Józef Kossecki :
Tajniki
Sterowania Ludźmi
Krajowa
Agencja Wydawnicza. Warszawa 1984
-------------------------------------------------------------------------------------
Zapomniana historia „Afery Azefa”,
podwójnego zdrajcy, jeszcze z czasów sprzed pierwszej wojny światowej.
Człowieka, który, przez kilkanaście lat brał pieniądze zarówno od carskiej
ochrany jak i od rewolucjonistów. Zdradzał jednych i drugich. W imię „miłości
do pieniądza” donosił „carskiej ochranie” na rewolucjonistów, i w imię tejże
samej miłości brał pieniądze od partii eserowców za organizowanie udanych
zamachów na carskich dygnitarzy. Działał skutecznie i planowo, można nawet
powiedzieć, że „nakręcał koniunkturę”. Swoich prywatnych konkurentów wśród
konfidentów policji likwidował przy pomocy bojówkarzy rewolucjonistów; swoich
prywatnych konkurentów wśród rewolucjonistów likwidował lub przynajmniej
unieszkodliwiał przy pomocy policji. Zorganizował udany zamach, „aby się
wykazać”, na samego ministra spraw wewnętrznych. I jeszcze miał tupet napomknąć
w policji o podwyżce płac za uprzedzenie o zamachu (Uprzedzeniu, w którym
prawda została spreparowana z dezinformacją). Przygotowywał zamach, nie wiadomo
czy prawdziwy, na samego cara; (sam zapobiegł później zamachowi); „szmal” za te i inne wyczyny „rewolucyjno-terrorystyczne”,
sypnął się tak wielki, że przestał się w policji upominać o dalsze podwyżki
płac. Najdziwniejsze jest to, że „działał” tyle lat, ciesząc się przy tym
niemal pełnym zaufaniem i szacunkiem a nawet sympatią niemal wszystkich tych, z
którymi „współpracował”.
Jak to było możliwe?
Czy takie coś byłoby możliwe
jeszcze i dzisiaj?
”W pale się nie mieści”, można by rzec parafrazując znane powiedzenie.
Postanowiłem przypomnieć
zapomnianą już mocno książkę Józefa Kosseckiego
„Tajniki sterowania ludźmi”, w której historia Azefa stanowi tylko kanwę do
rozważań nad tajnikami ludzkich zachowań, tajnikami sterowania, niestety, nie
zawsze do „zbożnych” celów.
Zrobiłem to z myślą „nie o
wielkiej polityce”, nie z myślą „o wielkich aferach”, tylko zwyczajnie,
prozaicznie: każdy w życiu „coś tam steruje” i sam jest sterowany. Każdy też
coś tam na ten temat wie. Czy warto także o tym czytać książki? To już rzecz gustu
i zainteresowań.
Cytuję wybrane fragmenty z książki (strona w budowie).
Anonimus
-------------------------------------------------------------------------------------
SPIS
TREŚCI
PRZEDMOWA ...... 5
ZAMIAST WSTĘPU -
AFERA AZEFA ...... 8
CZŁOWIEK STERUJĄCY I STEROWANY ...... 49
DYNAMIZM CHARAKTERU STEROWANIA LUDŹMI ...... 56
MOTYWACJE A STEROWANIE SPOŁECZNE ...... 75
POLE OSOBOWOŚCI I JEGO ROLA W STEROWANIU LUDŹMI ..... 102
PROCESY KORELACJI U CZŁOWIEKA JAKO UKŁADU SAMODZIELNEGO ...... 116
POTRZEBY LUDZI A STEROWANIE SPOŁECZNE ...... 127
TAJNIKI STEROWANIA W RODZINIE ...... 159
STEROWANIE LUDŹMI W ZAKŁADZIE PRACY ..... 194
STEROWANIE W ORGANIZACJACH SPOŁECZNYCH I POLITYCZNYCH ..... 216
SYSTEMY STEROWANIA SPOŁECZNEGO A KULTURA ...... 254
---------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEDMOWA ...... 5
Młodzi ludzie
kończąc szkoły lub studia z reguły odczuwają brak wiedzy dotyczącej procesów
sterowania zespołami ludzkimi. W trakcie swej nauki i studiów uzyskują wiedzę
merytoryczną z zakresu swego zawodu, ale nie uzyskują wcale, lub prawie wcale,
wiedzy o sterowaniu ludźmi. A wiedza ta potrzebna jest im zarówno w życiu
rodzinnym - zwłaszcza gdy będą mieć dzieci, jak i w
pracy zawodowej. Im wyższe zajmą stanowisko, tym mniej mieć będą do czynienia
ze wszystkim, czego nauczyli się z zakresu swego zawodu, a tym więcej właśnie -
ze sterowaniem ludzkimi zespołami. Muszą się więc
uczyć sztuki sterowania ludźmi na własnych błędach - a błędy te mogą ich drogo
kosztować.
Przez
długie wieki sztuka sterowania ludźmi była domeną wtajemniczonych, którzy
zazdrośnie strzegli swego monopolu. Od czasu powstania cybernetyki społecznej sytuacja
uległa pod tym względem istotnej zmianie. Cybernetyka - jako nauka o procesach
sterowania - zaczęła wyjaśniać pewne ogólne prawidłowości występujące we
wszelkich procesach sterowniczych, zaś cybernetyka społeczna - ogólne prawa
rządzące procesami sterowania społecznego. Znajomość tych praw
może być bardzo pomocna tym wszystkim ludziom, którzy czynnie uczestniczą w
tego rodzaju procesach. Oczywiście, podobnie jak wszelka wiedza naukowa,
również i wiedza z zakresu cybernetyki społecznej może być wykorzystana do
różnych celów: z jednej strony można ją wykorzystać, aby sprawniej osiągnąć
pozytywne cele społeczne, a z drugiej - w celu manipulowania ludźmi, czyli
sterowania nimi wbrew ich interesom. Jednakże, nawet biorąc pod uwagę tę drugą
możliwość, trzeba stwierdzić, że nic chyba nie może skuteczniej zapobiec
manipulowaniu ludźmi, jak znajomość ogólnych praw
cybernetyki społecznej, bowiem manipulacja ludźmi może być skuteczna tylko
wówczas, gdy jej technika nie jest znana tym, którzy jej podlegają.
W książce
tej chciałbym przedstawić pewne ciekawsze rezultaty cybernetyki społecznej
dotyczące problemów sterowania społecznego w ramach rodziny, zakładu pracy,
organizacji społeczno-politycznych, a także w wielkich systemach
społeczno-kulturowych.
Książka ma charakter
popularny, wobec czego została pominięta w niej cała strona dowodowa - mająca w
dużej mierze charakter zmatematyzowany. Rozważania
moje oparte są na cybernetycznej teorii układów samodzielnych Mariana Mazura
(zmodyfikowanej na potrzeby cybernetyki społecznej) oraz na własnej teorii norm
społecznych i motywacji.
Cybernetyka,
jako nauka interdyscyplinarna, operuje różnymi pojęciami, używanymi
niejednokrotnie również w naukach szczegółowych, nadając im jednak inny - z
reguły bardziej ogólny i ściślej sformułowany - sens. Prowadzi to często do
nieporozumień terminologicznych. Aby ich uniknąć, będziemy definiować potrzebne
nam terminy z cybernetyki społecznej i używać następnie tylko w takim
znaczeniu, jakie jest zgodne z podanymi definicjami.
Problemami
szczegółowymi, poruszanymi w niniejszej książce, można się zajmować w różny
sposób: można badać opisane zjawiska, interesując się tylko stwierdzeniem
istniejącego stanu - takie podejście reprezentowane jest w naukach
tradycyjnych, można jednak nie tylko dążyć do zbadania zjawiska, lecz postawić
sobie za cel wywieranie na nie skutecznego wpływu - takie podejście
reprezentuje cybernetyka. To czynne podejście do rzeczywistości - obok własnej,
odrębnej metodologii - jest najbardziej istotną cechą cybernetyki.
Zaznaczmy
jeszcze, że zawarty we wstępie do niniejszej książeczki opis afery Azefa
opracowany został na podstawie pracy B.I. Mikołajewskiego
pt. „Azef. Historia podwójnego zdrajcy” - Warszawa
1933.
--------------------------------------------------------------------------
ZAMIAST WSTĘPU - AFERA AZEFA ...... 8
We
wrześniu 1908 roku opuścił Kolonię w drodze do Berlina książę Aleksy Aleksandrowicz Łopuchin - były
dyrektor carskiego Departamentu Policji. Ledwie komfortowy ekspres ruszył z
kolońskiego dworca, gdy w przedziale zajmowanym przez Łopuchina
zjawił się niespodziewany gość - Włodzimierz Burcew -
znany lewicowy działacz społeczny, publicysta i wydawca.
Burcew zajmował się historią ruchu rewolucyjnego w
Rosji, starając się przy tym zawsze wyciągać z niej różne wnioski, jakie
mogłyby być pożyteczne dla aktualnej walki politycznej. Po rewolucji 1905 roku
główną uwagę poświęcał wykrywaniu tajemnic carskiej policji politycznej, a
przede wszystkim - demaskowaniu tych jej agentów, którzy przenikali w szeregi
organizacji rewolucyjnych. Za odskocznię do tego rodzaju badań służyło Burcewowi redagowanie czasopisma historycznego „Byłoje”, wychodzącego początkowo (w latach 1900 - 1904) w
Londynie i w Paryżu, następnie w Petersburgu, a od 1908 roku - ponownie w Paryżu.
Aby uzyskać potrzebne materiały, Burcew nawiązał
szereg znajomości z różnymi urzędnikami policji, zdobywając od nich wiele
cennych informacji.
Łopuchina znał już wcześniej i namawiał go był do
napisania pamiętników, ale, niestety, bezskutecznie. Tym razem chciał uzyskać
odeń potwierdzenie podejrzeń o współpracę z carską policją znanego wówczas
działacza partii socjalistów-rewolucjonistów (eserowców) - Jewno
Azefa. Burcew wiedział już sporo o działalności Azefa
i o jego „zasługach” dla policji, nie miał jednak na to dostatecznych dowodów,
których mógł mu dostarczyć właśnie Łopuchin.
Burcew był dobrym psychologiem: wiedział, że Łopuchin znajdował się w stanie głębokiej frustracji.
Pochodził z jednego najstarszych rdzennie rosyjskich rodów szlacheckich, od
dawna noszącego tytuł książęcy; z domu Łopuchiną była
caryca Eudokia, małżonka Piotra Wielkiego, ostatnia
rosyjska monarchini pochodząca z rodziny rosyjskiej. Kariera samego Aleksandra Aleksandrowicza rozpoczęła się bardzo obiecująco. W 22 roku
życia ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Moskiewskim i w 1886 roku
został zaliczony do grona osób służących Najjaśniejszemu Panu w Ministerstwie
Sprawiedliwości. W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku z ramienia prokuratury
powierzono mu obowiązki kontroli nad czynnościami Moskiewskiego Oddziału
Ochrany, którego naczelnikiem był w tym czasie osławiony Zubatow.
Zubatow wykazał pełną gotowość wtajemniczenia Łopuchina w metody pracy policji politycznej, a zwłaszcza
walki z agitacją rewolucyjną. Naczelnik moskiewskiej „ochrany” planował w tym
czasie tworzenie legalnych organizacji robotniczych pod nadzorem policji w
celach dywersyjnych przeciw ruchowi robotniczemu, który się wówczas w Rosji
rozwijał. Udało mu się nawet wciągnąć do swych działań różnych naukowców i działaczy
społecznych. Łopuchin zaznajomił się z metodami
organizowania i kierowania tajnej agentury policyjnej, miał nawet bywać w
konspiracyjnych lokalach, w których Zubatow odwiedzał
swoich anonimowych współpracowników.
Zwrotną datę w karierze Łopuchina stanowi maj 1902
roku. Był wówczas prokuratorem Charkowskiej Izby
Sądowej, gdy świeżo mianowany minister spraw wewnętrznych W.K.Plehwe
przybył do Charkowa, aby zaznajomić się z rozmiarami i charakterem zamieszek
chłopskich, które niedawno miały miejsce na południu Rosji. Plehwe
poprosił Łopuchina o zreferowanie mu przyczyn tych
rozruchów, a przy tym o szczere wypowiedzenie swych sądów. O rozmowie z Plehwem Łopuchin opowiadał
później, co następuje: „Zdanie moje sprowadzało się do tego, że niepodobna
przeżytych niedawno pogromów dworów szlacheckich rozpatrywać jako zjawisko
wypadkowe, że były to raczej naturalne skutki ogólnych warunków rosyjskiego
życia: ciemnoty ludności włościańskiej, straszliwego
jej wynędznienia, indyferentyzmu władz w stosunku do
duchowych i materialnych potrzeb ludu, a wreszcie natrętnej opieki
administracji nad włościaństwem, którą zastąpiono zasadą ochrony interesów
ludowych przez samo prawo." Plehwe zgodził się z
tym poglądem, stwierdzając, że sam uznaje konieczność reform, łącznie z
wprowadzeniem surogatu konstytucji; tylko odpowiednie reformy mogą uchronić
Rosję od rewolucji. Oczywiście, oprócz tych liberalno-politycznych
wywodów Łopuchin przedstawił Plehwemu bardziej bezpośredni i konkretny program
walki z ruchem rewolucyjnym, nakreślony w duchu polityki Zubatowa,
znajdując w ministrze płomiennego zwolennika.
Po tych rozmowach zaofiarowano Łopuchinowi stanowisko
dyrektora Departamentu Policji, wkładając na niego obowiązek pokierowania w
skali ogólnorosyjskiej tego rodzaju próbami, które
dotychczas były przez Zubatowa prowadzone tylko w
Moskwie. Przed Łopuchinem, który wówczas liczył 38
lat, otwarły się wspaniałe perspektywy: stając się kierownikiem jednej z
najważniejszych instytucji Cesarstwa, zbliżał się bezpośrednio do szczytów władzy
państwowej; ze stanowiska dyrektora Departamentu Policji droga wiodła prosto do
teki Ministra Spraw Wewnętrznych. Nic dziwnego, że Łopuchin
z radością przyjął oferowane mu stanowisko.
W rzeczywistości o żadnych istotnych reformach nikt na szczytach władzy nie
myślał poważnie, nawet plany reformy policji nie wyszły poza drzwi gabinetu
ministra Plehwego, ale tym się oczywiście
policyjno-biurokratyczni liberałowie niewiele przejmowali. Jak to zwykle bywa w
takich sytuacjach, im trudniej poruszała się naprzód sprawa reform, tym
większego znaczenia nabierały zadania czysto policyjne i tylko w tym zakresie
program Łopuchina został urzeczywistniony w pełni. Departament Policji przeobraził się ostatecznie w
„ochranę wszechrosyjską”, odnowiono jego personel kierowniczy,
z Zubatow został bezpośrednim kierownikiem całej
procedury śledczej. Postawiono wszystko na jedną kartę - rozwój tajnej agentury
wewnątrz organizacji rewolucyjnych. Nie żałowano na ten cel pieniędzy,
wyczerpując w ciągu ponad dwu lat cały zapasowy kapitał Departamentu,
dochodzący do 5 milionów rubli.
Główny nadzór nad całą sprawą spoczywał w rękach Łopuchina,
który m.in. kierował teraz rozbijaniem liberalnych ziemstw,
podpisywał nakazy zesłania na Syberię wielu umiarkowanych liberałów, których
główną winę stanowiły podobne marzenia o konstytucji, jakim przedtem dawał
wyraz sam Łopuchin, tyle, że oni uzewnętrzniali je „w
nieodpowiedniej formie”. „Liberalizm” Łopuchina
znalazł teraz sobie teraz inne ujście - uprzedzony o zamierzonym pogromie ludności
żydowskiej w Kiszyniowie, nie przedsięwziął skutecznych środków zaradczych, a
do organizatorów pogromu odniósł się niezwykle wspaniałomyślnie.
W ramach rozwijania agentury policyjnej w organizacjach rewolucyjnych Łopuchin, za aprobatą ministra Plehwego,
jesienią 1902 roku zezwolił Azefowi - długoletniemu agentowi policji w partii
socjalistów-rewolucjonistów, na wstąpienie do Organizacji Bojowej tejże partii.
Oczywiście, zarówno Łopuchin, jak i Plehwe, sądzili, że potrafią utrzymać w swoich rękach Azefa,
a przezeń - całą Organizację Bojową. Tymczasem Azef bardzo szybko został szefem
bojówki (o czym wcale nie poinformował swoich
policyjnych przełożonych), zaczął przygotowywać i realizować udane zamachy na
carskich dygnitarzy, aż wreszcie, w lipcu 1904 roku, zorganizował udany zamach
na samego ministra Plehwego.
Śmierć Plehwego była pierwszym, okrutnym ciosem dla
biurokratycznej kariery Łopuchina, zaczęły się dla
niego ciężkie czasy. Zakulisowe intrygi snuł Raczkowski
- wybitny działacz policyjny, mający stosunki na dworze carskim, którego przed
dwoma laty wyrzucił z urzędu Plehwe. Teraz, kiedy
zabrakło Łopuchinowi oparcia w Plehwem,
intrygi Raczkowskiego stawały się bardzo groźne.
Ostatecznie zabójstwo wielkiego księcia Sergiusza Aleksandrowicza,
dokonane 17 lutego 1905 roku przez Organizację Bojową kierowaną przez Azefa (o czym wówczas Łopuchin nie
wiedział), przesądziło o karierze Łopuchina, który
musiał podać się do dymisji, a wszystkie jego nadzieje rozpadły się w gruzy.
We wrześniu 1908 roku, w przedziale ekspresu jadącego z Kolonii do Berlina,
zdymisjonowany dyrektor Departamentu Policji dowiaduje się, że głównym sprawcą
jego nieszczęść był hołubiony przezeń agent o pseudonimie „Raskin”.
Burcew wiedział o tym agencie bardzo dużo, ale nawet
miejsca jego tajnych spotkań z urzędnikami z tajnej policji. O tym wszystkim
opowiadał teraz swojemu towarzyszowi podróży. Słuchając tej opowieści Łopuchin powziął podejrzenie, że „Raskin”
był narzędziem w rękach jego przeciwnika Raczkowskiego,
który po usunięciu Łopuchina objął śledztwo policyjne
- a jak wynikało z opowieści Burcewa, właśnie od tego
czasu przestały się udawać zamachy socjalrewolucjonistów.
Były dyrektor Departamentu Policji wiedział dobrze, że w walce o władzę carscy
biurokraci byli zdolni do wszystkiego, nawet do posługiwania się rękami
terrorystów do usuwania swych konkurentów.
Kończąc swą opowieść Burcew zwrócił się do Łopuchina:
- Będąc dyrektorem Departamentu nie mógł pan nie znać tego prowokatora. Jak pan
widzi, zdarłem zeń maskę ostatecznie, ośmielam się więc prosić pana, Aleksy Aleksandrowiczu, abyś pozwolił mi rzec, kto ukrywa się pod
pseudonimem „Raskina”. A panu pozostanie tylko odpowiedzieć mi: czy mam
słuszność, czy się mylę.
Łopuchin zdecydował się i sam oświadczył:
- Żadnego „Raskina” nie znam, ale inżyniera Jewno Azefa widziałem kilka razy.
Oświadczenie Łopuchina odsłoniło ostatecznie twarz
Azefa, podwójnego zdrajcy, który w istocie oszukiwał zarówno socjalrewolucjonistów, jak i policję, robiąc na tym
znakomity interes. Zanim został zdemaskowany, prowadził swoją podwójną grę
przez piętnaście lat.
Jefno Azef urodził się w 1869 roku w Łyskowie - miasteczku należącym do ówczesnej guberni
grodzieńskiej, w rodzinie bardzo biednego krawca - Fiszla
Azefa. Kiedy Jewno liczył pięć lat, rodzinie Azefów udało się zdobyć zezwolenie na przekroczenie
wyznaczonej przez rząd carski strefy osiedlania się dla Żydów, dzięki czemu Azefowie przenieśli się na stałe do Rostowa nad Donem. Tu też, w 1890 roku, Jewno
Azef ukończył gimnazjum. Na początku 1892 roku, wziąwszy na sprzedaż od
jakiegoś mariampolskiego kupca większą ilość masła,
wyjeżdża za granicę. Po zainkasowaniu za sprzedany towar 800 rubli, nie
rozliczając się z łatwowiernym kupcem, pojechał w głąb Niemiec, by zapisać się
na politechnikę w Karlsruhe. Już wówczas
więc młody Jewno wykazywał wielką miłość do
pieniędzy i brak skrupułów w wyborze sposobów osiągania zysków.
Suma 800 rubli przedstawiała wówczas dużą wartość nabywczą, ale nie mogła
starczyć na długo, a w Karlsruhe perspektyw
zarobkowania prawie nie było, toteż Azef po pewnym czasie zaczął biedować. W Karlsruhe zaczął się obracać w kołach rosyjskiej młodzieży
studiującej w Niemczech i został członkiem rosyjskiego socjalistyczno-demokratycznego
kółka. Bardzo szybko wpadł na pomysł, że mógłby zarobkować, sprzedając
rosyjskiej policji sekrety rewolucjonistów.
4 kwietnia 1893 roku napisał swój pierwszy list do Departamentu Policji,
przytaczając znane mu fakty na temat działalności rosyjskiej młodzieży
rewolucyjnej za granicą i podając swój adres, na który policja mogłaby pisać do
niego, gdyby podane przezeń informacje okazały się dla niej interesujące. Przyjmowanie nowego agenta na służbę w
Departamencie Policji było wówczas bardzo zawiłe – list Azefa przedłożono
wicedyrektorowi Departamentu, od niego poszedł do kierującego właściwym
wydziałem, naradzano się, zbierano informacje, wreszcie 16 maja odpowiedziano, żądając podania
bliższych danych o sobie (w pierwszym liście ostrożny Azef
nie podał swego prawdziwego nazwiska) oraz zaznaczając, że policja jest
gotowa płacić za informacje. Azef zaraz odpowiedział, żądając za swe usługi 50
rubli miesięcznie. Nawiasem mówiąc, równocześnie ze swoją ofertą wysłaną do
Departamentu Policji, na wszelki wypadek (żeby się przypadkiem jego dobra wola
nie zmarnowała) wysłał Azef
analogiczny list do Zarządu Żandarmerii w Rostowie, który szybko
go zidentyfikował, zebrał o nim informacje i wystawił charakterystykę, w której
stwierdzono: „Jewno Azef jest człowiekiem niegłupim,
nader szczwanym, mającym szerokie stosunki wśród zamieszkałej za granicą
młodzieży żydowskiej, a stąd może przynosić istotną korzyść; należy spodziewać się, że przez chciwość i
wobec swojej biedy będzie cenił mocno swoje obowiązki”.
Te wielkie
zalety moralne Azefa przesądziły sprawę decyzji Departamentu Policji. Uznano,
że Azef może być źródłem cennych informacji, a jego cechy osobiste predysponują
go do zaszczytnej służby w szeregach tajnej agentury. Decyzja zapadła już 10
czerwca 1893 roku i w tymże miesiącu nadesłano Azefowi pierwszą pensję.
Po
rozpoczęciu pracy dla policji nastąpiła przemiana ideologiczna Azefa. O ile na
początku swego pobytu za granicą wypowiadał się w sposób bardzo umiarkowany,
występował przeciwko skrajnym metodom walki i łączył się raczej z
socjaldemokratami, o tyle zostawszy informatorem policji szybko przesunął się
„na lewo”. Już w latach 1894 - 1895 zdobył sobie opinię konsekwentnego
zwolennika terrorystycznych metod walki. Podkreślał, że nie jest „teoretykiem”,
nie lubił przemawiać na zebraniach, ale chętnie brał się do załatwiania różnych
spraw technicznych, umiejętnie rozszerzając koło swoich znajomych.
Wprawdzie już w Rostowie nie był uważany za człowieka, który może być
dobrym i pewnym przyjacielem; potrafił zaobserwować i zapamiętać ludzkie
słabostki, lubił z nich drwić, był mściwy i złośliwy. Wielu ludzi uważało go za człowieka
zdolnego do wszystkiego dla osiągnięcia zysku. W rosyjskich kołach studenckich zagranicą potrafił sobie
jednak pozyskać wielu ludzi, zająć trwałą pozycję i korzystać z powszechnego
szacunku. Był właścicielem dobrze dobranej biblioteki nielegalnych wydawnictw,
z której pozwalał korzystać młodym studentom za umiarkowanym wynagrodzeniem.
Często powierzano mu
obowiązek przewodniczenia na wiecach studenckich, chociaż od
publicznych przemówień wolał się uchylać, uważając cale życie , że „mowa jest
srebrem, ale milczenie jest złotem”. Ponieważ zabierał glos rzadko, więc jego
wystąpienia nie mogły znudzić się słuchaczom i z reguły robiły wielkie
wrażenie. Zachowały się z tego okresu listy młodzieży, w których mówi się o Azefie jako o „świętej indywidualności, która
wyróżnia się w sferze studenckiej swoim oddaniem sprawie rewolucji i swoim
idealizmem”. Jego przemówienia (podobnie zresztą, jak listy do żony) „były
pełne… głębokiego smutku przywódcy ludu i zarazem porywów szermierza,
przejętego płomiennym idealizmem”.
Zadowolona
była też z Azefa władza policyjna, tak że w 1899 roku podwyższono mu pensję do 100
rubli miesięcznie (oprócz tego dostawał gratyfikacje na Nowy Rok, a w 1899 roku
jeszcze i na Paschę).
W tymże - 1899 - roku uzyskał Azef dyplom inżyniera elektrotechnika i wyjechał
do Rosji obdarzony najlepszymi rekomendacjami - rewolucjoniści polecili go swym
przyjaciołom w Moskwie, a Departament - Zubatowowi,
naczelnikowi Moskiewskiego Oddziału Ochrany.
W tym
czasie fala rewolucji zaczęła narastać i zapotrzebowanie na „szczwanych” i
„żądnych zysku” agentów było duże. Policja dopomogła więc
Azefowi uzyskać dobrą pracę w jego specjalności, a sam S.W. Zubatow
zawarł z nim bliższą znajomość.
Zubatow w
latach osiemdziesiątych jako gimnazjalista zbliżył się do kółek rewolucyjnych,
ale szybko „zrozsądniał” i nawiązał stosunki z ochraną, zostając tajnym agentem
policji. Stosunkowo szybko jego rola została zdemaskowana i wówczas wstąpił do
służby w oddziale ochrany jako pracownik kadrowy.
W wywiadzie policyjnym panowała wówczas rutyna, półanalfabeci i urzędnicy mało
interesujący się swoim zajęciem pracowali metodami odziedziczonymi po
poprzednikach. Zdolny, chwytający prędko istotę rzeczy, szybko orientujący się
w zawiłych sytuacjach, dobrze władający piórem, obdarzony darem wymowy, dobry
organizator, a przede wszystkim rozmiłowany w procedurze śledczej Zubatow szybko wybija się w sferach policyjnych. Nie minęło
dziesięć lat, jak stanął na czele Moskiewskiego Oddziału Ochrany, w którym
koncentrowały się sprawy dochodzenia policyjnego niemal połowy cesarstwa.
Objawił swe
talenty organizacyjne przeprowadzając szereg reform o charakterze technicznym.
Wprowadził fotografowanie wszystkich aresztowanych, stosował daktyloskopię,
przemyślał i usystematyzował sprawę obserwacji zewnętrznej, po raz pierwszy w
Rosji tworząc kadry dobrych wywiadowców wyspecjalizowanych w prowadzeniu obserwacji. Był
niewątpliwie tym, który w owym czasie podniósł technikę śledztwa policyjnego w
Rosji na poziom zachodnioeuropejski.
Kiedy
rozpoczęły się w Rosji masowe ruchy robotnicze, Zubatow
postawił sprawę walki z rewolucją jako problem polityczny, którego nie da się
rozwiązać wyłącznie policyjnymi środkami. W sytuacji,
gdy ruch stał się masowy, niepodobieństwem było - zdaniem Zubatowa
- zwyciężać go wyłącznie za pomocą represji. Strategia rządu w walce z ruchem
rewolucyjnym polegać winna, według Zubatowa, na
umiejętnym rozdzieleniu sił przeciwnika, przez sianie rozdźwięków między
inteligencją rewolucyjną, stawiającą sobie cele polityczne o charakterze
republikańskim, a masami robotniczymi, które w pierwszym etapie szły z
rewolucjonistami dlatego, że ci współdziałali z robotnikami w walce o poprawę ich bytu
materialnego. Zgodnie z taką oceną rzeczy, Zubatow z
jednej strony występował jako zwolennik prawodawstwa pracy, często popierał
robotników w ich konfliktach z przedsiębiorcami, o ile nosiły one charakter czysto
ekonomiczny, a nawet wyjednywał dla robotników zezwolenia na tworzenie pod
osłoną policji legalnych organizacji dla
obrony wyłącznie ekonomicznych interesów.
Z drugiej strony, rad był narastaniu skrajnie rewolucyjnych nastrojów w
środowisku inteligencji, a nawet je podsycał. „Skusimy was do podjęcia terroru
– oświadczył– a potem zgnieciemy”.
Ten plan Zubatowa był ambitny, ale zdradzał całkowite niezrozumienie
mechaniki procesów społecznych.
Aby
skutecznie wykonywać swe zamiary, główną uwagę zwracał Zubatow
na rozwój wewnętrznej agentury w stowarzyszeniach rewolucyjnych. Była to jego
ulubiona dziedzina pracy policyjnej. Umiał werbować agentów, potrafił nimi
kierować, zabezpieczać przed „spaleniem” i uczyć sztuki przechodzenia na wyższe
szczeble hierarchii rewolucyjnej.
Swoim
pomocnikom, młodym oficerom żandarmerii i urzędnikom ochrany, którzy mieli
utrzymywać kontakty z agentami, dawał takie nauki: „Powinniście panowie patrzeć
na tego rodzaju współpracownika, jak na ukochaną kobietę, z którą jesteście w
tajnym stosunku”. Wszakże strzeżcie miłośnicy, jak źrenicy oka. Jeden krok
nieostrożny – a wydacie ją na hańbę”. Takimi morałami urabiał żandarmską
młodzież.
Z tych
wszystkich „kochanek” Zubatowa przybyły z zagranicy
Azef stal się szybko istotą
„najukochańszą”. Nawiązał stosunki z
moskiewskim Związkiem Socjalistów Rewolucjonistów. Zachowywał się mądrze i
ostrożnie. Oświadczył, że jest sympatykiem, nie narzucał się ze znajomością,
nigdy o nic nie rozpytywał, nie okazywał podejrzanej ciekawości. W rozmowach nie ukrywał, że zapatruje
się sceptycznie na możliwość stworzenia potężnej, masowej partii do
działalności rewolucyjnej w Rosji, podkreślając przy tym siłę represji
policyjnych. Cenił tylko jedną metodę walki - terror.
Dzięki
Azefowi Zubatow prędko poznał skład Związku
Socjalistów Rewolucjonistów, ale nie spieszył się z ich aresztowaniem, wolał
pozwolić organizacji „dojrzeć”, szczegółowo wyjaśniał sobie jej rozgałęzienia i
dopiero potem nakazywał masowe aresztowania, uważając aby przy tym jego agent
nie „wpadł”, ale przeciwnie, aby mógł przecisnąć się wyżej po drabinie hierarchii rewolucyjnej. Uważał,
że lepiej jest pozostawić na wolności kilku rewolucjonistów, niż stracić
jednego użytecznego agenta. Podczas
śledztwa z reguły ukrywał przed przesłuchiwanymi stopień uświadomienia władz, w
taki sposób, aby na agenta nie padł nawet cień podejrzenia.
Kiedy
dzięki informacjom uzyskanym od Azefa, została przez policję zlikwidowana
drukarnia socjalrewolucjonistów w Tomsku,
na kierowników Związku padł strach, nie wątpili, że wkrótce przyjdzie na nich kolej. Chodziło im tylko o to, aby z ewentualnego pogromu
uratować chociaż resztki organizacji, postanowili więc wszystkie nici oddać w
ręce człowieka, który nie jest jeszcze skompromitowany wobec policji i dzięki temu nie
ulegnie aresztowaniu. Za takiego potencjalnego zbawcę uznali
Azefa, który według wspomnień jednego z przywódców socjalrewolucjonistów,
Argunowa, „…wziął gorący udział w naszym
nieszczęściu. Nasz smutek był jego smutkiem. Zaszła w nim zmiana. Z biernego
przeobraził się w czynnego członka naszego Związku. Nie było uroczystego
wstępu, wszystko nastąpiło samo przez się”. Kiedy się wyjaśniło, że Argunow mianuje Azefa swoim zastępcą, Zubatow
nakazał przerwać obserwację i wywiadowcy przestali deptać po piętach konspiratorom.
Azef
uprzedził Argunowa , że ma wyjechać za interesami za
granicę i zaproponował mu swe usługi celem urządzenia spraw Związku poza krajem. Usługi te
zostały przyjęte. Argunow napisał na ten temat: „Azefowi
przekazaliśmy wszystko, jak spadkobiercy na łożu śmierci. Opowiedzieliśmy mu o
naszych hasłach, o wszystkich bez wyjątku stosunkach - literackich i organizacyjnych – wyjawiliśmy wszystkich
ludzi, ich nazwiska i adresy, i poleciliśmy go zaocznie swoim przyjaciołom.
Miał zjawić się za granicą z całkowitym od nas pełnomocnictwem, jako przedstawiciel
Związku razem z
M. Seljuk. Obdarzaliśmy go uczuciami więcej niż
towarzyskimi – uczuciem przyjaźni. Jego aktywne włączenie się w dniach naszej
niedoli uczyniło go przyjacielem”.
Zubatow w
pełni triumfował - wszystkie nici związku były w jego ręku, mógł rozpocząć
likwidację grup socjalrewolucyjnych w całej Rosji,
ale wolał ciągnąć grę dalej, popychając Azefa do samego centrum wszechrosyjskiej organizacji. Pozycja Azefa wśród socjalrewolucjonistów szybko rosła, a wraz z tym rosła też
jego gaża policyjna -
od stycznia 1900 roku pobierał 150 rubli miesięcznie, a po
aresztowaniach tomskich podwyższono mu pensję od razu
do 500 rubli na miesiąc. W dwa tygodnie
po wyjeździe Azefa policja aresztowała Argunowa.
Za granicą Azef, wraz z
działaczką socjalrewolucjonistyczną M. Seljuk, która wyjechała wraz z nim, nawiązał kontakt z
przedstawicielami różnych pokrewnych
ugrupowań. Ostatecznie doszło do założenia partii socjalistów-rewolucjonistów (eserów). Funkcje głównego
organizatora-praktyka nowej partii legły na barkach G.A. Gierszuniego,
który kiedyś w młodości wpadł w ręce Zubatowa i
napisał dlań „pokutne wyznanie swoich błędów”. Nikogo wprawdzie wówczas nie
wydal, ale była to skaza na życiorysie rewolucjonisty. Gierszuni
odczuwał nienawiść do systemu, który go do czegoś takiego zmusił i ta nienawiść uczyniła zeń namiętnego
apostoła – propagandzistę odrodzenia walki terrorystycznej. Posiadał przy tym
niezwykłą moc sugestywnego oddziaływania na ludzi, z którymi się stykał.
Jądro
polityczne nowej partii stanowiła trójka – G.A. Gerszuni,
M.Z. Gotz i
W.M. Czernow; Azef pozostawał w
ścisłych stosunkach z tą trójką. Zwłaszcza zbliżył się bardzo z Gierszunim, z którym wspólnie rozszyfrowywał nadchodzące z
Rosji tajne komunikaty dotyczące spraw
organizacyjnych. Miał więc o czym pisać do
Departamentu Policji. W styczniu 1902 roku, gdy Gerszuni
wybierał się do Rosji na objazd miejscowych grup, Azef zakomunikował policji
datę jego wyjazdu i planowaną marszrutę. Policja postanowiła pozwolić
Gierszuniemu odbyć tę interesującą podróż po
Rosji, aby wyjaśnić z kim będzie się spotykał, a potem dopiero przystąpić do
aresztowań.
Ale
doświadczony konspirator Gierszuni, gdy tylko
zorientował się, że jest śledzony, zmylił policję i „urwał się” spod obserwacji.
Minister spraw wewnętrznych Sipiagin
zapłacił za to głową. Gierszuni triumfowal,
mówił: „…na początku był czyn!... Terror jest dowiedziony. Rozpoczęty.
Spory są zbędne. (…) Pora, aby wystąpiła młodzież. Niechaj sobie grzeszy
przeciw konspiracji. Czas nie czeka”. Zabójstwo Sipiagina
rozpoczęło nowy rozdział w historii ruchu socjalrewolucyjnego
– od tego właśnie momentu rozpoczęła istnienie Organizacja Bojowa SR.
Przebywający
za granicą Azef zaczął w tym czasie wobec policji prowadzić podwójną grę – w
swych raportach dla Departamentu zaczyna ukrywać wiele istotnych szczegółów - systematycznie
ukrywa wszystko, co dotyczy działalności bojowej Gierszuniego.
Dowiedziawszy się o roli tego ostatniego w zabójstwie Sipiagina,
zataja to wobec policji. Jak długo Gierszuni przebywał
w Rosji, Azef starał się wmówić Departamentowi Policji, że nie miał nic
wspólnego z tym zamachem. Dopiero gdy Gierszuni znalazł się za granicą, Azef przekazał policji
prawdziwe informacje o jego udziale w przygotowywaniu i przeprowadzaniu
zamachu, które jakoby dopiero wówczas zdobył.
Cała
pozycja Azefa w partii opierała się wówczas głównie na przyjaźni z Gierszunim, aresztowanie tego ostatniego mogło nań rzucić
cień, a nawet pozbawić pozycji i łatwego zarobku (nie mówiąc już o
niebezpieczeństwie dla życia), nic więc dziwnego, że
starał się go ochraniać, że w swych raportach dla Departamentu pomniejszał jego
rolę w Organizacji Bojowej (faktycznie Gierszuni w
tym czasie jednoosobowo kierował działalnością tej organizacji), informując
policję, że głównymi kierownikami terroru są jacyś „nieznani mu, nielegalni
rewolucjoniści”.
Gierszuni dopuścił Azefa do narad dotyczących planów
dalszej działalności
terrorystycznej. Azef poczuł się niepewnie i napisał do
Departamentu, że chciałby osobiście omówić sprawy ze swoimi przełożonymi.
Departament uznał słuszność postulatu Azefa i w lipcu 1902 roku zaproszono go
do Petersburga. W tym właśnie czasie nastąpiły tam wielkie zmiany: dyrektorem
Departamentu Policji został Łopuchin, który do
kierownictwa wywiadem politycznym wciągnął Zubatowa i
jego najbliższych współpracowników. Postanowiono postawić głównie na rozwój
tajnej agentury. Sprawę zreferowano samemu ministrowi Plehwemu,
który zażądał, aby Azef, nie licząc się z żadnymi przepisami obowiązującymi
dotąd tajnych agentów Departamentu, postarał się wedrzeć do samego centrum
partii eserowskiej i Organizacji Bojowej. Ostatecznie więc Azef dostał
polecenie policji wstąpienia do Organizacji Bojowej eserów. Stal się on jednym z najbliższych współpracowników
szefa OB. – Gierszuniego, ale nadal nie o wszystkim
informował policję; pomocników Gierszuniego – Krafta i Mielnikowa podawał za najniebezpieczniejszych terrorystów,
a samego Gierszuniego za ich pomocnika.
Po pewnym czasie policja zorientowała się, że Azef przemilcza pewne
rzeczy, o których wie, a gdy sprawa Gierszuniego
nabrała dla Departamentu dużej wagi, Zubatow „wsiadł”
na Azefa, żądając odeń pomocy w tej sprawie. Azef zgodził się, ale zażądał za to zawrotnej
sumy 50 tysięcy rubli. Zubatow nie był skłonny tyle
zapłacić. Aby oddziałać na Azefa, zorganizowano jego spotkanie z Łopuchinem, ale i to nie pomogło. Ostatecznie postanowiono
odkomenderować Azefa za granicę.
Na początku 1903 roku Gerszuni podczas swego
pobytu za granicą pozostawił u swego stałego pełnomocnika Gotza
szczegółowy schemat organizacyjny Organizacji Bojowej i dyspozycje, aby na
wypadek jego uwięzienia kierownictwo OB objął Azef. Kiedy w maju 1903 roku Gierszuni został aresztowany, Azef stanął na czele
organizacji bojowej.
O ile dawniej głównym źródłem dochodów Azefa była kasa Departamentu
Policji, o tyle teraz, gdy stanął na czele Organizacji Bojowej, sytuacja
zmieniła się radykalnie. Szef Organizacji Bojowej dysponował kasą tej organizacji,
przez którą przechodziły tysiące rubli. Nie musiał się nawet szczegółowo
rozliczać z tych pieniędzy. Z kasy Organizacji Bojowej można było wyciągnąć
dochody znacznie większe niż te 500 rubli na miesiąc, które płaciła Azefowi
policja. Dawniej rewolucyjna kariera była mu potrzebna tylko w takim stopniu, w
jakim stanowiła element i warunek jego kariery policyjnej, teraz, kiedy mógł
dysponować kasą Organizacji Bojowej, myśl o utrzymaniu tej kasy zaczyna
dominować. Niezbędnym warunkiem utrzymania kontroli nad kasą rewolucyjną było
utrzymanie na odpowiednim poziomie działalności Organizacji Bojowej.
Aktem terroru, który mógł zapewnić Azefowi odpowiednią pozycję w
partii eserowskiej, miało się stać zabójstwo ministra spraw wewnętrznych Plehwego. Przygotowanie i wykonanie takiego zamachu
wymagało skomplikowanej pracy organizacyjnej. Musiała być w tę sprawę
zaangażowana cała grupa ludzi. Obserwacje prowadzili specjalni wysłańcy grający
rolę dorożkarzy, sprzedawców gazet, drobnych handlarzy-kolporterów itp., inni
ludzie musieli „obsłużyć technikę” – przygotować materiały wybuchowe, wykonać
bomby; istotną rolę odgrywali też działacze, którzy koordynowali pracę
poszczególnych elementów organizacji. Sam bezpośredni akt zamachu był tylko
ostatnim ogniwem całej roboty przygotowawczej. Podstawowe kadry oddziału, który
miał działać przeciw Plehwemu, rekrutowały się
głównie spośród studentów usuniętych z wyższych uczelni za udział w ruchawkach studenckich w
latach 1899 – 1902. Surowość, z jaką rząd potraktował te czysto studenckie
rozruchy, doprowadziła do tego, że kadry wszystkich organizacji, które
prowadziły walkę przeciw caratowi w okresie rewolucji 1905 roku, rekrutowały
się w dużej mierze z uczestników tych wydarzeń.
Członkowie grupy bojowej, która miała dokonać zamachu na ministra,
nie mieli żadnego doświadczenia. Jedynym ich faktycznym kierownikiem był Azef,
który osobiście zaznajamiał się z każdym członkiem oddziału, każdego
szczegółowo badał i następnie wyjaśniał mu szczegóły planu i jego miejsce w
akcji. Powtarzał przy tym spokojnie: „Jeżeli nie
będzie prowokacji, Plehwe będzie zabity”.
Oczywiście, sam Azef nie miał zamiaru ryzykować. Wyjechawszy w lecie
1903 roku za granicę, przeszedł właśnie pod kierownictwo L.A. Ratajewa,
mianowanego krótko przedtem szefem rosyjskiej policji politycznej za granicą.
Był to stary pracownik Departamentu Policji, znał dobrze technikę śledztwa
policyjnego, ale wywiadem interesował się tylko z obowiązku. Ze stanowiska
kierownika śledztwa politycznego w Cesarstwie został wydelegowany na placówkę
zagraniczną jakby na honorowe zesłanie, czuł się też w związku z tym obrażony i
skrzywdzony. Wszystko to ułatwiało Azefowi dezinformowanie policji, bez
narażania swej osoby.
W pierwszych miesiącach swego ówczesnego pobytu za granicą Azef nie
dawał Ratajewowi żadnych wiadomości, tłumacząc to
tym, że nie zdążył się jeszcze rozejrzeć i utrwalić swych stosunków. Potem
zaczął przesyłać informacje o życiu grup emigranckich, wreszcie – już po
wysłaniu oddziału bojowego przeciw Plehwemu –
przyjechał do Paryża, serwując różne informacje, ale mówił o wszystkim, tylko
nie o zamachu na ministra.
Natomiast w rozmowie z Ratajewem starał się wybadać,
co policja wie na temat przygotowań do zamachu. Ratajew
miał do Azefa zaufanie, jako do starego współpracownika policji i opowiedział mu o
pewnych informacjach, które na ten temat miał Departament. Azef mógł się z tego
zorientować, że policja nie ma żadnych ścisłych informacji o prowadzonych przez
niego przygotowaniach.
Wkrótce potem nadarzyła się Azefowi nie byle jaka
gratka. W kołach kierowniczych partii eserowskiej nie wszyscy byli zadowoleni z
przejścia OB pod kierownictwo Azefa. Serafina Klitczogłu,
która wspomagała Organizację Bojową jeszcze za czasów Gierszuniego, stworzyła właśnie niewielką grupę terrorystyczną,
która miała zamiar urządzić zamach na Plehwego. Była
to niebezpieczna konkurencja dla Azefa. Gdy więc uzyskał pierwsze informacje o
planach Klitczogłu, natychmiast przekazał je Ratajewowi, namawiając go przy tym, aby pojechał z nim
razem do Petersburga celem wykrycia tego terrorystycznego przedsięwzięcia. W
ten sposób Azef wzmacniał
swoją pozycję w oczach policji, a zarazem, mając pod ręką Ratajewa, łatwiej mógł wyrobić sobie alibi.
W Petersburgu grupa Klitczogłu została
szybko wykryta przy pomocy Azefa, który zastrzegł sobie jednak, aby policja nie
aresztowała Klitczogłu w bezpośrednim sąsiedztwie
miejsca jej spotkania z nim. Ale Petersburski Oddział Ochrany prowadził intrygę
przeciw Ratajewowi i nie dotrzymał umowy, aresztując Klitczogłu niemal zaraz po jej spotkaniu z Azefem. Ten ostatni
bez ceremonii oświadczył, że w tych warunkach praca z policją staje się bardzo
trudna. Jego bezpośredni szef, Ratajew, zgodził się z
nim i poparł go w pertraktacjach z Departamentem.
Powstał swego rodzaju związek „obrażonego” Azefa z „obrażonym” Ratajewem przeciw tym, którzy złamali obietnicę - tj.
Departamentowi i Petersburskiemu Oddziałowi Ochrany. Dla podwójnej gry Azefa
była to wymarzona sytuacja: Ratajew nie wszystkie
wiadomości otrzymane od Azefa komunikował Departamentowi, a ten ostatni nie wszystkie które otrzymywał, przekazywał Oddziałowi. Nie
trzeba dodawać, że Azef z kolei najważniejsze informacje dotyczące zamachu na Plehwego ukrywał przed Ratajewem.
W swoich raportach mieszał elementy prawdy i kłamstwa. Donosił Ratajewowi o tajemniczych terrorystach, którzy pojawiali
się u niego z zagranicy, nie podając przy tym żadnych informacji, które by
mogły naprowadzić policję na trop, ale rysopisy terrorystów podawał zgodnie z
faktycznymi rysopisami członków bojówki, tak aby w
potrzebie móc zmienić front i zasłonić się tym, że przecież informował policję
o tym co wiedział. Był tak ostrożny, że po podjęciu decyzji o wykonaniu zamachu
na ministra Plehwego, poszedł do Łopuchina
i doniósł mu o rzekomym planie zamachu właśnie na niego. Podał przy tym
prawdziwe szczegóły dotyczące planowanego zamachu na Plehwego
(bez szczegółów, które mogłyby naprowadzić na ślad zamachowców), zmieniając
przy tym nazwisko ministra na nazwisko Łopuchina. Był
nawet tak bezczelny, że przy okazji napomknął o sprawie podwyżki swej pensji.
Po rozmowie z Łopuchinem Azef opuścił Petersburg,
umawiając się z bojowcami w Dyneburgu. W końcu
pojechał do Paryża. Tym razem jednak zamach na Plechwego
nie doszedł do skutku, gdyż jednemu z bojowców wydało się, że śledzą go
wywiadowcy, po czym zszedł z posterunku i popsuł szyki całej organizacji.
Azef przekonał w Paryżu Ratajewa, że musi
odwiedzić w Rosji swą chorą matkę. Przyjechawszy do Rosji odwiedził swych
bojowców i zaczął ich ustawiać do ponownego działania. Sawinkow
stwierdza w swych wspomnieniach: „Naleganie, spokój i pewność siebie
Azefa podniosły ducha organizacji. Bez przesady rzec można, iż Azef ją
przeobraził: przystąpiliśmy do dzieła, postanowiwszy dopiąć swego celu –
zabicia Plechwego”.
Azef poinformował też bojowców o nieufności niektórych członków kierownictwa
partii w stosunku do Organizacji Bojowej: z jednej strony miało to być dla nich
dopingiem do działania, a z drugiej - stanowiło długofalową intrygę
, której celem było sianie niechęci u bojowców względem kierownictwa
partii i tym mocniejsze wiązanie ich z jego własną osobą.
Azef dopilnował osobiście organizacji zamachu; pierwszy termin
wyznaczono na 21 lipca, nie doszedł on jednak do skutku z powodu spóźnienia się
jednego z bojowców. Następny termin wyznaczono na 28 lipca. Tym razem udało się : 12-funtowa bomba rzucona przez Sazonowa
zabiła ministra Plehwego. Tegoż dnia wieczorem
wiadomość ta dotarła do Szwajcarii, gdzie odbywał się właśnie zjazd
zagranicznej organizacji socjalrewolucjonistów . Uczestnicy zjazdu szaleli z radości. Oczywiście, po
zamachu wzrósł niesłychanie autorytet Azefa w partii eserowskiej. Stał się on
od razu bohaterem partii, w Genewie oczekiwało go uroczyste powitanie, zamilkły
glosy niechętnych. Zaczęła się tworzyć legenda Azefa, w czym największy udział
mieli członkowie Organizacji Bojowej.
Zaraz po otrzymaniu wiadomości o udanym zamachu, Azef wyjechał
kurierem z Warszawy (gdzie oczekiwał na wiadomości) do Wiednia, skąd nadał
depeszę do Ratajewa , by stworzyć sobie alibi.
Tymczasem w Departamencie Policji zapanował popłoch. Przedtem
przypuszczano, że w razie przygotowań do zamachu Azef o
wszystkim się dowie i uprzedzi
policję. Gubiono się w domysłach, wreszcie gdy się przekonano, że zamachu
dokonała OB socjalrewolucjonistów, wezwano do
wyjaśnień Ratajewa, który stwierdził, że „Azef swoją
niewiedzę w danym wypadku wyjaśnił tym, iż Departament Policji nie dość
oględnie traktuje jego informacje, nazbyt prędko korzysta z nich dla
uprzedzenia różnych zamierzeń socjalistów – rewolucjonistów, stąd ci, strwożeni
niepowodzeniami, stali
się tak ostrożni, iż on sam stracił dostęp do źródła wiadomości akurat w
najniebezpieczniejszym czasie”. Łopuchin przyjął do
wiadomości to tłumaczenie.
Azef rozbestwił się wskutek tego jeszcze bardziej i nadal wyzyskiwał
swoją pozycję agenta policji do osłaniania kierowanej przez siebie Organizacji
Bojowej. Wykorzystując swą pozycje w partii eserowskiej, która wzmocniła się po
zamachu na Plehwego, Azef doprowadził do faktycznego
uniezależnienia Organizacji Bojowej od kontroli ze strony kierownictwa partyjnego. Formalnie
OB była
kierowana przez Komitet Trzech, w skład którego wchodzili Azef, Sawinkow i Maksymilian Schweitzer,
ale faktycznie decydującą rolę odgrywał w niej Azef, który również zarządzał
kasą Organizacji Bojowej. Centralny Komitet partii nie miał nawet prawa kontroli nad tą kasą, miał
to prawo tylko Komitet OB, ale praktycznie zeń nie korzystał(a przez kasę
przepływały dziesiątki tysięcy rubli). Nawiasem mówiąc, Departament Policji
trzymał Azefa nadal na „skromnej” 500-rublowej pensji.
Azef pogardzał teorią partii, stwierdzał, że nie wierzy w masy i w
ruch masowy, za jedyną skuteczną formę walki rewolucyjnej uważał terror. Do Pieszechonowa powiedział wręcz: „Jak to?... Pan wierzysz jeszcze w socjalizm?!... Oczywiście, jest to potrzebne dla
młodzieży, dla robotników – ale nie dla mnie i dla Pana...” Azef stał się przywódcą
spiskowo-terrorystycznego skrzydła partii, mając przy tym główne oparcie w
Organizacji Bojowej.
Rekrutacja nowych członków OB
była w ręku Azefa. Jego poprzednik, Gierszuni,
spotykając się z ochotnikami zagrzewał ich do walki, płomiennymi mowami
agitował do wstąpienia w szeregi terrorystów. Azef przeciwnie, najpierw starał
się kandydatowi wybić z głowy jego zamiar, próbował go zastraszyć, podkreślał
trudności i niebezpieczeństwa działalności terrorystycznej, doradzał wybrać
spokojniejsze formy działalności. Nie dowierzał gorącym frazesom wygłaszanym
przez kandydatów na terrorystów i dopiero gdy przekonał się, że egzaminowany
dobrze przemyślał swoją decyzję, a nie ulega chwilowym porywom, decydował się
przyjąć go do OB.
Nowo przyjętym członkom Organizacji Bojowej okazywał wiele troskliwości.
Członkowie OB stwierdzali, że Azef był wobec nich „uważny, wrażliwy, nawet
czuły”. Zenzinow stwierdził później, że „...wszyscy pracujący z nim w terrorze towarzysze nie tylko
poważali go bezgranicznie, ale nawet kochali go serdecznie”. Azef nie tylko
starał się przywiązać bojowców do siebie osobiście, ale również systematycznie
wszczepiał im lekceważenie wszystkich innych – poza terrorem – rodzajów roboty
partyjnej. Trzymał też mocno Organizację Bojową w swoim ręku. Rozbudował
znacznie OB i
zaczął planować nowe zamachy – m.in. na dwóch stryjów cara – wielkich książąt
Sergiusza i Włodzimierza.
W swych referatach pisanych dla policji donosił szczegółowo o wszelkich
pertraktacjach eserów z innymi partiami, nie
oszczędzając tajemnic tych innych partii. Natomiast na temat eserowskiej
działalności terrorystycznej dawał policji informacje nieprawdziwe,
naprowadzając ją na fałszywy trop, zwłaszcza wskazując swych oponentów w
partii, różnych starych działaczy, którzy od OB stali bardzo daleko.
Jeżeli natomiast chodzi o najbliższych współpracowników Azefa z OB, to
starał się on w swych raportach dla policji odsunąć od nich wszelkie
podejrzenia odnośnie działalności terrorystycznej. Jeżeli zaś policja
otrzymywała na ich temat jakieś prawdziwe informacje z innych źródeł, wówczas
Azef podważał w oczach policji wiarygodność tych źródeł, a także starał się kierować
podejrzenia na fałszywe tropy. Tylko w wypadkach gdy
okazywało się, że policja już bez niego posiadała zupełnie pewne informacje,
ograniczał się do ich potwierdzenia; tak właśnie było w przypadku Sawinkowa.
Można właściwie powiedzieć, że w tym czasie faktycznie Azef posługiwał się
policją do wykańczania swych przeciwników i konkurentów w partii, natomiast
starał się wszelkimi
siłami ochraniać Organizację Bojową.
Tymczasem w Rosji na przełomie lat 1904 – 1905 zaczął narastać masowy
ferment rewolucyjny. Nastroje mas oddziaływały silnie na bojowców, którzy
marzyli o zamachu na samego cara. Zaczęto wzywać Azefa , który
przebywał w Paryżu, aby koniecznie przyjechał do Rosji i pokierował akcją. Azef
wpadł w panikę, obawiał się, że tym razem podwójna gra z policją może się nie
udać, a że był wielkim tchórzem, więc podwójnie bał się wyjazdu do Rosji,
starając się go za wszelką cenę odwlekać.
Ostatecznie, w krytycznym momencie młodzi dowódcy oddziałów OB pozostawieni
zostali sami sobie. Mimo to potrafili jeszcze przeprowadzić udany zamach na
wielkiego księcia Sergiusza Aleksandrowicza. Bomba rzucona ręką Kalajewa w dniu 17 lutego 1905 roku zabiła księcia.
Ale potem przestało się wieść Organizacji Bojowej. Agent, który w odróżnieniu od Azefa
nie prowadził żadnej podwójnej gry wobec policji, naprowadził ją na trop
bojowców, nastąpiły aresztowania.
Tymczasem rewolucyjny ruch masowy rozwijał się na wielką skalę. Przez
kraj szła fala strajków, demonstracji, rozruchów chłopskich, różnych buntów. W
szeregach carskiej policji rozpoczęły się „czystki”, wielu jej pracowników z
jednej strony zagrożonych redukcją, a z drugiej obawiających się, że rewolucja
może w końcu zwyciężyć, zaczęło się zastanawiać jak zabezpieczyć swój byt;
niektórzy z nich doszli do wniosku, że najlepiej będzie dla nich, jeśli zaczną
zdradzać rewolucjonistom tajemnice policji. Jednym z takich właśnie pracowników
Departamentu Policji był L.P. Mieńszczykow, który
powiadomił Centralny Komitet Partii SR o policyjnej działalności Azefa.
8 września 1905 roku do jednego z członków petersburskiego komitetu eserów, Rostkowskiego, przybyła
tajemnicza kobieta, wręczając zapieczętowaną kopertę, w której znajdował się
list z ostrzeżeniem, że partie eserów zdradza dwóch
poważnych szpiegów – były zesłaniec, niejaki T. oraz inżynier Azijew. Rostkowski był
oszołomiony i pokazał ten list Azefowi, który właśnie w tym dniu przypadkiem
zjawił się u niego. Azef nie stracił zimnej krwi i odparł krótko: „T. – Tatarow, a inżynier Azijew, to
ja. Moje nazwisko jest Azef”. Potem wyszedł.
Tego samego dnia Azef zobaczył się z Raczkowskim
z Departamentu Policji, któremu opowiedział o całym incydencie. Potem wyjechał
do Moskwy, gdzie opowiedział o tym, incydencie członkom CK, a następnie
pospieszył do Genewy. List zrobił na członkach Centralnego Komitetu wielkie
wrażenie, ale oskarżenie przeciw Azefowi wydało im się tak absurdalne, że nawet
nie próbowali badać tej sprawy i nie odsunęli Azefa od spraw partyjnych.
Postanowiono natomiast zbadać sprawę Tatarowa. Już
pierwsze badania wykryły szereg podejrzanych momentów w jego działalności.
Już w pierwszych miesiącach 1905 roku w kierownictwie carskiej
policji zaszły wielkie zmiany. Łopuchin musiał podać
się do dymisji, jego antagonista Raczkowski został
wicedyrektorem Departamentu Policji. Biorąc w swe ręce kierownictwo tajnej
agentury, zażądał też od Ratajewa przyjazdu do
Petersburga i zdania Agentury. Agentem Raczkowskiego
był właśnie Tatarow, któremu udało się wkręcić do
Centralnego Komitetu Partii SR. On to odkrył Raczkowskiemu
istotną rolę Azefa w ruchu eserowskim. Nad Azefem zawisła wielka groźba. Szybko
zorientował się, że jeśli chce się uratować, to musi zdradzać policji rzeczy
istotne i tak też zaczął postępować. Dzień 21 sierpnia 1905 roku stanowił ważną
datę w życiorysie Azefa – w tym bowiem dniu wydał Sawinkowa, w tym też dniu otrzymał podwyżkę pensji
policyjnej z 500 do 600 rubli. Popełnił też szereg innych zdrad.
Tymczasem CK partii eserowskiej wyłonił komisję, która miała zbadać
sprawę Tatarowa. Azef bardzo
interesował się przebiegiem sprawy, a nawet uczestniczył w naradzie dotyczącej
strony technicznej egzekucji na Tatarowie. Podobnie
jak swych konkurentów partyjnych wykańczał przy pomocy policji, tak teraz swego
konkurenta w działalności policyjnej chciał wykończyć rękami bojowców. W końcu,
egzekucji dokonano 4 kwietnia 1906 roku. Nawiasem mówiąc, Tatarow
za całą swą policyjną robotę, która trwała efektywnie ok. 8 miesięcy,
zainkasował ponad 16 tys. rubli.
W 1905 roku wydawało się, że rewolucja bierze górę. Wywarło to
istotny wpływ na postępowanie Azefa. Zaczyna namawiać eserowców do wysadzenia w
powietrze Oddziału Ochrany. Liczył przy tym na to, że nie tylko zasłuży się
rewolucji, ale ponadto ulegną zniszczeniu dowody jego podwójnej gry wobec towarzyszy. Poza tym
przez wiele miesięcy po liście Mieńszczykowa nie
dostarczał żadnych informacji Departamentowi Policji. Tylko na wszelki wypadek
odwiedzał w Paryżu prywatnie starego znajomego Ratajewa
i użalał się mu, że został
„zdemaskowany” przez rewolucjonistów i nie może pracować dla
policji – nie była to prawda, gdyż pozycja Azefa w
partii eserowskiej w tym czasie bynajmniej nie uległa zmianie. Prawdą
było natomiast, że w tym czasie Azef zaczął stawiać na rewolucję i w związku z
tym nie chciał utrzymywać kontaktów z policją.
Z wyjazdem do Rosji nie spieszył się specjalnie, wybrał się tam
stosunkowo późno, ale to co zobaczył, ostudziło w nim
wiarę w szybkie zwycięstwo rewolucji. W dodatku napadli nań dwaj czarnosecińcy, uderzając nożem w plecy. Na szczęście dla
Azefa jego futro było grube i nic mu się nie stało, ale był tak przestraszony,
że wywołało to zdziwienie obecnego przy tym jego towarzysza. Dziwiono się
potem, dlaczego taki drobiazg mógł tak wzruszyć „nieugiętego głosiciela terroru”.
Wszystko to razem spowodowało, że Azef zaczął czynić próby „pogodzenia
się” z policją. Jednakże początkowe próby nie dały rezultatu. Był to właśnie
okres triumfu reakcji . Na terror reakcji eserowcy
postanowili odpowiedzieć własnym terrorem, którego kierownictwo powierzono
ponownie Azefowi.
Wywiadowcy policyjni prowadzący obserwacje bojowców natknęli się na Azefa. 15 kwietnia
został aresztowany na ulicy, gdy szedł samotnie. Po przywiezieniu go do ochrany
przedstawił dokumenty na nazwisko inżyniera Czerkasa
i żądał natychmiastowego uwolnienia, grożąc ogłoszeniem wszystkiego w prasie.
Ale szef Oddziału Ochrany Gerasimow nie przestraszył
się tego i doradził aresztowanemu szczerą rozmowę. Azef uchylił się od rozmowy,
po czym odesłano go do celi, żeby się namyślił.
„Namyślanie się” trwało dwa dni, po czym Azef oświadczył, że będzie
mówił otwarcie, ale chce aby przy rozmowie asystował
jego były szef policyjny Raczkowski. Kiedy
zadośćuczyniono jego prośbie, Azef zaczął ordynarnie wymyślać Raczkowskiemu, zarzucając mu, że ten rzucił go na pastwę
losu po liście, w którym został zdemaskowany wobec rewolucjonistów. Ostatecznie manewr Azefa się udał,
został on ponownie przyjęty do służby jako agent policji. Zapytano go tylko
jeszcze, dlaczego brał udział w przygotowaniu zamachu na ministra Durnowo, w związku z którym został
właśnie aresztowany. Azef odpowiedział, że pozostawiony przez Raczkowskiego bez kierownictwa, był zwolniony od służby na
rzecz policji i wobec tego uważał, że uprawniony jest do wykonywania swych
zajęć zawodowych w partii, jako że był członkiem CK i działał w OB. Rzecz
charakterystyczna, że to wyjaśnienie zadowoliło Gerasimowa
i Raczkowskiego, którzy najwidoczniej uważali za
rzecz całkiem normalną, że ich tajni agenci, o ile zostaną pozbawieni pracy
policyjnej, zaczynają zajmować się organizowaniem zamachów na ministrów.
Azef rozbestwił się do tego stopnia, że zażądał wynagrodzenia strat,
które poniósł wskutek zerwania z nim stosunków przez Departament. Obiecano mu
wypłacić 5000 rubli. W zamian udzielił informacji o działalności OB, ale
bynajmniej nie powiedział wszystkiego co wiedział. W
gruncie rzeczy przekazane przez niego informacje nie zawierały nic, czego by
policja już nie wiedziała na temat zamiarów OB. O pertraktacjach z Azefem Gerasimow
poinformował ministra spraw wewnętrznych Durnowo.
Tymczasem Azef, nie informując o tym policji, przygotowywał zamach na
generał-gubernatora Moskwy Dubasowa. Zamach nastąpił 6 maja 1906 roku, bomba uderzyła w powóz
generał-gubernatora, ale Dubasow ocalał. Mimo to
zamach wzmocnił reputację Azefa w partii, a była ona osłabiona, gdyż wielu
towarzyszy zastanawiało się, czy w ostatnich czasach nie związał się z policją.
Moskiewski Oddział Ochrany miał w miejscowym środowisku eserowskim swego
starego agenta Zinaidę Żuczenko,
która doniosła policji, że organizatorem zamachu na Dubasowa
był Azef.
Wezwano Azefa przed oblicze Gerasimowa i Raczkowskiego. Raczkowski wskazał
na niego palcem wołając: „To jego sprawka w Moskwie”. Na to Azef odpowiedział wyzywająco: „Jeżeli moja,
to mnie aresztujcie”. Potem zakomunikował, że organizatorem był nie kto inny, jak sama Żuczenko.
Policja znalazła się w kłopotliwej sytuacji. Ostatecznie skonstruowano następującą wersję... : „Możliwe
jest, że Żuczenko wzięła udział w organizacji tego
zamachu, ale nie wyklucza to hipotezy, że wolny od służby w Departamencie w
ciągu wielu miesięcy Azef
mógł też go organizować z polecenia partii, a potem już nie udało
mu się go zniweczyć. Zdaje się, że wiedzieli o nim oboje, ale nie donieśli o
tym zawczasu, drżąc o własną skórę, ponieważ na oboje padały już podejrzenia w
partii”.
Jednakże po tym incydencie Azef zorientował się, że oszukiwanie policji może
być dlań na dłuższą metę niebezpieczne i przez pewien czas zaniechał swojej
podwójnej gry wobec Departamentu, stając się gorliwym i posłusznym wykonawcą
instrukcji swych szefów policyjnych.
Po otwarciu Dumy Państwowej zebrała się w Moskwie Rada Partii SR i
podjęła decyzje o zaprzestaniu działalności terrorystycznej. Decyzja ta była
Azefowi na rękę w nowej sytuacji, chętnie się jej więc podporządkował, ale
równocześnie buntował przeciwko niej bojowców.
Kiedy na czele ministerstwa spraw wewnętrznych stanął P.A. Stołypin, działalność szefa
ochrany petersburskiej Gerasimowa została wyjęta spod
kontroli Departamentu Policji. Gerasimow,
podlegając bezpośrednio ministrowi, stał się faktycznym szefem carskiego
wywiadu policyjnego. Główną jego troską była organizacja agentury wewnętrznej w
partiach rewolucyjnych, jako podstawy walki z rewolucją.
Dotychczas według tradycji policji carskiej ideałem tajnego agenta
był taki osobnik, który nie wchodził do samego centrum organizacji
rewolucyjnej, nie brał bezpośredniego udziału w jej działaniach, a informacje
potrzebne policji uzyskiwał dzięki przyjaznym stosunkom z działaczami
rewolucyjnymi. Co najwyżej dopuszczano, aby agent wchodził w skład
drugorzędnych organizacji rewolucyjnych i wypełniał ich zlecenia jako
podwładny, ale nigdy nie był jednym z kierowników. Oczywiście,
w praktyce zdarzały się odstępstwa od tych norm urzędowych (np. Azefowi
zezwolono wstąpić do OB), ale policja uważała, że mimo wszystko stanowi to
uchybienie przepisom prawnym. Czasami w związku z tym miedzy agentami a ich
policyjnymi szefami dochodziło do milczącego układu: agent przenikał do głównej
organizacji rewolucyjnej, ale nie donosił o tym szefowi, a ten, chociaż
doskonale rozumiał jak sprawy wyglądają, udawał, że o niczym nie wie.
Gerasimow uznał, że taki stan rzeczy jest niebezpieczny –
kontrolowanie czynności agenta, którego rola w partii rewolucyjnej nie jest
policji formalnie znana, było bardzo utrudnione, łatwo też było przy tym o
nadużycia, a na domiar złego nie można było w pełni wyzyskiwać faktycznych
możliwości takiego agenta. W związku z tym Gerasimow postanowił „zalegalizować”
tego rodzaju „tajną chorobę” centralnej agentury. Nie tylko pozwalał, ale nawet
starał się sam o to, by agenci wchodzili do centralnych ośrodków kierowniczych
organizacji rewolucyjnych, czyniąc ich odpowiedzialnymi przed policją za
działalność danej organizacji.
Zmienił też taktykę w stosunku do central kierowniczych tajnych
organizacji, w których byli agenci policji. Dawniej policja nie aresztowała
wszystkich rewolucjonistów, o których działalności miała informacje, a przez pozostawionych
na wolności starała się dotrzeć do centrum organizacji, po czym jednym ciosem
niszczyła całą organizacje. Taki był system Zubatowa.
Gerasimow uważał, że w sytuacji gdy
ruch rewolucyjny przybrał charakter masowy, trudno marzyć o zupełnym zniszczeniu
organizacji rewolucyjnych. Postanowił więc oszczędzać
te centra dyspozycyjne organizacji rewolucyjnych, w których miał swych agentów,
nie dopuszczając do aresztowania ich członków. Zdaniem Gerasimowa,
jeżeli aresztuje się centrale tajnej organizacji rewolucyjnej, gdy ruch jest
masowy, zostanie ona łatwo odbudowana. Tymczasem taki areszt stawia agenta w
trudnej sytuacji- jeżeli zostanie aresztowany wraz z
innymi, policja na pewien czas traci współpracownika, jeżeli zaś pozostawi się
go na wolności, mogą nań paść podejrzenia ze strony towarzyszy. Ostatecznie więc w wyniku aresztu centrali organizacja może
działać dalej, a agent znajdzie się poza jej nawiasem. Trzeba wiec będzie
szukać nowego, a to wymaga czasu i może być kłopotliwe.
Dla uniknięcia tego rodzaju szkód dla działalności policyjnej, Gerasimow postanowił ochraniać przed aresztami te centrale
organizacji rewolucyjnych, w których miał dobrze ustawionych informatorów,
wykorzystując je jako źródła informacji, na podstawie których
policja mogłaby zawczasu paraliżować najniebezpieczniejsze przedsięwzięcia tych
organizacji, w razie potrzeby aresztując działaczy niższych szczebli. Tylko gdy jacyś poszczególni działacze ośrodków
kierowniczych stają się szczególnie niebezpieczni, należy ich aresztować, uważając
jednak, aby nie ucierpiała pozycja agenta. Należy też szczególnie ochraniać
działaczy najbardziej zaprzyjaźnionych z agentami, a natomiast usuwać przy
pierwszej okazji jego przeciwników. Areszt wszystkich członków organizacji jest
dopuszczalny tylko w czasie ostrych kryzysów politycznych.
Minister Stołypin
dał Gerasimowi carte blanche. Rozpoczęło
się stosowanie nowego systemu. Azef stosunkowo szybko pozyskał sobie zaufanie Gerasimowa, dostarczając mu wiele cennych informacji. Swoją
skrytość wobec poprzednich kierowników policyjnych wytłumaczył Gierasimowi ich nieostrożnością, która narażała go
na zdemaskowanie. Podwyższono nawet Azefowi pensję do 1000 rubli miesięcznie.
Głównym zadaniem Azefa było informowanie policji o tym, co się dzieje
w Organizacji Bojowej, przy czym Gerasimow był
poinformowany o tym, że Azef zajmuje w niej kierownicze stanowisko i w związku
z tym Oddział Ochrany obciążył go odpowiedzialnością za jej czyny, a o każdym
jej kroku musiał uprzedzać policję zawczasu. W zamian za to Gerasimow
obiecał Azefowi, że wszelkie kroki zapobiegawcze w stosunku do bojowców będzie
podejmować w porozumieniu z nim, oraz że wiadomości otrzymywane od niego
zachowa w tajemnicy przed Departamentem, aby zapobiec możliwej niedyskrecji
któregoś z urzędników. Od tego czasu współpraca Azefa z Gerasimowem
układała się znakomicie. Nieraz nawet sam minister zapytywał o opinie Azefa w
różnych sprawach dotyczących partii eserowskiej.
Kiedy po przerwie działalność organizacji Bojowej została wznowiona,
Azef stał na jej czele i Gerasimow był przezeń
dokładnie informowany. Starano się nikogo nie
aresztować, lecz za pomocą Azefa psuto wszystkie rozpoczęte akcje OB. Plan
akcji zaproponowany przez Azefa, zatwierdzony przez samego ministra Stołypina, polegał na tym, aby bojowcy pracowali na pełnych
obrotach, ale żeby z tego nic nie wychodziło. Miało to doprowadzić do
frustracji i wytworzyć przekonanie, że terror w obecnych warunkach jest
niemożliwy.
Rozpoczęto pracę OB pełną parą, przez kasę organizacji eserowskiej przepływały
tysiące rubli, nie żałowano pieniędzy na działalność bojówki, nie wymagano też
od jej kierownictwa szczegółowych rozliczeń. W planach Azefa i Gerasimowa leżało osłabienie kasy eserowskiej, przy czym Gerasimow doradzał Azefowi, aby brał z kasy partyjnej jak
najwięcej i odkładał sobie na „czarną godzinę”. Azef praktykował to zresztą od
dawna.
Bojowcy pracowali jak mogli, obserwowali nawet ministra Stołypina , ale
nic nie wychodziło, Azef puszczał ich na ślepe tory, a gdy było to
niebezpieczne, wywiadowcy Gerasimowa płoszyli
bojowców. Azef natomiast coraz natrętniej przekonywał bojowców, że policja
widocznie do tego stopnia poznała ich metody pracy, że trzeba z terroru zrezygnować.
W międzyczasie rozłamowcy z
partii eserowskiej – „maksymaliści” zorganizowali zamach na Stołypina,
zginęło kilkadziesiąt osób, ale sam Stołypin ocalał. CK eserów wydał oświadczenie potępiające zamach, a Azef zaczął
dla policji zbierać informacje o „maksymalistach”.
Stałe załamywanie się akcji OB wywarło wreszcie pożądany przez Azefa skutek. W
Finlandii odbyła się narada członków bojówki, na której uznano konieczność
przerwania działalności terrorystycznej. CK zaczął nalegać na kierowników
bojówki, aby zmienili swą decyzję, ale ci byli nieugięci. Ostatecznie doszło do
decyzji CK o rozwiązaniu bojówki, tylko z części jej członków, którzy mimo
opinii większości chcieli nadal działać, utworzono Oddział Bojowy przy
Centralnym Komitecie.
Kiedy Azef przestał być kierownikiem akcji terrorystycznej, zbierał
nadal informacje dla policji. Ułatwiło to aresztowania
członków nowej bojówki, ale nie została ona całkiem rozbita, a teraz gdy Azef jej nie mógł paraliżować od środka, stała się
groźna – zorganizowała udany zamach na petersburskiego burmistrza – von Launitza. Gerasimow uznał, że bez
Azefa nie upora się z terrorem i wezwał go na dawny posterunek.
Akurat w tym czasie uciekł z
Syberii Gierszuni, który zaczął wzywać Azefa, aby
powrócił do organizacji Bojowej. Azef oczywiście udał, że dał się przekonać,
powracając do czynnej działalności w CK partii eserowskiej. W tym czasie bojowcy przygotowywali
zamach na samego cara, Azef dopomógł policji rozpracować oddział, nastąpiły
aresztowania – nocą 14 kwietnia 1907 roku uwięziono 28 osób, Oddział Bojowy
został gruntownie rozbity. Ponieważ był to oddział, którym Azef nie kierował,
więc aresztowania nie narażały go na podejrzenia ze strony towarzyszy. Gerasimow triumfował, za ocalenie życia carowi został
awansowany na generała.
W czasie śledztwa nie wykorzystywano żadnych informacji uzyskanych od Azefa, tak aby był poza wszelkimi podejrzeniami. Po rozpędzeniu
drugiej Dumy w partii eserowskiej naradzano się nad ewentualnym zamachem na
cara. Ostatecznie jesienią 1907 roku CK Partii eserowskiej postanowiło
wskrzesić dawną Organizację Bojową, której głównym zadaniem miało być dokonanie
zamachu na cara. Na czele OB mieli stanąć Gierszuni i
Azef, przy czym faktycznym kierownikiem miał być ten drugi. Gerasimow
dał Azefowi polecenie paraliżowania od wewnątrz działalności OB.
Na Azefa i Gierszuniego przelano również kierownictwo
specjalnego Lotnego Oddziału Bojowego „Karola”, który zorganizował szereg
udanych zamachów. W sprawie oddziału „Karola” Azef zaczął dezinformację wobec
policji - nie przyznał się, że został mu on podporządkowany i nie przekazywał
wszystkich znanych sobie szczegółów dotyczących jego działalności, tłumacząc
policji, że nie zamierza wchodzić z tym oddziałem w stosunki, aby nie narażać
się na zdemaskowanie.
Dopiero gdy doszło do starć między nim a kierownikami
tego oddziału, którzy otrzymali informacje o pewnych podejrzanych momentach w
działalności Azefa, zdecydował się on na przekazanie bardziej szczegółowych
informacji Gerasimowi.
Tym razem znowu policja służyła Azefowi do utrącania samodzielnych inicjatyw
jego przeciwników w partii.
W tym okresie zaczęły się w partii gromadzić chmury nad głową Azefa. Wydarzenia
rewolucyjne w latach 1905-1906 wstrząsnęły gmachem starego ustroju carskiej
Rosji i wniosły także rozstrój do aparatu policji politycznej. Zjawiło się też mnóstwo przysłowiowych
szczurów, pragnących umknąć z zagrożonego katastrofą okrętu i w związku z tym
coraz częściej znajdowali się ludzie, którzy zdejmowali zasłony z sekretów
policyjnego podziemia.
Od takich ludzi
zaczęły też napływać do
partii eserowskiej informacje dotyczące
tajemniczego agenta-prowokatora, który wcisnął się do samego centrum partii.
Informacje te przesyłane były do Centralnego Komitetu, w którym wszyscy bez
wyjątku ufali Azefowi. Myśl, że organizator zabójstw
ministra Plehwego i wielkiego księcia Sergiusza może
być agentem policyjnym, wydawała się takim absurdem, że na ostrzeżenie
przed Azefem nikt w Centralnym Komitecie nie zwracał uwagi. Sawinkow opowiadał później: „Moja wiara w Azefa była tak
wielka, że nie uwierzyłbym w jego zdradę, mając nawet własnoręczny jego donos
przed oczyma; przypuściłbym podrobienie pisma”. Taki był właśnie nastrój
wszystkich członków CK w tym czasie.
Ale na nieszczęście dla Azefa pewien urzędnik do zleceń specjalnych
przy Oddziale Ochrany w Warszawie, nazwiskiem Bakaj,
zjawił się u Burcewa w redakcji „Byłoje”, oświadczając, że to, co widział podczas swej
służby w policji wywołało w nim taką nienawiść do rządu, że teraz chce tylko
jednego – pomagać rewolucji. Ten właśnie Bakaj
dostarczył Burcewowi obszerny rejestr
agentów policyjnych, wchodzących w skład polskich organizacji rewolucyjnych.
Wszystkie te informacje były ścisłe. Dostarczył on też informacji o istnieniu
tajemniczego agenta policyjnego w samym centrum partii eserowskiej. Bakaj nie znał jego nazwiska, chociaż widział go i znał
jego policyjny pseudonim. Podał też Burcewowi szereg szczegółów
dotyczących tego agenta. Burcewa zainteresowały te
informacje i zaczął szukać dalszych. To był początek końca kariery
prowokatorskiej Azefa.
W międzyczasie Azef zaczął przekonywać swych towarzyszy, że jedynym aktem
terroru, który miałby obecnie znaczenie polityczne, byłoby zabójstwo samego
cara. Stwierdzał przy tym, że chciałby taką właśnie akcją zakończyć swą karierę
rewolucyjną. Wielu członków Centralnego Komitetu zgadzało się z Azefem, w
rezultacie czego Organizacja Bojowa dostała z kasy Komitetu żelazny fundusz 100 tys. rubli
(faktycznie były one do osobistego rozporządzenia Azefa). Azef miał też
nieograniczone prawa odnośnie doboru ludzi. Dobierał też sobie ludzi o
nieskazitelnej przeszłości rewolucyjnej, rozumując słusznie, że w razie
podejrzeń będą oni jego najlepszymi obrońcami; przynależność do kierowanego
przezeń Oddziału Bojowego stanowiła, przy nowej taktyce policyjnej, najlepsze
zabezpieczenie przed aresztowaniem.
Zabezpieczony na wszystkie strony, rozpoczął Azef przygotowania do
zamachu na cara. Był to okres, gdy Azef cieszył się całkowitym zaufaniem
zarówno ze strony swych kolegów z Centralnego Komitetu, jak i ze strony Gerasimowa, który każdy krok policji - wobec partii
eserowskiej rozpatrywał pod kątem „oszczędzania Azefa”. Stąd też o aresztowaniu
członków CK czy OB nie było mowy. Jeżeli nawet przypadkiem któryś z członków OB
został aresztowany, Gerasimow starał się ułatwić mu
ucieczkę, oczywiście w taki sposób, aby nie zorientował się on, że jest
obiektem manipulacji. Czasami według wskazówek Azefa dokonywano aresztowań, ale
nigdy w centrali partii, uważano też zawsze, żeby nie obudzić podejrzeń wobec
Azefa.
Nawet gdy był dokonywany przelew sumy 300 tys. rubli
do kasy partyjnej, Gerasimow przymknął na to oko.
Stwierdził potem na ten temat: „Wiedziałem przecież, że większa część tych
pieniędzy i tak pozostanie w naszym gospodarstwie...”. Nic też dziwnego, że
Azef, na ogół tak chciwy, teraz zadawalał się pensją policyjną 1000 rubli
miesięcznie i nawet nie dopominał się o podwyżkę...
Dobre stosunki z Gerasimowem wykorzystywał Azef do
wyjaśnienia stopnia uświadomienia policji o wewnętrznym życiu partii
eserowskiej - oczywiście poza informacjami, które sam dostarczał.
Równolegle z podwójną grą w stosunku do partii eserowskiej i policji, prowadził
też Azef podwójną grę w sferze swego życia osobistego. W kołach partyjnych miał
opinię przykładnego męża i ojca, ale potajemnie lubił zawsze różne „przygody na
stronie”, które stanowiły zawsze poważną pozycję w jego budżecie. Jego żona -
rewolucjonistka o idealistycznym nastroju - nie miała o tym najmniejszego
pojęcia, podobnie jak i o jego stosunkach z policją, uważała
że jej mąż jest bohaterem obowiązku rewolucyjnego. Gdyby dowiedziała się
o jego zdradach, z pewnością zerwałaby z nim. Perspektywa samotności nie
uśmiechała się Azefowi, postanowił się więc ubezpieczyć i od tej strony.
W zimie 1907/1908 roku poznał
śpiewaczkę kabaretową, Niemkę z pochodzenia, która wybrała się do Rosji w
poszukiwaniu szczęścia i przygód. Ich romans rozpoczął się od pierwszego spotkania. Azef cały
swój wolny czas zaczął spędzać ze swą ukochaną, nie żałując przy tym pieniędzy
na różne kosztowne rozrywki, których była spragniona. Pokazywali się razem w miejscach
publicznych, widywano ich w drogich restauracjach, w drogich lożach w operetce.
Zaczęło się to rzucać w oczy towarzyszom Azefa, tłumaczył im jednak, że jest to
znajomość nawiązana w interesie wywiadowczej roboty przeciw carowi. Gerasimow niejednokrotnie uprzedzał Azefa o
niebezpieczeństwach, które mogą mu grozić w związku z jego nowym trybem życia,
ale ten tłumaczył, że nie pozostaje mu nic innego, jak skończyć grę i usunąć
się w stan spoczynku. Gerasimow prosił tylko o to, aby przed rezygnacją z
działalności doprowadził do końca operację sparaliżowania zamachu na cara.
W ramach przygotowań zamachu na cara Azef zbierał informacje, które były
potrzebne Organizacji Bojowej; między innymi interesował się marszrutami cara. Gerasimow stwierdził, że Azef był na temat tych marszrut lepiej i
prędzej poinformowany niż on sam. Chciał dowiedzieć się od Azefa nazwiska
informatora, ale ten odmówił, uzasadniając to względami własnego
bezpieczeństwa.
Gerasimow przeprowadził w tej sprawie tajne
dochodzenie i złapał się za głowę, gdy okazało się, że informatorem był ktoś
tak wysoko postawiony, że po naradzie z ministrem Stołypinem
postanowiono go nie tykać, gdyż wywołałoby to zbyt wielki skandal. Ta wysoko
postawiona osoba świadomie okazywała pomoc terrorystom w przygotowaniu do
carobójstwa.
Zamach na cara, planowany podczas uroczystości w Rewlu, został przy pomocy
Azefa sparaliżowany. Zadowoleni byli i car, i Stołypin
i Gerasimow.
...
(...) W czerwcu 1908 roku Azef opuścił Rosję razem ze swą kochanką. Pojechał do
Paryża, a następnie do Szkocji, gdzie odbywały się właśnie przygotowania do
nowego zamachu na cara. Zamach miał nastąpić podczas przyjęcia budowanego
właśnie w Glasgow krążownika „Ruryk”. Azef brał
udział w przygotowaniu zamachu i robił wszystko, aby się udał. Oczywiście nie
informował rosyjskiej policji o tym co wiedział. Udany
zamach na cara byłby dlań najlepszym alibi wobec rewolucjonistów, zapewniając
mu spokój z ich strony. Zamach ostatecznie się nie udał ale
nie z winy Azefa.
Tymczasem kampania przeciw Azefowi prowadzona przez Burcewa
rozwijała się dalej. Wreszcie
Burcew wystąpił wobec jednego z uczestników eserowskiej
konferencji partyjnej, która odbyła się w sierpniu 1908 roku w Londynie, z
oskarżeniem Azefa o zdradę. Centralny Komitet postanowił powołać Burcewa przed sąd partyjny za to, że „spotwarzył” Azefa.
Burcew
nie miał wystarczających dowodów winy Azefa, ale właśnie wtedy udało mu się
uzyskać potrzebne mu oświadczenie od Łopuchina i to
przechyliło szalę. W dodatku po pewnym czasie Łopuchin
zgodził się nawet pojechać do Londynu i powtórzyć swoją opowieść przed trzema
przedstawicielami partii – Argunowem, Sawinkowem i Czernowem. Łopuchin
zapłacił za to
procesem i wyrokiem, gdyż policja carska nie przebaczyła mu zdemaskowania swego agenta.
Azef został zdemaskowany. 5 stycznia 1909 roku Centralny Komitet zebrał się na
naradę, na której postanowiono zabić Azefa, ale temu ostatniemu udało się
jeszcze raz zmylić i oszukać towarzyszy i wyjechać nocą na 6 stycznia. Dzięki
posiadaniu dobrych paszportów, które dostał od Gerasimowa,
mógł pod przybranym nazwiskiem zamieszkać ze swą kochanką w
Berlinie i żyć sobie spokojnie aż do
wojny, zajmując się grą na giełdzie. Dopiero w 1915 roku został przez policję
niemiecką aresztowany jako szpieg rosyjski. Wyszedł na wolność w grudniu 1917
roku, dzięki rozejmowi po zwycięstwie Rewolucji Październikowej. Nabawił się
jednak w więzieniu choroby i 24 kwietnia 1918 roku zmarł.
Po zdemaskowaniu Azefa powstało zamieszanie w sferach policyjnych Rosji.
Ujawnienie prowokacji organizowanych przez policyjnego agenta, które kończyły
się zabójstwami carskich dygnitarzy, spowodowało powstanie różnych podejrzeń
pod adresem policyjnych przełożonych Azefa. Zastanawiano się, czy Azef nie był
tylko narzędziem w rękach przedstawicieli świata policyjnego. Raczkowskiego wzięto pod nadzór policyjny. Miał też
nieprzyjemności Gerasimow. W dodatku młody eserowiec Pietrow, który dla
ratowania skóry zgodził się na współpracę z policją, a potem przyznał się do
wszystkiego partii i dla odkupienia swej winy zabił pułkownika Karpowa - zastępcę Gerasimowa na
stanowisku naczelnika Petersburskiego Oddziału Ochrany, następnie zeznał
podczas przesłuchania, że zabił Karpowa za
bezpośrednią radą Gerasimowa. Zeznanie Pietrowa było fałszywe, ale po aferze Azefa nastroje
rządowych kół rosyjskich były takie, że nie brakło ludzi, którzy byli skłonni
mu uwierzyć. Zastanawiano się nawet, czy nie oddać Gerasimowa
pod sąd wojenny. Ostatecznie Stołypin nie dopuścił do
skandalicznego procesu.
Afera Azefa
zasiała również jad nieufności wśród eserowców. Poza tym terror jako metoda
walki został skompromitowany. Po tej aferze, nawet gdyby zabito samego cara,
ludzie podejrzewaliby, że stało się to wskutek prowokacji.
Na temat
Azefa pisały gazety, dyskutowano wiele nie tylko w kręgach eserowskich. Ludzie
nie mogli sobie wytłumaczyć, w jaki sposób mógł jeden człowiek, na początku
swej kariery nie dysponujący ani wielkimi wpływami,
ani pieniędzmi, przez kilkanaście lat oszukiwał zarówno partię, do której
należał, jak i policję, od której pobierał pieniądze, utrzymując zarówno
towarzyszy partyjnych, jak i przełożonych policyjnych w przekonaniu, że jest
wobec nich lojalny.
Na temat
działalności Azefa krążyły różne legendy, ludzie snuli przeróżne domysły - byli
tacy, którzy sądzili, że działał on w rzeczywistości na rzecz jakiejś potężnej
tajnej organizacji, która penetrowała zarówno sfery eserowskie, jak i policyjne
w Rosji, starając się wywołać zamieszanie i przygotować grunt pod przewrót
rewolucyjny; inni dopatrywali się w samym Azefie
wręcz demonicznych właściwości, nie mogąc sobie inaczej wytłumaczyć jego
sukcesów.
Niemal
wszyscy potępiali jego działalność, chyba jedyną osobą, która nie tylko nie
zapomniała o Azefie, ale wspominała go z wielką
miłością i często chodziła na jego grób, porządkując go i dbając o jego
estetyczny wygląd, była pani N., jego dawna kochanka, dawna śpiewaczka
kabaretowa, z którą spędził ostatnie dziesięć lat swego życia.
Nasuwa się
pytanie, czy współczesna wiedza o człowieku pozwala na wytłumaczenie tego
rodzaju fenomenów, a także czy dostarcza ona narzędzi, pozwalających w miarę
skutecznie rozpoznawać zawczasu osobników, którzy są zdolni do działań, jakie
przez piętnaście lat prowadził Azef, jak również czy są sposoby skutecznego
zabezpieczania się przed nimi? Odpowiedź ma duże znaczenie nie tylko naukowe,
ale także praktyczne, życiowe. Spróbujmy poszukać tej odpowiedzi.
------------------------------------------------------------------------------------------
CZŁOWIEK
STERUJĄCY I STEROWANY ...... 49
Dążenia
ludzkie, które odgrywają tak wielką rolę zarówno w życiu jednostek, jak i
całych społeczeństw, można interpretować jako sterowanie przez ludzi zarówno
sobą, jak i swoim otoczeniem, przy czym przez sterowanie rozumiemy tutaj
wywieranie pożądanego wpływu na określone zjawiska.
Sterowanie postępowaniem ludzi, jeżeli ma być skuteczne, musi liczyć się z ich
dążeniami i interesami, w przeciwnym bowiem razie
można łatwo odnieść skutek wprost przeciwny od zamierzonego.
Dyscypliną naukową, która zajmuje się badaniem procesów sterowania jest
cybernetyka, zaś badaniem tych szczególnych procesów sterowania, które zachodzą
w społeczeństwie, zajmuje się cybernetyka społeczna.
W początkowych etapach swego rozwoju cybernetyka rozwijała się głównie dzięki
swym zastosowaniom w technice, a wiodącą jej gałęzią była cybernetyka
techniczna, zajmująca się badaniem procesów sterowania odbywających się w
maszynach. Pierwsze próby zastosowań metod cybernetyki do badania procesów
sterowania społecznego bazowały głównie na dorobku cybernetyki technicznej.
Rezultaty tych prób były raczej niewielkie; trudno się temu dziwić, człowiek
jest jakościowo innym układem cybernetycznym niż wszelkiego rodzaju maszyny,
nawet te nowoczesne, automatycznie sterowane.
Bardzo istotny krok na drodze badania procesów sterowania, odbywających się w
społeczeństwie, stanowiło opracowanie przez polskiego cybernetyka Mariana
Mazura teorii układów samodzielnych, zwanych też systemami autonomicznymi,
którą opublikował w swej książce „Cybernetyczna teoria układów samodzielnych”
(1966 rok), a następnie rozwinął w pracy „Cybernetyka i charakter”, wydanej w
dziesięć lat później.
Układ samodzielny, zgodnie z określeniem M. Mazura, jest to taki układ, który
ma zdolność do sterowania się i może przeciwdziałać utracie tej swojej
zdolności; albo inaczej mówiąc, jest swoim własnym organizatorem i steruje się
we własnym interesie. Konkretnym przypadkiem układu samodzielnego jest
człowiek, a także społeczeństwo. W związku z tym teoria układów samodzielnych
dostarczyła skutecznych narzędzi do procesów sterowania postępowaniem ludzi.
Rozpowszechnione jest przekonanie, że „człowiek to istota nie
zbadana”, a w związku z tym bardzo trudno jest przewidywać jego
zachowanie. Ale z drugiej strony, co najmniej od czasów Karola Marksa wiadomo,
że działaniami ludźmi w społeczeństwie rządzą określone prawa. Ludzie, jeżeli chcą egzystować w społeczeństwie,
muszą w swym postępowaniu liczyć się nie tylko z prawami fizyki czy biologii,
ale również z prawami rozwoju społecznego, a w związku z tym ich postępowanie
nie może być całkowicie dowolne.
Z kolei jeżeli ludzie mają zachować swoją
samodzielność (czyli zdolność do sterowania się we własnym interesie), wówczas
ich działania muszą być podporządkowane prawom cybernetyki, a w szczególności
prawom, które rządzą funkcjonowaniem układów samodzielnych.
Teorie układów samodzielnych, samodzielnych także pewne elementy cybernetyki
społecznej, zastosujemy teraz do analizy procesów sterowania postępowaniem ludzi
i zachowań ludzkich, które występują w trakcie tych procesów.
Powstanie reakcji (działania) układu samodzielnego jest zawsze wynikiem dwóch procesów:
1) procesu energetycznego, który
polega na doprowadzeniu do układu odpowiedniej ilości materiałów i energii...
2) procesu
informacyjnego, który polega na spowodowaniu określonej reakcji...
Doprowadzenie do zgodności miedzy parametrami sterowniczymi człowieka a
sytuacją, w której się znajduje , jest możliwe w dwóch przypadkach:
1) gdy człowiek dostosuje się do
sytuacji,
2) gdy sytuacja zostanie dostosowana do
człowieka.
Parametry sterownicze człowieka możemy podzielić na:
a) elastyczne,
tj. dające się zmieniać pod wpływem oddziaływań otoczenia – np. znajomość
języka, która pozwala na wydawanie poleceń w tym języku;
b) sztywne, tj. niezależne od otoczenia,
nie dające się zmieniać pod wpływem oddziaływania otoczenia (z wyjątkiem
oddziaływań niszczących) – np. zdolności matematyczne, które umożliwiają
sprawne przetwarzanie dużych ilości
informacji z zakresu matematyki. Zespół sztywnych właściwości sterowniczych
nazwał M. Mazur
charakterem układu samodzielnego; w tym właśnie znaczeniu używać
będziemy dalej tego terminu.
Wszelkie wysiłki
zmierzające do przerabiania charakteru ludzi jako układów samodzielnych,
skazane są na niepowodzenie , stać się one mogą tylko stratą czasu i energii
dla przerabiającego i źródłem cierpień dla przerabianego. Na przykład,
człowieka niemuzykalnego nie można zmusić aby stał się wirtuozem, a jeżeli
zmuszamy go do intensywnej nauki gry na fortepianie, będzie to daremny trud.
Sztywność parametrów nie oznacza bynajmniej, że są one niezmienne. Można
wśród nich wyróżnić i takie, które z przyczyn biologicznych zmieniają się w
miarę upływu czasu (przede wszystkim wskutek starzenia się organizmu).
Zaliczamy je do sztywnych dlatego, że nie zależą od
sterowniczych oddziaływań otoczenia (gróźb, próśb, perswazji, represji itp.).
Znajomość parametrów osobowości człowieka, jako układu samodzielnego, może być
bardzo przydatna każdemu, kto chce sterować zarówno postępowaniem własnym, jak
i postępowaniem innych ludzi, czy wreszcie przeciwstawiać się skutecznie różnym
sterowniczym oddziaływaniom otoczenia. Istotne jest przy tym zwłaszcza zdawanie
sobie sprawy, kiedy mamy do czynienia z parametrami elastycznymi, a kiedy ze
sztywnymi.
Na przykład, znajomość sztywnych parametrów składających się na charakter
człowieka, jako układu samodzielnego, może się przydać rodzicom, wychowawcom,
nauczycielom, małżonkom, politykom itp., aby nie marnowali wysiłków na próby
zmieniania u ludzi takich właściwości, których zmienić się nie da, nie dziwili
się, jeżeli ich wysiłki w tym zakresie będą bezowocne i nie łudzili się, że
znajdą na to jakieś skuteczne sposoby. Znajomość sztywnych parametrów charakteru
człowieka pozwala zrozumieć, że sterowanie postępowaniem ludzi ma swoje granice.
Z
kolei znajomość elastycznych parametrów osobowości ludzi jako układów
samodzielnych może być bardzo pomocna dla tych wszystkich, którzy chcą
skutecznie sterować działaniami ludzkimi, a zwłaszcza wpływać na zmiany tych
działań, zarówno w rodzinie, zakładzie pracy, jak i państwie.
Prawidłowe rozpoznanie parametrów własnego charakteru może człowiekowi
dopomóc zorientować się, do jakich sytuacji powinien dążyć, aby być zadowolonym
z życia, a jakich sytuacji unikać. Oczywiście, osiągnięcie sytuacji zgodnej ze
wszystkimi parametrami własnego charakteru może nastręczać duże trudności,
spowodowane np. konfliktami z ludźmi o innym charakterze i dążącymi w związku z
tym do innych zmian sytuacji, albo też konfliktami z ludźmi o takim samym
charakterze chcącymi uzyskać określoną sytuację i korzystać z niej tylko dla siebie.
W praktyce życiowej najczęściej trudno jest uzyskać całkowitą zgodność
między sytuacją, w której się człowiek znajduje, a jego charakterem. W
przypadku, gdy człowiek musi poprzestać na częściowym dopasowaniu sytuacji do
jego charakteru, zachodzi potrzeba dopasowania się człowieka do sytuacji, a to
właśnie jest możliwe w zakresie elastycznych parametrów sterowniczych.
Dalej zajmiemy się bliżej najpierw sztywnymi parametrami sterowniczymi
człowieka jako układu samodzielnego, który podał i szczegółowo opisał M. Mazur,
a następnie niektórymi najważniejszymi elastycznymi parametrami,
od których zależą zdolności przystosowawcze człowieka do nowych
sytuacji. Elastyczne parametry człowieka jako układu samodzielnego mają też
bardzo istotne znaczenie dla procesów przystosowywania się ludzi do warunków
życia społecznego.
Ze względu na popularny charakter niniejszej książki pominiemy całą stronę dowodową – która podana jest we wspomnianych książkach M.
Mazura, a ograniczymy się tylko do podania gotowych rezultatów oraz przykładów
zaczerpniętych zarówno z historii, jak i z życia współczesnego.
----------
Uwagi laika
Mam sporo wątpliwości na temat tych parametrów
sterowniczych: sztywnych i elastycznych. Wszystko byłoby „pięknie”, gdyby one
zawsze były „czarne” lub „białe”, bez żadnych tam „odcieni”, a w dodatku zawsze
na 100% można by je było zidentyfikować w stosunku do konkretnej osoby,
konkretnej zbiorowości a nawet samego siebie! Tak dobrze to jednak nie jest i chyba
nigdy do końca nie będzie.
Nie ma nawet potrzeby powoływania się na „niezbadane obszary
mózgu”, czy osiągnięcia współczesnej nauki, nie mówiąc już o „drobiazgu”: umiejętności „maskowania
się”. Wystarczy prosta obserwacja.
Nawet z tymi „zdolnościami matematycznymi” może być bardzo różnie. Jedni,
faktycznie, mogą być „niemal absolutnymi głąbami”- a jednak, mimo wszystko, o
różnych odcieniach i różnych możliwościach na nich oddziaływania i czegoś tam nauczenia; innych
akurat nie interesuje abstrakcyjna teoria, stąd wrażenie „braku zdolności”, a
mimo to, w potrzebie, potrafią nieraz
lepiej sobie radzić od tych, co „wykuli” i byli „prymusami”; u jeszcze innych,
zdolności, mniejsze lub większe, po prostu nie zostały rozpoznane, nawet oni
sami mogą nie zdawać sobie z nich sprawy, bo tak akurat „ułożyło się im życie”,
mogą też, w sprzyjających okolicznościach nagle się ujawnić. Inaczej też się sprawy mają, gdy szukamy
geniusza matematycznego, a zupełnie inaczej, gdy oceniamy zdolności
matematyczne pod kątem pracy w określonym zawodzie.
Podobnie jest z tym „niemuzykalnym”. Wirtuozem to on (ona) raczej na pewno
nie zostanie (choć,... kto wie? Przy współczesnej
muzyce, polegającej czasami na ogłuszającym ryku,... wszystko
jest możliwe!), sensu zmuszania nie ma
żadnego, ale nie można z góry wykluczyć, że on (ona) kiedyś nie zmieni poglądów a
nawet grać się trochę, nawet w miarę poprawnie, na czymś nauczy.
Oczywiście, w toku
odpowiednich badań i analiz, można,
nawet z dużą dozą trafności, ustalić predyspozycje (lub przeciwwskazania)
nominalne („wrodzone”) lub nabyte (usilną pracą nad sobą, treningiem,
doświadczeniem itp.), podatność na takie lub inne oddziaływanie, zdolności (nie
wolno ich jednak bezkrytycznie mierzyć ilorazem inteligencji), deklarowane i
faktyczne motywacje itp.
Anonimus
----------
DYNAMIZM CHARAKTERU STEROWANIA LUDŹMI ...... 56
Procesy sterownicze w układzie
samodzielnym łączą się z przetwarzaniem energii, przy czym wyróżnić możemy dwa
jej rodzaje: 1) energię sterowniczą, która stanowi fizyczną podstawę procesów
przetwarzania informacji; 2) energię wykonawczą, która umożliwia wykonywanie
pracy, związanej z reakcjami (działaniami) układu. Procesy informacyjne i
energia sterownicza decydują o tym, jakiego rodzaju reakcje będzie wykonywać
układ, zaś energia wykonawcza decyduje o sile (natężeniu) tych reakcji.
Układ samodzielny, jeżeli ma się
przeciwstawiać procesom, które mogłyby doprowadzić go do utraty zdolności
sterowniczych, musi przeciwstawiać się własnej dezorganizacji, a w
szczególności przeciwdziałać dekoncentracji energii we własnym tworzywie. W miarę upływu czasu w każdym tworzywie
zachodzą procesy starzenia się materiału, w wyniku których energia
skoncentrowana w układzie ulega rozproszeniu... Układ samodzielny, przeciwstawiając
się własnej dezorganizacji i dekoncentracji energii, musi pobierać energię z
zewnątrz i rozbudowywać się.
Energię, której źródło znajduje się w otoczeniu układu i którą
może on dla siebie wykorzystywać, nazywamy energią zewnętrzną tego układu, w
wypadku człowieka nazwiemy ją energią socjologiczną. Natomiast energia, której
źródłem jest sam układ, nazywa się energią wewnętrzną, zaś w wypadku człowieka
– energią fizjologiczną.
Dla człowieka źródłem energii
fizjologicznej jest jego własny organizm, zaś źródłem energii socjologicznej
otoczenie społeczne...
Z energii fizjologicznej człowiek musi
wydatkować pewną część niezbędną do utrzymania się organizmu przy życiu – jest
to tzw. energia jałowa.
Cześć energii
musi też zużywać na zdobywanie i pobieranie energii z otoczenia
oraz pokonywanie związanych z tym trudności; tę cześć energii fizjologicznej
nazywamy energią roboczą (przeznaczoną przede wszystkim na wykonywanie pracy
zawodowej...). Reszta energii fizjologicznej... stanowi tzw. energię swobodną...
(…) Zmiany energii fizjologicznej
człowieka – podobnie zresztą jak każdego innego układu samodzielnego – zależą od dwu
zasadniczych parametrów : 1) szybkości
starzenia się substancji organizmu, 2)
szybkości rozbudowy organizmu. Od stosunku tych dwu szybkości zależy
podstawowy parametr charakteru człowieka jako układu samodzielnego – dynamizm
charakteru.
Możemy w związku których tym wyróżnić za M. Mazurem następujące trzy podstawowe
typy dynamizmu charakteru układu samodzielnego:
1. egzodynamizm,
który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu jest tak duża, że
umożliwia nie tylko pełne zrekompensowanie ubytku mocy (tzn. energii
przetwarzanej przez układ w jednostce czasu) spowodowanej procesami starzenia
się, ale również wzrost mocy układu;
2. statyzm,
który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu umożliwia tylko pełne
zrekompensowanie ubytku jego mocy spowodowanego procesami starzenia, utrzymując
stałą moc układu;
3. endodynamizm,
który występuje wówczas, gdy szybkość rozbudowy układu jest tak mała, że nie
umożliwia nawet zrekompensowania ubytku jego mocy spowodowanego procesami
starzenia, a w związku z tym moc układu maleje.
Można również zastosować podział na pięć klas charakteru ze względu na dynamizm:
- klasa C
- to charaktery egzodynamiczne;
występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy jest tak duża, że pozwala na
szybki wzrost mocy układu;
- klasa
BC - to charaktery egzostatyczne; występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy
pozwala na powolny wzrost mocy układu;
- klasa
B - charaktery statyczne; występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy
pozwala na utrzymywanie stałej mocy układu;
- klasa
AB - charaktery endostatyczne; występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy
jest niewystarczająca do utrzymania stałej mocy układu i następuje powolny jej
spadek;
- klasa
A - charaktery endodynamiczne; występują wówczas, gdy szybkość rozbudowy
jest tak mała, że następuje szybki spadek mocy układu.
(...) Z punktu widzenia
maksymalizacji energii swobodnej układu, w całym okresie jego egzystencji
najkorzystniej jest dla niego, gdy w początkowym okresie swego istnienia, wtedy gdy jakość tworzywa jest najwyższa, rozbudowuje się
możliwie szybko, a następnie zmniejsza szybkość swej rozbudowy w miarę
obniżania się jakości tworzywa, aż wreszcie w końcowym okresie egzystencji,
zaprzestaje rozbudowy. W taki sposób steruje swą rozbudową ludzki organizm... W
związku z tym dynamizm
charakteru ludzi zmienia się od egzodynamizmu w kierunku endodynamizmu. W praktyce oznacza
to, że dzieci mają charakter egzodynamiczny (klasa C), młodzież charakter
egzostatyczny (klasa BC), ludzie w wieku dojrzałym charakter statyczny (klasa
B), ludzie zbliżający sie do wieku emerytalnego i bedący w początkowym okresie tego wieku charakter
endostatyczny (klasa AB), ludzie starzy charakter endodynamiczny (klasa A) –
taki jest statystyczny przeciętny przebieg. Od tego przeciętnego przebiegu mogą
zdarzać się odchylenia... (w największym
skrócie: młodzi „starcy”, starzy „młodzieńcy”. Przypis Z.U.)
Z punktu widzenia możliwości utrzymania przez układ
samodzielny jego zdolności sterowniczych niebezpieczna jest zarówno zbytnia
koncentracja energii w jego obrębie, jak też zbytnia dekoncentracja; jedno i
drugie może doprowadzić do zniszczenia układu. Np. zbyt wysoka lub zbyt niska temperatura organizmu
ludzkiego może spowodować jego śmierć. Sterując się zgodnie ze swym interesem,
każdy układ samodzielny musi wiec przeciwdziałać zarówno zbytniej koncentracji
energii w sobie, jak też zbytniej dekoncentracji.
Wszyscy ludzie, jako układy
samodzielne, muszą wydatkować moc jałową, aby utrzymać się przy życiu. Po
wydatkowaniu masy jałowej
zostaje im pewna nadwyżka z całkowitej mocy fizjologicznej, którą
mogą wydatkować w różny sposób, jest to tzw. moc dyspozycyjna.
Egzodynamicy odznaczają się tak szybką ( w stosunku
do szybkości starzenia się) rozbudową, że zarówno ich całkowita moc
fizjologiczna, jak i moc dyspozycyjna szybko rośnie. W związku z tym dysponują oni rosnącym
zasobem mocy dyspozycyjnej
muszą starać się go wydatkować (organizm nie mógłby wytrzymać
nadmiernej koncentracji energii), toteż reakcje ich są silne i częste. Np. łatwo zaobserwować, że dzieci, zgodnie ze
swym egzodynamicznym charakterem, reagują na różne bodźce silnie, szybko, są
ruchliwe i starają się wydatkować dużo energii.
Egzostatycy odznaczają się już mniejszą niż egzodynamicy szybkością
rozbudowy, ich moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna rośnie odpowiednio wolniej,
a w związku z tym tendencje do wydatkowania mocy dyspozycyjnej są odpowiednio
słabsze niż u egzodynamików. Można zaobserwować, że reakcje młodzieży są nie
tak szybkie i zmienne jak u dzieci, a za to bardziej przemyślane i
skoordynowane.
Statycy odznaczają się tym, że ich całkowita moc fizjologiczna, jak również moc
dyspozycyjna jest mniej więcej stała, a w związku z tym starają się oni działać
tak, aby wydatkować mniej więcej stałą ilość mocy dyspozycyjnej. Starają się
oni działać zgodnie ze stałymi zasadami – co łatwo zaobserwować u większości
ludzi w wieku dojrzałym.
U endostatyków
całkowita moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna powoli maleje, w
związku z czym muszą dążyć do tego, aby móc wydatkować coraz mniej mocy
dyspozycyjnej.
U endodynamików całkowita moc fizjologiczna i moc dyspozycyjna maleją
stosunkowo szybko, muszą więc oni stosunkowo szybko zdobywać odpowiednio dużą
moc socjologiczną, dzięki której mogliby przerzucać na swe otoczenie
przetwarzanie za nich całej mocy roboczej i dzięki temu zachować maksymalną
możliwą własną moc swobodną równą całej mocy dyspozycyjnej. Starają się oni za wszelką cenę zdobyć
możliwie pełną władzę nad swym otoczeniem, nie licząc się z żadnymi zasadami.
Stosunek człowieka do otoczenia jest
silnie uzależniony od dynamizmu jego charakteru. Dla egzodynamika otoczenie jest
interesujące tylko o tyle, o ile może dlań stanowić teren wyładowania jego
rosnącej mocy dyspozycyjnej.
Nie lubi się on przy tym krepować
żadnymi stałymi zasadami, które mogłyby ograniczać jego działania. O wiele
więcej niż otoczenie interesuje go własna osoba, bowiem głównym źródłem jego
rosnącej mocy dyspozycyjnej jest własna moc fizjologiczna.
Egzostatyk również bardziej interesuje się własną osobą niż otoczeniem, które –
podobnie jak dla egzodynamika – stanowi dlań teren wyładowywania nadwyżek mocy dyspozycyjnej, ale
ponieważ wzrost tej mocy nie jest już tak szybki jak u egzodynamika, więc jego
reakcje w stosunku do otoczenia nie są tak szybko zmienne.
Statyka interesuje w równym stopniu jego osoba, jak i jego otoczenie, w
praktyce sprowadza się to najczęściej do tego, że interesuje się swym
stosunkowo bliskim otoczeniem, związanym z jego osobą (dom, rodzina, miejsce
pracy, wspólnota ludzi wyznających tę samą co on
ideologię).
Dla endostatyka otoczenie jest przede wszystkim źródłem mocy socjologicznej, a
w związku z tym interesuje go bardziej niż jego własna osoba.
Endodynamik interesuje się przede wszystkim otoczeniem, które stanowi dlań
niezbędne do egzystencji źródło mocy socjologicznej (własna jego moc
dyspozycyjna szybko maleje).
Z tych ogólnych własności
sterowniczych związanych z dynamizmem charakteru wynikają różne własności
szczegółowe.
Np. egzodynamik chętnie przetwarza rosnącą ilość informacji – jest żądny
nowych, silnych wrażeń, chętnie też otoczeniu różne informacje istotne dla
ewentualnego sterowania zarówno nim samym, jak i innymi ludźmi, często opowiada
różne szczegóły o swym osobistym życiu, nawet gdy może to zaszkodzić jego
opinii, może też zupełnie przypadkowym osobom przekazywać różne tajemnice,
które są mu znane (zarówno swoje, jak i cudze).
Egzostatyk również przejawia tendencję do przekazywania informacji, które są mu
znane, ale robi to w sposób mniej przypadkowy...
Statyk chce wiedzieć to co powinien, a przekazuje
informacje nie w sposób przypadkowy...
Endostatyk stara się zdobywać te informacje, które mogą mu być potrzebne..., przy czym woli ograniczać przekazywanie ich innym...
Endodynamik chce zdobyć maksimum informacji, mogących mu się przydać..., a przy
tym najchętniej w ogóle nie przekazuje tych informacji otoczeniu...
Statycy nie lubią sytuacji
, gdy ich otoczenie (a zwłaszcza przełożeni i podwładni) postępują wbrew
zasadom, które uznają...
Endostatycy źle się czują w sytuacjach, w których nie mogą przejawiać swych
dążeń organizatorskich, ale nie są skłonni do szybkich i nie przemyślanych
reakcji...
Endodynamikom nie odpowiada żadna sytuacja, w której nie panują nad swym
otoczeniem, ale mogą się pozornie przystosowywać do sytuacji, o ile nie mają
odpowiedniej mocy socjologicznej aby ją zmienić,
jeżeli jednak uda im się uzyskać odpowiednią moc, potrafią od razu przemienić
się z pozornie uległych podwładnych czy poddanych w brutalnych władców, nie
liczących się z żadnymi normami w dążeniu do zdobycia i utrzymania swej władzy.
Egzodynamicy są zadowoleni wówczas, gdy mogą swobodnie wyładować swą energię,
będą nawet wykonywać różne niebezpieczne i trudne zadania..., potrzebują jednak
stałych zmian sytuacji, nie znoszą aby im cokolwiek narzucano. Egzostatycy chcą również wyładować
swoją energię... ale poddają się pewnym ogólnym zasadom i pozwalają się
sterować, pod warunkiem, że to sterowanie nie będzie zbyt nudne i uciążliwe; mogą
tworzyć z czyjeś inspiracji, ale nie lubią aby im narzucano zbyt wiele
szczegółowych wymagań.
Dynamizm charakteru człowieka jako
układu samodzielnego jest sztywnym parametrem i wszelkie próby jego
przerabiania skazane są na niepowodzenie. Od niego też przede wszystkim zależy
dążenie człowieka do sterowania innymi ludźmi, jak również to, w jakim stopniu
bez oporu poddaje się sterowaniu przez innych ludzi. Im bliższy endodynamizmu
jest charakter danego człowieka, tym silniejsze wykazuje on dążenie do
sterowania innymi ludźmi i tym trudniej poddaje się sterowaniu, chociaż w
przymusowych sytuacjach może udawać uległość.
Prawidłowość powyższą dobrze ilustruje opisana
powyżej historia Azefa.
Młodzi członkowie Organizacji Bojowej byli typowymi egzodynamikami lub
egzostatykami, którzy dusząc się w ramach carskiego systemu krepującego ich
indywidualność, starali się w organizacji terrorystycznej wyładowywać swą
energię i znajdować nowe silne wrażenia. Nietrudno też było Azefowi kierować
nimi, jak również oszukiwać ich, wykorzystując dla swoich celów. Warto przy tym
zauważyć, że Azef starał się selekcjonować kandydatów do OB, odsiewając tych,
którzy ulegli chwilowym porywom – tzn. egzodynamików...
Azef był typowym endodynamikiem. Głównym jego dążeniem było umacnianie
swej władzy w partii eserowskiej i robienie na tym maksymalnie korzystnych
interesów. Nie miał przy tym skrupułów, starając się maksymalnie „doić” zarówno
kasę Organizacji Bojowej jak i kasę policyjną. Starał się też unikać wszelkiego
ryzyka osobistego, zabezpieczając się na wszystkie strony. W partii eserowskiej
zaczął nawoływać do terroru dopiero wtedy, gdy został współpracownikiem policji
i w związku z tym mógł liczyć na bezkarność.
Uznawał typową zasadę endodynamików, że „mowa jest srebrem, ale milczenie jest złotem”. Gdy jednak
trzeba było uzyskać wpływ na młodzież, potrafił wygłaszać piękne przemówienia i
udawać idealizm oraz oddanie sprawie rewolucji. Tymczasem jego prawdziwy
stosunek do ideologii głoszonej przez partię, do której należał, wyrażał się
najlepiej w tym, co powiedział do Pieczechonowa: „Jak to?... Pan wierzysz jeszcze w socjalizm?!... Oczywiście,
jest to potrzebne jeszcze dla młodzieży, dla robotników – ale nie dla mnie i
dla pana...”. W działalności swej stawiał na terror, gdyż
to dawało mu największe możliwości umacniania swej władzy i zdobywania coraz
większych niekontrolowanych dochodów z kasy Organizacji Bojowej, która mu
podlegała.
Organizację Bojową, która stanowiła dla niego główne oparcie i źródło dochodów
starał się w miarę możności ochraniać przed policją – oczywiście o tyle, o ile
nie zagrażało to jego osobistemu bezpieczeństwu. Natomiast bez zahamowań sprzedawał
policji wszelkie tajemnice innych dziedzin działalności partyjnej. Szczególnie
chętnie wydawał statycznych teoretyków.
Potrafił równocześnie oszukiwać zarówno rewolucjonistów, jak i policję. Przy czym
głównym sposobem jego działania było, charakterystyczne dla endodynamików,
zręczne ukrywanie istotnych szczegółów swej działalności i w ogóle wszelkich
informacji, które były mu potrzebne do sterowania (zarówno policją, jak i socjalrewolucjonistami). Potrafił się też zręcznie
posługiwać policją do wykańczania swych przeciwników lub konkurentów wśród rewolucjonistów (i
odwrotnie – w odniesieniu do naruszających jego interesy – konfidentów policji.
Przypis Anonimus)
To, że
przez piętnaście lat udawało się Azefowi podwójne sterowanie – policją i socjalrewolucjonistami – nie powinno nas dziwić, bowiem
Azef był skrajnym endodynamikiem, rewolucjoniści – egzostatykami (nieliczni
egzodynamikami) lub statykami, zaś policyjni przełożeni Azefa – endostatykami.
Ostatecznie też, udało się Azefowi nie tylko oszukać zarówno rewolucjonistów,
jak i policję, ale w dodatku wycofać się z gry ze zgromadzonym kapitałem...
Warto też zwrócić uwagę, że Azef, który doskonale wytrzymywał nerwowo sytuacje,
w których ciągle naruszał najbardziej elementarne normy ludzkiego współżycia,
oszukując przełożonych i przyjaciół, źle zniósł ciężkie warunki więzienne
nabawiając się tam choroby, która doprowadziła do jego śmierci – można stąd
wnioskować, że tworzywo jego organizmu nie było najwyższej jakości. Jego dawni
koledzy – egzostatycy, a nawet statycy – wytrzymywali o wiele dłuższe okresy
pobytu w więzieniach i
to w znacznie cięższych warunkach niż te, w których przebywał Azef w niemieckim
więzieniu.
Reakcyjny carski system rządów do
najwyższych stanowisk dopuszczał właściwie tylko przedstawicieli szlachty i
arystokracji, nawet burżuazja była odsunięta na drugi plan.
Carski system władzy, broniąc interesów szlachty i arystokracji w obliczu
fermentu obejmującego coraz szersze kręgi społeczeństwa, musiał coraz częściej
brutalnie tłumić wszelkie objawy tego fermentu, a w związku z tym łamać
podstawowe normy współżycia społecznego, co powodowało niezadowolenie statyków.
Wreszcie rozrost aparatu policyjnego i krępowanie swobód obywatelskich wywoływało
głębokie niezadowolenie wśród egzostatyków i egzodynamików, którzy zasilali
szeregi różnych partii walczących przeciw caratowi. Carat starał się rozładowywać te nastroje
egzodynamików i egzostatyków rozpijając społeczeństwo i zachęcając do swobody
obyczajów w dziedzinie seksualnej. Liczono przy tym, że pijaństwo i rozpusta seksualna
mogą stanowić sposób wyładowywania nadmiaru energii ludzkiej.
Ostatecznie jednak wszystko to nie na długo mogło pomóc caratowi. System
rządów, który antagonizuje przeciw sobie większość społeczeństwa, musi upaść.
MOTYWACJE A STEROWANIE SPOŁECZNE ...... 75
Reakcje układu
samodzielnego powstają w wyniku procesów energetycznych oraz informacyjnych, a
w związku z tym na zachowanie tych układów - oprócz czynników energetycznych -
mają również wpływ czynniki informacyjne.
...
(...) Biorąc pod uwagę przedstawiony powyżej podział motywacji możemy
wyróżnić ludzi o dominujących motywacjach poznawczych, ideologicznych,
etycznych, prawnych, ekonomicznych i witalnych; oprócz tego ze względu na
dynamizm charakteru możemy wyróżnić ludzi o charakterze endodynamicznym
- czyli endodynamików, o charakterze statycznym - czyli statyków, oraz o
charakterze egzodynamicznym czyli egzodynamików;
ewentualnie można jeszcze wyprowadzić dwa typy pośrednie: ludzi o charakterze endostatycznym - czyli endostatyków, oraz ludzi o
charakterze egzostatycznym - czyli egzostatyków.
Uwzględniając podział charakterów ze względu na dynamizm na trzy typy oraz
podział motywacji na sześć typów, otrzymujemy w sumie podział ludzi na
osiemnaście typów. Poszczególne typy w różnych społeczeństwach mogą się zdarzać
częściej lub rzadziej, można też mówić o typach dominujących (najczęściej
spotykanych w danym społeczeństwie).
Scharakteryzujemy teraz po kolei poszczególne typy.
1. Endodynamicy o dominujących motywacjach
poznawczych są nastawieni przede wszystkim na gromadzenie informacji,
którymi mogliby sami dysponować i dzięki nim sterować otoczeniem. W związku z
tym starają się oni jak najwięcej dowiedzieć od innych, a natomiast sami innych
informują bardzo skąpo. Informacje, którymi dysponują, starają się jak
najlepiej zabezpieczyć, tak aby w miarę możności tylko
oni mogli nimi dysponować. Mogą oni być dobrymi szefami i organizatorami
wywiadu. W starożytności ten typ ludzi reprezentowali np. kapłani egipscy,
którzy gromadzili bardzo obszerną wiedzę, ale jej ni udostępniali społeczeństwu,
wykorzystując ją w celu sterowania społeczeństwem. Reprezentanci tego typu współcześnie
występują stosunkowo często wśród naukowców - są to ludzie utalentowani, ale nie znoszący innych ludzi utalentowanych w swym otoczeniu,
swe talenty naukowe wykorzystują do robienia kariery, przy czym nie tylko nie
wtajemniczają innych w swoje metody badawcze i nie chcą wychowywać następców,
którzy mogliby ich zastąpić, ale w dodatku starają się usuwać ze swego
otoczenia innych ludzi utalentowanych, gdyż boją się z ich strony konkurencji.
2. Statycy o dominujących motywacjach poznawczych
starają się sami dużo dowiedzieć, ale nie skrywają swych wiadomości przed
innymi, lecz chętnie i ściśle ich informują. Podstawową zasadą ich postępowania
jest dążenie do poznania prawdy i prawdomówność. Są oni dobrymi i uczciwymi
pracownikami naukowymi. Nie są żądni kariery.
3. Egzodynamicy o dominujących motywacjach
poznawczych starają się dużo dowiedzieć, ale jeszcze większą
przyjemność sprawia im informowanie innych, często mówią oni więcej niż
naprawdę wiedzą; informacje, którymi dysponują są często powierzchowne i
pobieżne, za to wykazują dużą pewność siebie przy informowaniu innych. Mają też
skłonność do koloryzowania ... Są artystami w różnych
dziedzinach sztuki, mogą być dziennikarzami ...
4. Endodynamicy
o dominujących motywacjach witalnych starają się zgromadzić jak
najwięcej środków, które umożliwiają ochronę ich zdrowia i życia oraz mogą im
zapewnić bezpieczeństwo. Starają się w związku z tym zająć w społeczeństwie
taką pozycję, która zapewnia maksimum bezpieczeństwa i komfortu. Stanowiska
kierownicze starają się obsadzać ludźmi dyspozycyjnymi wobec siebie (często
członkami swojej rodziny lub osobistymi przyjaciółmi), niewiele zwracają uwagi
na ich kwalifikacje. O bezpieczeństwo i zdrowie innych z reguły nie wykazują
większej troski. Ten typ ludzi reprezentują z jednej strony brutalni i
tchórzliwi dyrektorzy, którzy zdobyli władzę nie licząc się z nikim i niczym, a
zdobywszy starają się ją utrzymać za wszelką cenę ...;
a z drugiej ten sam typ reprezentują skąpi hipochondrycy ...
5. Statycy o dominujących motywacjach witalnych
starają się przede wszystkim zapewnić środki utrzymania, ochronę zdrowia oraz
bezpieczeństwo osobiste sobie i swoim najbliższym, a dążenie to stanowi ich
główny, a właściwie jedyny cel życia, a innymi sprawami niewiele się
interesują. Są to ludzie nie posiadający szerszych
zainteresowań ani ambicji. Dają się łatwo sterować, mogą być dobrymi
pracownikami, jeżeli za swoją pracę otrzymają zapłatę ... W
pracy nie wykazują oni inicjatywy. Gdy poczują, że ich byt materialny lub
bezpieczeństwo osobiste jest poważnie zagrożone, są skłonni do buntu, który
uważają za formę samoobrony.
6. Egzodynamicy o dominujących motywacjach
witalnych są to ludzie starający się jak najwięcej używać życia,
przy czym interesują ich głównie doraźne przyjemności, o charakterze
biofizycznym. Ten typ ludzi reprezentują np. pijacy, ludzie, których główne
zainteresowania skupiają się wokół dobrego jedzenia, albo też poszukujący coraz
to nowych silnych wrażeń seksualnych.
7.
Endodynamicy o dominujących motywacjach ekonomicznych starają się gromadzić w swej dyspozycji jak
najwięcej środków ekonomicznych, które stanowią dla nich cel zasadniczy. Dążąc
do maksymalizacji zysków nie chcą się liczyć z żadnymi zasadami, które są dla
nich niewygodne. Ten typ reprezentują wszelkiego rodzaju ludzie interesu,
kapitaliści, których głównym celem życiowym jest osiąganie maksymalnego zysku i
zwiększanie swego stanu posiadania.
8. Statycy o dominujących motywacjach ekonomicznych
starają się przede wszystkim zapewnić sobie i swoim najbliższym odpowiedni
dochód, ale nie musi to być dochód maksymalny z możliwych w danej sytuacji;
uważają oni, że innym również należą się odpowiednie dochody. Wyznają zasadę,
że zarówno płaca pracownika, jak zysk przedsiębiorcy czy dochód handlowy,
powinny być utrzymane w godziwych, określonych stałymi zasadami granicach.
Sprawy nie związane z tymi procesami gospodarczymi,
które ich bezpośrednio dotyczą, mało ich interesują, całe ich życie wypełniają
zabiegi o zapewnienie sobie godziwych dochodów. Ten typ reprezentują np. bardzo
szerokie kręgi ludzi, na których opiera się ustrój kapitalistyczny w krajach
Europy Zachodniej, Ameryki oraz Australii.
9. Egzodynamicy o dominujących motywacjach
ekonomicznych starają się za wszelką cenę robić szybkie efektowne
interesy, chcieliby oni od razu zrobić wielki majątek, są skłonni do
ryzykownych operacji ekonomicznych. Ten typ reprezentują różni awanturnicy
gospodarczy, którzy najczęściej trwonią majątek swój i cudzy; czasem udaje im się ... Mogą też robić różne nielegalne interesy, przy czym
są nieostrożni i w związku z tym często wpadają ...
10. Endodynamicy
o dominujących motywacjach ideologicznych starają się przede
wszystkim gromadzić wszelkiego rodzaju środki i zdobywać pozycję, dzięki której
mogliby skutecznie zapewniać, a w razie potrzeby wymuszać, realizację celów
ideologicznych, do których dążą ... Dążąc do
realizacji swych dalekosiężnych celów ideologicznych są skłonni naruszać normy
społeczne (etyczne, prawne, ekonomiczne, a nawet witalne), przy czym łatwiej
wybaczają naruszenie norm sobie i zwolennikom swej ideologii, niż innym
ludziom. Ten typ prezentują niektórzy przywódcy różnych organizacji
religijnych, a także ruchów społeczno-politycznych. Bardzo często dążą oni do
zdobycia władzy, ale władza nie jest dla nich środkiem zabezpieczenia
osobistego ani też środkiem osiągania dużych dochodów osobistych, lecz służy im
do realizacji odpowiednich celów ideowych. Gdy uda się im zdobyć władzę,
starają się ją za wszelką cenę utrzymać, przy czym naprawdę interesuje ich
tylko władza nie kontrolowana przez innych. W stosunku do przedstawicieli
innych ideologii (zwłaszcza konkurencyjnych ...) są
nietolerancyjni, nie znoszą też osobistych konkurentów wyznających nawet taką
samą jak oni ideologię, starając się ich za wszelką cenę usunąć.
11. Statycy o dominujących motywacjach
ideologicznych dążą głównie do tego, aby zarówno oni sami, jak ich
otoczenie uznawało określoną ideologię i dążyło do realizacji wytyczonych przez
nią celów. Wyznawanej przez siebie ideologii skłonni są przypisywać cechy
trwałości, a normy ideologiczne traktują jako bezwzględnie nadrzędne w stosunku
do wszystkich innych rodzajów norm społecznych. W imię posłuszeństwa ideologii
mogą się decydować na naruszanie innych norm. Są skłonni do posłuszeństwa wobec
kierownictwa, ale pod warunkiem, że dąży ono do realizacji celów wytyczonych
przez wyznawaną przez nich ideologię. Nikomu nie chcą wybaczyć zdrady
ideologii, natomiast ludziom działającym na rzecz realizacji celów wytyczonych
przez uznawaną przez nich ideologię są skłonni wybaczać naruszanie wszelkich
innych norm społecznych - w tym nawet popełnianie zbrodni ...
Ten typ reprezentują szerokie rzesze członków różnych organizacji
religijnych, jak również organizacji społecznych i społeczno-politycznych o
charakterze ideowym, którzy wykazują skłonności do doktrynerstwa. W swych
działaniach potrafią być wytrwali.
12. Egzodynamicy o dominujących motywacjach
ideologicznych skłonni są do efektownych krótkotrwałych działań w
imię realizacji postulatów wyznawanej przez siebie ideologii. Dla swej idei są
oni skłonni do wielkich poświęceń, z tym jednak, że nie mogą one trwać zbyt
długo. Mniej ich interesują realne długofalowe skutki działań, które podejmują.
Nuży ich też długotrwała, mało efektowna praca zmierzająca do realizacji
postulatów uznawanej przez nich ideologii. Mogą oni być łatwo wykorzystywani
przez endodynamików do różnych efektownych i niebezpiecznych działań, bowiem dla
zainspirowania ich do takiego działania wystarczy podać im tylko uzasadnienie
ideowe. Ten typ reprezentują różni bohaterowie, którzy w imię poświęcenia dla
idei skłonni są ryzykować nawet własne zdrowie i życie - np. na wojnie - ale
długotrwała, mało efektowna praca, nawet dla tejże samej idei, nuży ich i
męczy. Ten typ ludzi spotykany jest dość często w Polsce, w naszej historii
można wskazać wielu tego rodzaju bohaterów na różnych szczeblach drabiny
społecznej. Można ich też wielu znaleźć wśród bohaterskich rewolucjonistów,
którzy po zwycięstwie rewolucji przysparzali wiele kłopotu władzom, nie mogąc
się dostosować do życia ustabilizowanego.
13. Endodynamicy o dominujących motywacjach
etycznych starają się przede wszystkim o to, aby stwarzać warunki zabezpieczające
poszanowanie uznawanych przez siebie norm etycznych, przez jak najszersze kręgi
społeczeństwa. Sami siebie potrafią jednak rozgrzeszać z naruszania tych norm,
usprawiedliwiając to wyjątkowymi sytuacjami albo specjalnymi dyspensami. Starają
się o to, aby całe społeczeństwo poddawane było maksymalnie skutecznemu
programowaniu etycznemu (wychowaniu), a całe życie społeczeństwa było tak
zorganizowane, aby w ogóle nie dopuszczać do sytuacji, w której ludzie mieliby
okazję do naruszania norm etycznych (profilaktyka). Zabezpieczenie poszanowania
norm etycznych przez społeczeństwo jest dla nich sprawą nadrzędną, dla której
są skłonni naruszać inne normy społeczne, a nawet powodować duże straty
materialne i narażać życie ludzkie, jeżeli zachodzi taka konieczność. Często
dążą do władzy, przy czym wpływ na sterowanie pośrednie postępowaniem ludzi
przez programowanie etyczne ma dla nich większe znaczenie niż wpływ na
sterowanie bezpośrednie (wydawanie rozkazów, poleceń itp.).
Gdy dochodzą do władzy, wówczas za pomocą drobiazgowo sformułowanych
norm etycznych starają się regulować niemal wszystkie przejawy życia
społecznego.
...
14. Statycy o dominujących motywacjach etycznych pragną
i dążą do tego, aby zarówno oni sami, jak i ich otoczenie postępowali zgodnie z
nakazami uznawanych przez nich norm etycznych, którym przypisują cechy
trwałości. Wszelkie naruszenie tych norm wywołuje u nich ostry sprzeciw, nawet
sobie samym nie są skłonni pozwalać na takie wykroczenia. Jeżeli zdarzy się im
naruszyć normę etyczną, którą uznają, skłonni są odbyć odpowiednią pokutę.
Normy etyczne uważają za nadrzędne w stosunku do wszystkich innych rodzajów
norm społecznych, nie wyłączając prawnych i witalnych.
...
15. Egzodynamicy o dominujących motywacjach
etycznych są skłonni do efektownych krótkotrwałych działań w imię
zasad etycznych, które uznają. Zdolni są do ponoszenia wielkich cierpień w imię
obrony swej etyki, często potrafią nawet oddać za nią swe życie. Natomiast
długotrwałe, żmudne i mało efektowne działania nużą ich, nawet wówczas gdy mają być prowadzone w imię uznawanych przez nich
zasad etycznych. Nie lubią też długo słuchać tego rodzaju kierownictwa, które
nakazuje wykonywać szarą żmudną pracę.
...
16. Endodynamicy o dominujących motywacjach
prawnych starają się gromadzić siły i stwarzać warunki
zabezpieczające poszanowanie prawa; starania te stanowią ich zasadnicze dążenie
życiowe. Często dążą do zdobycia władzy politycznej i jeżeli im się to uda,
wówczas starają się nie tylko o to, aby prawo możliwie dokładnie regulowało
całość życia społecznego, a wszelkie łamanie norm prawnych było ścigane i
karane, ale również o to, by w ogóle nie dopuścić do sytuacji, w których prawo
mogłoby zostać złamane (profilaktyka). W stosunku do siebie samych potrafią być
bardziej tolerancyjni pod tym względem, tłumacząc to wyższą koniecznością. W
imię praworządności skłonni są do naruszania innych niż prawne norm społecznych
(w tym nawet witalnych i ekonomicznych). Ten typ reprezentują np. tego rodzaju
politycy, którzy wyrośli z aparatu biurokratycznego.
17. Statycy o dominujących motywacjach prawnych
chcą, aby zarówno oni sami jak ich otoczenie postępowało zgodnie z nakazami
norm prawnych. Roszczeniowa postawa oparta na prawie stanowi dominantę ich
życia. Słuchają kierownictwa, ale pod warunkiem, że postępuje ono praworządnie.
Prawu są skłonni przypisywać cechy trwałości, a przepisy prawne traktują jako
normy nadrzędne w stosunku do innego rodzajów norm społecznych
... Ten typ reprezentują klasyczni urzędnicy ...
18. Egzodynamicy
o dominujących motywacjach prawnych są to ludzie, którzy dla obrony
prawa są skłonni zaryzykować nawet własne zdrowie i życie, ale tylko wówczas,
gdy działania tego rodzaju są efektowne i niedługie. Wszelkie długie działania
zmierzające do umocnienia praworządności na co dzień
nużą ich. W imię posłuszeństwa wobec legalnej władzy i obrony prawa potrafią
oddać nawet życie, ale długotrwałe wykonywanie żmudnej i mało efektownej pracy
nakazanej przez tę samą władzę i przez to samo prawo sprawia im tak wielką
trudność, że w związku z tym nieraz nawet popadają w kolizję z prawem.
...
Podanym wyżej poszczególnym typom charakteru nie
należy przypisywać wartości bezwzględnie pozytywnych lub bezwzględnie
negatywnych i uważać jedne z nich za bezwzględnie lepsze, a inne za bezwzględnie
gorsze. Każdy z wymienionych typów ma swoje cechy społeczne wartościowe i swoje
cechy społecznie szkodliwe w określonych sytuacjach. Ludzie
reprezentujący każdy z wymienionych typów mogą być dla społeczeństwa
pożyteczni, jeżeli zostaną odpowiednio wykorzystani, a mogą też być dla
społeczeństwa niebezpieczni, jeżeli nie znajdą odpowiedniego dla siebie miejsca
w społeczeństwie - np. endodynamik o dominujących motywacjach ekonomicznych
może być pożytecznym dla społeczeństwa kierownikiem i organizatorem życia
gospodarczego, albo też może być szefem podziemia gospodarczego.
Dla prostoty uwzględniliśmy powyżej podział tylko na
trzy klasy dynamizmu charakteru, można oczywiście uwzględnić również podział na
pięć klas, otrzymując - oprócz wymienionych wyżej typów - jeszcze endostatyków
i egzostatyków o dominujących motywacjach wszystkich wymienionych wyżej
rodzajów.
...
Siłę poszczególnych motywacji u człowieka najłatwiej można stwierdzić w
sytuacjach konfliktu między nakazami różnych rodzajów norm społecznych,
natomiast w sytuacjach zgodności tego rodzaju nakazów określenie siły różnych
motywacji jest najczęściej niemożliwe. Na przykład jeżeli
z jednej strony apeluje się do motywów ideologicznych, a równocześnie
postępowanie zgodne z wymogami danej ideologii przynosi ludziom korzyści
ekonomiczne, awanse, natomiast postępowanie sprzeczne z tymi wymogami naraża na
represje fizyczne lub ekonomiczne, wówczas nie wiadomo, czy u danych ludzi
silne są motywacje ideologiczne, czy też dominują ekonomiczne lub witalne. Natomiast gdy ludzie postępują tak jak wymaga uznawana przez
nich ideologia, mimo że to postępowanie nie tylko nie przynosi żadnych korzyści
materialnych, ale w dodatku naraża na represje fizyczne lub ekonomiczne,
wówczas można stwierdzić, że u tych ludzi, którzy w takiej sytuacji realizują
nakazy swej ideologii, dominują motywacje ideologiczne.
W naszej historii można znaleźć sporo przykładów sytuacji, w których ludzie
musieli w dramatycznych warunkach wybierać między postępowaniem zgodnym z
nakazami norm etycznych i ideologicznych a nakazami norm prawnych, witalnych i
ekonomicznych.
...
Mogą też w społeczeństwie występować ludzie, którzy mają silne i mniej więcej
wyrównane motywacje nie jednego lecz dwu lub więcej rodzajów
...
(...) Procesy
sterowania społecznego, jeżeli mają być skuteczne, muszą liczyć się zarówno z
dynamizmem jak i motywacją społeczeństwa.
Podstawowym wymogiem sprawnego przebiegu procesów sterowniczych w
społeczeństwie jest dążenie do zapewnienia każdemu człowiekowi pozycji w
strukturze społecznej, odpowiedniej do jego dynamizmu charakteru.
Najkorzystniejszy (i zarazem najczęściej spotykany) dla sprawnego
funkcjonowania organizacji społecznej rozkład liczebności osób posiadających
poszczególne klasy dynamizmu charakteru - to rozkład, który charakteryzuje się
tym, że najliczniejsi są statycy, dużo mniej liczni zarówno egzostatycy jak i
endostatycy, a najmniej liczni egzodynamicy i endodynamicy
...
Jeżeli w społeczeństwie będzie zbyt duży procent egzodynamików i
egzostatyków, wówczas może ono być bardzo twórcze, mieć wiele ciekawych
pomysłów, ale trudno mu będzie zorganizować się do systematycznej celowej
pracy. Jeżeli z kolei będzie zbyt duży procent endodynamików i endostatyków,
wówczas toczyć się będzie ciągła walka o władzę, a do wykonywania decyzji nie
będzie odpowiedniej liczby chętnych, brakować też będzie ludzi wnoszących
twórczy ferment ... Jeżeli wreszcie w społeczeństwie
brakować będzie zarówno endodynamików, jak egzodynamików (i ewentualnie
egzostatyków i endostatyków), wówczas społeczeństwo takie będzie wykazywać
silne tendencje do stagnacji i rutyny. Jako przykład społeczeństwa, w którym
jest większy niż przeciętny procent egzostatyków i egzodynamików może służyć
społeczeństwo polskie, w którym jest niewątpliwie dużo jednostek twórczych i
oryginalnych, potrafi się ono w chwilach zagrożenia zdobywać na wielkie
poświęcenie, ale trudno mu zorganizować się w codziennej żmudnej pracy w
okresach spokoju. Przykładem społeczeństwa o większym od przeciętnego procencie
endostatyków i endodynamików może być społeczeństwo angielskie, które potrafiło
zbudować i sprawnie zorganizować wielkie imperium, a w okresie
gdy to imperium rozpadło się, w społeczeństwie angielskim zaczął się
kryzys. Wreszcie przykładem społeczeństwa, w którym brakowało endodynamików i
egzodynamików może być społeczeństwo chińskie w okresie panowania doktryny
Konfucjusza.
Dla procesów sterowania społecznego, obok dynamizmu charakteru, zasadnicze
znaczenie ma również układ motywacji (zarówno w całym społeczeństwie, jak i w
poszczególnych grupach społecznych). Od tego, jakie motywacje dominują,
powinien być uzależniony ogólny system sterowania tego społeczeństwa.
Wszelkie błędy w doborze bodźców, za pomocą których
oddziałuje się na społeczeństwo, mogą doprowadzić do złych rezultatów, a
w najlepszym razie nie dać żadnych rezultatów.
Jeżeli np. ludzi o dominujących motywacjach ekonomicznych, a o słabych
ideologicznych będziemy oddziaływać za pośrednictwem programowania
ideologicznego, zamiast za pomocą odpowiednich bodźców ekonomicznych,
zmarnujemy tylko czas i energię, w najlepszym razie powodując tylko u ludzi
znudzenie. Z kolei, jeżeli na ludzi o dominujących motywacjach etycznych czy
ideologicznych a słabych witalnych i ekonomicznych oddziaływać będziemy za
pośrednictwem represji fizycznych lub ekonomicznych, nie tylko nie osiągniemy
oczekiwanego rezultatu, ale w dodatku możemy wywołać ostry sprzeciw, który w
pewnych warunkach może przerodzić się w bunt.
Prawidłowe rozpoznanie zarówno dynamizmu charakteru, jak i układu motywacji
ludzi, ma zasadnicze znaczenie dla procesów sterowania społecznego.
POLE OSOBOWOŚCI I JEGO ROLA W STEROWANIU LUDŹMI
..... 102
Człowiek może znajdować się w różnych sytuacjach, z którymi łączy się
oddziaływanie określonych bodźców; bodźce te mogą być różnego rodzaju i mieć różne natężenie.
Osobnik o określonym dynamizmie charakteru i określonym układzie
motywacji, spośród wszelkich możliwych bodźców, które nań działają (lub mogą
działać), wyróżnia te, na które jest najbardziej czuły. Które najłatwiej mogą
pobudzić go do działania; ten rodzaj bodźców zależy zarówno od dynamizmu
charakteru, jak i od jego motywacji.
W rzeczywistości jest tak, że człowiek reaguje nie tylko na tego rodzaju
bodźce, na które jest najbardziej czuły i które są dla niego najkorzystniejsze
(optymalne), ale również na pewien zbiór innych bodźców mniej lub więcej
odległych od tamtych bodźców.
...
Pole osobowości ma dwa wymiary - jeden z nich dotyczy dynamizmu, drugi
motywacji. (...)
Bodźce różnych rodzajów, działające na poszczególnych ludzi mogą mieć różne
natężenia, a ponadto mogą działać dłużej lub krócej; reaktywność poszczególnych
ludzi na różne rodzaje bodźców może zależeć również od tych czynników.
(...) Sumę pola tolerancji i pola podatności nazywamy polem charakteru.
Pole charakteru stanowi maksymalny możliwy zakres pola osobowości danego
osobnika, natomiast minimalny zakres pola osobowości określony jest polem
tolerancji.
Człowiek rozpatrywany jako układ samodzielny w określonej chwili posiada
pewne aktualne pole osobowości, które pod wpływem otoczenia będącego źródłem
bodźców działających na człowieka może się zmieniać w granicach określonych
polem tolerancji (granica dolna) i polem charakteru (granica górna).
Jeżeli dla pola tolerancji i pola podatności przyjmiemy najprostsze
rozróżnienie ich wielkości, wyróżniając małe i duże pole podatności, wówczas
otrzymamy cztery typy ludzi:
1) ludzie tolerancyjni, podatni –
o dużym polu tolerancji i dużym polu podatności, którzy sami podejmują chętnie działania pod wpływem wielu bodźców,
a pod wpływem odpowiedniej presji otoczenia ulegają jeszcze większej ilości
bodźców;
2) ludzie tolerancyjni,
niepodatni – o dużym polu tolerancji i małym polu podatności , którzy sami
ulegają wielu bodźcom, ale nawet presja nie zmusi ich do ulegania jeszcze
większej ilości bodźców;
3) ludzie nietolerancyjni,
podatni – o małym polu tolerancji i dużym polu podatności, którzy sami z
własnej woli ulegają tylko malej ilości bodźców, ale pod wpływem presji łatwo
ulegają dużej ilości bodźców;
4) ludzie nietolerancyjni,
niepodatni – o małym polu tolerancji i małym polu podatności, którzy z własnej
woli ulegają tylko małej ilości bodźców i nawet żadna presja nie zmusi ich,
żeby ulegali znacznie większej ilości bodźców.
Powyższy podział można oczywiście stosować w odniesieniu do ogółu
bodźców, które mogą działać na człowieka jako układ samodzielny, a można go też
stosować oddzielnie w obrębie różnych typów bodźców związanych z różnymi
motywacjami, a także z dynamizmem charakteru, przy czym w ogólnym przypadku dla
różnych typów bodźców pole tolerancji i pole charakteru może się układać
różnie. Np. w zakresie bodźców związanych z motywacjami witalnymi dany człowiek może być nietolerancyjny,
podatny, a w zakresie bodźców związanych z motywacjami prawnymi –
nietolerancyjny i niepodatny – tzn. trudno go będzie nakłonić do działań za
pomocą bodźców prawnych, nawet gdy prawo działać będzie długo i poparte będzie
odpowiednim autorytetem, ale gdy podziałamy nań odpowiednio silnymi represjami
fizycznymi, lub represje te działać będą odpowiednio długo, uzyskamy pożądany
rezultat. Albo też człowiek może być nietolerancyjny i niepodatny w zakresie bodźców związanych z
motywacjami etycznymi i ideologicznymi – tzn. trudno go będzie zmusić do
określonych działań za pośrednictwem represji lub przekupstwa, ale jeżeli
działania te będą zgodne z uznawanymi
przezeń normami etycznymi lub przekonaniami ideologicznymi, sam chętnie
podejmie działania, poza jednak tym zakresem bodźców, który jest związany z
uznawaną przezeń ideologią i etyką, nie ulegnie żadnym presjom.
Skuteczne sterowanie postępowaniem ludzi może się odbywać w granicach ich
pola charakteru. Najskuteczniej działają bodźce mieszczące się w granicach pola
tolerancji człowieka – wystarczą minimalne impulsy, a człowiek sam łatwo
podejmuje określone działanie... Większe natężenie oddziaływań
sterowniczych potrzebne jest w obrębie pola podatności...
Aktualne skuteczne sterowanie postępowaniem ludzi musi być dostosowane do ich
aktualnego pola osobowości, natomiast długofalowe – do pola ich charakteru.
Na ogół u ludzi zaobserwować można największe pole tolerancji w zakresie
bodźców witalnych... Najczęściej
dość duże jest też pole tolerancji w zakresie bodźców ekonomicznych... Natomiast jeśli chodzi o pozostałe rodzaje
bodźców (prawne, etyczne, ideologiczne, poznawcze), to pole tolerancji jest
znacznie mniejsze...
Z polem podatności jest odwrotnie – najczęściej zaobserwować można u
ludzi stosunkowo dużą podatność w zakresie bodźców poznawczych, etycznych,
ideologicznych i prawnych, natomiast stosunkowo małą podatność w zakresie
bodźców witalnych i ekonomicznych.
(...)
PROCESY
KORELACJI U CZŁOWIEKA JAKO UKŁADU SAMODZIELNEGO ...... 116
Zdolność układu
samodzielnego do przetwarzania informacji zależy od stanu jego korelatora, a
ściślej mówiąc - od stanu rejestratów w korelatorze. Rejestraty te powstają między elementami korelatora
odbierającymi sygnały przychodzące od receptorów - które nazywamy
rejestratorami, oraz elementami, których zadaniem jest powodowanie reakcji układu (czyli decydowanie o reakcjach efektorów) - a które
nazywamy estymatorami. Rejestratory i estymatory nazywamy układami
korelacyjnymi.
Liczbę
skojarzonych aktualnie u danego osobnika elementów korelacyjnych, czyli liczbę
elementów korelacyjnych
miedzy którymi powstały
odpowiednie rejestraty nazwiemy poziomem
osobowości. Natomiast maksymalną możliwą dla danego osobnika liczbę elementów
korelacyjnych, między którymi mogą u niego powstać odpowiednie
rejestraty, nazwiemy poziomem charakteru.
Poziom osobowości określa nam wielkość pola osobowości, natomiast poziom
charakteru wielkość
pola charakteru.
(...) Ponieważ omawiane właściwości
intelektualne są oparte na niezależnych od siebie właściwościach korelatora
(nie ma współzależności między rodzajem substancji przetwornika informacji oraz
liczbą, a także rozmieszczeniem elementów korelacyjnych), więc możemy je
traktować jako niezależne od siebie. W związku z tym, przez ich kombinacje
można wyodrębnić poszczególne rodzaje intelektu. Liczba ich zależy od
szczegółowości skali każdej właściwości. Jeżeli przyjąć tylko skale o dwóch
wartościach – mała, duża, to otrzymamy 8 następujących rodzajów intelektu:
1) mała inteligencja, mała
pojętność, mały talent – ograniczoność intelektualna;
2) duża inteligencja, mała pojętność,
mały talent – ogólna inteligencja;
3) mała inteligencja, duża pojętność,
mały talent – dobra pamięć;
4) mała inteligencja, mała pojętność,
duży talent – pomysłowość;
5) duża inteligencja, duża pojętność,
mały talent – erudycja;
6) mała inteligencja, duża pojętność,
duży talent – intuicyjna celność;
7) duża inteligencja, mała pojętność,
duży talent – stopniowy perfekcjonizm;
8) duża inteligencja, duża pojętność,
duży talent – wszechstronność intelektualna.
Osobnicy
posiadający pierwszy rodzaj intelektu – tzn. ograniczeni intelektualnie, nadają
się tylko do wykonywania prostych czynności, nie wymagających
żadnego wysiłku intelektualnego.
Osobnicy posiadający jedną z właściwości intelektualnych w dużym stopniu, są
przydatni do pracy wykonawczej:
- pracownicy ogólnie inteligentni
nadają się do prac, które wymagają od nich dawania sobie rady w okolicznościach
odbiegających od sytuacji przewidzianych w instrukcji, którą otrzymali;
- pracownicy o dobrej pamięci będą
dobrze zapamiętywać skomplikowane instrukcje i ściśle je wykonywać;
- pracownicy pomysłowi będą się nadawali
do prac wymagających talentu określonego rodzaju, będą oni potrafili zręcznie
wykonać nawet ogólnie podane instrukcje dotyczące działań mieszczących się w zakresie
ich talentu.
Można się
spodziewać, że osobnicy o rodzaju intelektu 2) i 3) – tzn. ogólnej inteligencji
i o dobrej pamięci, wskutek braku talentu będą wybierać zawód pod wpływem
różnych okoliczności przypadkowych – takich jak np. bliskość szkoły określonego
typu, naśladowanie kolegów itp., bowiem rodzaj zawodu
będzie dla nich sprawą obojętną. W sposób nieprzypadkowy wybierać będą zawód
osobnicy o rodzaju inteligencji 4) – tzn. pomysłowi w określonej dziedzinie,
gdyż dla nich sprawą istotną jest, aby zawód był zgodny z typem ich talentu.
Osobnicy
posiadający w dużym stopniu dwie z wymienionych wyżej właściwości
intelektualnych, nadają się do pracy samodzielnej (kierowniczej, koncepcyjnej, twórczej):
- erudyci są wprawdzie nietwórczy,
ale mają rozległą i głęboką wiedzę, nadają się na stanowiska kierownicze w
sytuacjach ustabilizowanych, mogą też być dydaktykami, autorami znakomitych
podręczników;
- ludzie przejawiający celność
intuicyjną odznaczają się nieoczekiwanymi twórczymi inicjatywami, jednak z
reguły niedopracowanymi w szczegółach; nadają się w związku z tym do prac
koncepcyjnych, w których chodzi o pewne ogólne pomysły, które w szczegółach
będą rozpracowywali inni; np. w nauce będą to badacze stosunkowo łatwo dochodzący
do różnych oryginalnych i odkrywczych koncepcji, które wymagają jednak
rozwijania i dopracowywania przez kontynuatorów;
- Ludzie wykazujący stopniowy
perfekcjonizm wymyślają rzeczy oryginalne i odkrywcze, dopracowując je sami,
ale po wielokrotnym doskonaleniu; nadają się w związku z tym do prac badawczych
i koncepcyjnych, przy których chodzi nie o szybkość stworzenia nowej koncepcji,
ale o jej oryginalność i dobre dopracowanie; mogą być np. badaczami, którzy
wymyślają rzeczy oryginalne i potem stopniowo weryfikują swe koncepcje i
doskonalą je, dochodząc w końcu do wspaniałych wyników.
Można się
spodziewać, że osobnicy posiadający rodzaj intelektu 5) odznaczający się
erudycją, wskutek małego talentu będą mieć trudności z celowym wyborem zawodu,
gdyż dzięki posiadaniu
dużej inteligencji i dużej pojętności mogliby w każdym zawodzie,
którego istotą jest przetwarzanie informacji, osiągnąć sukcesy (chociaż będą to
sukcesy nietwórcze). W dodatku szkoła nie pomoże im w wyborze zawodu, gdyż w
szkole w każdym przedmiocie mogą osiągać dobre wyniki. Natomiast osobnicy
posiadający rodzaje inteligencji 6) i 7) nie powinni mieć trudności z wyborem
zawodu, gdyż posiadają duży talent, a więc wybrana przez nich praca powinna być
odpowiednia do posiadanego talentu.
Osobnicy
posiadający ostatni rodzaj intelektu – oznaczony numerem 8) – tzn. odznaczający
się wszechstronnością intelektualną, zdarzają się stosunkowo rzadko, mogą
doskonale wykonywać wszelkie, nawet najbardziej skomplikowane prace, których
istotą jest tworzenie i przetwarzanie informacji różnego rodzaju: mogą oni być
przywódcami w różnych dziedzinach życia, niejednokrotnie ich nazwiska
przechodzą do historii.
Biorąc pod
uwagę wymienione wyżej właściwości intelektualne, można wyróżnić sześć
przypadków, w których sytuacja człowieka nie jest zgodna z jego intelektem:
a) gdy
człowiekowi o dużej inteligencji uniemożliwia się lub utrudnia przetwarzanie
wielu informacji z wielu dziedzin
(intelektualista nie znosi żadnych „tabu” ani ograniczeń wymiany
informacji);
b) gdy człowieka o małej inteligencji
zmusza się do przetwarzania wielu informacji z wielu dziedzin (człowieka mało
inteligentnego męczą coraz nowe sytuacje, np. nie może sobie dać rady w szkole
z nowym materiałem z wielu przedmiotów);
c) gdy człowiekowi o dużej pojętności
uniemożliwia się lub utrudnia szybkie przetwarzanie informacji (pojętny
człowiek nudzi się wysłuchując powolnego lub ciągłego powtarzania ciągle tych
samych rzeczy);
d) gdy
człowieka o małej pojętności zmusza się do szybkiego przetwarzania informacji
(np. mało pojętny uczeń nie może nadążyć za szybkim tokiem nauczania);
e) gdy człowiekowi o dużym talencie
uniemożliwia się lub utrudnia przetwarzanie informacji z zakresu jego talentu
(cierpi wynalazca, któremu nie pozwala się pracować nad jego wynalazkiem,
artysta, który nie może uprawiać swej sztuki, albo naukowiec, który nie może
zajmować się swoją dziedziną nauki);
f.) gdy
człowieka nieutalentowanego zmusza się do przetwarzania informacji w specjalnym
zakresie (np. męczy się niemuzykalny, którego zmuszają do nauki muzyki,
człowiek bez zdolności przywódczych i organizacyjnych, któremu każą kierować
dużą organizacją lub instytucją itp.).
Rozpoznanie
właściwości intelektualnych poszczególnych ludzi, grup społecznych i całych
społeczeństw ma istotne znaczenie dla procesów sterowania społecznego. Chodzi przy tym głównie o to, aby
stwarzać ludziom sytuacje maksymalnie odpowiadające ich intelektowi, a unikać
sytuacji niezgodnych z ich właściwościami intelektualnymi.
Sterowanie
informacyjne ludzi powinno być takie, aby przekazywać im informacje doniosłe,
typowe i aktualne, a ponadto chodzi o to, aby ludzie przetwarzali informacje w
ilości odpowiedniej do ich inteligencji, z szybkością odpowiednią do pojętności
i w rodzaju dostosowanym do ich talentu; wreszcie zakres informacji
przetwarzanych przez ludzi powinien być dostosowany do rodzaju ich pracy
zawodowej, a ta z kolei – do rodzaju ich intelektu.
Praktyka
procesów sterowania społecznego odbiega często od tych wymogów. Np biurokraci
dążą do stosowania jednolitych metod sterowania dostosowanych do „przeciętnego
obywatela”...
Pamiętać też
trzeba, że właściwości intelektualne różnych grup ludzi, grup społecznych, a
nawet całych społeczeństw, mogą się istotnie różnić, a przy tym mogą się
zmieniać w czasie...
POTRZEBY
LUDZI A STEROWANIE SPOŁECZNE ...... 127
Każdy układ
samodzielny dla swej egzystencji potrzebuje energomaterii i informacji, które
czerpie ze swego otoczenia, a także musi odpowiednio - tj. zgodnie ze swym
interesem - oddziaływać na swe otoczenie, tzn. wydawać do otoczenia energomaterię i informacje. Można w związku z tym mówić, że
egzystencja układu samodzielnego wymaga odpowiednio funkcjonującego sprzężenia
zwrotnego między tym układem a otoczeniem.
W związku z
tym, rozpatrując warunki zgodnego z interesem człowieka – jako układu
samodzielnego – funkcjonowania sprzężenia zwrotnego między człowiekiem i jego
otoczeniem (a także społeczeństwem i jego otoczeniem), wyróżnić możemy cztery
najogólniejsze rodzaje potrzeb ludzkich:
1) pobieranie energomaterii,
2) pobieranie informacji,
3) wydawanie energomaterii,
4) wydawanie informacji.
(...) Zgodnie z tym, co powiedzieliśmy
powyżej o czterech najogólniejszych rodzajach potrzeb ludzkich, możemy wyróżnić
następujące metody manipulowania ludźmi i ujarzmiania ich:
1) ograniczenie ludziom możliwości pobierania informacji – czyli ograniczenie
dostępu do informacji;
2) ograniczenie ludziom
możliwości pobierania energomaterii – czyli ograniczanie konsumpcji dóbr
materialnych;
3) ograniczenie ludziom możliwości
wydawania informacji – czyli ograniczanie możliwości wypowiadania się i
decydowania;
4) ograniczenie ludziom możliwości
wydawania energomaterii – czyli ograniczanie możliwości działania (zwłaszcza
pracy zawodowej);
5) zmuszanie ludzi do pobierania
informacji – czyli narzucanie im odbioru informacji, których sobie nie życzą;
6) zmuszanie ludzi do pobierania
energomaterii – czyli narzucanie im konsumpcji, której sobie nie życzą;
7) zmuszanie ludzi do wydawania
informacji – czyli narzucanie im wypowiedzi i decyzji, których sobie nie życzą;
8) zmuszanie ludzi do wydawania
energomaterii – czyli zmuszanie ich do działań, których sobie nie życzą.
Pierwsze
cztery metody manipulacji odczuwane są jako naruszanie wolności człowieka, zaś
następne cztery – jako naruszanie jego godności. Wszystkie mają na celu
sterowanie ludźmi wbrew ich interesom: pierwsze cztery – ograniczanie tego, co
jest zgodne z interesem ludzi, a następne cztery – narzucanie tego co jest niezgodne z ich interesem.
Najprostszą
metodą energetycznego ujarzmiania ludzi jest zwiększenie im mocy roboczej, tak
aby cała ich moc dyspozycyjna była zużywana jako moc robocza i nie pozostawała
im żadna nadwyżka mocy swobodnej – może się to odbywać albo w drodze zmniejszenia
energii, którą ludzie dysponują (np. niskie płace robocze pozwalają tylko na
utrzymanie się przy życiu i regenerację siły roboczej), albo też przez
manipulowanie czasem, w którym ludzie wydatkują swą energię dyspozycyjną (np.
wówczas gdy ludzie muszą dużo czasu poświęcać na pracę zawodową i mało czasu
pozostaje im do swobodnej dyspozycji).
Każdy, nawet
najbardziej reakcyjny system sterowania nie może całkowicie ignorować potrzeb
społeczeństwa; nie mogąc więc w pełni zaspokajać tych
potrzeb u większości, stara się przynajmniej zaspokajać je częściowo,
stwarzając przy tym różne namiastki.
Dla egzodynamików i egzostatyków funkcję takich namiastek...spełnia najczęściej rozpusta,
pijaństwo i hazard. (...) Np. hitlerowcy pozwalali egzodynamikom i egzostatykom wyładowywać
się w ramach różnych bojówek...a później w wojsku i
policji. (...)
Jeżeli chodzi o statyków, to manipulowanie nimi jest łatwiejsze niż
egzodynamikami, egzostatykami , endostatykami i
endodynamikami. Chodzi tylko o to, żeby zorganizować system programowania
odpowiednich norm i nie dopuścić do programowania przeciwnego (temu celowi
służą zazwyczaj różne blokady informacyjne).
Dążenie do
utrzymania za wszelką cenę istniejącego stanu rzeczy i hamowanie naturalnego
rozwoju społeczeństwa prowadzi do konieczności stosowania różnego rodzaju
blokad zarówno w zakresie pobierania i wydawania przez społeczeństwo
energomaterii jak i informacji, a to z kolei utrudnia lub wręcz uniemożliwia
zaspokajanie odnośnych potrzeb ludzi pojętnych i inteligentnych, zwłaszcza z niższych
klas społecznych, którzy wskutek tego są niezadowoleni i skłaniają się ku tym,
którzy walczą z istniejącym systemem.
Jeżeli chodzi
o ludzi utalentowanych o różnych typach motywacji, to najbardziej niezadowoleni
są w takich systemach ludzie o dominujących motywacjach poznawczych, którym
utrudnia się przetwarzanie interesujących ich informacji (blokady w zakresie
pobierania i przetwarzania informacji). Ludzie ci albo idą na emigrację
(zewnętrzną lub wewnętrzną), albo też zaczynają pracować dla różnych
organizacji walczących z istniejącym systemem.
Ludzie o
dominujących motywacjach etycznych i ideologicznych, zwłaszcza nie należący do klas panujących, będą również niezadowoleni,
gdyż system niesprawiedliwości społecznej czy ucisku narodowego na każdym kroku
koliduje z różnymi normami etycznymi i ideologicznymi. Ci ludzie dążyć będą ku
różnym organizacjom rewolucyjnym lub narodowowyzwoleńczym, zasilając ich kadry
i stanowiąc najbardziej cenny element.
Ludzie o
dominujących motywacjach prawnych (zwłaszcza statycy) mogą stanowić podporę
istniejącego systemu (nawet reakcyjnego), jeżeli tylko zachowuje on pewne
przynajmniej pozory praworządności, gdyż potrzeby tych ludzi każda, w miarę
praworządna władza, jest w stanie zaspokoić. Gorzej jest z tymi endodynamikami
i endostatykami o dominujących motywacjach prawnych, którzy nie należą do klas
panujących i w związku z tym mają ograniczone możliwości sterowania przy pomocy
norm prawnych, bowiem zasadnicze decyzje o charakterze prawnym nie do nich
należą i nie w ich interesie są podejmowane.
Jeżeli chodzi
o ludzi o dominujących motywacjach ekonomicznych i witalnych, to ich potrzeby w
pewnym zakresie każdy system musi zaspokajać.
(...) Wszelkie
manipulowanie ludźmi, których celem jest zmuszanie ich do działań sprzecznych z
ich interesem, lub ograniczanie działań zgodnych z ich interesem, może się
udawać tylko do czasu.
Na dłuższą metę o skuteczności systemu sterowania społecznego decyduje to, w
jakim stopniu zaspokaja on potrzeby społeczeństwa jako całości. Dlatego to
systemy społeczne postępowe po długim czasie wykazują większą skuteczność niż
systemy reakcyjne.
TAJNIKI STEROWANIA W RODZINIE ...... 159
Każdy związek społeczny może dobrze funkcjonować wówczas, gdy zaspakaja
określone potrzeby ludzi; dotyczy to również rodziny. Stopień zaspokojenia
potrzeb człowieka w ramach związku społecznego zależy nie tylko od niego, ale
również od innych ludzi, a ściślej mówiąc - od stosunku parametrów
sterowniczych poszczególnych ludzi należących do danego związku.
Rozpatrując małżeństwo jako związek społeczny można przewidywać, że najbardziej
udane, z punktu widzenia zaspokojenia potrzeb obojga małżonków, będzie takie, w
którym każdy z małżonków znajdzie u partnera akurat to, czego potrzebuje, czego
jemu samemu brakuje. W takim związku każdy z małżonków bierze od partnera to,
czego sam potrzebuje i co partner ma do zaoferowania, sam zaś daje akurat to,
czego potrzebuje partner. Dzięki temu oboje małżonkowie znajdą się w sytuacji
zgodnej z ich parametrami sterowniczymi.
Rozpatrując problem doboru małżeńskiego z punktu widzenia układu dynamizmów
charakteru obojga małżonków można przewidywać, że optymalna sytuacja będzie
wówczas, gdy jedna strona jest egzodynamiczna, a druga - endodynamiczna, lub
też jedna strona egzostatyczna, a druga - endostatyczna, czy wreszcie
gdy obie strony są statyczne.
W małżeństwie, w którym jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga
endodynamiczny dobór (z punktu widzenia dynamizmu charakteru) jest optymalny...
Znane są małżeństwa polityków, wielkich przemysłowców lub bankierów z
aktorkami, tancerkami i innymi podniecającymi „call girls”. Egzodynamiczka wnosi do takiego
małżeństwa różnorodność i piękno, którego brakuje endodynamikowi, ten zaś ze
swej strony zapewnia małżonce pieniądze i pozycje społeczną, pozwalając jej
„kwitnąc”. Obie strony nie lubią przy tym zbytnio krępować się żadnymi stałymi
zasadami – egzodynamiczki w dążeniu do używania życia, a endodynamik w dążeniu
do zdobywania władzy lub pieniędzy. Analogiczna sytuacja występuje w związku
endodynamicznej kobiety polityka, lub kobiety potentatki finansowej z
czarującym egzodynamicznym mężczyzną. Nie jest przy tym istotny wiek, lecz
dynamizm charakteru – znane są szczęśliwe związki endodynamicznych starszych
mężczyzn z egzodynamicznymi młodymi kobietami, lub też endodynamicznych kobiet
nie pierwszej młodości z młodymi egzodynamicznymi mężczyznami.
Analogicznie optymalnie dobrane małżeństwa występują wówczas, gdy jedna
strona ma charakter egzostatyczny, a druga endostatyczny.
W pełni udane są również małżeństwa, w których oboje małżonkowie mają
charakter statyczny.
W małżeństwach dwojga egzodynamików obie strony zachowują się w sposób
zmienny i nierozważny, szukają ciągle nowych silnych wrażeń, stosunkowo szybko
nudzą się ciągle tym samym partnerem i usiłują szukać innego; nie lubią
krepować się żadnymi stałymi zasadami. Wszystko to razem powoduje, że
małżeństwa takie bardzo łatwo się rozpadają. Można to obserwować na przykładach
par artystów,
którzy zmieniają małżonków jak przysłowiowe rękawiczki, budząc zgorszenie
statyków.
W małżeństwach dwojga egzostatyków sytuacja jest analogiczna, chociaż już
nie tak zmienna. Można tu przytoczyć jako przykład wiele małżeństw studenckich,
zawartych bez głębszego zastanowienia.
Małżeństwa dwojga endostatyków są przeciwieństwem małżeństw dwojga
egzostatyków, nie są jednak
najbardziej udane. O ile w małżeństwach dwojga egzodynamików czy
dwojga egzostatyków nie występuje problem władzy i sterowania rodziną (obie
strony nie chcą innymi sterować i nie chcą same być sterowane), o tyle w
małżeństwach dwojga endostatyków występuje poważny problem władzy w
rodzinie, który nie jest tak łatwy do rozwiązania jak w małżeństwie dwojga
statyków.
W małżeństwach dwojga endostatyków każda strona chce zdobyć większy wpływ na
decyzje dotyczące losu rodziny i każda chce organizować rodzinę po swojemu.
Jednakże uznawanie pewnych ogólnych zasad i dążenie do wspólnego zorganizowania
działania mającego na celu osiąganie określonych celów, powoduje, że małżeństwa
takie mogą funkcjonować na zasadzie czegoś w rodzaju „małżeńskiej spółki
akcyjnej”, której celem może być albo wychowywanie dzieci, albo prowadzenie
wspólnego interesu, albo też wspólne zdobywanie wyższej pozycji zawodowej. Mogą
się one jednak łatwo rozlecieć, gdy wspólny cel zostanie osiągnięty i nie
będzie innego.
Najgorszy możliwy układ to małżeństwo dwojga endodynamików.
Małżeństwa dwojga endodynamików przypominają stosunki międzypaństwowe, w
których każda strona myśli tylko o zabezpieczeniu swoich interesów i
rozszerzenie swoich wpływów. Treścią stosunków między małżonkami jest
nieustanna walka o władzę.
Często już przy zawieraniu małżeństwa (nie z miłości
lecz dla interesu) obie strony starannie zabezpieczają swój wkład za
pomocą odpowiedniej umowy.
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga –
statyczny, nie są dobrze dobrane z punktu widzenia układu dynamizmu charakteru.
Strona egzodynamiczna chce używać życia... i ma za złe stronie statycznej, że
ją w tym dążeniu krępuje – za mało zarabia, nie chce pozwalać na różne wybryki itp. Natomiast strona
statyczna ma złe stronie egzodynamicznej, że „jest bez zasad”, jest
lekkomyślna, rozrzutna, nie dba o dom itp.
W małżeństwie egzodynamika ze statyczką mąż traktuje dom jako miejsce
noclegowe..., a żonę traktuje jako coś w rodzaju ślubnej pomocy domowej, która
nudzi go ciągłymi wymówkami.
Analogicznie, w małżeństwie egzodynamiczki ze statykiem żona chce używać
życia, błyszczeć urodą, być przedmiotem zainteresowania, chętnie wyrywa się z
domu, „dusi się” przy mężu, który chce życia spokojnego, ustabilizowanego,
zgodnego z zasadami. Denerwuje go lekkomyślność żony, nie może też zrozumieć czego ona właściwie chce, skoro ma wiernego męża,
dom, ustabilizowaną pozycję. Żona natomiast uważa, że mąż jej nie rozumie i
często poszukuje kogoś „kto by ją zrozumiał”.
Jeżeli chodzi o małżeństwa, w których jedna strona ma charakter
egzodynamiczny, a druga – egzostatyczny, to stanowią one coś pośredniego między
małżeństwem dwojga egzodynamików i małżeństwem dwojga egzostatyków. Natomiast
małżeństwa, w których jeden ze współmałżonków ma charakter egzostatyczny, a
drugi – statyczny, stanowią coś pośredniego między małżeństwem dwojga statyków,
a małżeństwem, w którym jedna strona ma charakter egzodynamiczny, a druga statyczny.
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter statyczny, a druga - endodynamiczny,
również nie są dobrze dobrane z punktu widzenia układu dynamizmu charakteru.
O ile w małżeństwie, w którym jedno ze współmałżonków ma charakter egzodynamiczny,
a drugie - statyczny,
wprawdzie władza w rodzinie należy do strony statycznej, ale jest bardzo
ograniczona...
W małżeństwie endodynamika ze statyczką mąż myśli głównie o tym jak wspinać się
po szczeblach kariery, żona jest zaprzątnięta głównie sprawami domu i rodziny... Kiedy zaś
żona chwali się swymi sukcesami domowymi, mąż wysłuchuje tego z pewnym
lekceważeniem, uważając te sprawy za mniej ważne.
W małżeństwie statyka z endodynamiczką, przedsiębiorcza żona wyżywa się w
działalności poza domem (ale bynajmniej nie
rozrywkowej), zaś sprawami domu zajmuje się z upodobaniem mąż. Gdy żona
zarobkuje, ona najprawdopodobniej będzie miała wyższe stanowisko od męża i
będzie lepiej zarabiać. Gdy żona nie pracuje zarobkowo, decyduje o głównych
sprawach rodzinnych, a nawet często o zawodowych sprawach męża, który się jej
radzi. Endodynamiczna żona ma też wówczas do męża pretensje, że zbyt mało
zarabia lub zajmuje zbyt niskie stanowisko. Mąż znosi to potulnie...
Małżeństwa tego typu nie rozlatują się łatwo, chociaż nie należą do najlepiej
dobranych.
Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter statyczny, a druga - endostatyczny,
stanowią typ pośredni między małżeństwem dwojga statyków a małżeństwem dwojga
endostatyków. Małżeństwa, w których jedna strona ma charakter endostatyczny, a druga –
endodynamiczny, są czymś pośrednim między małżeństwem dwojga endostatyków, a
małżeństwem dwojga endodynamików – są więc bardzo niedobre z punktu widzenia
układu dynamizmu charakteru współmałżonków.
Wreszcie małżeństwa, w których jedno ze współmałżonków ma charakter
endostatyczny, a drugie – egzodynamiczny, są dość dobrze dobrane, stanowiąc typ
pośredni między małżeństwem osoby endodynamicznej z
egzodynamiczną, a małżeństwem osoby statycznej z egzodynamiczną. Analogicznie
też nie najgorzej dobrane są małżeństwa, w których jedna strona ma charakter
egzostatyczny, a druga
- endodynamiczny...
Oprócz charakteru małżonków z punktu widzenia układu ich
dynamizmów charakteru – o którym decydują ich pola tolerancji, wchodzi w
grę jeszcze możliwość dopasowania się wzajemnego w granicach ich pól
podatności. W związku z tym np. małżeństwo endodynamika z
egzostatyczką o stosunkowo dużym polu podatności, może się dopasować i
funkcjonować prawie tak dobrze, jak małżeństwo endodynamika z egzodynamiczką.
Przez dobranie charakterów określać będziemy - zgodnie z określeniem M. Mazura –
tego rodzaju układ, w którym występuje odpowiedniość pól tolerancji partnerów;
natomiast przez dopasowanie charakterów – układ, w którym braki w doborze
charakterów są wyrównywane w granicach pola podatności partnerów.
Zarówno dobranie jak i dopasowanie charakterów partnerów może być
zupełne, częściowe lub też nie występować wcale.
(...)
STEROWANIE
LUDŹMI W ZAKŁADZIE PRACY ..... 194
Każdy zakład pracy spełnia określone funkcje w ramach społeczeństwa jako
układu zorganizowanego; oprócz tych funkcji spełnia jeszcze inne - zaspokaja
określone potrzeby tych ludzi, którzy są w nim zatrudnieni. Od tego w jakim stopniu spełniać będzie te drugie funkcje -
tzn. w jakim stopniu zaspokajać będzie potrzeby ludzi, którzy w nim pracują
(zarówno na stanowiskach kierowniczych jak i wykonawczych), zależy również to,
w jaki sposób spełni swe zadania w społecznym podziale pracy w ramach narodu
jako układu zorganizowanego. Procesy sterowania ludźmi w zakładzie pracy muszą
być od tego uzależnione.
Ludzie o określonym dynamizmie
charakteru mają większe szanse stworzenia sobie sytuacji zgodnej ze swym
charakterem, gdy współdziałają z innymi ludźmi o takim samym dynamizmie, a w
związku z tym dążącymi do wytworzenia takiej samej sytuacji - gdyż
współpracujący ze sobą ludzie wykorzystywać mogą sumę swych mocy dyspozycyjnych
(a przynajmniej - swobodnych) i w związku z tym osiągać większe efekty, niż
gdyby każdy z nich działał osobno. Wśród osobników o tej samej klasie dynamizmu
charakteru, którzy ze sobą współdziałają, wytwarza się solidarność, a może się
również wytworzyć przyjaźń.
Najsłabsza jest solidarność (a tym bardziej przyjaźń) egzodynamików -
każdy z nich dąży tylko do tego, żeby wyładować swoje nadwyżki energii
dyspozycyjnej, mało interesując się otoczeniem (np. każdy artysta sam chce
błyszczeć i nie znosi, aby inny artysta robił mu konkurencję). Podstawą ich
solidarności jest tylko wspólna niechęć do narzucania im jakichkolwiek
ograniczeń, które utrudniałyby im wydawanie energii i informacji do otoczenia ...
Silniejsza niż egzodynamików jest solidarność (i przyjaźń)
egzostatyków, której główną
podstawą jest odcień statyczny ich charakteru - przejawiający się tym, że
podporządkowują się oni pewnym ogólnym zasadom. Nie należy ona jednak do
najtrwalszych, gdyż odcień egzodynamiczny charakteru
egzostatyków powoduje, że każdy z nich sam chce się wyróżniać z otoczenia.
Najsilniejsza jest solidarność (i przyjaźń) statyków uznających te same
zasady, jest ona też bardzo trwała. Statycy dążą do utrzymania równowagi między
pobieraniem i wydawaniem do otoczenia energomaterii i informacji i w związku z
tym chętnie współdziałają i odczuwają sympatię dla innych ludzi, którzy
przejawiają analogiczne dążenia (oczywiście gdy w
swych dążeniach do utrzymania równowagi kierują się takimi samymi jak oni
zasadami). Dzięki takim cechom statyków, jak wierność, szczerość, rzetelność,
przywiązanie do stałych zasad itp., przyjaźnie statyków są szczególnie trwałe,
a współdziałanie skuteczne.
Podstawą solidarności (i przyjaźni) endostatyków jest głównie statyczny
odcień ich charakteru, który sprawia, że uznają pewne ogólne zasady w
dążeniu do określonego celu, a poza tym są skłonni tworzyć wspólne organizacje
dla osiągnięcia celów, które im wyznaczono, a także podporządkowywać się
kierownictwu tych organizacji. Natomiast odcień endodynamiczny ich charakteru
powoduje, że każdy z nich chce odgrywać większą rolę i zdobyć dla siebie wyższe
stanowisko od innych, co stanowi czynnik osłabiający solidarność endostatyków.
Można tu przytoczyć jako przykład solidarność zwolenników Piłsudskiego, a
zwłaszcza kadr kierowniczych obozu piłsudczyków, których łączyło wspólne
podporządkowywanie się woli komendanta, a potem marszałka, wspólne dążenie do
zdobycia dlań władzy, a następnie jej umacniania. (endostatyk chce władać z cudzej nominacji),
solidarność tę umacniał wspólny im charakterystyczny typ patriotyzmu (odcień
statyczny); gdy jednak zabrakło osoby marszałka, zaczęli między sobą ostrą
rywalizację przeradzającą się w walkę o władzę, która wynikała z endodynamicznego rysu ich charakteru i osłabiała
solidarność ich obozu - główne dwa ugrupowania, które krystalizowały się w
obozie piłsudczyków po śmierci marszałka, to grupa, która skupiała się wokół
osoby wodza naczelnego Rydza-Śmigłego, oraz tzw. grupa zamkowa skupiona wokół
prezydenta Mościckiego. Niektóre grupy obozu
piłsudczyków były tak niechętne w stosunku do Rydza-Śmigłego
(którego grupa usiłowała nawet nawiązać współpracę z ONR „Falangą”), że
przeszły na pozycje współpracy z PPS, a nawet z komunistami.
Solidarność (a tym bardziej - przyjaźń) endodynamików jest bardzo słaba,
bowiem każdy z nich dąży do zwiększenia jedynie własnej mocy socjologicznej i
nie chce liczyć się z żadnymi stałymi zasadami postępowania. Jedynie obawa
przed możliwością utraty mocy socjologicznej może ich skłaniać do solidarności
i współdziałania. Jako przykład mogą tu służyć wielcy kapitaliści, którzy współdziałają ze sobą wówczas,
gdy obawa przed klasą robotniczą skłoni ich do tego. Natomiast w sytuacjach,
gdy nie wisi nad nimi niebezpieczeństwo ze strony robotników, toczą między sobą
ostrą walkę konkurencyjną i trudno wówczas mówić o solidarności
... Stosunkowo najłatwiej powstają więzi solidarności między
endodynamikami, którzy dopiero zaczynają zdobywać moc socjologiczną - np.
między endodynamikami z klas niższych, którzy chcą zdobyć władzę i wspólnie
czują się zagrożeni przez przedstawicieli klas panujących i służący im aparat
władzy; gdy jednak uda się im zrealizować swe zamierzenia i zdobyć władzę,
solidarność się kończy i wczorajsi towarzysze walki stają się zaciętymi wrogami ...
Analogicznie jak między ludźmi o podobnej klasie
dynamizmu charakteru, powstaje solidarność (i przyjaźń) między ludźmi, u
których dominują motywacje tego samego rodzaju, jak również między ludźmi o
podobnym poziomie inteligencji i pojętności.
Ludzie o dominujących motywacjach poznawczych chętnie współdziałają, aby
zdobywać lub wydawać (czyli przetwarzać) interesujące
ich informacje, co wytwarza u nich solidarność i przyjaźń. Jako przykład może
tu służyć solidarność lub przyjaźń między naukowcami zajmującymi się podobną
problematyką, lub dziennikarzami, którzy chcą zdobyć interesujące ich wiadomości
(oczywiście solidarność i przyjaźń między statycznymi naukowcami jest
silniejsza i trwalsza niż między egzostatycznymi dziennikarzami).
Ludzie o dominujących
motywacjach statycznych czy ideologicznych będą współdziałać dla realizacji
celów wskazanych przez uznawaną przez nich ideologię, albo dla działań zgodnych
z uznawaną przez nich etyką. Na tej bazie powstaje u nich solidarność i
przyjaźń – jako przykład może tu posłużyć solidarność i przyjaźń między
wyznawcami tej samej religii lub członkami tych samych ruchów społecznych.
Najsilniejsza jest przy tym solidarność i przyjaźń między statykami o podobnych
motywacjach etycznych czy ideologicznych.
Ludzie o dominujących
motywacjach prawnych chętnie współdziałają przy realizacji zadań nakazanych
przez prawo, lub dla zapobieżenia działaniom zakazanym przez prawo. Dzięki temu
wytwarzać się u nich może (jeżeli uznają ten sam system norm prawnych) solidarność lub
przyjaźń – najsilniejsze, gdy ludzie współdziałający są statykami. Jako
przykład może tu służyć solidarność i przyjaźń między urzędnikami,
milicjantami, sędziami itd.
Ludzie o dominujących
motywacjach ekonomicznych chętnie współdziałają przy realizacji różnych działań
o charakterze gospodarczym, co również może prowadzić do powstawania między
nimi więzi solidarności a nawet przyjaźni. Przykładem tego może być solidarność
lub przyjaźń między robotnikami tego samego zakładu pracy, między kierownikami
działów jednej fabryki itp.
Solidarność i przyjaźń i
przyjaźń między ludźmi, u których dominują motywacje witalne wytwarza się na
gruncie podejmowanego przez nich chętnie współdziałania mającego za cel
zapewnienie sobie środków utrzymania lub
zapewnienie bezpieczeństwa (u egzodynamików i egzostatyków istotną rolę grać
może wspólna zabawa).
Solidarność i przyjaźń między ludźmi
o podobnym poziomie inteligencji wytwarza się dzięki temu, że dążą oni do
przetwarzania podobnego zakresu informacji...
Analogicznie solidarność i
przyjaźń między ludźmi o podobnej pojętności wytwarza się dzięki temu, że dążą
oni do przetwarzania informacji z podobną szybkością.
Oczywiście, im
więcej parametrów sterowniczych jest zgodnych u danej grupy ludzi, tym
silniejsza może być między nimi solidarność lub przyjaźń. Np. silniejsza będzie
solidarność między statykami, u których dominuje ten sam typ motywacji i
ponadto mają taki sam poziom inteligencji oraz taką samą pojemność, niż gdyby
tylko dynamizm ich charakteru był zgodny, a pozostałe parametry różniły się
istotnie.
(...) Systemy wychowawcze, którym poddawany jest człowiek zarówno
w szkole, jak i w zakładzie pracy polegają w dużej mierze na tresurze
osobowości, polegającej na tym, że otoczenie oddziałuje na człowieka w taki
sposób, aby miał do czynienia tylko z jednym typem sytuacji, odcinając go systematycznie
od wszelkich bodźców związanych z innymi typami sytuacji.
Osiągnięcie jednak całkowitej izolacji człowieka od niepożądanych sytuacji i
związanych z nimi bodźców, jest praktycznie niemożliwe (poza wyjątkowymi
przypadkami takimi jak więzienie, ściśle zamknięty klasztor, czy specjalne
klasztory), gdyż wymagałoby odcięcia go od większości oddziaływań zewnętrznych.
Wobec tego do metody tresury należy wytwarzanie skojarzeń pożądanych (przez tresującego) zachowań z
działaniem bodźców pozytywnych (pożądanych przez osobnika tresowanego), a
skojarzeń zachowań niepożądanych (przez tresującego) z działaniem bodźców
negatywnych – zadaniom tym służy system nagród i kar.
Tresura wytwarza u człowieka charakter pozorny (związany tylko z częścią pola
tolerancji), który jednak nie może być spójny, gdyż tresura nie jest w stanie
objąć wszelkich możliwych sytuacji.
(...) Najtrudniej jest sterować ludźmi w zakładzie pracy, w którym u załogi
występują w skali masowej niejednolite układy motywacji.
...
(...) Charakter pracy w zakładzie powinien być dostosowany do poziomu
inteligencji oraz pojętności pracowników w nim zatrudnionych. Ludzie o wysokim
poziomie inteligencji będą znużeni pracą, przy której przetwarza się wąski
zakres informacji, a to znużenie doprowadzić może do tego, że zaczną ją
wykonywać niedbale, nisko ją sobie ceniąc. Z kolei ludzie o niskim poziomie
inteligencji nie dadzą sobie rady z pracą, która wymaga od nich przetwarzania
szerokiego zakresu informacji.
Analogicznie ludzie pojętni będą znużeni pracą jednostajną, nie
wymagającą szybkiego przetwarzania informacji, zaś ludzie mało pojętni
nie dadzą sobie rady, gdy każe im się wykonywać prace wymagające szybkiego
przetwarzania informacji.
Oczywiście uzyskanie pełnej zgodności między sytuacją w zakładzie pracy, a
parametrami sterowniczymi wszystkich zatrudnionych w nim ludzi, jest
praktycznie niemożliwe. Chodzi jednak o to, aby uzyskać maksymalny możliwy
stopień tej zgodności.
Ludzie, którzy
nie będą w stanie w odpowiednim stopniu zaspokoić swoich potrzeb w ramach swej
pracy zawodowej, mogą je zaspokajać w ramach czasu wolnego od zajęć zawodowych
- który w miarę postępu społecznego systematycznie wzrasta.
Jeżeli
jednak będzie zbyt wielki rozdźwięk między zaspakajaniem potrzeb ludzi w ramach
pracy zawodowej a zaspakajaniem ich w ramach czasu wolnego, wówczas ludzie
nisko sobie będą cenić pracę, traktując ją jako zło konieczne, albo też nawet
porzucając ją i zasilając szeregi tzw. „marginesu społecznego”.
W nowoczesnym społeczeństwie epoki rewolucji informacyjnej utrzymywanie się na
dłuższą metę dysproporcji między zaspakajaniem potrzeb ludzi w ramach ich pracy
zawodowej a zaspokajaniem tych potrzeb w ramach czasu wolnego od pracy, jest
niemożliwe. Musiałoby ono doprowadzić w końcu do powstania silnego „drugiego
nurtu” życia społeczno-gospodarczego, który coraz bardziej brałby górę nad
nurtem oficjalnym, doprowadzając do sytuacji, w której ten nurt oficjalny
musiałby zostać zdominowany.
STEROWANIE
W ORGANIZACJACH SPOŁECZNYCH I POLITYCZNYCH ..... 216
Zakłady pracy funkcjonujące w ramach gospodarki
narodowej stanowią główny teren zaspokajania potrzeb ludzi związanych z
motywacjami ekonomicznymi i witalnymi, natomiast zasadniczym terenem, na którym
odbywa się zaspakajanie potrzeb związanych z motywacjami etycznymi,
ideologicznymi i prawnymi, a także w pewnym stopniu poznawczymi i witalnymi (o
ile nie są odpowiednio zaspokojone w ramach pracy zawodowej), są różnego
rodzaju organizacje społeczne i polityczne, a także organizacja państwowa, jako
szczególny rodzaj organizacji politycznej.
Zasadniczy trzon tego rodzaju
organizacji stanowią statycy o dominujących motywacjach etycznych,
ideologicznych, prawnych czy, ewentualnie, witalnych lub poznawczych, a
umacnianie solidarności między nimi oraz poczucia odrębności od członków innych
analogicznych organizacji (czy nawet całej reszty społeczeństwa) stanowi jeden
z zasadniczych celów procesów sterowania w ramach tych organizacji. Istnieją
także specjalne organizacje społeczne i polityczne, w których większość członków
stanowią egzostatycy albo też endostatycy; pierwsze z nich to przede wszystkim
organizacje młodzieżowe, drugie - to wszelkiego rodzaju organizacje skupiające
elitę władzy.
Procesy sterowania w ramach
organizacji społecznych i politycznych mają charakter bezpośredni - wydawanie
poleceń, instrukcji, oraz pośredni - indokrynacja,
wychowanie, a także inicjacja członków, jak również odpowiedni dobór kandydatów.
Zasadniczym celem procesów
sterowania w organizacjach społecznych i politycznych jest wytworzenie u ich
członków odpowiednich systemów norm (zwłaszcza ideologicznych i etycznych), na
bazie których można nimi skutecznie sterować.
Dla skuteczności procesów
sterowania ludźmi w ramach organizacji społeczno-politycznej (jak również
zresztą w każdej innej organizacji) zasadniczą rolę odgrywa odpowiedni dobór i
selekcja kandydatów na członków.
Jeżeli podzielimy sobie
organizacje społeczne i polityczne ze względu na stopień centralizacji
zasadniczych decyzji dotyczących działalności organizacji, otrzymamy
organizacje:
1. centralistyczne - w których zasadnicze decyzje
dotyczące działalności organizacji zapadają w centralnych ośrodkach
decyzyjnych;
2. demokratyczne – w których zasadnicze decyzje
dotyczące działalności organizacji zapadają w wyniku odpowiednio wyrażonej woli
wszystkich członków organizacji;
3. centralistyczno-demokratyczne – które stanowią typ
pośredni między centralistycznymi a demokratycznymi.
Dla organizacji centralistycznych nieodpowiednim materiałem są egzodynamicy, w
pewnym stopniu również egzostatycy, a także ludzie o dominujących motywacjach
poznawczych, etycznych lub ekonomicznych.
Ośrodki decyzyjne organizacji centralistycznych dbają
o to, aby maksimum informacji koniecznych do sterowania, zarówno własną
organizacją, jak i jej otoczeniem, zachowywać do swej wyłącznej dyspozycji,
udostępniając podległym sobie ośrodkom tylko tyle z tych informacji, ile to
jest konieczne do wykonywania zleconych im zadań. W związku z tym w
organizacjach centralistycznych stosowane są różnego rodzaju blokady przepływu
informacji, które utrudniają, a często wręcz uniemożliwiają zaspakajanie
potrzeby przetwarzania informacji u ludzi o dominujących motywach poznawczych; ...
W okresie, gdy w Europie
organizacja polityczna społeczeństw była podporządkowana scentralizowanym
rządom monarchii absolutnych, wykorzystujących religię jako ideologię
państwową, naukowcy, u których dominowały motywacje poznawcze, bardzo często
byli w konflikcie zarówno z aparatem państwowym, jak i kościelnym. Analogiczna
sytuacja panowała w carskiej Rosji, zwłaszcza pod rządami Mikołaja I, kiedy to
sam imperator, jak i jego dygnitarze, uważali, że nadmiar nauk jest dla społeczeństwa nie
mniej szkodliwy, jak i ich niedostatek i w związku z tym uczeni w Rosji powinni
„wydawać wiedzę jedynie na receptę rządu” – jak to informował Leoncjusz Dubelt. Sam Mikołaj I mówił, że „Jedynym celem
studiów winno być nauczenie młodego człowieka lepszego wykonywania swych
obowiązków służbowych; z punktu widzenia państwowego szkoła wyrządza czasami
więcej szkody niż pożytku; ucząc chłopców czytać, umożliwia im poznanie złych
książek”. Poufny reskrypt wydany 19 sierpnia 1827
roku na nazwisko ministra oświaty A. Szyszkowa, głosił, że przedmiot i
sposób nauczania winny być uzależnione od przynależności społecznej ucznia,
która określa zarówno charakter jego przyszłej pracy, jak i miejsce w
społeczeństwie. Wydane w 1826 roku przepisy o cenzurze składały się z 230
paragrafów; zakazano pisać o „wszelkiego rodzaju projektach zreformowania jakichkolwiek
dziedzin zarządu państwowego, zmiany praw czy przywilejów nadanych różnym
stanom, be3z sankcji rządowej”, nie wolno było krytykować nie tylko decyzji rządu ale nawet władz lokalnych. Wśród 230 paragrafów
znalazł się nawet taki, który zakazywał w ogóle publikacji książek z zakresu
logiki i filozofii jako oddziałujących szkodliwie na umysły.
Przeciwko mikołajowskiemu
systemowi blokad obiegu informacji buntowali się stale naukowcy i studenci o
dominujących motywacjach poznawczych. Z uniwersytetów promieniowały na cały kraj wolnomyślne idee i zakazana literatura. Nic więc dziwnego, że u carskich biurokratów
uniwersytety miały opinię „ognisk zarazy”.
Blokady obiegu informacji, jak
również inne dążenia, których celem jest podporządkowanie członków organizacji
(czy też całego społeczeństwa) woli centralnego ośrodka decyzyjnego, muszą też
prowadzić do konfliktów z egzodynamikami i egzostatykami o różnych motywacjach,
a także z ludźmi o dominujących motywacjach etycznych i ekonomicznych (bez
względu na dynamizm ich charakteru).
Ramy nakreślone ludziom przez
system centralistyczny bardzo często prowadzą do konfliktów z egzodynamikami i
egzostatykami, którym utrudniają przetwarzanie rosnących ilości energii i informacji. Nie jest
też sprawą przypadku, że przeciwko tego rodzaju systemom najbardziej buntowały
się zawsze młode pokolenia i one też były zawsze przedmiotem najbardziej
konsekwentnych działań zmierzających do ich opanowania. Czasami organizacje centralistyczne
starały się znaleźć ujście dla energii egzodynamików i egzostatyków w formie ekspansji (zarówno
wewnętrznej jak i zewnętrznej). Jako przykład można tu wskazać scentralizowaną
organizację ruchu hitlerowskiego, która najpierw dążąc do zdobycia władzy w
Niemczech stosowała na szeroką skalę terror wobec swych przeciwników tworząc do
tego celu odpowiednie organizacje paramilitarne (SA., SS), w ramach których
młodzi egzodynamicy i egzostatycy mogli wyładowywać swe nadwyżki energii;
następnie, po zdobyciu władzy zmilitaryzowano społeczeństwo niemieckie, a potem
rozpoczęto ekspansję zewnętrzną, w ramach której młodzi egzodynamicy i egzostatycy mogli nadal wyładowywać swe
nadwyżki energii.
Jeśli ekspansja jest niemożliwa,
organizacja centralistyczna musi szukać innych metod zapewnienia egzodynamikom i egzostatykom,
możliwości wyładowywania nadwyżek energii. W carskiej Rosji za czasów Mikołaja
I stosowano metodę ułatwiania młodzieży (zwłaszcza studenckiej) pijaństwa i rozpusty.
Ludzie o dominujących
motywacjach etycznych w organizacjach centralistycznych bardzo często znajdują
się w sytuacji, gdy nakazywane przez kierownictwo działania są sprzeczne z
uznawanymi przez nich normami etycznymi (które mają
charakter autonomiczny, niezależny od nakazów władzy). Jeżeli postępują wówczas
zgodnie ze swoją etyką, narażają się na konflikt z władzami swojej organizacji,
jeżeli natomiast poddają się wymuszeniom i naruszają odpowiednie normy etyczne,
wówczas powstaje u nich tendencja wyrównawcza i niechęć do organizacji, do
której przynależą.
Tego rodzaju konflikty powstawały
dość często w mikołajowskiej Rosji. Cerkiew była
całkowicie uzależniona od władzy carskiej, stanowiąc posłuszne narzędzie w jej
ręku. W tej sytuacji idea niezależności Kościoła od państwa i zainteresowanie
katolicyzmem stanowiły wyraz protestu ludzi o odpowiednio silnych motywacjach
etycznych, przeciwko panującemu carskiemu systemowi. Bardzo wyraźnie dał temu
wyraz Piotr Czaadajew w swych „Listach
filozoficznych”, potępiając mikołajowską
rzeczywistość, w której panuje cyniczna pogarda dla myśli i godności ludzkiej,
obojętność wobec obowiązków społecznych, sprawiedliwości i prawdy. Cerkwi prawosławnej przypisywał Czaadajew winę za
niewolniczy system panujący w Rosji. Bizantyjskiemu kościołowi, niezdolnemu
przekazać narodowi odpowiedniej siły moralnej, przeciwstawiał kościół katolicki
opierający się na zasadzie niezależności od władzy świeckiej i dzięki temu
reprezentujący siłę moralną. Idealizował przy tym historię kościoła
katolickiego, przeceniając jego samodzielność.
Ludzie o dominujących
motywacjach ekonomicznych również nie czują się najlepiej w organizacjach
centralistycznych – chociaż czasami mogą się nimi posługiwać dla swoich celów.
Jest rzeczą charakterystyczną,
że w okresie rozwoju ustroju kapitalistycznego, opartego głównie na motywacjach
ekonomicznych, burżuazja z reguły walczyła o demokrację, przeciwstawiając się
scentralizowanym systemom despotycznym.
W organizacjach
centralistycznych dobrze czują się ludzie o dominujących motywacjach witalnych,
prawnych, a także ideologicznych - jeżeli są odpowiednio zaprogramowani
(zwłaszcza statycy i endostatycy).
Endodynamicy w organizacjach centralistycznych dobrze czują się tylko wówczas,
gdy są w centralnych ośrodkach decyzyjnych - w przeciwnym razie stają się
ośrodkiem różnorakich intryg i działań zmierzających do zmiany istniejącego
kierownictwa organizacji.
Dla organizacji
demokratycznych najlepszym i najbardziej pożądanym są statycy o dominujących
motywacjach etycznych oraz poznawczych - pierwsi zapewniają jej stałość i ład
wewnętrzny, a drudzy wiedzę. Najlepiej funkcjonują organizacje demokratyczne, w
których większość stanowią statycy o dominujących motywacjach etycznych, a
drugie pod względem liczebności miejsce zajmują statycy o dominujących
motywacjach poznawczych. Oprócz tego organizacjom tego rodzaju potrzebna jest
również pewna ilość statyków o dominujących motywacjach prawnych - którzy
zapewniają praworządność, oraz o dominujących motywacjach ekonomicznych - na
których opiera się funkcjonowanie strony ekonomicznej organizacji. Potrzebni są
również egzostatycy o dominujących wszystkich wymienionych wyżej motywacjach -
wnoszący do organizacji element oryginalnej twórczości i fermentu, oraz
endostatycy (również o dominujących wszystkich wyżej motywacjach) - wnoszący do
niej element organizacji. W sytuacjach, gdy organizacje demokratyczne muszą
toczyć walkę z przeciwnikami, bardzo potrzebni są również zarówno egzostatycy,
jak statycy i endostatycy o dominujących motywacjach ideologicznych, skłonni
poświęcać się dla idei. W ustabilizowanych sytuacjach znaczna ilość osobników o
dominujących motywacjach ideologicznych potrzebna jest również, ale pod
warunkiem, że mają oni odpowiednio silne motywacje etyczne i poznawcze - w przeciwnym bowiem razie będą oni wykazywać skłonność do
wyznawania zasady „cel uświęca środki” (gdy mają słabe motywacje etyczne), albo
też do nieliczącego się z rzeczywistością
doktrynerstwa. (w razie słabych motywacji
poznawczych).
Jeżeli w organizacji demokratycznej jest zbyt duży procent ludzi o dominujących
motywacjach prawnych – wówczas organizacja taka wykazywać będzie zbytnią
skłonność do formalizmu prawniczego. Z kolei gdy funkcjonuje w niej zbyt duży
procent ludzi o
dominujących motywacjach ekonomicznych – będzie się ona przekształcać w coś w
rodzaju przedsiębiorstwa; natomiast gdy będzie zbyt duży procent egzostatyków –
wytworzy się w niej bałagan (jak to miało miejsce np. w przedrozbiorowej
Rzeczypospolitej szlacheckiej), a jeśli zbyt duży odsetek stanowić będą endostatycy – wystąpi w niej ciągła walka o
stanowiska i zbyt dużo będzie chętnych do organizowania, a zbyt mało – do
wykonywania poleceń.
Nieodpowiednim elementem dla organizacji demokratycznych są zarówno
egzodynamicy (zwłaszcza gdy stanowią znaczny procent
członków organizacji), jak i endodynamicy, przy czym ci drudzy stanowią dla
niej zdecydowanie większe niebezpieczeństwo.
Egzodynamicy nie lubią się podporządkowywać żadnej organizacji, a w związku z
tym mogą stać się łatwo
ośrodkiem anarchii. (...)
(...) Jeśli chodzi o stosunek endodynamików do demokratycznej organizacji
społeczeństwa, to bardzo charakterystyczne są pod tym względem wypowiedzi J.
Piłsudskiego. W związku z sesją budżetową w Sejmie, napisał marszałek Piłsudski
artykuł pt. „Dno oka” opublikowany w „Głosie Prawdy” 7 kwietnia 1929 roku, w
którym na temat posłów do Sejmu, będącego według konstytucji najwyższą władzą
demokratycznego państwa, stwierdził co następuje:
„I gdy pomyślę, co może prowadzić ludzi do tego rodzaju znikczemnienia, to nie
mogę nie powiedzieć, że usprawiedliwić i wyjaśnić to znikczemnienie może
jedynie przyzwyczajenie do w ogóle nikczemności zwyczajów i obyczajów w Sejmu w
Polsce. W tych zwyczajach i obyczajach leży wychowanie posła w sposób
najbardziej nieprzyzwoity , najbardziej hultajski,
jaki sobie wyobrazić można, gdyż główna myśl i główne staranie tych panów jest
zawsze o utrzymanie zupełnej bezkarności posła za wszystkie jego czynności,
chociażby najbardziej nieprzyzwoite i najbardziej sprzeczne z najelementarniejszym
poczuciem honoru. (...) A gdy się pan taki zafajda, to każdy podziwiać musi
jego zafajdaną bieliznę, a jeżeli przy tym zdarzy mu się wypadek, że zabździ, to to jest prawo dla
innych ludzi, a najbardziej dla ministrów, którzy muszą nie pracować dla
państwa, ale obsługiwać i fagasować tym zafajdanym istotom. (...) Do tego doprowadziło to
gwałtowne staranie o bezkarność za wszelką zbrodnię, do tego prowadziło
czynienie z sejmu związku zawodowego ludzi chorych na fajdanitis
poslinis. I trzeba nie mieć wstydu, zatracić go
zupełnie, żeby w tym fajdanitisieposlinim widzieć
główny prestige sejmu. (...) Cóż to za nowe magnaty polskie, zbierające swe wojska
dlatego, by Polska nierządem stała, cóż to za takie prawa przyswaja
sobie fajdan poselski, żeby bandyckie sfory czynić
udziałem w pracach państwowych? Wyznam, że podziwiam pana ministra spraw
wewnętrznych, że mógł pozwolić na takie bezeceństwa. Usprawiedliwienie może
jedynie ma p. Składkowski w tym, że zastępować musiał chorego członka gabinetu,
lecz osobiście ostrzegam, że fajdanizm w tym wypadku idzie za
daleko i że pan fajdan wraz z bandytami może znacznie
więcej odpowiedzieć, niż sobie wyobraża, za takie bezecne czynności”.
O tym, że marszałek Piłsudski nie rzucał słów na wiatr, świadczyć
może najlepiej słynny proces brzeski przeciwko czołowym osobistościom demokratycznej opozycji.
Czego natomiast żądał od swych
podwładnych, opowiedział
generał Sławoj Składkowski. W swej słynnej książce „Strzępy
meldunków” przytoczył on m.in. takie słowa Piłsudskiego: „Nie jestem w
stanie... się długo i znosić szubrawstwa sejmowe, to
dla mnie fizycznie niemożliwa rzecz! (...) Nie chcę z nimi gadać, Składkowski też ... się, a nie bił po mordzie. (...) Za kilka miesięcy, jeżeli
zajdzie potrzeba, Komendant gotów jest znów stawić się na wezwanie
Pana Prezydenta, jako szefa gabinetu. Wtedy znów trzeba będzie dobierać inny
gabinet, ale Składkowskiego nie wezmę, bo on się ... dodaje
Komendant. Po chwili milczenia, patrząc na mnie, Pan Marszałek mówi: Ja się zresztą
namyślę, ale musi bić, jak stupajka!”
Ludzie o dominujących motywacjach witalnych, bez względu na ich klasę dynamizmu
charakteru, nie są odpowiednim materiałem na członków organizacji
demokratycznych; interesują ich głównie sprawy związane ze zdobywaniem środków
utrzymania, przyjemnościami i rozrywkami o charakterze biofizycznym lub
zdobywanie władzy nad otoczeniem, nie są też skłonni poświęcać więcej energii i
uwagi działaniom dla dobra publicznego, bez których żadna organizacja
demokratyczna nie może właściwie funkcjonować.
(...) Procesy
sterowania codziennym życiem organizacji społecznych i politycznych mają pewne
specyficzne wymogi zależne od tego, czy są to organizacje centralistyczne czy
też demokratyczne, względnie centralistyczno-demokratyczne.
Członkowie organizacji
centralistycznych przyzwyczajeni są do posłuszeństwa i najczęściej słabo poinformowani... Z
reguły nie są też przyzwyczajeni do samodzielnego podejmowania decyzji... W związku
z tym działają oni sprawnie tylko wówczas, gdy dostaną wyraźne polecenia czy
instrukcje. Jak wykazały badania, aktywność członków organizacji
centralistycznych w wypadku, gdy ich kierownictwo wydaje członkom odpowiednie
polecenia i nadzoruje ich wykonanie, jest najczęściej większa niż analogiczna
aktywność członków organizacji demokratycznych, natomiast w wypadku braku
poleceń i nadzoru – spada niemal do zera, nawet wówczas, gdy sytuacja wymaga
aktywnego działania. Jeśli
organizacja centralistyczna się rozpadnie, jej członkowie, a zwłaszcza aktyw i
aparat kierowniczy, szukają sobie innej analogicznej organizacji.
Można tu wskazać przykład
carskiego aparatu państwowego, który po upadku caratu był zdezorientowany, a
jego członkowie szukali jakiejś organizacji odpowiednio sprężystej i centralnie
kierowanej, która potrafiłaby „zaprowadzić porządek”. Jedni z dawnych pracowników carskiego
aparatu władzy znaleźli taką organizację u carskich generałów walczących
przeciw rewolucji, a inni znaleźli się w służbie władzy radzieckiej, do której
z reguły przyciągnął ich bynajmniej nie jej postępowy program społeczny, lecz
zdecydowanie, sprężyste centralne kierownictwo partii bolszewickiej i
radzieckiego aparatu państwowego, które wiedziało czego
chce i potrafiło zaprowadzić porządek w zanarchizowanym społeczeństwie. Jako
bardzo charakterystyczny przykład może tu służyć osoba jednego z
najzdolniejszych carskich generałów Aleksieja Brusiłowa, który w 1916 roku na czele wojsk
carskich gromił wojska niemieckie i austriackie, w 1917 roku był wodzem
naczelnym armii rosyjskiej, a w 1920 r. służył w Armii Czerwonej. Natomiast ci
spośród carskich funkcjonariuszy, którzy nie znaleźli się w ramach żadnej
sprężystej organizacji o scentralizowanym kierownictwie wykazywali zdumiewającą
bierność, nawet w sytuacjach, gdy byli osobiście zagrożeni.
Członkowie organizacji demokratycznych przyzwyczajeni są do podejmowania
samodzielnych decyzji i z reguły dysponują odpowiednimi informacjami
potrzebnymi do decydowania o sprawach organizacji albo przynajmniej starają się
je posiadać. Samodzielność członków takich organizacji stanowi czynnik w pewnej mierze
utrudniający sterowanie nimi. W związku z tym kierownictwa tych organizacji,
jeśli chcą zapewnić w miarę sprawne funkcjonowanie organizacji, muszą kłaść
nacisk na sterowanie pośrednie – tzn. głównie na odpowiedni dobór członków, a także odpowiednie ich
oprogramowanie etyczne, ideologiczne oraz odpowiednie informowanie.
Organizacje demokratyczne w
zwyczajnej, ustabilizowanej sytuacji wykazują najczęściej mniejszą aktywność
niż organizacje centralistyczne, ale za to w sytuacjach zagrożenia, czy też w
ogóle w sytuacjach, gdy członkowie tracą łączność z kierownictwem, wykazują
znacznie większą aktywność niż organizacje centralistyczne. Daje to
organizacjom demokratycznym dużą odporność w trudnych sytuacjach zagrożenia, a
nawet w wypadkach, gdy formalne kierownictwo organizacji zostaje zniszczone.
Jako przykład może tu służyć
organizacja polityczna społeczeństwa polskiego, które mimo utraty państwowości
i formalnego centralnego kierownictwa politycznego, potrafiło po każdej
kolejnej klęsce odbudowywać swą strukturę polityczną, a nawet odtwarzać
w podziemiu organizację państwową – wystarczy przypomnieć organizację polskiego
państwa podziemnego w okresie Powstania Styczniowego albo też podczas ostatniej
wojny.
Ogólnie można powiedzieć, że w organizacjach
centralistycznych przeważa sterowanie bezpośrednie, natomiast w organizacjach
demokratycznych – sterowanie pośrednie.
Dla zwartości organizacji i
sprawności jej działania bardzo istotny jest stosunek reaktywności jej członków
na bodźce sterownicze pochodzące od kierownictwa organizacji, do reaktywności
na analogiczne bodźce pochodzące z innych źródeł, zwłaszcza – z innych organizacji.
Poczucie odrębności, a nawet wrogości wobec
organizacji, z którymi musi się toczyć walkę ideologiczną, polityczną, a czasem
nawet zbrojną, ma bardzo istotne znaczenie dla procesów sterowania wewnątrz
organizacji w trakcie walki, ale ma ono
tą złą stronę, że przyczynia się do wytworzenia analogicznego poczucia
odrębności i wrogości u przeciwnika.
Dla zwartości szeregów organizacji
społecznych i politycznych bardzo istotne znaczenie ma poczucie odrębności od
ewentualnych organizacji konkurencyjnych, które mogą przechwytywać nie tylko
potencjalnych zwolenników, ale nawet często członków danej organizacji. Nic też
dziwnego, że kierownictwa organizacji – zwłaszcza politycznych jak również
religijnych – z reguły bardzo ostro zwalczają wszelkie organizacje
konkurencyjne. Niejednokrotnie walka z organizacjami pokrewnymi ideowo
przybiera o wiele ostrzejszą formę niż walka z głównym wrogiem, który jest
całkowicie obcy ideowo.
Można tu wskazywać bardzo
liczne przykłady historyczne. W okresie średniowiecza kościół katolicki toczył
bardzo ostre walki z herezjami: stworzono nawet do tego celu specjalną
instytucję – inkwizycję, tropiącą i zwalczającą organizacje heretyckie, które
wyznawały niejednokrotnie bardzo pokrewną religię, ale nie chciały się
podporządkować organizacji kościelnej. W tym samym czasie kiedy heretyków
palono na stosach, bardzo często oficjalnie tolerowano religię żydowską, która
znacznie bardziej niż religie prześladowanych heretyków różniła się od religii
katolickiej, ale jej organizacja nie pretendowała do nawracania katolików na
swą religię.
Jeżeli chodzi o organizacje
polityczne, to można wskazać przykład ostrych walk między dwoma obozami, które
w okresie dwudziestolecia międzywojennego reprezentowały dwie odmiany polskiego
nacjonalizmu – obozem Dmowskiego i obozem Piłsudskiego. Bardzo często
przedstawiciele tych obozów o wiele bardziej ostro zwalczali polskich nacjonalistów z przeciwnego
obozu, niż np. nacjonalistyczne organizacje niemieckie. I tak, gdy władze sanacyjne zamykały do
więzień i obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej młodych nacjonalistów
polskich z przeciwnego obozu, nacjonalistyczne organizacje niemieckie
spiskujące przeciwko państwu polskiemu cieszyły się niemal całkowitą bezkarnością.
Charakterystyczne też były
ostre walki bojówek Stronnictwa Narodowego i Młodzieży Wszechpolskiej
– które słuchały Dmowskiego i władz jego obozu, z bojówkami tzw. Obozu
Narodowo Radykalnego, który oderwał się od Obozu Narodowego i sprzeciwił się
Dmowskiemu. Różnice ideologiczne między ONR a SN były stosunkowo niewielkie, a
walka polityczna między nimi miała ostry charakter.
Niejednokrotnie różne
organizacje o pokrewnej ideologii są celowo tworzone w celach dywersyjnych, z
zadaniem ich jest wywołanie rozłamów i wewnętrzne osłabienie danej organizacji.
W okresie międzywojennym
przedstawiciele Obozu Narodowego zgrupowanego wokół Dmowskiego podejrzewali, że
powstanie ONR było właśnie inspirowane przez siły wrogie narodowcom, w celach
dywersyjnych. Trudno stwierdzić, ile było w tym prawdy, tym bardziej, że dość
prędko w samym Obozie Narodowo Radykalnym doszło do rozłamu na grupę ONR ABC i
ONR „Falangę”, które również dość ostro ze sobą walczyły.
Organizacje społeczne i
polityczne, które nie dbają o to, aby zachować swą odrębność od innych analogicznych
organizacji, mogą łatwo stracić swą odrębność od innych analogicznych
organizacji, mogą łatwo stracić zwartość wewnętrzną, a to z kolei bardzo
utrudnia procesy sterowania nimi.
Poczucie odrębności, a nawet wyższości w stosunku
do otoczenia, odgrywa szczególnie istotną rolę w różnych stowarzyszeniach
tajnych – zwłaszcza takich, których członkowie należą równocześnie do różnych
organizacji jawnych wpływając na nie w duchu
realizacji celów tajnego związku.
Jako charakterystyczny przykład można
tu wskazać „wolnomularstwo”, bardzo silnie podkreślające swą odrębność od
świata „profanów” – tj. ludzi, którzy nie są wolnomularzami. Zachowywanie
tajemnicy wobec „profanów”, hermetyczny język i zbiór symboli, których
znaczenie rozumieją tylko wtajemniczeni, wytwarzanie wśród braci lożowych
poczucia, że stanowią elitę ludzkości, powołaną do realizacji wyższych zadań – wszystko to wytwarza u
adeptów wolnomularstwa odpowiednią psychozę, oraz nastawienie wobec otaczającego
świata, na który patrzą niejako „z góry”. (...)
Wśród organizacji tajnych można
wyróżnić dwa podstawowe rodzaje: a) konspiracje – które utrzymują w tajemnicy
wobec otoczenia informacje dotyczące swej struktury lub działalności, ale nie
ukrywają wobec tego otoczenia samego faktu swego istnienia ani też swych celów; b) mafie –
które utrzymują w tajemnicy wobec otoczenia sam fakt swego istnienia lub
właściwe cele swej działalności, przy czym tajemnica dotycząca właściwych celów
organizacji mafijnej jest czasami zachowywana nie tylko wobec otoczenia, ale
również wobec większości członków samej organizacji, którym podaje się do
wiadomości różne zastępcze cele, spełniające w rzeczywistości funkcje maskujące cel właściwy.
Konspiracje powstają z reguły w
sytuacjach, gdy oficjalne, jawne organy władzy i organizacje społeczne i
polityczne działają wbrew interesom ogółu społeczeństwa lub poszczególnych grup
społecznych i nie dopuszczają do tworzenia organizacji niezależnych od siebie...
Przykładem konspiracji może być
Komunistyczna Partia Polski, która była zdelegalizowana przez władze Polski w
okresie międzywojennym... (...) ale broniąc interesów klasy
robotniczej nie tylko nie musiała ukrywać wobec niej celów swoje działalności,
ale nawet była zainteresowana w możliwie najszerszym ich propagowaniu...
O ile zapotrzebowanie na
konspiracje występuje wówczas, gdy zachodzi potrzeba ukrywania przed
oficjalnymi władzami państwowymi szczegółów technicznych działalności
organizacji, o tyle zapotrzebowanie na mafie występuje przede wszystkim wówczas . gdy trzeba ukryć działanie organizacji, lub jej
cele przed społeczeństwem, chociaż czasami mafijna metoda działania może służyć
celom analogicznym jak metoda działania konspiracji. Zapotrzebowanie na mafijną
organizację i jej metody działania powstaje przede wszystkim w sytuacjach, gdy
istnieje grupa endodynamików lub endostatyków, którzy z pewnych względów nie
chcą lub nie mogą oficjalnie i jawnie sprawować władzy nad pewnymi grupami społecznymi... (...)
Mafijna technika działania może
też oddawać duże usługi, gdy chodzi o przygotowanie zmian rządów i przewrotów.
Możemy tu wskazać przykład mafijnej organizacji piłsudczyków zwanej Konwentem. (...)
Piłsudczycy byli święcie
przekonani, że tylko oni i ich Komendant są w stanie uratować Polskę i stawiali
swój obóz ponad wszelkimi różnicami partyjnymi, zwalczając nawet ostro
„partyjnictwo”.
Jeżeli chodzi o wolnomularstwo, to
podstawą jego ideologii jest zasada tolerancji i wolności. W wolnomularstwie spotykają się ludzie
należący do różnych partii politycznych (nieraz nawet prowadzących ze sobą
walkę polityczną), do różnych organizacji religijnych, o różnych przekonaniach
(z wyjątkiem tych które są w diametralnej sprzeczności z duchem
wolnomularstwa). W lożach tłumaczy się im, że organizacja wolnomularska jest
ponad partiami, ponad wyznaniami religijnymi czy szkołami filozoficznymi.
(...)
Przy takim nastawieniu...
W ustroju demokracji
burżuazyjnej wolnomularstwo i inne mafijne lub półmafijne
organizacje o podobnym charakterze odgrywają bardzo istotne funkcje w zakresie
sterowania pośredniego elity burżuazyjnego społeczeństwa. W ramach tego rodzaju
organizacji programuje się tę elitę, wpajając jej pewne podstawowe normy
społeczne, na których opiera się funkcjonowanie burżuazyjnej demokracji. W myśl
zasady tolerancji i wolności uczą się oni poszanowania dla ludzi o innych
poglądach, które pozwala im nie traktować zbyt serio różnic
ideologiczno-politycznych między poszczególnymi partiami burżuazyjnymi
konkurującymi między
sobą.
Jeżeli na czele różnych partii stoją
ludzie w ten sposób zaprogramowani , klasy panujące w krajach o ustroju
burżuazyjno-demokratycznym mogą być spokojne, że „wolna gra sił” w życiu
politycznym nie zagrozi podstawom ustroju.
Oprócz wolnomularstwa również
inne organizacje starają się uzyskać wpływ na sterowanie pośrednie elity
społeczeństw burżuazyjnych – przede wszystkim należy tu wymienić kościół
katolicki. Kościół, jako organizacja religijna uznająca cały system dogmatów,
nie może traktować sporów religijnych jako czegoś drugorzędnego (jak to robi
wolnomularstwo), nic więc dziwnego, że niemal od zarania istnienia organizacji
wolnomularskiej była ona w konflikcie z władzami kościelnymi. W ostatnich czasach zarówno w
Kościele, jak i w wolnomularstwie występują pewne tendencje do zbliżenia
obu tych organizacji.
Jest
rzeczą charakterystyczną, że demokracja burżuazyjna – u której podstaw leży
zasada „wolnej gry sił – źle znosi sytuacje, gdy gra sił zaczyna toczyć się nie
między partiami, lecz między różnymi organizacjami mafijnymi – jak to miało np.
miejsce w Polsce przed 1926 rokiem, kiedy to o władzę walczyły trzy stosunkowo
silne mafijne organizacje burżuazyjne: z jednej strony endecka Liga Narodowa
sterująca z ukrycia tzw. Obozem Narodowym, z drugiej strony – mafijna
organizacja Piłsudskiego i organizacja wolnomularska (która w tym wypadku
zrobiła wyjątek od swej zasady i czynnie włączyła się do rozgrywek politycznych).
Jednakże
na dłuższą metę żadne, nawet najbardziej wyszukane, zabiegi socjotechniczne
niewiele pomogą, gdy organizacje społeczne czy polityczne nie będą w
wystarczającym stopniu zaspokajały potrzeb szerokich rzesz swych członków, a
także grup społecznych lub klas, których interesy powinny reprezentować -
stracą wówczas bazę społeczną i ulegną rozkładowi, a ich miejsce zajmą inne
organizacje.
SYSTEMY
STEROWANIA SPOŁECZNEGO A KULTURA ...... 254
Stare
przysłowie mówi, że każde społeczeństwo ma taką władzę, na jaką zasługuje. Można to interpretować w ten sposób, że ośrodki
sterujące społeczeństwem, jeżeli chcą nim sterować skutecznie, muszą się liczyć
z zaspokajaniem odpowiednich potrzeb społeczeństwa, a w związku z tym przede
wszystkim używać bodźców dostosowanych do układów motywacji danego
społeczeństwa (zwłaszcza zaś do motywacji dominujących w społeczeństwie), a
ponadto dążyć do rozbudowy albo też tylko do utrzymania istniejącego stanu
sterowanego przez siebie systemu społecznego - w zależności od tego, czy
większość społeczeństwa stanowią dynamicy (zarówno egzodynamicy,
jak i endodynamicy), czy też statycy. W przeciwnym razie sterowanie nie będzie
skuteczne, gdyż jeśli używane będą bodźce, na które
społeczeństwo słabo lub w ogóle nie reaguje, polecenia władzy nie będą
wykonywane. Na przykład, jeżeli na ludzi o słabych motywacjach prawnych działać
się będzie za pomocą ustaw i rozporządzeń, ludzie nic sobie z tego nie będą
robić.*
*Uwagi. Będą,
pod warunkiem, że się zapewni skuteczne egzekwowanie. Naturalnie, dobrze
byłoby, żeby ustawy i rozporządzenia były prawie zawsze mądre (omyłki i
niedopracowania – ludzka rzecz. Oby nie było ich za dużo). Mniej też byłoby
wtedy chętnych do ich łamania lub obchodzenia. Z.U.
Z kolei gdy ośrodek kierowniczy społeczeństwa, w którym większość
ludzi stanowią statycy, zacznie przeprowadzać szybkie zmiany, radykalne
reformy, doprowadzi to do niezadowolenia, które łatwo może przeprowadzić się w
bunt. Analogicznie też, jeżeli kierownictwo dążyć będzie za wszelką cenę do
utrzymania istniejącego stanu quo w społeczeństwie, w którym przewagę mają
dynamicy, doprowadzi to również do niezadowolenia czy wręcz buntu.
Jeżeli przez system sterowania społecznego danego społeczeństwa rozumieć
będziemy układ procesów sterowniczych występujących w tym społeczeństwie,
wówczas możemy powiedzieć, że rzeczywisty wpływ władzy na społeczeństwo zależy
przede wszystkim od tego, jaki system sterowania społecznego stosuje, a ściślej
mówiąc - od tego, czy system ten jest dostosowany do parametrów sterowniczych społeczeństwa
i czy w związku z tym zaspokaja odpowiednie jego potrzeby.
Systemy
sterowania społecznego możemy podzielić z punktu widzenia ich zasadniczego celu
oraz z punktu widzenia głównej metody sterowania społecznego, która jest w nich
stosowana.
Jeżeli zasadniczym celem danego systemu sterowania społecznego jest utrzymanie
istniejącego stanu społeczeństwa – wówczas mamy do czynienia z systemem
stacjonarnym, jeżeli zaś tym celem jest dokonanie zmian stanu społeczeństwa –
wówczas mamy do czynienia z systemem dynamicznym.
Jeżeli
weźmiemy pod uwagę podział systemów sterowania społecznego z punktu widzenia
ich zasadniczego celu – na dynamiczne i stacjonarne, oraz podział z punktu
widzenia głównej metody sterowania społecznego, która jest w nim stosowana – przy
uwzględnieniu podziału bodźców na poznawcze, etyczne, ideologiczne, prawne,
ekonomiczne i witalne, wówczas otrzymamy dwanaście zasadniczych typów systemów
sterowania społecznego.
Układ norm społecznych określających zachowania ludzi w danym społeczeństwie we
wszystkich dziedzinach jego życia zbiorowego, nazywamy w cybernetyce społeczną
kulturą społeczną albo normotypem cywilizacyjnym społeczeństwa.
Można też określić kulturę społeczną jako system zdobywania,
przetwarzania i przekazu informacji oraz podejmowania decyzji, we wszystkich
dziedzinach życia społecznego.
Między
systemem sterowania społecznego danego społeczeństwa, a jego kulturą społeczną,
występuje sprzężenie zwrotne: rodzaj bodźców stosowanych w procesach sterowania
społecznego zależy przede wszystkim od tego, jakie motywacje i normy społeczne
odgrywają zasadniczą role w danym społeczeństwie (przede wszystkim, ale nie zawsze:
można też coś narzucić, okłamać. Mogą też zadecydować siły lub uwarunkowania
zewnętrzne. Anonimus). Z kolei metoda sterowania
społecznego – tzn. rodzaj bodźców , które są najczęściej stosowane – wywiera
istotny wpływ na układ norm funkcjonujących w tym społeczeństwie. Przedstawiamy to poniżej, analizując
poszczególne systemy sterowania i zwracając szczególną uwagę na rolę, jaką
odgrywa w nich kultura społeczna.
1. System stacjonarny z przewagą bodźców
witalnych.
Zasadniczym
celem tego systemu jest utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa, co w
praktyce sprowadza się do utrzymywania się przy życiu oraz zachowywania mniej
więcej stałej liczebności danej społeczności. Wszelkie rodzaje norm społecznych
są podporządkowane normom witalnym, które dotyczą przede wszystkim sposobów
zdobywania środków do życia, sposobów ich podziału oraz metod leczenia.
Naruszenie norm witalnych spotyka się z ostrą sankcją przede wszystkim o
charakterze biofizycznym – w skrajnych przypadkach może to być usunięcie poza
obręb społeczności, które przy izolacji od innych społeczności i niskim stanie
środków produkcji jest niemal równoznaczne z karą śmierci wobec usuniętego osobnika.
Na szerszy rozwój kultury
społecznej nie ma w tym systemie miejsca, gdyż praktycznie całą energię
społeczną pochłania zdobywanie środków do życia.
Tego rodzaju system sterowania
społecznego występował przez bardzo długi okres w społeczeństwach pierwotnych,
zajmujących się zbieractwem i łowiectwem. Możliwości wytwórcze tych
społeczeństw nie pozwalały na rozwój społeczności i zmuszały do utrzymywania
stałej jej liczebności. Zbyt mała liczebność społeczności mogła utrudniać lub
wręcz uniemożliwiać skuteczną walkę z przyrodą i zdobywanie środków utrzymania,
a z drugiej strony na zbyt wielką liczebność nie pozwalały skromne siły wytwórcze.
Stan sił wytwórczych nie
pozwalał też na wygospodarowanie energii swobodnej, która by umożliwiła rozwój
społeczny, a zwłaszcza rozwój kultury społecznej.
Funkcje organizatora
społeczeństwa spełniali w tym systemie osobnicy odznaczający się większą od
innych sprawnością w walce o byt – albo byli silniejsi fizycznie, albo
zręczniejsi czy też posiadający większą wiedzę i doświadczenie. Rzecz charakterystyczna, że już w
społeczeństwach pierwotnych występuje wyraźna tendencja do gromadzenia przez
pewnych ludzi informacji umożliwiających sterowanie innymi – robią to różni znachorzy,
wróżbici itp. Gromadzenie tych informacji odbywa się jednak bardzo powoli.
Stacjonarność, dominacja
motywacji, norm i bodźców witalnych utrudnia rozwój innych motywacji i norm
oraz hamuje rozwój kultury społecznej, a z kolei niedorozwój kultury społecznej
zmusza do stosowania przede wszystkim bodźców witalnych itd. – to sprzężenie
zwrotne warunkuje stabilność tego rodzaju systemu.
2.
System dynamiczny z
przewagą bodźców witalnych.
Zasadniczym celem tego systemu jest rozbudowa sterowanego społeczeństwa - przede
wszystkim rozbudowa stanu jego posiadania , a także wzrost jego liczebności,
zaś w procesach sterowania społecznego dominują bodźce związane z motywacjami
witalnymi – przede wszystkim represje fizyczne, łącznie z mordowaniem opornych,
i nagrody – przede wszystkim w postaci awansów. Podstawową normą społeczną, na
której opiera się tego rodzaju system, jest nakaz bezwzględnego posłuszeństwa
wobec władzy i jego mandatariuszy, a wszelkie naruszenie tej normy jest ostro
karane. Główny aparat sterowniczy w tego rodzaju systemie stanowi wojsko, a
wszelkie dziedziny życia państwowego podporządkowane są wymogom bezpieczeństwa
państwa i najczęściej zmilitaryzowane.
Na szerszy rozwój kultury
społecznej nie ma w tym systemie miejsca; co najwyżej mogą się rozwijać pewne
formy sztuki sławiącej wielkość władcy państwa i waleczność jego armii oraz
pewne dziedziny nauki potrzebne na użytek wojska. W dziedzinach życia nie
mających związku ze sprawami militarnymi oraz z posłuszeństwem wobec władcy
państwa panuje indyferentyzm, który czasami może sprawiać wrażenie pewnej tolerancji.
Tego rodzaju system społeczny
panował w imperium mongolskim. O dynamizmie tego systemu świadczą podboje, a o
dominacji motywacji witalnych
świadczy całkowicie zmilitaryzowana organizacja tego imperium.
Organizacja imperium mongolskiego
dostosowana była całkowicie do potrzeb militarnych. Wielki chan był zwierzchnim
władcą i właścicielem całego państwa, członkowie jego rodziny otrzymywali we
władanie poszczególne części imperium, byli jednak podporządkowani wielkiemu
chanowi. Jednostki administracyjne imperium pokrywały się z jednostkami
wojskowymi, których dowódcy byli jednocześnie zwierzchnikami i administratorami
cywilnymi na terenie podległej sobie jednostki. Najważniejszym obowiązkiem
poddanych było posłuszeństwo wobec władcy i pełnienie służby wojskowej, do
której zobowiązani byli wszyscy mężczyźni.
Armia
Czyngis-chana była pierwszą w wiekach średnich regularną armią,
z odpowiednim systemem kształcenia kadr oficerskich, z pragmatyką służbową,
sprawnie działającym sztabem generalnym, doskonale zorganizowaną służbą
kwatermistrzowską, służbą łączności i wywiadem. Sztuka wojenna stała w armii
mongolskiej bardzo wysoko. Każda wyprawa wojenna poprzedzana była dokładnym
rozpoznaniem kraju, który miał zostać zaatakowany. Do celów wywiadu
wykorzystywano zarówno kupców, jak i specjalnie wyszkolonych szpiegów. Na
podstawie zdobytych informacji sztab mongolski opracowywał szczegółowe plany
inwazji. Stosowano też metody dywersji w obozie przeciwnika, wykorzystując
wszelkie waśnie narodowe, religijne czy polityczne, które starano się podsycać
i ewentualnie dzięki nim pozyskiwać sprzymierzeńców.
Zasadniczym celem wypraw
wojennych był podbój i zdobywanie środków utrzymania wielkiej armii
mongolskiej. Nie narzucano podbitym ludom żadnej religii ani ideologii, żądano
tylko płacenia danin i dostarczania odpowiednich kontyngentów wojennych. W
razie nieposłuszeństwa przychodziły karne ekspedycje, które paliły i mordowały.
Wprawdzie władcy mongolscy
chętnie widzieli na swym dworze ludzi światłych z różnych kręgów
cywilizacyjnych, jak również przedstawicieli duchowieństwa różnych wyznań, ale
w ich państwie trudno mówić o jakimś szerszym rozwoju kultury i nauki
(zwłaszcza w centrum na stepach mongolskich), jak również nie było w nim
jakiejś jednej ideologii państwowej. Duchowieństwo różnych wyznań cieszyło się
u Mongołów ochroną ze strony państwa i miało swobodę działania, a nawet na
dworze wielkich chanów koegzystowały ze sobą różne systemy religijne, a
zwłaszcza trzy wielkie religie – chrześcijaństwo, mahometanizm i buddyzm. Można
z tego wnioskować, że motywacje poznawcze, ideologiczne oraz etyczne odgrywały
niewielką rolę w procesach sterowania ludami imperium. O tym, że również
motywacje ekonomiczne nie odgrywały zbyt wielkiej roli, przekonać się można na
tej podstawie, że Mongołowie nie zajmowali się z reguły prowadzeniem interesów,
a istnienie imperium nie zmieniło ich sposobów produkcji.
Jeśli zaś chodzi o motywacje
prawne, to z pewnością odgrywały one mniejszą rolę niż witalne, gdyż
posłuszeństwo wobec rozkazów stanowiło najwyższe prawo imperium.
3. System
stacjonarny z przewagą bodźców ekonomicznych.
Można mówić tylko teoretycznie, gdyż nie znamy żadnego – ani
historycznego, ani też współczesnego – przykładu takiego systemu. Gdyby powstał
tego rodzaju system, jego zasadniczym celem byłoby utrzymanie istniejącego
stanu gospodarki, jak również w ogóle stałego społeczeństwa, a podstawową
metodą sterowania byłyby bodźce związane z motywacjami ekonomicznymi – zaplata,
zysk, różne korzyści materialne i represje ekonomiczne. Funkcje organizatora
społeczeństwa spełniałyby sfery gospodarcze i spetryfikowany aparat
gospodarczy, niechętny wszelkim zmianom.
Wszelkie dziedziny życia
podporządkowane byłyby spetryfikowanym układom ekonomicznym. Kultura, nauka,
etyka czy ideologia podporządkowane musiałyby być ekonomii.
4.
System dynamiczny z
przewagą bodźców ekonomicznych.
Zasadniczym jego celem jest rozwój ekonomiczny społeczeństwa, a
główną metodą sterowania (choć oczywiście nie jedyną)
jest oddziaływanie za pomocą bodźców ekonomicznych, takich jak zapłata, zysk,
represje ekonomiczne. W społeczeństwach o tym systemie sterowania funkcje
organizatora odgrywają sfery gospodarcze, a głównymi kryteriami oceny wszelkich
działań społecznych są kryteria ekonomiczne. Wszystkie obowiązki istotne z
punktu widzenia gospodarczego (ekonomicznego) egzekwowane są bezwzględnie,
natomiast w innych sprawach panować może liberalizm, a nawet indyferentyzm.
Tego rodzaju system sterowania
panuje w społeczeństwach kapitalistycznych Europy Zachodniej i Ameryki
Północnej. Głównym motorem rozwoju w społeczeństwie o ustroju kapitalistycznym
jest dążenie do maksymalnego zysku, a pozycja w hierarchii społecznej jest
ściśle uwarunkowana ekonomicznym stanem posiadania. Wszystkie dziedziny życia
zostały w tych społeczeństwach podporządkowane potrzebom gospodarki
kapitalistycznej, a system sterowania społecznego opiera się głównie na
bodźcach ekonomicznych. W ustroju kapitalistycznym panuje też najczęściej
liberalizm w dziedzinie procesów przetwarzania i przekazu informacji, a także w
dziedzinie nauki, ideologii i etyki; znalazł on nawet wyraz w doktrynie politycznego
liberalizmu oraz w praktyce systemów parlamentarnych wielopartyjnych,
charakterystycznych dla demokracji burżuazyjnej. Liberalizm ten jest sprzężony
z indyferentyzmem ideologicznym i etycznym, który występuje wyraźnie we
współczesnych państwach burżuazyjnych. Liberalizm burżuazyjny jest jednak
utrzymywany w graniach bezpiecznych dla zasadniczych procesów sterowania
społecznego, odbywających się w sferze ekonomicznej.
Stosunkowo duża swoboda w
zakresie procesów przetwarzania i przekazu informacji, która stymuluje rozwój
nauki i sztuki, ma jednak w tym systemie sterowania specyficzny charakter.
Zarówno nauka, jak i sztuka, traktowane są jako towar, i w miarę postępu procesów
koncentracji kapitału następuje również monopolizacja tych dziedzin. Twórcy,
formalnie rzecz biorąc, mogą tworzyć i rozprowadzać co chcą, ale praktyczna
dystrybucja ich dzieł jest w rękach określonych monopoli.
Monopole sterujące procesami
tworzenia i upowszechniania kultury starają się o uzyskanie maksymalnych
zysków. Problemy prawdy naukowej, prawdy artystycznej, wartości ideowych czy
etycznych, których nośnikiem jest (czy może być) wytwór kultury, schodzą przy
tym na dalszy plan. Dla zwiększenia zysków wykorzystuje się też szeroko
nowoczesną technikę reklamy.
Ośrodki sterujące środkami masowego przekazu informacji mogą,
posługując się odpowiednią techniką reklamy, lansować kogo
chcą i co chcą. Bardzo często lansowane są np. dzieła sztuki o bardzo małej
wartości artystycznej, osobnicy bez talentu, politycy o miernych zdolnościach,
ale za to uzależnieni ode odpowiednich grup nacisku itp. Konieczne jest przy
tym odpowiednie programowanie, którego istotą jest wytwarzanie odpowiednich rejestratów normatywnych w szerokich kręgach społeczeństwa,
zwiększających podatność na bodźce sterownicze pochodzące z określonych źródeł.
Do tego programowania wykorzystuje się zarówno system wychowawczy, jak środki
masowego przekazu informacji. Jest to oczywiście kosztowne, ale biorąc pod
uwagę, że dzieła sztuki o małej wartości artystycznej są tańsze i łatwiejsze w
odbiorze u nieprzygotowanej publiczności, a tworzący je mało utalentowani
artyści bardziej zależni od menedżerów i wskutek tego bardziej ulegli, można
zrozumieć, że tego rodzaju inwestycje informacyjne są opłacalne – umożliwiają bowiem masową sprzedaż tandety. Analogicznie w
nauce popierani są głównie ci naukowcy, którzy badają problemy utylitarne, a
przynajmniej takie, które w perspektywie przynieść mogą korzyści ekonomiczne –
stąd szeroki rozwój nauk przyrodniczych i technicznych przy niedorozwoju nauk
humanistycznych. Politycy o miernych zdolnościach, analogicznie jak mało
utalentowani artyści, również są bardziej ulegli wobec menedżerów, którzy np.
finansują ich kampanie wyborcze.
Narody, które przez
odpowiednio długi okres są poddawane tego rodzaju programowaniu coraz chętniej
przyjmują wszelkiego rodzaju tandetę, a coraz trudniej im przychodzi odbiór
wytworów kultury na odpowiednio wysokim poziomie. Taka sytuacja nie sprzyja
rozwojowi motywacji etycznych, ideologicznych, również hamuje rozwój motywacji poznawczych.
5.
System stacjonarny z
przewagą bodźców prawnych.
Zasadniczym celem tego systemu sterowania jest utrzymanie
istniejącego stanu społeczeństwa, a zwłaszcza jego organizacji opartej na
odpowiednich normach prawnych, główną zaś metodą sterowania społecznego jest
oddziaływanie za pomocą norm i bodźców prawnych. W społeczeństwie o tego
rodzaju systemie sterowania funkcje głównego organizatora życia społecznego
spełnia szeroko rozbudowana biurokracja. Wszystkie rodzaje norm społecznych są
tam bezwzględnie podporządkowane normom prawnym, które zajmują pozycję
naczelną. Prawo musi być bardzo szeroko rozbudowane i szczegółowo sformułowane,
aby mogło skutecznie regulować wszelkie objawy życia społecznego. Odpowiednie normy
prawne zastępują przy tym właściwie zarówno normy etyczne i ideologiczne,
jak też ekonomiczne, a także inne rodzaje norm społecznych. Następuje w związku
z tym biurokratyzacja wszystkich dziedzin życia społecznego.
We wszystkich dziedzinach życia
społecznego decydująca rola przypada różnego rodzaju autorytetom urzędowym, a
względy merytoryczne muszą być bezwzględnie podporządkowane względom
formalno-prawnym i orzeczeniom różnych urzędników. Biurokratyzacja obejmuje w
tym systemie nawet dziedzinę sztuki, której funkcjonowanie określane jest
szczegółowo odpowiednimi przepisami prawnymi... Za artystę uważa się nie tego, kto
tworzy dzieła sztuki odznaczające się wysokim poziomem artystycznym, lecz tego,
kto zdobył odpowiednie uprawnienia formalne i został uznany przez określone
urzędowe autorytety.
Pozycja społeczna w
społeczeństwie o tym typie systemu sterowania jest ściśle uzależniona od
pozycji w aparacie biurokratycznym... Wykształcenie zdobywa się nie po to,
aby posiąść określoną wiedzę, lecz głównie po to, aby uzyskać odpowiednie
uprawnienia formalne umożliwiające zajęcie określonej pozycji w strukturze biurokratycznej.
W społeczeństwie o tym typie
sterowania, na pozór nie ma miejsca na indyferentyzm w żadnej dziedzinie – wszystkie bowiem (łącznie z kulturą) ujęte są w szczegółowe
przepisy prawne, których przestrzeganie egzekwuje aparat administracyjny.
Praktycznie jednak biurokracja na podstawie odpowiednich norm prawnych może
egzekwować tylko zewnętrzne formy ludzkiej działalności, w związku z tym we
wszystkich dziedzinach życia społecznego panować może całkowity indyferentyzm,
jeżeli tylko ludzie zachowują odpowiednie formy; np. może panować indyferentyzm
ideologiczny, jeżeli ludzie zachowują na zewnątrz formalną lojalność wobec panującej
ideologii – co sprowadza się głównie do przestrzegania przepisów „liturgii
państwowej”; poszczególni osobnicy zajmujący odpowiednie stanowiska w hierarchii
społecznej (nawet naukowej) w rzeczywistości mogą nie mieć merytorycznych
kwalifikacji, muszą mieć natomiast kwalifikacje formalne, stwierdzone
odpowiednimi dyplomami, opiniami itp. W
życiu może panować bałagan, ale w urzędowych sprawozdaniach musi panować
porządek; twierdzenia wygłaszane przez członków społeczeństwa – nawet przez
naukowców – nie muszą być zgodne z obiektywną rzeczywistością, ale
muszą być zgodne z twierdzeniami określonych urzędowych autorytetów itp.
Aby tego rodzaju system sterowania
był skuteczny, musi doprowadzić do wytworzenia w społeczeństwie określonych
nawyków postępowania, a ponieważ wytwarzaniu się takich nawyków przeszkadza
istnienie odmiennych wzorców postępowania, biurokracja stara się takie
postępowanie ludzi ujednolicać i niechętna jest wszelkim postawom nietypowym, a
także wszelkim zmianom. Społeczeństwo programowane jest w taki sposób, aby
zwracało uwagę przede wszystkim na status danego człowieka, a dopiero potem na
rzeczywiste rezultaty jego pracy; np. żeby zwracało uwagę przede wszystkim na
status danego artysty oraz na zgodność jego dziel z panującym kanonem
ideologicznym, a mniej interesowało się rzeczywistym poziomem artystycznym jego
dzieł.
Tego rodzaju system sterowania społecznego
funkcjonował przez długie wieki w Bizancjum, w którym biurokracja obejmowała
wszystkie dziedziny życia społecznego. Biurokracja ta formalnie kontrolowana
była przez cesarza, a faktycznie tylko przez siebie samą. Normy ideologiczne i
etyczne zostały tam
ujęte w system norm prawno-państwowych; charakterystycznym tego objawem była
bizantyńska doktryna polityczna, którą nazwać można „teologią imperialną” – u
jej podstaw leżała koncepcja bożego namiestnictwa cesarza. Nastąpiło nie tylko
upaństwowienie religii, ale również nauki, gospodarki i niemal wszystkich
dziedzin życia społecznego – polegało ono na tym, że we wszystkich tych
dziedzinach decydujący głos miała biurokracja.
Misja religijna cesarza - który był
głową państwa – zapewniała mu również zwierzchnictwo nad kościołem. W związku z
tym ideologią państwową było chrześcijaństwo, a głową kościoła był cesarz. Księża byli
właściwie funkcjonariuszami państwowymi, których zadaniem było programowanie
społeczeństwa w duchu oficjalnej ideologii państwowej – tj. chrześcijaństwa.
Wszelkie odstępstwo od religii było równoznaczne ze sprzeciwem wobec władzy
państwowej. Opozycja zaś wobec władzy państwowej była traktowana jak świętokradztwo.
Gospodarka była ujęta w
system cechowy. Poszczególne cechy miały w zasadzie monopol, ale z drugiej
strony podlegały surowej kontroli państwa, które ustalało dochody, warunki
dopuszczenia nowych członków, ograniczenia wywozu towarów i szereg innych
przepisów. Ceny towarów były w Bizancjum ustalane przez państwo, a nie przez
prawo popytu i podaży; import i eksport podlegał restrykcjom.
Zbiurokratyzowana była
również nauka i sztuka. Zadaniem ludzi zajmujących się nauką było opracowywanie
starego dorobku klasyków (a nie tworzenie nowych dzieł), a także nauczanie.
Nauki nie traktowano jako metody poznawania prawdy, a wykształcenie zdobywano
przede wszystkim po to, aby osiągnąć odpowiednią pozycję w hierarchii społecznej.
Jak długo biurokracja
funkcjonowała sprawnie, państwo bizantyjskie było silne. Postępujące
jednak procesy rozkładu biurokracji – a zwłaszcza korupcja i nepotyzm oraz
demoralizacja – osłabiły siłę państwa i stopniowo doprowadziły do jego upadku.
6. System
dynamiczny z przewagą bodźców prawnych.
Różni się on tym od przedstawionego wyżej systemu stacjonarnego, że
jego celem jest dokonywanie zmian stanu społeczeństwa w różnych dziedzinach. Z
dynamizmu wynika konieczność takiego formułowania norm prawnych, aby nie
hamowały one rozwoju społeczeństwa.
W związku z tym biurokracja ma
w systemie dynamicznym inny charakter niż w systemie stacjonarnym. Przede
wszystkim nie jest ona nastawiona na krępowanie rozwoju społecznego w każdej
dziedzinie, lecz stara się ten rozwój popierać, ujmując go tylko w ścisłe ramy
norm prawnych oraz poddając swej kontroli. Biurokracja planuje rozwój społeczny
w różnych dziedzinach, a krępuje tylko wszelkie nieplanowane i niekontrolowane
przez siebie formy tego rozwoju – przede wszystkim niechętna jest wszelkim
spontanicznym procesom rozwojowym społeczeństwa. W tym systemie występuje więc
planowany i kontrolowany przez biurokrację rozwój nauki, ideologii, prawa, gospodarki,
medycyny i sztuki. (...)
Tego rodzaju system sterowania
panował w państwie pruskim i Rzeszy Niemieckiej, zwłaszcza w XVIII, XIX i XX
wieku. Państwo pruskie, a następnie Rzesza Niemiecka wszystkie swe pociągnięcia
regulowały ściśle odpowiednimi normami prawa państwowego, starając się coraz
więcej dziedzin życia podporządkowywać kontroli państwa – charakterystycznym
przykładem była polityka Kulturkampfu w latach 1872 –
1887, zainicjowana przez Otto Bismarcka. W ramach tej
polityki m.in. wydawano ustawy, na których mocy ograniczono do minimum
nauczanie w języku polskim, uniemożliwiano używanie go w urzędach, kościołach
na zgromadzeniach.
Zarówno gospodarka niemiecka,
jak i inne dziedziny życia społecznego mogły się dynamicznie rozwijać, jednakże
podporządkowane były potrzebom państwa i kontrolowane przez aparat państwowy.
Urzędnicy i wojskowi zajmowali w hierarchii społecznej dominującą pozycję –
liczyć się z nimi musiał nawet kapitał.
Rozwój nauki był przez państwo
popierany, ale również kontrolowany. W nauce niemieckiej rozwinął się też
charakterystyczny formalizm naukowy – autorzy prac naukowych musieli powoływać
się na odpowiednie uznane autorytety i w związku z tym prace te pełne były
cytatów. O pozycji naukowca decydowały przede wszystkim posiadane przezeń
tytuły i piastowane godności oficjalne, mnożono też różnego rodzaju stopnie
naukowe i urzędowe oraz egzaminy wszelkiego rodzaju. Mimo tego formalizmu
dokonywał się w nauce niemieckiej rzeczywisty rozwój i postęp świadczący o
dynamizmie systemu. Analogicznie było ze sztuką i innymi dziedzinami kultury.
Rozwijała się też kontrolowana przez biurokrację gospodarka i inne dziedziny
życia społecznego, a państwo niemieckie przejawiało ekspansję zewnętrzną.
7. System
stacjonarny z przewagą bodźców ideologicznych.
Zasadniczym celem tego systemu jest utrzymanie istniejącego stanu
społeczeństwa, a podstawową metodą sterowania – programowanie ideologiczne.
Funkcje głównego organizatora
społeczeństwa w społeczeństwach o tym systemie sterowania spełnia
odpowiednio zorganizowany aparat ideologicznego programowania społeczeństwa,
który najczęściej występuje w formie aparatu sakralnego (kler). Aparat ten
skupia w swym ręku monopol informacji potrzebnych do sterowania społeczeństwem
i monopol środków rozpowszechniania informacji...
Wszystkie rodzaje norm
społecznych i wszystkie dziedziny życia tego społeczeństwa są podporządkowane
ideologii, która jest skamieniała. Z reguły przejawiało się to w postaci
podporządkowania całości życia społecznego religii.
Kryteria ideologiczne decydują
we wszystkich dziedzinach życia społecznego, a obowiązki ideologiczne (tzn.
przede wszystkim posłuszeństwo wobec aparatu zajmującego się programowaniem
ideologicznym) są egzekwowane w sposób bezwzględny...
W tego rodzaju społeczeństwach
wszelka wiedza traktowana jest przede wszystkim jako środek panowania nad
ludźmi i zastrzeżona jest dla wtajemniczonych. Sztuka i w ogóle kultura służy
jako dodatkowe narzędzie dla ideologii. Podejście zaś do sztuki jest
analogiczne jak do wiedzy – istnieją wtajemniczeni, którzy mają prawo
wyrokować, jaka sztuka jest dobra, a jaka zła, ogół zaś społeczeństwa sztuki
nie rozumie – podobnie jak nie mając dostępu do wiedzy, nie rozumie nauki – i
całkowicie zdaje się w swych sądach na to, co mu powiedzą wtajemniczeni.
Jako klasyczny przykład tego
systemu mogą służyć systemy sterowania społecznego w starożytnych cywilizacjach
sakralnych, które ukształtowały się w strefie rozciągającej się od Indii,
poprzez Persję, Irak aż do północnych obszarów Afryki. Społeczeństwa te były
sterowane przez kasty kapłańskie, a struktura ich przez bardzo długie okresy
była niemal całkowicie spetryfikowana. Np. kapłani egipscy posiadali
stosunkowo szeroką wiedzę z zakresu astronomii, metod uprawy roli, a także z
zakresu metod sterowania ludźmi, łącznie z dość szeroką wiedzą z zakresu
psychologii oraz metod organizacji i kierowania dużymi zespołami ludzi, czy
nawet z mechaniki i techniki budowlanej. Trzymali swą wiedzę w tajemnicy przed
społeczeństwem, a dostępu do niej strzegły kolejne stopnie wtajemniczenia i
skomplikowane rytuały religijno-magiczne... Właściwie cala wiedza była trzymana w
tajemnicy i służyła bezpośrednio lub pośrednio do sterowania ludźmi (np. nawet
kalendarz znany był tylko kapłanom, bez których rolnicy nie wiedzieli, kiedy
zacząć odpowiednie prace w polu).
8. System
dynamiczny z przewagą bodźców ideologicznych.
Różni się tym od systemu stacjonarnego, że nastawiony jest na
dokonywanie zmian stanu społeczeństwa. Z dynamizmu tego systemu wynika konieczność takiego
podejścia do ideologii, aby nie krepowała ona rozwoju społecznego, a tylko
stawiała odpowiednie jego cele.
Wprawdzie również w tym – podobnie
jak w poprzednim – systemie sterowania, zasadniczą rolę odgrywa aparat
programujący ideologicznie społeczeństwo (najczęściej aparat sakralny), a
ideologia zajmuje pozycje nadrzędną w stosunku do wszystkich rodzajów norm
społecznych, ale ten aparat ideologiczny stymuluje rozwój społeczny w różnych
dziedzinach, starając się go tylko poddać swej kontroli. Mogą też w związku z
tym funkcjonować różne inne – poza aparatem ideologicznym – kanały awansu
społecznego; może się też rozwijać gospodarka, nauka, sztuka i w ogóle wszelkie
dziedziny kultury społecznej. W ocenie zaś zarówno ludzi, jak i ich dzieł,
istotną rolę obok kryteriów ideologicznych mogą odgrywać również pewne kryteria
merytoryczne – np. w nauce kryterium prawdy, z tym jednak, że kryteria
ideologiczne są na pierwszym miejscu. Oczywiście wszelkie wystąpienia przeciw
obowiązującej ideologii są zwalczane, a w walce tej schodzą na dalszy plan nie
tylko normy ekonomiczne, witalne, poznawcze, ale nawet etyczne (prawo jest
oczywiście podporządkowane ideologii).
Przykładem tego rodzaju
systemu jest system sterowania funkcjonujący w średniowieczu w wielu krajach
Europy Zachodniej. Ideologią panującą była w nich religia katolicka, przy czym,
rzecz charakterystyczna, zasadniczy nacisk kładziono na stronę
ideologiczno-dogmatyczną tej religii, a nie na jej stronę etyczną. W imię
motywów ideologiczno-dogmatycznych tępiono herezje (heretycy uznawali inne
dogmaty), naruszając nawet normy etyczne religii katolickiej (np. przykazanie,
które każe nie zabijać).
Kler katolicki w
średniowieczu, odgrywał rolę dominującą w państwach Europy Zachodniej (a w
dużej mierze – również Środkowej), potrafiąc skutecznie walczyć nawet przeciw
władcom państwa, którzy mu się sprzeciwiali. Kler ten jednak nie tylko nie
krępował rozwoju społecznego, ale nawet często go stymulował przyczyniając się
do rozwoju gospodarki, sztuki i innych dziedzin kultury i w ogóle życia
społecznego. Aparat kościelny zwalczał natomiast to, co uważał za niebezpieczne
dla religii i swej władzy; prowadziło to często do konfliktów z naukowcami,
którzy wykrywali jakieś prawdy, które kler uważał za sprzeczne z dogmatami religii.
Jest rzeczą charakterystyczną,
że kler katolicki nie traktował wiedzy w sposób podobny jak kapłani egipscy,
lecz w dużej mierze udostępniał ją ludziom świeckim, nie czyniąc przedmiotem
wtajemniczenia. Starał się natomiast wszystkim dziedzinom życia nadawać
charakter sakralny lub quasi sakralny (uświęcać je) – co np. znalazło wyraz w
różnych obrzędach państwowych w rodzaju koronacji władców państwa, a także
obrzędowości w świecie nauki, której formy wzorowane na obrzędach religijnych
przetrwały po dziś dzień.
9. System
stacjonarny z przewagą bodźców etycznych.
Zasadniczym celem tego systemu jest zachowanie istniejącego stanu
społeczeństwa, opartego na stałym systemie norm etycznych, a podstawową metodą
sterowania jest programowanie etyczne. Głównym organizatorem społeczeństwa jest
odpowiednio zorganizowany aparat zajmujący się programowaniem etycznym, a awans
w hierarchii społecznej odbywa się głównie w ramach tego aparatu. Aparat ten
jest niechętny wszelkim zmianom.
Cała kultura i nauka jest
podporządkowana kanonom etycznym i również jest bardzo stacjonarna,
konserwatywna. Jeżeli odpowiednie normy etyczne i oparta na nich kultura
społeczna są odpowiednio utrwalone w społeczeństwie, wówczas wykazuje ono dużą
odporność na wpływy zewnętrzne i jest niechętne wszelkim zmianom.
System sterowania społecznego tego
rodzaju panował w cesarstwie chińskim po209 r. p.n.e., kiedy
to rozpoczęły się rządy dynastii Han i konfucjanizm
stał się oficjalną ideologią państwową. W nauce Konfucjusza pierwiastek etyczny
zdecydowanie górował nad religijnym. Normom etycznym podporządkowane było całe
życie społeczne.
Pod panowaniem dynastii Han głoszono oficjalnie prymat moralności, a czytanie i
studiowanie klasycznego kanonu dzieł konfucjańskich uznane zostało za zajęcie
godne najwyższego szacunku. Wytworzyła się świecka elita intelektualistów,
która zdobyła monopol na wykształcenie i umiała czytać i rozumieć dzieła konfucjańskie. Stała
się też ona kastą górującą nad resztą społeczeństwa. Kasta ta uważała, że
scholastyczna mądrość, którą opanowała, stanowi najdoskonalszy wytwór
cywilizacji. Tylko zgłębienie i opanowanie tej mądrości, składającej się z
dawno wypowiedzianych i uznanych idei, dawało człowiekowi prawo zajęcia
wyższego miejsca w systemie państwowym i społecznym. Praktycznie realizowano to
prawo w drodze
egzaminów konkursowych, które zostały wprowadzone i rozpowszechnione w okresie
panowania dynastii Han.
Konfucjaniści przekształcili egzaminy
konkursowe w zasadniczy i niemal jedyny sposób osiągania wyższych szczebli w
drabinie społecznej i służbowej. Program ty6ch egzaminów, zestaw obowiązkowych
lektur, wymagany zasób wiadomości, a także dobór kadry nauczycieli i
egzaminatorów był całkowicie konfucjański. W ten sposób system egzaminów stał
się w rękach konfucjanistów sprawnym narzędziem sterowania społecznego,
utrwalał ich panowanie i gwarantował niemożność zastąpienia czymś innym
konfucjańskiej teorii i praktyki w ramach skamieniałej struktury cesarstwa
chińskiego. Cała kultura społeczna była w Chinach podporządkowana konfucjanizmowi.
10. System dynamiczny
z przewagą bodźców etycznych.
Od przedstawionego wyżej analogicznego systemu stacjonarnego różni
się tym, że jest nastawiony na dokonywanie zmian stanu społeczeństwa. Wynika
stąd konieczność takiego formułowania norm etycznych i takiego ich
egzekwowania, aby nie krępowały rozwoju społeczeństwa, lecz tylko go regulowały.
Programowanie etyczne ma na
celu nie tyle wdrożenie pewnych niezmiennych, szczegółowych przepisów postępowania, ile nauczenie
ludzi podstawowych zasad postępowania zgodnego z normami etycznymi, dzięki
którym mogliby sami rozwiązywać różne problemy życiowe. W programowaniu tym istotną
rolę odgrywa rodzina, a także różne instytucje o odpowiednim autorytecie
moralnym, które spełniają funkcje głównego organizatora społeczeństwa. Wszelkie
zaniedbania w programie etycznym są niebezpieczne dla organizacji takich społeczeństw.
Wszystkie dziedziny życia
społecznego (łącznie z kulturą i nauką), a także wszystkie rodzaje norm społecznych, są
podporządkowane normom etycznym faktycznie uznawanym przez ogół społeczeństwa.
Nawet prawo jest podporządkowane etyce i panuje zasada, że w imię nakazów
etycznych można, a nawet należy, sprzeciwiać się tego rodzaju przepisom
prawnym, które są sprzeczne z etyką.
Nauka, sztuka i w ogóle
kultura, a także gospodarka mogą się w takim społeczeństwie rozwijać, muszą być
jednak podporządkowane
pewnym wymaganiom wynikającym z norm etycznych, w przeciwnym
bowiem razie ich rozwój może się spotkać ze sprzeciwem społeczeństwa.
Tego rodzaju system sterowania
panował np. w starożytności w republice rzymskiej, a w czasach nowożytnych - w
Polsce. Wszyscy obywatele rzymscy byli podporządkowani etyce i opartemu na niej
prawu; również przedstawiciele władzy państwowej musieli być posłuszni ich
nakazom. Przedstawiciel władzy nie miał prawa ingerować w życie prywatne
obywateli i nie wolno mu było wykorzystywać swego urzędu dla celów prywatnych;
natomiast obywatel obowiązany był przestrzegać w swoim życiu norm etycznych i prawnych. Rzeczpospolitą
traktowano jako wspólne dobro ludu (respublica).
Doprowadziło to do powstania świadomości narodowej. Obowiązki wobec narodu i
ojczyzny miały w Rzymie charakter już nie tylko przymusy prawnego... ale także, a nawet przede wszystkim, etyczny. Jednocząca moc
wspólnej świadomości narodowej wystąpiła w Rzymie w okresie drugiej wojny punickiej. Doprowadziła ona do zjednoczenia poróżnionych
przedtem ludów Italii w jeden naród rzymski.
W programowaniu etycznym
społeczeństwa rzymskiego istotną rolę odgrywała rodzina, w której pozycja matki
była bardzo wysoka. W życiu publicznym wysokim autorytetem cieszył się senat.
Kultura rzymska oparta była na zasadzie
hegemonii etyki w stosunku do wszystkich innych norm społecznych, zaś najwięksi
twórcy tej kultury byli normalnie zaangażowani w życie swego narodu i z niego
czerpali inspirację do swej twórczości – jako najlepszy przykład mogą tu służyć twórcy największych
arcydzieł literatury rzymskiej.
Analogiczny system panował w Polsce
już na długo przed rozbiorami. W Polsce panowała zasada nadrzędności etyki i
obowiązków moralnych w stosunku do wszystkich rodzajów norm społecznych i
wszystkich dziedzin życia społecznego. Na bazie tej zasady wyrosły takie
koncepcje jak idea dobrowolności unii różnych narodów, tolerancji wobec ludzi o
innych przekonaniach, sprzeciwiania się niemoralnej przemocy i walki „za waszą
i naszą wolność”.
Z tej bazy wyrosła cała nasza kultura narodowa, której
najwybitniejsi twórcy wznosili się na najwyższe poziomy artyzmu i osiągali
największą głębię myśli wówczas, gdy żyli życiem narodu i byli w nie moralnie
zaangażowani. Naród zaś w swych twórcach chciał przede wszystkim widzieć swych przywódców
ideowo-moralnych.
11. System stacjonarny z przewagą bodźców
poznawczych.
Możemy o nim mówić tylko teoretycznie, gdyż nie znamy żadnego
konkretnego przykładu społeczeństwa o takim systemie sterowania.
Gdyby taki system powstał,
zasadniczym jego celem byłoby utrzymanie istniejącego stanu społeczeństwa, a
podstawową metodą sterowania społecznego – dostarczanie informacji. Funkcje
głównego organizatora społeczeństwa spełnialiby ludzie związani z
procesami zdobywania, przetwarzania i przekazywania informacji... (...)
Od nauki i kultury wymaganoby przede wszystkim prawdziwości, przy czym jednak
chodziłoby o konserwowanie istniejącego dorobku, a nie o zdobywanie nowych
informacji. Natomiast dążenie do zachowania stałej struktury społecznej musiało
by doprowadzić
do różnych blokad wymiany informacji... (...)
Mogłoby to doprowadzić do sytuacji, w której społeczeństwem sterowałaby biurokracja...
12. System dynamiczny
z przewagą bodźców poznawczych.
Zasadniczym jego celem jest rozwój społeczeństwa, a główną metodą
sterowania społecznego masowe rozpowszechnianie informacji – zarówno przez
publikatory, jak i przez system edukacji.
Społeczeństwa o tym systemie
sterowania dążą do znoszenia wszelkich barier utrudniających zdobywanie i
przekaz informacji. Funkcje organizatorów spełniają w nich twórcy – zwłaszcza w
dziedzinie nauki i sztuki, a także ludzie zatrudnieni przy rozpowszechnianiu i
przetwarzaniu informacji. Dla pozycji w hierarchii społecznej decydujące znaczenie ma
faktyczna wiedza i zdolności twórcze danego osobnika.
Od nauki, podobnie jak od sztuki i
całej kultury wymaga się przede wszystkim prawdziwości. Od twórcy wymaga się,
aby przedstawiał rzeczywistość tak jak ją widzi naprawdę, nie krępując się przy
tym żadnymi innymi względami (nawet gospodarczymi, etycznymi, prawnymi czy
ideologicznymi). Dla twórczości naukowej i artystycznej decydujące jest
kryterium prawdy naukowej czy artystycznej, zaś wszelkie względy utylitarne
schodzą na plan dalszy. Oczywiście, poszukiwanie prawdy prowadzi również do
wykrywania praw praktycznie użytecznych, a w związku z tym w społeczeństwach
tego rodzaju rozwija się nie tylko nauka i kultura, ale również gospodarka,
medycyna i wszystkie dziedziny życia społecznego.
Przykładem społeczeństwa o
takim systemie sterowania jest starożytne społeczeństwo greckie przede
wszystkim w Atenach. Uczeni greccy postępowali inaczej niż kapłani egipscy,
zdobywanej przez siebie wiedzy nie ukrywali przed społeczeństwem
lecz starali się ją rozpowszechniać i publicznie dyskutować, aby
dochodzić do prawdy. Poznanie świata i rządzących nim praw
było też dla nich ważniejsze niż zgodność z twierdzeniami obowiązujących
oficjalnie autorytetów. Nieprzypadkowo też właśnie w starożytnej Grecji
wspaniale rozwinęła się nauka, sztuka i w ogóle kultura.
Pozycja uczonych była w Grecji
wysoka, tam też powstawała teoria państwa opartego na wiedzy, na czele którego staliby filozofowie. Szczególne znaczenie w
demokracji greckiej przypisywano wolności słowa, zwłaszcza e sprawach
publicznych; uważano, że istota wolności polega na tym, aby móc dobrze radzić
państwu. Równocześnie wiedza w ogóle, a wiedza o sprawach publicznych w
szczególności uważane były za własność całego społeczeństwa i przestały być
narzędziem służącym wąskim kastom wtajemniczonych do sterowania społeczeństwem.
Dzięki równości praw ludzi wolnych i w zasadzie
wolności słowa mogła się w Grecji rozwinąć nauka oparta na dyskusji i
przeciwstawianiu różnych poglądów. Rzecz przy tym charakterystyczna – panował
tam pewien niedorozwój motywacji etycznych.
Oprócz
omówionych wyżej jednolitych systemów sterowania społecznego występować mogą
również systemy mieszane – przede wszystkim powstające w społeczeństwach
podzielonych na grupy, w który dominują różne rodzaje motywacji i w związku z
tym konieczne jest stosowanie różnych metod sterowania.
W społeczeństwie o mieszanym systemie sterowania powstaje konflikt
między różnymi metodami sterowania;* w wypadku między różnymi rodzajami norm
nie ma jasności, które decydują (np. w wypadku konfliktu między etyką a prawem
nie wiadomo, czy słuchać władzy, czy swego sumienia). Nie wiadomo też, jakie
normy preferować w systemie wychowawczym, co może łatwo prowadzić do różnych
niekonsekwencji i wahań. A tymczasem procesy reprodukcji kultury narodowej
wymagają konsekwencji i ciągłości procesów reprodukcji odpowiednich układów
norm w pamięci młodego pokolenia i całego społeczeństwa.
(*przy jednolitym systemie sterowania,
a niejednolitym społeczeństwie, też powstaje konflikt... Społeczeństwa ujednolicić się nie da.
Czy zawsze jesteśmy skazani na konflikty? – Zależy jakie
to są konflikty, i jak są rozwiązywane? Anonimus)
Ostatecznie też w społeczeństwach albo powstaje
dążenie do dominacji jednego systemu sterowania w życiu całego społeczeństwa,
albo też dążenie do rozpadu społeczeństwa na dwie części o różnych systemach
sterowania. Widownią takich procesów
było cesarstwo rzymskie, w którym najpierw cesarze próbowali stosować jeden
system sterowania dla całego imperium, a w końcu doszło do rozpadu imperium na
dwie części, z których każda miała inny system sterowania.
System sterowania społecznego funkcjonuje
prawidłowo wówczas, gdy jest dostosowany do układu motywacji i dynamizmu
społeczeństwa, jeżeli zaś układ ten jest niejednolity, wówczas żaden system nie
jest odpowiedni dla całego społeczeństwa i w związku z tym powstają tendencje
odśrodkowe w poszczególnych częściach społeczeństwa, albo też jedna z nich narzuca
całości taki system sterowania, który jej odpowiada, nie licząc się z
potrzebami innych, co jednak najczęściej nie daje się utrzymać na dłuższą metę.
Trwałe natomiast są organizacje społeczne w społeczeństwach o stosunkowo
jednolitych układach motywacji, gdyż wówczas z powodzeniem może funkcjonować
jednolity i konsekwentny system sterowania.
------------------------------------------------------------------------------------------
|Literatura |Strona główna |