
też i niebezpieczeństwo poniesienia strat , jeśli nie będą spełnione warunki
wzajemnego zaufania i partnerskiej współpracy.
Należy jednak podkreślić, że mimo
niewątpliwego ryzyka organizacja wirtualna jawi się jako forma bardzo
atrakcyjna. Za pomocą wirtualnych form współpracy producent (dostawca) może osiągać
efekty ilościowe, które dla niego samego byłyby niedostępne. Rozglądając się po
krajach i regionach świata może dobierać sobie partnerów, np. do przedkładania
wspólnych ofert, do prac badawczo-rozwojowych lub przedsięwzięć
optymalizujących procesy produkcji.
W przyszłości trzeba się liczyć z
postępem wirtualizacji. Coraz większa część dzisiejszej aktywności gospodarczej
opiera się bowiem na informacji, pomysłach, inteligencji, co stanowi
„zaproszenie” do wirtualności. Specjaliści uważają, że ta forma organizacji
działania może być szczególnie atrakcyjna dla mniejszych i średnich
przedsiębiorstw57. Trudno ją zaś polecać przedsiębiorstwom wysokiej
techniki (high-tech),
gdyż zaawansowana technika musi łączyć się z intensywnymi kontaktami osobistymi,
aby powstała organizacja oparta na wysokim zaufaniu.
Organizacja wirtualna stwarza duże
problemy w kierowaniu ludźmi. Nie może być ona wyłącznie perfekcyjnie
działającą „ekonomiczną skrzynką kontaktową”. Muszą w niej pracować ludzie o
najwyższych umiejętnościach, dobrze rozumiejący się i darzący się zaufaniem,
chociaż często znający się tylko z ekranów.
Konieczne jest więc specyficzne
nastawienie pracowników i ich przełożonego do tego rodzaju systemu. Jeśli
przełożony widzi swoją rolę w nadzorowaniu podwładnych, to może on tylko
spowodować trudności w wirtualnym biurze. Do jego cech należą bowiem zaufanie,
wspólna wizja, świadoma samoorganizacja.
W świetle ciągłych zmian i
przeobrażeń każda firma, pojmowana jako inteligentna organizacja nabywająca i
przetwarzająca wiedzę, musi być zdolna do zmiany siebie i własnego zachowania w
otoczeniu, właśnie pod wpływem nowo przyswojonej wiedzy.
Rozumienie siebie, swoich mocnych i słabych stron nie
wystarczy, aby osiągnąć sukces. Firma musi rozumieć także otoczenie i
zachodzące w nim procesy... aby się doskonalić... (...)
Każda zmiana organizacji (reorganizacja)
wywołuje jednak wielostronne skutki, szczególnie dla pracowników i warunków ich
pracy. Toteż budzi ich niepokój i nasila opór wobec zmian, który oznacza ich
blokadę emocjonalną wobec dokonywanej zmiany. Budują oni ją w sobie w obawie,
że nadchodząca zmiana spowoduje w jakiś sposób pogorszenie ich obecnej
sytuacji.
Dokonując reorganizacji trzeba brać pod
uwagę trzy zasadnicze wymagania61: *
1. Liderzy firmy muszą uzyskać właściwą
odpowiedź na pytanie:
„Zakładając, że zmiany są potrzebne, dlaczego powinniśmy stworzyć nową
strukturę organizacyjną?”
2. Liderzy firmy muszą projektować zmiany
pod kątem możliwości ich realizacji. Priorytetowym zadaniem, które musi
spełniać nowo zaprojektowana struktura organizacyjna, jest ułatwienie
realizacji codziennych decyzji i procesów działania.
3. Wprowadzając nową strukturę
organizacyjną w życie, liderzy firmy muszą być rygorystyczni, drobiazgowi i nad
wyraz cierpliwi.
------
61 O. Gadiesh,
S. Olivet: Projektowanie
pod kątem możliwości realizacji, w: Organizacja
przyszłości, cyt. wyd., s. 73.
-----
* Do tych zasadniczych wymagań radzę podejść rozsądnie:
-
„rygoryzm” i „drobiazgowość” nie zawsze są wskazane,
-
„codzienne decyzje i procesy działania” łatwo mogą przesłonić cele i
procesy długofalowe.
Anonimus
9.9.
Atrybuty zdrowej organizacji ...... 312
Projektując zmiany trzeba najpierw dokonać
diagnozy zdrowia organizacji, ocenić jakie trapią ją problemy i jak sobie ona z
nimi radzi. Ocenić zdrowie człowieka jest stosunkowo łatwo, ale zdrowie
organizacji – to problem nader złożony. Najlepszym sposobem aby tego dokonać
jest poddanie analizie istniejących rozbieżności między wizją i aktualnymi
wynikami, mocnych i słabych stron oraz szans i zagrożeń, a także obszarów
rokujących nadzieję na poprawę.
Trudno jest oczywiście sformułować wzorzec
zdrowej organizacji. Zdaniem Richarda Beckharda
zdrowa organizacja to taka, która62:
1. Definiuje siebie jako system, którego
działanie polega na przekształceniu zasobów w dobra i usługi. Dba o grupy interesu z nią związane
obejmujące jej właścicieli i pracowników, dostawców, pośrednich odbiorców,
ostatecznych odbiorców produktu lub usługi, środki masowego przekazu oraz
społeczności, w których ona funkcjonuje.
2. Ma efektywny system rozpoznawczy
służący do pozyskiwania aktualnych informacji, dotyczących wszystkich części
systemu i ich interakcji (śledzenie dynamiki systemu).
3. Ma jasne poczucie celu i kieruje się
wizją przyszłości.
4. Działa w trybie „forma po
funkcji”. ...wykorzystuje się wiele
struktur: formalną strukturę hierarchiczną, struktury i zespoły poziome,
struktury projektowe i struktury doraźne.
5. Stosuje zarządzanie zespołami jako
dominujący tryb pracy. ...działają
także rady interfunkcjonalne, natomiast specjalistyczne zespoły zajmujące się
rozwojem są złożone zarówno z ekspertów, jak i użytkowników usług.
6. Szanuje obsługę klienta...
7. Traktuje informacje jako siłę
napędową procesów kierowania.
8. Zachęca i zezwala na podejmowanie
decyzji na szczeblu najbardziej zbliżonym do klienta, gdzie dostępne są
wszelkie istotne informacje.
9. Stosuje otwartą komunikację
(relatywnie) w całym systemie.
10. Stosuje systemy wynagradzania
skorelowane z pracą i wspierające indywidualny rozwój.
11. Jest nastawiona na uczenie się.
12. Wyraża w sposób widoczny uznanie za
innowacyjność i kreatywność oraz ma wysoką tolerancję do różnych stylów
myślenia i niejednoznaczności wszelkich spraw.
13. Prowadzi politykę stanowiącą
odzwierciedlenie szacunku do napięć występujących między wymaganiami pracy a
potrzebami życia rodzinnego. Do pracy w domu zachęca się wszędzie tam, gdzie to
możliwe.
14. Stosuje systemowe podejście do
zagadnień społecznych. Udział w życiu społeczności, ochronę środowiska oraz
wspieranie kultury i sztuki czyni elementami swojej polityki, a nie oderwanymi aktywnościami.
15. Zwraca wystarczającą uwagę na
efektywność pracy, jakość i bezpieczeństwo...
Przyszłość nasili z pewnością dynamikę wprowadzania zmian w
organizacji. Firmy będą dążyć do
decentralizacji według zakresów działania bliskich rynkowi, tworzenia
samodzielnych jednostek, będących bliżej miejsca powstawania informacji,
szybkiego ich przetwarzania i reagowania na potrzeby rynkowe. Siła firmy nie
będzie zależeć zasadniczo od struktury,
lecz zespołów szybko podejmujących działania i zdolnych do ich zmiany w
zależności od potrzeb rynku. Zasoby wiedzy i zdolności będą modyfikować
struktury władzy w przedsiębiorstwie. Styl zarządzania będzie oparty na wiedzy,
a same organizacje będą działać na
podstawie swoich wizji i prezentować się jako podmioty działania efektywne
gospodarczo, odpowiedzialne społecznie i dobrze służące swemu otoczeniu.
Menedżerowie w nich działający muszą
przyjąć pewne zasady działania, które są ważnymi regułami gry o przyszłość
naszych przedsiębiorstw.
Zdaniem Andrzeja Koźmińskiego zasady te można sformułować nastepująco63:
1. Zasadniczym celem zarządzających jest
zapewnienie swoim firmom trwałej przewagi konkurencyjnej...
2. Dążenie do uzyskania przewagi
konkurencyjnej wymusza orientacje na zewnątrz...
3. Zmienne warunki rynku... wymuszają
szybkość i elastyczność...
4. Wymaga to z kolei zdolności do
mobilizacji znacznych środków finansowych...
5. Poważne przedsięwzięcia wymagają z
reguły współpracy...
6. Najlepsze firmy skutecznie realizują
partnerskie i negocjacyjne stosunki...
7. Szybkie i elastyczne reakcje wymagają
zatarcia sztywnych służbowych hierarchii...
8. Z tego samego względu łamią się
sztywne podziały na piony i specjalizacje funkcjonalne...
9. Pracownicy zdolni do takiego stylu
działania muszą mieć wysoko rozwinięte umiejętności pracy zespołowej...
10. Tak wysokie wymagania stawiane
licznemu gronu pracowników, a nie tylko kadrze kierowniczej, oznaczają
konieczność ponoszenia ogromnych inwestycji w potencjał społeczny czy kapitał
ludzki. ...
Zasady te nie są jeszcze powszechnie przez
nasze firmy stosowane, gdyż sposoby ich działania są jeszcze dość mocno
zakorzenione w tradycjach zarządzania ukształtowanego w przeszłości. Stąd też
za mało jest jeszcze starań o klientów, w zbyt małym stopniu uwzględnia
się realia rynku i wysiłki konkurencji. Zbyt też mało jest jeszcze świadomości,
że warunkiem przetrwania firmy są
zmiany, które tworzą wartości, jakich potrzebują klienci, także ci potencjalni
i że w prawdziwie konkurencyjnych przedsiębiorstwach trwa nieprzerwany proces
zmian (innowacji) i doskonalenia jakości na wszystkich polach ich działania,
albowiem zmiany i jakość wynikają dzisiaj z ich kultury i w niej też się
wyrażają.
10.
Menedżer w organizacji przyszłości ...... 319
10.1.
Zadania dla menedżerów jutra ...... 319
Menedżerowie w nowym wieku będą musieli
sprostać o wiele bardziej poważnym i skomplikowanym wymaganiom niż te, które
stoją przed nimi w kończącym się stuleciu. Od tego, jak potrafią przygotować do
nadchodzących zmian siebie, swój personel i firmę zależeć będzie ich sukces. A
sukces ten będzie coraz trudniej osiągać, gdyż zmieni się zasadniczo jego
architektura: polskie firmy będą musiały w procesie integracji przygotować się
do konkurencji z silnymi firmami zachodnimi, które korzystając z atutu
wyróżniających kompetencji (discintive competences) walczyć będą o polskiego konsumenta, oferując
markowe wyroby wsparte agresywną reklamą.
Można oczekiwać, że nasze
przedsiębiorstwa staną wobec następujących problemów:
• rynek europejski będzie traktowany
jako teren konkurencji globalnej,
• granice narodowe nie będą miały
wpływu na działalność gospodarczą przedsiębiorstw,
• wzmagająca się konkurencja krajowa i
zagraniczna spowoduje nieuchronnie postępującą liberalizację gospodarki,
• wzrośnie nacisk na przedsiębiorstwo
osób i instytucji nim zainteresowanych, czyli tzw. interesariuszy
(stakeholders), a zwłaszcza udziałowców i
akcjonariuszy na efekty ich satysfakcjonujące,
• zawierane będą wielostronne porozumienia
handlowe z krajami i zagranicznymi firmami dla tworzenia wspólnych systemów
dystrybucji,
• na rynek polski szerzej wejdą
zagraniczni konkurenci zdecydowani zdobyć jak największy w nim udział,
• firmy będą mieć większą skłonność do
łączenia się, przekształcania w kierunku korporacji, a także zawierania sojuszy
marketingowych i strategicznych (strategie relacyjne),
• efektywność i operacyjność tylko
wtedy będą miały znaczenie, jeśli przedsiębiorstwo uplasuje się we właściwym
segmencie rynku z właściwym wyrobem,
• cała struktura istniejących stosunków
ulegnie zmianie; będą też się musiały zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia i
praktyki handlowe; wejście na rynek jednego kraju będzie oznaczało wejście na
rynek całej Wspólnoty,
• konsumenci będą mieli większy wybór
produktów, toteż przedsiębiorstwa będą musiały lepiej wykorzystać posiadane
czynniki sukcesu, aby pozyskać odbiorców i pokonać konkurencję przewagą
wartości dla klienta,
• konieczne staną się zmiany
organizacyjne w firmach; obowiązywać będzie niezbyt rozbudowana hierarchia;
struktura organizacyjna nastawiona na osiągnięcie celów, przy dużym stopniu
samodzielności wchodzących w jej skład jednostek,
• wiele przedsiębiorstw będzie musiało
przeszkolić swój personel, także kierowniczy, bądź dokonać jego wymiany,
• wzrośnie zapotrzebowanie na
menedżerów ze znajomością zarządzania europejskiego, tj. umiejętnością
działania na rynku międzynarodowym.
W tych warunkach, kiedy „nic już nie
będzie za granicą”, gdyż będą to przedsiębiorstwa unijne, działające w
warunkach globalnej konkurencji, menedżerowie będą musieli mieć dużo energii i
umiejętności (wiedzy), aby tworzyć
własne wyróżniające zdolności i podjąć walkę o klienta.
W opracowaniu własnych koncepcji
zarządzania firmami nie można naśladować tylko liderów i powielać czynniki
sukcesu firm, które wcześniej osiągnęły doskonałość, albowiem to już nie
gwarantuje powodzenia. Import gotowych rozwiązań (wzorców) nie przynosi
spodziewanych efektów, a to co najmniej z następujących powodów1:
- importowana jest przeważnie wiedza "wczorajsza"...
- odbiorcy często nie są w stanie należycie ocenić i wymagać jakości,
- pominięcie kulturowej, instytucjonalnej ekonomicznej i politycznej specyfiki
odbiorców importowanej wiedzy sprawia, że jej praktyczne znaczenie jest
poważnie obniżone i trudne do zaadaptowania do polskich warunków..
Menedżerowie będą musieli znacznie
podnieść skuteczność zarządzania , gdyż obecna nie przysparza im splendoru. Jak wykazują badania nasze zarządzanie
jest jeszcze mocno zdeterminowane przyzwyczajeniami wyniesionymi z przeszłości,
co czyni je mało skutecznym. Zdaniem Andrzeja K. Koźmińskiego można mu postawić
głównie zarzuty, choć ma też i pewne osiągnięcia2.
1. Konkurencyjność firmy lokuje się
stosunkowo nisko...
2. ... i pewnej arogancji zarówno w
stosunku do konkurentów jak i do klientów.
3. Bolesna dla wielu firm lekcja
transformacji nauczyła je doceniać przedsiębiorczość...
4. ... Wyraża się to w nagminnym „przejadaniu”
majątku, czyli nakładach na inwestycje znacznie niższych aniżeli amortyzacja. (i tak lepiej niż inwestycje nieprzemyślane,
przynoszące wielkie straty. Anonimus).
5. Polskie przedsiębiorstwa działają w
izolacji, nie zawierają aliansów strategicznych, rynki postrzegają w
kategoriach fragmentaryzacji i antagonizmu między podmiotami.
6. Relacje z pracownikami, ze związkami
zawodowymi, z otoczeniem postrzegają nasi menedżerowie w kategoriach dominacji
i podporządkowania, a nie partnerstwa, negocjacji i współpracy.
7. Władza organizacyjna jest w naszych
przedsiębiorstwach nadal scentralizowana. Stwierdza się słabe uczestnictwo
szczebla średniego w zarządzaniu firmą.
8. Podobnie ma się rzecz ze współpracą międzyfunkcyjną.
9. Wyniki badań upoważniają do
hipotezy, że zdolność do pracy zespołowej spotkać można w naszych
przedsiębiorstwach jedynie na najwyższych szczeblach.
10. Inwestycje w "potencjał
społeczny" firmy są znikome i przybierają formę wydatków na szkolenie i
doskonalenie (głównie kadry kierowniczej).
Skuteczne zarządzanie wymaga od menedżera
umiejętności pozwalających na:
• zmianę założeń strategicznych w taki
sposób, aby zawierały one „agresywne” cele,
• poszukiwanie okazji i organizowanie
oraz wykorzystywanie wybranych możliwości, dzięki zarówno koncentracji na
jednym rodzaju działalności, jak i podejmowaniu nowych jej rodzajów (proces
dywersyfikacji),
• wprowadzanie zmian i sterowanie nimi
bez wywoływania niepotrzebnych napięć, animozji i konfliktów,
• przygotowanie pracowników o
odpowiednich kwalifikacjach oraz wyposażenie ich w niezbędne środki i
kompetencje umożliwiające osiągnięcie założonych celów,
• obserwowanie postępów w realizacji
strategii, analizowanie efektów i odpowiednie stymulowanie innowacyjnych
zachowań pracowników.
10.2. Wiedza podstawą działania ...... 322
Skutecznie mogą zarządzać menedżerowie
odpowiednio do tego przygotowani, nie tylko wytresowani w zarządzaniu, lecz
dobrze wykształceni i przysposobieni zawodowo, świetnie znający otoczenie przedsiębiorstwa
(rynek), jego cele i możliwości działania, umiejący podejmować samodzielne
decyzje, bez oglądania się na wytyczne "z góry" i obawiania się
śmiałych koncepcji. Takich menedżerów jeszcze nasza nauka w szerokim zakresie
nie kształci, a praktyka gospodarcza nie kreuje. Wciąż jeszcze nasi
menedżerowie są bardziej administratorami niż przedsiębiorcami i przywódcami
(liderami). Większość naszych menedżerów
wyrosła w klimacie biurokratycznym, premiującym nastawienie na zadania,
lojalność wobec władzy i bardziej umiarkowaną skłonność do ryzyka, której
granice wyznaczały posiadane kwalifikacje – najczęściej „polityczne”, a także
umożliwiającym tłumaczenie własnego wygodnictwa, czy nawet nieuctwa tzw.
trudnościami obiektywnymi.
10.3. Fundamentalna zmiana sposobu myślenia ...... 323
Przyszłość wymaga więc
innego sposobu myślenia i działania, innej kultury przedsiębiorczości i
prowadzenia biznesu. Konieczne staje się zwłaszcza:
1. Przyswojenie sobie przez
menedżerów zasad strategicznego myślenia, jakimi są wariantowość, synteza metod
ścisłych i intuicyjnych, twórcze podejście, ciągłość pracy nad strategią,
ogólnospołeczny punkt widzenia. Kierując przedsiębiorstwem trzeba brać za
podstawę opracowaną strategię działania wynikającą z przyjętej wizji przyszłości,
a nie ocenę jego obecnej pozycji4. Nie można bowiem podejmować
decyzji strategicznych i poszukiwać najlepszych rozwiązań bez wizji
przyszłości. Mając taką wizję można wprowadzać okresowe zmiany; tworzyć i
promować innowacje dotyczące nie tylko nowych sposobów wykonywania czegoś, czy
nowych produktów, ale także marketingu, dystrybucji, finansów itp. Można także
wypracowywać nowe rozwiązania i dokonywać ich selekcji. Podejście takie nazywa
się „profilowaniem strategicznych okazji”.
Na podstawie wizji przyszłości przedsiębiorstwo powinno zbudować
strategię rozumianą jako droga, którą zamierza kroczyć ku przyszłości i stale
ją doskonalić. Strategia określa dziedziny działalności, cele, które
przedsiębiorstwo zamierza osiągnąć oraz sposoby działań i zasoby niezbędne do
jego przetrwania i rozwoju.
Bez względu na wielkość
przedsiębiorstwa przygotowanie strategii obejmuje cztery fazy:
1.
analizę środowiska działania przedsiębiorstwa...
2.
analizę wewnętrznych zdolności przedsiębiorstwa...
3.
ustalenie celów i określenie zadań oraz przewidywanych kosztów...
4.
wybór odpowiedniego wariantu strategii...
2. Stałe pobudzanie kreatywności
rozumianej jako umiejętność oceny aktualnych wydarzeń z różnych punktów
widzenia, aby dotrzeć do istoty problemów i uzyskać wizję całkowitego ich
rozwiązania, oczywiście rozwiązania lepszego, wyprzedzającego konkurencję.
Globalna konkurencja wymusza poszukiwanie coraz większej doskonałości. Polega
ona na tzw. totalnej jakości, a więc pracy bez defektów, nadmiernych zapasów,
przestojów, opóźnień i rozbudowanej dokumentacji.
W warunkach
dzisiejszej konkurencji źródłem sukcesu są przede wszystkim: wysoka jakość,
punktualność dostaw, serwis dla nabywców , szybkość wprowadzania produktów na
rynek, elastyczność produkcji, intensywne inwestowanie w postęp techniczny.
(„Postęp techniczny” powinien być raczej
sensowny, a nie stanowić tylko „sztukę dla sztuki”, korzystną zazwyczaj dla
serwujących postęp, ale niekoniecznie opłacalną/korzystną dla korzystających z
postępu. Zagadnienia niejednoznaczne z uwagi na przeróżne uwarunkowania, w tym
także w czasie. Anonimus).
Firmy mające obsesję na punkcie
redukcji kosztów czy wzrostu wydajności mogą ponieść klęskę, gdyż obsesja ta
może im przesłonić skuteczne metody zdobywania rynku. Konkurencyjność nie musi
wcale wzrastać w rezultacie lepszej wydajności, gdyż dotyczy ona głównie
zwiększenia efektywności robocizny bezpośredniej, której koszty rzadko
przekraczają 20% wartości sprzedaży wyrobów. O wiele lepszy efekt w postaci
wzrostu konkurencyjności przynoszą zmiany technologii i struktury wytwarzania.
Aby pobudzać kreatywność trzeba więc pozytywnie motywować pracowników
kreatywnych i dbać nieustannie o innowacje.
3. Radykalne zwiększenie wrażliwości
na innowacje. Innowacje przenikają dzisiaj wszystkie fazy biznesu. Mogą się one
przejawiać w projekcie, produkcie, technice marketingu, obsłudze klienta, w
zarządzaniu, a nawet w ustalaniu ceny. Są one „nie tylko elementem ofensywnej
strategii przedsiębiorstw wdzierających się na nowe rynki, ale również
defensywną bronią firm ustabilizowanych i dobrze prosperujących”7.
Każda firma
musi być dzisiaj zorientowana proinnowacyjnie. Musi dostarczać coraz lepszych i
coraz oszczędniejszych dóbr i usług. Stąd też każda jednostka organizacyjna
musi mieć jasno określoną odpowiedzialność i określone zadania w sferze
innowacji, co więcej innowacje muszą być wpisane w strategię rozwoju firmy.
Kierownictwo firmy musi
właściwie ocenić szanse rynkowe wprowadzanych produktów, aby uniknąć
niepowodzeń. Wprowadzając wyrób na rynek powinno ono uwzględnić następujące
czynniki:
1. Jakość i nowoczesność wyrobu
(charakterystyka wyrobu):
-
funkcje i własności wyrobu,
-
wartość wyrobu dla użytkownika (economic value to the customer),
-
możliwość jej wielostronnego zastosowania,
-
stopień rozwoju (przewaga techniczna...),
-
możliwość ochrony prawnej danego wyrobu.
2. Chłonność rynku
(...)
3. Koncepcja i sposób produkcji...
4. Stopień przygotowania
przedsiębiorstwa...
5. Analiza konkurencji...
6. Oszacowanie możliwości wejścia na
rynek...
7. Ogólna ocena nowego wyrobu...
8. Rodzaje decyzji...
4. Wzmożenie troski o jakość wyrobów
i usług. Wysoka jakość jest dzisiaj czynnikiem strategicznym. Ma ona podobne
znaczenie jak innowacje. Brak odpowiedniej jakości staje się dla firmy coraz
bardziej kosztowny, gdyż z powodu nasycenia rynku, konsumenci domagają się
wyrobów o właściwym stanie jakości, tzn. takich, których cechy i właściwości są
wystarczające do uzyskania przez nich zadowolenia, dzięki spełnieniu przez te
wyroby funkcji użytkowych w czasie ich użycia.
Podnoszenie jakości staje się dla każdej firmy imperatywem; pracownicy
muszą być uczuleni na jakość. Menedżerowie więc powinni stworzyć pewną kulturę
jakości na podstawie solidnej wiedzy o przedsięwzięciach polepszających jakość
i przeświadczenia, że stanowi ona podstawowy element systemu wartości i
strategii.
Kultura jakości powinna
umożliwiać pracownikom integrację zadań jakościowych i zasadzać się na czterech
elementach, którymi są:
• technologia i organizacja pracy
(metody pracy i produkcji, organizacja, warunki pracy, estetyka, bezpieczeństwo
itp.),
• kompetencje (wiedza, umiejętności,
dokształcanie itp.),
• komunikacja (prowadzenie dialogu,
przekazywanie informacji, sprawowanie przywództwa, podejmowanie decyzji,
stosunki interpersonalne itp.),
• instrumenty (kontrola systemu produkcyjnego,
nadzór nad jakością, przestrzeganie norm, tworzenie kół jakości, tworzenie
ośrodków zysku, ocenianie pracowników itp.).
Wszystkie te czynniki są ważne, ale o
jakości decydują ludzie, przeto zwiększone zadania w produkcji wymagają
szczególnie wzmocnienia ich zaangażowania się w sprawy jakości, a więc
odpowiedniej motywacji.
Aby motywacja do dbania o jakość była
skuteczna, konieczne jest spełnienie następujących warunków:
• cele dotyczące poziomu jakości muszą być
jasne dla pracowników i dobrze im znane; muszą być wyraźnie i jednoznacznie
określone,
• pracownicy muszą wiedzieć dlaczego
trzeba te cele osiągać i jakie będą konsekwencje w razie ich nie
osiągnięcia,
• cele muszą być osiągalne i mają być
osiągnięte; mają też dać im więce3j zadowolenia z pracy,
• muszą być oni przekonani, że są
odpowiedzialni za jakość i że zwiększony wysiłek dla jej osiągnięcia jest
opłacalny,
• muszą być przekonani, że sukces firmy
decyduje o pewności mi4ejsca pracy i ich osobistym sukcesie,
• muszą mieć świadomość, że to klient określa
poziom jakości, a wartość wyrobu jest określana stosunkie4m jakości do ceny,
• muszą mieć świadomość, że warunkiem
sukcesu firmy jest spełnienie oczekiwań klienta, i że o tym decyduje wysoka
jakość pracy.
5. Uczynienie zasobów ludzkich
najważniejszym zasobem firmy. Zasoby ludzkie to niewątpliwie najważniejszy
czynnik sukcesu każdego przedsiębiorstwa. Współczesnym firmom potrzebni są
zarówno inteligentni przedsiębiorcy jak i inteligentni wykonawcy. Głównym motorem
zmian i postępu jest oczywiście kadra zarządzająca; jej osobiste zaangażowanie
w realizację celów firmy stanowi z pewnością warunek najważniejszy. Jednakże
bez intelektualnego wysiłku pracowników, ich energii i emocjonalnego
przywiązania do firmy, a zwłaszcza twórczego myślenia, nie jest możliwe
spełnienie nawet najlepszych koncepcji kierownictwa. Musi ono stworzyć im drzwi
do osobistego sukcesu i stworzyć warunki do samorealizacji.
"W nadchodzącym
świecie innowacji - stwierdza M. Crozier - rzeczą
najtrudniejszą i zarazem najważniejszym dobrem organizacyjnym będzie
umiejętność współdziałania ludzi bardziej niż dziś wolnych" i dążących do
zaspokojenia "potrzeby osiągnięć", która jest jedynym miarodajnym
wskaźnikiem rozwojowych dążeń ludzi. (...) Nowa sztuka zarządzania będzie
polegać na czynieniu ludzi nieprzeciętnymi, a jej nowe hasło to -
profesjonalizacja ludzi zamiast komplikowania struktur, procedur"9.
W zarządzaniu
przyszłości wzrastać więc będzie znaczenie problematyki gospodarowania zasobami
ludzkimi, które będą zasobami podstawowymi i których rozwijanie będą ważniejsze
niż inwestowanie w sferę materialną.
W związku z tym
wiele naszych firm, chcąc się zbliżyć poziomem zarządzania i organizacji do
firm zachodnich, będzie musiało przyspieszyć likwidację "luki
humanistycznej", podnieść wydatnie jakość warunków pracy i życia w pracy,
aby dzięki temu ułatwić realizację zadań i umożliwić pracownikom przejawianie
własnych osobowości oraz pełniejsze wykorzystanie posiadanych kwalifikacji i uzdolnień10.
Jest to jedno z najważniejszych zadań menedżerów jutra.
6. Zacieśnianie więzów z klientami i
poznawanie ich specyficznych potrzeb. W czasach, kiedy rynki są nieefektywne, a
konkurencja się nasila, szansę utrzymania się na rynku mają tylko te firmy,
które są zdolne do natychmiastowej realizacji, do poszukiwań w zakresie
produkcji i sprzedaży, przy czym utrzymanie się na rynku nie jest uzależnione
tylko od ceny produktów, lecz również od ich jakości i sprawnej obsługi.
Przedsiębiorstwo musi więc dbać
szczególnie o rynek. Udział w rynku jest często ważniejszy niż krótkookresowy
zysk. Dla przedsiębiorstw japońskich najlepszą gwarancją powodzenia finansowego
na długą metę jest właśnie duży udział rynkowy.
Godzą się one nawet na pewne doraźne
straty i inwestują z myślą o zapewnieniu sobie pożądanego udziału na
przyszłość. Amerykański IBM osiągnął dominującą pozycję sprzedając swój sprzęt
po cenach znacznie niższych niż inni, a właściwe dochody osiągnął później ze
sprzedaży oprogramowania i urządzeń „peryferyjnych”. Okazuje się bowiem, że
wysoki udział w zaspokajaniu potrzeb danego rynku jest korzystny dla
przedsiębiorstwa, gdyż silna pozycja na rynku stanowi przynajmniej takie samo
zabezpieczenie jak duży kapitał własny. Jeszcze korzystniejsze jest określenie
pewnych obszarów (segmentów) rynku, ich zdominowanie (np. firma McDonald’s), co pozwala zwiększać dochody i obroty nawet na
kurczącym się rynku. Dla osiągnięcia sukcesu na rynku konieczne jest
dotrzymywanie pewnych warunków. Są nimi przykładowo: szczególna troskliwość
sprzedawców w obsłudze klientów... (...)
Tworzenie takich warunków nie gwarantuje już sukcesu rynkowego. Do tego
potrzebne jest oferowanie wyrobów i usług wysokiej jakości ... (...)
Szanse wzrostu i osiągania zysków można
więc wykorzystać lepiej, gdy marketing nie jest funkcją wyizolowaną, lecz ściśle zintegrowaną z produkcją (tzw.
marketing symultaniczny).
Ten rodzaj marketingu łączy badania
rynkowe bezpośrednio z produkcją, obejmuje on cały proces rozwojowy, począwszy
od wygenerowania idei, bądź rozpoznania potrzeby przez dotarcie z produktem do
klienta, aż do osiągniętych wyników włącznie. Marketing ten ma za zadanie11:
(...)
Marketing symultaniczny ma w
konsekwencji za zadanie skrócenie czasu „od pomysłu do konstrukcji” wyrobu
... (...)
7. Kształtowanie nowej
kultury organizacji. Kultura jest w każdej firmie społecznym lub normatywnym
tworzywem, które ją spaja, ważnym zasobem wspierającym jej wizję i strategię, a
także podstawą tworzenia tzw. ducha firmy (corporate identity), czy nawet jej osobowości (corporate
personality).
Kultura
przedsiębiorstwa decyduje więc o tym, co
i jak się w nim dzieje, jaki jest stosunek kadry do pracowników i pracowników
do siebie, jaki jest ich stosunek do pracy i zadań firmy, jak firma postrzega
klientów i konkurentów, jak radzi sobie z problemami ochrony środowiska.
Percepcja tej kultury polega Na postrzeganiu siebie i innych ludzi w
organizacji i nadawania znaczenia społecznemu i organizacyjnemu życiu.
Firma powinna mieć jasne normy etyczne przestrzegane przez
wszystkich pracowników bez względu na wiek i zajmowane stanowisko. Normy te
powinny tworzyć „tło” dla wszelkich decyzji gospodarczych, kontaktów
interpersonalnych i środowiskowych. Musi się ona stawać organizacją etyczną,
odpowiedzialną społecznie, respektującą zasady moralności, a więc postępującą
zgodnie z normami moralnymi i regułami obyczajowymi.
Przyszłość naszych firm
zależeć będzie od tego, jakie czynniki sukcesu zdołają wykreować nasi menedżerowie
i jaką wypracować skuteczność swoich działań, która nadal decydować będzie o
ich przydatności i efektywności pracy.
Skuteczność te warunkują następujące
predyspozycje menedżera (niezależnie od kultury)15:
1. Wzmożona świadomość swojego własnego
potencjału: kompleksowa znajomość swoich własnych mocnych i słabych stron,
sposobu, w jaki są one postrzegane przez innych i sposobu, w jaki oddziałują na
innych jest sprawą kluczowej wagi.
2. Nawyk zachęcania innych do
przekazywania informacji zwrotnej: dzięki temu menedżer może uzyskać wiedzę o
sobie samym, która może stać się podstawą do osobistej zmiany i działania.
3. Pragnienie wiedzy: zdobywanie wiedzy
umożliwia zmianę własnej perspektywy patrzenia i postępowania, pobudza
kreatywność i pozwala myśleć o różnych sprawach w nowy sposób.
4. Integracja pracy z życiem:
przewodzenie i życie są ściśle związane: potrzeby rodziny oraz społeczności
należy zintegrować z wymaganiami pracy; przywódca musi dążyć do tego, by poczuć
się pewnie na tych wszystkich polach oraz skorelować je ze sobą.
5. Poszanowanie odmienności innych
ludzi: aby działać efektywnie w otoczeniu, przywódca musi mieć świadomość i
wrażliwość na ludzi i sytuację, wrażliwość na różnice w języku, zwyczajach i
kulturze, a także systemów wartości innych ludzi.
10.4. Cechy i umiejętności menedżerów jutra ...... 335
Gospodarka nasza potrzebuje dobrych
menedżerów. To oni czynią zasoby firmy produktywnymi, a wprowadzając innowacje
nadają tym zasobom nowe możliwości tworzenia bogactwa, a jak słusznie zauważa
P.F. Drucker dzięki innowacjom menedżerowie kreują siłę nabywczą, która sama
stanowi największy zasób w gospodarce16.
Warunki działania organizacji ciągle
się zmieniają, ona sama także; zmienia się więc styl efektywnego zarządzania i
instrumenty osiągania w nim skuteczności.
Potrzebne są więc menedżerom
nowe umiejętności. Naturalnie dodatkowe, gdyż kluczowe cechy charakterystyczne
przywódców przyszłości będą zasadniczo takie same jak zawsze.
Techniki skutecznego kierowania
ludźmi nie są bowiem przywilejem naszych czasów. Znali je bowiem i umieli
skutecznie stosować przywódcy we wszystkich okresach historii. „Od tysięcy lat
wielcy historii – pisze Hans Altmann – znali tajemnice
przewodzenia ludziom i świadomie oraz konsekwentnie dążąc do celu posługiwali się najlepszymi metodami. Do nich
należały tak „współcześnie brzmiące” strategie, jak:
• Stworzenie atmosfery solidarności i
dobrej współpracy dzięki zasadzie równości (Temistokles).
• Przyjęcie zdecydowanej postawy przed
każdym ważniejszym zadaniem (Hnnibal).
• Zainscenizowana demonstracja wzorowej
postawy (Aleksander Wielki).
• Mobilizowanie ludzi do przekraczania
granic ich możliwości (papież Juliusz II).
• Skoncentrowanie się na mocnych
stronach pracowników (Maria Teresa).
• Motywowanie przez odwoływanie się do
kultury: wartości, symboli, gestów (Fryderyk Wielki).
• Mobilizowanie do wyjątkowych
osiągnięć przez możliwość doradzania i współdecydowania, przez przekazywanie
pracownikom odpowiedzialności za ich działania i zapewnienie im poczucia
własnej wartości (admirał Nelson).
• Motywacja przez doświadczenie i łatwe
do pojęcia wizje (Gandhi)19.
Od menedżerów jutra (Nowej Ery) wymagać
się będzie kumulacji tych umiejętności. Ich rola przywódcza powinna być rolą, w
której wyeksponowane zostanie przewodzenie zmianom, projektowanie rozwiązań,
zachęcanie innych, mobilizowanie i własny przykład oraz kontrola procesu zmian
i korygowanie przebiegu tego procesu.
Stephen R. Covey
uważa, że przywódca przyszłości powinien spełniać trzy zasadnicze role21:
• określanie kierunku (pathfinding) – tworzenie porywającej wizji i misji, co
zaszczepia kulturę i pobudza ją ogromnym , transcedentalnym poczuciem celu;
wiąże system wartości i wizję z potrzebami klientów i różnych grup interesu (stakeholders);
• korelowanie (aligning)
– zapewnienie korelacji między pracownikami oraz misją, wizją i strategią
przedsiębiorstwa, aby struktura organizacyjna, systemy i procesy operacyjne
wnosiły właściwy wkład w zaspokajanie potrzeb klientów i różnych grup interesu;
• uprawnianie (empowering)
– uwolnienie talentu, pomysłowości i kreatywności ludzi pozwalające robić im
to, co niezbędne i zgodne z zasadami uzgodnionymi dla osiągnięcia wspólnych
wartości, wizji i misji w służbie konsumentom i innym grupom interesu. Usprawnienie ma na celu zespolenie w jedno
indywidualnego celu z misją organizacji, co w efekcie prowadzi do powstania
synergii.
Menedżerowie jutra będą więc musieli
stosować zarządzanie wyzwalające (liberation
management), które wynika z elastyczności organizacji i pozytywnego nastawienia
do twórczych wysiłków ludzi.
„Odnosząca sukcesy organizacja
przyszłości – podkreśla Pierre J. Everaet – będzie
organizacją ludzi realizujących zmiany wymagane przez rynek, zamiast jedynie
mówić o nich, oraz wdrażających decyzje tak szybko jak to0 konieczne, zamiast
przygotowywać nieskończoną liczbę propozycji.
Będzie to także organizacja, która pozwala kompetentnym menedżerom
przejąć kontrolę, bez względu na ich płeć, wiek lub pozycję w hierarchii. Nie
będzie to organizacja, w której ludzie ukrywają i błędnie interpretują emocje,
przez co nie są w stanie zbudować pomostu między czystym mieleniem liczb (obecne
pokolenie) oraz radością z wykonywanej pracy (następne pokolenie)”22.
Nowa organizacja będzie więc wymagać
bardziej kreatywnych menedżerów, którzy ją zrozumieją i potrafią jej
przewodzić, traktując ludzi jako jej najważniejszy intelektualny majątek i
główną siłę napędową jej rozwoju i stwarzając im możliwości
uwolnienia swoich kompetencji, kreatywności i zaangażowania. W takiej
organizacji zarządzanie będzie się różnić od dzisiejszego typowego menedżeryzmu
przede wszystkim zmianą stylu kierowania ludźmi. Pracownicy będą musieli być
pewni nie tylko merytorycznego wsparcia ze strony menedżera, ale i szerokiego
angażowania się w ogólną działalność firmy oraz wykorzystania firmy dającej
możliwości uzyskiwania pełnej satysfakcji. Szczególnie zaś będą musieli być
pewni powodzenia reorganizacji. Badania wykazują, że ogólne nastawienie
pracowników do zmian mocno wpływa na powodzenie reorganizacji. Okazuje
się, że szczerość i uczciwość w
stosunkach między przełożonymi a pracownikami wyraźnie przyczynia się do
powodzenia zmian. I odwrotnie: niedostateczne zaufanie jako cecha kultury
przedsiębiorstwa to jeden z zasadniczych powodów fiaska reorganizacji23.
Uwagi
„Hasła są piękne”! I tak ogólnie – niby słuszne, naturalnie z pewnymi
zastrzeżeniami. A jednak, w świecie
realiów, prawie we wszystkim dzieje się „coś nie tak”, i w świetle znanych
trendów wygląda na to, że „coś nie tak” będzie działo się nadal, chyba, że
faktycznie ktoś lub coś, w gospodarce i polityce, potrafi dokonać jakiegoś
przełomu, żeby było mądrzej, mniej egoistycznie, bardziej sprawiedliwie, w
założeniach nie było dogmatów tylko przemyślane mechanizmy, całość przemyśleń
była spójna itd.
Dzieje się „coś nie tak”, nie tylko
dlatego że ludzie nie potrafią lub z różnych powodów (np. sprzeczności
interesów) nie chcą, ale również dlatego, że same koncepcje, gdy bliżej przyjrzeć się interdyscyplinarnym
mechanizmom, są po prostu niezbyt spójne, a my je „ogólnie” traktujemy, jakby
spójne były.
Czy tak faktycznie jest? Szczerze mówiąc, mnie to się wydaje
oczywiste, ale pewności nie mam. Czy warto wypunktować akurat w tym miejscu?
Trochę mi to nie pasuje, choćby tylko ze względu na dublowanie się
rozproszonych tematów. Przykładowo, samo tylko zestawienie: „ludzie jako najważniejszy intelektualny
majątek i siła napędowa...”, z wyrzucaniem ludzi „na bruk”, bo konkurencja, globalizacja,
technika, reorganizacja, zyski, akcjonariusze itp., ma przynajmniej kilkanaście różnych aspektów, bynajmniej nie jednakowo
przez wszystkich widzianych. Podobnie z rynkiem i przeróżnymi jego niuansami.
Także konkurencja, to nie samo tylko dobro dla społeczeństwa jako całości, bo
indywidualnie, to sprawa raczej oczywista, choć też ma wiele aspektów, tak
ekonomicznych, jak i etycznych.
Anonimus
10.5.
Wizerunek menedżerów jutra ...... 338
Powstaje więc pytanie o wizerunek
menedżera: jacy są obecni menedżerowie i jakie muszą mieć kompetencje, aby
mogli sprostać wymaganiom zarządzania uczącymi się, inteligentnymi
organizacjami i budować zdrowe, wysoce efektywne przedsiębiorstwa?
Na temat cech menedżerów i stawianych
im wymagań, a także sposobów ich kształcenia istnieje wiele poglądów, opinii i
opracowań24. Konferencja poświęcona temu tematowi
wykazała, że nie ma jeszcze dzisiaj solidnej charakterystyki polskich
menedżerów i trudno jest też stwierdzić, czy są oni dobrze przygotowani do
podjęcia wyzwań przyszłości, jakie stoją przed nimi w związku z postępującym
procesem integracji25.
Praktyka zarządzania na Zachodzie
wykształciła cztery wzorce osobowe menedżerów. Są to26:
1.
menedżerowie odważni -
„zmierzający naprzód” w kierunku przyszłego kształtu organizacji; są oni
dobrze przygotowani , kreatywni i ambitni, identyfikują się z organizacją i
zmierzają do pożądanej jej odnowy;
2.
menedżerowie wyzywający –
przeciwstawiają się istniejącej strukturze, pragną odnowy, ale zmierzają do
tego poprzez wykazywanie niekompetencji przełożonych i domagają się ich
usunięcia;
3.
menedżerowie niezadowoleni -
oddalają się od organizacji, odrzucają zastany porządek, lecz nie są
zdolni do wypracowania żadnego programu zmian na lepsze, nie mają ambicji ani
chęci działania;
4.
menedżerowie konformiści – uznają organizację w obecnym kształcie za
rozwiązanie optymalne, bronią jej porządku i chcą, aby była taka sama w
przyszłości.
Brytyjski Instytut Badania Opinii
Publicznej Harris Research (Londyn) przeprowadził badania wśród 1500 menedżerów
najwyższych szczebli z kilku krajów Unii Europejskiej (Belgii, Francji, Hiszpanii, Holandii,
Niemiec i Wielkiej Brytanii). Z badań tych wynika, że 25% ankietowanych uważa,
iż najlepsza jest współpraca z partnerami niemieckimi. Na drugim miejscu
znaleźli się menedżerowie francuscy (17%)
a na trzecim brytyjscy (10%). Szczególnym uznaniem cieszą się menedżerowie
niemieccy wśród swych kolegów z Holandii (61%), mimo iż w tym kraju utrzymują
się nadal dość silne resentymenty antyniemieckie. Z kolei menedżerowie
niemieccy najchętniej pracują z kolegami francuskimi (21%), ale 18% z nich
zalicza menedżerów francuskich do najbardziej nie lubianych partnerów.
Przyczyną tych odczuć jest przede wszystkim bardzo zhierarchizowany,
patriarchalny styl zarządzania we Francji. Za francuskimi menedżerami nie
przepadają także menedżerowie innych krajów, a zwłaszcza brytyjscy (26%).
Szczególnie złe oceny uzyskali menedżerowie włoscy: 28% ich kolegów z innych krajów
zachodnioeuropejskich uznało ich za najmniej godnych zaufania.
Menedżerowie poszczególnych krajów
różnią się między sobą pod względem mentalnym. Tak np. Brytyjczycy zaczynają
spotkanie od ogólnej pogawędki, zaś Niemcy natychmiast przystępują do rzeczy.
Francuzi traktują porządek dzienny jako ogólną inspirację, zaś Niemcy za
oczywiste, że trzeba trzymać się programu. Wśród wielu menedżerów niemieckich
Francuzi uchodzą za szczególnie efektywnych w rozważaniu problemów techniki.
Wszystkich menedżerów jednak cechuje wysoki profesjonalizm28.
Badania psychologów wrocławskich nad
polskimi menedżerami pozwalają scharakteryzować ich jako osoby wykazujące (M. Dąbek, S. Jarmuż i T.
Witkowski)29:
• niechęć do brania odpowiedzialności,
• powolność w podejmowaniu decyzji,
• sporą emocjonalność w stosunkach
międzyludzkich,
• brak ducha innowacyjności,
• małą elastyczność działania,
• preferowane poczucie bezpieczeństwa,
• stosunkowo małą skuteczność i
efektywność działania.
Słabości te są
równoważone przez wysoką inteligencję, kreatywność, zdolność do
adaptowania nowych metod i technik
zarządzania oraz chęć uczenia się i doskonalenia. Jednakże te zalety widoczne
są zwłaszcza w firmach typu joint ventures, w mniejszym zaś stopniu dotyczą one
menedżerów firm państwowych.
Tę ocenę zdają się potwierdzać
badania specjalistów warszawskich... (...)
Z badań tych wynika słabe zainteresowanie menedżerów nowoczesną
wiedzą o zarządzaniu. Przeszło połowa badanych nie uczestniczyła w ostatnich dwóch
latach w szkoleniu bądź uczestniczyła sporadycznie. Mimo słabego kontaktu z
nowoczesną wiedzą polscy menedżerowie czują się kompetentni w zarządzaniu,
zwłaszcza w czterech jego obszarach:
• kierowania ludźmi (58,9% stwierdziło,
że „nie odczuwa braku),
• prywatyzacji firm (49,6%),
• zakładania i funkcjonowania spółek
(49,5%),
• eksportu i importu (40,8%).
W konkluzji autorzy badań
stwierdzają, że:
„Polski kierownik przywiązuje dużą wagę
do swojego doświadczenia kierowniczego. Być może jest to jeden z powodów, który
sprawia, że wiedzę z
zarządzania wciąż traktuje się z dużą podejrzliwością”.
10.6.
Nowi liderzy w nowych rolach ...... 341
Zdaniem wielu specjalistów w przyszłości
wymagania wobec menedżerów wyraźnie wzrosną. W związku z tym formułują oni
różne cechy, których wymagać będą od nich nowe („odchudzone”) organizacje.
Tak na przykład amerykańska firma
doradztwa personalnego Korn and Ferry, na podstawie
badań przeprowadzonych w grupie około 1500 amerykańskich, japońskich i
europejskich menedżerów o najwyższych kwalifikacjach, uważa, że czołowi
menedżerowie przyszłości muszą być przede wszystkim entuzjastami (92% wskazań),
powinni inspirować (91%), dodawać otuchy (88%) oraz dawać przykład etycznego
postępowania. Zdaniem jej ekspertów
idealnym szefem roku 2000 będzie kosmopolita ze świetnym wykształceniem
ogólnym, tolerancyjny wobec różnych kultur, pierwszorzędny w pracy zespołowej,
o niezależnym sposobie myślenia31.
(31 G.Ogger: Zera w garniturach, WPSB, Kraków 1992, s. 252).
Edgar H. Schein
twierdzi, że liderzy przyszłości będą musieli wykazać się następującymi cechami32:
• niezwykle wysokim poziomem percepcji i
zrozumienia otaczającej rzeczywistości i samych siebie;
• równie wysokim poziomem motywacji
umożliwiającej aktywną partycypację w uciążliwym procesie uczenia się zmian...
• wielką siłą emocjonalną, aby stawiać
czoło niepokojom własnym i innych, w miarę jak uczenie się i procesy przemian
będą coraz bardziej narzucały styl życia;
• nowymi umiejętnościami analizy
przesłanek kulturowych, identyfikacji tych założeń, które mają rację bytu i
tych, które funkcjonują niewłaściwie oraz analizy procesów rozwijających kulturę
organizacyjną pracy;
• chęcią i umiejętnością angażowania
innych i pozyskiwania ich aktywnego udziału, gdyż zadania wymagające
rozwiązania będą zbyt złożone a informacje zbyt rozprzestrzenione, aby liderzy
mogli sobie z nimi skutecznie radzić;
• chęcią i umiejętnością dzielenia się
władzą i uprawnieniami do kontroli; zgodnie z wiedzą i umiejętnościami ludzi,
tj. pozwalaniem i zachęcaniem do pr5zejmowania we własne ręce odpowiedzialności
przywódczej we wszystkich przejawach działania organizacji.
(32
E.H. Schein: Przywództwo a kultura organizacji, w: Lider w
przyszłości,
praca zbiorowa pod red. F. Hesselbein,
M. Goldsmitha, R. Beckharda,
Business Press, Warszawa 1997, s. 89).
Chris K. Prahalad
uważa, że każdy menedżer przyszłości musi legitymować się umiejętnościami i
cechami osobowymi takimi, jak33:
1. Umiejętność myślenia systemowego:
menedżerowi przyszłości nieodzowna będzie umiejętność myślenia koncepcyjnego i
systemowego pozwalająca na dostrzeganie zarówno związków między poszczególnym elementami,
jak również na wybieganie myślami w przyszłość i ogarniania całości problemu.
Menedżer przyszłości musi mieć zdolność syntezy informacji o strategicznym, jak
i drugorzędnym znaczeniu, łączenia umiejętności analitycznych z własną intuicją
oraz wyważania interesu prywatnego i społecznego.
2. Umiejętność działania w
wielokulturowym otoczeniu: globalizacja zarządzania spowoduje konieczność
myślenia w kategoriach międzykulturowych i uwzględnianie faktu, że w innych
kulturach niekoniecznie podzielane są te same wartości, w których człowiek
zostaje wychowany. W dążeniu do umiejętności działania w wielokulturowym
otoczeniu pomocne są: znajomość języków oraz zainteresowanie historią i religią
innych kultur.
3. Gotowość do ustawicznej nauki: menedżerowie
przyszłości muszą mieć stałą gotowość przyjmowania nowych idei, technologii,
praktyk gospodarczych i założeń kulturowych. Okres „starzenia się” posiadanej
wiedzy jest niepokojąco krótki, w związku z czym menedżerowie muszą poszukiwać
możliwości nieustannej nauki.
4. Pozytywne cechy osobowościowe i
wysokie standardy zachowań: na menedżerach spoczywa obowiązek ustalenia
wymaganych przez przedsiębiorstwo standardów wartości i zachowań; są oni
zobowiązani do stawiania sobie w tym zakresie jeszcze wyższych wymagań.
Stawanie się „doskonałym” związane jest z dogłębną znajomością przedsiębiorstwa
i jego obszaru działania, dążeniem do jak najlepszej wydajności i poświęcenia w
pracy, odpowiedzialnością za swoje działania, wrażliwością na sprawy
międzyludzkie i międzykulturowe problemy oraz wspieraniem i pobudzaniem rozwoju
współpracowników.
W studium opracowanym przez
Międzynarodową Agencję Pośrednictwa Menedżerów (TASA) w Brukseli, po
przeprowadzeniu ankiety wśród najlepszych menedżerów różnych narodowości i
zawodów ustalono, że „menedżer 2000” będzie34:
• doskonale informował, pozostając
kompetentnym partnerem,
• praktykiem znającym realia dzięki
talentowi i praktycznemu doświadczeniu,
• w stanie zrobić system z tego, co
dobrze funkcjonuje,
• wizjonerem o nieustającej motywacji,
kimś kto potrafi zgrupować wokół siebie zespół ludzi przekształcających jego
wizje w rzeczywistość,
• wyczuwał zmiany reguł gry i reagował
na nie,
• w stanie podejmować już dzisiaj
decyzje, które mogą okazać się słuszne za pięć lat,
• świadomy tego, że nie można polegać na
historycznych danych,
• umiał utrzymać równowagę miedzy
poszanowaniem podwładnych a konsekwencją podejmowania decyzji,
• cierpliwy, zdolny do wysłuchiwania
innych, komunikatywny i chętny do udzielania pomocy,
• otwarty na wszystkie pomysły i
poglądy,
• wybaczał błędy, nie będzie stosował
„terroru” wobec pozornie niechętnych,
• umiejętnie reprezentował
przedsiębiorstwo wobec osób z zewnątrz (polityków, grup konsumentów, mediów
itp.),
• wiązał różnorodne poglądy i postawy
pracowników dla dobra przedsiębiorstwa.
(34
Cyt. wg Nowy wizerunek przełożonego, „Organizacja i Kierownictwo” 1988, nr 12,
s. 63).
10.7. Przywódcy przyszłości w
działaniu ..... 344
We współczesnym przedsiębiorstwie o jego
sukcesie na rynku i w walce konkurencyjnej decyduje więc inicjatywa i
zaangażowanie oraz kreatywność wszystkich pracowników. Szczególne znaczenie ma
naturalnie ich kreatywność rozumiana jako zdolność do kojarzenia różnych spraw,
które pozornie nie mają ze sobą związku, a przez to wynajdywanie nowych
rozwiązań, pomysłów i produktów. W rozbudowaniu i utrwalaniu tej kreatywności
szczególna rola przypada menedżerom. Powinni oni stale stymulować pracowników
do kreatywnej współpracy przy rozwiązywaniu problemów: pomagać im w wykazywaniu
aktywności, niwelować autorytatywne postawy, zapewniać psychologiczną swobodę
działania, właściwie informować i stale podnosić ich poziom intelektualny.*
(* Przeważnie menedżerowie już teraz to robią i chyba zawsze trochę
to robili, ale tylko do pewnych granic. Granice te wyznacza obawa utraty
własnej pozycji, albo wręcz stanowiska, jeśli któryś z pracowników zbyt mocno
podniesie „swój poziom intelektualny”. Praktycznie problem może rozwiązać mądra
polityka personalna naczelnego kierownictwa. Wymaga to jednak w ogóle zmiany
kultury: mniej konkurencji, więcej współpracy, pamiętanie o wszystkich i
wszystkim. Obawiam się, że aktualnie przeważnie jest to bardzo trudne do
zrealizowania. Z.U.).
Powinni zawsze oczekiwać od swoich podwładnych dobrej pracy, gdyż podwładni
najczęściej robią to, czego - jak sądzą - od nich się oczekuje. Ludzie
zazwyczaj zachowują się tak jak są traktowani. „Każde * kierownictwo ma takich
pracowników i taką kulturę na jaką zasługuje”35 (35 Cyt. wg „Zarządzanie
na świecie” 1993, nr 3, s.63)*
(* Jest to ładnie brzmiący slogan, ale tylko slogan. Rzeczywistość
jest „trochę” bardziej zróżnicowana. Można też czasami powiedzieć „Takie
kierownictwo, jacy pracownicy” lub „Trafił swój na swego”. Z.U.).
Oznacza to, że menedżerowie muszą
swoją władzę i autorytet zastąpić przez osobiste walory, pamiętając o tym, że
skuteczne działanie przysparza władzy, a to umożliwia takie działanie36.
(36
Por. Umiejętność kierowania ludźmi coraz cenniejsza, „Zarządzanie na Świecie”
1996, nr 7, s.35-37).
Muszą oni stawać się bardziej
przywódcami* niż zarządcami. Przywódca, to człowiek, który słowem i osobistym
przykładem znacząco oddziałuje na myśli i uczucia swoich zwolenników, a do
władzy dochodzi drogą wyboru, a nie siły. Charakteryzuje go to, że „znajduje
sposób wspólnego ze zwolennikami marzenia, wyrażania odczuwanych pragnień i
potrzeb, że swoich zwolenników czyni sojusznikami wspólnej sprawy"37.
(37
W.Bennis: Kryzys przywództwa, „Zarządzanie na
Świecie” 1996, nr 3, s. 41)*
(* Rzecz w tym, że przywódca przeważnie nie cierpi zbyt blisko
siebie innych przywódców. Jak to jednak pogodzić z rozwijaniem kreatywności i
inteligencji pracowników - zwolenników, a w ogóle z doborem „zbyt mądrych”
zwolenników - pracowników? Takim stawianiem pytań przechodzę trochę na pozycję
„postmodernizmu”. Nie jest to jednak konsekwentny postmodernizm, raczej
realizm. Wyjściem może być zróżnicowanie... Z.U.).
W przyszłości menedżerowie będą
działać w zmienionych organizacjach. Dobrze prosperujące organizacje będą sobie
cenić następujące atrybuty38:
• zaangażowanie we wspólną misję i wizję jako kontekst dla rekonfiguracji,
• efektywność, ukierunkowanie na określenie właściwych zadań,
• refleksja i potencjał przyswajania wiedzy,
• uprawnienie, poszukiwanie czegoś nowego, inteligentne samokierunkowanie,
• wielofunkcyjne role zakładające współpracę między różnymi jednostkami
organizacyjnymi,
• kierowanie wynikami, a nie wyłącznie potencjałem,
• strategiczne myślenie, identyfikowanie sposobów podejścia dla uzyskania
trwałej przewagi konkurencyjnej w przyszłości,
• kulturowa odnowa, trwała zmiana w zakresie fundamentalnych założeń,
• ciągłe poszukiwanie, uczenie się i kształtowanie pożądanych kompetencji.
(38 R.R.
Thomas: Zróżnicowanie a organizacje
przyszłości, w: Organizacja
przyszłości,
cyt. wyd. s. 369).
Ze względu na nowe umiejętności i
możliwości zmienionych przedsiębiorstw, w pracy ich menedżerów zajdą
następujące zmiany39:
• będą mniej czasu poświęcać na formalne planowanie, a więcej na bezpośrednią
realizację działań, (skrajnością jest, co się często zdarza, całkowite zaniechanie
formalnego planowania. Anonimus)
• w mniejszym stopniu będą ograniczeni schematami organizacyjnymi na rzecz
bardziej efektywnego działania bez względu na istniejące struktury,
• będą w różnym stopniu zainteresowani samymi wynikami oraz sposobami osiągania
tych wyników,
• będą oceniani na podstawie tworzenia i promowania wyjątkowych możliwości
działania w skali całej firmy,
• będą poszukiwać liderów charakteryzujących się nie tylko osobistą charyzmą,
ale mających zdolność tworzenia trwałych umiejętności i możliwości dla firmy,
• będą nieustannie poszukiwać możliwości wyprzedzenia oczekiwań klientów.
(39 D.Urlich: Tworzenie organizacji wokół umiejętności, w: Organizacja
przyszłości,
cyt. wyd. s. 222).
Te zmiany muszą zaakceptować
menedżerowie przyszłości, dostosować do nich swój styl pracy, uzyskując
naturalnie nowy zestaw umiejętności i sposobów postępowania, a także
wykształcając pożądane cechy osobowości. Muszą wykreować własny sposób na
sprawny system kierowania, aby pozyskać zaufanie współpracowników oraz pobudzić
ich energię i inicjatywę, by oni sami identyfikowali i rozwiązywali złożone
problemy, opanowywali pojawiające się konflikty i angażowali się chętnie w
ważne dla firmy, choć trudne zadania, a także włączali się w procesy zmian,
mając przeświadczenie, że zmiany to nie tylko konieczność, ale także droga do
sukcesu. Muszą więc stawać się przywódcami, dawać swoim współpracownikom wiarę i
nadzieję; utrwalać w nich przeświadczenie, że są tymi, którzy potrafią wszystko
zmienić na lepsze i skutecznie przewodzić społecznie odpowiedzialnej
organizacji.
Uwagi uzupełniające (niedokończone) do „10.7.” Przywódcy przyszłości w działaniu
Problem w tym, że aby byli tacy
skuteczni przywódcy przyszłości w działaniu, to i ten świat musiał by być „nieco” inny: mniej egoistyczny, mniej
agresywny, mniej konkurencyjny a bardziej współpracujący, bardziej przyjazny,
mniej nastawiony na indywidualny zysk i indywidualne kariery, a bardziej na
harmonijny rozwój całych społeczeństw. Inaczej,
po prostu, pewne rzeczy wzajemnie kolidują, i, bez usunięcia lub chociaż
złagodzenia kolizji i jej przyczyn, zbyt wiele raczej nie należy oczekiwać.
Przykładowo:
• Realnym głównym
problemem dla dużych firm (w znacznej mierze także dla średnich i małych) ,
przeważnie nie jest pozyskanie i rozwój zwykłych pracowników, tylko jak obniżyć koszty pracy,
jak opanować nowe rynki, jak zapewnić odpowiednie zyski, jak podnieść ceny akcji itp. Globalizacja i
rozwój techniki dają tu ogromne możliwości, znacznie większe niż inwestowanie w
zwykłych, dobrych ale nie wybitnych pracowników. Pracowników dobrych, a nawet bardzo dobrych
jest potencjalnie dużo. Można przebierać! Daleki Wschód oferuje dalsze możliwości. Właściciel
firmy, choć by miał charakter
społecznika i filantropa, musi się jednak liczyć z realiami mocno konkurencyjnego
rynku, i „przeważnie” nie ma ochoty zostać bankrutem. Właściciele akcji przeważnie też wolą zyski większe od
mniejszych, nie mówiąc już o stratach zamiast zysku.
• Zarządzający
w imieniu właściciela menedżerowie, na pewno troszczą się o kwalifikacje swoich
pracowników, w końcu to leży także w ich interesie, ale, bez przesady. Jeszcze bardziej w ich interesie leży to,
żeby nie być „wysadzonym z siodła”, czym
zawsze może grozić zbytnie zaangażowanie się w podnoszenie kwalifikacji i usamodzielnianie
pracowników. Nawet gdy nie zrobią i nie chcą
tego zrobić sami pracownicy, może to zrobić wyższy szef, np. gdy
potrzebuje etatu kierowniczego dla kogoś protegowanego ale niezbyt
przygotowanego, albo tylko przygotowanego do „kierowania gotowym” i tym samym
znacznie tańszego. Słowem: „murzyn zrobił swoje...”
Anonimus
------------------------------------------------------------------------------------------------
| Strategie1 | Strategie2 | Literatura | Strona główna |