John Bank :
Zarządzanie Przez Jakość
Gebethner & Ska.
Warszawa 1997
Tłumaczył Andrzej Teodorowicz
====================================================
Cytuję wybrane
fragmenty (strona w budowie). Inną czcionką oraz inicjałami
„Z.U” lub pseudonimem „Anonimus”, oznaczyłem uwagi własne. Z.U.
====================================================
Spis treści
Wstęp ......... xi
Podziękowania ......... xviii
1. Orientacja na klienta ......... 1
Klient nasz pan ......... 1
Potęga konsumentów ......... 6
Obsługa klienta w amerykańskim stylu ......... 7
Lekceważenie klienta ......... 11
Relacje międzyludzkie w marketingu ......... 15
Przypisy ......... 23
2. Kluczowe aspekty zarządzania przez jakość ......... 24
Jakość dla zysku ......... 25
Dobrze za pierwszym razem ........ 26
Koszt jakości ......... 32
Porównanie z konkurencją (benchmarking) ......... 34
Wszyscy są zaangażowani ......... 40
Efekt synergii w pracy zespołowej ......... 43
Własność i elementy współzarządzania ......... 51
Menedżerowie jako modele ról ......... 54
Uznanie i nagroda ......... 58
Proces tworzenia jakości ........ 60
Przypisy ......... 67
3. Co mówią autorytety ......... 69
W. Edwards Deming ......... 70
Joseph M. Juran ......... 80
Kaoru Ishikawa .........85
Philip B. Crosby ......... 86
William E. Conway ......... 93
Przypisy ......... 95
4. Obniżanie kosztu jakości ......... 97
Studium katastrofy
promu kosmicznego Challenger ......... 97
Koszt jakości ......... 111
Przykłady kosztów jakości ......... 113
Przypisy ......... 130
5. Studium zarządzania przez jakość ......... 132
Zmiana kultury
organizacyjnej firmy ......... 132
British Airways -
nowe podejście do obsługi klienta ......... 138
IBM - tworzenie polityki i planu jakości ......... 149
Korporacja Xerox - ZPJ jako strategia konkurencyjna ......... 159
Paul Revere Insurance
Group - ZPJ w firmie ubezpieczeniowej
......... 165
Royal Mail - projekty ZPJ
......... 175
Przypisy ......... 188
6. Narzędzia i techniki zarządzania
przez jakość ........ 190
Techniki
analizowania procesów jakościowych ......... 191
Statystyczna kontrola procesów ........ 198
Zorganizowane rozwiązywanie problemów ........ 201
Narzędzia rozwiązywania problemów ........ 203
Przypisy ......... 213
7. Jak uniknąć przesady ......... 214
Dalsza lektura ........ 215
Zakończenie ........ 229
Przypisy ........ 230
Indeks ........ 231
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Wstęp
Wznowienie amerykańskiego programu lotów
kosmicznych w październiku 1988 roku wiązało się z dokonaniem ponad 400 zmian
konstrukcyjnych i wymiana najistotniejszych elementów maszyn, co w sumie
kosztowało 2,4 miliarda dolarów. W ciągu prawie trzech lat, które zajęła
likwidacja skutków głośnej katastrofy Challengera, NASA została kompletnie
zreorganizowana.
Wydarzenia, które doprowadziły do „poważnej awarii” Challengera, stanowią
gotowy materiał do opracowania, jak nie należy kierować złożonym projektem
technologicznym. Śmierć siedmiorga ludzi i ogromne koszty poniesione w wyniku
zastosowania kiepskiej jakości technologii i niedoskonałych procesów
produkcyjnych świadczą o potrzebie zastosowania w NASA zarządzania przez
jakość.
Zła jakość procesów technologicznych w zakładzie produkcji środków owadobójczych
Bhopal kosztowała Union Carbide Corporation 420 milionów funtów odszkodowań w marcu 1989. Ponad 3
400 osób poniosło śmierć w wyniku wycieku metyloizocyjanku
(substancji powstającej przy produkcji pestycydów), którego trująca chmura
wydostała się ze zbiornika w zakładach Bhopal rankiem
3 grudnia 1984 roku i pokryła miasto liczące 672 000 mieszkańców. Był to
najstraszniejszy wypadek przemysłowy w historii, w którym 200 000 osób zostało
rannych, a 15 000 - 20 000 odniosło trwałe obrażenia. W Bhopal
po prostu nie było odpowiedniej jakości systemu bezpieczeństwa, jakimi dysponowała
podobna fabryka pestycydów w Niemczech (własność koncernu Bayer)
czy w USA (Union Carbide).
W skład takiego systemu wchodziły specjalne wieże, z których rozpylano pianę
neutralizującą wydostający się gaz. Trzech ludzi z wężami ogrodowymi, z których
dwóch miało na tyle rozsądku, by uciec, stanowiło absurdalną namiastkę systemu
bezpieczeństwa.
Katastrofa promu kosmicznego
czy tragedia w Bhopal to wypadki, które nie wydarzyły
się w wyniku błędu ludzi. Wynikają z wadliwych systemów produkcyjnych
, w których nie zwraca się uwagi na jakość. Są częścią niezwykle
wysokiej ceny, której firmy i ich klienci coraz częściej nie chcą już płacić.
Kto jest odpowiedzialny za nieprzestrzeganie procedur jakościowych? Opinią
publiczną w Wielkiej Brytanii wstrząsnęła katastrofa brytyjskiego promu Herald of Free
Enterprise, który zatonął 6 marca 1987 r.,
wypłynąwszy z Zeebrugge z nie
domkniętymi wrotami dziobowymi. Wrogie nastawienie spowodowane śmiercią
193 osób znalazło swój wyraz w październiku 1990 roku podczas przebiegu
procesu, w którym pracownicy linii P&O European Ferries zostali oskarżeni o zabójstwo. Choć oskarżonych
uniewinniono, angielskie sądy uznały jednak tego rodzaju czyn właśnie za zabójstwo. (Nie domknięte wrota dziobowe! Oskarżeni o zabójstwo i uniewinnieni! Katastrofy
morskie są szczegółowo analizowane. Technika czasami zawodzi, ludzie zresztą
też. Widocznie wina oskarżonych wcale nie była oczywista. Opisu nie pamiętam,
na szukanie teraz – nie mam specjalnie ochoty. Zresztą, popularne opisy, nie zawsze
są wierne. Jakie wnioski wyciągnięto? Anonimus). Po pożarze, jaki wybuchł 6 czerwca 1988 roku na
platformie wiertniczej Piper Alpha
firmy Occidental na Morzu Północnym, drobiazgowe
śledztwo i seria publicznych przesłuchań ujawniły podobny brak dbałości o
ludzkie życie. Wcześniej wybuchł głośny skandal związany z lekiem o nazwie Thalidomide. Wydarzenia te ukazują niepokojące lekceważenie
właściwych procedur jakościowych. Jednak nie powinno być tak, że dopiero
katastrofa na skalę krajową zwraca uwagę menedżerów na złe praktyki i
procedury.
Dążenie do wdrożenia zarządzania przez
jakość stało się zasadą powszechnie stosowaną przez firmy na całym świecie.
Menedżerowie chwytają się jej, próbując zapewnić przyszłość sobie i swoim
firmom. Dziś każdy, kto ignoruje jakość, naraża siebie i własne
przedsiębiorstwo na wielkie niebezpieczeństwo.
U progu nowego tysiąclecia menedżerowie stoją przed wyborem właściwych
priorytetów. Muszą prowadzić swoje firmy, mając jasną świadomość stojących
przed nimi zadań, wykorzystując potencjał twórczy wszystkich grup
pracowniczych, tak aby sprostać wyzwaniom konkurencji
na światowym rynku. Stawiając czoło zmianom i niepewności, muszą się oprzeć na
pewnych ogólnych strukturach, które umożliwią im działanie i dostarczą
praktycznych norm, jednocześnie zaś powinni zostawić miejsce dla wyobraźni. Ich
zadaniem jest również stworzenie określonej kultury organizacyjnej firmy, która
na pierwszym miejscu stawiałaby jakość produktów, usług, procesów, a także
ludzi. Krótko mówiąc, menedżerowie muszą praktycznie zrozumieć, czym jest
zarządzanie przez jakość.
Zakorzeniona w pracach
badawczych i edukacyjnych W. Edwardsa Deminga i
Josepha M. Jurana, amerykańskich pionierów jakości, a
także rodzimych syntezach dokonanych przez Kaoru Ishikawę i wielu innych, nauka o ZPJ dała japońskim
menedżerom wiedzę i praktyczne instrumenty doskonalenia jakości, dzięki którym
zdobyli prymat w światowym handlu.
Wielkie autorytety w dziedzinie jakości uświadomiły japońskim menedżerom i politykom coś, z czego
sami stopniowo zaczynali zdawać sobie sprawę - mianowicie, że ten wyspiarski,
zupełnie pozbawiony bogactw naturalnych kraj ma szansę przetrwać jedynie
wówczas, jeżeli uzna jakość produktów i usług za swój narodowy priorytet. Tak
też zrobiono. Zaczęto produkować stal, okręty motocykle, samochody, sprzęt
medyczny, radia tranzystorowe, zestawy stereo, telewizory, magnetowidy, aparaty
fotograficzne, kamery, kalkulatory, komputery, sprzęt biurowy, instrumenty
muzyczne, narzędzia..., silniki..., maszyny...,
roboty..., mikroskopy... i mikroprocesory,
podając poziom usterek w częściach na milion, a nie w procentach, jak się to
zwykle robi na Zachodzie. We wszystkich tych dziedzinach atutem Japończyków
jest zarówno jakość jak i cena. Ideę ciągłego doskonalenia udało im się
doprowadzić do perfekcji. Zachód ciągle jeszcze nie doszedł do siebie po
wstrząsie, jaki wywołali.
Uwagi. Drugi wstrząs wywołał zaskakujący zastój
(kryzys – to chyba za dużo powiedziane) gospodarki japońskiej. Zachwyt osłabł. Por. : „Wracają problemy kryzysu gospodarczego".
Autor - Paul Krugman. Wyd. Nauk. PWN, Warszawa 2001. - poz.
71 prezentowanej literatury.
Z.U.
Jednakże w ciągu ostatniej dekady w Ameryce i Europie znowu zapanował pęd ku
jakości, który od początku przyniósł tam wielkie korzyści.
(...)
Choć początkowo zarządzanie
przez jakość zostało wykorzystane w przemyśle wytwórczym, równie skuteczne
okazało się w sektorze usług – w bankowości, firmach ubezpieczeniowych,
hotelach i restauracjach, biurach podróży, służbie zdrowia i administracji
publicznej. W istocie wszędzie tam, gdzie w grę wchodzi szereg następujących
kolejno czynności ukierunkowanych na jeden wspólny cel, mamy do czynienia z
procesami, które można przeanalizować i udoskonalić wykorzystując techniki ZPJ.
Poza korzyściami
marketingowymi i oszczędnościami finansowymi. Programy ZPJ zwiększają
zadowolenie klientów, podnosząc reputację firmy i powodując napływ dodatkowych zamówień.
W
samym centrum zainteresowania znajduje się klient. W
rzeczywistości jakość określa się jako pełne zaspokojenie ustalonych wymagań
klientów przy najniższych kosztach własnych.
Niniejsza książka przedstawia istotę
zarządzania przez jakość, począwszy od Rozdziału 1, opisującego właściwe
podejście do klienta. Rozdział 2 analizuje kluczowe pojęcia używane w
zarządzaniu przez jakość takie jak: jakość znaczy zysk, dobrze za pierwszym
razem, żadnych usterek, odrzucenie dopuszczalnych poziomów jakości, koszt
jakości, konkurencyjne porównania, zaangażowanie wszystkich, synergia pracy
zespołowej, własność, samozarządzanie, nagroda i
uznanie, menedżerowie jako wzorce oraz proces tworzenia jakości. Rozdział 3
przybliża opinie wielkich autorytetów na temat jakości. Jest mowa o pracy
amerykańskich teoretyków - Deminga, Jurana, Crosby’ego i Conwaya oraz
japońskiego „Ojca Zespołów Jakości”, profesora Kaoru Ishikawy.
Obniżaniu kosztu jakości poświęcony jest Rozdział 4, w którym każdy z
tradycyjnych elementów kosztu jakości - profilaktyka, ocena, błędy wewnętrzne,
błędy zewnętrzne, przekroczenie wymagań oraz stracone korzyści - są
analizowane i ilustrowane odpowiednimi przykładami, wśród których jest także
szczegółowa analiza katastrofy Challengera.
Przykłady przedstawione w Rozdziale 5 ukazują programy ZPJ realizowane w British Airways, IBM, Xerox, Paul Revere Insurance Group i Royal Mail.
Rozdział 6 stanowi podsumowanie technik i instrumentów zarządzania przez
jakość. W Rozdziale 7 zawarte są wskazówki odnośnie dalszej lektury wraz z
listą dwunastu najlepszych książek w tej dziedzinie.
Wśród potencjalnych czytelników tych
książek są tysiące studentów zarządzania, którzy muszą szybko przyswajać i
stosować nowe pomysły, są też czynni zawodowo menedżerowie, z których wielu
poszukuje nowych szkół, pozwalających im sięgnąć po nowe wzorce zarządzania,
zanim znów powrócą do codziennej walki o przetrwanie. Książka ta przeznaczona
jest dla tych wszystkich menedżerów, którzy instynktownie czują, że jakość to
coś więcej niż tylko podstawy określone normami BS 5750 czy ISO 9000.
Nie chodzi tu bynajmniej o bagatelizowanie powyższych standardów, z których
pierwszy przyjęty jest w Wielkiej Brytanii, a drugi w Europie i na świecie.
Klienci bez przerwy proszą dostawców o potwierdzenie zgodności z normą BS 5750
lub ISO 9000 i w wyniku tych próśb znacznie nasiliły się działania zmierzające
do poprawy jakości. Ponadto brytyjski Departament Przemysłu i Handlu,
realizując program Inicjatyw Jakościowych, nadał uprawnienia dużej grupie
konsultantów na terenie całego kraju i zobowiązał się pokryć połowę kosztów
doradztwa dla małych firm (do 500 pracowników), które realizują programy
jakości. Dzięki tym programom firmy często uzyskują zaświadczenia o zgodności z
BS 5750 lub ISO 9000. Jednakże w pracy nad jakością standardy te są jedynie
punktem wyjścia, a nie celem samym w sobie, lub też, używając terminologii Boningtona, BS 5750 to baza wypadowa, a wprowadzenie
zarządzania przez jakość to zdobycie Mount Everestu.
Armand
Feigerbaum, dyrektor do spraw jakości w General Electric USA, który jest
autorem określenia „zarządzanie jakością totalną”, twierdzi, że „jakość to
sposób zarządzania a nie czynność techniczna.”.
Zarządzanie to jedna z najbardziej
prowokujących, pobudzających i ryzykownych działalności w realnym świecie.
Miejsca pracy dla ludzi, dobrobyt ich rodzin, osobiste i zdrowie społeczeństwa,
bogactwo państw i narodów – wszystko to zależy od umiejętności i poświęcenia
menedżerów, którzy sami muszą dbać o swoje powodzenie i nieustannie śledzić
zmiany w światowych technologiach i marketingu. Sięgają więc
do metod zarządzania przez jakość, stanowiącego wyjątkowe połączenie systemów,
technik i zaangażowania załogi. I wszystko po to, by zdobyć konkurencyjną
przewagę, która w zarządzaniu jest odpowiednikiem olimpijskiego złota.* (* Na marginesie.
Warto ostrzec przed przesadą. Mechanizm konkurencji, poza cechami pozytywnymi,
ma także i destrukcyjne oblicze. Temat wymaga szerokiego rozwinięcia. Anonimus).
Zarządzanie przez jakość polega na krytycznym
przyjrzeniu się produktom i usługom wytwarzanym przez firmę ,
a także procesom związanym z ich powstawaniem i ludziom, którzy wykonują
całą pracę. Ma to na celu spowodowanie, że końcowy produkt będzie w pełni
odpowiadał wymaganiom odbiorców. Klient wewnętrzny, czyli ten pracownik firmy,
który otrzymuje efekt pracy wykonanej przez kogoś innego, jest tak samo ważny
jak klient zewnętrzny, czyli końcowy użytkownik towaru lub usługi, bowiem odbiorcy
wewnętrzni tworzą łańcuch jakości, na którego końcu znajduje się konsument.
Podejście to określane jest jako „kompleksowe”, ponieważ obejmuje ono wszystkie
działania firmy - przez cały czas uwzględnia ogół procesów i wszystkich
pracowników na każdym szczeblu organizacji. W podejściu tym nie ma miejsca na
odpoczynek, gdyż zakłada ono ciągłe doskonalenie, eliminację strat i kosztów
oraz umacnianie lojalnej współpracy z dostawcami i odbiorcami. Choć
wykorzystuje się tu techniki statystycznej kontroli jakości takie jak
statystyczna kontrola procesów, ZPJ dotyczy raczej samego zarządzania niż
konkretnych technik. Celem niniejszej książki jest rozwiązanie mgły
tajemniczości, jaka otacza ten temat, a także dostarczenie
menedżerom zwięzłego, przejrzystego podręcznika o zarządzaniu przez jakość.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
1
Orientacja na klienta (str. 1)
Klient nasz pan ... 1
Zarządzanie
przez jakość2 - ZPJ (ang. Total Quality Management) koncentruje
się na wymaganiach klienta. Ludzie wybierają tylko te restauracje, które w
pełni odpowiadają ich oczekiwaniom; robią zakupy w tych sklepach, które
zaspokajają ich potrzeby. Wybierają linie lotnicze, które zapewniają uprzejmą,
sprawną obsługę. Odbiorcy wyrobów przemysłowych mają podobne oczekiwania i
wymagania, którym dostawca musi sprostać, jeśli chce utrzymać się w interesie.
Jeśli się ich rozczaruje, oszuka lub pomyli się na ich niekorzyść w rachunkach,
klienci tacy odczują to tak samo jak klient indywidualny. Reakcja na niską
jakość usług będzie podobna - klient zerwie kontakty handlowe i zacznie kupować
gdzie indziej.
W sklepach, biurach i fabrykach można
natknąć się na popularny plakat, stanowiący kwintesencję zasady zarządzania
przez jakość.
Jego treść jest następująca:
Klienci:
- Są najważniejszymi osobami w każdej działalności.
- Nie są zależni od nas. To my jesteśmy zależni od nich.
- Nie zakłócają naszej pracy. Są jej celem.
- Robią nam uprzejmość, kiedy przychodzą. My nie robimy im uprzejmości,
obsługując ich.
- Są częścią naszej organizacji, a nie osobami z zewnątrz.
- Nie są tylko częścią statystyki. Są ludźmi z krwi i kości, którzy czują i
reagują jak my.
- Przychodzą do nas ze swoimi potrzebami i życzeniami, a naszym zadaniem jest
je zaspakajać.
- Zasługują na tyle uprzejmości i uwagi, ile tylko możemy im poświęcić.
- Są istotą tego i każdego interesu. Bez nich nie byłoby nas. (Nigdy o tym nie
zapominaj!).
(...) Możliwe, że w Wielkiej Brytanii
obsługa klienta mylona jest ze służebnością, co natychmiast przywodzi na myśl
bariery klasowe. Być może zarobki w handlu detalicznym są tak niskie, iż nie
motywują dostatecznie pracowników do zatroszczenia się o klienta. Możliwe też,
że z powodu tak niskiego prestiżu zawodowego, pracownicy, których zadaniem jest
obsługa klientów, są niejako zaprogramowani do świadczenia niskiej jakości
usług.
Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać na korzyść klienta. Karta Obywatelska,
ogłoszona przez rząd Partii Konserwatywnej w lipcu 1991 roku, ma na celu ustalenie
standardów, stworzenie większej konkurencji oraz zagwarantowanie rekompensat
tym klientom, którzy padli ofiarą złej obsługi. Karta Obywatelska czyni z praw
konsumentów „główny temat życia publicznego” w latach 90. W ten sposób rząd dał
przynajmniej wyraz akceptacji celów zarządzania jakością.
Potęga konsumentów ... 6
Dążenie do wprowadzenia zarządzania przez jakość
jest częściowo wynikiem coraz silniejszych i lepiej zorganizowanych żądań
konsumentów. Pismo „Consumer Reports”
powstało 55 lat temu w Stanach Zjednoczonych jako organ Consumers
Union, założonej przez struktury związkowe w latach
30. Na jego łamach organizacja zajmuje się przedstawianiem ocen konsumenckich
dotyczących tysięcy produktów i usług, od samochodów do ubezpieczeń na życie,
od pralni chemicznych do sprzętu chłodniczego, przy czym warto zaznaczyć, że
nigdy jeszcze nie przegrała procesu o zniesławienie. Nakład miesięcznika
wynosi blisko cztery miliony egzemplarzy. Czytelnicy, ich rodziny, przyjaciele
i znajomi nie kupują niczego bez uprzedniego sprawdzenia informacji w tym magazynie.
(...)
-----
Z tą „potęgą” konsumentów – różnie bywa. Faktem
jest jednak, że w porównaniu do czasów socjalizmu, to „niebo a ziemia”.
Anonimus
Obsługa klienta w amerykańskim stylu ... 7
Większość brytyjskich turystów odwiedzających
Amerykę jest pod wrażeniem uprzejmej i sprawnej obsługi w restauracjach,
począwszy od momentu, kiedy kelnerka mówi: "Mam na imię Cheryl, czym mogę służyć" i podaje na powitanie
szklankę wody z lodem, a skończywszy na dodatkowej, darmowej filiżance kawy.
Poziom oczekiwań klientów w Ameryce jest wysoki, zaś ze strony obsługi widoczna
jest chęć niesienia klientowi pomocy. Zaskakującym wręcz przykładem takiego
podejścia może być Disneyland czy restauracje McDonalda, a wobec istnienia w społeczeństwie tak dużej
klasy średniej świadczenie usług nie jest negatywnie rozumiane jako przejaw
różnic klasowych. Jednak również w Ameryce dał się zauważyć spadek poziomu
usług, nad czym boleje tamtejsze społeczeństwo. (...)
Odnosi się wrażenie, że jest
zbyt mało stewardes, sprzedawców i urzędników bankowych, oraz że są oni zanadto
zajęci, by poświęcać klientom zbyt wiele uwagi. W różnych innych usługach
pracownicy są kiepsko opłacani, niewykwalifikowani i
brak im motywacji do pracy, ku rozpaczy klientów oczekujących od nich pomocy.
Klienci wiedzą, kiedy nie są obsługiwani w dawny, dobry sposób i teraz
chcieliby do niego wrócić.
Początków tego upadku jakości
usług należy szukać w ekonomii. Wielka inflacja lat siedemdziesiątych,
zapoczątkowana kryzysem naftowym, zmusiła przedsiębiorstwa do zredukowania
usług w celu powstrzymania gwałtownego wzrostu cen. Następstwem tych zjawisk
była deregulacja, która zaowocowała nasileniem się konkurencji i wymogła dalsze
ograniczenia kosztów. W wyniku kolejnych redukcji kosztów pracownicy działów
obsługi byli zastępowani przez komputery oraz systemy samoobsługowe. Księgowi w
firmach byli coraz szczęśliwsi, ale odbywało się to kosztem klientów, których
być może ucieszyły niskie ceny, ale teraz zapragnęli powrotu do dobrych starych
wzorów.7 (...)
Jeżeli ktoś w sektorze usług
miałby ochotę na wyciągnięcie wniosków z historii, to mógłby w Stanach
Zjednoczonych znaleźć wiele pożytecznych przykładów. (...) Zbyt często programy
zespołów jakości sprowadzały się do tego, że kierownicy mówili swoim
bezpośrednim podwładnym, co robić z pracownikami na najniższym szczeblu
organizacji. Brakowało im solidnego wsparcia ze strony całej załogi. Dziś firmy
wiedzą już, że osiąganie ogółu jakości oznacza gruntowną zmianę całej kultury i
filozofii firmy oraz bezwzględne zaangażowanie w program stałego doskonalenia.
Poza przemysłem lotniczym i
rolnictwem, w którym Stany Zjednoczone z powodzeniem konkurują na świecie,
niewiele jest rynków , w których kraj ten trzyma się
mocno w handlu międzynarodowym. Kiepska jakość produktów i usług to główna
przeszkoda hamująca wydajność i konkurencyjność amerykańskiej gospodarki na
światowych tynkach. (...) Obecnie amerykańscy producenci doganiają już
konkurencję.
Uwagi.
Pomimo ostatniego przytoczonego przeze mnie zdania o „doganianiu”, odnoszę wrażenie, że Autor chyba zbyt
krytycznie ocenił „amerykańską jakość”, nawet w czasach, gdy pisał tę książkę.
Nie jestem jednak w tych zagadnieniach specjalistą, nie będę się
więc spierał.
Z.U.
Lekceważenie klienta ... 11
W wypowiedzi jednego z wiodących przedsiębiorstw,
wygłoszonej wiosną 1991 roku, wzbudza niepokój pogarda, jaką autor żywi dla
klienta. W przemówieniu wygłoszonym..., powiedział
zgromadzonym, że mogą tak samo jak on przetrwać recesję, sprzedając tandetę.
Twierdził, że w jego sklepach z tanią biżuterią ludzie dostają to czego chcą, tanią zabawkę w postaci kolczyków za 99
pensów, które "mają niewiele wspólnego z jakością" i nie przetrwają
dłużej niż kanapka z krewetkami od Marksa & Spencera. Powiedział też, że
jego sklepy sprzedały ćwierć miliona podrabianych starych książek z
pozaginanymi rogami, pokrytych antycznym kurzem, które odpowiadały
"najgorszym z możliwych gustów". A oto jak opisał inny ze swoich produktów...:
Ludzie pytają, jak mogę
sprzedawać po tak niskich cenach. Dlatego, że jest to zupełny chłam. Sklepy Ratnera nigdy nie wygrają nagrody za wzory produktów i w
ogóle, nie są one w najlepszym guście. Ale te sklepy, z których każdy się tak
naśmiewa, zarabiają więcej pieniędzy z metra kwadratowego powierzchni niż
jakikolwiek inny sklep detaliczny w Europie, ponieważ dajemy klientom to, czego
chcą.11.
Być może uwagi Ratnera „mają się nijak” do poziomu obsługi, jakiego można
spodziewać się w jego sklepach, i być może klienci mają w rzeczywistości
pozytywną opinię na temat standardu towarów i obsługi w sklepach Ratnera. Ale na pewno jednym z kryteriów jakim
kieruje się klient jest chęć, by traktowano go z szacunkiem, a nie bagatelizowano
jego upodobania estetyczne, i dlatego pan Ratner zasłużył, by go
prasa postawiła pod pręgierzem za komentarze, które wygłaszał. (...) Dziennikarze spekulowali, że przynajmniej
część tych strat przypisać należy lekkomyślnym wypowiedziom Ratnera.12
Brytyjskie banki, stojące w obliczu
gospodarczej recesji, a także w związku z koniecznością pokrycia strat
spowodowanych nieściągalnymi wierzytelnościami i złymi inwestycjami, przyjęły
politykę polegającą na karaniu swoich klientów. 26 maja 1991 roku pod wielkim
nagłówkiem: „Banki wykańczają klientów karnymi odsetkami; fala bankructw”
tygodnik „Sunday Times”
rozpoczął kampanię mającą na celu ukrócenie sankcji, jakie banki stosowały
wobec niektórych klientów. (...)
Inne gazety podążyły za
przykładem „Sunday Timesa”
i przyłączyły się do kampanii przeciwko bankom, które cieszyły się coraz gorszą
sławą z powodu kiepskiej jakości usług. Nie pomogły kosztowne kampanie
reklamowe, w których banki kreowały swój wizerunek jako życzliwych i pomocnych instytucji. (...)
Kampanię przeciwko niskiej
jakości obsługi klientów w bankach zręcznie podsumował i rozwinął John Fraser-Robinson w nagrodzonym liście do redakcji „Business Magazine”:
Kredytowe wilki
... (...)
Relacje międzyludzkie w marketingu ... 15
W latach 80. większość dużych firm zareagowała na rosnące poczucie
pewności klientów i wzrost oczekiwań wobec jakości usług, próbując z różnym
powodzeniem przedstawić im swoje „programy troski o klienta”. W wielu
organizacjach programy te wdrażane były pośpiesznie, bez odpowiedniego
przygotowania, uzgodnienia i skoordynowania ich realizacji z bieżącą
działalnością firmy.
Nacisk ba relacje
międzyludzkie w marketingu stanowi próbę rozszerzenia roli, jaką odgrywa
obsługa klienta oraz połączenie jej z doskonaleniem jakości i działalnością
marketingową. Jest to doniosła idea, którą trzej analitycy marketingu z Cranfield określili w następujący sposób: „Istota
marketingu opartego na relacjach koncentruje się na dwóch celach – pozyskaniu
klientów, a następnie na ich utrzymaniu. W tradycyjnej działalności
marketingowej główny nacisk kładziono raczej na „pozyskanie” niż „utrzymanie”
klientów. Marketing oparty na relacjach międzyludzkich ma za zadanie tę różnicę
wyrównać”.18
Wymagania klientów
Czego wymaga klient? Świadomie lub podświadomie, klient
zadaje sobie zawsze pięć pytań, które określają pięć aspektów jakości. Zgodnie
z tradycyjnym podejściem jakość to po prostu "zgodność ze
specyfikacją". W systemie zarządzania przez jakość jest to jedynie część
prawdy. Jakość wymaga, by klient był zadowolony z punktu widzenia pięciu
poniższych kryteriów. Miara jakości będzie odzwierciedleniem każdego z tych
elementów: specyfikacja, zgodność z oczekiwaniami, niezawodność, koszt (wartość)
i sposób dostarczenia.
A oto tych pięć podstawowych
pytań:
1. Czego mogę oczekiwać, kupując produkt? - specyfikacja
produktu lub usługi. Na przykład, większość odkurzaczy samochodowych po prostu
nie nadaje się do czyszczenia samochodów z ciężkiego piasku i błota. Napędzane
małymi bateryjkami , zgodnie ze specyfikacją, nadają
się raczej do zbierania okruchów z opiekacza do
tostów...
2. Czy to jest to, czego się spodziewałem? - zgodność
z cechami użytkowymi wyrobu podanymi przez producenta. Na przykład... Samochód,
który szczyci się...
3. Czy przez cały czas spełnia moje oczekiwania? - niezawodność
(lub trwała zgodność z oczekiwaniami). Na przykład... nie
powinno rozpaść się po kilku tygodniach...
4. Ile muszę zapłacić? - czyli rzeczywista wartość
towaru w stosunku do ceny.
5. Kiedy to dostanę? - dostawa (szybka i punktualna).
Czym jest zatem
jakość? Jak można to pojęcie zdefiniować? Jakość to:
Pełne zaspokojenie określonych potrzeb
klienta przy minimalnych kosztach własnych.
Wielu ekspertów, w tym sam Deming, mówi o
zaspokajaniu potrzeb klientów teraz i w przyszłości. Rzecz w tym, by wyjść
klientowi naprzeciw, przewidywać jego potrzeby na kilka lat naprzód
, tak, aby w momencie, kiedy ten wyrazi swoje życzenie, okazało się, że
ty je przewidziałeś i jesteś gotów je spełnić natychmiast (zanim jeszcze zrobi
to konkurencja).
(...) W końcu, biorąc po uwagę maksymalne* obniżenie kosztów własnych, część
procesu zarządzania przez jakość musi być poświęcona kontroli kosztów*
* Z dalszych
kontekstów wynika, że Autor ma na myśli raczej „racjonalne”, a nie „maksymalne”
obniżenie kosztów. Jest to chyba dość oczywiste - bez potrzeby szerszych
uzasadnień.
Z.U.
Klient wewnętrzny
Sprostanie
wymaganiom klienta oznacza słuchanie go i reagowanie na to czego żąda, oraz na
to, co zostanie ustalone. Ale klienci to nie tylko osoby spoza firmy, które są
ostatecznymi odbiorcami jej produktów i usług. Mamy również klienta
wewnętrznego, osobę wewnątrz firmy, która otrzymuje część pracy wykonanej przez
kogoś innego, a następnie wzbogaca ten produkt lub usługę o własny wkład, by z
kolei przekazać wyrób komuś następnemu.
(...) Gdy wymagania klienta wewnętrznego zostaną uzgodnione i zaspokojone,
powstaje niejako łańcuch wartości, który w końcu dosięga i klienta zewnętrznego.
Nawiązanie dialogu pomiędzy
wewnętrznym dostawcą a wewnętrznym klientem, który w rezultacie pomaga im
ustalić wymagania klienta, stanowi początek tworzenia kultury zarządzania przez
jakość. „Nigdy nie osiągniecie jakości na zewnątrz, zanim nie stworzycie jej
wewnątrz” - mówił Cusack swoim menedżerom. „To, jak
zaufacie sobie nawzajem w firmie, zadecyduje w końcu o tym, jak traktować
będzie klienta monter, który pojawi się u niego z torbą z narzędziami”.
Chwile prawdy
Skandynawskie Linie Lotnicze (SAS) stanowią dobry
przykład orientacji na klienta. Kiedy w 1981 roku Jan Carlzon
został prezesem SAS zaczął dociekać przyczyn, dla których firmie groziła strata
20 milionów dolarów. Dzięki analizie oczekiwań
klientów i temu, że potrafił je spełniać z wyprzedzeniem, Calrzon
wyeliminował zagrożenie i w ciągu jednego roku firma osiągnęła 54 milionów
dolarów zysku. Jego wyjątkowy sposób analizy został nazwany "chwilą prawdy".
Prosta analiza
kondycji przedsiębiorstwa przekonała go o stabilnych podstawach finansowych
SAS, przejawiających się w posiadaniu rozbudowanej floty odrzutowców, sieci
hoteli, restauracji i biur podróży. Członkowie zarządu byli doświadczeni i
zgrani, a firma mimo wszystko ponosiła straty. Carlzon
powrócił do podstaw określania zasady orientacji na klienta. W końcu linia
lotnicza jedynie przewozi pasażerów z miejsca A do miejsca B, a bilet lotniczy
jest towarem masowym. Pomnożył liczbę pasażerów, 10 milionów rocznie, przez
pięć "chwil prawdy", jakie przeżywał każdy z pasażerów,
co w rezultacie dało 50 milionów "chwil prawdy". Zadaniem zarządu
było przeanalizowanie 50 milionów "chwil prawdy", czyli bezpośrednich
kontaktów pomiędzy klientami, a pracownikami firmy, w których to momentach
klient ocenia, czy został potraktowany dobrze czy źle.
Carlzon
pisze o tym w ten sposób:
W ostatnim roku każdy z
naszych 10 milionów klientów miał bezpośredni kontakt z około pięcioma
pracownikami SAS, i za każdym razem kontakt ten trwał około 15 sekund. W ten
sposób linia SAS „zaistniała” w umysłach klientów 50 milionów razy, za każdym
razem przez 15 sekund. Tych 50 milionów „chwil prawdy” to chwile, które
ostatecznie decydują, czy SAS jako firma odniesie sukces czy poniesie porażkę.
W tych chwilach musimy udowodnić naszym klientom, że latając SAS-em dokonali najlepszego wyboru.20
(20Jan Carlzon:
Moments of truth, Cambridge, Mass.:Ballinger,
1987,s.3).
Podczas analizy chwil prawdy Carlzon
stwierdził, że musi rozszerzyć uprawnienia personelu, który bezpośrednio styka się
z klientami, włączając zarówno szeregowych pracowników jak i kierownictwo.
Dlaczego decyzja, czy pasażerom opóźnionego lotu wydać kupony na posiłki, musi
zapadać na piątym szczeblu hierarchii organizacyjnej? Czy nie lepiej pozostawić
ten problem do rozstrzygnięcia pracownikom, którzy mają bezpośrednio do
czynienia z niezadowolonymi pasażerami?
Carlzon nie był jedynym dyrektorem, który odkrył korzyści,
jakie można odnieść przyznając pracownikom określone uprawnienia do decydowania. W obszernym studium na temat najskuteczniej
działających menedżerów Charles
Garfield odkrył, że idea upoważnienia do podejmowania
decyzji jest w ich mniemaniu niezbędnym elementem tworzenia zespołów:
(...) najlepsi
menedżerowie wciąż na nowo dochodzą do wniosku, że przekazywanie władzy innym,
zarówno współpracownikom jak i klientom, jest dla nich na dłuższą metę
korzystne. Nagradzając, doceniając i dbając o doskonalenie kwalifikacji
pracowników, po prostu pozwalają, aby zasoby ludzkie organizacji, z którymi
mają do czynienia, zyskiwały na wartości. Im więcej dają władzy, tym lepsze
wyniki pozwalają osiągać, i tym większe sukcesy odnosi przedsiębiorstwo21.
(21Charles
Garfield, Peak performers. The New Heroes in Business.
Jedno z przesłań książki The Maneged Heart
(Arlie, Russel i Hochschild
The Managed Heart. Berkeley, Ca.: California University Press, 1983) brzmi, że jeśli firma chce, by jej personel
dobrze traktował klientów, sama musi dobrze traktować personel.
2 Kluczowe
aspekty zarządzania przez jakość (str. 24)
Sir
John Harvey Jones w książce Trouble Shooter napisał:
Samochód Morgana ma w sobie coś ze świetności lat 50. Jego wygląd
stwarza nastrój głębokiej nostalgii. Przywołuje wspomnienia...
Specjaliści od marketingu
dość cynicznie wykorzystują nastrój nostalgii, sprzedając wszystko – od mydła
do powidła. Ten sam produkt można zapewne kupić w supermarkecie za połowę ceny,
ale za pomocą ładnego opakowania dość szybko dajemy się przekonać, że kupując
pomagamy zachować dobrą tradycję.
Jakość dla zysku (str. 25)
Dzięki doskonaleniu jakości produktów, usług, procesów
wytwórczych i pracy ludzkiej można osiągnąć ogromne zyski.
Oszczędności na kosztach personelu to
kolejna dziedzina, w której można osiągnąć dodatkowe zyski.
(...) Nieodparcie nasuwa się też
wniosek, że doskonalenie produktów, usług, procesów ekonomicznych i kadr
rzeczywiście przynosi zyski. „Mówiąc w kategoriach ekonomicznych, jakość lub
jej brak – jest dla każdej firmy drugim najważniejszym warunkiem do osiągnięcia
sukcesu rynkowego”, pisze Peter W. Moir, były starszy
redaktor w Dziale Reklamy IBM, „i dlatego musi być kwestią szczególnej wagi dla
kadry zarządzającej przedsiebiorstwem.”5.
W ciągu ostatniej dekady
większość dużych firm zapoczątkowała kompleksowe programy jakościowe. Oto kilka
z nich:
Przywództwo
przez jakość (Xerox)
Jakość w stylu ICL (ICL)
Program jakości usług (Nat West)
Kultura jakości totalnej (Texas Instruments)
Doskonałość jakości totalnej (Ford)
Jakościowe założenia procesów ekonomicznych (IBM)
Strategia doskonalenia jakości (National Semiconductors)
Dobrze
za pierwszym razem ... 26
U podstaw ZPJ leży przekonanie, że prawie za
każdym razem można wykonać swoją pracę nie popełniając żadnych błędów.
Przekonanie to wyrażone jest na wiele sposobów –mówi się: „dobrze za pierwszym
razem”, „robić coś z głową” czy też „żadnych usterek”.
Proces zarządzania jakością
polega na zapobieganiu.
Dla idei zapobiegania trudno
jednak znaleźć praktyczne wsparcie. Niemniej jednak jest ona kluczowym
elementem programu ZPJ. Stwierdzenie, że błądzenie jest rzeczą ludzką, stało
się uniwersalną kwintesencją złej jakości. Określenia „dobrze za pierwszym
razem” brzmią niczym kpina z tradycyjnych praktyk działania, w których
przewidywanie niepowodzenia wydaje się jednym z podstawowych założeń.
W związku z tym dla wielu
dyrektorów i pracowników nacisk, jaki teoria i praktyka ZPJ kładzie na
profilaktykę, stanowi zwrot o 180 stopni w porównaniu z dotychczasowym
podejściem do pracy.
Dopuszczalne poziomy jakości
...29
Z podwójnym
standardem jakościowym wiąże się chęć sprostania dopuszczalnym poziomom jakości
- DPJ w pracy. Stwierdzenie to najlepiej ilustruje autentyczny przypadek. Filia
IBM z Windsor, Ontario, zamówiła w jednej z
japońskich firm dostawę części, określając DPJ jako trzy wadliwe części na
każde 10 000 jednostek. W liście przewodnim japońskiego dostawcy do IBM,
dołączonym do zamówionej partii towaru (który to list
został następnie opublikowany w „Toronto Sun”) Japończycy wyjaśniali, jak trudno było im wyprodukować wadliwe części, pisząc „Nam,
Japończykom, ciężko jest zrozumieć amerykańskie zwyczaje handlowe. Niemniej
jednak do każdych 10 000 części dołączyliśmy trzy
wadliwe, które pozwoliliśmy sobie zapakować
osobno. Mamy nadzieję, iż to Państwu wystarcza.”. *
* Ładna
reklama, z poczuciem humoru i nie razi sztucznością. Jednakże z reklamą
typu „zero braków” lepiej ostrożnie, bardziej dyplomatycznie, żartobliwie,
szczególnie przez tych, którzy są groźni dla konkurencji. „Licho nie śpi”. A
nuż coś tam się
przytrafi, konkurencja nie popuści, i w opinii publicznej mogą wyjść
„z igły
widły”.
(niegroźnemu to nic, i tak każdy wie, że to tylko reklama).
Anonimus
Koszt
jakości - ( str.
32)
Koszt jakości to niejako skrócony wzór wszystkich
kosztów poniesionych przy wytwarzaniu wysokiej jakości produktu lub usługi.
Składają się na nie koszty profilaktyki, koszty szacowania, koszty wewnętrznych
błędów, koszty związane z przekroczeniem wymagań klientów, a także koszty
wynikające z utraconych korzyści. W sumie koszty te mogą pochłonąć 20 - 30
proc. przychodów lub obrotów firmy. Firmy trwonią przede wszystkim
materiały, kapitał i czas, a ze wszystkich tych elementów czas jest
prawdopodobnie najbardziej kosztowny.
Porównanie
z konkurencją (benchmarking - (str. 34)
Porównanie wyników firmy z wynikami innych przedsiębiorstw
jest odbiciem ZPJ. Porównanie do konkurencji (benchmarking) to stały element
zarządzania, pozwalający ocenić firmę na tle konkurencji, a następnie
wykorzystać zdobytą w ten sposób wiedzę przy opracowaniu praktycznego planu
zdobycia dominacji na rynku. Celem takich działań jest dążenie, by być lepszym
niż najważniejszy konkurent. Ocena dotyczy trzech kryteriów, którymi są
elementy jakości totalnej: produkty i usługi, procesy i procedury ekonomiczne
oraz ludzie.
Polega to nie tylko na porównaniu wyników z wynikami bezpośrednich konkurentów,
lecz także innych firm, co pozwala odkryć najlepsze wzorce, które następnie
można zaszczepić we własnej firmie.
Porównanie z konkurencją,
jeśli zostanie prawidłowo przeprowadzone, pomaga ustalić konkretne dane
potrzebne do planowania i wdrażania skutecznych strategii ekonomicznych, dzięki
którym możliwe jest spełnienie określonych wymagań klientów.
Proces porównywania z
konkurencją składa się z następujących pięciu kroków:
1. Zdecydowanie, co będzie przedmiotem porównania. Może ono dotyczyć produktów
i usług, klientów, procesów ekonomicznych we wszystkich działach, a także
organizacji, kultury handlowej oraz potencjału i poziomu wyszkolenia personelu.
2. Wybranie konkurentów...
3. Wybranie najodpowiedniejszego miernika oceny...
4. Określenie atutów konkurencji i ich ocena w porównaniu z własnymi
wynikami...
5. Opracowanie planu działania...
Porównanie do konkurencji
można zatem określić jako ciągłe, systematyczne ocenianie firm uznanych za
liderów w danej dziedzinie, mające na celu opracowanie procesów ekonomicznych i
modeli działania obejmujących najlepsze wzorce i stanowiących model oceny
wyników innych firm działających w danym kraju.
Porównanie do konkurencji
jest niezbędnym elementem każdego programu osiągnięcia jakości totalnej.
Praktyczne wykorzystanie tej techniki służy następującym pięciu celom:
1. Określenie wymagań klientów.
2. Ustalenie efektywnych celów i zamierzeń.
3. Opracowanie czasowych
kryteriów produktywności.
4. Uzyskanie większej konkurencyjności.
5. Ustalenie najlepszych wzorów w
danej dziedzinie.
(...)
Wszyscy są zaangażowani
(str. 40)
Pewien mężczyzna odwiedzając
zakład produkcyjny poprosił kierownika, aby pokazano mu przykład wadliwego
produktu:
Zaprowadził mnie do zakładu i poprosił
jednego z inspektorów kontroli jakości, żeby pokazał mi jakiś odrzut. Zapytałem
kierownika: „Chwileczkę! Zanim weszliśmy do zakładu, przechodziliśmy przez
biura zarządu, księgowości, inżynierów i marketingu. Czy tam nie popełnia się
błędów?”10*
* W systemach rachunkowości kosztów, które co nie co
na swoich stronach omawiam, prawie połowa (albo i więcej) informacji o kosztach
poszczególnych asortymentów, przynajmniej w niektórych branżach, jest sporo
dezinformująca jeśli wręcz nie ewidentnie fałszywa. Nie są to jednak
indywidualne błędy poszczególnych pracowników, ale wadliwe rozwiązania
systemowe typowe dla danej branży lub w ogóle – dla tradycyjnych rozwiązań
rachunku kosztów w księgowości. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu mało kto w ogóle zdawał sobie sprawę, jak wielkie
zniekształcenia mogą kryć się w takim „drobiazgu”, jak np. klucze podziału
kosztów pośrednich, szczególnie w systemie kosztów całkowitych.
Z.U.
Rzeczywiście, tak naprawdę wszyscy uczestniczą w wytwarzaniu produktów złej
jakości. W tradycyjnym podejściu do jakości winą za usterki
obarczano jedynie zakład produkcyjny. W ten sposób dwie trzecie załogi nie
musiało troszczyć się o jakość. Według ZPJ wszyscy powinni być zaangażowani w
ten proces od dyrektora poprzez niższe szczeble kadry zarządzającej do
referenta, robotnika, pracowników stołówki czy dozorców. Wszyscy w firmie
odpowiedzialni są za jakość produktów i usług oraz obniżanie kosztów jakości. W
ciągu jednego tylko roku pracownicy koncernu Toyota zgłosili
687 000 propozycji udoskonalenia produktów lub procesów ich wytwarzania.
Większość z nich działała w ramach zespołów doskonalenia jakości (Toyota zatrudnia niecałe 40 000 pracowników).
Każdy pracownik ma swoich
klientów wewnętrznych - osoby, którym przekazuje swój produkt. Powinien
uzgadniać z nimi ich wymagania, bo to jest pierwszym warunkiem zaspokojenia ich
oczekiwań. Dzięki takiemu kompleksowemu podejściu do zagadnienia jakości
totalnej firma może wykorzystać pełen potencjał twórczy i energię całej załogi.
Ponad piętnaście lat temu, w
1979 r., Konosuke Matsushito mówił o tym,
jak japońskie firmy wygrywają konkurencję z zachodnimi dzięki temu, że angażują
wszystkich pracowników w pracę nad podnoszeniem jakości.
Matsushito tak oto przepowiedział dominację
ekonomiczną swojego kraju:
My wygramy, a przemysł
zachodni przegra, i nie możecie nic na to poradzić, ponieważ źródło waszej
porażki tkwi w was samych.
Dla was idea zarządzania polega na realizacji pomysłów powstałych w głowach
szefów rękami pracowników. Dla nas istota zarządzania tkwi w tym, by
zmobilizować i zjednoczyć potencjał intelektualny wszystkich pracowników firmy.
Jedynie dzięki połączeniu wszystkich w jeden potężny umysł firma jest w stanie stawić czoło ograniczeniom i gwałtownym zmianom zachodzącym
na współczesnym rynku.
Dlatego w naszych wielkich firmach szkolenie pracowników trwa trzy do czterech
razy dłużej niż w waszych. Dlatego nasze firmy popierają wewnętrzną wymianę
doświadczeń i informacji. Dlatego bez przerwy prosimy wszystkich o propozycje,
a od naszego systemu oświaty oczekujemy coraz więcej ludzi z wyższym
wykształceniem, a także inteligentnych, wykształconych absolwentów szkół średnich, ponieważ ci ludzie są
duszą gospodarki.
Wasi społecznie nastawieni dyrektorzy, często pełni dobrych intencji,
uważają, że muszą troszczyć się o ludzi w swoich firmach. My natomiast jesteśmy
realistami i uważamy, że to ludzie muszą troszczyć się o swoje firmy, które
stokrotnie odpłacą za ich poświęcenie. W ten sposób na dłuższą metę bardziej
dbamy o dobro społeczne niż wy.(Konosuke Matsushito
założył potem znaną na całym świecie firmę elektryczną).
Pośród obiektywnych badaczy zagadnień jakościowych
niewielu jest takich, którzy nie zgodziliby się z tym stwierdzeniem.
J.E. Steinhager,
dyrektor przedstawicielstwa handlowego General Motors w Japonii, dał raczej gorzki przykład
konkurencyjnego porównania, cytując japońskich konsumentów spytanych o wrażenia
na temat amerykańskich samochodów: „Jest wielki jak dwa
pokoje, co kilometr potrzebuje stacji benzynowej, kosztuje mnóstwo - i lepiej
pilnować w lusterku, czy przypadkiem nie odpada tylny zderzak” (Newsweek, 15 lipca 1991r., s.5).
Inną osobą, która mówi o tym
, jak tandetne stały się amerykańskie produkty (warto pamiętać, że w niektórych kulturach kwiecista
przesada jest normą obyczajową. Anonimus), jest ktoś, kto skorzystał na tej sytuacji. (...) Kiedy
w 1950 roku Morita pojechał na Zachód, doznał
upokorzenia dowiadując się, że Japończycy mają opinię producentów tandety. Powrócił do Japonii z poczuciem misji, że musi to
zmienić, by po 40 latach z satysfakcją stwierdzić, że udało mu się tego dokonać.
Drugim autorem książki The Japan That Can Say No jest Shintaro Ishikara, członek ultranacjonalistycznej
frakcji japońskiego parlamentu. Wraz z Jun Eto
napisał drugą część książki zatytułowaną The Japan That Can Really Say
No15, w której chełpi się nieznanym udziałem
Japończyków w wojnie w Zatoce Perskiej. „Amerykańskie bombardowania były
precyzyjne i skuteczne”, pisze Ishikara, „dzięki PTV,
wysokiej jakości półprzewodnikowi wykorzystanemu do tworzenia sztucznej
inteligencji komputerów kontrolujących większość nowoczesnego uzbrojenia. Na 93
zagraniczne półprzewodniki, których użyto przy konstruowaniu sprzętu armii
Stanów Zjednoczonych 92 pochodziły z Japonii”.
Efekt
synergii w pracy zespołowej (str. 43)
Japończycy głęboko wierzą w ideę współdziałania. Nie ma
różnic w statusie pomiędzy inżynierami dysponującymi wiedzą teoretyczną a
robotnikami z umiejętnościami praktycznymi. Oba rodzaje wiedzy są niezbędne dla
postępu. W związku z tym ludzie dysponujący różnymi rodzajami wiedzy uważają
się za partnerów zależnych od siebie nawzajem, co jest warunkiem skutecznego
kierowania przedsięwzięciami przemysłowymi. Inżynierowie, technicy i robotnicy
czują się równi i nie mają trudności w porozumiewaniu się podczas pracy. Tworzą
rodzaj stosunków, który profesor Okuda określił jako
"partnerstwo synergiczne". Umożliwia im to stałe
doskonalenie. Wiedzą, jak wprowadzać ulepszenia i unowocześnienia w procesie
produkcyjnym. Zmiany te są możliwe dzięki wspólnemu podejmowaniu decyzji.
Coraz więcej inicjatywy
przejawiają sami robotnicy, którzy codziennie proponują nowe usprawnienia.
Propozycje zgłaszane są kierownikowi zespołu, który przyjmuje je lub odrzuca po
konsultacji z technikami odpowiedzialnymi za proces produkcji. W ten sposób
kierownicy spędzają mnóstwo czasu wyjaśniając pomysły, koordynując i
konsultując decyzje. W końcu, uwzględniając pomysły i odczucia wszystkich
pracowników, osiągają trwałe porozumienie.
Niektórzy twierdzą, że
„synergia” to dawny termin medyczny oznaczający sposób harmonijnego
koordynowania pracy różnych części ciała; inni natomiast uważają, że jest to
słowo wymyślone. W każdym razie znaczenie tego słowa w żargonie menedżerskim
jest jasne - synergia to rezultat pracy zespołowej, której produkt przewyższa
nie tylko każdy z wniesionych wkładów, ale nawet sumę ich wszystkich. W
synergii dwa dodać dwa daje pięć, siedem, dziewięć lub piętnaście.
(...)
Własność i
elementy współzarządzania (str. 51)
(…) Być może wiele osób nie ma
możliwości posiadania udziałów własności w firmie, jednakże osoby te mogą
przynajmniej mieć psychologiczne poczucie własności. Programy ZPJ oparte są na
założeniu, że ludzie pragną być właścicielami problemów, badań, procesów,
rozwiązań, uznania i ostatecznego sukcesu wynikającego z doskonalenia jakości.
Zachęcając do dawania
pracownikom psychologicznego poczucia własności, ZPJ przyczynia się do rozwoju
nowych struktur organizacyjnych, w których odchodzi się od tradycyjnego modelu zarządzania polegającego na narzucaniu pracownikom
określonych zachowań. Profesor Richard E. Walton z
Uniwersytetu Harvard apeluje o zmiany:
W dzisiejszych czasach, kiedy
wszelkie dowody przemawiają za tym, że zarządzanie oparte na kontroli może
naruszyć interesy organizacji i ludzi, którzy dla nich pracują, pojawia się
nowy model zarządzania pracownikami. Jego istota
polega na tym, że organizacja musi zdobyć
zaangażowanie pracowników, jeśli chce uzyskać trwałą przewagę nad konkurencją
na współczesnym rynku18.
Zdaniem Waltona, zmiana modelu
zarządzania organizacją z systemu kontroli w system zaangażowania pracowników
zapowiada również radykalną zmianę sposobu tworzenia organizacji i zarządzania
nimi. Zamiast polegać na kontroli jako warunku zapewnienia współpracy i dyscypliny
personelu, w przyszłości firmy opierać się będą na samorządach pracowniczych
jako organach kierujących realizacją wspólnych celów firmy. Technika
zarządzania jakością totalną jest instrumentem zapewniającym większe
zaangażowanie pracowników poprzez wspólne podejmowanie decyzji i rozwiązywanie
problemów w zespołach do spraw doskonalenia jakości. Niektóre firmy już teraz
idą dalej i wykorzystują zaangażowanie pracowników w zarządzanie przez jakość
nawet do tego stopnia, że wprowadzają formy samorządowe.
(...)
Menedżerowie jako modele ról (str. 54)
„Nauczam już od wielu lat i odkryłem, że jeśli chodzi o doskonalenie jakości,
najważniejszy jest przykład osoby zarządzającej”, pisze Crosby.
Pracownicy na wszystkich szczeblach
zarządzania muszą pamiętać, że sami stanowią przykład w tworzeniu jakości
totalnej. Najistotniejsze znaczenie ma to, co sami robią. „Nauczanie pracowników, pokazywanie
im, co robić, dostarczanie odpowiednich narzędzi - to wszystko na nic”, pisze Crosby, „jeżeli pracownicy, klienci i dostawcy widzą, że
zarząd sam nie postępuje tak, jak wynikałoby z tego, co mówi”.
Analogicznie, w idealnym programie ZPJ tworzony jest system informacji zwrotnej,
dzięki któremu menedżerowie dowiadują się, jak radzą sobie z rolą wzorców
osobowych.
Informacja
zwrotna na temat roli zarządu ... 56
Informacja zwrotna na temat uzyskiwanych wyników
jest czymś koniecznym, ponieważ pozwala kierownikom wszystkich szczebli
zwiększać swój udział w działalności przedsiębiorstwa. Dzięki informacji
zwrotnej menedżerowie wiedzą, jakie osiągnęli wyniki oraz jakie poczynili postępy.
W analizowanej sytuacji
istotne są dwa rodzaje informacji. Pierwszy to tradycyjna ocena wyników. Szef
grupy pracowniczej powinien przynajmniej raz do roku odbyć z każdym członkiem
grupy oficjalną, indywidualną rozmowę. Ocena powinna obejmować następujące elementy:
• Indywidualne wyniki w
osiąganiu głównych celów działalności.
• Indywidualne atuty i cechy, które
należałoby poprawić.
• Przewidywany program szkoleń
na następnych dwanaście miesięcy.
• Przyszłe aspiracje zawodowe.
• Komentarz prowadzącego i
pracownika na temat uzyskanej oceny.
Drugi rodzaj to informacja o
samej osobie zarządzającej. Zanim menedżerowie będą mogli zmienić swój sposób
zarządzania, powinni wiedzieć, co należałoby w nim udoskonalić. Powinni również
wiedzieć, których elementów zmieniać nie należy. Doskonalenie stylu zarządzania
rozpoczyna się zatem od uczciwej oceny postępowania
menedżera dokonanej przez osoby, które mają z nim kontakt. Informacja pochodzi wówczas z trzech następujących
kierunków (Rysunek 2.11):
• Od osoby zarządzającej do
członka grupy pracowniczej (informacja od przełożonego).
• Od członka grupy pracowniczej
do osoby zarządzającej (informacja od podwładnego).
• Od członka grupy pracowniczej
do jej innego członka (informacja od strony równorzędnej).
Istnieje sześć ogólnych
obszarów zarządzania, gdzie informacja zwrotna ma istotne znaczenie dla
procesów tworzenia ZPJ. Oto one:
(...)
Uznanie
i nagroda (str. 58)
(...) A oto szereg wskazówek,
jakimi powinni się kierować menedżerowie w okazywaniu uznania i
nagradzaniu:
1. Należy doszukiwać się raczej pozytywnych zachowań, które można nagrodzić niż
negatywnych, które należałoby krytykować. Jest to kwestia położenia
odpowiedniego akcentu – należy chwalić za sukcesy, a nie tylko ganić za błędy.
2. Należy okazywać uznanie i
nagradzać w obecności innych. W ten sposób osiąga się maksymalny wydźwięk i skuteczność.
3. Przy okazywaniu uznania i
nagradzaniu menedżer powinien być otwarty i szczery. Jedno słowo wypowiedziane sarkastycznym
lub cynicznym tonem może zniweczyć cały wysiłek. Tak samo nie należy przesadzać
w pochwałach ani robić
tego zbyt nonszlancko.
4. Menedżer powinien mieć wiele
sposobów okazywania uznania i nagradzania, aby móc dostosowywać je do
odpowiednich zespołów pracowniczych i jednostek.
5. Menedżer powinien wiedzieć,
kiedy okazać uznanie, a kiedy nagradzać. Uznanie powinno być stale okazywane,
natomiast nagrody powinny iść w ślad za osiągnięciami.
6. Okazując uznanie menedżer musi być bezstronny i traktować wszystkich
jednakowo. Powinien umieć dokładnie wyjaśnić, dlaczego poszczególne osoby i
zespoły otrzymują nagrody. Wszelkie niedopowiedzenia w tej kwestii mogą być
przyczyną animozji i zniweczyć proces aktywizowania pracowników, który w
rzeczywistości miały za zadanie wspierać.
Proces
tworzenia jakości (str. 60)
Zarządzanie przez jakość nie
polega wyłącznie na tworzeniu świadomości, czym jest jakość. ZPJ wymaga
wdrażania nowych procesów. "Proces tworzenia jakości" to jego ogólna
nazwa.
Proces tworzenia jakości ma na celu:
1. Sprawienie, że każdy pracuje nad tym zadaniem, które jest najważniejsze dla
sukcesu przedsiębiorstwa poprzez wypełnianie zadań danej grupy pracowniczej.
2. Podnoszenie jakości pracy...
3. Wyeliminowanie marnotrawstwa...
4. Zużytkowanie połączonych umiejętności, pomysłów i doświadczeń grupy
pracowniczej...
5. Spełnienie oczekiwań klientów zewnętrznych.
Proces tworzenia jakości składa się z dziesięciu następujących etapów:
1. Określenie zadania...
2. Określenie, jakie będą wyniki pracy...
3. Ustalenie, którzy odbiorcy, zarówno wewnętrzni jak i zewnętrzni, będą
otrzymywać produkt.
4. W przypadku każdego z produktów, uzgodnienie, jakim wymaganiom klientów
należy sprostać...
5. Opracowanie specyfikacji produktu dla każdego z produktów grupy.
6. Ustalenie procedur pracy grupy oraz określenie, jakie nakłady należy
poczynić, by dostarczyć odbiorcy produkt po jak najniższych kosztach własnych.
7. Określenie kryteriów oceny każdego produktu umożliwiających porównania
rzeczywistej jakości produktu z jego specyfikacją.
8. Ustalenie, jakie trudności mogą powstać w wyniku niewykonania planu ...
9. Powołanie zespołu roboczego, którego zadaniem jest rozwiązywanie
dostrzeżonych problemów...
10. Ustalenie, do jakiego stopnia klient jest zadowolony....
Ocena procesu
tworzenia jakości ... 62
Poniższe pytania kontrolne mogą być wykorzystane
do oceny stopnia realizacji każdego z dziesięciu kroków. Przeznaczając trochę
czasu na tego rodzaju kontrolę można uniknąć powtarzania niektórych kroków w
trakcie przebiegu
procesu.
Etap 1: Określenie
zadania
(...)
Etap 2: Określenie
produktu
(...)
Etap 3: Ustalenie
odbiorców
(...)
Etap 4: Określenie
oczekiwań odbiorców
(...)
Etap 5: Opracowanie
specyfikacji produktu
(...)
Etap 6: Ustalenie
procedur pracy zespołu
(...)
Etap 7: Określenie
kryteriów oceny
(...)
Etap 8: określenie problemu
(...)
Etap 9: Powołanie
zespołu roboczego
...
Etap 10: Określenie
stopnia zadowolenia klientów
(...)
Kryteria jakości ... 66
Poza kryterium kosztu jakości istnieje siedem ogólnych
sposobów na określenie poziomu jakości produkcji:
1. Usterki ...
2. Poprawki ...
3. Odrzuty ...
4. Straty ...
5. Przestoje ...
6. Opóźnienia w dostawach ...
7. Nadwyżki (praca niepotrzebna).
3 Co
mówią autorytety (str. 69)
Głównym zadaniem przywódcy jest zdobycie zaufania i
szacunku podwładnych. Przywódca sam musi być
najlepszym przykładem tego, co chciałby dostrzec w swoich uczniach.
Homer Sarasohn w Japonii, 1948
Nikt nie jest prorokiem we własnym kraju ani we własnym domu.
Ew. wg Mat. 13,57
Po zakończeniu drugiej wojny światowej generał Douglas Mac Arthur,
głównodowodzący amerykańskich sił okupacyjnych w Japonii, rozkazał zwolnić z
pracy wszystkich pracowników wyższej i średniej klasy zarządzającej dużych
przedsiębiorstw, co miało być karą za udział tych przedsiębiorstw w wojnie. W
zamkniętej społeczności, w której szanowano starszeństwo i przestrzegano
hierarchii struktur zarządzania, Mac Arthur rozpętał
rewolucję. Trzydziestokilkuletnim mężczyznom zaczęto powierzać role przywódców,
którzy mieli przekształcić Japonię z na wpół uprzemysłowionego kraju
analfabetów, produkującego tanie, tandetne kopie towarów zachodnich, we
współczesne społeczeństwo o najwyższym na świecie dochodzie na jednego
obywatela, w producenta towarów niemal doskonałej jakości. Ludzie ci
poszukiwali produktów i pomysłów, zabiegali o pomoc ze strony krajów
zachodnich. Stosowali się do uzyskiwanych porad, szczególnie w zakresie jakości
towarów.
W. Edwards Deming (str. 70)
Doktor W. Edwards Deming był pierwszym amerykańskim specjalistą,
który w sposób metodyczny przekazywał japońskim menedżerom wiedzę na temat jakości.
Po raz pierwszy przybył do Japonii w 1947 roku, gdzie jako statystyk miał pomóc
władzom okupacyjnym generała MacArthura przy
dokonywaniu spisu ludności.
Deming był wówczas naczelnym matematykiem i doradcą do spraw prób
statystycznych w amerykańskim Biurze Spisów Ludności. Deming uczył pracowników
biura metod dokonywania prób i kontroli statystycznej, a podczas spisu ludności
w 1940 roku udało mu się uzyskać zdumiewający wzrost wydajności i obniżyć
koszty prac statystycznych.
Po sukcesach w Biurze Spisów
Ludności poproszono Deminga o poprowadzenie szkolenia w zakresie metod kontroli
jakości dla amerykańskich przemysłowców, inżynierów i inspektorów. Metodom
Deminga przypisywano podnoszenie poziomu jakości produktów, zwiększenie
wielkości produkcji, zmniejszenie ilości strat i odrzutów. Wszystkie te elementy okazały się
ważne w amerykańskiej gospodarce wojennej.
Deming tak wspominał tamte
czasy:
Inżynierowie dobrze przyjęli kursy, ale dyrektorzy nie zwracali na nie uwagi.
Nie rozumieli, że sami muszą się zająć doskonaleniem jakości i wypełniać
zobowiązania, jakie mają wobec niższych szczebli. Wszelkie zachwiania równowagi mogą dopomóc w
określaniu czasu i miejsca występowania problemów lokalnych. Po wyeliminowaniu
tych problemów proces będzie trwał nadal, aż ktoś dokona w nim zmian.
Przeprowadzanie takich zmian jest zadaniem dyrektorów, lecz nam niestety nie
udało się ich tego nauczyć1.
Trzy lata później
robił w Japonii to, co tak dobrze udało mu się w Ameryce podczas wojny - opowiadał
ludziom o jakości i produktywności. Jego sponsorem był Japoński Związek
Naukowców i Inżynierów (USE)... Wskutek nalegań Deminga dyrektorzy potraktowani
zostali jako osobna, kluczowa grupa... W jego kursach uczestniczyli dyrektorzy
firm, których nazwy miały stać się dla świata zachodniego wizytówką Japonii -
Sony, Nissan, Mitsubishi i Toyota. Jego nauka o jakości zyskała uznanie japońskich
kręgów przemysłowych i rządowych.
Rola Deminga w odbudowywaniu
japońskiego przemysłu jest często uogólniana i przeceniana. Dawid Hutchins napisał:
Wbrew temu, co sądzi wielu
ludzi na Zachodzie, dr Deming nie nauczył Japończyków statystycznych metod
kontroli jakości. Pojęcia te oraz ich znaczenie były Japończykom dobrze znane
na długo przed przyjazdem Deminga... Udział Deminga polegał na tym, że pomógł
im przebić się przez warstwę teorii i przedstawił te zasady w prosty sposób,
zrozumiały nawet dla zwykłych robotników.2
Dzieło Deminga miało jednak duże znaczenie i było bardzo spektakularne.
Od roku 1965 najbardziej pożądaną i prestiżową nagrodą w Japonii jest nagroda
Deminga przyznawana dorocznie wybranym japońskim firmom, grupom pracowniczym i
osobom wyróżniającym się w dziedzinie ZPJ.
Zasługi Deminga dla Japonii
są bez wątpienia istotne. Jego rola jako jednego z głównych architektów
odbudowy Japonii została doceniona w 1980 roku, kiedy to telewizja NBC nadała
program dokumentalny If Japan
Can, Why Can't We?, w którym Deminga określono jako „ojca trzeciej fali
rewolucji przemysłowej”. Od tego czasu Deming zaczął sobie zdobywać coraz
szersze grono zwolenników - najpierw w Ameryce, gdzie istniały całe grupy ludzi
starających się zgłębić i wypromować podejście Deminga do zagadnienia jakości,
potem zaś na całym świecie.
Zdaniem Deminga, 94%
wszystkich problemów jakościowych powstaje z winy kierownictwa. Jednakże,
wprowadzając udoskonalone procesy lub systemy, zarząd powinien pamiętać, że
decyzje w tego typu sprawach powinny być podejmowane wspólnie z pracownikami.
Deming jest zdecydowanym wrogiem kontroli. Swoje podejście do jakości totalnej
określa w słynnych czternastu tezach. Dwie z nich - eliminacja planów
ilościowych i karty oceny pracy - to logiczne następstwa tego, co mówi o zmienności.
W swoich czternastu tezach
Deming nie tylko lansuje jakość produktów i usług, czy doskonalsze procesy
wytwórcze, ale też w efekcie obdarza przemysł bardziej ludzkim obliczem. W
skrócie tezy Deminga przedstawiają się następująco:
1. Systematycznie i wytrwale
dążyć do doskonalenia produktów usług. Przeznaczać środki na zaspokojenie
długofalowych potrzeb w większym stopniu niż na uzyskiwanie doraźnych zysków.
Starać się być konkurencyjnym, utrzymać się w interesie i zachować miejsca
pracy.
2. Zastosować nową filozofię. Żyjemy w nowej epoce ekonomicznej, która
rozpoczęła się w Japonii. Zwyczajowo dopuszczane opóźnienia, usterki i błędy w
sztuce nie mogą już być tolerowane. Aby powstrzymać stały regres w zachodnim
przemyśle, konieczna jest zmiana podejścia do idei zarządzania.
3. Nie można już polegać na masowej kontroli jako sposobie zapewnienia jakości;
należy przede wszystkim zawrzeć jakość w samym produkcie. Należy dążyć do tego,
by statystyczne potwierdzenie jakości stało się częścią procesu wytwórczego i
sprzedaży.
4. Należy skończyć ze zwyczajem stosowania wyłącznie kryterium cenowego.
Zamiast tego należy zastosować inne wskaźniki jakości. Starać się
zminimalizować koszt całkowity, a nie tylko koszt początkowy. Dążyć do tego, by
każdy element dostarczał jeden dostawca na zasadzie długotrwałej współpracy
opartej na zaufaniu i lojalności. Upewnić się, czy menedżerowie odpowiedzialni
za zakupy zdają sobie sprawę ze swojego nowego zadania.
5. Odszukiwać problemy. To kierownictwo odpowiedzialne jest za stałe
doskonalenie systemu, ulepszanie procesów planowania, produkcji i obsługi, a
także podnoszenie jakości, zwiększanie produktywności i obniżanie kosztów.
6. Wprowadzić nowoczesne metody doskonalenia zawodowego. Włączyć kierownictwo w
proces szkolenia, tak aby lepiej wykorzystać
możliwości wszystkich pracowników. Konieczne są nowe umiejętności, które
pozwolą nadążyć za zmianami w materiałach, metodach, wzornictwie produktów,
wyposażeniu, technice i obsłudze.
7. Ustalić nowe metody nadzorowania pracy działu produkcji. Bezpośredni
przełożeni powinni pomagać pracownikom w wytwarzaniu produktów wysokiej
jakości, nie przywiązując wagi do norm ilościowych. Udoskonalenie jakości
automatycznie doprowadzi do zwiększenia wydajności. Kierownictwo powinno
reagować na wszelkie doniesienia o usterkach powstałych we wcześniejszych fazach
produkcji, potrzebach związanych z konserwacją maszyn, o złych narzędziach,
mylnych instrukcjach i innych zjawiskach, które powodują złą jakość.
8. Pozbyć się strachu, dzięki czemu każdy będzie mógł wydajnie pracować dla
firmy. Wspierać wymianę informacji pomiędzy różnymi szczeblami hierarchii
przedsiębiorstwa.
9. Przełamać bariery pomiędzy poszczególnymi działami. Działy planowania,
sprzedaży i produkcji powinny stanowić jeden zespół skutecznie rozwiązujący
problemy dotyczące jakości produktów i usług.
10. Wyeliminować plany ilościowe, hasła, slogany (typu "żadnych
usterek") i plany produkcyjne dla załogi, ponieważ większość problemów
dotyczących jakości wynika z systemów i procesów, które opracowują
menedżerowie, a pracownicy nie są w stanie ich zrealizować. Tego typu hasła
wzmagają tylko zaniepokojenie pracowników.
11. Wyeliminować standardy, które zakładają plany ilościowe, zarówno dla
pracowników jak i kierownictwa. W ich miejsce wprowadzić środki pomocy i
wspierające metody zarządzania. Wykorzystywać statystyczne metody w celu
stałego podnoszenia jakości i wydajności.
12. Usunąć bariery, które nie pozwalają robotnikom i menedżerom z dumą
wykonywać swej pracy. Znieść karty oceny pracy i zrezygnować z zarządzania
docelowego.
13. Wprowadzić intensywny program szkolenia i przekwalifikowania pracowników.
Pracownicy powinni doskonalić się poprzez stałe szkolenie i samokształcenie.
Atut konkurencyjności zawsze bierze się z posiadanej wiedzy.
14. Powołać zarząd w takim kształcie, by realizacja powyższych trzynastu tez
leżała w zakresie jego kompetencji. Codziennie stopniowo realizować tezy, by w
końcu doprowadzić do całkowitego przekształcenia przedsiębiorstwa.
Realizacja (str. 78)
Istnieje szereg
poważnych przeszkód utrudniających zastosowanie filozofii Deminga. Autor omawia
je w Rozdziale 3 książki Out of Crisis, nadając im niefortunną nazwę „śmiertelne choroby”
Główne przeszkody (patrz Rysunek 3,2) to brak stałości, nastawienie na doraźny
zysk, rozliczne formy oceny pracy, duża rotacja na stanowiskach kierowniczych
oraz stosowanie przez kierownictwo wyłącznie wymiernych kryteriów w ocenie
wyników. Deming nazywa to brakiem stałości, natomiast inni pisarze zwracają
uwagę, że współcześni menedżerowie dość niefrasobliwie i nader często chwytają
się coraz to nowych teorii. Pożyteczne aspekty każdej teorii zarządzania
okazują się nieprzydatne i pozbawione uzasadnienia, ponieważ są realizowane
fragmentarycznie, przez co sprawiają wrażenie chwilowych mód i przelotnych trendów.
Inną przeszkodą utrudniającą realizację
filozofii Deminga jest nastawienie się na osiągnięcie doraźnego zysku. Doraźny zysk
jest często uważany za wroga stałości, tak koniecznej do utrzymania się na
powierzchni i zapewnienia długofalowego rozwoju. Deming z pogardą wyraża się o
bankach, które podzielają zainteresowanie kwartalnymi dywidendami i doraźnymi
zyskami zamiast promować długofalowe planowanie, które stanowi najlepszy sposób
zabezpieczenia inwestycji.
Ocena pracy w formie indywidualnych kart ocen, ocen rocznych, zestawień
i ocen wyników to według Deminga śmiertelny wróg jego przesłania.
System zarządzania przez cele - ZPC, to także poważna przeszkoda. Deming
utożsamia je z „zarządzaniem przez zastraszanie”.
Wśród jego negatywnych następstw należy wymienić:
1. ZPC nastawione jest na doraźne
wyniki, daje podstawę do rywalizacji i zachowań politycznych. Unicestwia
długoterminowe planowanie, sieje strach i niszczy pracę zespołową.
2. ZPC tłamsi ludzi, pozostawiając ich zgorzkniałymi i sfrustrowanymi - przez
całe tygodnie po otrzymaniu oceny nie są w stanie dobrze pracować. Karta ocen
pozostawia trwały uraz, gdyż przypisuje poszczególnym pracownikom różnice, które
mogą wynikać wyłącznie z systemu, w którym pracują.
Inną poważną przeszkodą w realizacji metody Deminga jest rotacja kadr kierowniczych czyli skakanie po stanowiskach. Powoduje to
brak stabilności, a menedżerowie podejmują decyzje, nie posiadając
wystarczającej wiedzy na temat przedsiębiorstwa lub odwołując się do
doświadczeń z innych stanowisk, co często bywa bezużyteczne.
Deming słusznie twierdzi, że
na oswojenie się z organizacją, poznanie jej działalności, problemów,
pracowników i klientów potrzeba wiele czasu. O ile doświadczenie zdobyte gdzie
indziej może się okazać pomocne w rozwiązywaniu bieżących problemów, to na
dłuższą metę dany menedżer nie ma możliwości sprawdzenia przydatności
wcześniejszych doświadczeń, chyba że miał wystarczająco dużo czasu na
zapoznanie się z nową firmą.
Deming sprzeciwia się
metodzie praktykowanej przez zarządy firm amerykańskich, które zatrudniają
nowych menedżerów, by pomogli w podniesieniu rentowności, a potem zwalniają
ich, gdy tylko wykonają brudną robotę.
Kierując się jedynie
wymiernymi kryteriami, firma dodatkowo utrudnia sobie realizację metody
Deminga. Liczby i zapisy księgowe są rzeczywiście ważne, a pracownikom i
dostawcom trzeba z czegoś zapłacić. Ale poleganie jedynie na widocznych
wielkościach to szybki sposób na niepowodzenie. Pod koniec każdego kwartału
menedżerowie wpadają w panikę i robią wszystko, by uzyskać pożądane liczby.
Inne istotne czynniki, takie jak jakość, badania, szkolenie odchodzą na dalszy
plan. Ważna jest tylko gra w liczby.
Joseph
M. Juran
(str. 80)
Doktor Joseph M. Juran jest Amerykaninem
urodzonym na Bałkanach. Ma ponad osiemdzie4siąt lat i prowadzi firmę pod nazwą Juran Institute trudniącą się
doradztwem w zakresie jakości. Główne biuro firmy znajduje się na terenie
siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. Juran
pracował jako inspektor
w Western Electricity Company, był też profesorem na Uniwersytecie Nowojorskim.
Ma opinię największego chyba autorytetu w dziedzinie jakości, co zawdzięcza
wydanemu jeszcze w latach 50. obszernemu dziełu Quality Control Handbook, do dziś używanemu na całym świecie i
stanowiącemu podstawowe źródło informacji na temat jakości.
Juran
opracował swoją teorię na temat ZPJ w oparciu o dziesięć następujących kroków:
1. Uświadomienie potrzeby i
szanse doskonalenia jakości.
2. Ustalenie celów ciągłego doskonalenia.
3. Stworzenie organizacji,
która pomoże w realizacji tych celów, poprzez powołanie rady do spraw jakości,
określenie problemów, wybranie odpowiedniego projektu, stworzenie zespołów i
wybór koordynatorów.
4. Przeszkolenie wszystkich pracowników.
5. Przydzielenie zadań problemowych.
6. Informowanie o przebiegu prac.
7. Okazanie uznania.
8. Ogłoszenie wyników.
9. Odnotowanie sukcesów.
10. Włączenie usprawnień do
normalnie stosowanych systemów i procesów firmy, co zapewnia podtrzymanie
zapału pracowników.
Wkrótce po opublikowaniu
swojej książki Juran wyjechał do Japonii, by tam
kontynuować osiągnięcia Deminga. Główna myśl, którą przekazał japońskim menedżerom
była taka, że kontrola jakości stanowi element zarządzania na wszystkich
szczeblach i nie jest wyłączną domeną specjalistów z działów kontroli jakości.
To, czego Juran nauczył dyrektorów japońskich firm
podczas serii wykładów, zostało następnie przekazane kadrze kierowniczej w ich
przedsiębiorstwach, a potem również szeregowym pracownikom produkcji. Zajęła się tym ta sama organizacja,
która sponsorowała wykłady Deminga – Związek Japońskich Naukowców i Inżynierów
(JUSE), którego członkami było wielu dyrektorów firm oraz Japońskie
Stowarzyszenie na rzecz Standardów Przemysłowych.
Duże firmy zdążyły już
rozpocząć własne kursy edukacyjne dla robotników, prowadzone przez
brygadzistów, którzy organizowali spotkania „kółek czytelniczych”. Teorie i
techniki Jurana opracowywane były w formie
podręczników sprzedawanych później w kioskach z gazetami; stały się nawet
tematem audycji radiowych. Od spotkań „kółek czytelniczych” pozostawał już
tylko mały krok do spotkań zespołów roboczych rozwiązujących problemy
doskonalenia jakości – koła jakości powstały pod auspicjami JUSE, a następnie
rozrosły się do dzisiejszych rozmiarów. Mówiąc o kołach jakości pod koniec lat
60., Juran stwierdził: „Ruch kół jakości nabrał tak
olbrzymich rozmiarów, że chyba żaden inny kraj nie byłby w stanie go
naśladować. Dzięki rozwojowi tego ruchu Japonia stanie się światowym liderem w
dziedzinie jakości.”8
(...)
Trylogia Jurana ... 83
Juran
określa istotę swojej nauki o zarządzaniu jako opartą na trzech procesach
jakościowych: planowaniu jakości, kontroli jakości i doskonaleniu jakości,
które są obecnie znane jako trylogia Jurana (patrz Rys. 3.3). (...) Na
początku następuje planowanie jakości w procesie. Dotyczyć to może
jakiegokolwiek procesu – wystawiania faktur w biurze lub też fabrycznego
wycinania kół zębatych.
Po zakończeniu planowania do
gry włączają się wykonawcy...
Jednakże ze względu na błędy w pierwotnym planowaniu przebiegowi
procesu towarzyszy wysoki poziom strat..., gdyż nie
udało się ich wyeliminować na etapie planowania. Straty są nieodłączną częścią
procesu, w związku z tym wykonawcy nie są w stanie ich wyeliminować. Zamiast
tego ustalają system kontroli jakości, aby zapobiec pogorszeniu się sytuacji. (...)
Trylogia
Jurana a wyniki przedsiębiorstw
Rozległe doświadczenie Jurana
stanowi imponującą bazę danych. Dane te stanowią podstawę do ustalenia
poniższych wzorów wskazujących, jakie priorytety i środki powinny być
zastosowane w każdym z trzech procesów trylogii. (patrz Tabela
3.2).
(...)
Podobnie jak Deming, Juran wierzy w kontrolę statystyczną. Ocenia, że około 15%
problemów związanych z jakością (zmiennością) w przedsiębiorstwie wynika ze
szczególnych przyczyn, wśród których są i takie, które dotyczą personelu,
natomiast pozostałych 85% lub nawet więcej powstaje z winy kierownictwa i jego
podejścia do systemu.
Podsumowując naukę Jurana, Junji Noguchi,
dyrektor wykonawczy JUSE, powiedział: „Nauczył nas, że najważniejszą rzeczą dla
doskonalenia jakości nie jest technologia lecz
zarządzanie jakością”. Kiedy w 1969 roku związek JUSE poprosił Jurana, by zezwolił na nazwanie swoim imieniem krajowej
nagrody za jakość, Juran odmówił i zaszczyt ten
przypadł w udziale konkurentowi Jurana – Demingowi.
Kaoru Ishikawa (str. 85)
Profesor Kaoru Ishikawa (1915 - 1989)
znany jest jako Ojciec Kół Jakości dzięki roli, jaką odegrał w japońskim ruchu
poprawy jakości w latach 60. Pod koniec lat 50 ogłosił swoją filozofię, która
doprowadziła do utworzenia kół jakości na początku następnej dekady. W serii
artykułów napisanych w latach 60. dla japońskiego czasopisma
dowodził, że amerykański styl zarządzania, w którym "kierownictwo kieruje,
a ludzie pracują" nie może zostać przeniesiony na grunt japoński.
Proponował połączenie najlepszych wzorców amerykańskich, takich jak techniki
produkcji taśmowej, z wzorcami japońskimi oraz europejską tradycją
rzemieślniczą. Ishikawa wpadł też na pomysł, by za
jakość odpowiedzialne były całe grupy, a nie poszczególni pracownicy. Jego tzw.
diagram ryby, zwany diagramem Ishikawy, powstał w
1943r. jako narzędzie pomagające w rozwiązywaniu problemów kierowniczych.
Używały go koła i działy jakości na całym świecie.
Koła jakości Ishikawy były początkowo wprowadzone w Japońskiej Spółce
Telegraficznej w 1962 roku. Do roku1978 powstało milion takich kół skupiających 10
milionów pracowników, głównie w przemyśle wytwórczym. Obecnie istnieje dwa
miliony kół jakości liczące w sumie 20 milionów członków i obejmujące również
japoński sektor usług.
W swojej książce
zatytułowanej What is Total Quality Control?10
Ishikawa stwierdza, że istnieje siedem instrumentów
"niezbędnych w kontroli jakości". Te instrumenty to analiza Pareto,
diagramy ryby, stratyfikacja, wykresy ilościowe, histogramy, diagramy
rozproszone i wykresy kontrolne. Zdaniem Ishikawy,
posiadając takie instrumenty, menedżerowie i załoga są w stanie rozwiązać
nękające ich problemy związane z jakością.
(...)
Philip B. Crosby (str. 86)
Choć Philip B. Crosby mniej
koncentruje się na akademickich rozważaniach o jakości totalnej niż czynili to
Deming, Juran czy Ishikawa,
jest równie skuteczny jako uznany popularyzator ZPJ.
Crosby
pracował nad jakością ostatnie trzydzieści osiem lat, z czego czternaście
spędził w firmie ITT, która w ciągu jednego roku
zaoszczędziła 720 milionów dolarów dzięki wykorzystaniu jego autorskiego
programu ZPJ. Wiedzę na temat jakości zdobył pokonując kolejne szczeble
hierarchii zawodowej - od inspektora, poprzez rzeczoznawcę, pomocnika
brygadzisty, młodszego inżyniera, kierownika sekcji, menedżera, dyrektora, aż
do wiceprezesa zarządu przedsiębiorstwa. Obecnie jest przewodniczącym rady
nadzorczej we własnym kolegium jakości i firmie konsultingowej
zwanej Philip Crosby Associates...
Crosby
słusznie stawia się obok Deminga i Jurana, pisząc:
Ludzi takich jak Deming, Juran czy ja,
posiadających rozległą wiedzę, nie da się pozamykać w klatkach jak zwierzęta w zoo.
Wszyscy trzej uważamy, że
problem jakości jest problemem kierownictwa. Wszyscy też jesteśmy zdania, że
jakość da się osiągnąć przez profilaktykę. I drażni nas, że nie każdy przyjmuje
to, co dla nas jest przemyślaną i dojrzałą filozofią.
Crosby
widzi różnicę pomiędzy sobą a Juranem i Demingiem, twierdząc, że dla niego praca bez usterek jest
czymś realnym i praktycznie osiągalnym. Skłania się raczej ku szkoleniu menedżerów,
a nie osób odpowiedzialnych za kontrolę jakości. Będąc praktykiem podkreśla
swój awans z hali fabrycznej...
Crosby
wymienia cztery nowe podstawy zarządzania jakością, które nazywa absolutami:
1. Jakość określa się jako
zgodność ze specyfikacją, a nie jako dobry produkt.
2. Jakość osiąga się przez profilaktykę a nie przez ocenianie.
3. Standard jakości oznacza brak usterek (pojęcie, które wymyślił w latach 60.,
kiedy to pracował dla firmy Martin
nad produkcją pocisków rakietowych) i nie ma tu miejsca na dopuszczalny poziom
jakości.
4. Jakość mierzy się kosztem braku zgodności ze specyfikacją, a nie wskaźnikami.
Według Crosby'ego
jego definicja jakości brzmi: „zgodność z wymogami”... używa
raczej pojęcia zgodność lub brak zgodności, a nie wysoka lub niska jakość.
Opracował czternaście etapów, z których składa się program doskonalenia
jakości. Oto one:
Etap 1. polega
na określeniu zaangażowania zarządu w kwestię jakości...
Etap 2. polega na powołaniu zespołów doskonalenia
jakości...
Etap 3. polega na wprowadzeniu kryteriów
jakościowych...
Etap 4. polega na określeniu „kosztu jakości” oraz
wyjaśnieniu, jak wykorzystać go jako instrument zarządzania...
Etap 5. polega na zwiększeniu świadomości tego, czym
jest jakość oraz osobistej troski wszystkich pracowników o reputację firmy.
Etap 6. polega na podjęciu działań naprawczych wobec
problemów wykrytych w poprzednim etapie...
Etap 7. polega na zaprogramowaniu produkcji wolnej od
usterek...
Etap 8. polega na przeszkoleniu kierowników, aby aktywnie
uczestniczyli w procesie doskonalenia jakości. Za kierowników Crosby uważa wszystkich menedżerów, począwszy od prezesa
zarządu aż do najniższego szczebla kadry zarządzającej...
Etap 9. to ogłoszenie momentu, od którego obowiązywać
będzie zasada „żadnych usterek”... Crosby tak
entuzjastycznie wyznawał tę zasadę, że proponował nawet, by pracownicy
podpisywali ślubowanie, że będą pracować bez żadnych usterek.
Etap 10. polega na określeniu celów i
zachęceniu poszczególnych pracowników do samodoskonalenia...
Etap 11. polega na zachęceniu pracowników, by
informowali kierownictwo o trudnościach, jakie napotykają przy realizacji
wyznaczonych celów w ramach usuwania przyczyn usterek...
Etap 12. polega na docenianiu i nagradzaniu...
Etap 13. polega na powołaniu rad do spraw jakości...
Etap 14. polega na powtórzeniu wszystkiego od początku, by zaznaczyć, że
programy jakościowe nigdy się nie kończą, a ich celem jest sama droga, a nie
miejsce przeznaczenia.
C.J. Ham,
Dyrektor do Spraw Wydajności i Organizacji Przedsiębiorstw w centrali Philipsa w Eindhoven (Holandia),
powiedział kiedyś: „Niektóre z naszych krajowych organizacji stosują podejście Crosby'ego lub Deminga, inne wolą Jurana.
Ale tak naprawdę to nie ma „jedynie słusznej” drogi do jakości, a każdy z
autorytetów ma rację w kontekście własnych warunków działania”.
Wiliam E. Conway (str. 93)
W porównaniu z pozostałymi Wiliam
Conway jest nowicjuszem w dziedzinie doradztwa w
zarządzaniu jakością totalną. Zajmuje się jakością dopiero od dwunastu lat.
Przed rozpoczęciem kariery w przemyśle ukończył Akademię Marynarki Wojennej
USA. Przez pięć lat odbywał służbę czynną na okrętach wojennych, po czym został
zatrudniony jako inżynier w Eastman Kodak. W 1954
roku rozpoczął pracę w Nashua Corporation, również
jako inżynier, a następnie został kierownikiem działu inżynierii przemysłowej,
inspektorem i kierownikiem w dziale produkcji, szefem sprzedaży, kierownikiem
wielu działów, a następnie wiceprezesem do spraw badawczo-rozwojowych. W 1969
roku został prezesem spółki, a w 1979 r. przewodniczącym rady nadzorczej.
W 1979 r., jako prezes i
główny dyrektor wykonawczy Nashua Corporation,
zaprosił do swojej firmy Deminga, by ten opracował program zarządzania przez
jakość. Trzy lata później Deming nadal pracował dla firmy, zaś Conway został niezależnym konsultantem do spraw jakości.
Obecnie jest prezesem Conway Quality
Inc., z siedzibą w Nashua,
New Hampshire. Swoje podejście do jakości totalnej
określa jako właściwy sposób zarządzania, technikę ciągłego doskonalenia, która
powstała na bazie nauki Deminga, i dzięki której Conway
stał się niejako jego uczniem.
Według definicji Conwaya jakość jest wynikiem zarządzania polegającego na
„opracowaniu, wytworzeniu, administrowaniu i dystrybucji odpowiednio tanich
produktów i usług, których odbiorcy pragną i potrzebują.”
W „nowym systemie zarządzania” Conwaya od menedżerów oczekuje się przede wszystkim
zapewnienia stałej poprawy jakości przy wykorzystaniu sześciu zalecanych przez
niego instrumentów:
1. Umiejętność współpracy z ludźmi...
2. Badania statystyczne...
3. Proste techniki statystyczne...
4. Statystyczna kontrola procesu - SKP: aby ograniczyć
zmienność należy, należy skutecznie stosować SKP (podczas gdy proste techniki
statystyczne mogą wyeliminować 85% problemów, SKP ma za zadanie usunąć
pozostałe 15 proc.).
5. Wyobraźnia a rozwiązywanie problemów...
6. Inżynieria przemysłowa...
4
Obniżanie kosztu jakości (str. 97)
Kontrolerzy lotów
bardzo dokładnie badają ten przypadek. Z pewnością doszło do poważnej awarii.
NASA, Kontrola Lotów
Studium
katastrofy promu kosmicznego Challenger (str. 97)
„Koszt jakości” stanowi syntezę wszystkich
kosztów operacyjnych związanych z osiąganie jakości. W szczególności składają
się nań: profilaktyka, ocena, błędy wewnętrzne, błędy zewnętrzne, przekroczenie
wymagań i utrata korzyści. Te kluczowe pojęcie dobrze ilustruje przypadek
katastrofy promu kosmicznego Challenger, która miała
miejsce 28 stycznia 1986 roku.
Wystrzelenie w kosmos
ważącego 2 000 ton Challengera miało trwać osiem minut. Lot trwał tylko 73
sekundy, po których Challenger zamienił się w ognistą
kulę eksplodującej mieszanki tlenowo-wodorowej, a kabina załogi, wykonana z
materiałów ognioodpornych, by wytrzymać wysoką temperaturę powstającą przy
powrocie do atmosfery, poszybowała w dół, by po trzech minutach spaść do morza.
Niektórzy kosmonauci, być może nawet wszyscy, zachowali przytomność aż do
momentu, kiedy kabina uderzyła o wodę z prędkością 140 mil na godzinę. Wszyscy
członkowie załogi zginęli.
Przyczyną wypadku Challengera było
wadliwe złącze dwóch dolnych segmentów prawego silnika rakietowego. Sama
usterka wynikała z uszkodzenia uszczelek zwanych pierścieniami, które miały
chronić przed wydostaniem się gorących gazów przy spalaniu paliwa w silniku
rakietowym. Gorący gaz wypalił w złączu dziurę o średnicy niemalże cala,
powodując stopienie się prętów, które mocowały pojazd do rakiety nośnej.
Wskutek tego rakieta nośna wbiła się w główny zbiornik paliwa i rozerwała go,
powodując eksplozję.
Wyniki analiz Komisji Prezydenckiej,
powołanej do zbadania katastrofy, doprowadziły do stwierdzenia, że uszkodzenie
uszczelki ciśnieniowej na tylnym złączu3 prawego silnika rakiety
„wynikało z błędnego zaprojektowania powodującego niedopuszczalną wrażliwość
na szereg czynników. Czynniki te to między innymi wpływ zmiany temperatury,
wymiarów fizycznych, rodzaj użytych materiałów, wynik wielokrotnego użycia,
przetwarzania oraz reakcje na oddziaływanie przewożonego ładunku”.4
Jednakże przyczyną katastrofy
nie było jedynie złe wykonanie. Aż czterdzieści stron raportu Komisji
poświęcone jest zarzutom pod adresem zarządu NASA, który w znacznym stopniu
obwiniany jest za wypadek i określany jako „jedna z przyczyn katastrofy”.5
W opinii Komisji
Prezydenckiej:
Decyzja wystrzelenia Challengera była błędem.
Ci, którzy podjęli tę decyzję, nie byli świadomi ostatnich problemów związanych
z pierścieniami uszczelniającymi i złączami, ani też nie zapoznali się z
pisemnymi zaleceniami producenta, który odradzał próby wystrzelenia rakiety
przy temperaturze poniżej 530F. Nie wiedzieli również, że
inżynierowie w Thiokol uparcie protestowali przeciwko
zmianie stanowiska zarządu.
Niezbyt dobrze zrozumieli, dlaczego Rockwell
twierdzi, że wystrzelenie rakiety może być niebezpieczne z powodu oblodzenia
płyty wyrzutni. Jeśli osoby odpowiedzialne za podjęcie decyzji znałyby te wszystkie
fakty, jest mało prawdopodobne, by 28 stycznia 1986 roku zezwoliły na
rozpoczęcie lotu 51-L6
To właśnie ze względu na błędne
zaprojektowanie rakiety pomocniczej przez kontrahenta oraz własne błędy
decyzyjne i informacyjne kierownictwa NASA, katastrofa wahadłowca Challenger stanowi klasyczny przykład, jak nie należy
kierować złożonym projektem technicznym.
Szczegółowa analiza tego wadliwego
procesu technologicznego może posłużyć za sesję szkoleniową poświęconą
zarządzaniu przez jakość. Dostępne są materiały filmowe i dokumenty, dzięki
którym można zrekonstruować dramatyczne wydarzenia z dnia poprzedzającego wystrzelenie
promu.7
Koszty związane z katastrofą
wahadłowca Challenger były iście astronomiczne.
Przede wszystkim w wypadku zginęło siedmioro astronautów, których śmierć była
równie spektakularna, co bezsensowna. (...)
Drugim
najpoważniejszym kosztem związanym z katastrofą był koszt straconych możliwości
spowodowany zaniechaniem amerykańskiego programu kosmicznego na prawie trzy
lata. W czasie, gdy NASA nie była w stanie umieszczać na orbicie satelitów, na
rynku pojawili się zagraniczni konkurencji. (...)
Odwołanie misji naukowych,
które zapoczątkowało trzyletni okres przestoju, spowodowało poważne
konsekwencje natury handlowej i politycznej, po których NASA nigdy już nie
wróciła do dawnej świetności. W tym okresie zaniechano również misji
militarnych, co było bezpośrednim następstwem nieudanych prób wystrzelenia
rakiety Saturnine.
Trzecim najpoważniejszym
kosztem jakości w programie lotów kosmicznych był koszt oceny i profilaktyka,
czyli koszt naprawy szkód. Na przeprojektowanie i wymianę newralgicznych
fragmentów rakiet wydano 2,4 miliarda dolarów.
NASA wprowadziła ponad 400 zmian konstrukcyjnych...
Część kosztów związanych z
naprawianiem szkód stanowił koszt dochodzenia w sprawie wypadku. (...)
Jeden z członków Komisji –
doktor Richard P. Feynman, fizyk nuklearny i laureat
Nagrody Nobla, bardzo prędko dostrzegł problem pierścieni uszczelniających.
(...)
Feynman: a więc żeby dobrze uszczelnić złącze,
pierścień musi być zrobiony z gumy, a nie na przykład, z ołowiu, bo ołów nie
jest elastyczny.
Mulloy: Tak jest.
Feynman:
Więc gdyby pierścień stracił na chwilę elastyczność, czy wystarczyłoby
to, by spowodować wielkie niebezpieczeństwo?
Mulloy: Tak.10
Profesor Feynman
wziął kawałek gumowego pierścienia, ścisnął go imadłem i wrzucił na chwilę do
szklanki z lodowato zimną wodą. Kiedy wyjął pierścień ze szklanki i zdjął
imadło, guma nie wróciła do poprzedniego kształtu. W
zimnej wodzie straciła sprężystość. Ten prosty, drobny eksperyment dowiódł
słuszności zaleceń, że prom nie powinien startować przy temperaturze poniżej wyznaczonej 530F
[11,70C – przyp. red. pol.]. Rankiem w dniu wystrzelenia
Challengera temperatura wynosiła 28-290F [1,67 – 2,220C – przyp. red.
pol.]. Z ogólnych zaleceń sformułowanych przez prof. Feynmana
jasno wynikła konieczność stworzenia systemu zarządzania przez jakość w
przyszłej działalności NASA.
(...) Z drugiej strony natomiast,
kierownictwo twierdzi, że jego zdaniem prawdopodobieństwo awarii jest tysiąc
razy mniejsze. Jednym z powodów może tu być chęć przekonania władz o
nieomylności i doskonałości NASA, by zapewnić dopływ funduszów. Możliwe też, że
przedstawiciele zarządu są szczerze przekonani o własnej słuszności, w związku z czym wykazują zadziwiający brak zainteresowania
kontaktem między kierownictwem a inżynierami.
W każdym razie konsekwencje takiej polityki były nader niefortunne...
(...)
Pozwólmy więc sobie poczynić
odpowiednie zalecenia, by urzędników z NASA sprowadzić nieco na ziemię,
sprawić, by zrozumieli technologiczne słabości i niedoskonałości oraz by
aktywnie spróbowali je wyeliminować. Muszą wreszcie zrozumieć, na jakim świecie
żyją, i nauczyć się porównywać koszt i przydatność wahadłowca z innymi metodami
lotów kosmicznych. Muszą myśleć realistycznie zawierając umowy, szacując koszty
i trudności związane z każdym projektem. Należy też proponować wyłącznie realne
harmonogramy lotów, czyli takie, które mają szanse realizacji. Jeśli w związku
z tym rząd wycofałby poparcie dla NASA, to cóż z tego? Zwykłym ludziom, których prosi o
wsparcie, NASA winna jest szczerość, uczciwość i otwartość, aby ci zwykli
obywatele mieli jak największy wpływ na decyzje o wykorzystaniu ich
ograniczonych środków.
Aby osiągnąć sukces w
technice, należy przedkładać poczucie rzeczywistości nad kreowanie własnego*
wizerunku, ponieważ Natury nie da się oszukać.11
* NASA kreowała nie tylko
własny wizerunek, ale także wizerunek USA, a przede wszystkim wizerunek człowieka wyruszającego na podbój
kosmosu. Tego nie można
przeliczać tylko na pieniądze! Zasługi
NASA w podboju kosmosu są olbrzymie, ryzyko przegapienia
„drobiazgów” w każdej działalności pionierskiej jest duże, co dopiero mówić o
działalności pionierskiej przy lotach w
kosmos (USA i ZSRR, czy odwrotnie: ZSRR rozpoczął, USA wkrótce dogoniły i
wygrały wyścig na księżyc). Rozumiem konieczność śledztwa, z dalszymi konsekwencjami, ale nagonka
na samą Agencję, jako taką, muszę przyznać, zdecydowanie mi się nie podobała, choć rozumiem przyczyny: komercyjne
media miały smakowity temat.
Anonimus
Dalsze koszty katastrofy Challengera
(str. 107)
Prawdopodobnie najpoważniejszym, choć
niewymiernym kosztem katastrofy była utrata dobrego imienia NASA. Agencja pracowała nad swoją reputacją
od czasów lądowania statku Apollo na księżycu i była jedną z najbardziej
poważnych organizacji rządowych na świecie. Wizerunek NASA jako organizacji
dbającej o astronautów i szczycącej się osiągnięciami technicznymi został
zniszczony w ciągu zaledwie 73 sekund.*
* „Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”. Jeśli
zasłużony wieloletni wizerunek, zostaje nagle zniszczony, jest to zwykle świadectwo emocji, a
nie rozumu. Niestety, zbyt często emocje biorą górę nad rozumem. Autor chyba jednak trochę przesadził z
tym „zniszczeniem”.
Anonimus.
Po wypadku Challengera rozpoczęła się
publiczna nagonka na NASA. W chwili, gdy powstawała niniejsza książka, NASA
zdążyła już częściowo odzyskać straconą wiarygodność, co zawdzięcza pomyślnie
przeprowadzonej serii lotów promów kosmicznych... oraz zapowiedzi prezydenta Busha na
temat załogowej ekspedycji na Marsa. Ale niełatwo będzie zatrzeć w pamięci
ludzi wspomnienie technologicznej kompromitacji, jaka miała miejsce w procesie
projektowania wahadłowca, a także nieudolnego zarządzania, które również
przyczyniło się do katastrofy. W sytuacjach, gdy polityka państwowa ponosi tak
spektakularną klęskę, jak w przypadku amerykańskiej interwencji w Wietnamie,
czy w przypadku katastrofy Challengera, politycy i dziennikarze zawsze szukają
kozła ofiarnego, którego obarcza się winą za porażkę. Jednak odpowiedzialność
publiczna to cena, jaką agencje i instytucje rządowe płacą za demokrację.
Zawsze, gdy jakaś agencja rządowa zawiedzie zaufanie społeczne, ponosi karę w
postaci cięć budżetowych i ograniczeń finansowania, co stanowi klasyczny
przykład straconych korzyści.*
* Nie jestem pewny, czy „zawsze” jest to
mądre. Jeśli woda do kąpieli jest brudna, to należy ją wylać, ale niekoniecznie
„zawsze wraz z
dzieckiem”.
Anonimus
Porażka NASA miała także konsekwencje natury
geopolitycznej. Po eksplozji wahadłowca nikt już tak bezgranicznie nie wierzył
słowom prezydenta Reagana mówiącego o Inicjatywie Obrony Strategicznej
(tzw. Gwiezdne Wojny), pełnej problemów technicznych o niespotykanej
dotąd złożoności. Czy Agencja byłaby w stanie stworzyć „parasole kosmiczne” do
wyłapywania wrogich pocisków nuklearnych, jeśli nawet nie potrafiła dobrze
przygotować swoich rakiet do lotu? Związek Radziecki wystrzelił własny prom
kosmiczny, zanim jeszcze Amerykanie wznowili program lotów, dając Rosjanom propagandowy atut w wyścigu
kosmicznym między mocarstwami. Chociaż rosyjski wahadłowiec przypomina z
wyglądu amerykański, ma wiele udoskonaleń konstrukcyjnych. Jest
bezpieczniejszy, gdyż używa rakiet pomocniczych napędzanych sprawdzonym paliwem
ciekłym, a nie stałym. Pojazdem zaopatrzonym w mały silnik na mieszankę
paliwowo-powietrzną łatwiej jest manewrować podczas powrotnego wchodzenia w
atmosferę i lądowania. Został po prostu lepiej zaprojektowany. Od stycznia 1986
r. Rosjanie wystrzelili wiele satelitów, wysłali dwie sondy naukowe na Marsa i przewieźli cały zespół kosmonautów
pomiędzy Ziemią a stacją kosmiczną Mir, wykorzystując nieco staroświeckie
lecz wysokiej jakości rakiety jednorazowego użytku. Wyprzedzili
amerykańskich naukowców w badaniu reakcji organizmu ludzkiego podczas
długotrwałego lotu kosmicznego.
W następstwie krytycznego
raportu Komisji pracę straciło wielu kluczowych pracowników zarządu NASA, w tym
dyrektor Agencji.
Częścią procesu zarządzania
przez jakość jest dobór odpowiednich ludzi. NASA ma teraz nowego dyrektora i
nowych menedżerów... Ale wszyscy oni od dawna pracują w Centrum Marshalla i
wszyscy reprezentują klasyczny model zarządzania
Agencją - są tego samego rodzaju menedżerami jak ci, którzy „wystrzelili”
Challengera. John Pike, analityk polityki kosmicznej
przy Federacji Amerykańskich Naukowców, przyznaje, że NASA udało się rozwiązać
część problemów technicznych, zastrzega jednak, że: „Zupełnie nie udało im się
rozwiązać problemów natury politycznej i personalnej, które doprowadziły do
kłopotów technicznych”.
Dwaj amerykańscy badacze, Kenneth A. Kovach i Barry Render, mający duże
doświadczenie w dziedzinie obronności i astronautyki, wykorzystali bazę danych
na temat modeli zarządzania panujących w NASA w ciągu pięciu lat, by stworzyć
typowy model menedżera NASA, dzięki któremu lepiej
zrozumiano by procesy decyzyjne, które w konsekwencji doprowadziły do
katastrofy. Wyniki badań poddano ocenie przy wykorzystaniu standardowych
testów. Testy te ukazują kadrę zarządzającą w NASA jako urodzonych menedżerów o
zbliżonych cechach. Wszyscy oni woleli gromadzić i oceniać informację poprzez
racjonalne myślenie, a nie intuicyjne wyczucie. Wykazywali silne, prawdziwie męskie
zdecydowanie i nakłonienie ich do zmiany zdania było mało prawdopodobne.
Charakteryzowali się posiadaniem zespołu potrzeb (w hierarchii Maslowa), gdzie wprawdzie potrzeby niższego rzędu są
zaspokojone, natomiast potrzeby ego oraz samorealizacji pozostają
niezaspokojone. Powodowało to ich małą podatność na
zewnętrzne wpływy. Mieli silną potrzebę kontrolowania innych i chcieli stanowić
część własnego, homogenicznego systemu zarządzania.
Taki profil zarządzania rodzi
jednostki niechętnie przyjmujące porady kogoś spoza grupy lub zmieniające
podjęte decyzje czy wzorce postępowania. Oczekiwać od nich, że poświęcą
powodzenie swojej misji i realizację własnych celów, to tak, jakby oczekiwać,
że postąpią wbrew swej własnej naturze. Kovach i Render dowodzą, że jeżeli ludzie nie chcą zmiany sposobu
zarządzania, ani też nie można ich do tego zmusić, NASA powinna sama zmienić
swój profil poprzez rekrutowanie poza Agencją menedżerów reprezentujących inne
profile działalności. Tacy ludzie zapewniliby lepsze wyważenie
opinii w kadrze kierowniczej.
W osiem miesięcy po
katastrofie Dale H. Myers, zastępca dyrektora administracyjnego NASA,
zapowiedział nową strukturę zarządzania i organizacji Narodowego Systemu
Transportu Kosmicznego (program lotu wahadłowców kosmicznych). Ta nowa
struktura została zaprojektowana, by zapobiec zarówno wewnętrznym jak i
zewnętrznym błędom jakościowym poprzez poprawę systemu informacyjnego, procesów
decyzyjnych oraz systemu kontroli i odpowiedzialności zarządu.
Koszt jakości (str. 111)
Wpływ czynnika jakości na każdego rodzaju działalność gospodarczą można
mierzyć w kategoriach „kosztu jakości” stanowiącego kwintesencję wszystkich
kosztów związanych z tworzeniem jakości.
Istnieją trzy główne kategorie
kosztów, które należy zdefiniować, określić ich wielkość, a następnie
wprowadzić w nich ulepszenia. Należą do nich:
1.
Koszt zgodności.
2. Koszt niezgodności.
3. Koszt straconych korzyści.
Koszt
zgodności składa się z dwóch elementów – kosztu profilaktyki i kosztu oceny. (...)
Koszt niezgodności obejmuje
trzy elementy. Pierwszym z nich jest koszt błędów wewnętrznych... Drugim elementem jest koszt błędów zewnętrznych... Trzeci
element tej kategorii to koszt przekroczenia wymagań. Wiąże się on z
dostarczeniem informacji lub usług, które są niepotrzebne lub nieistotne... Przykładami
są tu między innymi zbędne kopie dokumentów, raporty, których nikt nie czyta,
dokonywanie szczegółowych analiz tam, gdzie wystarczyłyby ogólne dane szacunkowe...
Spośród wszystkich kosztów jakości
najtrudniej chyba obliczyć koszt straconych korzyści.
(...)
Przykłady
kosztów jakości (str. 113)
Poniżej przedstawione są autentyczne, stosunkowo
niedawne przykłady kosztów jakości w formie wycinków z gazet i czasopism.
Ilustrują one koszty profilaktyki, oceny, błędów wewnętrznych, błędów
zewnętrznych oraz koszty przekroczenia wymagań i straconych korzyści.
Koszty profilaktyki
Wszystkie te koszty związane są z zapobieganiem
błędom. Koszt profilaktyki stanowią między innymi programy szkoleniowe i
edukacyjne.
Błędy sędziów
... (A
kto nie popełnia
błędów?
Nie jest już w każdym razie tak, jak w pewnej powieści: „Rozstrzelać!
– Później się
wyjaśni”. Anonimus)
Seminaria ...
Bierne palenie ... (Zamiast marudzić, zatruwając życie palaczom, lepiej trzeba było kupić maski przeciwgazowe.
Przynajmniej byłaby
dodatkowa produkcja,
nowe miejsca pracy i podniesienie możliwości obronnych na wypadek ataku
gazowego. Anonimus)
Koszty oceny
Są
to koszty, które ponosi się w związku z zapewnieniem zgodności ze standardami
jakości. Systemy oceniania to między innymi inspekcje, sprawdzenie, kontrola
ksiąg, analizy, badania itp.
Bezwzględny zabójca w armii ...
(Takie tam „trzy po trzy” o piciu i paleniu. Nawet nie wspomnieli o
narkotykach. Co z tego, że więcej ofiar niż na
polu walki. Jakie tu w ogóle porównanie.
A przyjemność to już się nie liczy! Anonimus)
Błędy chirurgów ... (Po co straszyć! Jeszcze nikomu przez pomyłkę
nie amputowali głowy.
A że czasami coś pozostawią lub nie to co trzeba, wytną? Bez przesady. Anonimus).
Koszty
błędów wewnętrznych
Koszty błędów wewnętrznych powstają w obrębie organizacji przed dostarczeniem
produktu zewnętrznemu odbiorcy. W przemyśle wytwórczym koszty te obejmują
odrzuty i poprawki, zmiany projektów w trakcie produkcji oraz nadwyżki lub
zapasy przestarzałych produktów.
Atomowa łódź
podwodna w
stoczni... Element
atomowej łodzi podwodnej... został wspawany w kadłub do góry nogami.
(...) [A
u nas, kiedyś, kaloryfery zamontowano nie z tej strony ściany, i nikt z tego
powodu nie robił
sensacji. Anonimus].
Three Mile Island ... (Taki, mniejszy Czarnobyl. Anonimus)_
Rakieta Stephensona drogo kosztuje bank ...
Koszty błędów zewnętrznych
Błędy
zewnętrzne mają miejsce wówczas, gdy w produktach lub usługach dostarczonych
odbiorcy odkryje się usterki. Koszty te wynikają ze zwrotów produktów i odmowy
przyjęcia usług.
Błąd
w dacie ...
BR płaci...
za wypadek ...
Lekarze...
.... (Też
ludzie. Mogą się
czasami pomylić.
Tu akurat lekarze się nie pomylili, tylko wykryli, że podczas przebudowy
pomylono przewody, i z
centralnego zbiornika, zamiast tlenu, był doprowadzany podtlenek azotu, gaz
stosowany przy znieczulaniu, który może być śmiertelnie trujący, o ile nie
zmiesza się
go z tlenem. Niestety, 9-ciu pacjentów miało pecha. Anonimus).
Latająca pułapka ...
(Prawie każdemu przytrafia się
czasami coś zapomnieć i pozostawić niewiadomo gdzie. W tym przypadku, policji,
po ćwiczeniach z psami szkolonymi do
wykrywania ładunków
wybuchowych, przytrafiło się pozostawić sześć lasek
nitrogliceryny za jednym z foteli Boeinga 747. Na
szczęście
nitrogliceryna nie wybuchła i po przeleceniu
przez Boeinga kilkuset tysięcy kilometrów, została odnaleziona. Nie panikujmy
jednak, jak wynika ze statystyk, samoloty są najbezpieczniejszym środkiem
komunikacji. Anonimus).
Po wielu latach
elektrownia atomowa nadal aktywna .... (Gdzie tam jej do Czarnobyla, choć też, podobno, o „mało nie wybuchła”. Chodzi tu o
amerykańską elektrownię atomową na Three Mile Island. Personelowi nie podobała
się
tablica kontrolna, podająca za dużo bezużytecznych sygnałów,
a po sygnale o stopieniu reaktora atomowego, w ogóle zaczęła
wariować.
No i wyszły
kłopoty
oraz duże koszty. Nawiasem
mówiąc – to już dane nie z tej książki i na poważnie – skutki awarii w Czarnobylu, przynajmniej tak twierdzą eksperci, poza
kosztami i paniką i skutkami paniki, są dla zdrowia i życia ludzi chyba z kilkaset albo i więcej
razy mniejsze niż się popularnie głosi. Nie jestem ekspertem. Nie chcę
tematu bliżej omawiać. Może są też i inni eksperci, których opinii nie
znam, twierdzący co innego. Nie wiem. Mogę jedynie
stwierdzić,
że każdy człowiek,
który chce się
publicznie odpowiedzialnie wypowiadać na temat elektrowni atomowych, powinien posiadać
choć jakieś
minimum racjonalnej wiedzy na ten temat. Anonimus).
Usterki w 60%
kamer bezpieczeństwa ....
Skrawek emulsji zniszczył misję Hubble’a ...
Gumowa uszczelka przyczyną katastrofy samolotu ...
Środek do usuwania farby przyczyną wypadku Concorde’a ...
Koszty
przekroczenia oczekiwań
Koszty przekroczenia oczekiwań ponosi się wówczas, jeżeli klient otrzymuje
więcej niż wymaga – często koszty te wynikają z dostarczania informacji lub
usług, które są niepotrzebne lub nieistotne...
Poczta
krytykowana za zmarnowanie 4 milionów funtów na reklamę ...
Biskupi chcą na zawsze
znieść chrzest ... (W
kościele anglikańskim; rozważania, czy chrzest ma być dostępny
dla każdego, i dlaczego tak lub nie. Anonimus)
Koszty
straconych korzyści
Koszty straconych korzyści powodują utratę przychodów wynikającą ze
zmniejszenia się liczby klientów, niemożności pozyskania nowych klientów lub
niemożności rozwinięcia firmy ze względu na złą jakość. Przykładem może tu być
utrata klienta na rzecz konkurencji z powodu terminów realizacji zamówień.
Fabryka pił traci szansę zarobienia na huraganie
... (Wielkie
coś! Niektórzy
stracili szansę zarobienia nawet na zwycięskiej
wojnie. Anonimus)
Warstwa ozonowa...
....
Elektroniczna
lawina ....
5 Stadium zarządzania przez jakość (str. 132)
Należy przyznać, że nie ma nic trudniejszego do
osiągnięcia, nic bardziej niepewnego i niebezpiecznego niż zaprowadzenie nowego
porządku rzeczy.
Niccolo Machiavelli Książe
Zmiana zawsze jest dla nas zagrożeniem, jeśli jest nam nakazana lub
narzucona wbrew naszej woli. Ale jeśli sami ją wprowadzamy, to jest to wielka
szansa na dokonanie czegoś i zdobycie uznania. I właśnie na tym to polega:
trzeba dać ludziom szansę i nagradzać ich, jeśli czegoś dokonają.
Rosabeth Moss Kanter The Change Masters
Zmiana kultury organizacyjnej firmy (str. 132)
Stworzenie kultury organizacyjnej firmy nastawionej na
jakość jest jednym z największych wyzwań w programie zarządzania poprzez jakość.
To czy firma będzie w stanie przetrwać, zależy od tego, czy zmiana kultury
nadąży za gwałtownymi zmianami w otoczeniu rynkowym, i czy przedsiębiorstwo
odpowiednio dostosuje się do oczekiwań klientów... (...)
Ale co to jest kultura
organizacyjna firmy? Jakie są jej różne rodzaje? Co to znaczy kultura
zarządzania przez jakość?
Co to jest kultura
firmy? (str. 133)
Fascynacja podróżami zagranicznymi bierze się między innymi
z możliwości obserwowania różnic w kulturach narodowych. Kultura brytyjska
zasadniczo różni się od francuskiej, malajskiej, japońskiej czy amerykańskiej.
A wszystkie one są bardzo odmienne od narodowych kultur Europy Wschodniej.
Istnieją jednak międzynarodowe firmy działające w zaskakująco podobny sposób w
różnych środowiskach kulturowych. Przedsiębiorstwa naftowe takie jak Shell czy Esso, firmy samochodowe
takie jak Ford czy Nissan, giganci komputerowi jak
IBM, Xerox, Hewlett Packard, czy też konsorcja telekomunikacyjne takie jak British Telecom, Cable & Wireless czy ITT,
rozwinęły odmienne kultury organizacyjne firmy. W rzeczywistości firmy te
rozwinęły metody działania, w których nie ma miejsca na kulturę narodową. W
wielu różnych krajach menedżerowie tych firm bardziej przypominają menedżerów z
innych krajów niż własnych rodaków. W ten sposób firmy te wykształciły własne
kultury.
Jak
rozpoznać kulturę organizacyjną
(str. 134)
Kultura jest głęboko zakorzeniona
w organizacji i przejawia się wielorako. Kultura firmy
wyraża się na sześć następujących sposobów:
(1) Zwykłe metody postępowania. Wśród
pracowników tej samej firmy często istnieją wzorce zachowań.
(2) Normy grupowe. Standardy wydajności są
formalnie lub nieformalnie ustalane przez grupy pracownicze
...
(3) Główne wartości głoszone przez firmę.
Wartości są to głęboko zakorzenione przekonania, które kształtują podejście i
zachowanie pracowników.
(4) Filozofia, która kształtuje politykę firmy wobec
pracowników i klientów. ...
(5) Zasady dobrego współżycia wewnątrz firmy. ...
(6) Nastrój i atmosfera stworzone przez wystrój i urządzenie
wnętrz w firmie. ...
Zdaniem Scheina, wszystkie przytoczone powyżej
przykłady nie stanowią same w sobie kultury organizacyjnej firmy, a jedynie
ukazują podstawowe przekonania i zasady, jakimi kierują się pracownicy danej firmy.
Peters
i Waterman stworzyli listę siedmiu podstawowych
wartości, które można spotkać w najlepszych amerykańskich firmach. Te
podstawowe wartości brzmią następująco:
1. Przekonanie, że jest się najlepszym.
2. Przekonanie o ważności szczegółów decydujących o właściwym działaniu.
3. Przekonanie o wartości ludzi jako jednostek.
4. Wiara w doskonałą jakość usług.
5. Przekonanie, że większość ludzi w organizacji powinna uczestniczyć w
nowatorskich rozwiązaniach i, co za tym idzie, eliminować błędy.
6. Przekonanie, że nieformalny kontakt zwiększa przepływ informacji.
7. Szczere przekonanie i uznanie, że wzrost ekonomiczny i zysk to istotne
elementy działalności.
Linie lotnicze SAS (patrz s. 20-22) przeszły radykalną zmianę kultury firmy poprzez
zmianę istoty działania, koniecznej do sprostania 50 milionom chwil prawdy. W
związku z tym, że w większości chwil prawdy udział biorą pracownicy
bezpośrednio stykający się z klientami, pracowników tych należało odpowiednio
przeszkolić i dać im prawo do bezpośredniego podejmowania decyzji. Wspierani
byli przez kierowników niższego szczebla. Rola średniego i wyższego szczebla
kierowniczego została zmieniona w taki sposób, by wesprzeć pracowników
uczestniczących w 50 milionach chwil prawdy. W ten sposób linie SAS dokonały
olbrzymiej wewnętrznej przebudowy, której celem była zewnętrzna adaptacja do nowych sposobów obsługi
klienta.
Stawiając jakość w centrum zainteresowania przedsiębiorstwa, zarządzanie
poprzez jakość uwzględnia potrzebę zmiany szeregu podstawowych przekonań, które
umożliwiają przejście
od dotychczas stosowanych praktyk do zamierzonych modeli działań.
Firma Xerox ukazała światu
zmianę kultury firmy, ogłaszając program „Kierowanie poprzez jakość”. Przykłady
koniecznych zmian kulturowych ukazuje Tabela 5.1. Pozostała część niniejszego
rozdziału poświęcona jest analizie konkretnych przykładów.
Rysunek 5.1 Tzw. Model 7-S firmy McKinsey
( ... )
Tabela 5.1. Przykłady
koniecznych zmian kulturowych
(...)
British Airways
- nowe podejście do obsługi klienta
(str. 138)
W ciągu jednej dekady linie British
Airways (BA) przekształciły się z podrzędnej linii,
znanej z obojętności wobec pasażerów, w czołową światową firmę o dobrych
notowaniach finansowych, stanowiącą wzorzec dla innych linii lotniczych. Droga
takiego przekształcenia wiodła przez jakość. Dążenie do doskonałości
zapoczątkowane zostało, gdy linie lotnicze były nadal domeną państwową. Na
początek przeprowadzono redukcję etatów..., co było
koniecznym krokiem do powstrzymania olbrzymich strat... i
rozwiązania problemu przerostu zatrudnienia, istniejącego od lat 70., kiedy to nastąpiło połączenie linii BOAC i BEA.
Znacznie zmniejszono liczbę tras..., skoncentrowano się na kluczowych regionach gospodarczych
światowego rynku...
Do października 1986 roku BA zdołała
odzyskać dobrą kondycje finansową. Podpisała wówczas największy kontrakt, jaki
kiedykolwiek zawarła linia lotnicza – zamówienie na samoloty Boeing o łącznej wartości 2,5 miliarda funtów, co stanowiło
ostatni element strategii prywatyzacyjnej firmy. Cztery miesiące później była już
prywatnym przedsiębiorstwem.
Dysponując 5 milionami funtów na reklamę, linia dobrze się
sprzedała. Wtedy można już było zająć się poprawą zlej
reputacji.
Uszczuplona liczebnie organizacja firmy zaczęła krzepnąć i koncentrować się na
potrzebach klientów. Rozpoczęto realizację obszernego programu "Po
pierwsze - ludzie". Program ten miał dotrzeć do każdego spośród 30 000
pracowników BA.
Zaplanowany przez firmę Time Manager International program „Po pierwsze – ludzie” od samego początku kładł nacisk na
jakość obsługi. Podręcznik kursowy rozpoczynał się od następujących słów: „Zadaniem
niniejszego kursu i podręcznika jest pomóc Wam w doskonaleniu Waszych
umiejętności świadczenia usług. Podstawą dobrej obsługi jest poczucie pewności
i swobody pracownika w sytuacji kontaktu z klientem”. Wyraźnym przesłaniem książki było
stwierdzenie, że określone zachowanie wywołuje określoną reakcję.
Był to początek innych inicjatyw
jakościowych takich jak zespoły „Opieki nad pasażerem”. Zespoły musiały przejść
odpowiednie kursy szkoleniowe...
(...) Zarządzanie
reorganizacją każdego dużego przedsiębiorstwa polega na przeprowadzeniu
czterech kluczowych procesów:6 *
1. Zerwanie z dotychczasowymi
wzorami, polegające na przełamaniu dawnych ugruntowanych, lecz niewłaściwych
metod działania, by stworzyć szansę wypróbowania nowych sposobów. Tą drogą
system uwalnia się od struktur, procesów i funkcji, które nie zdają już egzaminu.
2. Wypróbowywanie
nowych procesów, które tworzą nowe wzorce, lepiej dostosowane do aktualnych
warunków. Nowe pomysły doprowadzą do zmian w strategii, strukturze i kulturze
firmy. W takich sytuacjach kompleksowe zmiany organizacyjne mniej zakłócają
przebieg działań firmy niż drobiazgowe, systematyczne modyfikacje.
3. Przedstawianie wizji
przyszłości jest procesem
(jednym z wielu możliwych do zastosowania), w którym powstaje
nowe spojrzenie na przyszłość firmy. Wokół tej wizji można koncentrować wysiłki
zmierzające do reorganizacji i zmiany systemu.
4. Angażowanie
jest procesem polegającym na przekonywaniu członków danej organizacji do nowych
sposobów myślenia, wykonywania prac, uczenia się, współżycia i zaufania innym.
* Na marginesie,
abstrahując od przedstawionego przykładu BA, nie wszystkie reorganizacje są
sensowne, nie wszystkie prawidłowo przeprowadzane, nie wszystkie podejmowane w
„uczciwych zamiarach”. Oczywiście, to truizm.
Zawsze jednak warto, zanim się zacznie wszystko „przewracać do góry nogami”, przed tym się zastanowić: po co? i – czy nie
można łatwiej?
Anonimus
BA przeszło przez te wszystkie
etapy. Zerwanie z dotychczasowymi
wzorami rozpoczęło się od przygotowania do prywatyzacji polegającego na masowej
redukcji etatów z
59 000 do 29 000 oraz restrukturyzacji
i istotnemu zmniejszeniu liczby połączeń w Europie, Stanach Zjednoczonych i
regionie Pacyfiku. Kiedy odkryto, że ponad siedemdziesięciu członków wyższej
kadry zarządzającej próbuje zablokować zmiany w kulturze firmy, nie
dopuszczając do przyjęcia modelu zarządzania poprze jakość, i że wszyscy oni
mają niepoprawnie negatywny stosunek do restrukturyzacji, wówczas BA wysłało im
wszystkim wypowiedzenia. Wszystkie zwolnienia
nastąpiły jednej nocy, zwanej później „nocą długich noży”. *
* „Noc
długich noży”, wymordowanie 30 czerwca
1934 r., z inicjatywy Adolfa Hitlera
grupy jego przeciwników wewnątrz ruchu hitlerowskiego, gł. przywódców
S.A. z E. Röhmem, pod
pretekstem rzekomo organizowanego przez nich zamachu stanu.
(Przypis – Anonimus. Cyt. za Encyklopedią Popularną PWN ,
wyd.26 z 1996 r.)
...
Zerwanie ze starym było bardzo brutalne ... Nowy wygląd zyskały nie tylko
samoloty, lecz również terminale, punkty sprzedaży, a także mundury dla personelu naziemnego i kabinowego.
(...) Etapy eksperymentowania i
tworzenia nowej wizji przedsiębiorstwa okazały się bardzo trudne ze względu
na nieprzychylne nastawienie do wszelkich zmian w środowisku, w którym działało
BA.
(...) zmiany kulturowe w BA nastąpiły
wbrew ogólnie niesprzyjającym nastrojom panującym w brytyjskim społeczeństwie7,
do których można zaliczyć między innymi:
• Apatyczną postawę społeczeństwa wobec sukcesów rynkowych.
• Brak metod kształcenia odpowiedniej kadry kierowniczej w wymaganym
profilu i liczbie.
• Niedoskonały model edukacji, któremu brak skutecznego,
ciągłego systemu kształcenia obecnego lub przyszłego pokolenia pracowników.
• Niejednolity i nieskuteczny
system inwestowania w nowe technologie.
• Strach przed stratą, a nie nadzieja na zysk, jako jedyna skuteczna motywacja
do dobrej pracy.
(...) Zaszło
wiele zmian w
strukturze i systemie działania linii. Planowanie tych zmian powierzono
zespołom roboczym skupiającym osoby pełniące różne funkcje na różnych
szczeblach odpowiedzialności.
Hierarchia organizacyjna została zredukowana... Problem podziału budżetu uległ
znacznej decentralizacji...
Opracowano nowe systemy oceny pracy... Pracownicy działów personalnych
pełnili teraz rolę konsultantów... Ustanowiono nowy motywacyjny system wynagradzania. Zainstalowano
nowy system informacji zwrotnej na temat działalności zarządu, oparty na
technice informatycznej.
(...)
Rezultaty
Z finansowego punktu widzenia, wyniki były imponujące...
(...) BA jest czwartą największą
linią na świecie. Dosłownie
wszystkie wskaźniki wykazały poprawę... (...)
(...)
IBM
- tworzenie polityki jakości i planu jakości (str. 149)
Szacunek dla jednostki, troska o klienta oraz doskonałość
we wszystkich poczynaniach firmy - niezachwiane wartości, na których Thomas J. Watson od początku
oparł działalność firmy IBM, stanowiły dobrą odskocznię dla stworzenia systemu
zarządzania przez jakość. Jednakże oficjalna polityka jakościowa firmy została
zapoczątkowana w ubiegłej dekadzie.
W firmie IBM proces tworzenia
jakości dzielił się na trzy fazy. Rozpoczynał się od tzw. pierwszej fazy
jakości, która koncentrowała się na kreowaniu nowych produktów i obejmowała
zespoły jakości i inicjatywy takie jak praca bez usterek oraz uczynienie
jakości głównym celem zarządzania. Faza druga, to „nastawienie się na jakość w
procesie ekonomicznym”. Firma IBM koncentrowała się tu głównie na udoskonaleniu
procesów. Faza trzecia została zapoczątkowana w 1990 roku pod hasłem „jakości
podyktowanej prawami rynku”.
Temat: Jakość
(...) Jednakże samo określenie polityki ZPJ nie wystarcza. Firma IBM musiała
opracować realną strategię dla osiągnięcia jakości totalnej. Do niezbędnych
składników tej strategii należą następujące elementy:
1. Szczere zaangażowanie w poprawę jakości.
2. Zaangażowanie wyższej kadry zarządzającej.
3. Udział całej organizacji.
4. Nastawienie na potrzeby klientów.
5. Widoczne zarządzanie - na poziomie jednostkowym, zespołowym, funkcjonalnym i
zakładowym.
6. Określone (roczne) cele i założenia.
7. Wsparcie techniczne i edukacyjne.
8. Czytelny system uznania / nagradzania.
9. Nieustanna komunikacja.
W sposób charakterystyczny dla siebie IBM
konsultowało się z różnymi autorytetami, czerpiąc od nich wszelkie pomysły,
które były zgodne z ogólną kulturą firmy.
(...) Po tych sukcesach nastąpiła faza druga zwana „Nastawienie na jakość w
procesie ekonomicznym”.
Koncepcja
Zarządzanie przez jakość to
metodyczne podejście polegające na eliminowaniu usterek z procesu ekonomicznego
oraz na doskonaleniu jego jakości. Obejmuje ono zrozumienie wymagań dostawców i
odbiorców, definicji procesów, poziomów usterek, a także usuwanie ich przyczyn
oraz dostosowywanie procesów ekonomicznych do potrzeb rynku. Zostało to
pomyślnie zastosowane w IBM w celu udoskonalenia procesów produkcyjnych i pozaprodukcyjnych.
Każda jednostka operacyjna
IBM stosuje system zarządzania poprzez jakość w kluczowych procesach
funkcjonalnych i interfunkcjonalnych. (...)
Zasadniczym elementem
podejścia IBM do fazy nastawienia na jakość w procesie ekonomicznym jest wyznaczenie
kierowników działów jako osób odpowiedzialnych za kierowanie procesami na
wszystkich poziomach organizacji. (...)
W każdej grupie, oddziale lub
filii IBM, rola i obowiązki osób odpowiedzialnych za jakość, kontrolę i
komunikację obejmują: (...)
Wyniki jakościowe – faza pierwsza i druga
Pierwsza i druga faza programów jakościowych IBM dała
wspaniałe rezultaty. Istnieje szereg przykładów tych wczesnych sukcesów, które
zostały wykorzystane w globalnym systemie działalności firmy, skupiającym dwie
trzecie miliona ludzi.
Bezusterkowa instalacja
nowych produktów (...)
Duże możliwości udoskonaleń w
zaawansowanych produktach (...)
Kodowanie programów jako
element procesu doskonalenia (...)
Poprawa metod księgowania daje
zaskakujące wyniki (...)
Fiasko spółek dostawców (...)
Wyniki jakościowe – faza trzecia
(...)
Korporacja Xerox - ZPJ jako strategia
konkurencyjna (str. 159)
(...)
Paul Revere
Insurance Group - ZPJ w
firmie ubezpieczeniowej (str.
165)
(...)
Royal Mail - projekty ZPJ (str. 175)
(...)
6
Narzędzia i techniki zarządzania przez jakość (str. 190)
Kiedy
możemy zmierzyć coś, o czym mówimy, i wyrazić to za pomocą liczb, to znaczy, że
coś o tym wiemy; ale kiedy nie możemy tego zmierzyć ani wyrazić liczbami, nasza
wiedza jest jałowa i niedoskonała.
Lord Kelvin, 1881
„Gdyby nie ludzie, ci cholerni ludzie” - rzekła Finnerty – „którzy zawsze muszą popsuć jakąś maszynę. Gdyby
nie oni, świat byłby rajem dla inżynierów”.
Kurt Vonnegut Pianola
Począwszy od lat 30. powstały całe tomy prac na temat statystycznej
kontroli jakości.1
Wiele spośród metod opisanych w tych pracach to wysoce
skomplikowane techniki ilościowe stworzone z myślą o inżynierach i specjalistach.
Jednakże celem niniejszego
rozdziału nie jest podsumowanie obszernej literatury na temat kontroli jakości,
a jedynie przedstawienie kilku przykładów dostępnych i łatwych do stosowania
technik.
Techniki
analizowania procesów jakościowych (str. 191)
Istnieją cztery popularne techniki
analizowania procesów jakościowych, a mianowicie:
1 Karty procesu.
2. Histogramy.
3. Wykresy operacyjne.
4. Karty kontrolne.
Najprostszym chyba sposobem
na opisanie i zilustrowanie procesu jest sporządzenie wykresu jego przebiegu.
Rysunek 6.1 przestawia
wykres opisujący korzystanie przez klientów z bankomatu. (...)
Sporządzając kartę procesu należy
zachować następującą kolejność czynności:
• Określenie tematu poddawanego
analizie w karcie procesu.
• Wyznaczenie punktu początkowego i końcowego.
• Podział zadania/zadań na
najmniejsze zadania składowe i wyliczenie tych elementów.
• Przyporządkowanie każdego z
zadań składowych jednemu z pięciu symboli zadań (Patrz rysunek
6.2).
• Zmierzenie okresu trwania lub
innej wielkości dla każdego zadań.
• Obliczenie i zapisanie
częstotliwości i okresu pojawiania się każdego z symboli.
• Stworzenie karty procesu;
symbole ilustrują każde z zadań.
• Opracowanie legendy opisującej
użyte symbole.
Oprócz kart procesu używanych do
opisania zadań, które zwykle przebiegają jednotorowo, istnieją też wykresy
przebiegu procesu decyzyjnego, którymi opisuje się zadania realizowane
wielotorowo.
Histogramy służą zwykle do wizualnej
prezentacji rozmieszczenia lub zróżnicowania danych. Histogramy mogą też przedstawiać różne ogólne tendencje: średnią,
modalną lub medianę. (...) Histogramy mogą nawet podpowiedzieć sposoby
utrzymywania procesu pod kontrolą. Analizy odchyleń od normalnego lub
oczekiwanego rozkładu wyników mogą pomóc w ustaleniu ich pierwotnych przyczyn.
Sporządzenie histogramu
polega na narysowaniu wykresu, określeniu docelowego lub zamierzonego wyniku, a
następnie zaznaczeniu rzeczywistego poziomu wyników. (...)
Wykres operacyjny jest
wykresem liniowym ilustrującym przebieg zmian procesu w miarę upływu czasu.
Karty kontrolne używane są do
badania wyników lub tendencji występujących w ramach procesów. Dane operacyjne
uzyskane w trakcie przebiegu procesu wykorzystane są do oznaczenia statystycznie
przyjętych limitów operacyjnych, czyli limitów kontrolnych, na wykresie
kontrolnym. Te właśnie limity kontrolne wyznaczają granice normalnego
funkcjonowania. Wykres kontrolny stanowi zatem obraz
ilustrujący przebieg działań mieszczący się (lub nie) w granicach tolerancji.
Rysunek 6.6 przedstawia przykład wykresu kontrolnego. (...)
Statystyczna kontrola procesów (str. 198)
Jeśli chcemy, by zamiast ciągłego
naprawiania błędów i rosnącej liczby odrzutów, proces wytwarzania lub montowania
produktów przebiegał sprawnie, musimy znaleźć metodę, która w naturalny sposób
zapewni ciągłość procesów w dłuższym czasie. Każdy producent samochodów zdaje
sobie sprawę, że techniki statystyczne takie jak statystyczna kontrola procesów
– SKP (ang. statistical process
control – SPC) nastawione są na wyeliminowanie
usterek i nieustanne doskonalenie jakości. Pozwalają również zredukować czynnik
zmienności w odniesieniu do takich kategorii, jak terminy dostaw, terminy
ukończenia produkcji, metody, nastawienie pracowników, sprzęt i materiały.
Przy określaniu możliwości
danego procesu bierze się pod uwagę stopień zmienności w procesie oraz zdolność
wytwarzania produktów zgodnie ze specyfikacją. Możliwości procesu da się
określić jedynie wówczas, gdy podlega on kontroli statystycznej, tzn. jeżeli
mają nań wpływ wyłącznie zwykłe przyczyny, natomiast przyczyny szczególne
zostały wyeliminowane.
Przyczyny szczególne są
źródłem nieprzewidywalnej lub nieregularnej zmienności. O wystąpieniu takiej przyczyny
świadczyć może przekroczenie limitów tolerancji, jak również nieregularna lub
przypadkowa struktura wyników mieszczących się w granicach tolerancji (patrz
Rysunek 3.3). Zazwyczaj szczególne przyczyny mogą być skorygowane przez
kierownika lub inną osobę odpowiedzialną za proces.
Zwykłe przyczyny są źródłem
zmienności w stopniu, w którym zawsze towarzyszy ona przebiegowi procesu – są
częścią przypadkowej zmienności, która jest w naturalny sposób związana z
procesem. Przyczyny te związane są zazwyczaj z tą częścią systemu, którą
jedynie kierownictwo jest w stanie skorygować. Do przykładów takich
przyczyn zaliczyć można złe
oświetlenie, niewłaściwe rozmieszczenie stanowisk pracy, przestarzały lub źle
utrzymany sprzęt.
(...)
Zorganizowane
rozwiązywanie problemów (str. 201)
Od ponad sześćdziesięciu lat
psychologowie badają postrzeganie, wykorzystując do tego obrazy o dwuznacznej
treści. Jeden z takich rysunków przedstawia dwa różne wizerunki – młodej
kobiety i starej kobiety (patrz Rysunek 6.7). Jeśli od razu dostrzeże się jeden
z wizerunków, trudno jest dopatrzeć się drugiego, ponieważ jeden obraz
uniemożliwia dostrzeżenie drugiego.
------------------------------
Rys. 6.7.
Stara kobieta czy młoda kobieta? ...
(...)
------------------------------
Podobnie dzieje się przy rozwiązywaniu problemów, gdyż ludzie mają tendencję do
zamykania się w określonej perspektywie, dostrzegania tylko jednego problemu,
co wyklucza dostrzeżenie innych zagadnień i przyjęcie innych punktów widzenia.
Techniki zorganizowanego rozwiązywania problemów mają za zadanie umożliwić
ludziom dostrzeganie tych samych zagadnień pod różnymi kątami.
Zorganizowane rozwiązywanie
problemów w ramach struktury ZPJ ma przed sobą następujące cele:
1. Poprawa wyników firmy poprzez
rozwiązywanie problemów powodujących niezadowolenie klientów wewnętrznych i zewnętrznych,
2. Zapewnienie, że osoby
rozwiązujące problemy nie będą wyciągać pochopnych wniosków, zanim
przeanalizują ich przyczyny,
3. Stworzenie procesu, który
pozwoli każdemu z pracowników wniesienie maksymalnego wkładu w pracę zespołu,
4. Zastosowanie rozwiązań, które
rzeczywiście wyeliminują istniejące problemy i zapobiegną powstawaniu nowych,
5. Obniżenie kosztu jakości.
Proces rozwiązywania problemów składa się
z sześciu etapów, które zwykle powinny następować w odpowiedniej kolejności.
Etap 1. polega
na określeniu lub wybraniu problemu. Ludzie często zbyt pochopnie oceniają
sytuację i w rezultacie rozwiązują nie ten problem, co trzeba.
Etap 2. obejmuje
analizę przyczyn istnienia problemu. Należy poświęcić odpowiednio wiele uwagi
przyczynom powstawania problemu, by uniknąć pochopnych rozwiązań.
Etap 3. polega
na przygotowaniu ewentualnych rozwiązań. Konieczne jest opracowanie kilku
wariantów, ponieważ pierwsze rozwiązanie nie zawsze jest najlepsze.
Etap 4. to wybór i
zaplanowanie najlepszego rozwiązania.
Etap 5. polega
na wdrożeniu rozwiązania. Konieczne jest doprowadzenie tego rozwiązania do
samego końca*, przy czym należy opracować szereg rozwiązań awaryjnych na
wypadek, gdyby pierwsze pomysły nie sprawdziły się. (* „doprowadzenie rozwiązania do
samego końca” często wymaga interdyscyplinarnej współpracy na wielu poziomach
szczegółowości teoretycznej i praktycznej. W ekonomii/ekonomice oraz w sprawach
społeczno-politycznych, sprawa nadal daleka od w pełni prawidłowego
rozwiązania. Abstrahuję od informacji i poczynań świadomie dezinformujących. Anonimus).
Ostatni, etap 6. polega
na ocenie rozwiązania. Ocena wyników jest konieczna, ponieważ umożliwia
st6wierdzenie, czy problem rzeczywiście został rozwiązany.
Przebieg sześciu opisanych kroków ilustruje
Rysunek 6.9.
(...)
Narzędzia
rozwiązywania problemów (str. 203)
Burza
mózgów
Burza mózgów to
skuteczna technika w pracy zespołów jakości. Pozwala ona określić istotę
problemu, ustalić jego przyczyny i opracować rozwiązania. Wynaleziona w latach
30. przez Alexa Osborne'a, dyrektora firmy reklamowej, technika burzy
mózgów opiera się na wykorzystaniu wszelkich dowolnych skojarzeń nasuwających
się w związku z poruszonym tematem. Jest to sposób na uzyskanie dużej liczby
pomysłów w krótkim czasie.
Burza mózgów rządzi się
określonymi prawidłami, których przestrzeganie jest warunkiem powodzenia tej
metody. Oto one:
1. Brak krytyki: uczestnicy powinni zgłaszać pomysły bez obawy narażenia się na
krytykę ze strony pozostałych osób. Powinni również powstrzymać się od
wygłaszania opinii na temat pomysłów innych.
2. Swobodny przebieg...
3. Optymalne wykorzystanie czasu...
4. Zapisywanie: należy spisywać wszystkie pomysły...
5. Rozwijanie pomysłów innych...
6. Wybór: po upływie wyznaczonego czasu każda osoba wybiera pomysły, które
uważa za najbardziej przydatne. Następnie zespół decyduje, które pomysły mają
być zrealizowane.
Chcąc pomyślnie przeprowadzić
burzę mózgów, szef zespołu jakości musi zastosować się do poniższych wskazówek:
1. Napisać temat sesji na tablicy...
2. Spisać na arkuszu reguły burzy mózgów, omówić je...
3. Na rozgrzewkę przeprowadzić próbną burzę mózgów......
4. Znaleźć ochotnika, który będzie wypisywał pomysły na tablicy
...
5. Zacząć zbieranie pomysłów.
6. Cały czas pełnić rolę wodzireja...
7. Zadbać, by uczestnicy dobrze się bawili...
8. Kiedy uczestnikom wyczerpią się pomysły, wspomóc ich podsuwając własne lub
rozszerzając zakres tematu....
9. Zaszczepić pomysły. Należy pomóc każdemu...
10. Odwrócić kierunek pomysłów. Zacząć wyszukiwać słabe punkty w pomysłach
wybranych przez grupę....
Diagram
ryby
Diagram ryby, znany też jako diagram Ishikawy,
zawdzięcza swoją nazwę temu, że po
wypełnieniu przypomina kształtem rybi szkielet. Diagram ten używany jest do
ilustrowania związków przyczynowo-skutkowych. Pomaga w ten sposób zespołom
oddzielić przyczyny od
skutków danej sytuacji i dostrzec całą złożoność problemu. Diagramy
przyczynowo-skutkowe mają wiele zastosowań i spełniają szereg funkcji. Oto
kilka przykładów.
1. Pomagają grupom lub
poszczególnym osobom dostrzec całą złożoność sytuacji.
2. Służą jako sposób
rejestrowania zgłaszanych pomysłów.
3. Odkrywają nieujawnione dotąd
związki pomiędzy poszczególnymi przyczynami.
4. Pomagają odkryć źródło problemu.
5. Analizują spodziewane wyniki
danego kierunku postępowania.
6. Zwracają uwagę na istotne
zachodzące związki.
7. Stanowią plan lub mapę
zagadnienia, które można umieścić na terenie zakładu lub w biurze.
Rysunek 6.11 przedstawia
częściowo wypełniony diagram ryby. (...)
Inną korzyścią płynącą ze
sporządzania diagramów przyczyn i skutków jest możliwość natychmiastowego
stwierdzenia, czy dany problem został dokładnie zbadany. (Przed Galileuszem i Kopernikiem można było, stosując „Diagram
ryby”, natychmiast stwierdzić, czy dany problem, kto krąży
wokół kogo: „słońce, czy Ziemia”, został dokładnie zbadany! Anonimus).
Poniższe wskazówki stanowią
instrukcję, jak sporządzać diagram ryby: (...)
Uwagi.
Truizmem jest twierdzenie, że te same narzędzia, w jednych warunkach i rękach
dają wyniki świetne, a w drugich niekoniecznie. Układy w przedsiębiorstwach są skomplikowane.
Wiedza podzielona i nie zawsze spójna oraz obiektywna. Systemy ewidencyjne nie
do końca pokazują pełną prawdę. W systemach hierarchicznych nie zawsze też
można mówić „całą prawdę i tylko prawdę”. Co do tego jeszcze dodać, poza tym,
że Diagram ryby faktycznie jest
dobrym narzędziem.
Anonimus
Diagram Pareto
Vilfredo Pareto był włoskim ekonomistą, który
w okresie międzywojennym prowadził rozległe badania na temat dystrybucji
dochodów. Odkrył, że w jego ojczyźnie zaledwie 20 proc. obywateli posiada aż 80
proc. majątku. W wyniku międzynarodowych badań porównawczych ustalił, że w
innych krajach stosunek ten jest podobny. W końcu zdał sobie sprawę, że odkrył
uniwersalną zasadę – 80 proc. wszystkich zdarzeń wynika z 20 proc. ich
przyczyn. Na przykład, 80 proc. wszystkich wypadków ma miejsce na 20 proc.
dróg, z czego wynika, że niektóre drogi są bardziej niebezpieczne od innych. W
firmie 80 proc. absencji spowodowane jest przez zaledwie 20 proc. pracowników,
co świadczy o tym, że jedni pracownicy mają dłuższe nieobecności niż pozostali.
Według innego przykładu 80 proc. wszystkich zakupów odbywa się podczas 20 proc.
godzin otwarcia sklepów, co pozwala stwierdzić, że większość ludzi robi zakupy
w tym samym czasie. Zasada 80:20 została nazwana od nazwiska swojego odkrywcy
zasadą Pareto. W rozwiązywaniu problemów zastosowanie tej zasady pomaga w
określeniu przyczyn – tych 20 proc., które są odpowiedzialne za 80 proc. problemów.*
Analizę Pareto przedstawia
się w oddzielnym diagramie. (...)
* Naturalnie
pod warunkiem, że nie traktuje się
dosłownie tych proporcji: „80:20”.
Anonimus
...
Gromadzenie danych
Kolejnym aspektem analizy problemów jest gromadzenie danych. W
rozwijaniu problemów kierować się należy faktami, a nie opiniami. Członkowie
zespołu muszą konsekwentnie pomijać argumenty oparte na opiniach. Tylko wówczas
będą w stanie odkryć rzeczywiste przyczyny problemów. Chociaż zebranie
wiarygodnych danych na temat niektórych zagadnień może okazać się niełatwe,
trudności te nie
dotyczą w większości problemów, z którymi mają do czynienia zespoły jakości.
Bardzo popularnym sposobem zbierania
danych przez zespoły jest arkusz kontrolny... (...)
Być może zebranie danych
będzie konieczne podczas pierwszego etapu rozwiązywania problemu. Informacje te
będą z pewnością potrzebne w drugim etapie, poświęconym analizie problemu.
Gromadzenie danych może być przydatne przy opracowywaniu różnych wariantów
rozwiązań.
7 Jak
uniknąć przesady (str. 214)
Od
lat 50. zdążyło zarówno rozwinąć się, jak i pójść w
zapomnienie ponad dwadzieścia różnych technik zarządzania. Co najciekawsze,
połowa z nich powstała w ciągu ostatnich pięciu lat. Ich
lista wygląda niczym żywcem wyjęta z ekonomicznego „Who
is Who”: Teoria Z, Matryca,
Zarządzanie macierzowe, Grupy T, Przedsiębiorczość, Demassing
czy One-Minute Managing.
Do pozostałych należą:
Kultura organizacji przedsiębiorstwa, Karlow, MBW A,
Zarządzanie portfelowe, Restrukturyzacja, Doskonałość, Koła jakości,
Poprawność, Decentralizacja, Łańcuch wartości, Budżet zerowy, Strategiczne
jednostki organizacyjne, Krzywa doświadczeń, Dywersyfikacja, Zarządzanie przez
cele, Konglomerat, Burza mózgów, Teoria X i Teoria Y, Zadowolenie /
Niezadowolenie, Drzewka decyzyjne.
Richard Pascale Managing on the Edge
W ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy
dowiedzieliśmy się, że zysk jest ważniejszy niż przychód, jakość jest
ważniejsza niż zyski, ludzie są ważniejsi niż zyski, klienci są ważniejsi niż
nasi ludzie, wielcy klienci są ważniejsi niż drobni klienci, a wzrost
ekonomiczny jest kluczem do sukcesu. Nic dziwnego, że brak nam konsekwencji w
działaniach.
John Byrne
Business Week
W niniejszym rozdziale zaprezentowano
dwanaście najbardziej wartościowych spośród powstałych dotychczas książek na
temat zarządzania przez jakość. Krótkie charakterystyki tych pozycji pomogą
czytelnikom w wyborze dalszej lektury.
W Edwards Deming: Out of the Crisis3
Jest to najnowsza książka Deminga, która już zdążyła
stać się klasykiem literatury na temat jakości. Autor przedstawia w niej
ewolucję swoich poglądów, zakłada więc, że czytelnik
zna już podstawy jego nauki. Uważni badacze dzieł Deminga z pewnością uznają ją
za bardzo wartościową pozycję.
W odróżnieniu od najnowszych
dzieł Jurana, praca Deminga nie przedstawia
szczegółowego, instruktażowego planu wprowadzania metod zarządzania przez
jakość. Na przykład, w rozdziale zatytułowanym „Organizacja poprawy jakości i
produktywności” Deming zaleca technikę „zarządzanie metodami statystycznymi”,
która może być stosowana zarówno przez dyrektora zarządzającego i pozostałych
dyrektorów, jak i we wszystkich działach firmy. Autor nie wdaje się jednak w szczegóły.
Oto fragment książki:
Błędy lekarskie można zrozumieć wyłącznie za pomocą teorii
statystycznej. Skutkiem interwencji lekarskiej jest interakcja zachodząca
pomiędzy lekarzem, procesem leczenia i pacjentem. Co roku w Stanach
Zjednoczonych mają miejsce dwa miliardy interwencji lekarskich.
Sto tysięcy przypadków nieudanych interwencji wydaje się zbyt dużą liczbą,
choć jest to margines błędu wynoszący jednostkę na 20 000. W mechanice lub w
elektronice trudno byłoby o bardziej niezawodny system.*
* Wg mnie
zachodzi tu zasadnicze nieporozumienie. Po prostu w mechanice i elektronice
większość błędów nie ma tak wielkiego ciężaru gatunkowego jak w medycynie, jest
wykrywalna dość łatwo i przeważnie niezbyt utajniana. Natomiast w procesie
leczenia, prawdopodobnie tylko bardzo niewielki odsetek błędnych diagnoz i
błędnych metod leczenia „wychodzi na szersze światło dzienne”, z przyczyn chyba
zupełnie oczywistych. Przypuszczam, że do tej „jednostki”, bez większej pomyłki
można by z powodzeniem dodać kilka zer, albo z tych 20 000 odjąć kilka zer.
Naturalnie, mam na myśli wszystkie błędy, także niedrastyczne,
a nie tylko te, które zakończyły się postępowaniem dyscyplinarnym czy nawet
procesem sądowym. Nawiasem mówiąc, czytałem niedawno, w pewnym miesięczniku
bynajmniej nie brukowym ani sensacyjnym (nie chcę wymieniać) artykuł, który odsetek błędów lekarskich w USA,
powołując się na badania i szacunki,
określa tak fantastycznie wysoko (w innych państwach może być jeszcze
gorzej), że nie uwierzyłem, traktując „dane” jako „typowy brak szacunku do
przecinków”.
Anonimus
Większość spośród 100 000 nieudanych interwencji (zakładając, że jest to
rzeczywista liczba) wynika z samego systemu. Niewielki ułamek tych nieudanych
przypadków wynikać może z nieuwagi lub braku kompetencji lekarzy.
Jeden procent ze stu tysięcy
wynosi tysiąc, czyli i tak dużo. Każda liczba byłaby tu zbyt wielka. Problem
polega na tym, by stwierdzić, czy przyczyną nieudanego leczenia (a) należy
złożyć na karb systemu opieki zdrowotnej, włączając w to samego pacjenta, czy
(b) należy przypisywać wyjątkowym okolicznościom , na
przykład nieuwadze lekarza lub nieostrożności pacjenta, który nie zastosował
się do wskazówek lekarza, lub nie skontaktował się z nim w odpowiednim czasie.
Ważne jest by sami lekarze sformułowali definicje przyczyn nieudanych
interwencji w różnego rodzaju przypadkach. Jest to olbrzymie zadanie, które
wydaje się nie mieć końca, jednakże do czasu, gdy zostanie ono
chociaż w części zrealizowane, amerykańscy lekarze i ich firmy
ubezpieczeniowe ciągle będą narażeni na zarzuty o nieuważne leczenie i ciągle
będą ofiarami procesów sądowych. (s. 484 - 485).
V.A. Zeithaml, A. Parasuraman
i L.L. Berry: Delivering Quality Service4
Książka ta jest owocem siedmiu lat poważnych badań
naukowych na temat jakości usług w Ameryce. Badania dzieliły się na cztery
fazy. Faza pierwsza obejmowała szeroko zakrojone badania jakościowe na temat
klientów sektora usług i dyrektorów przedsiębiorstw usługowych. Faza druga
polegała na przeprowadzeniu wnikliwych badań empirycznych, weryfikujących
słuszność wypracowanego modelu jakości usług w
odniesieniu do klienta. Trzecia faza obejmowała kolejne badania empiryczne, tym
razem jednak test dotyczył słuszności modelu w części
odnoszącej się do usługodawcy. W ostatniej, czwartej fazie autorzy
skoncentrowali się na badaniu oczekiwań klientów.
W badaniach wykorzystany
został szeroki wachlarz metod, które miały dostarczyć odpowiedzi na trzy
podstawowe pytania: Co to jest jakość usług? Co sprawia problemy w związku z
jakością usług? oraz Co może zrobić organizacja, by rozwiązać swoje problemy i
poprawić jakość usług?
Fragment książki:
Ze szczegółowych badań, w których
skoncentrowaliśmy się na roli usługodawcy w naszym modelu
luk, wynika, że na powstanie luki nr 3, czyli tej w poziomie usług, składa się
siedem podstawowych czynników. Czynniki te są następujące: 1) niejasność ról,
2) konflikt ról, 3) brak przysposobienia kadr do pracy, 4) zły niedobór
technologii, 5) niewłaściwy system nadzorowania procesów, 6) brak odpowiedniego
systemu oceny/wynagradzania oraz 7) brak pracy zespołowej. (s.90).
David Halberstam: The Reckoning5
Ta obszerna książka opowiada o amerykańskiej i
japońskiej kulturze organizacyjnej, posługując się przykładami dwóch firm
samochodowych - Nissan i Ford. Autor tego wnikliwego studium,
którego napisanie trwało aż pięć lat, jest jednym z najlepszych amerykańskich
dokumentalistów i laureatem nagrody Pulitzera.
Książka napisana jest z rozmachem, czyta się ją jak doskonalą powieść.
Autor chwali Japończyków za
to, że zastosowali się do porad amerykańskich ekspertów w dziedzinie wydajności
i jakości, choć ich nauki nie znalazły posłuchu w ich własnym kraju. Firma Ford
pod kierownictwem J. Edwarda Lundy’ego i jego zespołu
menedżerów była do tego stopnia nastawiona na zysk, że zapomniano o jakości i
unowocześnianiu produkcji, co przyczyniło się do powiększania dystansu pomiędzy
dwoma firmami. Niepowodzenia i stały spadek pozycji firmy Ford są w mikroskali
odzwierciedleniem przyczyn, dla których Ameryka utraciła ekonomiczną dominację na
rzecz Japonii, kraju, który przegrał wojnę i którego wyrobami jeszcze do
niedawna pogardzano.
Fragment książki:
Kiedy podczas wizyt w Ameryce, członkowie japońskich zespołów jakości
mówili swoim gospodarzom o Demingu, okazywało się, że
to nazwisko znane jest niewielu Amerykanom. Ci
nieliczni, którzy je znali, uważali Deminga za swego rodzaju szaleńca. Taka
ignorancja zaskakiwała Japończyków szczególnie dlatego,
że podczas swoich amerykańskich wizyt, kiedy to odwiedzali miasto za miastem i
fabrykę za fabryką, osobą, z którą każdy z nich najbardziej chciał się spotkać,
był właśnie Deming.To było niczym pielgrzymka. Deming
znał z imienia wielu spośród Japończyków odwiedzających go w jego domu w
Waszyngtonie, gdyż sam bywał ich gościem w Japonii. Zawsze też pytał wtedy o
ich kolegów w kraju. (...) Pasją Deminga było robienie doskonalszych produktów,
czy może raczej tworzenie systemów, które mogłyby przyczynić się do ich
produkowania. Nie interesowało go na pewno robienie pieniędzy. (...) Istniał jeszcze
jeden powód, dla którego Deming był inny niż pozostali odwiedzani Amerykanie.
Tamci wygłaszali jedynie przemówienia, w których, jakkolwiek nieświadomie,
starali się pokazać swoją władzę. Deming potrafił zarówno mówić, jak i słuchać.
(s. 311-312).
J.M.Juran: Leadership for Quality6 oraz Juran's New Quality Road Map7
W obu książkach zawarte są aktualne i dokładne
wskazówki na temat tego, jak stworzyć program zarządzania przez jakość. W
obydwu autor opisuje własną metodę planowania, wyznaczania i osiągania
zamierzonej jakości - tzw. trylogię jakości (patrz Rysunek 3.3, s. 83), wzór
opracowany w oparciu o własny pogląd na temat planowania, kontroli oraz
doskonalenia jakości w oparciu o realizacje projektów.
Leadership for Quality to niejako kontynuacja wcześniejszego dzieła zatytułowanego Planning for Quality. Autor proponuje dyrektorom przedsiębiorstw
praktycznie sprawdzone metody potrzebne do skutecznego zarządzania firmami. I
zdobywanie osiągnięć na polu jakości. Juran dowodzi,
że zarządzanie przez jakość musi pochodzić z samej góry. W swoim podejściu do
zarządzania przez jakość autor korzysta z doświadczeń tysięcy dyrektorów firm
na całym świecie, tworząc przejrzysty plan działania pasujący zarówno do
sektora usług jak i wytwórczości.
Fragment książki:
Kolejnym charakterystycznym zjawiskiem w powojennej gospodarce był
wzrost znaczenia jakości, która zajęła ważne miejsce w świadomości społecznej.
Ten wzrost znaczenia nastąpił w wyniku zbieżności różnorodnych tendencji:
- Wzrastającego niepokoju z
powodu zanieczyszczenia środowiska naturalnego.
- Działań legislacyjnie zmierzających do
określenia odpowiedzialności za skażenie środowiska.
- Strachu przed katastrofą
ekologiczną i zagrożeniami środowiska.
- Nacisku organizacji konsumenckich
na poprawę jakości i efektywniejszy system rekompensat.
- Wzrostu świadomości
społeczeństwa na temat roli jakości międzynarodowej konkurencji (np. w handlu i
przemyśle zbrojeniowym).
Wszystkie te tendencje są naturalną konsekwencją rozwoju technicznego i
przemysłowego ludzkości. Industrializacja przysparza społeczeństwu wiele
korzyści, jednakże jednocześnie uzależnia jego byt od sprawnego funkcjonowania
całej gamy urządzeń i usług technologicznych. Zjawisko to zwane jest „Życiem za
zaporą z jakości”, polegającym na zapewnieniu sobie dobrobytu kosztem utraty
poczucia bezpieczeństwa. Tak jak Holendrom udało się pokonać morze i wydrzeć mu
ogromne połacie terenu, tak my ujarzmiliśmy naturę i zdobyliśmy dobrobyt dzięki
technologii. Tak samo jak oni potrzebujemy jednak zapory ochronnej w postaci
jakości, która zabezpieczy nas przed błędami technologicznymi i uchroni przed
katastrofą. (Leadership for Quality, s.9-10).
M.Cristopher, A.Payne
i D. Ballantyne: Relantionship
Marketing8
Wszyscy trzej
autorzy są pracownikami naukowymi Cranfield School of Management.
Wszyscy legitymują się międzynarodowym doświadczeniem w pracy naukowej i
doradztwie na temat marketingu.
Punktem, w którym ta
przełomowa książka bierze początek, są lata 80., kiedy obsługa klienta stała
się tematem centralnym
„Dlaczego wyniki tego nastawienia na klienta są tak mizerne i
mało konkretne?”- pytają autorzy. Odpowiedzi na te
pytania udzielają już na samym wstępie książki: „Gdyż widoczny jest brak
koordynacji działań firm zmierzających do spełnienia wymagań klientów”.
Rozwiązaniem, które proponują
autorzy, jest pojęcie „stosunków międzyludzkich w marketingu”, w którym
mieszczą się obsługa klienta, jakość i marketing. Autorzy dostrzegają
zagadnienie obsługi w dużo szerszym kontekście niż zakładało dotychczasowe
podejście, w którym obsługa to po prostu dostarczenie produktów klientowi w
odpowiednim czasie. Według nich obsługa klienta polega na tworzeniu więzi z
klientami i innymi uczestnikami gry rynkowej w celu nawiązania długotrwałej,
korzystnej dla obu stron współpracy.
Fragment książki:
Sądzimy, że w latach 90. stosunki międzyludzkie
w marketingu staną się dziedziną, do której przywiązywać się będzie coraz
więcej uwagi. Takie przekonanie wynika z dwóch przesłanek. Po pierwsze
dostrzegamy, że w skali makro marketing wywiera wpływ na wiele segmentów
rynku...; po drugie, dostrzegamy, że w mikroskali
charakter stosunków z klientami ulega zmianie. Orientacja w marketingu zmienia
się z nastawienia na transakcję w nastawienie na stosunki z klientem. (str.8).
Patrick L. Townsend:
Commit to Quality9
Autor książki,
dyrektor ds. jakości w Paul Revere Insurance Group opowiada, jak
jego firma przeżyła dwa pierwsze lata procesu zarządzania przez jakość, który
stał się wzorem ZPJ dla innych firm w sektorze usług. Napisana potocznym
językiem i pełna szczegółów z codziennego życia firmy, książka stanowi
wyjątkowy zapis, który może posłużyć za wzór doskonalenia jakości, począwszy od
teorii a skończywszy na praktycznym wdrożeniu ZPJ. Na uwagę zasługuje również nastawienie
autora na potrzebę uznania i nagradzania zasług.
Fragment książki:
Wprowadzenie procesu poprawy jakości, takiego jak ten opisany w
niniejszej książce, nie jest przedsięwzięciem tanim. Kiedy program zacznie już
działać, dochód z inwestycji powinien zadowolić najbardziej chciwego akcjonariusza. Zanim to jednak nastąpi, trzeba okazać wiele
wiary i zaufania do pracowników, że będą wiedzieli , jak udoskonalić swoją
pracę, i będą gotowi podzielić się tą wiedzą z innymi.
Żeby proces mógł
funkcjonować, trzeba wiele zainwestować w ludzi; potrzeba też dużo czasu –
najpierw sporo czasu musi poświecić zespól sterujący, potem, na bieżąco,
zespoły jakości. Proces szkolenia będzie kosztowny; wiele środków pochłonie też
program uznaniowy. Jeśli jednak system zacznie prawidłowo działać, nakłady
zwrócą się bardzo szybko. W Paul Revere same tylko
koszty nagród wyniosły w pierwszym roku 80 000 dolarów, jednak roczne
oszczędności wyniosły ponad 3,25 miliona. (s.67)
Philip B. Crosby:
Quality is Free10
Jest to najlepsza
z siedmiu książek Crosby'ego, stanowiąca zapis
przemyśleń i doświadczeń w zarządzaniu przez jakość. Wszystkie zawarte w niej
myśli wynikają z jego własnych doświadczeń, a każda teoria poparta jest
historią opisującą jej praktyczne zastosowanie. Na przykład, kiedy autor był
wiceprezesem i dyrektorem ds. jakości w ITT, korporacja zaoszczędziła 720
milionów dolarów dzięki wykorzystaniu jego czternastostopniowego programu
poprawy jakości. Program ten stanowi kwintesencję książki.
Fragment książki:
Jeśli już mowa o zastanawianiu się nad
jakością, sądzę, że już czas pozbyć się tych wszystkich bezużytecznych
akcesoriów, które utrudniają zrozumienie zarządzania przez jakość. Słowo
„jakość” znaczy wystarczająco wiele samo w sobie. Należy wykreślić wszystkie
dodatki w stylu „kontrola” czy „zapewnianie”, które zbyt często towarzyszą temu
słowu. Określają one mało istotne i drobne różnice w podejściu do problemu jakości.
Termin „zapewnienie jakości”
powstał w pierwszych latach zimnej wojny po to, by kilku ambitnych facetów
mogło dostać podwyżki i zająć się bardziej szanowaną pracą. Już wkrótce, zamiast pracować nad
jakością, potrafili się tylko przyglądać, jak robią to inni. Nie mam nic
przeciwko temu, jeśli ktoś nabija sobie kabzę, ale jeśli zarabia się tyle co
oni, to można serio zadbać o jakość zamiast kontrolować innych i stwierdzać,
dlaczego jest ona niska.
Nie ma absolutnie żadnego
powodu, dla którego w jakimś produkcie lub usłudze miałyby być błędy lub
usterki. Koncepcje zarządzania poprzez jakość opisywane w niniejszej książce, w
połączeniu z ciężką pracą i szczerym wysiłkiem, wraz z nieustannym osobistym
zaangażowaniem, sprawiają, że wyeliminowanie błędów staje się możliwe. To z kolei stwarza szansę,
by ten, kto eliminuje błędy, został jednym z najważniejszych dyrektorów w
swojej firmie.
(s. 58-59)
Frank Price: Right Every Time, Using
the Deming Approach11
Książka napisana
jest w oparciu o słynnych czternaście punktów Deminga.
Specjaliści w dziedzinie jakości wywodzą się albo z działów kontroli jakości
albo z działów kadr. Frank Price jest jednym z tych
pierwszych. Jest pracownikiem naukowym Institute of Quality Assurance,
był również dyrektorem ds. jakości. W swojej wcześniejszej książce Right First Time, Using Quality
Control for Profit12 autor opisywał,
jak uczynić jakość integralną częścią procesu wytwórczego i wywołać
zaangażowanie pracowników w proces poprawy jakości.
Autor wspomina rewolucję
jakości, jaka miała miejsce w latach 80. oraz
ekspansję jakości z przemysłu wytwórczego do wszystkich innych sektorów
przemysłu i działów gospodarki. Price pisze o jakości
jako o nowej religii, której on sam jest wyznawcą. Oprócz komentarza na temat
nauki Deminga, pisze o pułapkach, jakie towarzyszą procesom doskonalenia jakości.
Fragment książki:
Bodaj najważniejszym ze wszystkich Punktów Deminga jest Punkt Ósmy –
„Pozbycie się strachu”. Jedynie wówczas możliwe jest przełamanie barier
pomiędzy ludźmi a funkcjami, które pełnią, tak aby każdy członek organizacji
mógł w pełni wnieść swój wkład we wspólne dobro...
(…) Zarządzanie przez cele
jest dla menedżerów tym, czym dla niebieskich kołnierzyków karta oceny pracy –
zinstytucjonalizowanym przejawem oficjalnej nieufności.
Wyławianie talentów
organizacyjnych w firmie Bedlam plc.
dokonywało się w ten sposób, że nowy system
zarządzania uwalniał zdolności pracowników i nakierowywał na wykorzystanie ich
na potrzeby organizacji.
(s.149-150).
John S. Oakland: Total Quality Management13
Profesor Oakland stoi na czele katedry zarządzania przez jakość w
Instytucie Zarządzania Uniwersytetu Bradford. W
książce nawiązuje do swojej obecnej kariery akademickiej i pracy konsultanta
oraz wspomina dawną pracę kierownika w sektorach produkcji i działalności
badawczej. Początkowo Oakland zajmował się kontrolą jakości.
Treść książki obejmuje
wszystkie zagadnienia jakości, począwszy od podstawowych koncepcji i definicji,
poprzez organizację programów jakościowych, a skończywszy na metodach
obliczania kosztów jakości. Omawia specjalne metody kontroli jakości, takie jak
np. SKP i inne nowoczesne metody kontroli jakości. Za szczególnie ważne autor
uznaje pracę zespołową i szkolenie w zakresie jakości. Oba te zagadnienia są
szeroko omówione.
Fragment książki:
Mimo że analityczne zrozumienie jakości stanowi
podstawę tworzenia ZPJ, jest to jedynie dobry początek. Za zrozumieniem musi
iść zaangażowanie, i aby idea ZPJ mogła być zastosowana w praktyce, zrozumienie
należy przełożyć na język planów, założeń i działań. Samo zaangażowanie jednak
nie wystarczy. Musi mu towarzyszyć znajomość metod zarządzania przez jakość i
umiejętność wprowadzania zmian. Bez odpowiedniej strategii pozwalającej wdrożyć
zasady ZPJ za pomocą odpowiednich systemów i mechanizmów kontroli, wszelkie
wysiłki spowodują tylko frustrację. Zły kierownik ds. jakości jest jak kiepski
ogrodnik, który wyrywa tylko parę chwastów po to, by kilka dni później na ich
miejscu i dookoła wyrosły następne. Rozwiązywanie problemów bardzo przypomina
wyrywanie chwastów - dotarcie do korzeni, często bardzo głębokich, jest
konieczne do zapewnienia lepszej jakości (str.291)
Masaaki Imai: Kaizen, The Key to Japan's Competitive Success14
Spośród wszystkich japońskich książek na temat
zarządzania ta jest najlepsza. Kaizen, japońskie słowo w tytule oznacza
stopniowe, nieustanne doskonalenie, robienie "małych rzeczy" lepiej,
ustalanie - i osiąganie - coraz wyższych standardów.
Autor jest obecnie szefem
własnej firmy konsultingowej z siedzibą w Tokio. Pomaga firmom - zwykle
zagranicznym lub spółkom joint venture
- w wykorzystaniu japońskich technik zarządzania.
Książka stanowi praktyczny
podręcznik, którego treść opiera się na szesnastu regułach zarządzania Kaizen.
Treść ilustruje ponad 100 przykładów i dwanaście analiz konkretnych przypadków.
Kaizen ma zastosowanie w
następujących aspektach działalności: planowaniu zysków; zaspakajaniu potrzeb
klienta; programach kompleksowej kontroli jakości; systemach zgłaszania
propozycji; zajęciach w małych grupach; punktualnej produkcji przetwarzania
informacji na czas (just in
time); doskonaleniu systemów; zarządzaniu wielofunkcyjnym; wdrażaniu, czyli
realizacji polityki firmy; realizacji jakości; utrzymywaniu produktywności;
stosunkach z dostawcami; zaangażowaniu zarządu; kulturze organizacyjnej firmy;
a także w rozwiązywaniu problemów w stosunkach pomiędzy zarządem i załogą.
Fragment książki:
Zastosowanie metod totalnej kontroli jakości i ogólnozakładowej
kontroli jakości pomogło japońskim firmom wypracować sposoby myślenia
zorientowanego na proces i stworzyć strategie zapewniające ciągłe doskonalenie
poprzez zaangażowanie wszystkich pracowników na każdym szczeblu organizacji.
Przekonanie o konieczności
nieustannego doskonalenia jest głęboko zakorzenione w mentalności Japończyków...
Po drugiej wojnie światowej
większość japońskich firm musiała na nowo zaczynać od podstaw. Każdego dnia
menedżerowie i robotnicy stawali przed nowymi wyzwaniami i każdy dzień oznaczał
postęp. Już sam fakt istnienia na rynku wiązał się z koniecznością nieustannego
doskonalenia. W ten sposób KAIZEN stało się sposobem na życie. Szczęśliwym
trafem, właśnie wtedy - pod koniec lat 50. i na
początku 60. zjawili się w Japonii W.E. Deming i J.M. Juran. Dzięki ich metodom idea KAIZEN zyskała nowy,
niespotykany dotąd wymiar. Większość nowych rozwiązań, systemów i narzędzi
powszechnie stosowanych we współczesnej Japonii została opracowana znacznie
wcześniej i bezpośrednio wynikała z udoskonaleń systemów statystycznej kontroli
jakości i totalnej kontroli jakości opracowanych jeszcze w latach 60 (s.4-5)
Malcolm McConnell:
Challenger, A. Major Malfunction15
To poruszające studium złej jakości zarządzania jest
owocem poszukiwań autora wśród tysięcy stron dokumentów i rozmów ze znaczącymi
współuczestnikami tragedii Challengera. Jest to ponura opowieść o intrygach
politycznych wewnątrz NASA, niesolidności i nieuczciwości kontrahentów,
destrukcyjnym wpływie Kongresu, armii i kilku amerykańskich prezydentów.
Jednym ze źródeł jest „Raport
dla Prezydenta przygotowany przez Prezydencką Komisję ds. Badania Katastrofy
Wahadłowca Kosmicznego Challenger”. Sam autor jest
naocznym świadkiem tragedii - w dniu katastrofy był obecny na Przylądku
Canaveral, gdzie miał napisać artykuł o pierwszej nauczycielce w kosmosie.
Fragment książki:
W styczniu 1986 roku w Morton Thiokol prowadzono gorączkowe prace nad przeprojektowaniem
złącza montażowego rakiety. Trwały już prawie od roku. Ale przed każdym lotem
zarówno kierownictwo NASA jak i zarząd Thiokol
zgodnie stwierdzały, że rakiety wspomagające są bezpieczne i gotowe do lotu.
Menedżerowie z Ośrodka
Marshalla bagatelizowali problem, chcąc uchronić swoją reputację w zbiurokratyzowanej,
pełnej zazdrosnych konkurentów hierarchii NASA, bojąc się narazić na
kompromitację oraz utratę i tak skąpych dotacji.
Motywy panów z Morton Thiokol były równie
nikczemne. Trzynaście lat wcześniej firma Thiokol
zdobyła bardzo lukratywny kontrakt na wyłączne dostawy rakiet na paliwo stałe.
Decyzji o przyznaniu kontraktu towarzyszyła atmosfera skandalu. Ówcześni
świadkowie wspominają to wydarzenie jako jedną wielką intrygę polityczną. W okresie gdy rządowy przetarg wygrała stosunkowo nieduża
firma Thiokol Cemical Company z Brigham City w stanie
Utah, zarówno nowo wybrany przewodniczący Komisji Senackiej do Spraw
Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej, demokratyczny senator Grank
Moss, jak i nowy dyrektor Administracji NASA, Dr
James Fletcher, byli członkami zamkniętej hierarchii
politycznej stanu Utah. Ten związek pomiędzy firmą Thiokol
a politykami ze stanu Utah miał trwać wiele lata po katastrofie Challengera;
James Fletcher został ponownie wybrany na Dyrektora
Administracji NASA, a przewodniczącym senackiej komisji, kontrolującej obecnie
budżet NASA, został republikanin ze stanu Utah, Jake Garn, który w kwietniu 1985 roku odbył lot na pokładzie
wahadłowca. Jednakże latem 1985 roku , w tym samym
czasie, kiedy stwierdzono, że wadliwe złącza mogą być niebezpieczne,
monopolistyczna pozycja Thiokol została zagrożona.
Dyrektorzy korporacji nie chcieli zawiesić lotu na czas potrzebny do
naprawienia usterki, bojąc się narazić na stratę miliardowego kontraktu.
Patrząc z uśmiechem z
wysokości wyrzutni startowej na masywne kolumny rakiet nośnych wahadłowca,
załoga Challengera miała przed oczami owoc wadliwej technologii i korupcji
politycznej. (s.7)
A.V. Feigenbaum: Total Quality Controll16
Total Quality Control (Totalna
Kontrola Jakości), książka napisana przez człowieka, który wymyślił to pojęcie,
to pozycja dla koneserów. Po raz pierwszy książka została wydana w 1951 roku
pod tytułem Quality Control. Dziesięć lat później ukazało się poprawione
wznowienie. Książka jest wnikliwą analizą obejmującą całą dziedzinę kontroli
jakości. Jej autor pomógł rozwinąć tę ideę, czyniąc z fragmentarycznej i
ograniczonej wiedzy spójny system zasad, praktyk i technologii zwany właśnie
totalną kontrolą jakości (TKJ).
W okresie powstawania książki Feigenbaum był dyrektorem do spraw produkcji i kontroli
jakości w General Electric Company w Nowym Jorku i prezesem Amerykańskiego
Stowarzyszenia Kontroli Jakości.
Zdaniem Feigenbauma, w określeniu "kontrola
jakości" słowo jakość oznacza sposób zarządzania składający się z czterech
następujących etapów: ustalenia standardów jakości, oceny zgodności z tymi
standardami, interweniowania w przypadku przekroczenia standardów, planowania
ulepszeń w samych standardach. Definicja ta nie różni się specjalnie od współczesnego
pojmowania jakości.
Fragment książki:
Jakość produktu jako dźwignia sprzedaży
Powszechnie wiadomo, że
klienci kupują tam, gdzie za swoje pieniądze otrzymują najbardziej wartościowy
produkt. Wartości, których poszukują nabywcy, to między innymi trwałość,
wygoda, niezawodność, atrakcyjny wygląd, właściwe działanie i inne cechy
produktu. Producent, który jest w stanie zagwarantować wszystkie pożądane cechy
produktu, nie przekraczając przy tym poziomu cen oferowanych przez konkurencję,
ma szanse zdominować rynek danego produktu.
Jeśli producent dostarczył
klientowi odpowiednich wartości i spełnił jego oczekiwania dotyczące jakości
produktu, zdobył w oczach tego klienta dobrą opinię i może się spodziewać, że
klient do niego powróci. Być może klient zrobi dla niego nawet więcej.
Klient może zacząć aktywnie
promować produkty firmy, polecając je swoim partnerom. Każdy handlowiec wie, że
przy sprzedaży kryterium jakości ma większe znaczenie niż ceny.
Kiedy producent zdobędzie już
reputację dostawcy produktów wysokiej jakości, podkreślanie tego faktu w
reklamie może przysporzyć mu wiele korzyści. Jest to
typowy przykład sytuacji, w której za słowami muszą stać czyny. Jeśli tak nie
jest, słowa mogą przynieść więcej wstydu i szkody niż pożytku. Jest wiele firm,
które wypadły z rynku, ponieważ nie potrafiły sprostać temu, co głosiły o
jakości swoich produktów. Z drugiej strony, te firmy, które naprawdę oferowały
tak dobre produkty, jak obiecywano w reklamach, zdobyły ugruntowaną pozycję rynkową.
Najlepszą gwarancją jakości
produktu, jaką producent może zaoferować swojemu klientowi, jest program
totalnej kontroli jakości.
Firma dysponująca sprawdzonym
i skutecznym programem totalnej kontroli jakości może reklamować ten fakt jako
dodatkową wartość, jaką uzyskuje nabywca produktu. (s.617
- 618)
Słowa te
napisane zostały ponad czterdzieści lat temu.
Zakończenie
(str.
229)
Ludzie dzielą się na tych, którzy wiedzą, i
tych, którzy nie chcą wiedzieć. Jeśli ci drudzy staną się większością, a my
będziemy zbyt krótkowzroczni, tchórzliwi i zadufani w sobie, by pielęgnować
naszą wiedzę, wówczas szybko wraz z nią zmarniejemy i zginiemy. Ale jeśli
połączymy nasze siły, stworzymy podwaliny dla tysiącletniej cywilizacji, która
właśnie zaczęła się rozwijać, nie tylko w sferze gospodarki i biznesu, lecz
także w fizyce, biologii, medycynie, fizjologii, ekonomii, a w końcu z
pewnością również i w edukacji, prawie, religii i polityce. Pionierzy tej nowej
cywilizacji muszą być uparci, konsekwentni i nieugięci.
Wówczas zwyciężą17.
Niech te słowa, pochodzące z
książki Frances Kinsman Millenium: Towards Tomorrow's Society, przypomną
pracownikom i ich przełożonym o odpowiedzialności za własną wiedzę.
Zarządzanie przez jakość to
jeden z elementów kompleksowego spojrzenia na postęp. To nowe podejście rodzi
się w przeddzień roku dwutysięcznego. We wszystkich firmach, które szczerze angażują się w tworzenie jakości
totalnej, pracownicy i dyrektorzy emanują nową, wielką energią. Przywodzi to na
myśl chińskie tangramy - niezliczone starożytne
łamigłówki, w których sylwetki ludzi zamknięte są w małych polach. ZPJ daje
energię zdolną przekształcić tangramy w biegnące
postacie, uwolnić drzemiący w ludziach potencjał twórczy, sprawić, że będą
wreszcie sobą.
====================================================
Wstęp | Literatura | Strona główna |