Janine Brémond, Marie-Martine Salort
Odkrywanie ekonomii
Przekład: Krzysztof Malaga
Wydawnictwo
Naukowe PWN, Warszawa 1994
=====================================================
Cytuję wybrane fragmenty (strona w
budowie.). Dodaję też trochę
własnych uwag wyróżnionych inną czcionką oraz inicjałami "Z.U." lub
pseudonimem "Anonimus".
=====================================================
SPIS TREŚCI
Przedmowa do wydania polskiego ......... 7
W JAKI SPOSÓB PRZYSWAJAĆ SOBIE WIEDZĘ EKONOMICZNĄ ......... 13
Część pierwsza
WAŻNIEJSZE TEMATY ANALIZY EKONOMICZNEJ ......... 21
1. Społeczeństwo, w
którym żyjemy ....... 22
2. Poziom życia ......... 33
3. Przedsiębiorstwo ......... 45
4. Prawo rynku ......... 74
5. Pieniądz i inflacja ......... 96
6. Wymiana międzynarodowa a równowaga bilansu płatniczego ......... 117
7. Zatrudnienie i bezrobocie ......... 136
8. Interwencja państwa ......... 153
ELEMENTRANY SŁOWNIK EKONOMICZNY ......... 171
Wykaz stosowanych skrótów ......... 185
Część druga
PODSTAWOWE REGUŁY METODOLOGICZNE ......... 187
1. Nie wierzcie w to co
widzicie ....... 190
2. Czy jesteś przekonany, że umiesz czytać? ......... 198
3. W jaki sposób można Cię zmylić, zachowując szacunek dla liczb ......... 208
4. Pieniądz jako jednostka obliczeniowa, która stwarza wiele trudności
......... 215
5. Średnia arytmetyczna i inne statystyczne miary centralne ......... 222
6. Stopa wzrostu ......... 229
7. Indeksy i co z nimi robić? ......... 235
8. Elastyczność jako ważna wielkość ekonomiczna ......... 243
9. Porównania w czasie i w przestrzeni ......... 249
10. O pozornej ścisłości ......... 260
11. Prognozy ......... 272
12. Rygory metodologiczne dotyczą nie tylko statystyki ......... 274
13. Gdzie można znaleźć informacje ekonomiczne i społeczne? ......... 278
Część trzecia
SPOTKANIE Z WYBITNYMI EKONOMISTAMI ......... 287
1. Historia myśli
ekonomicznej w kilku tabelach ....... 290
2. Od twórców nauk ekonomicznych do ekonomistów współczesnych ......... 295
A. Smith ......... 295
D. Ricardo ......... 299
T.R. Malthus ......... 302
J.B. Say ......... 304
K. Marks ......... 306
L. Walras ......... 314
J. Schumpeter ......... 320
J.M. Keynes ......... 323
F. Perroux ......... 329
J.K. Galbraith ......... 332
E. Malinvaud ......... 334
M. Friedman ......... 337
H.A. Simon ......... 342
Laureaci nagrody Nobla w dziedzinie Nauk Ekonomicznych ......... 345
Ważniejsze rozbieżności w poglądach ekonomistów ......... 348
ZAKOŃCZENIE ......... 355
INDEKS ......... 357
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Z okładki książki:
Praca
prof. Janine Brémond i M.M. Salort, wykładowców w Instytucie
Studiów Politycznych w Paryżu doczekała się we Francji siedmiu wydań. Nic w tym
dziwnego. Autorki bowiem należą do najlepszych popularyzatorek wiedzy
ekonomicznej, a praca
stanowi bardzo dobre wprowadzenie do studiów
ekonomicznych. Jest napisana przystępnie, żywym, a czasem nawet dowcipnym
językiem. Autorki nie unikają jednak trudniejszych problemów. Materiał został
podzielony na trzy części: podstawowe pojęcia analizy ekonomicznej, metody
badania ekonomicznej rzeczywistości i elementy historii myśli ekonomicznej.
Praca będzie doskonałą wstępną lekturą dla studentów, ale także będą z niej
mogli korzystać uczniowie szkół średnich oraz wszyscy pragnący zapoznać się z
podstawami ekonomii.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Przedmowa do wydania polskiego - str. 7
Wiele się dziś w Polsce mówi o potrzebie ekonomicznej edukacji społeczeństwa.
Edukacja wymaga odpowiednich pomocy dydaktycznych, a wśród nich - popularnych
opracowań danej dziedziny wiedzy. Mimo, że nasza literatura popularnonaukowa
nie jest w ogóle uboga, książek popularyzujących wiedzę ekonomiczną jest w
polskim języku niewiele.
Odkrywanie ekonomii jest adresowane do czytelnika początkującego, ale dorosłego i
poświęcone w przeważającej mierze wyjaśnieniu procesów ekonomicznych
zachodzących w skali całego kraju lub nawet w skali społeczności
międzynarodowej. Funkcjonowaniu podstawowej komórki gospodarki -
przedsiębiorstwa - i zarządzaniu tą komórką poświęcono stosunkowo mniej miejsca
(rozdział 1 - 3). Autorki książki troszczą się głównie o to, by po zapoznaniu
się z książką czytelnik lepiej pojmował to, co dzieje się w gospodarce jego
kraju i świata, mógł ze zrozumieniem śledzić artykuły prasowe o problematyce
ekonomicznej, sprawozdania rządów, spółek, banków i innych organizacji
gospodarczych, krytycznie spoglądać na publikacje urzędów statystycznych i
rozumieć spory między ekonomistami. Dla osiągnięcia tego ostatniego celu
Autorki uzupełniły książkę przeglądem historii myśli ekonomicznej, wzbogacając
rzut oka na tę historię wypisami z dzieł wybranych klasyków ekonomii.
Bez podejmowania próby generalnej oceny warto z jednej strony podkreślić
zalety książki, a z drugiej – przestrzec polskiego czytelnika przed niedosytem,
jaki może odczuwać po jej przeczytaniu.
Zaletą książki jest trafnie dobrana
tematyka, obejmująca zasadnicze problemy ekonomiczne dyskutowane zarówno w
kręgach ekspertów, jak i w gronach rodzinnych, ponieważ związane są one silnie
z najzupełniej codziennymi sprawami zwykłych ludzi. Książkę cechuje zdrowy
sceptycyzm wobec poglądów wygłaszanych przez ekonomistów, zwłaszcza gdy
uwikłani są oni w spory polityczne. Autorki doradzają dociekliwość wobec
każdego napotkanego tekstu o treści ekonomicznej i kładą duży nacisk na
wyrobienie w czytelniku nawyku analizy znaczenia używanych w tych tekstach słów,
ponieważ język ekonomistów nie jest doskonały. Nie wytworzyła się jeszcze na
świecie jednoznaczna terminologia, którą wszyscy ekonomiści mogą się posługiwać
bez żadnej obawy o nieporozumienia - i w dyskusjach między specjalistami, i w
kontaktach z laikami. Dobrym przykładem może tu być zwrócenie uwagi na
niejednolite rozumienie słowa „bezrobotny” w różnych krajach. Inaczej rozumie
się to słowo we Francji, a inaczej w Japonii (por. rozdział 9), wskutek czego
liczby bezrobotnych podawane w publikacjach statystycznych tych krajów nie są
bezpośrednio porównywalne. Autorki zalecają w ogóle wielką ostrożność przy
korzystaniu z liczbowych informacji o gospodarce, gdyż mogą one być nieraz
różnie interpretowane, a czasami bywają celowo podsuwane odbiorcy w takiej formie,
by sugerowały pewne oceny, mimo tego że pozornie nie wykraczają poza bezstronne
przedstawianie faktów. Zupełnie inny wydźwięk ma - na przykład - informacja, że
stopa bezrobocia w danym kraju znacznie wzrosła w porównaniu z poprzednim
okresem, niż informacja, że ta stopa należy do najniższych wśród krajów o
zbliżonym poziomie rozwoju (por. s. 19). Obie informacje mogą oczywiście być
prawdziwe, ale jakże łatwo wykorzystać pierwszą, przemilczając drugą, dla
krytyki polityki gospodarczej rządu lub postąpić odwrotnie!
W braku powszechnie przyjętej,
jednoznacznej terminologii ekonomicznej szczególne znaczenie dla czytelnika
rozpoczynającego dopiero studiowanie nauki o gospodarce ma zamieszczony w
książce słownik podstawowych terminów ekonomicznych. Zwięzłe i proste definicje
pozwalają czytelnikowi na wyjaśnienie sobie fragmentu tekstu, którego nie
zrozumiał, i mogą służyć jako odskocznia do dalszych, głębszych studiów
ekonomicznych.
Czytając książkę należy pamiętać o
dwóch faktach: że jest to książka popularnonaukowa i że jest ona w zasadzie
adresowana do czytelnika francuskiego. Z pierwszego wynika, że nie można od
niej oczekiwać tak głębokiej analizy zjawisk ekonomicznych jaką dają
podręczniki uniwersyteckie, nie mówiąc już o literaturze specjalistycznej. Nie
znajdzie więc w książce czytelnik pełnego wyjaśnienia takich nękających
współczesne gospodarki zjawisk, jak inflacja i bezrobocie. Będzie musiał
zadowolić się podstawowymi definicjami, skrótowym przedstawieniem panujących na
ten temat wśród ekonomistów poglądów, oraz krótką charakterystyką tych zjawisk
w wybranych krajach. Ponieważ zaś książka jest niewątpliwie przeznaczona przede
wszystkim dla czytelnika francuskiego, krajem będącym punktem odniesienia
wszystkich rozważań jest Francja. Nie oznacza to, że książka jest pozbawiona
uniwersalnych wartości. Ale w nauce ekonomii - w przeciwieństwie do nauk o
przyrodzie - prawd uniwersalnych jest niewiele, a te, które są za takie uważane
(że wzrost ceny wywołuje spadek popytu lub że dewaluacja waluty krajowej
prowadzi do polepszenia salda handlu zagranicznego), są dość ogólnikowe. Prawdy
konkretniejsze zakładają już pewne określone „zaplecze instytucjonalne”
gospodarki, a więc pewien system polityczny i prawny oraz pewną strukturę
organizacyjną społeczeństwa, na tle których toczy się działalność gospodarcza.
To zaplecze jest odmienne w różnych krajach, nawet w krajach, które - ogólnie
biorąc - są do siebie podobne, jako kraje o gospodarce rynkowej. Różne - na
przykład - są przepisy i zwyczaje regulujące emisję pieniądza, stosunek banku
centralnego do skarbu państwa, systemy podatkowe lub obciążenia pracodawców
świadczeniami socjalnymi. Odmienne warunki instytucjonalne mogą prowadzić do
odmiennych zachowań jednostek gospodarujących (przedsiębiorców, konsumentów) i
odmiennych skutków takiej lub innej polityki gospodarczej państwa. Gdy Autorki
schodzą z poziomu niewielu uniwersalnych prawd ekonomicznych na poziom
konkretów, mają z reguły na oku gospodarkę francuską. Dlatego - poza nielicznymi wyjątkami - przekład
nie zawiera bezpośrednio odniesień do gospodarki polskiej.
W niewielkiej rozmiarami książeczce
Autorki podjęły mnóstwo problemów, a wśród nich - problemów niełatwych, których
rozwiązania są przedmiotem nie wygasających sporów. Zmusiło to Autorki do
daleko idącej zwięzłości. Niektóre problemy zostały zaledwie naszkicowane i
czytelnik, który tym problemom akurat chciałby poświęcić więcej uwagi, będzie
musiał dla zaspokojenia swej ciekawości sięgnąć do bardziej zaawansowanej
literatury ekonomicznej. I tak na przykład bardzo interesujące przedstawienie
problemu mierzenia poziomu życia (rozdział I.1) tylko częściowo zdaje sprawę z
kłopotów, jakie napotyka się przy mierzeniu tego zjawiska (zwłaszcza przy
międzynarodowych porównaniach poziomu życia), i nie daje wyobrażenia o mnogości
stosowanych tu (i niedoskonałych) metod pomiaru.
Początkującego czytelnika, który
chciałby szybko nauczyć się ekonomii, dziwić może fakt, że w wielu przypadkach
- a dotyczy to też kwestii fundamentalnych, takich jak interwencjonizm
państwowy, otwarcie gospodarki na zagranicę, walka z inflacją lub bezrobociem -
zamiast jednego określonego poglądu lub jednej zbawiennej recepty, znajdzie w
książce wiele poglądów lub recept, często ze sobą niezgodnych. Dotyczy to
szczególnie historycznej części książki, w której Autorki starają się
przedstawić poglądy wybitnych ekonomistów w sposób możliwie najbardziej
obiektywny, unikając ocen i rozstrzygnięć. Żyją więc tam w spokoju obok siebie
ideologowie różnych systemów ekonomicznych lub propagatorzy przeciwstawnych
polityk gospodarczych: Adam Smith i Karol Marks, John
Maynard Keynes i Milton Friedman. Niejeden, zwłaszcza młody i
niecierpliwy, czytelnik chciałby wiedzieć „jak jest naprawdę”. Może się poczuć
rozczarowany dowiadując się, że w wielu bardzo ważnych kwestiach nie ma w
społeczeństwie ekonomistów jednomyślności, i to nie tylko tam, gdzie chodzi o
poglądy polityczne lub oceny moralne (to jest całkiem zrozumiałe), ale i tam,
gdzie chodzi o skutki określonej polityki gospodarczej lub przebudowy
instytucjonalnej gospodarki. Niestety, z faktem tym będzie się musiał czytelnik
pogodzić. Ogromna złożoność zjawisk gospodarczych nie pozwala na taką
jednomyślność ekonomistów, z jaką chciałby się spotkać.
W sumie Odkrywanie
ekonomi powinno być dla czytelnika lekturą pożyteczną i przyjemną, choć
nie zawsze łatwą, mimo popularnego charakteru książki. Wprowadzając dopiero
czytelnika w problemy ekonomiczne, Autorki chcą bowiem równocześnie nauczyć go
wnikliwie i krytycznie oceniać dorobek ekonomii, nie dać się zwieść słowom ani
liczbom i wszystko, co dociera do nas za pośrednictwem książek i czasopism
ekonomicznych, samodzielnie oceniać. Na podjęciu próby realizacji obu tych
zadań naraz polega wartość książki, do lektury której zainteresowanych ekonomią
gorąco zachęcam.
Zbigniew Czerwiński
------------------------------------------------------------------------------------------------
W JAKI SPOSÓB PRZYSWAJAĆ SOBIE WIEDZĘ EKONOMICZNĄ? - str. 13
Słynny reżyser filmowy Orson
Wels zwykł opowiadać, że istotę technik
kinematograficznych opanował zaledwie w ciągu jednego dnia. Ta anegdota
unaocznia nie tylko bystrość Wellesa, z jaką umiał przyswoić sobie wiedzę, ale
pokazuje również, że potrafił on wybrać z bogatej wiedzy technicznej to, co
było w niej naprawdę istotne.
Ambicją tej książki jest
dostarczenie debiutantowi w dziedzinie ekonomii podstawowej wiedzy, która jest
konieczna a zarazem wystarczająca do rozwoju jego głębszej i samodzielnej już
refleksji. Coś podobnego uczynił zapewne dla Orsona Wellesa jego doradca w
dziedzinie kinematografii.
Opanowanie najniezbędniejszego słownictwa ekonomicznego, poznanie najczęściej
spotykanych pułapek metodologicznych - zarówno statystycznych jak i
teoretycznych - możliwość usytuowania największych ekonomistów w historii myśli
ekonomicznej, dostrzeganie najbardziej fundamentalnych mechanizmów
ekonomicznych - to są ważniejsze umiejętności, które umożliwią czytelnikowi
dalsze studia, czyniąc je łatwiejszymi i ściślejszymi. Podstawowe narzędzia
analizy są ilustrowane przykładami, które mimo - celowej zresztą - prostoty
pokazują ukryte w nich mechanizmy.
Po przeczytaniu tej książki czytelnik nie będzie bez wątpienia ekonomistą, lecz
nie da się okpić w dyskusjach ideologicznych. Będzie wiedział, o czym się mówi
i - co jest bardzo użyteczne - będzie znał granice swojej wiedzy, a także
wiedzy ekonomistów.
Narzędzia
ścisłej analizy - str. 14
Zamierzeniem
tej książki jest przekazanie wiedzy, która pozwoli jej adeptom nie tylko
zrozumieć artykuły lub dyskusje ekonomiczne, lecz także ściśle i krytycznie
przeanalizować występujące w nich argumenty.
Jakiego rodzaju wiedza
jest nam potrzebna, aby z jednej strony rozumieć dyskusje ekonomiczne, a z
drugiej zaś zachować krytyczny dystans, pozwalający uniknąć niebezpieczeństwa indokrynacji? Odpowiedź na to znajdziemy analizując treść
pierwszego z brzegu artykułu ekonomicznego:
W bieżącym tygodniu dolar tajwański uległ znacznej deprecjacji, podczas gdy w rządzie nie
ma zgody co do priorytetów polityki
gospodarczej; a należy dokonać wyboru między stabilizacją ekonomiczną a
dynamiką handlu zagranicznego.
Pomimo silnej interwencji banku centralnego, kurs waluty tajwańskiej, który w przeciwieństwie do dolarów z Hong
Kongu i Singapuru w ciągu ostatnich dwóch lat nie był uzależniony od dolara
amerykańskiego, spadł do poziomu 40,39 za 1 USD wobec 40,38 dolarów tajwańskich
za 1 USD w dniu 2 sierpnia i 39,49 sprzed trzech miesięcy.
Wielu analityków uważa ten spadek za
korzystny, ponieważ ich zdaniem wzrost
gospodarczy wyspy, który zależy istotnie od handlu zagranicznego, w
znacznym stopniu hamowany jest przez siłę
tajwańskiej waluty.
Poza tym PKB (Produkt Krajowy Brutto) Tajwanu w 1985 roku spadnie
prawdopodobnie o 6% , wobec spadku o 10,9%, jaki miał miejsce w 1984 roku.
Rząd Tajwanu rozpatruje możliwość dewaluacji swojej waluty, co pozwoliłoby
krajowi odzyskać konkurencyjność
wobec innych ośrodków eksportu w Azji Południowo-Wschodniej. Jednakże prezes
banku centralnego przeciwstawia się temu rozwiązaniu, gdyż jego zdaniem
przyczyniłoby się ono do wzrostu inflacji,
która w wyniku takiej właśnie polityki w 1974 roku osiągnęła poziom 47%.
[Jaki jest sens tych zdań? Co
znaczą te pojęcia? Jaka jest opinia teoretyków ekonomii na temat tych
twierdzeń? O jakich mechanizmach ekonomicznych jest tutaj mowa?]
Poznawanie
terminologii - str. 15
W cytowanym
fragmencie artykułu pojawia się wiele pojęć ekonomicznych: deprecjacja, kurs
waluty, bank centralny, zależność od handlu zagranicznego, PKB, dewaluacja,
konkurencyjność, inflacja.
Jak każda dyscyplina, ekonomia używa specyficznego języka; kto go sobie nie
przyswoi jest w sytuacji turysty, który nie zna języka zwiedzanego kraju.
Jednak podobnie jak cudzoziemiec, który może się porozumiewać danym językiem, o
ile opanuje podstawowy zasób słów, tak i zainteresowany ekonomią może zrozumieć
dyskusje ekonomiczne przekazywane przez środki masowego przekazu, jeżeli
przyswoi sobie elementarną terminologię ekonomiczną. Dokładna znajomość około stu
słów - pod warunkiem, że będą to słowa rzeczywiście podstawowe - wystarczy do
orientacji w bieżących debatach ekonomicznych i może stanowić punkt wyjścia do
dalszego wzbogacania słownictwa.
Poznawanie
zasadniczych mechanizmów i różnych punktów widzenia - str. 16
Opanowanie podstawowego
słownictwa jest konieczne, ale niewystarczające. Wróćmy do cytowanego już
artykułu. W ostatniej jego części pojawiają się przeciwstawne poglądy: według
rządu tajwańskiego dewaluacja pozwoliłaby krajowi zwiększyć konkurencyjność,
podczas gdy zdaniem prezesa banku centralnego takie rozwiązanie zwiększyłoby
inflację1.
Tego rodzaju sprzeczności w
dziedzinie ekonomii są dosyć często spotykane, toteż dla wyrobienia sobie opinii
nie można ograniczać się do opanowania sensu używanych terminów, lecz należy
także poznać mechanizmy, które wiążą zjawiska ekonomiczne. W naszym przykładzie
można postawić sobie pytania:
Jak to się dzieje, że dewaluacja
może sprzyjać inflacji? lub:
Za pomocą jakich mechanizmów
dewaluacja może przyczynić się do większej konkurencyjności?
Dla
zrozumienia mechanizmów ekonomicznych niezbędne jest z jednej strony poznanie
mechanizmów, które wiążą zjawiska ekonomiczne, z drugiej zaś dostrzeganie
różnic w poglądach znaczniejszych ekonomistów dawnych i współczesnych.
Różnic tych nie należy ani
przeceniać, ani nie doceniać. Nie należy ich przeceniać, gdyż w wielu punktach
istnieje zgodność poglądów, a nauka ekonomii nie ogranicza się jedynie do
sporów między teoretykami. A nie doceniać nie należy choćby z tego powodu, że
ograniczoność lub słabość pewnych poglądów skłaniają nas do postawienia sobie
prostego pytania: a jakie uwagi krytyczne miałby wobec tego poglądu jego
przeciwnik?
Świadomość rozbieżności poglądów nie
może być zarezerwowana dla specjalistów. Niewiedza niesie ze sobą
niebezpieczeństwo bezkrytycznej akceptacji tego, co jest jedynie opinią części
ekonomistów, przez innych kwestionowaną. Wynika stąd, że każda osoba zainteresowana
ekonomią powinna zdawać sobie sprawę z tych rozbieżności. Chodzi nam tu na
razie o wstępne przybliżenie tematu, który zostanie następnie dokładnie
omówiony na dwóch poziomach: w części pierwszej w trakcie studiów tematycznych
(inflacja, bezrobocie, kryzys itd.) oraz w części trzeciej, poświęconej wielkim
ekonomistom.
Najużyteczniejszym podziałem
ekonomistów jest rozróżnienie ortodoksyjnych ekonomistów liberalnych (lub
ultraliberalnych), ekonomistów - reformistów i ekonomistów marksowskich.
Nurt ultraliberalny1 - str. 17
Ekonomiści, których można określić jako
ultraliberalnych, uważają, że konkurencja między jednostkami oraz gra interesów
osobistych są najlepszymi możliwymi regulatorami życia ekonomicznego, stąd
interwencja państwa w gospodarkę powinna być radykalnie ograniczona. Zgodnie ze
słynną formułą laisser faire
(pozwalać), laisser passer
(przepuścić), nie powinno się ustalać taryf celnych, minimalnej płacy,
subwencji dla wybranych przedsiębiorstw itd. Trzeba pozwolić na swobodną grę rynkową
i chronić własność prywatną.
A Smith, R. Malthus, D.
Ricardo (ekonomiści klasyczni) byli
pierwszymi, którzy rozwinęli systematyczną argumentację na rzecz tego typu
poglądu. W jeszcze ostrzejszej formie niż u wymienionych autorów (których sympatia
na rzecz liberalizmu zabarwiona jest niekiedy pewnymi wahaniami) ten punkt
widzenia przyjęty został w nurcie neoklasycznym,
który wziął swój początek z prac L. Walraisa, S. Jewensona i K. Mengera (zob.
trzecia część książki).
Nurt marksowski - str. 18
Nurt marksowski przeciwstawia się całkowicie podejściu liberalnemu i
usiłuje dowieść, że kapitalistyczna
organizacja społeczeństwa prowadzi do eksploatacji większej części ludności
przez posiadaczy środków produkcji. Ta eksploatacja zniknie dopiero wraz z
kapitalizmem. Walka pracowników najemnych, wewnętrzne sprzeczności kapitalizmu
doprowadzą do powstania nowego społeczeństwa, w którym nie będzie eksploatacji
i kryzysów gospodarczych, które są źródłem ogromnego marnotrawstwa
gospodarczego i społecznego.
Nurt reformistyczny - str. 18
Reformiści, przeciwstawiający się zarówno nurtowi ultraliberalnemu jak i
marksowskiemu, uważają, że funkcjonowanie kapitalizmu rodzi problemy
ekonomiczne i społeczne, które należy rozwiązywać nie tyle przez zmianę systemu
organizacji społeczeństwa, ile przez interwencjonizm państwa2.
Na problemy społeczne,
których źródłem są warunki kapitalistyczne, zwracał uwagę już w XIX wieku John
Stuart Mill, doradzając ich przezwyciężenie przez interwencję państwa.
Nazwisko J. M. Keynesa związane jest
z obroną ekonomicznego interwencjonizmu państwowego, którego celem jest
ożywienie produkcji i redukcja bezrobocia. W takim rozumieniu interwencja
państwa jest konieczna dla ochrony kapitalizmu.
Te wyżej wymienione przeciwstawne
nurty myśli odnajdywać będziemy w całej książce, szczególnie w jej trzeciej
części poświęconej wielkim ekonomistom.
Ścisła interpretacja dostępnej informacji - str. 19
Wiele
błędów analitycznych bierze się z nieścisłej, czy wręcz fałszywej interpretacji
dostępnych informacji ekonomicznych: nieodróżnianie indeksu od wartości
absolutnej, przyrostu od poziomu, niezdawanie sobie sprawy z rzędu
rozpatrywanych liczb itp.
Ponieważ ekonomia jest terenem
ważnych rozgrywek ideologicznych, więc ktoś, kto jest laikiem w tej dziedzinie,
może brać za dobrą monetę nierzetelne argumenty uczestników tych rozgrywek. Na
przykład polityk, który chce dowieść, że sytuacja jego kraju jest
katastrofalna, będzie twierdził, że bezrobocie wzrosło o 40%; jego przeciwnik
natomiast dla obrony tezy przeciwnej, będzie utrzymywał, że wskaźnik bezrobocia
jest jednym z najniższych w krajach uprzemysłowionych. Oba twierdzenia mogą
znajdować pełne potwierdzenie w dostępnych danych statystycznych, jednakże obaj
politycy grzeszą niedokładnością, która może doprowadzić słuchacza do
niewłaściwej oceny rzeczywistej sytuacji.
Mądrość ludowa głosi, że
"człowiek kompetentny wart jest tyle co dwóch". Wiele pułapek
metodologicznych można łatwo uniknąć, jeżeli pozna się mechanizmy ich
powstawania
Cztery klucze do zrozumienia ekonomii - str. 19
Zapoznanie się z
książką zapewni czytelnikowi:
* opanowanie podstawowego słownictwa
ekonomicznego;
* zrozumienie podstawowych związków
między zjawiskami ekonomicznymi;
* umiejętność omijania najczęściej
spotykanych pułapek metodologicznych w interpretacji dokumentów ekonomicznych;
* poznanie poglądów wybitniejszych
ekonomistów dawnych i współczesnych.
Część pierwsza poświęcona jest ośmiu
najważniejszym tematom ekonomicznym, a także wprowadza w podstawowe słownictwo.
Jest ono podawane w porządku logicznym, co ma ułatwić przyswojenie. Ta część
książki pozwala nauczyć się ścisłej analizy poprzez stałe zwracanie uwagi na
różne trudności metodologiczne i teoretyczne napotykane w analizach
ekonomicznych.
Temat pierwszy w tej części to
społeczeństwo, w którym żyjemy. Chodzi tu o usytuowanie naszej gospodarki w
czasie i w przestrzeni (co nazywa się gospodarką rynkową, a co gospodarką
centralnie planowaną?). Następnie podejmowane są problemy poziomu życia,
przedsiębiorstwa, pieniądza (inflacja - brak inflacji), zatrudnienia, wymiany
międzynarodowej oraz interwencjonizmu państwowego.
W części drugiej na podstawie
licznych przykładów pokazano zasadnicze pułapki, jakich należy unikać przy
interpretacji informacji ekonomicznych.
Trzecia część książki zapoznaje
czytelnika z wielkimi ekonomistami. Prezentuje najpierw historyczny rozwój
myśli ekonomicznej w postaci chronologicznych tabel. Następnie charakteryzuje
najwybitniejszych ekonomistów dawnych i współczesnych za pomocą syntetycznych
not bibliograficznych oraz wyciągów z ich dzieł. Końcowy rozdział poświęcony
jest najważniejszym rozbieżnościom w poglądach wybitnych ekonomistów.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Część pierwsza
WAŻNIEJSZE TEMATY ANALIZY EKONOMICZNEJ - str.
21
1. Społeczeństwo, w którym żyjemy - str.
22
Problemy
wszystkich społeczeństw - str. 22
Organizacja
współczesnej gospodarki nie jest wszędzie jednakowa. Niezależnie jednak od
różnic istnieją pewne funkcje, które ta organizacja musi spełniać. Każde
społeczeństwo produkuje (zbieractwo i łowiectwo są też pewnymi sposobami
produkcji dóbr), dzieli posiadane przez siebie dobra między swych członków oraz
gwarantuje im pewien poziom konsumpcji (niższy lub wyższy, bardziej lub mniej
równomiernie dzielony między jednostki tworzące społeczeństwo).*
(* Uwagi. Z tym "gwarantowaniem" przez "każde"
sprawa jest trochę "dwuznaczna", jeślibyśmy próbowali dochodzić, czy
dla każdego potrzebującego, czy w sposób wystarczający itp. Z.U.).
Rozpatrzmy, dla ilustracji,
uprawiającą zboże rodzinę chłopską, żyjącą w Średniowieczu. Załóżmy, że
wytwarza ona 20 kwintali pszenicy, z czego na przykład 8 kwintali przekazuje
swemu panu, 2 kwintale oddaje kościołowi, a pozostałe 10 kwintali zatrzymuje
dla siebie. Załóżmy również, że wymienia ona 1 kwintal pszenicy na inne
produkty (odzież, sól itd.) oraz że w ciągu jednego roku konsumuje pozostałą
ilość pszenicy i zużywa produkty uzyskane w ramach wymiany. Przykład ten
ilustruje cztery rodzaje działalności gospodarczej, które można odnaleźć w
każdym społeczeństwie: produkcję, podział, wymianę i konsumpcję.
Co różnicuje społeczeństwa? - str. 23
Pomimo
pewnych podobieństw między społeczeństwami występują też liczne różnice.
Współczesna gospodarka różni się istotnie od gospodarki innych epok.
Współczesne technologie są bardziej złożone, zniknęło niewolnictwo, podniósł
się poziom konsumpcji żywności, rozwinęło nauczanie itd., a centralną rolę w
wymianie spełnia pieniądz.
W sensie ekonomicznym społeczeństwa
różnią się pod względem sposobu organizacji produkcji, podziału, wymiany, oraz
poziomu i rodzaju konsumpcji:
•
Sposób organizacji produkcji: Kto
produkuje? Przy użyciu jakich technik? Jakie relacje występują między członkami
społeczeństwa ze względu na proces produkcji? Jaki jest poziom i rodzaj wyniku
działalności produkcyjnej?
•
Sposób organizacji podziału i wymiany:
Komu przydzielana jest produkcja? Według jakich kryteriów dokonywany
jest podział? Czy przeznaczana jest na konsumpcję indywidualną (autokonsumpcję) czy też na wymianę lub sprzedaż? Czy używa
się pieniądza?
•
Poziom i rodzaj konsumpcji:
konsumowane może być tylko to, co zostało wytworzone. Przeciętny poziom
konsumpcji w danym społeczeństwie jest więc ograniczony wielkością i rodzajem
wytworzonych dóbr, które nie zostają przekształcone w kapitał. Należy jeszcze
zaznaczyć, że nawet jeżeli te zależności są spełnione dla całego społeczeństwa,
dana jednostka lub grupa społeczna może konsumować więcej niż wytworzyła.
Podziały we współczesnym świecie - str. 24
Współczesne
społeczeństwa są bardzo zróżnicowane. W najpowszechniejszych klasyfikacjach
krajom o gospodarce centralnie planowanej, przeciwstawia się na ogół kraje o
gospodarce rynkowej, a krajom wysoko uprzemysłowionym - kraje Trzeciego Świata.
(...)
Logika planu a
logika rynku - str. 24
Z punktu widzenia
sposobu podejmowania decyzji współistnieją dzisiaj dwie logiki: logika planu i
logika rynku. Do niedawna ZSRR i pozostałe kraje Europy Wschodniej były
symbolami gospodarki centralnie planowanej. Zmiany polityczne i gospodarcze,
jakim, podlegają te kraje od 1989 r., wydają się być w skali całego świata ,
podzwonnym dla centralnego planowania i uświęceniem uniwersalnego panowania
rynku.
Konfrontacja logiki rynku z logiką centralnego
planowania jest jednak w dalszym ciągu interesująca. Z jednej strony w
rzeczywistych gospodarkach współistnieją ze sobą logika rynku i logika planu, a
z drugiej strony, taka konfrontacja pozwala lepiej zrozumieć, że reguły
gospodarcze obowiązujące w społeczeństwach, wyznaczają wiele możliwych sposobów
organizacji społeczeństwa. Należy więc porównać zarówno ich zalety jak i wady.
Jakiego rodzaju dobra wyprodukujemy?
Za pomocą jakich procesów technologicznych zostaną one wytworzone? W jaki
sposób rozdzieli się je między członków społeczeństwa? Odpowiedzi na postawione
pytania będą się różnić w zależności od tego, czy mamy do czynienia z
gospodarką centralnie planowaną, czy z gospodarką rynkową.
Co to jest gospodarka centralnie
planowana? - str. 25
Odpowiedź, jakiej na postawione powyżej pytania udziela nam gospodarka
centralnie planowana, sprowadza się do ustalenia, jakie będą przyszłe potrzeby
narodu, według jakiej hierarchii należy je zaspokoić, jakimi środkami
dysponujemy i wyznaczeniu na podstawie tych informacji rodzaju i rozmiaru
produkcji. Zestawienie ilościowe określonych celów i środków umożliwiających
ich realizację, w danym przedziale czasu stanowi plan, który po zatwierdzeniu
ma być wykonywany przez przedsiębiiorstwa1.
Ta logika organizacji produkcji nazywana
jest scentralizowaną, gdyż zasadnicze decyzje są podejmowane przez władze
centralne. Jest ona przeciwstawna logice rynku, w ramach której decyzje są
zdecentralizowane.
1 We
Francji, od zakończenia II wojny światowej istnieje elastyczny system planowania,
który służy sterowaniu działalnością rządu, lecz nie jest narzucany
przedsiębiorstwom, a jeżeli już jest, to przy użyciu różnorodnych środków
pośrednich (subwencje, podatki). Ten rodzaj planowania jest do pogodzenia z
centralną rolą rynku w życiu gospodarczym.
Ta logika
organizacji produkcji nazywana jest scentralizowaną, gdyż zasadnicze decyzje są
podejmowane przez władze centralne. Jest ona przeciwstawna logice rynku, w
ramach której decyzje są zdecentralizowane.
Co to jest rynek? - str. 26
W gospodarkach kapitalistycznych, pomimo występowania elementów planowania,
dominującą logiką jest logika rynku. Należy oczywiście sprecyzować, co to jest
rynek? Rozpatrzmy w tym celu przykład:
Tradycyjnie w dniu targowym
chłopi przyjeżdżają na lokalny targ w celu sprzedaży swoich produktów.
Potencjalni nabywcy przemierzają targowisko, porównują produkty pod względem
ich cen i jakości. Następnie, w zależności od swoich potrzeb i zasobów
pieniężnych podejmują decyzję zakupu. Przezorni kupujący wolą niekiedy odczekać
na koniec dnia targowego – ryzykują wprawdzie mniejszy wybór, ale liczą na to,
że chłopi raczej obniżą ceny, niż zabiorą ze sobą z powrotem łatwo psujące się
produkty, które nie dotrwają do następnego targu.
Ten prosty przykład rynku ujawnia
jego zasadnicze cechy.
Rynek to miejsce, w którym dochodzi do konfrontacji
podaży produktów i popytu na produkty.
Ściśle rzecz biorąc, o rynku można
mówić tylko wtedy, gdy popyt i podaż wywierają wpływ na wielkość sprzedaży i
ceny produktów.
Cechą zasadniczą rynku jest
konfrontacja popytu i podaży, niezależnie od sposobu w jaki do niej dochodzi. Z
tej konfrontacji wynika – przynajmniej częściowo – wielkość sprzedaży i cen, po
jakich zawierane są transakcje.
W
rzeczywistych gospodarkach kapitalistycznych istnieje liczna grupa różnych
typów dóbr, których ilości i ceny nie są ustalane na rynku. Dzieje się tak
wtedy, gdy cenę produktu w sposób autorytatywny ustala państwo, albo wtedy, gdy
sprzedawca lub nabywca znajdują się w sytuacji, że mogą narzucić swoją wolę
drugiej stronie.
Spór o rynek - str. 28
Logika rynku i logika planu mają swoich zwolenników i przeciwników. Przedstawmy
kilka spośród ważniejszych argumentów, z których każdy jest przedmiotem
licznych dyskusji.
Trzeci nurt, nie przyznający racji
ani logice rynku, ani logice planu, odrzuca taką alternatywę na rzecz
rozwiązania, które łączyłoby w sobie zalety rynku i planu. Miałoby ono opierać
się na interwencji państwowej łagodzącej wady rynku, której zakres nie mógłby
jednak osiągnąć takiego stopnia centralizacji, jaki pojawił się w gospodarkach
centralnie planowanych.
Zasadnicze
argumenty - str. 28
Zwolennicy gospodarki centralnie planowanej
- str. 28
1. Ci, którzy krytykują gospodarkę rynkową.
• W gospodarce rynkowej decyzje co do
ilości i jakości produkcji są uzależnione od spodziewanego zysku. Wynika stąd,
że produkcja jest wyznaczana przez popyt efektywny a dobra, które należałoby
wytwarzać ze względów społecznych, nie są produkowane. Nie bierze się pod uwagę
wpływu działalności gospodarczej na środowisko.
• Logika rynku sprzyja zawłaszczeniu
środków produkcji przez mniejszość, co prowadzi do eksploatacji i alienacji
pracowników.
• Duże spółki mają zbyt dużą władzę.
• Taki rodzaj organizacji prowadzi do
kryzysów gospodarczych, które sprzyjają marnotrawstwu społecznemu i
gospodarczemu (np. bezrobocie).
2. Ci, którzy wykazują korzyści wynikające z
planu.
• Plan pomaga wziąć pod uwagę dłuższy
horyzont czasu.*
• Logika planu pozwala w większym
stopniu uwzględnić potrzeby społeczne. Ubodzy nie są tak biedni, jak w
gospodarce rynkowej.
(* Uwagi. To się zgadza, pod warunkiem, że plan jest
"mądry", w tym elastyczny, niezbyt sformalizowany, niezbyt
scentralizowany, pozwalający na inicjatywy oddolne, opracowany metodami
kompleksowymi opartymi na interdyscyplinarnej znajomości istotnych
"szczegółów", wkomponowany w odpowiedni system zarządzania - oparty
na wszechstronnej wiedzy, prawdziwej informacji, dobrej analizie, właściwej
motywacji, w tym uniemożliwiającej tzw. "negatywne dostosowanie się"
itd. itp.
Słowem, gospodarce socjalistycznej, bo to w niej dominował system
"planowania centralnego", zabrakło około stu lat rozwoju wiedzy i
umysłów ludzi, aby brać się za mądre "planowanie socjalistyczne", mające
szanse pokonać "rynek kapitalistyczny".
Terminy "planowanie socjalistyczne" i "rynek
kapitalistyczny" ująłem w cudzysłowach, bo zarówno planowanie w
socjalizmie nie wypracowało swoich metod, uniemożliwiających jego
zbiurokratyzowanie i negatywne dostosowanie się, jak i "kapitalistyczny
rynek" to też nie tylko "rynek" ale także planowanie, choć
różniące się dość mocno od "socjalistycznego". Inna sprawa, czy na
nim też nie ciąży sporo "wad sztuki"? Moim zdaniem - nawet i owszem,
choć z przyczyn oczywistych skutki są mniej katastrofalne niż w
"socjalizmie". Z.U.).
Zwolennicy gospodarki rynkowej - str. 29
1. Ci, którzy opierają się na krytyce gospodarki
centralnie planowanej.
• Logika planu sprzyja tworzeniu się
biurokracji*, która prowadzi do dużego marnotrawstwa oraz do powstania nowej,
dominującej klasy społecznej.*
• Brak odpowiedzialności ze strony
przedsiębiorstw jest źródłem niedostosowania produkcji do potrzeb i dużego
marnotrawstwa.
• Plan centralny nie pozwala na szybkie
dostosowanie produkcji do zmieniającego się popytu i technik produkcji.
• Plan centralny nie stymuluje
innowacji.
2. Ci, którzy wykazują korzyści wynikające z
gospodarki rynkowej.
- Zysk jest wynagrodzeniem za efektywność.
- W gospodarkach rynkowych hierarchia wynagrodzeń odzwierciedla zróżnicowanie
skuteczności działania jednostek.
- Zdecentralizowany charakter decyzji w gospodarce rynkowej sprzyja wolności
politycznej.
(* Uwagi. Zgadza się, pod warunkiem, że mamy do czynienia z takim
poziomem "fachowym" planowania, jaki dominował powszechnie w realnym
socjalizmie, i zapewne także z takim, który usiłuje "przeformalizować"
planowanie także w kapitalizmie.
"Jak nie umiemy robić to, co powinniśmy, robimy to, co
umiemy!".
Temat wiąże się mocno z luką jaka istnieje pomiędzy teorią a praktyką w
ekonomice/ekonomii, skutkującą w efekcie "opóźnieniem rozwoju" jednej
i drugiej o dobre kilkadziesiąt - o ile nie więcej - lat w porównaniu do
rozwoju nauk ścisłych. Z.U.).
Kto dysponuje środkami produkcji? - str. 30
"Własność prywatna to wolność", "własność prywatna pozwala
mniejszości eksploatować proletariat".
Własność, o którą tutaj chodzi i
która prowadzi do licznych konfliktów, to oczywiście własność środków
produkcji, tzn. zestawu urządzeń technicznych (fabryk, maszyn), które pozwalają
efektywnie produkować, nie zaś własność dóbr konsumpcyjnych (chleb, befsztyki),
które ze swej istoty przeznaczone są do użytku indywidualnego.
Bez wchodzenia chwilowo w szczegóły
problemu, można stwierdzić, że w niektórych krajach (byłe kraje socjalistyczne
lub kraje Europy Wschodniej) większość środków produkcji jest własnością
kolektywną, podczas gdy w innych krajach - zwanych kapitalistycznymi -
większość środków produkcji należy do właścicieli prywatnych. Trzeba zwrócić
uwagę na to, że w tych stwierdzeniach mówi się o "większości"
środków, a nie o ich całości. Istotnie - można znaleźć przykłady własności
kolektywnej (własność państwowa lub spółdzielcza) w krajach kapitalistycznych
lub własności prywatnej w krajach Europy Wschodniej1.
1 Zmiany społeczno gospodarcze zachodzące w dawnej Europie
Wschodniej, zwanej dzisiaj Europą Środkową i Wschodnią, spowodowały, że
niektóre fragmenty książki opisujące stan faktyczny straciły swą aktualność
(tłum.).
W
krajach Europy Wschodniej dominuje logika centralizmu, natomiast w krajach
zachodnich zasadniczą
rolę odgrywa rynek. Nie oznacza to, że w gospodarkach
"socjalistycznych" nie natrafimy na ślady rynku, a w gospodarkach
zachodnich na centralizację. W przypadku gdy sowiecki chłop sprzedaje produkt
pochodzący z jego własnego skrawka ziemi na miejscowym rynku, transakcja jest
dziwnie podobna do tych, które występują na wiejskim targu we Francji.
Jednocześnie decyzje amerykańskiej NASA lub francuskiej administracji bliższe
są logice centralizacji, aniżeli logice rynku. Cząstkowe podobieństwa nie mogą
jednak przesłonić faktu, że znaczenie rynku i decyzji centralnych jest różne w
obu wymienionych kategoriach krajów.
Założenia teoretyczne - str. 31
Wobec złożoności i różnorodności rzeczywistych gospodarek ekonomiści
przeprowadzają swoje analizy przy określonych założeniach teoretycznych. W
ramach gospodarki rynkowej wyróżnia się różne typy rynku, w zależności od
stopnia konkurencji. Jeżeli analizę prowadzi się przy założeniu istnienia
silnie konkurencyjnej gospodarki rynkowej, to uzyskane wyniki nie muszą być
prawdziwe dla gospodarek opartych na innych założeniach. W praktyce, niestety
bardzo często zapomina się o tej elementarnej regule metodologicznej. Często
wniosek z pewnej analizy zostaje w pamięci, podczas gdy szybko zapomina się
założenia, z których został on wyprowadzony.
Konieczność kwantyfikacji
(ilościowego ujmowania zjawisk) - str. 32
Mieliśmy okazję stwierdzić, że w rzeczywistych gospodarkach logika rynku
współistnieje z logiką planu, lecz nasilenie tych dwóch typów decyzji w różnych
krajach jest różne.
To stwierdzenie uwidacznia potrzebę kwantyfikowania zjawisk: w jaki sposób
można zmierzyć to nasilenie? Na podstawie jakich kryteriów ilościowych można
stwierdzić, że jedna logika przeważa nad drugą? Potwierdza się więc fakt, że w
ekonomii można stosować analizę dwojakiego rodzaju: jakościową - zmierzającą do
ujawnienia zachodzących relacji oraz ilościową - mającą na celu określenie
natężenia tych relacji. Oba podejścia nie są przeciwstawne, lecz
komplementarne.
2. Poziom życia - str. 33
Duże różnice poziomu życia - str. 33
Centralne
ogrzewanie, bieżąca woda - elementy komfortu, dzisiaj uważane za coś
powszedniego, są dostępne większości ludności francuskiej zaledwie od kilku
dziesięcioleci. Samochód, telefon, wszystkie dobra, które są owocem wielkiego
postępu technicznego, jeszcze niedawno były nieznane. Przeciętna konsumpcja
produktów spożywczych była skromniejsza i mniej zróżnicowana.
Ogólnie, przeciętny poziom życia,
tzn. przeciętna dostępna ilość dóbr na jednego mieszkańca, znacznie wzrósł w
ciągu ostatniego wieku.
Nie oznacza to wcale, że nie
istnieje już ubóstwo. Głód w krajach Trzeciego Świata czy nędza "czwartego
świata" - czyli biedoty krajów bogatych, to tylko najbardziej widoczne
oznaki istnienia dużego ubóstwa w zamożnym w zasadzie świecie.
Wzrost ilości konsumowanych dóbr nie
oznacza automatycznie wzrostu poziomu życia. Niektórzy twierdzą nawet, że
obecny sposób życia nie jest wcale lepszy od dawnego: zanieczyszczenie
środowiska, wyobcowanie społeczne, bezrobocie - to uciążliwe koszty społeczne,
które osłabiają pozytywny wpływ wzrostu gospodarczego na poziom życia.
Kilka
wskaźników poziomu życia - str. 34
Wzrost poziomu życia odzwierciedla się za pomocą kilku wskaźników ilościowych:
spożycie produktów żywnościowych, wyposażenie w dobra trwałe...
Wadą tego typu wskaźników jest to, że
nie wykazują one, czy nie istnieją jednocześnie dobra, których ilość nie
wzrasta tak szybko, albo wręcz maleje. Dlatego właśnie ekonomiści poszukiwali
wskaźników syntetycznych, które pozwalałyby ocenić ogólny poziom życia pewnej
grupy społecznej lub ludności danego kraju. Najczęściej stosowanym wskaźnikiem
jest Produkt Krajowy Brutto (PKB) na jednego mieszkańca. Jest to statystyczna
ocena wartości produkcji wytworzonej w kraju, jaka przypada na jednego
mieszkańca.
Takie kryterium oceny poziomu życia
jest bardzo niedokładne, i - jak zobaczymy w drugiej części książki - stwarza
wiele problemów związanych z jego oszacowaniem. Jednakże różnice PKB na
mieszkańca dają pierwszą sposobność do stwierdzenia , w sposób przybliżony,
różnic w poziomie życia między krajami uprzemysłowionymi a krajami słabo
rozwiniętymi.
Co
powoduje zróżnicowanie poziomu życia? - str. 34
Punkt widzenia jednostki - str. 34
Rola dochodu
Jeśli zapytamy o to, co wyznacza poziom życia jednostki, to odpowiedź wydaje
się oczywista: im wyższy jest dochód, którym ona dysponuje (płaca, zyski), tym
wyższy jest jej poziom życia. Taki związek musi być jednak dokładniej
wyjaśniony.
Po pierwsze, należy wiedzieć, o jaki
dochód chodzi. (W skrócie: netto czy
brutto. Anonimus).
Dochód realny a dochód nominalny
Jeśli dochód wzrasta... i o tyle samo wzrastają ceny... to nastąpi tylko wzrost
dochodu nominalnego... Wzrost poziomu
życia związany jest więc ze wzrostem pozostającego do dyspozycji dochodu
realnego.
Znaczenie majątku i bezpłatnych
usług
Jeżeli dwie osoby mają takie same dochody, lecz posiadają różne majątki1,
to istnieją duże szanse, że ich poziomy życia są różne. Pan Dupont otrzymał w
spadku dom i dwie działki. Ma również mieszkanie, w którym może mieszkać, co
pozwala mu przeznaczyć swój miesięczny dochód na zakup innych dóbr. Dla
zwiększenia swojego poziomu życia może on sprzedać działki, co pozwoli mu
zwiększyć konsumpcję.
Pani Durand posiada dochód w
wysokości 3000 FF, jej poziom życia będzie inny, zależnie od tego czy państwo
zapewni jej nieodpłatnie mieszkanie, kształcenie dzieci, przejazdy, czy też
nie. Ten sam dochód może odpowiadać różnym poziomom życia.*
* Ten sam dochód, przedstawiany w prostej
statystyce, może mieć także bardzo różną
wartość, szczególnie w porównaniach międzynarodowych i historycznych , i to z
bardzo wielu przyczyn, począwszy od struktury i poziomu cen, warunków
klimatycznych, dóbr bezpłatnych lub bardzo tanich itp. Sam dochód plus
bezpłatne świadczenia/usługi oraz własne dobra, też niekoniecznie w prosty
sposób przekłada się na poziom życia, bo niezależnie od takiej czy innej
dostępności dóbr materialnych, człowiek potrzebuje także odrobiny bezpieczeństwa, możliwości
samorealizacji, wolności itp. Inna też jest struktura potrzeb poszczególnych
grup ludności. Tematy złożone – łatwo też o nieporozumienia.
Anonimus
…a punkt widzenia
społeczności - str. 36
Produkcja a poziom życia
Społeczeństwo nie może trwałe konsumować więcej niż wytwarza. To stwierdzenie,
w zasadzie słuszne, wymaga kilku uzupełnień. Kraj może w w
niektórych przypadkach korzystać z produkcji krajów, które są mu podporządkowane:
starożytny Rzym nie jest jedynym tego przykładem. Kraj może również zadłużyć
się chwilowo dla zachowania swojego poziomu życia. W krótkim okresie, może też
żyć kosztem posiadanego majątku (wyprzedając zapasy lub uprzednio zgromadzone
bogactwa). Nie zmienia to faktu, że w długim okresie nie ma konsumpcji bez
produkcji i że w ostateczności wyznacznikiem poziomu życia w danym kraju jest
zdolność produkcyjna…
Jeżeli zatem w krajach
uprzemysłowionych konsumpcja na jednego mieszkańca znacznie się zwiększyła w
ciągu ostatnich dwóch stuleci, to dlatego, że ich produkcja zwiększyła się na
tyle, aby umożliwić osiągnięcie wyższej konsumpcji przeciętnej.
Wydajność (produktywność) pracy a
poziom życia
Od 1946 r. do dzisiaj wielkość francuskiej produkcji przemysłowej wzrosła
dziesięciokrotnie. Gdyby techniki produkcyjne i organizacja pracy nie uległy w
tym okresie zmianie, to dla osiągnięcia obecnego poziomu produkcji należałoby
pracować dziesięć razy dłużej lub mieć do dyspozycji dziesięciokrotnie więcej
pracowników. Tymczasem liczba pracowników nie zwiększyła się tak bardzo, a czas
pracy, począwszy od lat pięćdziesiątych uległ skróceniu. Mówiąc o wzroście produkcji
należy wziąć pod uwagę wzrost produkcji uzyskiwanej przez pracownika w ciągu
godziny pracy. Odpowiada on wydajności (produktywności) pracy, rozumianej jako wartość
wyprodukowanych dóbr podzielona przez ilość czasu pracy niezbędnego do ich
wytworzenia. Wzrost wydajności pracy jest jedną z cech charakteryzujących
ewolucję krajów uprzemysłowionych od dwóch stuleci. Jest również warunkiem trwałej
poprawy poziomu życia.*
Wzrost produkcji nie wystarcza, by
podniósł się poziom życia każdego człowieka. Do tego potrzeba jeszcze, aby
wytworzona nadwyżka nie została zagarnięta przez mniejszość.
Indywidualny poziom życia jest więc
jednocześnie wynikiem zdolności produkcyjnych kraju i sposobu podziału
wytworzonych dóbr między członków społeczeństwa.
*
Warto zauważyć, że na tak zdefiniowaną „wydajność pracy” wpływa zarówno
rzeczywista wydajność pracy pracowników, jak i wartość zużywanych do produkcji
materiałów, wydajność i wartość używanych do produkcji maszyn itp. itd. Ponadto
wyprodukowane wyroby należy sprzedać po odpowiedniej cenie aby to wszystko razem
miało sens. Może więc wyjść i tak, że pracownicy pracują fantastycznie,
organizacja pracy jest wspaniała, przedsiębiorstwo wypracowuje duże zyski,
wszyscy są zadowoleni, a „statystyczna wydajność pracy” jest niska, bo po
prostu kierownictwo umie liczyć i dobrze rządzi. A może być i tak, w przedsiębiorstwie organizacja
i pracownicy mierni, „statystyczna wydajność pracy” bardzo wysoka , tylko
straty olbrzymie, bo ktoś „przeholował” z zakupem bardzo drogiego sprzętu, ze
stosowaniem drogich materiałów, źle ocenił popyt itp.
Może też mieć miejsce dziesiątki innych przyczyn (dość szeroko opisywanych na
mich stronach, począwszy od „konkretyzacji”), że do „statystycznej wydajności pracy”
należy podchodzić bardzo ostrożnie. Na Zachodzie, w kapitalizmie przedsiębiorcy
tak robili z przyczyn zupełnie oczywistych; mieli to ułatwione, bo znali swoje
firmy i przeróżne ich niuanse i dbali, z reguły sensownie, o własne interesy. W
socjalizmie, Centralny Planista raczej słabo nad tym panował, bo i skąd miał
się na tych wszystkich szczegółach znać. Ufał więc teorii. Dla urzędników
ekonomicznych dzielenie jednej liczby ze sprawozdań przez drugą liczbę ze
sprawozdań i komentowanie wyników w rutynowo fachowy sposób, było najłatwiejsze.
Zapewne bardzo znaczna część przedsiębiorstw to wykorzystywała poprzez
ustawianie się pod wskaźniki (też dość szeroko opisywane na moich stronach,
jako tzw. „negatywne dostosowanie się”), dołując jeszcze bardziej i tak już niezbyt
sprawną gospodarkę. A można było temu w znacznej mierze zapobiec – tyle tylko,
że to wymagało niemal rewolucji w myśleniu.
Oczywiście, „statystyczna wydajność pracy”, to tylko jeden z niuansów, dlaczego
nauki ekonomiczne, pomimo swojej mądrości, są tak słabe praktycznie. Wbrew pozorom,
analiza negatywnych doświadczeń gospodarki socjalistycznej, połączona z analizą
sytuacji obecnej, może się przydać.
Anonimus
Produkcja a produktywność (wydajność) pracy1
(...)
-----
1 Produktywność oznacza
wielkość produkcji na jednostkę zużytego do jej wytworzenia czynnika produkcji.
Jeżeli czynnikiem tym jest praca, to mówimy o wydajności pracy lub o
produktywności pracy (tłum.).
-----
Skąd
bierze się wzrost gospodarczy? - str. 39
Dlaczego
produkcja i produktywność wzrosły tak znacznie w ciągu dwóch ostatnich stuleci?
Jest to jedno z fundamentalnych pytań ekonomicznych.
Problem ten można wyjaśniać na
wysokim poziomie abstrakcji, niezależnie od warunków w jakich wzrost nastąpił,
a w szczególności niezależnie od faktu, że żyjemy w gospodarce rynkowej. Można
jednak też odwoływać się w wyjaśnianiu i do tego faktu.
Ogólne czynniki wzrostu
- str. 39
Siła robocza
Na poziom produkcji wywiera wpływ kilka
czynników. Pierwszym z nich jest wielkość zatrudnionej siły roboczej oraz jej
produktywność (co niektórzy ekonomiści nazywają czynnikiem pracy).
Postęp techniczny, uzbrojenie i
mechanizacja
Doświadczenia pokazują, że główną rolę we wzroście produktywności odgrywała
mechanizacja. Na wyprodukowanie dywanu przy użyciu maszyny potrzeba mniej czasu
niż przy produkcji ręcznej. Mówiąc ogólnie, postęp techniczny odegrał ważną
rolę we wzroście gospodarczym, udostępniając nam zarówno nowe techniki
produkcyjne, jak i możliwość wytwarzania nowych produktów.
W sensie technicznym mechanizacja
oznacza opanowanie określonej
technologii, ale także fakt, że ludzie pracowali nad wytwarzaniem maszyn.
Oznacza to, że część działalności produkcyjnej przeznaczona jest na wytwarzanie
środków trwałych produkcji, a druga a druga część na wytwarzanie dóbr
konsumpcyjnych. Z punktu widzenia produkcji oznacza to, że część wytworzonych
dóbr przeznaczana jest na konsumpcję, a druga może służyć jako dobra kapitałowe
(dobra produkcyjne).
(...)...to dochody nie mogą być w
całości przeznaczone na konsumpcję, jeżeli wśród wytworzonych produktów
znajdują się dobra nie tylko konsumpcyjne.
Podział
pracy
A. Smith, najbardziej znany ekonomista w XVIII wieku, dowiódł, że podział
pracy, tzn. przydział różnych zadań jednostkom biorącym udział w produkcji,
odgrywa również istotną rolę we wzroście produktywności pracy. Na progu XIX
wieku myśl tę kontynuował F. Taylor, doradzając radykalny podział pracy między
pracę koncepcyjną a pracę wykonawczą, ścisły podział zadań do wykonania oraz
dokładną kontrolę czasu wykonania. Taki sposób organizacji pracy nazywany jest
często "tayloryzmem". Ford dorzucił jeszcze taśmę produkcyjną i
standaryzację części.
Wielu współczesnych ekonomistów nie
zaprzecza , że podział pracy może być jednym z czynników zwiększających
produktywność, lecz jednocześnie wskazuje na negatywne efekty, jakie mogą
wynikać z podziału pracy. Na przykład niektóre aspekty społeczne pracy przy
taśmie produkcyjnej (monotonia pracy) mogą doprowadzić do wzrostu kosztów
produkcji: brak zainteresowania pracą może prowadzić także do spadku jakości
produktów, wzrostu braków, które nie mają wartości gospodarczej.
Tak więc organizacja pracy w
szerokim znaczeniu (sensu largo), tzn. organizacja wraz z jej konsekwencjami
dla zachowań ludzkich, wywiera niewątpliwie wpływ na produktywność pracy.
Jednym z najważniejszych aktualnych problemów ekonomicznych jest zdefiniowanie
najskuteczniejszej organizacji pracy.
Specyficzne
warunki związane z organizacją gospodarczą, w której żyjemy - str. 41
Znaczenie popytu w gospodarkach rynkowych
- str. 41
W każdym społeczeństwie na produkcję i produktywność wywierają wpływ różne
spośród wymienionych przed chwilą czynników. Jednocześnie w gospodarkach
rynkowych wpływ na rzeczywisty wzrost produkcji wywierają pewne specyficzne dla
nich mechanizmy. W gospodarkach rynkowych popyt efektywny wywiera taki wpływ,
jakiego nie spotkamy przy innego rodzaju organizacji gospodarki. Załóżmy, że
pewne przedsiębiorstwo pracuje wyłącznie na rzecz kraju będącego producentem
ropy, oraz że ceny ropy naftowej na rynku światowym gwałtownie spadają, co
powoduje załamanie się dochodów kraju produkującego ropę. Jego potrzeby importowe
pozostają nie zmienione, lecz jego efektywny popyt - jedyny rodzaj popytu,
który interesuje przedsiębiorstwo - może ulec gwałtownemu załamaniu. Wobec
zmniejszenia się zamówień, przedsiębiorstwo - o ile nie znajdzie innych rynków
zbytu - może zostać zmuszone do redukcji swojej produkcji. Widzimy więc, że
obok ogólnych ekonomicznych i społecznych warunków wzrostu gospodarczego
istnieją warunki specyficzne dla gospodarek rynkowych, które również wywierają
wpływ na poziom produkcji. Znaczenie popytu efektywnego jest tylko przykładem.
Poważne rozbieżności między ekonomistami - str. 42
Wszyscy ekonomiści uważają, że maksymalny poziom produkcji globalnej , jaki
może zostać osiągnięty w danej gospodarce, związany jest z wielkością
istniejącego kapitału, z zasobem i jakością siły roboczej i z organizacją
pracy.*
(* Jest on także związany ze sposobami liczenia tej produkcji
globalnej, na co duży wpływ mają organizacja gospodarki i metodologie ustalania
produkcji globalnej - obrotu globalnego. To co w pewnych warunkach jest tylko
kosztem, po odpowiednich zabiegach organizacyjnych, może stać się także
produkcją lub usługami, niekoniecznie tylko wewnętrznymi. W socjalizmie na
przykład, metody wypracowania produkcji globalnej przy pomocy techniki "ekonomiczno-statystyczno-organizacyjnej" zostały
doprowadzone niemal do perfekcji. Przypuszczalnie była to głównie inicjatywa
"oddolna", choć "życzenia" ciągłego wzrostu,
"wygłaszane odgórnie", niewątpliwie wpłynęły na jej rozwój i
doskonalenie. Z.U.).
Większość
ekonomistów uważa, że popyt wywiera korzystny wpływ na efektywną alokację
zasobów oraz eliminuje produkcję wyrobów, które nie odpowiadają potrzebom
klientów.
Poważne rozbieżności między
ekonomistami dotyczą natomiast skłonności gospodarki rynkowej do generowania
kryzysów gospodarczych, tzn. okresów, w których występują większe trudności,
szczególnie w dziedzinie zatrudnienia.
Ekonomiści neoklasyczni (neoklasycy)1 -
wypowiadający się za ograniczonym interwencjonizmem państwa w dziedzinie
gospodarczej - uważają, że większość gospodarek rynkowych spontanicznie dąży do
równowagi popytu i podaży, pod warunkiem istnienia prawdziwej konkurencji.
Gospodarka rynkowa wykazuje tendencję do autoregulacji. Jak zobaczymy w
następnych rozdziałach, jej podstawowym instrumentem jest elastyczność cen.
Keynesiści1 także są zwolennikami gospodarki rynkowej,
chociaż uważają, iż tkwią w niej zarodki nierównowagi. Może być ona niezdolna
do osiągnięcia poziomu produkcji, przy którym siła robocza i kapitał będą w
pełni wykorzystane. Wyrazem niepełnego wykorzystania potencjału ludzkiego jest
bezrobocie. Państwo powinno przeciwdziałać tendencjom kryzysowym przez
prowadzenie polityki gospodarczej, która sprzyja pełnemu zatrudnieniu oraz
utrzymaniu optymalnej stopy wzrostu gospodarczego w długim okresie.
Zdaniem ekonomistów marksowskich1, system kapitalistyczny
charakteryzuje się nie tyle grą rynku, co antagonistycznymi stosunkami między
posiadaczami kapitału i pracownikami najemnymi. Kapitaliści przejmują część
wartości wytworzonej przez pracowników, w wyniku czego tworzą się warunki do
powstania , w długim okresie, coraz poważniejszych kryzysów, co prowadzi do
zaniku kapitalistycznego typu organizacji społeczeństwa.
Rozbieżności te są bardzo ważne,
gdyż prowadzą do propagowania różnych polityk gospodarczych: nieinterwencji
państwa według neoklasyków, interwencji regulującej według keynesistów oraz
całkowitego zerwania z logiką kapitalistyczną według marksistów.
Wzrost gospodarczy a przemiany społeczne
.Wzrost gospodarczy,
tzn. trwały wzrost produkcji, jest więc warunkiem koniecznym do poprawy poziomu
życia.
Jednocześnie wzrost produkcji przekształca
społeczeństwo. (...)
Przed dwustu laty większość
zatrudnionych skupiona była w rolnictwie. Obecnie w krajach uprzemysłowionych
większość pracowników zatrudniona jest w przemyśle i w tzw. sektorze trzecim
(handel i usługi)2.
Zmieniła się także struktura
zawodów. Niektóre z nich zniknęły, a powstały nowe. (...)
Wzrost przeciętnego poziomu
konsumpcji spowodował bez wątpienia zmianę aspiracji dotyczących poziomu życia.
Obok pojęcia ubóstwa absolutnego, które polega na braku dóbr i usług
koniecznych do zaspokojenia podstawowych potrzeb (ochrona zdrowia, wyżywienie;
mieszkanie) pojawiło się pojęcie ubóstwa względnego, które charakteryzuje się
brakiem czegoś, co uchodzi za "normę społeczną".
3. Przedsiębiorstwo - str. 45
Co to jest przedsiębiorstwo?
- str. 45
...
Rozszerzona definicja
przedsiębiorstwa - str. 52
...
Status prawny przedsiębiorstwa - str. 53
...
Ustalanie
zysku - str. 54
Wpływy i przychody, wydatki i koszty - str. 54
Ustalenie ostatecznego wyniku działalności przedsiębiorstwa w pewnym okresie,
rozumianego jako zysk lub strata, jest o wiele trudniejsze, niż można by
oczekiwać.
Wydaje się, że najprościej byłoby
odjąć wydatki od wpływów. W ciągu roku
zainkasowałem w mln FF, zapłaciłem moim dostawcom, pracownikom i państwu 1,5
mln FF, więc w kasie pozostaje mi 0,5 mln FF. W rzeczywistości jednak te 0,5
mln FF nie stanowi jeszcze mojego zysku.
Różnica między wpływami a wydatkami nie
jest zyskiem - str. 55
Istnieje kilka czynników, które mogą spowodować duże rozpiętości między
obliczoną wyżej różnicą a zyskiem.
Przytoczmy kilka przykładów:
*
Załóżmy, że jestem winien moim dostawcom... (...)
*
Załóżmy teraz, że na koniec okresu pozostają mi towary... (...)
Przychody
...
Koszty
...
Rachunek wyników - str. 59
Dokument księgowy, który zestawia przychody i koszty dla danego okresu, jest
rachunkiem wyników.
Podwójne księgowanie jest lepsze niż
pojedyncze - str. 59
Już dawno przedsiębiorstwa stwierdziły, iż jednym z najskuteczniejszych
sposobów kontroli prawidłowości zapisów księgowych dokonywanych przez własnych
pracowników jest podwójne rejestrowanie tej samej operacji z dwóch różnych
punktów widzenia. (Na marginesie: te
dwa „różne punkty widzenia” wcale nie muszą eliminować zapisów błędnych
merytorycznie, fałszywych lub nawet stwierdzających fakty fizycznie niemożliwe.
Potęga wiary w niezawodność podwójnego jednolicie zdefiniowanego zapisu z
„różnych punktów widzenia” jest mocno przesadna. Temat zapoczątkowany na
stronie „konkretyzacja” a nieco szerzej naświetlony w komentarzu do poz. 68
prezentowanej literatury. Gwoli ścisłości: był to niedoceniany, a chyba ważny
problem scentralizowanej gospodarki socjalistycznej, prawie bezkrytycznej w
wierze w formalnie poprawną księgowość, statystykę, ekonomikę, ekonomię itd.
Kapitalizm, pomijając propagandę, aż takiej wiary nie ma, i racja. Anonimus).
Bilans jako inny sposób analizy
zysku - str. 59
Jeżeli każda operacja jest dwukrotnie księgowana, to muszą istnieć dwa
sposoby ustalania zysku. Istotnie, obok rachunku wyników istnieje inny dokument
– bilans, który ujawnia zysk.
Bilans jest tabelą, w której część
lewa, nazywana aktywami, zawiera ocenę zestawu dóbr składających się na majątek
przedsiębiorstwa w momencie sporządzania bilansu, a część prawa, nazywana
pasywami, wskazuje źródło pochodzenia funduszy, z których sfinansowane zostały
aktywa.
Uproszczony bilans może być
przedstawiony w następujący sposób:
(...)
Aktorzy - str. 61
Przedsiębiorstwo nie jest jedynie abstrakcyjną jednostką gospodarującą, lecz
zbiorowością osób, które w nim żyją i pracują.
Hierarchiczna organizacja
przedsiębiorstwa - str. 61
Przedsiębiorstwa są organizacjami hierarchicznymi. Umowa o pracę określa
relacje podporządkowania pracownika przedsiębiorcy w sprawach zawodowych.
Ingerencja państwa w tym zakresie jest istotna i wynika z długotrwałych
przemian historycznych, które doprowadziły do ochrony prawnej pracownika,
regulując czas pracy, minimalną płacę, respektowanie podstawowych wolności
pracownika. Rozwój związków zawodowych ograniczył wszechwładzę przedsiębiorcy –
pracodawcy.
(...)
Podział wartości dodanej - str. 61
Podział dochodów pochodzących z działalności przedsiębiorstwa rzadko kiedy
odbywa się bez konfliktów (strajki pracownicze prowadzone w celu otrzymania
podwyżki wynagrodzenia lub zabiegi przedsiębiorstwa o zmniejszenie
obowiązkowych opłat na rzecz państwa).
(...)
Podejmowanie decyzji - str. 63
Problemy związane z podejmowaniem decyzji w przedsiębiorstwie są szczególnie
ważne... W praktyce poziom uzyskiwanych
wyników, a nawet samo przetrwanie przedsiębiorstwa zależy od podjęcia
skutecznych decyzji. Istnieją duże rozbieżności w poglądach ekonomistów –
teoretyków na temat sposobu podejmowania koniecznych decyzji.
W tradycyjnej – neoklasycznej –
analizie ekonomicznej, przyjmuje się założenie* o doskonalej racjonalności
zachowania się przedsiębiorców.
Natomiast keynesiści uważają, że decyzje
przedsiębiorców są tylko częściowo racjonalne.
(...)
(* Warto pamiętać, że jest to tylko „założenie”, a nie
stwierdzenie stanu faktycznego, podobne założeniom o „doskonałym rynku”, „doskonałej konkurencji” itp. Równie dobrze za punkt wyjściowy rozważań
można przyjąć założenie „doskonałego człowieka”, „doskonalej ludzkości”, a następnie
analizować, jak jest naprawdę i dlaczego,
oraz jak zmierzać do „doskonałości”.
Anonimus).
Jak interesy ludzi działających w
przedsiębiorstwie wpływają na podejmowanie decyzji? - str. 65
(...) Według Galbraitha... zarządzający firmą niekoniecznie szukają
maksymalnego zysku przedsiębiorstwa, lecz starają się robić wszystko co
prowadzi do zwiększenia ich władzy. H.A.
Simon kładzie nacisk na ograniczony, częściowy i niedoskonały udział przesłanek
racjonalnych w podejmowaniu decyzji w przedsiębiorstwie... W praktyce, w kwestii znaczenia motywów i
zachowań przedsiębiorców dla poziomu zysku przedsiębiorstwa ścierają się
poglądy obrońców organizacji typu taylorowskiego... i
zwolenników „nowego zarządzania”.
Przytoczymy dla przykładu punkt widzenia japońskiego dyrektora Matsushity. Oddaje on współczesne poglądy na ten temat,
przy czym okazuje się, że japońskie firmy są dalekie od tayloryzmu:
„Wasze
organizacje są taylorowskie; co gorsza, takie są
również wasze głowy. Jesteście całkowicie przekonani, że przyczyniacie się do dobrego funkcjonowania waszych firm
wyróżniając z jednej strony dyrektorów a z drugiej strony wykonawców; z jednej
strony tych, którzy myślą, a z drugiej tych co wykonują.
Według was, zarządzanie jest sztuką
właściwego przekazania myśli szefów w
ręce robotników.
My jesteśmy posttaylorystami,
wiemy że biznes stał się tak skomplikowany i trudny, a przetrwanie firmy, w
coraz niebezpieczniejszym, zaskakującym i konkurencyjnym otoczeniu tak bardzo
problematyczne, że każde przedsiębiorstwo każdego dnia musi mobilizować
inteligencję wszystkich, aby mieć szansę na przetrwanie.
Według nas zarządzanie jest sztuką
mobilizowania całej inteligencji wszystkich pracowników w celu realizacji zadań
przedsiębiorstwa, ponieważ lepiej od was zrozumieliśmy wyzwania technologiczne
i ekonomiczne i wiemy, że inteligencja kilku technokratów - niezależnie od ich błyskotliwości – nie
wystarcza już do sprostania tym wyzwaniom.
Tylko inteligencja wszystkich
pracowników pozwoli przedsiębiorstwu stawić czoło bezwzględnym wymaganiom nowej
rzeczywistości”1.
Koncentracja
przedsiębiorstw - str. 67
Wielkie firmy światowe - str. 67
Wiele firm osiągnęło rozmiary, które nie były spotykane w początkach
kapitalizmu. (...)
Co to jest koncentracja
ekonomiczna? - str. 68
Pojęcie „koncentracji” używane jest dla określenia dwóch typów zjawisk. W
pierwszym przypadku koncentrację mierzy się udziałem wielkich firm w całej
produkcji, zatrudnieniu lub eksporcie.
Jednakże „koncentracja” może również
oznaczać operacje, których celem jest powiększenie wielkości firmy pod kontrolę
innej firmy lub połączenie się z inną firmą.
Jakie mogą być przyczyny fascynacji
wielkim rozmiarem firmy?
Korzyści firmy z powodu
koncentracji - str. 68
Korzyści skali
Koncentracja prowadzi często do osiągania korzyści skali, tzn. zmniejszenia
kosztów jednostkowych produkcji dzięki wzrostowi wielkości sprzedaży.
Generalnie istnieją liczne powody,
dla których koncentracja prowadzi do osiągania korzyści skali.
Wielka skala pozwala:
-
rozłożyć koszty stałe na dużą liczbę produktów,
-
uzyskiwać krótsze terminy dostaw i niższe ceny u dostawców,
-
wdrożyć bardziej produktywne technologie.
Umocnienie pozycji przetargowej
Korzyści skali nie są jedynymi korzyściami, jakie wynikają z koncentracji.
Znaczenie BSN po wchłonięciu GB wyraża się obecnie sumą 35 mld obrotów. To
powoduje wzrost pozycji firmy w negocjacjach. (...)
Wzrost pozycji przetargowej związany
z wielkością przedsiębiorstwa dotyczy nie tylko relacji z bankami, lecz także z
dostawcami i z państwem, które ze względu na zatrudnienie lub eksport nie może
dopuścić do upadku największych firm krajowych, bardzo często jest zmuszone
przyznawać dużym przedsiębiorstwom różnoraką pomoc.
Negatywne
efekty koncentracji dla łączących się
przedsiębiorstw - str. 70
(W skrócie: część kadry traci stanowiska, może dojść do dublowania
zatrudnienia, blokady informacji itp. Dlatego część prób koncentracji kończy
się porażką, albo ogranicza się do koncentracji finansowej... Anonimus).
Konsekwencje koncentracji dla
zespołu połączonych firm - str. 71
Zależność od typu koncentracji
Wpływ koncentracji na poziom zatrudnienia i produkcji zmienia się w zależności
od typu koncentracji. Tak więc odkupienie przedsiębiorstwa w celu przejęcia
tylko jego sieci handlowej prowadzi prawdopodobnie do masowych zwolnień z pracy
w działach produkcyjnych, z których prowadzenia zrezygnowano. Wpływ wywierany
na produkcję krajową będzie w takim przypadku negatywny, szczególnie wtedy, gdy
zamknięte fabryki były aktywne i żywotne, jednak nie pasowały do strategii
firmy ponadnarodowej, która je przejęła. (Na marginesie: mogły jej nawet zagrażać. Czasami się zdarza:
wykupienie w celu likwidacji. Anonimus).
Można również znaleźć przykłady przeciwne, kiedy to koncentracja jest korzystna
z punktu widzenia zatrudnienia, poziomu produkcji i eksportu. Na przykład
koncentracje przeprowadzone we Francji... (...)
[Na marginesie: w dobie
„wszechogarniającej” globalizacji, szukania tańszej siły roboczej, niższych
kosztów lub podatków itp., wszystko to się „trochę” pogmatwało: dla jednych
korzystna, dla drugich nie, w jednym korzystna, w drugim nie, itd. Anonimus].
Ważniejsze negatywne efekty koncentracji
Prawdą jest, że koncentracja prowadzi do różnorakich efektów negatywnych.
Duża wielkość przedsiębiorstwa
stwarza ryzyko wzrostu biurokracji w zarządzaniu, gdyż wymusza zwiększenie
kontroli i skłania do wprowadzenia sztywnych reguł działania (zob. Galbraith,
s. 332). [Na marginesie: „stwarza ryzyko...”, ale wcale nie musi. Są na to
sposoby. Stwarza też zjawisko „negatywnego dostosowania się do biurokracji w gospodarowaniu”, ale też nie
musi. Są także na to sposoby. Tematy złożone. Niestety, duży wpływ na całość rozwiązań ma słabość nauk ekonomicznych, które nie za
bardzo rozumieją interdyscyplinarne szczegóły gospodarki w ich wzajemnym
powiązaniu. Na moich stronach temat zapoczątkowany w pliku „konkretyzacja”.
Warto przy tym nadmienić, że problemy są o wiele łatwiejsze do rozwiązania w
skali interesów konkretnego przedsiębiorstwa, choćby nawet największego, które
po prostu dba przede wszystkim o własne interesy, niż były w scentralizowanej
gospodarce planowej całego kraju, gdy państwo, przynajmniej w założeniu, miało
dbać o wszystko i o wszystkich. Tematy jeszcze bardziej złożone. Statystyka też
nie o wszystkim tu mówi, i nie zawsze pełną prawdę. Anonimus].
Ponadto wielkie firmy posiadają bardzo często zakłady zlokalizowane w licznych
krajach na świecie. Ich działalność zależy od stanu gospodarki światowej. Mają
one tendencję do lokowania swoich zakładów produkcyjnych w miejscach o
najniższym koszcie produkcji . Prowadzi to często do rozdzielenia miejsca
produkcji i miejsca konsumpcji. W konsekwencji zmniejsza się siła przetargowa
pracowników i rządów: gdy pracownicy rozpoczną strajk, produkcja może być
kontynuowana w innym kraju, a jeżeli interwencja rządu państwa, w którym
znajduje się filia, będzie zbyt ostra, firma wielonarodowa może podjąć decyzję
o zmianie miejsca swoich zakładów propdukcyjnych.
Czy koncentracja jest
ograniczeniem? - str. 72
Czy koncentracja jest pewnego rodzaju ograniczeniem dla krajów otwartych na
zewnątrz? Można spotkać dwa typy poglądów . Pierwszy z nich sprowadza się do
stwierdzenia, że istnieją liczne sektory, w których koncentracja jest konieczna
dla zachowania konkurencyjności. Drugi, wyraża się w formule „small is beautiful”,
która w małym przedsiębiorstwie upatruje
źródła dynamizmu i innowacyjności, niezbędnych dla wzrostu gospodarczego i
zatrudnienia w skali światowej. Można sądzić, że poglądy te nie są sprzeczne.
Mogłyby być nawet komplementarne, gdyby dotyczyły różnych rodzajów
działalności.
Mikroekonomia a
makroekonomia - str. 72
Różnica pomiędzy mikroekonomią a makroekonomią - str. 72
Teoretycy wyróżniają dwa podejścia do problemów ekonomicznych. Pierwsze z nich
polega na postawieniu się w sytuacji jednostki gospodarującej, tzn. uczestnika
życia gospodarczego, określonej kategorii. Bada się więc zachowanie
przedsiębiorstwa i konsumenta. Z takim podejściem w zasadzie mieliśmy do
czynienia na poprzednich stronach. Tego rodzaju analiza nazywana jest
mikroekonomiczną.
Podejście drugie sprowadza się do
ogólnej analizy relacji występujących między zmiennymi ekonomicznymi. Tego
rodzaju analizę zawiera rozdział pierwszy. Chodzi w niej o ustalenie relacji
między zmiennymi w skali całej gospodarki: Jaki jest wpływ poziomu produkcji na
poziom zatrudnienia? Jaki jest wpływ globalnego popytu na działalność
produkcyjną? Takie podejście przyjęte zostało przez makroekonomię.
W jaki sposób można przejść od poziomu mikroekonomicznego do poziomu
makroekonomicznego? - str. 73
Powyższe rozróżnienie oznacza, że coś, co jest słuszne na poziomie
mikroekonomicznym, nie musi sprawdzać się na poziomie makroekonomicznym. Dla
ilustracji tego stwierdzenia weźmy przykład spoza ekonomii. Jeżeli w sali
kinowej jeden z widzów podniesie się , by lepiej widzieć ekran, to jego
zachowanie jest skuteczne. Jeżeli jednak wszyscy widzowie pójdą jego śladem, to
nie wszyscy z nich będą widzieli lepiej. Innymi słowy, działanie skuteczne dla
jednostki, nie musi być skuteczne dla grupy ludzi. Mieliśmy okazję przekonać
się, że to, co jest prawdziwe dla przedsiębiorstwa, nie zawsze da się uogólnić
na całą gospodarkę.
Należy więc zachować szczególną
ostrożność, gdy zakłada się, że coś, co jest prawdą na poziomie
przedsiębiorstwa jest również prawdą dla całej gospodarki (i na odwrót).
4. Prawo rynku - str. 74
Ile produktów tyle rynków - str. 74
W gospodarce
rynkowej ilości każdego towaru i ceny sprzedaży wynikają w zasadzie z
konfrontacji popytu i podaży. Przeanalizujemy ten problem dokładniej. Przede
wszystkim zauważmy, że nie ma jednego rynku, lecz jest ich wiele, oraz że nie
są one od siebie niezależne.
O
współzależności rynków
Jeżeli cena zielonej fasolki jest zbyt wysoka, to konsument będzie wolał kupić
inne warzywo; a w każdym razie nie wyda na zakup więcej niż pozwala na to jego
dochód. (chyba, że na kredyt.
Reklama kredytów też ma tu znaczenie. Anonimus). Oznacza to konieczność dokonywania
wyboru między różnymi zakupami. (Przesadna reklama i przesadna łatwość uzyskania kredytu, może nawet
całą gospodarkę doprowadzić do „życia na kredyt”. Do czasu! Anonimus).
Jeżeli więc istnieje wiele rynków
odpowiadających różnym produktom, to istnieje również współzależność między
tymi rynkami.
Prawo podaży i popytu
Mechanizm, zgodnie z którym w gospodarkach rynkowych popyt i podaż wywierają
wpływ na poziom cen i wielkość produkcji, wyjaśniany już był wielokrotnie. Prześledźmy
wyjaśnienie podane przez jednego z wybitniejszych ekonomistów XIX wieku J.S.
Milla.
(...)
Na marginesie: J.S. Mill nie
przewidział współczesnych metod sztucznego „nakręcania” popytu, z dalszymi tego
konsekwencjami. Tematy kontrowersyjne z wielu powodów. Anonimus
Elastyczność popytu względem cen - str. 76
O czym powiedział nam John Stuart Mill? Po pierwsze, że popyt na towar nie jest
stały, lecz zmienia się w zależności od ceny.
Rozpatrzmy dwa towary...:
W pierwszym przypadku wzrost ceny o
50% powoduje spadek popytu o 50%. W drugim przypadku tej samej zmianie ceny
odpowiada spadek o 90%. W języku ekonomicznym mówimy, że elastyczność popytu
względem ceny jest większa w drugim przypadku.
W obu przypadkach założono, że popyt
był tym wyższy, im niższa była cena. Jest to najczęściej spotykana sytuacja,
lecz zdarzają się również sytuacje nietypowe. Na przykład w XIX wieku wraz ze
wzrostem ceny chleba popyt na chleb z reguły wzrastał..., ponieważ ogólny
wzrost cen wymuszał na szerokich kręgach społecznych wyrzeczenie się konsumpcji
bardziej kosztownych produktów społecznych.
Wyrównywanie podaży i popytu poprzez ceny - str. 77
Jeżeli chodzi o sprzedawców, to nie są oni skłonni sprzedawać
dowolną ilość produktów po jakiejkolwiek cenie. Koszt stanowi minimalną cenę,
poniżej której produkt nie będzie na ogół sprzedany. (...)
Wyrównywanie
podaży i popytu poprzez ilości - str. 78
W przemyśle zdarza się często, że produkcja może wzrosnąć o 10% lub 20%, a
nawet i o więcej, jeżeli przedsiębiorstwo otrzyma zamówienia na swoje produkty.
Wpływ takiej zmiany na koszty jest różny, w zależności od sytuacji
przedsiębiorstwa: spadek kosztów jednostkowych w przypadku istnienia dużych
korzyści skali (s. 176), wzrost kosztów jednostkowych w przypadku dodatkowych
wydatków kosztów związanych z pracą w godzinach nadliczbowych itp. Koszty
jednostkowe mogą też pozostać na dawnym poziomie.
Neoklasycy przyjmują na ogół, że
krzywa podaży rośnie wraz z ceną, co oznacza, że podaż rośnie wtedy, gdy rośnie
cena.
Elastyczność cen a tendencja do równowagi - str. 79
Sposoby przedstawiania „prawa popytu i podaży” zmieniały się z
biegiem lat, lecz logika tego prawa zasadniczo pozostaje taka sama, nawet
wtedy, gdy współcześni ekonomiści neoklasyczni nadają mu formę bardzo ogólną,
przystosowaną do wykorzystania matematyki.
Zdaniem neoklasyków, istnieje
automatyczna tendencja do równowagi między podażą i popytem dzięki
elastyczności cen na wszystkich rynkach. Konkurencja odrzuca każdą nadwyżkę
popytu lub podaży zarówno na rynku produktów, jak i na rynku pracy. W sposób
automatyczny powstaje cena pracy (płaca), przy której oferowane ilości pracy
równoważą się z ilością, na jaką istnieje popyt. Wystarczy, aby pracownicy
zaakceptowali tę cenę, żeby nie było bezrobocia.
Czytelnik odgadł na pewno, że jest
to typowy pogląd dla ekonomistów neoklasycznych, który jednak nie jest
przyjmowany jednogłośnie przez wszystkich ekonomistów. Pogląd ten opiera się na
przyjętych implicite założeniach, które należy
wyjaśnić.
Czy wyrównywanie poprze ceny zachodzi na wszystkich rynkach? -
str. 79
Czy mechanizm wyrównywania podaży i popytu istnieje na wszystkich rynkach?
Weźmy na przykład oszczędności i inwestycje . Neoklasycy tradycyjnie tłumaczą,
że zmiany stopy procentowej (cena kapitału) zapewniają równość podaży i popytu.
Przy zbyt niskich oszczędnościach, stopa procentowa rośnie, a to wywołuje
zwiększenie oszczędności. Keynesiści podchodzą do tego zagadnienia inaczej.
Uważają oni, że poziom oszczędzania nie jest wyznaczony przez poziom stopy
procentowej, lecz głównie przez poziom dochodu (im wyższy jest dochód
gospodarstwa domowego, tym większe są oszczędności). Natomiast poziom
inwestycji przedsiębiorstw zależy od prognozowanej rentowności inwestycji.
Inwestycje i oszczędności to dwie autonomiczne zmienne, których poziom nie jest
ustalany w wyniku konfrontacji na rynku. Brak więc rynku, na którym by
dochodziło do konfrontacji między popytem i podażą; nie zachodzi również
automatyczne wyrównywanie się tych wielkości poprzez mechanizm cen. Z podobnymi
poglądami można się spotkać w odniesieniu do rynku pracy (rozdział 7).
Założenie o rosnących kosztach - str. 80
Czy podaż wzrasta, gdy wzrasta cena rynkowa? Znaczenie tego pytania wynika z
faktu, że chodzi tutaj o jeden z fundamentów analizy neoklasycznej.
Argumentacja przemawiająca za
istnieniem takiego związku jest następująca: wyprodukowanie dodatkowej
jednostki produkcji wiąże się z dodatkowym nakładem, który nazywany jest
kosztem marginalnym lub krańcowym. Przedsiębiorstwo jest tylko
wtedy zainteresowane produkcją dodatkowej jednostki, gdy ustalona na rynku cena
sprzedaży (lub krańcowy przychód, to znaczy przychód z tytułu sprzedaży
dodatkowej jednostki) jest wyższy od kosztu marginalnego. Skądinąd neoklasycy
twierdzą, że koszt marginalny najpierw maleje, a potem rośnie. (Ten punkt
widzenia jest przedmiotem sporu). Decyzja o wzroście produkcji zależy więc od
ceny rynkowej. Jeżeli jest ona dostatecznie wysoka, to przedsiębiorca zwiększy
produkcję, w przypadku przeciwnym jej nie zwiększy.
Poniżej optymalnego poziomu
produkcji, przedsiębiorstwo jest zainteresowane jej zwiększeniem, ponieważ
osiąga zysk na każdej dodatkowej jednostce produkcji... (...) Powyżej tego poziomu przedsiębiorstwo nie
jest zainteresowane dodatkową produkcją, gdyż z każdą dodatkową jednostką
produkcji ponosi ono stratę... (...)
Założenie o wzroście kosztu marginalnego z chwilą osiągnięcia pewnego
poziomu produkcji wymaga dowodu. W rzeczywistości, gdyby koszt marginalny nie
wzrastał, to utrzymywałby się poniżej ceny sprzedaży niezależnie od poziomu
produkcji, a przedsiębiorstwo byłoby zainteresowane nieograniczoną wielkością
sprzedaży towarów, o ile zostałaby ona zaakceptowana przez rynek.
Słuszność założenia o rosnących
kosztach krańcowych budzi sprzeciw niektórych ekonomistów (głównie
keynesistów). Ich argumentacja jest następująca:
•
Technologie i warunki społeczne określające zdolności produkcyjne
charakteryzują się w krótkim okresie sztywnością. Jeżeli przewiduje się, że
środki trwałe w przedsiębiorstwie dostosowane są do wyprodukowania 2000
jednostek, to po prostu nie można przy ich pomocy wyprodukować więcej, nawet
gdy ceny wzrosną.
•
Współczesne technologie i sposoby organizacji oparte na zasadach
tayloryzmu (praca taśmowa, automatyzacja produkcji itp.) powodują, że korzyści
skali wydają się prawie nieograniczone, a w konsekwencji koszty marginalne
prawie zawsze maleją. W takim przypadku przedsiębiorstwo jest zainteresowane
prawie nieograniczoną wielkością produkcji (o ile zaakceptuje ją rynek).
Na marginesie. Naturalnie rzeczywistość jest o wiele bardziej
złożona zarówno w odniesieniu do
„Założenia o rosnących kosztach”, jak i w przedstawionym „sprzeciwie” do
tego założenia.
Anonimus
Prawo podaży i popytu jest związane z modelem
konkurencji czystej i doskonałej
-
str. 82
Opisane powyżej mechanizmy wyrównywania nie funkcjonują w przypadku, gdy mamy
do czynienia z jednym tylko sprzedającym (monopol), ponieważ jest on w stanie
narzucić taki poziom ceny, który jest dla niego najzyskowniejszy. Niekoniecznie
jest to poziom najwyższy z możliwych.
Nie jest prawdą, że monopol nie
bierze pod uwagę popytu. Panuje on wprawdzie nad ceną, ale nabywcy reagują na
tę cenę. Wywierają więc wpływ na zysk.
Informacja o rynku powinna być
zupełna i dostępna dla każdego. Rynek musi być jawny; trzeba wiedzieć, co w nim
jest sprzedawane i po jakiej cenie.
Każda jednostka powinna być zdolna
do wejścia na rynek, o ile podejmie decyzję o utworzeniu przedsiębiorstwa w
celu sprzedaży wytwarzanego towaru. Rynek powinien być płynny: każdy może
założyć przedsiębiorstwo lub podjąć decyzję o rozpoczęciu działalności
produkcyjnej.
Zbiór tych wszystkich warunków
(atomizacja, jednorodność, jawność, płynność) charakteryzuje to, co ekonomiści
nazywają konkurencją czystą i doskonałą. (Na marginesie: naturalnie jest to
wyidealizowane pojęcie teoretyczne, niestety nadużywane w walce ideologicznej,
np. o roli państwa, niewidzialnej ręce rynku itp. W sporach tych może
występować wiele nieporozumień, np. gdy państwo jest wyjątkowo niesprawne,
sprawne „inaczej”, albo sprawne tylko w określonym kierunku – niekoniecznie
korzystnym dla całego państwa. Anonimus)
Rynki
rzeczywiste - str. 83
Bardzo łatwo wykazać,
że w rzeczywistych społeczeństwach konkurencja czysta i doskonała może pojawiać
się jedynie wyjątkowo. Wynika to z kilku powodów:
Znaczenie oligopoli - str. 84
Jak widzieliśmy, koncentracja wyraża się istnieniem wielkich firm. W wielu
sektorach kilka firm opanowuje zasadniczą część rynku światowego. Mówimy wtedy
o oligopolu. Z taką sytuacją można się spotkać w przemyśle lotniczym,
samochodowym, komputerowym, naftowym i innych.
Niedoskonała informacja i niejednorodność produktów - str. 84
W teoretycznych
rozważaniach przyjmowaliśmy, że każdemu produktowi odpowiadała jedna cena.
Każdy jednak wie, że cena takiego samego produktu o takiej samej marce może być
bardzo zróżnicowana, nawet w zależności od punktu sprzedaży.
Dokładniejsze badania potwierdzają
powszechność tego rodzaju zróżnicowania. Czy gospodyni domowa może jednak
spędzać wiele godzin w sklepie na badaniu każdego produktu, którego potrzebuje?
Informacja jest niedoskonała przede wszystkim dlatego, że wiąże się z nią
koszt. Jest niedoskonała także dlatego, że nieujawnianie informacji może być
czynnikiem wywierającym korzystny wpływ na zysk firmy.
Niedoskonałość informacji i
niepewność co do jednorodności produktów prowadzą do powstawania rynków,
sztucznie chronionych. Jeśli na danym rynku występuje wiele ważnych firm, to
używanie znaku firmowego pozwala odróżniać ... To odróżnienie ma duże znaczenie
dla firmy, ponieważ pozwala zmniejszyć elastyczność cenową popytu. Załóżmy, że
przedsiębiorstwo... oparło politykę sprzedaży na wysokiej jakości produktów,
oraz że konkurent obniżył ceny... Na rynku istnieją dwa produkty o różnych
znakach firmowych. Gdyby oba produkty uważane były za doskonale jednorodne, to
pierwsza firma nic by nie sprzedała, chyba że też obniżyłaby swoje ceny ... Postępowanie
pierwszej firmy wprowadza jednak pewną wątpliwość w umysły kupujących. Nie ma
pewności, że produkty obu firm są takie same, chociaż nie ma też gwarancji, że
są różne. Wobec niepewności, część nabywców zdecyduje się wybrać droższy
produkt, licząc, że z wyższą ceną wiąże się wyższa jakość. Przestaje więc
działać mechanizm wyrównywania popytu i podaży poprzez ceny.
Zachowania konsumentów i przedsiębiorców - str. 85
Model konkurencji czystej i doskonałej wywodzi się z założenia o racjonalnym
zachowaniu się jednostek gospodarujących. Konsument dąży do maksymalizacji
użyteczności zakupionych towarów, a przedsiębiorca do maksymalizacji swego
zysku. Obaj działają w taki sposób, aby osiągnąć postawione cele, uwzględniając
przy tym między innymi ceny różnych dóbr. Jednak zachowanie się jednostek
gospodarujących może różnić się istotnie od przyjętego modelu.
Jakie są rzeczywiste zachowania
konsumentów? Wiele decyzji o zakupie powstaje pod wpływem chwilowego impulsu.
Inne wynikają z bardzo trwałych przyzwyczajeń. Rzeczywiste zachowania odbiegają
daleko od teoretycznych założeń neoklasycznych.
Czy podobnie jest z zachowaniem
przedsiębiorców? Zobaczymy, że ich strategie różnią się istotnie od
teoretycznego schematu neoklasycznego. Wbrew temu schematowi firmy są aktywne
wobec rynku, i jeżeli nawet ulegają rynkowi, to częściowo wywierają również na
niego wpływ. Co nie znaczy, że popyt i podaż kształtują się w sposób
niezależny.
Przykład
tworzenia cen - str. 86
Przypadek ropy naftowej
Dlaczego, w ostatnich latach, ceny ropy dwa razy znacznie się podniosły i
dlaczego następnie spadły?
Cena
ropy arabskiej w dolarach za
baryłkę
1973 1974 1979
1980 1981 1983
1985 1986
2,8
10 18 30
34 29 24
12
Efekt koalicji
Utworzenie OPEC1 spowodowało wzrost wpływu sprzedaży ropy
naftowej na jej ceny. W latach 1973 – 1974 zmiany warunków produkcji oraz
popytu nie uzasadniały gwałtownego wzrostu cen. Utworzenie koalicji producentów
ropy naftowej dawało jej członkom możliwość narzucania nabywcom ceny, nawet gdy
utrzymanie wysokiej ceny wymagało zmniejszenia wydobycia ropy.
Rewanż
rynku?*
Począwszy od 1974 r., sytuacja na rynku ropy naftowej uległa zmianie . Od
strony popytu, kryzys spowodował w niektórych krajach zmniejszenie
zapotrzebowania na surowce energetyczne oraz korzystanie z innych źródeł
energii (np. nuklearnej), a w konsekwencji gwałtowny spadek popytu. Jeśli
chodzi o podaż, zwiększyły się tarcia między producentami ropy. W ramach OPEC,
niektóre kraje skłonne były rozprowadzać duże ilości czarnego złota po każdej
cenie. Powstawały więc konflikty między krajami należącymi do OPEC, a krajami
produkującymi ropę, lecz nie należącymi do tej organizacji, którym dobrowolne
ograniczenia wielkości produkcji przez OPEC dawały duże korzyści.
Tak więc podaż i popyt wywierają
wpływ na cenę ropy, jednak poziomy podaży i popytu w dużej mierze są wynikiem
dobrowolnej działalności przedsiębiorstw i państw. Daje to obraz daleki od
automatycznej regulacji rynkowej.
----------------
* „W sierpniu 1985 r. w serce radzieckiej
ekonomii wbito znienacka sztylet. Saudyjczycy odkręcili kurek i zalali światowe
rynki ropą.” - poz. 62. prezentowanej
literatury, str. 247.
Anonimus
----------------
Inne przykłady
(...)
Niedostatki modelowania - str. 89
Zwolennicy
modeli opartych na konkurencji czystej i doskonałej dostrzegają, tak jak
wszyscy - poważny rozstęp między sytuacjami rzeczywistymi a tymi, które
wynikają ze schematu teoretycznego. Na rzecz kontynuacji tego typu analizy wymieniają swa zasadnicze
argumenty, które zasługują na uwagę.
Mimo że konstruowanie modeli wymaga
pominięcia szeregu czynników, to modelowe podejście do ekonomii sprzyja
doskonaleniu wiedzy o funkcjonowaniu naszych gospodarek. Ponadto, jeżeli to
prawda, czego dowodzą teoretycy konkurencji czystej i doskonałej, że przy
założeniach tego modelu osiąga się optimum ekonomiczne, to należy dążyć do
tego, by warunki konkurencji czystej i doskonałej zrealizować. (Pojęcie optimum
rozumie się tu w szczególnym sensie, zdefiniowanym przez Pareto, jako sytuację,
w której jeden członek zbiorowości może poprawić swoją pozycję jedynie za cenę
pogorszenia pozycji co najmniej jednego z pozostałych członków zbiorowości).
Model staje się więc normatywny, tzn. wskazuje stan, do którego winno zmierzać
społeczeństwo.
Wśród ekonomistów panuje zgoda co do tego, że
konstruowanie modeli jest niezbędne do postępu nauki i że powinno ono przybrać
postać matematyczną. Różnice w poglądach pojawiają się w momencie, gdy stawia
się pytanie o przydatność analizy przeprowadzonej w ramach modelu. W przypadku
większych rozbieżności między modelem a rzeczywistością, trzeba pamiętać, że
wnioski wynikające z modelu nie będą pasować do rzeczywistości. Mimo to, w przypadku modelu
konkurencji czystej i doskonałej sami ekonomiści nierozważnie przeskakują od
modelu do rzeczywistości.
Konkurencja
czysta i doskonała wobec krytyki - str. 89
Argumenty przemawiające za konkurencją czystą i doskonałą zderzają się z
licznymi kontrargumentami rozwijanymi głównie przez keynesistów. Brak realizmu
tej teorii dostrzegają również neoklasycy.
Nierealistyczne założenia - str. 89
Konkurencja
czysta i doskonała pojawia się tylko wyjątkowo. Na świecie powstało wiele oligopoli,
informacja jest niedoskonała, reklama i przywiązanie do znaku firmowego
ograniczają jednorodność produktów, zachowanie jednostek gospodarujących i
struktura kosztów są inne niż w modelu.
Gdyby tego rodzaju ustępstwa były
niewielkie , to można by twierdzić, że chodzi o błędy wynikające z modelowania.
Jednakże rozbieżności są zbyt duże, aby wyniki analizy można uznać za
odpowiadające rzeczywistości. Neoklasycy wprawdzie podkreślają, że chodzi tu o
podejście normatywne, tzn. model, który bardziej wskazuje to, co powinno być,
do czego należy dążyć, niż to, co jest. W praktyce jednak na podstawie ich
analizy wysnuwa się wytyczne dla polityki gospodarczej, a więc zakłada się, że
ten schemat opisuje rzeczywistość.
Konkurencja czysta i
doskonała prowadziłaby do polityki autorytarnej - str. 90
Analiza konkurencji w wydaniu
neoklasyków ma charakter statyczny,
co znaczy, że nie bierze pod uwagę zmian zachodzących w czasie. Tymczasem
konkurencja ma tendencję do "zabijania konkurencji". Nie ma żadnej
naturalnej tendencji do utrzymywania się równości między jednostkami
gospodarującymi.
Wystarczy, że jakieś
przedsiębiorstwo ma dobry pomysł, żeby rozwinąć się szybciej od konkurentów.
Gdyby nie było takiej możliwości, konkurencja nie odgrywałaby swej roli w
ustalaniu kierunków produkcji i podtrzymywaniu skuteczności działania. Ale gdy
przedsiębiorstwo osiągnie duże rozmiary, ma ono tendencję do wywierania wpływu
na rynek, co jest niezgodne z założeniami konkurencji czystej i doskonałej. Dla
zachowania konkurencji nie wystarczy pozostawienie swobody działania.
Należałoby również podtrzymać działalność „słabeuszy”, którzy w przeciwnym
przypadku byliby eliminowani przez najefektywniejsze firmy. Aby zapobiec sytuacji, w której konkurencja
zabija konkurencję, należałoby prowadzić silnie interwencjonistyczną politykę,
a neoklasycy nie są jej zwolennikami, a poza tym słabość polityki
antymonopolowej dowodzi nieskuteczności takich poczynań.
Czysta konkurencja może stać na przeszkodzie efektywności ekonomicznej
- str. 91
Efektywność ekonomiczna jest często konsekwencją korzyści skali, które
pozwalają osiągnąć wysoki poziom produktywności. Czy byłoby możliwe utrzymanie
obecnego poziomu produktywności w sektorze samochodowym, gdyby zwiększyła się
liczba producentów, a znaki firmowe zostały zniesione?
Konkurencja może prowadzić do specjalizacji szkodliwych na długą metę -
str. 91
W przypadku dużych różnic w poziomach płac w dwóch krajach, konkurencja może
prowadzić do przemieszczenia produkcji i inwestycji, które w długim okresie
mogą okazać się szkodliwe dla gospodarki narodowej jednego z tych krajów (zob.
s. 117).
Mechanizmy destabilizujące - str. 91
Ekonomiści neoklasyczni rozpatrują tylko reakcje sprzedawców i nabywców, którzy
wykazują tendencje dostosowywania się, a przecież istnieją jeszcze inne
reakcje.
W przypadku spadku cen przedsiębiorca, który musi opłacić swoich dostawców i
osiągnąć dochód potrzebny mu do życia, może zostać zmuszony do zwiększenia
sprzedaży, aby ten dochód zachować. W takim przypadku początkowa nierównowaga
(podaż większa od popytu) może się jeszcze nasilić wskutek wzrostu podaży.
Nie chodzi oczywiście o dowiedzenie, że istnieją tylko mechanizmy naruszające
równowagę, lecz o stwierdzenie możliwości ich pojawienia się oraz wykazanie, że
brak gwarancji, iż mechanizmy prowadzące do równowagi okażą się silniejsze
(zob. s. 323).
Konkurencja nie prowadzi do optimum społecznego - str. 91
Przeprowadzono wiele analiz , aby wykazać, że sytuacja czystej konkurencji nie
odpowiada optimum społecznemu.
•
Krytyka marksowska dotyczy struktury własności i podziału. Jeżeli uważa
się tak jak marksiści - że źródłem własności jest przechwycenie wartości
dodatkowej wytworzonej przez pracowników, to trudno zaakceptować taką
organizację społeczeństwa, która prowadziłaby do eksploatacji pewnej klasy
społecznej (zob. s. 306).
•
Inny rodzaj krytyki dotyczy celu działalności ekonomicznej. Powinien nim
być jedynie dobrobyt społeczny, a zgodnie z logiką czystej konkurencji
zaspokojone mogą być tylko te potrzeby, który towarzyszy siła nabywcza
(potrzeby tych, którzy mają pieniądze, aby za ich zaspokojenie zapłacić,
tłum.). Inny podział dochodów pozwoliłby osiągnąć lepsze zaspokojenie
podstawowych potrzeb całego społeczeństwa (zdrowie, edukacja, wyżywienie,
mieszkania itp.). Z tego powodu bardzo często postuluje się interwencję
państwa, która zmierzałaby do zmniejszenia nierówności dochodów, przez co
zwiększyłby się "dobrobyt społeczny".
•
Swobodna gra konkurencyjna skłania przedsiębiorstwa do brania pod uwagę
tylko tych czynników, które wpływają na koszty. Tak więc, jeżeli kominy
fabryczne zanieczyszczają środowisko, to przedsiębiorstwo weźmie ten fakt pod
uwagę dopiero wtedy, gdy będzie on miał wpływ na koszty. "Efekty
zewnętrzne", tzn. skutki działania nie pociągające za sobą konsekwencji
finansowych dla danej jednostki gospodarującej, nie są brane pod uwagę, nawet
wtedy, gdy powodują koszty społeczne (a także ekonomiczne) dla społeczeństwa.
•
Konkurencja może prowadzić do nędzy najsłabszych. "Drapieżny
kapitalizm" dziewiętnastowieczny nie był ograniczony prawami socjalnymi,
towarzyszyła mu wielka nędza robotników oraz okropne warunki pracy. Podobnie
jest dzisiaj w krajach, w których ochrona socjalna jest słaba.
Konkurencja
dopuszczalna i efektywna
- str. 92
Zamieszczone powyżej uwagi krytyczne nie oznaczają wcale, że należy odrzucić
każdą formę konkurencji, jeżeli przez konkurencję rozumie się współzawodnictwo,
rywalizację o zwiększenie udziału w rynku i zysków.
Konkurencja istnieje i występuje
również między oligopolami. Wywiera ona pozytywny wpływ na efektywność działań
zmierzających do dostosowania się produkcji do popytu, do eliminacji
nieskutecznych technologii i metod pracy. Celem tej krytyki było określenie
warunków dopuszczalności i efektywności konkurencji zarówno w sferze
ekonomicznej, jak i społecznej.
Nierównowaga sił w
gospodarce - str. 93
Kilka przykładów - str. 93
W książce Wszystko
dla Pań E.
Zola wspaniale pokazał, jak trudno jest rywalizować małemu sklepikowi z
wielkimi magazynami, które dysponują rezerwami finansowymi i mogą stosować
różne środki przyciągania klientów (z obniżeniem ceny włącznie).
Gdy mała firma pracuje na rzecz
firmy wielonarodowej, która zapewnia jej rynki zbytu, to pod względem prawnym
obie firmy są niezależne. W praktyce jednak wielka firma prawie zawsze może
narzucić małej swoją wolę.
Jeżeli kilka zjednoczonych krajów
posiada zasadniczą część światowych zasobów energetycznych, to mogą one, tak
jak OPEC od 1973 r. do początku lat osiemdziesiątych, wymusić znaczny
wzrost cen. Gdy tego rodzaju związek
ulega rozluźnieniu i pojawiają się nowi producenci odgrywający rolę „wolnych strzelców”,
to zmiany cen są odwrotne.
Niezależnie od tego, z jakiej pozycji na to
patrzymy, znajdziemy w gospodarce wiele przykładów występowania nierówności
sił.
...
Neoklasycy a równość sił jednostek
gospodarujących - str. 93
Analiza neoklasyczna opiera się zasadniczo na założeniu o równości sił między
jednostkami gospodarującymi. Dlatego za jedną z cech sytuacji konkurencyjnej uważa się dużą liczbę nabywców
i sprzedawców, którzy mogą określać jedynie wielkość własnego popytu lub
podaży. Żaden z nich nie może wywierać wpływu na innych uczestników rynku
(pobudzając ich na przykład do zmiany popytu lub oddziałując na poziom cen).
Centralna
rola nierównowagi sił w analizie marksowskiej
- str. 93
W analizie marksowskiej kładzie się nacisk na brak równowagi, która może się
pojawić w systemie prawnym gwarantującym równość wszystkich obywateli. Robotnik
i właściciel przedsiębiorstwa nie dysponują taką samą siłą: pierwszy z nich musi pracować dla uzyskania
dochodu potrzebnego dla życia, a drugi posiada zasoby finansowe, które pozwalają
mu szukać lepszych okazji do osiągnięcia zysku. Wynika stąd nierówność, która
pozwala eksploatować pracownika. Równość wobec prawa kryje faktyczną nierówność sił
Nierówność sił występuje również
miedzy krajami. Współcześni marksiści wyjaśniają istnienie krajów
nierozwiniętych jako skutek eksploatacji Trzeciego Świata przez uprzemysłowione
kraje kapitalistyczne.
Przejawy nierównowagi sił w ekonomii niemarksowskiej - str. 94
O braku równowagi sił mówią również ekonomiści niemarksowscy.
Na ogół należą oni do grupy reformistów społeczeństwa kapitalistycznego, lecz
nie są ultraliberałami.
Przejawy
dominacji - str. 94
Przejawy dominacji wiążą się z takimi zjawiskami , jak: istnienie firm
wielonarodowych, oligopoli (w niektórych rodzajach działalności zasadnicza
cześć produkcji światowej realizowana jest tylko przez kilka firm), reklama,
instytucja znaków firmowych itd.
Mając te zjawiska na uwadze F. Perroux definiuje przejawy dominacji
jako: „wpływ asymetryczny i
nieodwracalny”. Duża firma dominuje nad
swym podwykonawcą. Jej wielkość, zasoby finansowe i rozmiary zamówień powodują,
że w rzeczywistości mała firma zależy od firmy dużej, pomimo równości obu firm
wobec prawa.
Efekty dominacji mogą również
występować miedzy regionami, krajami i – w zależności od ich nasilenia mogą być
mniejsze lub większe (zob. Perroux, s. 329).
Regulacja
sił - str. 94
Reformiści uważają, że gra sił jest w niektórych przypadkach źródłem
nierówności społecznych oraz poważnego marnotrawstwa gospodarczego. Nie jest
dla nich obojętny stopień dominacji i sposoby w jakich się ona przejawia.
Niektóre jej przejawy są w ich przekonaniu dopuszczalne, inne natomiast powinny
być energicznie zwalczane. Przejawom dominacji można zapobiegać poprzez rozwój
sił kompensacyjnych. I tak na przykład słabości pracowników przy zawieraniu
umów o pracę można zapobiec przez rozwój związków zawodowych. W niektórych
przypadkach państwo powinno ingerować w ustawodawstwo, aby podtrzymać
najsłabszych i zmienić stosunek sił społecznych przez ustalenie minimalnej
płacy, ograniczenie czasu pracy itp. Na
płaszczyźnie gospodarczej każde państwo stara się realizować politykę, której
celem jest poprawa własnej gospodarki narodowej wobec konkurencji zagranicznej.
5. Pieniądz i inflacja - str. 96
Gospodarka nie
może funkcjonować bez pieniędzy - str. 96
W prymitywnych społeczeństwach, które opisują
nam socjologowie rozpowszechniona była zamiana, tzn. wymiana dobra za dobro.
Współczesne społeczeństwa nie byłyby w stanie wrócić do powszechnej zamiany.
W rzeczywistości zamiana dóbr nie zniknęła całkowicie z naszych
społeczeństw.
Co to jest pieniądz? - str. 97
W jaki sposób można
rozpoznać pieniądz? - str. 97
Pieniądzem nazywamy dobro, które spełnia
jednocześnie następujące funkcje: jest środkiem wymiany, miernikiem wartości,
środkiem przechowywania wartości (tezauryzacji).
Na przestrzeni wieków rolę pieniądza spełniały różne dobra: cukier, bydło, a w
szczególności metale szlachetne, które są łatwe do podziału i gromadzenia w
dłuższym okresie.
Różne formy
pieniądza - str. 99
Najpowszechniej używanym pieniądzem nie jest ani pieniądz zdawkowy
(monety metalowe służące do wydawania reszty w transakcjach), ani banknoty,
lecz pieniądz nazywany „pieniądzem bezgotówkowym”...
Natomiast czek nie jest pieniądzem. Czek jest tylko środkiem transferu
pieniądza bezgotówkowego i jako taki nie jest pieniądzem.
Ile jest we Francji pieniędzy? - str. 100
Czy pytano Was kiedyś o to, ile jest pieniędzy we Francji (lub w innym
kraju)? Odpowiedź na to pytanie jest
bardzo prosta. Wystarczy w tym celu zaglądnąć do publikacji ekonomicznych, w
których podawana jest wielkość masy pieniądza w obiegu1.
1 W
Polsce dane o globalnych zasobach pieniądza i jego głównych elementach
składowych są systematycznie publikowane w Biuletynie
Informacyjnym, wydawanym przez Narodowy Bank Polski (tłum.).
Kto tworzy pieniądz? - str. 101
We Francji jedyną instytucją, która jest uprawniona do emisji banknotów,
jest Bank Francji, zwany bankiem centralnym lub emisyjnym. Natomiast francuski
bilon, od monety 5 centymów do monety 100-frankowej, jest emitowany przez Skarb
Państwa, który jest finansowym reprezentantem państwa1.
...
1 W Polsce w odróżnieniu od Francji, polski
bank centralny (NBP) jest jedyną instytucją uprawnioną do emisji nie tylko
bilonu, lecz również monet zdawkowych (tłum.).
Spory między ekonomistami - str. 104
Pieniądz jest ważnym tematem dyskusji toczących się miedzy ekonomistami.
O ile w omówionych wyżej sprawach istnieje pełna zgodność, o tyle co najmniej
dwa tematy są przedmiotem wielu sporów:
Jaki jest wpływ pieniądza w
obiegu na inflację i na wzrost gospodarczy?
W jakim zakresie i przy użyciu
jakich środków państwo winno oddziaływać na system bankowy?
Czytelnik nie będzie zapewne zdziwiony, gdy się dowie, że nurt ultraliberalny
doradza ograniczoną interwencję państwa w określaniu stopy procentowej,
respektującą w maksymalnym stopniu automatyczne mechanizmy rynku (podaż i popyt
pieniądza). Natomiast zwolennicy
centralizmu uważają, że władza, jaką posiadają banki z tytułu kreacji
pieniądza, jest nadmierna i że należy ją silnie ograniczyć w świetle pewnych
kryteriów interesu społecznego.
Inflacja – str. 105
Zmiany poszczególnych cen a ogólny poziom cen
- str. 105
(...)
Indeks cen dóbr konsumpcyjnych, regularnie publikowany przez środki
masowego przekazu, jest oszacowaniem kierunku zmian cen w danym zakresie.
Inflacja jest zjawiskiem samopodtrzymującym się
- str. 105
Inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen. Trzeba zaznaczyć, że nie mówimy
o inflacji, gdy chodzi o krótkookresowy wzrost cen, który samoczynnie zanika.
Najbanalniejszym przykładem tego typu sytuacji są sezonowe zmiany cen. Sezonowe
zmiany cen nie mają inflacyjnego charakteru, ponieważ... inflacja to „trwały i
samopodtrzymujący się wzrost ogólnego poziomu cen”. O inflacji w ścisłym znaczeniu tego słowa
mówimy wtedy, gdy wzrost przeciętnego poziomu cen jest trwały, a spadek cen
niweluje spontanicznie ich wzrost.
Czy należy obawiać
się inflacji? –
str. 106
Konieczność walki z inflacją jest często przedstawiana jako coś
oczywistego. Inflacja jest złem absolutnym!
Kategoryczność tego stwierdzenia zastępuje często jego dowód. Warto po
raz kolejny przypomnieć, że w dziedzinie ekonomii należy się strzec tego, co
wydaje się oczywiste. Rozpatrzmy więc konsekwencje inflacji bez jej uprzedniego
osądzania.
Inflacja a siła nabywcza - str. 106
Bezsprzecznie wskutek inflacji maleje siła nabywcza pieniądza. Nie oznacza
to jednak, że spada również siła nabywcza płacy. Istotnie, jeżeli wynagrodzenia
rosną przeciętnie szybciej niż koszty utrzymania, to mimo inflacji może
nastąpić wzrost siły nabywczej płac...
Niemniej jednak inflacja jest
niekorzystna dla pracowników, ponieważ rekompensata wzrostu poziomu cen nie
następuje automatycznie i wymaga często trudnej i długotrwałej walki
prowadzonej przez związki zawodowe lub partie polityczne.
Czy dłużnicy powinni cieszyć się z powodu inflacji? - str.
107
Mówiąc ogólnie, wysoka inflacja jest korzystna dla silnie zadłużonych
jednostek gospodarujących (osób, przedsiębiorstw itd.), a także dla państwa.
To, że inflacja zmniejsza wielkość
zadłużenia nie pozostaje bez wpływu na gospodarkę. Gospodarstwa domowe, które się
zadłużyły, odczuwają wzrost siły nabywczej w stosunku do sytuacji przed
wzrostem cen. Ich popyt na dobra i usługi nadal się utrzymuje, co może skłaniać
przedsiębiorstwa do zwiększenia produkcji i zatrudnienia. Jednocześnie
przedsiębiorstwa widzą, iż ich zyski wzrastają, ponieważ rzeczywista wartość
ponoszonych przez nie kosztów nominalnych maleje, a to może stymulować wzrost
inwestycji i produkcji.
Niemniej jednak nie zawsze warto
jest się zadłużać w okresie inflacji, ponieważ stopa procentowa, tzn. cena
pożyczanego pieniądza bywa również wysoka.
Oczywiście pożyczkodawcy w okresie
inflacji nie są zainteresowani pozbywaniem się swoich zasobów pieniężnych bez
dostatecznego zabezpieczenia. Podobnie państwo, aby uniknąć nadmiernego jego
zdaniem wzrostu kredytów, sprzyja często praktyce stosowania wysokiej stopy
procentowej.
Ucieczka od pieniądza - str. 108
Gdy inflacja postępuje bardzo szybko, a szczególnie, gdy jednostki
gospodarujące: gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa, zakładają, że będzie się
ona zwiększać, pojawia się zjawisko nazywane przez ekonomistów „ucieczką od
pieniądza”1.
Reakcje polegające na ucieczce od pieniądza na rzecz dóbr
materialnych pociągają za sobą pewne skutki ekonomiczne, które mogą być bardzo
szkodliwe.
Inflacja a konkurencja - str. 109
O ile przedsiębiorstwa są często zadowolone widząc, że wskutek inflacji
zmniejsza się wartość ich długów, o tyle wzrost cen krajowych może doprowadzić
do negatywnego skutku w dziedzinie konkurencyjności produktów krajowych,
szczególnie wtedy, gdy wzrost ten jest większy niż wzrost cen produktów
zagranicznych.
(...)
Czy inflacja to zawsze coś najgorszego? - str. 110
Jeżeli nawet inflacja czyni wiele szkody, to przynosi też pewne korzyści.
Jak widzieliśmy, redukując zadłużenie, może ona stymulować produkcję i
zatrudnienie. Z drugiej strony, w celu walki z inflacją stosowane są często
środki ograniczające popyt (np. ograniczenie kredytów); przedsiębiorstwa,
mające trudności ze zbytem, redukują produkcję i zwalniają część swojej siły
roboczej.
Czy należy więc walczyć z inflacją?
Jedyna trafna odpowiedź na to pytanie brzmi: to zależy od sytuacji
gospodarczej.
Skąd bierze się
inflacja? –
str. 111
Spory między
ekonomistami - str. 111
Ekonomiści w różny sposób wyjaśniają inflację. Dla jednych – zwanych
monetarystami – przyczyny inflacji leżą w nadmiernej emisji pieniądza. Inni
prawdziwych przyczyn inflacji upatrują w konfliktach między grupami społecznymi
walczącymi o podział bogactw oraz w sztywności aparatu produkcyjnego.
Prześledźmy argumenty jednych i drugich.
Tradycyjna teoria monetarna - str. 111
Jeżeli dla prostoty założymy, że w każdym kraju istnieje tylko jeden
produkt A,
produkowany i sprzedawany w ilości Q, po cenie
P oraz, że ilość pieniędzy w obiegu równa
się M, a prędkość obiegu pieniądza
w ciągu danego okresu (np. miesiąca)
wynosi V, to otrzymamy równanie:
MV = PQ.
Ekonomiści uznają jednomyślnie słuszność tego równania, niezależnie od tego,
czy ma ono tę postać, czy też jest zapisywane w postaci bardziej złożonej,
która uwzględnia różne formy pieniądza (pieniądz papierowy, pieniądz
bezgotówkowy) lub różne prędkości obiegu
pieniądza.
Samo to równanie nie wyjaśnia inflacji. Jest tylko stwierdzeniem pewnej
równości prawdziwej zawsze a posteriori.
Próba
wyjaśnienia inflacji na podstawie tego równania charakteryzuje tradycyjnych
monetarystów. Zakładają oni, że Q i V są stałe, co pozwala im twierdzić, że przy
rosnącej masie pieniądza w obiegu (M) rosną
ceny (P). Aby więc uniknąć inflacji,
należy kontrolować masę pieniądza w obiegu.
Krytyka teorii monetarystycznej - str. 112
Analiza monetarystyczna była przedmiotem
szerokiej krytyki.
Ilość pieniędzy i poziom produkcji nie są
zmiennymi niezależnymi
Gdy osoby lub przedsiębiorstwa
dysponują większymi środkami pieniężnymi, na ogół mają skłonność do zwiększania
zakupów. Wobec wzrostu zamówień przedsiębiorstwa będą zadowolone sądząc, że
nastąpi wzrost sprzedaży. Wiele spośród nich zwiększy produkcję, aby zaspokoić
ten dodatkowy popyt.
Tradycyjne założenie monetarystyczne
o tym, że ilość sprzedawanych produktów jest niezależna od ilości pieniądza w
obiegu nie sprawdza się w rzeczywistej gospodarce.
Keynesiści nie twierdzą, że ilość
znajdującego się w obiegu pieniądza jest bez znaczenia, sądzą jednak, że
zwiększeniu ilości pieniądza odpowiada jednocześnie wzrost wielkości
produkcji ( a więc i wzrost
zatrudnienia, konieczny do zwiększenia wielkości produkcji) i pewien wzrost
cen, który jest tym mniejszy, im większa jest zdolność do szybkiego wzrostu
produkcji. Możliwości pojawienia się korzyści skali związanych ze wzrostem
popytu stanowią również hamulec dla
rozwoju skutków inflacyjnych.
Keynesiści uważają zasadniczo, że
pełne zatrudnienie warte jest niewielkiej inflacji, oraz że lepsza jest
obfitość pieniędzy ożywiająca produkcję i chroniąca przed zwolnieniami z pracy
niż ograniczenie ilości pieniądza znajdującego się w obiegu, który powoduje
spadek zamówień, a więc (w okresie trudności gospodarczych) zwiększenie
bezrobocia.
Pozorna kontrola masy pieniężnej
Drugi rodzaj krytyki odnosi się do polityki zalecanej w walce z inflacją: ograniczenie masy pieniężnej może okazać się
trudne , a zbyt restryktywna polityka monetarna jest niebezpieczna.
Masa pieniężna, którą należy
regulować, nie jest równa całej masie pieniężnej. Pieniądze znajdujące się w
posiadaniu osób i przedsiębiorstw są częściowo przeznaczane na przeprowadzanie
transakcji (zakupów), lecz jednocześnie część pieniędzy jest zatrzymywana, z
powodu przezorności.
Pieniądze zatrzymywane z powodu przezorności
lub z motywów spekulacyjnych nie stanowią stałej części masy pieniężnej.
Dlatego oddziaływanie na masę pieniężną nie jest w istocie sposobem
kontrolowania całego popytu, który zależy jedynie od poziomu zasobu pieniądza
transakcyjnego.
Monetaryści współcześni - str. 113
Współcześni monetaryści nie przeczą na ogół istnieniu krótkoterminowego
„efektu ilościowego”1. Twierdzą jednak, że prędzej czy później
rozwinie się inflacja. Wywołują ją zachowania adaptacyjne jednostek
gospodarujących , które stają się coraz bardziej zainteresowane wzrostem ilości
pieniędzy w obiegu, co sprzyja samopodtrzymującej się inflacji. Poziom inflacji
niezbędny początkowo do utrzymania działalności gospodarczej staje się
stopniowo nie do zniesienia.
Według M. Friedmana,
przedsiębiorstwo (lub gospodarstwo domowe) dostosowuje się do poziomu inflacji.
Jeżeli w roku poprzednim ceny wzrosły o 5%, to przedsiębiorstwo przewiduje na
bieżący rok ich wzrost o 5% i nie zwiększy swojej produkcji, jeżeli popyt nie
zwiększy się co najmniej o 5%. Dla utrzymania wzrostu produkcji niezbędny
będzie większy wzrost masy pieniężnej niż w roku poprzednim. Wyniknie stąd
inflacja wyższa niż 5%. Spirala inflacyjna zacznie się rozwijać. Może ona zostać zatrzymana jedynie przez
politykę monetarną, która dokładnie przystosuje wzrost masy pieniężnej do
wzrostu PKB. Nawet jeżeli w krótkim
okresie wyniknie stąd bezrobocie, to zdaniem monetarystów jest to jedyny sposób zahamowania inflacji.
Niemonetarystyczne wyjaśnienia inflacji - str.
114
Przyjmuje się na ogół, że wzrost ilości pieniądza w obiegu jest
czynnikiem sprzyjającym inflacji, i że drastyczne ograniczenie ilości pieniądza
powoduje zahamowanie wzrostu cen (przy ryzyku powstania bezrobocia). Działanie
tego mechanizmu jednak – zdaniem zwolenników niemonetarystycznego
sposobu tłumaczenia inflacji – nie
powinno przesłaniać prawdziwego źródła inflacji.
Inflacja w naszych społeczeństwach
jest zjawiskiem strukturalnym. O ile obserwujemy znaczne zwyżki cen, to nie
spotykamy prawie nigdy spadku cen. Należy wiec szukać przyczyn strukturalnych.
Inflacja odzwierciedla stosunek sił
miedzy grupami społecznymi oraz trudności
w osiąganiu społecznego konsensusu.
Teoria inflacji jako odzwierciedlenia stosunku sił i konfliktów przy
podziale wytworzonej wartości została
rozwinięta przez marksistów. Natomiast
teoria inflacji jako przejaw trudności w osiąganiu kompromisów społecznych jest
głoszona przez keynesistów. Podstawa obu
teorii jest wspólna. Różnice wynikają ze
sposobu rozumienia stosunków miedzy grupami społecznymi.
Dla marksistów inflacja jest
narzędziem , które wykorzystują przedsiębiorstwa, aby zachować lub zwiększyć
stopę wartości dodatkowej, tzn. części wartości dóbr wytworzonej przez
pracowników , a przejmowanej przez kapitalistę.
Nurt niemarksistowski źródło
inflacji dostrzega w trudności osiągnięcia konsensusu społecznego. Zamiast
porozumieć się co do podziału wytworzonej wartości, konkurujące ze sobą grupy
społeczne walczą o ten podział starając
się zdobyć wpływ na ceny (płace, ceny produktów).
Oligopole jako źródło inflacji
Współczesny świat charakteryzuje
się istnieniem koalicji producentów i pracowników. Oligopole są częściej
spotykane niż konkurencja czysta i doskonała, a pracownicy zrzeszają się w
związkach zawodowych. Wymienione koalicje prowadzą do specyficznych zachowań,
które sprzyjają wzrostowi cen. (...)
Inflacja a rzeczywiste warunki produkcji
...
Przyczyny i skutki inflacji nigdy nie są takie same
...
Dezinflacja nie oznacza spadku cen - str. 116
Gdy zmniejsza się tempo wzrostu cen, mówimy o dezinflacji. Termin ten nie
oznacza ogólnego spadku cen. Jeżeli roczny wzrost cen zmniejsza się z 15% do 5%, to mamy do czynienia z dezinflacją,
ale jednocześnie roczny wzrost cen wynosi 5%, nadal więc trwa inflacja.
6. Wymiana
międzynarodowa a równowaga bilansu płatniczego - str.
117
Gospodarka otwarta, gospodarka zamknięta – str. 117
Otwartość gospodarki - zjawisko dawno znane
- str. 117
Wiele dawnych społeczeństw miało charakter autarkiczny – ich gospodarki były
samowystarczalne. Polegając tylko na sobie, bardzo rzadko wchodziły w wymianę z
innymi społeczeństwami. Oczywiście niektóre dobra mogły stanowić przedmiot
wymiany ze społeczeństwami sąsiednimi, lecz zasadnicza część konsumpcji była
wytwarzana przez członków danej społeczności. W starożytności liczne ludy
prowadziły ożywioną wymianę i pomimo względnego osłabienia tego zjawiska w
Średniowieczu, także u dostojników tej epoki można było podziwiać jedwabie
sprowadzane z Indii, miecze z Toledo itd.
O ile otworzenie się gospodarki na
zagranicę jest zjawiskiem dawnym, to stosunkową nowością jest nasilenie się
tego zjawiska w ostatnich latach.
Rozwój wymiany we współczesnym świecie - str. 117
We współczesnym świecie każdy kraj kupuje i sprzedaje towary za granicą.
O „wymianie międzynarodowej” lub „wymianie zewnętrznej” mówimy, gdy nie odbywa
się ona w ramach jednego kraju (wymiana krajowa lub wewnętrzna), lecz między
krajami.
Wymiana międzynarodowa ma duże
znaczenie dla większości gospodarek. (...)
Jeżeli przedsiębiorstwo danego
kraju sprzedaje swoje produkty za granicą, to mówimy, że prowadzi ono
działalność eksportową. Zestaw dóbr zakupionych za granicą przez jednostki
gospodarujące danego kraju stanowi jego import. Jest on źródłem wydatków na
rzecz zagranicy, które w taki czy inny7 sposób muszą być poniesione przez dany
kraj.
Stopień otwarcia danego kraju wobec
zagranicy mierzony jest na ogół udziałem eksportu w PKB tego kraju. Na przykład
Francja po drugiej wojnie światowej stała się krajem bardziej otwartym,
ponieważ tuż przed wojną eksportowała 10% swego PKB a obecnie ponad 20%.
Poszczególne kraje różnią się stopniem otwarcia. W większości krajów europejskich
eksport stanowi 20-25% PKB, w USA zaledwie 7%, a w Japonii 14%.
Import i eksport nie są jedynymi
operacjami prowadzącymi do wymiany pieniężnej z zagranicą: jeżeli wyjeżdżamy za
granicę lub jeżeli jakieś przedsiębiorstwo amerykańskie inwestuje we Francji,
to wynikają stąd transakcje gospodarcze, które są źródłem wydatków lub wpływów
oraz wynikających stąd przepływów pieniężnych.
W jaki sposób
dokonywane są rozliczenia z zagranicą? – str. 119
Operacje wymiany
(...)
Rynek walutowy
(...)
Stałe kursy wymiany
(...)
Płynne kursy wymiany
(...)
Nie utożsamiajmy dewaluacji z inflacją
Inflacja i dewaluacja są dwoma niezależnymi i różnymi faktami
ekonomicznymi; pierwszy dotyczy zmiany siły nabywczej pieniądza krajowego na
terenie danego kraju; drugi odnosi się do ilości pieniądza krajowego, który
należy dać w zamian za jednostkę danego pieniądza zagranicznego. Te dwa pojęcia
są często mylone, a bierze się to stąd, że inflacja prowadzi często do
dewaluacji, a dewaluacja do inflacji.
Rachunek wymiany z zagranicą
(...)
Bilans płatniczy
W celu rozpoznania rozmiarów operacji, w wyniku których ma miejsce dopływ i
odpływ dewiz, wszystkie kraje na świecie sporządzają bilans płatniczy.
Bilans płatniczy jest dokumentem
rozrachunkowym zawierającym wszystkie transakcje z zagranicą, którym towarzyszą
przepływy pieniężne. Z zagranicą prowadzone są operacje różnego typu i dlatego
rozróżnia się wiele bilansów częściowych, w których grupowane są operacje
podobne. Przy sporządzaniu bilansu płatniczego rozróżniamy transakcje bieżące i
przepływy kapitałowe.
Bilans transakcji bieżących
(...)
Bilans przepływów kapitałowych
(...)
Zmiana pozycji finansowej wobec zagranicy
(...)
Skutki deprecjacji
pieniądza - str. 126
Punkt widzenia przedsiębiorstw - str. 126
Przedsiębiorstwa prowadzące ożywiony eksport są pozytywnie nastawione do deprecjacji
pieniądza krajowego, ponieważ pozwala im to na uzyskanie szerszego dostępu do
rynków, zarówno wewnętrznego jak i zewnętrznego lub na zwiększenie marży zysku.
(...)
Wpływ deprecjacji pieniądza na bilans handlowy
- str. 127
Deprecjacja pieniądza wywiera wpływ na wymianę handlową. Zmniejszenie
wartości pieniądza krajowego budzi na ogół nadzieję na poprawę salda bilansu
handlowego. Nadzieja ta wynika z faktu, że ceny produktów importowanych
wyrażone w pieniądzu krajowym rosną (z wyjątkiem przypadku, gdy firmy
importujące decydują się na zmniejszenie swoich marż zysku).
Pozytywny wpływ deprecjacji
pieniądza krajowego na bilans handlowy ujawnia się wtedy, gdy wpływ na wielkość
importu i eksportu jest dostatecznie duży, by wartość importu malała, a wartość
eksportu rosła.
(...)
Czy otwarcie kraju
na zagranicę jest pożądane? - Str. 129
Wymiana zagraniczna jako konieczność - str. 129
Wymiana niektórych produktów z zagranicą jest konieczna dla zachowania
poziomu życia. Większość krajów nie posiada na swoim terytorium wszystkich
niezbędnych dla nich surowców.
Protekcjonizm a swobodna wymiana - str. 129
Rzadko się zdarza, by kraje rozważały możliwość zniesienia wszelkich
powiązań handlowych z zagranicą. Wymiana międzynarodowa może mieć swobodny
charakter, ale może też napotykać pewne przeszkody. (...)
Obrona swobodnej wymiany - str. 131
Czy każdy kraj jest zainteresowany otwarciem swych granic?
Teoria kosztów komparatywnych
...
Swobodna wymiana a wzrost gospodarczy
...
(...) Swobodna wymiana pozwala korzystać z
rozległego rynku, a tym samym osiągać korzyści skali związane z dużą wielkością
produkcji. Pozwala ona również konsumentowi nabywać towary po niższych cenach.
W przykładzie pokazaliśmy, że istnienie taryf celnych prowadzi do wyższej ceny
sprzedaży na terytorium całego kraju.
Ryzyko swobodnej wymiany - str. 133
Swobodna wymiana może stwarzać pewne ryzyko.
Problem powstających przemysłów
Otwarcie granic może być efektywnym czynnikiem wzrostu
gospodarczego, pod warunkiem, że przedsiębiorstwa krajowe dostosują się i nie
zostaną zniszczone przez konkurencję.
Znaczenie specjalizacji
Innym argumentem przemawiającym za protekcjonizmem jest problem specjalizacji
danego kraju.
(...)
Polityczny pragmatyzm - str. 135
Współczesne kraje rzadko kiedy stosują politykę w pełni
protekcjonistyczną, ponieważ są uzależnione od zagranicy, bądź to ze względu na
zaopatrzenie, bądź ze względu na rynki zbytu konieczne dla zachowania
rentowności dużych przedsiębiorstw. Zamknięcie granic przed innymi krajami za
pomocą środków protekcjonistycznych niesie ryzyko, że postąpią one w podobny
sposób...
Równie rzadko można znaleźć kraje
wcale nie stosujące protekcjonizmu. Realne rozwiązania mieszczą się gdzieś
pomiędzy dwoma skrajnymi powiązaniami, a problem sprowadza się do odpowiedzi na
pytanie: jaki udział protekcjonizmu i swobodnej wymiany byłby optymalnym
rozwiązaniem z punktu widzenia danego kraju?
7. Zatrudnienie i bezrobocie - str.
136
Bezrobocie - zjawisko nieakceptowalne - str.
136
We Francji
w 1974 r. bez pracy pozostawało 11 % czynnej zawodowo ludności.
Bezrobocie
oznacza sytuację, w której osoba pozbawiona płatnej pracy szuka jej i nie może
znaleźć.
Masowe
bezrobocie gnębi kraje kapitalistyczne począwszy od 1974 r., tworząc nowe
nierówności między tymi, którzy pracują i tymi, którzy uzależnieni są od
solidarności rodzinnej i państwowej.
Masowe bezrobocie typowe jest dla
okresów głębokich kryzysów, które pojawiają się regularnie w uprzemysłowionych
krajach kapitalistycznych: wielki kryzys końca XIX wieku, kryzys z 1929 r.,
obecny kryzys , który się rozpoczął w 1974 r.
Masowe bezrobocie w ostrym świetle stawia sposób funkcjonowania rynku
pracy.*
(* Proponuję zapoznać się z książką Paula Krugmana:
Wracają problemy kryzysu gospodarczego.
Prezentuję ją pod poz. 71 "prezentacji literatury". Z.U.)
Segmentowy
rynek pracy - str. 137
Rynek pracy można zdefiniować jako miejsce, w
którym dochodzi do konfrontacji podaży i popytu na pracę.
Ponieważ istnieje wiele niezastępowalnych wzajemnie rodzajów pracy – po stronie
popytu i po stronie podaży, nie istnieje jeden rynek pracy, lecz jest ich wiele
(w zależności od oferowanych i potrzebnych kwalifikacji, miejsca pracy,
mniejszej lub większej trwałości zatrudnienia itd.)
Badanie rynku pracy sprowadza się do
zrozumienia, w jaki sposób podaż dostosowuje się (lub nie) do popytu na pracę. Jest to tym ważniejsze, że czas pracy zajmuje
centralne miejsce w życiu większości ludzi, a bezrobocie należy do
najważniejszych problemów społecznych i ekonomicznych naszych czasów.
Duże zróżnicowanie popytu na pracę - str. 137
...
Podaż miejsc pracy określana jest przez
charakter aparatu produkcyjnego - str. 138
...
Struktura ludności czynnej zawodowo - str. 140
...
Skąd się bierze
bezrobocie?
- str. 140
W trybach kryzysu - str. 140
Przedsiębiorstwa stwierdzają w pewnym momencie, że ich produkcja nie znajduje
zbytu po cenie, którą mogą zaakceptować. Wówczas jedynym wyjściem jest
zmniejszenie produkcji. Niestety, gdy zmniejsza się produkcja, zmniejsza się
również zapotrzebowanie na siłę roboczą, a ponieważ nikt nie chce płacić za
pracę, której się nie wykonuje, więc następują jedne po drugich zwolnienia,
rozwija się bezrobocie. Ponieważ zwolnieni z pracy przestają otrzymywać płacę,
więc handlowcy stwierdzają spadek zakupów dokonywanych przez ich
dotychczasowych klientów. Mając mniejsze dochody, ludność zmniejsza swoje
zakupy. Wobec nowych trudności ze zbytem wyprodukowanych towarów
przedsiębiorstwa dokonują nowych zwolnień. Tak działają tryby kryzysu.
(Uwagi. To jest klasyczne, podręcznikowe i oczywiście trafne
wyjaśnienie. Proponuję zapoznać się jednak z dalszymi fragmentami książki,
sięgnąć do literatury "bardziej szczegółowej" i zastanowić się, czy w
skali "mikro" - naszego konkretnego przedsiębiorstwa, sytuacja musi
być zawsze beznadziejna, bo wokół recesja. A może jednak, przy większej wiedzy
i sprawności zarządzania, można sobie, chociaż spróbować poradzić - bez
nakręcania dalszej spirali recesji. Jeśli się nam nie uda - przynajmniej będzie
mniej rozgoryczenia i wzajemnych pretensji. Czy nie ma sporych szans "na
udanie"? Proponuję wyciągnąć wnioski z poziomu wiedzy, szczególnie kadry
kierowniczej oraz specjalistycznej, i sprawności zarządzania, a kierunki
poszukiwania rozwiązań dość często mogą okazać się zupełnie oczywiste.
Nie piszę nic gołosłownie. Pomimo trudności zewnętrznych, na które mamy wpływ
znikomy, same tylko usprawnienie w przedsiębiorstwach systemów motywacyjnych,
informacji i komunikacji wewnętrznej oraz zewnętrznej, prawidłowe rozpoznanie
możliwych rynków, prawidłowe rozpoznanie własnej ekonomiki firmy, prawidłowe
zorganizowanie rachunkowości [zarządczej, controllingu, trafny rachunek kosztów
itp.], podniesienie
praktycznej wiedzy, stworzenie warunków do wykorzystania inicjatyw
pracowniczych oraz zachęcania do nich itp., może nam dość radykalnie poprawić
"klimat" w firmie, a czasami nawet pozwolić zauważyć szansę, której
inni nie widzą.
Anonimus).
Wyjaśnienia neoklasyczne i keynesowskie
- str. 141
Jak
widzieliśmy, na „prawdziwym” rynku konfrontacja podaży i popytu wyznacza
jednocześnie ilości sprzedawanych produktów i ceny, po których dochodzi do
transakcji. Jeżeli zastosuje się te
zasadę do pracy, jak to czynią neoklasycy, będzie to oznaczać, że płaca (cena
pracy) i poziom zatrudnienia (ilość pracy) dostosowują się do podaży i popytu,
które zetknęły się na rynku pracy
Zapewnienie zmienności płac
Według neoklasyków, w przypadku konkurencji czystej i doskonałej, zmiana – a w
szczególności spadek płacy, prowadzi do zwiększenia podaży miejsc pracy aż do
poziomu niezbędnego do zapewnienia pełnego (lub prawie pełnego) zatrudnienia
siły roboczej. Pogląd ten opiera się na następującej argumentacji: ...
Według neoklasyków, jedną z przyczyn
bezrobocia, jest istnienie minimalnej płacy, gdyż ogranicza on spadek poziomu
płac.
Ponieważ związki zawodowe i państwo ograniczają samoczynne mechanizmy
dostosowawcze, więc należałoby ograniczyć ich rolę.*
* Jednym z „samoczynnych mechanizmów
dostosowawczych” są także przeróżne
epidemie i inne klęski. Po co państwo się do nich wtrąca!
Anonimus
Rola
popytu
Opinia keynesistów jest odmienna, rynek pracy nie jest prawdziwym rynkiem w
neoklasycznym znaczeniu tego pojęcia. Poziom popytu na pracę nie jest określony
przez poziom płac, lecz przez wielkość oczekiwanego przez przedsiębiorstwo
popytu. Przedsiębiorstwo podejmuje decyzję o zwiększeniu zatrudnienia dopiero
wtedy, gdy uzna, że będzie miało zbyt na swoje produkty, tzn. wtedy, gdy popyt
będzie wystarczający. Poziom zatrudnienia zależy więc od popytu na produkcję.*
Z drugiej strony, spadek płac nie
tylko nie podtrzymuje zatrudnienia , ale jeszcze wywiera negatywny wpływ na
jego poziom, ponieważ obniżenie płac może spowodować zmniejszenie popytu na
produkcję przedsiębiorstw, gdyż pociąga za sobą zmniejszenie się łącznego
funduszu na pracę. To zmniejszenie
popytu spowoduje spadek poziomu produkcji, a wiec i spadek zatrudnienia.
Wreszcie spadek płac może wywołać
okresowo negatywny wpływ na zatrudnienie, hamując procesy modernizacji.
Istotnie – im niższe są płace, tym mniej jest firm zainteresowanych
inwestycjami zwiększającymi produktywność przez modernizację. Celem takich
inwestycji jest głównie redukcja kosztu płacy na jednostkę produkcji. W podanym
dalej przykładzie spadek kosztów płacy czyni rozpatrywaną inwestycję
nierentowną. Tymczasem wzrost produktywności jest warunkiem poprawy
konkurencyjności, która prowadzi do wzrostu popytu a tym samym do podtrzymania
zatrudnienia.
...
* Produkcję można często znacznie zwiększyć nie
tylko bez wzrostu zatrudnienia i płac, ale nawet z ich spadkiem. Współcześnie
są to zjawiska masowe, spowodowane postępem techniczno-organizacyjnym i
konkurencją kosztową. Przedsiębiorstwa po prostu kalkulują, co im się lepiej
opłaci. To co się lepiej opłaci konkretnemu przedsiębiorstwu, np. automatyzacja,
ucieczka z produkcją tam gdzie jest tańsza siła robocza, ucieczka z podatkami
tam gdzie podatki są niższe itp., niekoniecznie opłaci się całemu
społeczeństwu.
Anonimus
Wpływ spadku poziomu płac na
zatrudnienie - str. 144
Kiedy
spadek płac jest korzystny dla zatrudnienia?
...
Kiedy
spadek płac jest niekorzystny dla zatrudnienia
Równie łatwo można pokazać przypadek, kiedy redukcja płac jest niekorzystna dla
zatrudnienia.
...
Sztywność czy giętkość płac, które z
tych rozwiązań jest bardziej racjonalne?
- str. 146
...
Czy należy ożywiać popyt żeby podtrzymać
zatrudnienie - str. 147
Z punktu widzenia keynesistów, najefektywniejszą polityką dla podtrzymania
zatrudnienia jest ożywienie popytu na dobra konsumpcyjne i na dobra kapitałowe.
Taką politykę w różnym stopniu stosują wszystkie kraje kapitalistyczne. Nazywa
się ją ogólnie polityką ożywienia gospodarki.
Jeżeli państwo zwiększa świadczenia
socjalne, to siła nabywcza gospodarstw domowych wzrasta, powodując wzrost
popytu. Jeżeli jest on dostatecznie duży, to można oczekiwać, że
przedsiębiorstwa odpowiedzą wzrostem produkcji i same zakupią więcej towarów
oraz zdecydują się na nowe inwestycje, pociągające dalszy wzrost popytu.*
Wielu keynesistów zaleca politykę
ożywiania gospodarki przez inwestycje,
które wywierają istotny wpływ na inne sektory, niezależnie od tego, czy chodzi
o inwestycje prywatne, które można pobudzić polityką niskiej stopy
procentowej**, czy inwestycje publiczne, które mają tę wyższość, że mogą być
podejmowane bez uprzedniego stwierdzenia, iż istnieje efektywny popyt.***
Uwagi
* Jeśli wzrost popytu nie zostanie zaspokojony przez import. Jeśli zostanie
zaspokojony przez import, to biorcy świadczeń socjalnych też zyskają, ale
gospodarki to nie ożywi i bezrobocie nie spadnie. Przy okazji mogą – ale nie
muszą – wzrosnąć ceny. Zależy to od całego szeregu uwarunkowań.
** Pod warunkiem, że niskie stopy procentowe obejmą nie tylko lokaty bankowe,
lecz także pożyczki udzielane przez banki.
*** Mogą, ale jeśli będą nietrafne, to
zmarnują tylko środki.
Tematy pokrewne i ściśle powiązane: siła konkurencyjna, protekcjonizm, wolny handel, globalizm,
stosunki społeczne, międzynarodowe itp.
Anonimus
Wpływ wzrostu popytu na zatrudnienie - str.
148
(...) Keynesiści twierdzą, że dla pełnego
zatrudnienia warto tolerować niewielką inflację, pod warunkiem, że potrafimy ją
ograniczyć. Najpoważniejsze przeszkody dla polityki ożywiania gospodarki
ujawniają się, gdy weźmiemy pod uwagę otwarcie gospodarki na zagranicę.
Jeżeli wzrost popytu skierowany jest w większym stopniu do przedsiębiorstw
zagranicznych niż krajowych..., to wpływ polityki ożywiania popytu na krajowe
zatrudnienie może być niewielki czy wręcz zerowy. Jedynym znaczącym efektem
będzie tendencja do wzrostu cen, przy równoczesnych negatywnych skutkach dla
konkurencyjności przedsiębiorstw krajowych, wraz z wynikającą stąd utratą
rynków. Tak więc w niektórych przypadkach chęć ożywienia popytu może się
obrócić przeciw zatrudnieniu, przy równoczesnym pogorszeniu się bilansu
handlowego. Jaki będzie ostateczny bilans zatrudnienia? Brak na to uniwersalnej
odpowiedzi. Istnieje wiele różnych odpowiedzi, w zależności od konkretnej
sytuacji gospodarczej.
(...) W takiej sytuacji keynesiści doradzają aktywną interwencję państwa,
zmierzającą do wprowadzenia takiej struktury przemysłu i handlu, przy których
negatywne skutki polityki ożywienia popytu będą niewielkie, a jej skutki
pozytywne znaczne.*
Bardzo trudno jest w realnych sytuacjach określić natężenie efektów keynesowskich i neoklasycznych.
Należałoby je umieć zmierzyć (skwantyfikować), ponieważ skuteczność polityki
zależy od siły wpływu różnych efektów. Jeżeli efekty keynesowskie są
silniejsze, to wprowadzenie neoklasycznej polityki obniżania płac byłoby nie tylko
bezużyteczne, lecz wręcz szkodliwe.
Obecnie jedną z większych trudności jest rosnąca integracja gospodarki
światowej, która znacznie zwiększa zakres negatywnych efektów różnych polityk,
mających prowadzić do zapewnienia pełnego zatrudnienia i utrudnia znalezienie drogi do osiągnięcia
tego celu.**
Uwagi
* Sama zmiana struktury... nie pomoże
jeśli rodzimy przemysł i handel będą przegrywać z obcą konkurencją.
** Najwyższy czas do odwrócenia tego trendu: żeby integracja pomagała, a nie
utrudniała. Przypuszczam, że przynajmniej w ramach Unii Europejskiej jest to
możliwe, ale... chyba sporo rozwiązań trzeba by jeszcze zmienić, w tym postawić
na mądre unijne planowanie, oczywiście elastyczne i interdyscyplinarne, a nie
biurokratyczne, z uprzednią – przed podjęciem decyzji – symulacją wszystkich
istotnych aspektów. Problem pogodzenia interesów narodowych, grupowych i
społecznych z interesami całej Unii.
Anonimus
Czy modernizacja majątku produkcyjnego sprzyja czy nie sprzyja pełnemu
zatrudnieniu? - str. 150
Często pojawiają się oskarżenia, że modernizacja jest przyczyną bezrobocia.
Analiza tego problemu pozwala stwierdzić, że ze społecznego punktu widzenia
jest on bardziej złożony, niż to sie wydaje z punktu widzenia jednostki.
Od punktu
widzenia jednostki
Robotnik zatrudniony w zakładach Renault czy Fiata będzie zaniepokojony, gdy
dowie się, że taśma produkcyjna, przy której pracuje, zostanie zastąpiona przez
taśmę nowocześniejszą. Jest bardzo prawdopodobne, że nowe urządzenie będzie
wymagało mniejszej liczby robotników...
Co więcej, umiejętności robotnika, przydatne przy dawnej taśmie, mogą
nie wystarczać przy nowym urządzeniu. Powstaje ryzyko deklasacji...
Oczywiście, zmiana może być okazją do przeszkolenia. Nie zawsze jednak łatwo
przystosować się do nowych warunków...
To wszystko pozwala zrozumieć, dlaczego modernizacja wzbudza wśród
zatrudnionych niepokój.
... do
społecznego punktu widzenia
Problem jest jednak bardziej złożony. Aby lepiej go zrozumieć wróćmy do naszego
pracownika. Załóżmy, że przedsiębiorstwo, w którym on pracuje, nie modernizuje
się, podczas gdy robią to przedsiębiorstwa zagraniczne. Konkurencyjność
przedsiębiorstwa krajowego, posługującego się przestarzałą technologią, spada,
gdyż jednostkowe koszty własne zagranicznych konkurentów maleją. Prowadzić to
może do wojny cenowej i jeżeli, i jeżeli przedsiębiorstwo, w którym zatrudniony
jest pracownik nie potrafi jej wygrać, to może upaść wraz ze wszystkimi
wynikającymi stąd dla zatrudnienia konsekwencjami.
W naszym przykładzie nie wzięto pod uwagę jednego elementu: modernizacja
wywołuje często efekty pośrednie, które niekiedy wywierają pozytywny wpływ na
łączne zatrudnienie w danym kraju. (...).
Uwagi
Aby nie było tak prosto, dodam, że modernizacja może być chybiona (czegoś tam
nie wzięto pod uwagę), zatrudnienie i fundusz płac wprawdzie zmalały, ale koszty ogółem wzrosły,
jakość się nie poprawiła (skutki wadliwego zarządzania), konkurencyjność pogorszyła, w dodatku trzeba było spłacać,
wraz z odsetkami, zaciągnięte na modernizację kredyty, a mimo to firma nie
padła, bo krajowi konkurenci „nie są też orłami”, a zagraniczni jeszcze w pełni
nie dotarli do wszystkich nisz rynkowych.
Co na to zbiorowy właściciel: ano, zwyczajnie, nie zna się, „kreatywna”
księgowość jeszcze mu w tym pomaga, a
biegli księgowi, badający bilanse, nie przeszkadzają.
Anonimus
Negocjacje i konflikty - str. 151
Jeżeli
problemy zatrudnienia są źródłem konfliktów, to dzieje się tak dlatego, że mają
one znaczenie strategiczne, a także dlatego, że interesy partnerów społecznych
w kwestii podziału dochodów i warunków pracy są często sprzeczne. W ostatnich
dwóch stuleciach stosunki pracy zmieniły się wskutek rozwoju związków
zawodowych...
Uwagi
W ostatnich kilku–kilkunastu latach ponownie sytuacja pracujących ulega
pogorszeniu: przede wszystkim wzrasta bezrobocie i maleją świadczenia socjalne,
spowolniał też wzrost średnich płac w poszczególnych grupach zatrudnienia, a
niekiedy średnie płace w poszczególnych grupach nawet znacznie spadły.
Jednocześnie szybko wzrasta rozwarstwienie społeczne, w tym narastają
dysproporcje pomiędzy zarobkami pracowników a kierownictwa, szczególnie –
najwyższego kierownictwa (nawiasem mówiąc, zniekształca to zasadniczo średnią statystyczną płacę i występujące w
niej tendencje, jeśli się nie dokonuje odpowiedniego usystematyzowania danych).
Fakty, przynajmniej przez zainteresowanych „głębiej” tematem, są chyba dość
dobrze znane. Natomiast w odniesieniu do przyczyn i sposobów odwrócenia
niekorzystnych trendów, istnieje spora różnica poglądów.
Konflikty znowu narastają.
Tematy, w miarę swoich możliwości, przedstawiam na swoich stronach. Docelowo,
ze względu na ich ważność, zamierzam poświecić im więcej miejsca.
Anonimus
8. Interwencja państwa - str.
153
Różne formy interwencjonizmu
państwowego - str. 153
We
wszystkich krajach świata interwencja państwa w dziedzinie gospodarczej i
społecznej stała się zjawiskiem niezwykle ważnym. Przede wszystkim przejawia
się ona w reglamentacji, która określa ramy, w jakich muszą się kształtować
relacje między jednostkami gospodarczymi. Innym przejawem interwencji są
wydatki państwa i społeczności lokalnych oraz działalność sektora publicznego
(administracji oraz przedsiębiorstw państwowych).
...
Reglamentacja jest jedną z ważnych form interwencjonizmu i dużym błędem byłoby
dostrzeganie interwencji państwa tylko z
działaniach związanych z wydatkami. Waga problemów, naciski wyborców i presja
pracowników wymuszają na państwie interwencje w dziedzinie zatrudnienia zarówno
w formie reglamentacji (czas pracy, minimalna płaca), jak i w formie popierania
porozumień między stronami w sporach
społecznych, w szczególności – układów zbiorowych...
Interwencjonizm państwa ma również charakter finansowy, wyraża się on w
świadczeniach społecznych (ubezpieczenia emerytalne, zasiłki dla bezrobotnych)
dokonywanych przez organizacje odpowiedzialne za redystrybucję dochodów, a
także przez udzielanie ulg podatkowych i subwencji mających na celu sprzyjanie
zatrudnieniu oraz ułatwianie przeszkolenia i adaptacji pracowników, jeżeli są
one niezbędne.
Obowiązkowe opłaty - str. 154
Finansowanie wydatków publicznych stwarza wiele poważnych problemów, którymi
musimy się zająć:
Podatki • Składki ubezpieczeniowe •
Dochody z działalności gospodarczej państwa i społeczności lokalnych
Obowiązkowe opłaty
Składki ubezpieczeniowe - str. 155
Składki ubezpieczeniowe różnią się od podatków tym, że ich przeznaczenie jest
określone przed wniesieniem opłaty.
...
Podatki lokalne...
Podatki państwowe
Każdego roku parlament przeprowadza glosowanie nad budżetem państwa. Budżet
ustala... (...)
Podatek dochodowy...
Deficyt budżetowy
Co to jest deficyt
budżetowy?
Zdarza się, że dochody państwa są niższe od sumy wydatków. W takiej sytuacji mówi
się, że istnieje deficyt budżetowy.
Deficyt budżetowy
jest jednym z możliwych deficytów, z jakim spotykamy się w finansach
publicznych. Społeczności lokalne, instytucje ubezpieczeń społecznych również
dysponują własnymi budżetami, które mogą charakteryzować się deficytem. Te
różne budżety muszą być powiązane w celu pokrycia finansowych potrzeb
społeczeństwa.
Dla sfinansowania
deficytu publicznego państwo może się uciec do rozpisania pożyczki
długoterminowej (emisja obligacji), do pobierania dochodów od kontrolowanych
przez siebie organizacji lub do kreacji pieniądza.
Kontrowersje wokół konsekwencji deficytu budżetowego - str. 159
Konsekwencje deficytu budżetowego są różne w zależności od sposobu jego
finansowania.* Jeżeli państwo rozpisuje pożyczkę, to ilość pieniędzy w obiegu
pozostaje stała, jednakże wzrasta zadłużenie państwa. Jeżeli państwo ucieka się
do kreacji pieniądza, to ilość pieniądza znajdującego się w obiegu istotnie
wzrasta, z wyjątkiem sytuacji, gdy podjęte zostaną pewne zabiegi kompensacyjne
(np. ograniczenie możliwości udzielania kredytów przez banki komercyjne).
Załóżmy, że
finansowanie deficytu budżetowego odbywa się przez tworzenie pieniądza (bez
ograniczeń kompensacyjnych). Jakie są
konsekwencje takiej decyzji dla wzrostu gospodarczego?
Keynesiści uważają,
że wynika stąd ożywienie działalności gospodarczej, a w konsekwencji
podtrzymanie wzrostu gospodarczego. Gdy wypłacone zostaną dodatkowe dochody,
popyt wzrośnie, a to będzie stymulować wzrost produkcji przedsiębiorstw oraz
zatrudnienia.** Deficyt budżetowy jest więc pożądany w okresie niepełnego
zatrudnienia.
Przeciwnicy deficytu budżetowego przestrzegają przed
ryzykiem inflacji, jakie stąd wynika, gdyż – jak stwierdziliśmy przy omawianiu
inflacji – wzrost popytu działa jednocześnie na wolumen produkcji i na poziom
cen. Wskazują oni również na tzw. efekt
eksmisji (w Polsce nazywany efektem wypychania, tłum.), będący następstwem
zaciągania pożyczek publicznych; jeżeli państwo zaciąga pożyczkę w wysokości 1
mln FF na sfinansowanie pewnego wydatku, to o tyle samo zmniejszą się środki
pieniężne dostępne dla inwestorów prywatnych, co może spowodować wzrost stopy procentowej, a tym samym wzrost
kosztów inwestycji prywatnych. Obrońcy deficytu
w odpowiedzi argumentują, że gdy można wybierać między nieco wyższym
bezrobociem i nieco wyższą inflacją, należy postawić na redukcję bezrobocia
oraz że obecnie stopy procentowe nie kształtują się w zależności od popytu i
podaży kapitału, lecz w zależności od czynników zewnętrznych wobec gospodarki
krajowej. Jeżeli stopa procentowa we Francji jest wysoka , to dlatego, żeby
zapobiec ucieczce kapitałów do RFN lub USA, a nie dlatego, że kapitały
szukające lokat są niewielkie. Co do sztywności podaży, która może nieść ryzyko
inflacji, to należy jej przeciwdziałać przez interwencję państwa w dziedzinie
przemysłowej w taki sposób, aby podaż produkcji krajowej stała się bardziej
elastyczna względem popytu.
Jak widać
kontrowersje są liczne. Obrazują one
pewną ważną stronę metodologii ekonomii: nie należy zbyt szybko akceptować
rozumowania ekonomisty, nawet wtedy, gdy wydaje się ono przekonywające, gdyż
odwołuje się do pewnego mechanizmu wyjaśniającego. Nie mamy bowiem gwarancji,
że na ten mechanizm nie nałożą się inne, które unicestwią skutki działania
pierwszego.
Konkretnie, jeżeli
chodzi o deficyt budżetowy, to istnieje w historii wiele przykładów, kiedy to
polityka pobudzania gospodarki przez deficyt dawała pozytywne wyniki z punktu
widzenia zatrudnienia (w trzydziestoleciu, po drugiej wojnie światowej,
współcześnie w USA). Istnieją też przykłady, gdy pojawiły się efekty
negatywne. Francuska polityka ożywienia
gospodarczego realizowana w latach 1975 i 1981 stała się zbyt kosztowna ze
względu na inflację, deficyt zewnętrzny, wzrost popytu wywołującego masowy
import, co w konsekwencji było korzystniejsze dla firm niemieckich lub
amerykańskich niż dla przedsiębiorstw francuskich. W tych warunkach bilans
handlowy znacznie się pogorszył, co skłoniło ówczesne rządy do szybkiej
rezygnacji z realizowanej przez nie polityki.
Z powyższych
rozważań, poza regułami metodologicznymi, wynika, że zawsze należy
pamiętać o tym, jaka jest konkretna
sytuacja historyczna. Jeżeli nawet deficyt budżetowy rzeczywiście uruchamia
pewne mechanizmy, które są korzystne dla wzrostu gospodarczego i zatrudnienia,
to w pewnych warunkach historycznych mogą się równocześnie rozwinąć skutki
negatywne. Wynika stąd, że nie zawsze deficyt budżetowy musimy z góry uznać za
niekorzystny oraz że żadna gospodarka nie zniesie dowolnie wielkiego deficytu
budżetowego.
Uwagi
* Wg mnie „i przeznaczenia”. Czy trzeba to uzasadniać?
** Niekoniecznie. Wszystko może pójść w
import!
Tak ogólnie: im gospodarka silniejsza i lepiej zarządzana, tym więcej może
sobie pozwolić na finansowanie sensownych celów z deficytu budżetowego,
oczywiście w rozsądnych granicach, bez większego ryzyka wystąpienia negatywnych
skutków.
Anonimus
Kontrowersje wokół interwencjonizmu
państwowego - str. 161
Dyskusje nad deficytem budżetowym są jedynie przykładem rozbieżności w
poglądach ekonomistów w kwestii interwencjonizmu państwowego. Zwolenników i
przeciwników interwencjonizmu państwowego dzielą duże różnice poglądów. Wśród
jego zwolenników można wydzielić dwie grupy. Pierwsza z nich dopuszcza
interwencję państwa jako instrumentu osłabienia negatywnych efektów rynku, w
celu jego usprawnienia. Grupa druga odrzuca gospodarkę rynkową i oczekuje jej
likwidacji.
Nie należy sądzić,
że neoklasycy odrzucają w pełni interwencję państwa. Po pierwsze dlatego, że bez państwa nie
byłoby możliwe respektowanie umów. Państwo musi więc nie tylko istnieć, lecz
przede wszystkim wypełniać kilka zasadniczych funkcji (obrona narodowa, ochrona
własności, umów). Większość neoklasyków uznaje konieczność niektórych interwencji,
takich jak: kontrola emisji pieniądza, ustawodawstwo antymonopolowe. Jednakże
neoklasycy odrzucają interwencje, które ograniczają spontaniczną grę
rynkową.
Keynesiści są na
ogół zwolennikami kompensacyjnej działalności państwa prowadzonej w licznych
dziedzinach życia społecznego i gospodarczego dla przezwyciężenia niedostatków
rynku, jednakże przy zachowaniu kapitalistycznej struktury gospodarki,
natomiast marksiści reprezentują skrajny interwencjonizm prowadzący do
likwidacji kapitalizmu.
Interwencja państwa
może odegrać pewną rolę społeczną lub ekonomiczną (a niekiedy i obie
jednocześnie); każdą z nich kolejno
omówimy.
Polityka społeczna - str. 162
• Dlaczego państwo musi interweniować w
stosunki społeczne?
- Potrzeba solidarności
- Potrzeba konsensusu społecznego
- Minimalne zaspokojenie podstawowych
potrzeb
- Potrzeby ekonomiczne
• Dziedziny polityki społecznej
- pomoc dla bezrobotnych
- oświata, kultura
- rodzina
- wprowadzenie infrastruktury
pozwalającej na poprawę dobrobytu społecznego
- pomoc dla najbiedniejszych
- zdrowie
- emerytury
Solidarność czy ubezpieczenia? - str.
162
Interwencja państwa w życie
społeczne odwołuje się przede wszystkim do zasady solidarności miedzy ludźmi.
Solidarność skłania ludzi cieszących się dobrym zdrowiem do łożenia wydatków na
chorych, a ludzi, którzy są aktywni, do łożenia na wykształcenie młodych oraz
do wspomagania tych, którzy nie zapewnili sobie dostatecznego dochodu na
ostatnie lata swego życia. Solidarność ma charakter zbiorowy, podczas gdy
miłosierdzie ma charakter indywidualny, w obu jednak przypadkach, w odróżnieniu
od ubezpieczeń, nie oczekuje się rewanżu.
Interwencja socjalna państwa
odpowiada również humanitarnej potrzebie zaspokojenia podstawowych potrzeb człowieka.
Z punktu widzenia potrzeb, takich jak oświata, zdrowie, prawo do założenia
rodziny, wszyscy obywatele winni być równo traktowani. Różnice wynikające ze
skuteczności w działalności produkcyjnej mogą występować dopiero po
zaspokojeniu potrzeb podstawowych.
Takiej logice nurt ultraliberalny
przeciwstawia logikę ubezpieczenia dobrowolnego i indywidualnego.
Interwencja socjalna państwa pociąga
za sobą konsekwencje ekonomiczne. Na przykład wzrost zasiłków rodzinnych
wywiera wpływ na wydatki gospodarstw domowych, a tym samym na wielkość popytu.
Należy jednak finansować te świadczenia pomimo negatywnego wpływu, jaki mogą
one wywierać na koszty ponoszone przez przedsiębiorstwa.
Redystrybucja dochodów jako konsekwencja
polityki społecznej - str. 163
Obecnie jedna trzecia
dochodu gospodarstw domowych we Francji pochodzi ze świadczeń społecznych, tzn.
z dochodu otrzymywanego nie tyle w wyniku bezpośredniego udziału w produkcji,
lecz z powodu spełnienia pewnych kryteriów socjalnych (liczba dzieci, wiek).
Znaczenie interwencji socjalnej okaże się jeszcze większe, jeżeli weźmie się
pod uwagę darmowe usługi publiczne.
Według Centrum Badań Dochodów i
Kosztów (CERC), we Francji w 1983 r., na przeciętny dochód gospodarstw domowych
składały się:
- dochód pierwotny, tzn. dochód
wynikający z bezpośredniego udziału w produkcji (płace i zyski) – 59,3%,
- świadczenia społeczne (z tytułu
choroby, starości, pomocy dla bezrobotnych, zasiłku rodzinnego) – 29,8%,
- darmowe usługi - 18,6%,
- ulgi podatkowe wynikające z korekty
uzyskanych dochodów - 7,7%.
(Razem to daje - 115,4%!
Przypis Z.U.).
Dochód sensu largo składa
się więc nie tylko z dochodu pieniężnego (tzn. dochodu pierwotnego wraz ze
świadczeniami społecznymi, od których odejmuje się obowiązkowe opłaty), lecz także z darmowych
usług publicznych.
Jaką część swego PKB społeczeństwo jest
skłonne przeznaczyć na wydatki socjalne? - str. 164
W okresie słabego wzrostu
gospodarczego istnieje tendencja do wzrostu wydatków socjalnych, podczas gdy wpływy
budżetowe utrzymują się na tym samym poziomie. Tym samym występuje wzrost
udziału wydatków w PKB. Z tego konfliktu wynika to, co się nazywa kryzysem
„państwa opiekuńczego”. Problem finansowania wydatków socjalnych jest tym
ostrzej odczuwalny, że ich udział w PKB, we wszystkich krajach
uprzemysłowionych (w szczególności w Europie) jest bardzo wysoki. Z drugiej
strony interwencja państwa może przynieść efekty negatywne. Czy prawie darmowe
lekarstwa nie prowadzą do ich nadmiernego spożycia? Czy istnieje pewien poziom zasiłku dla
bezrobotnych, przy którym nie opłaca się poszukiwać pracy?
Istnieją różne opinie co do tego,
przy jakim poziomie opieki społecznej zaczynają się pojawiać efekty negatywne,
a także co do jej generalnej oceny. Nurty socjalistyczny i reformistyczny
utrzymują, że wydatki socjalne powinny być utrzymane, chociaż należałoby unikać
zdarzającego się sporadycznie marnotrawstwa i lepiej zarządzać niektórymi
wydatkami. Nurt ultraliberalny, odwrotnie, uważa że wydatki socjalne państwa muszą
być wydatnie zmniejszane, a jeżeli to możliwe – powinny w ogóle zaniknąć.
Polityka gospodarcza
Różnorodność polityki gospodarczej - str.
164
Polityka gospodarcza może
przybierać różne postacie: od określenia warunków pracy w przedsiębiorstwie, które
może ułatwiać osiąganie kompromisu społecznego, a tym samym prowadzić do
przyspieszenia wzrostu gospodarczego, po politykę celną, o której mówiliśmy
poprzednio.
Jeżeli polityka gospodarcza jest
zbiorem środków przyjętych prze państwo dla zapewnienia wzrostu gospodarczego i
pełnego zatrudnienia, to wybór środków jest skrajnie kontrowersyjny. Dowodzą
tego różnice w polityce przemysłowej.
(...)
Polityka
przemysłowa - str. 165
Polityka przemysłowa to zespół zabiegów podjętych przez państwo, które
mają na celu rozwój przemysłowy kraju.
Według zasad neoklasycznych, jedyną
dobrą polityką przemysłową jest polityka, która sprzyja konkurencji między
firmami oraz służy przekazywaniu firm kontrolowanych przez państwo sektorowi
prywatnemu (prywatyzacja). Jednakże prawie we wszystkich krajach polityka
interwencjonistyczna jest stosowana w mniejszym lub większym stopniu.
Środki interwencji są różnorodne:
zamówienia publiczne, dotacje, subwencje, polityka taniego pieniądza, ulgi
podatkowe, prawodaws6two korzystne dla przedsiębiorstw państwowych (ulgi celne,
finansowanie dużych projektów).
Planowanie - str.
166
W
niektórych krajach o gospodarce rynkowej , w celu zapewnienia większej
spójności projektów rozwoju przemysłu, interesów społecznych i prywatnych
stosowane jest tzw. planowanie indykatywne. Wykracza ono rzeczywiście poza ramy
polityki przemysłowej. Chodzi tu o wyznaczenie celów dla całej gospodarki (np.
stopa wzrostu PKB) na krótszy lub dłuższy horyzont (na ogół 4- lub 5-letni) i podjęcie decyzji w porozumieniu z
różnymi uczestnikami życia społecznego. (związki zawodowe, przedsiębiorstwa) co
do środków realizacji tych celów. Państwo przyjmuje na siebie moralne
zobowiązanie do skutecznego ich stosowania. (Chyba
nie tylko „moralne”. Anonimus).
Środki, jakimi dysponuje państwo,
mają charakter pośredni, ponieważ w krajach kapitalistycznych państwo nie
sprawuje bezpośredniej władzy nad zarządzaniem przedsiębiorstwami za wyjątkiem
sektora publicznego (z istoty rzeczy ograniczonego).
Również nacjonalizacja, która polega
na przejęciu przez państwo własności przedsiębiorstw prywatnych, bywa
traktowana jako sposób skuteczniejszej kontroli nad restrukturyzacją przemysłu.
Ale taka polityka jest bardzo kontrowersyjna.
Jak rozpoznawać konsekwencje zalecanej polityki? - str.
166
W różnych sferach polityki gospodarczej, tak jak w przypadku deficytu
budżetowego, ekonomiści różnią się co do tego, jaka polityka jest
najkorzystniejsza. Bardzo często określona polityka pociąga za sobą zarówno
zmiany korzystne jak i niekorzystne, i należałoby wtedy zmierzyć rzeczywiste
konsekwencje tych zmian. Wymaga to jednak narzędzi pozwalających na przeprowadzenie
odpowiedniego pomiaru.
Rachunkowość społeczna - str. 166
Statystyki opracowywane przez administrację państwową lub przez instytucje
publiczne obejmują praktycznie wszystkie dziedziny gospodarki: ceny, produkcje,
płace, zatrudnienie, kredyty, świadczenia społeczne, wydatki publiczne.
Jednakże dane statystyczne mają różną dokładność i zamieszczane są w
rozproszonych publikacjach. Istnieje więc potrzeba pewnego ogólnego schematu, w
który należałoby ująć zasadnicze dane ekonomiczne, tak aby były porównywalne i
powiązane między sobą. Tego rodzaju spójnym schematem przedstawienia makroekonomicznych
danych statystycznych jest rachunkowość społeczna.
Przedstawianie i kwantyfikacja relacji
społeczno-ekonomicznych - str. 167
Można wyznaczyć osobno wielkość PKB,
importu, eksportu, inwestycji brutto itd., lecz można również przedstawić te wielkości
we wzajemnym powiązaniu:
(...)
Nieprzewidywalność zachowań
ekonomicznych - str. 169
Jednym z największych problemów, jakie występują w prognozowaniu ekonomicznym,
jest trudność związana z przewidywaniami zachowań jednostek gospodarujących.
Równie ważne jest odgadnięcie, jak zachowa się całe społeczeństwo.
(...) Jeżeli zachowanie społeczeństwa
nie jest w pełni racjonalne, to trudno przewidywać decyzje ekonomiczne. Jeżeli
zachowania irracjonalne są wyjątkowe, można je pominąć. W przeciwnym przypadku
muszą być przedmiotem starannej analizy ekonomicznej.
Uwagi
Nieprzewidywalność zachowań ekonomicznych (oraz końcowych rezultatów) w
znacznej mierze wypływa ze „słabości nauk ekonomicznych”, które nie nadążają za
realiami świata, są za mało wszechstronnie
interdyscyplinarne, a za bardzo
szablonowo „ogólnoteoretyczne”, i chyba nieco „naginane” do potrzeb grup
interesów, które reprezentują. Widać to chyba całkiem wyraźnie w dyskusjach
polityków i wspierających ich
ekonomistów, choćby tylko (w Polsce) w dyskusjach nad kolejnymi budżetami i
reformami. Ludzie, zwyczajnie, coraz mniej wierzą zapewnieniom i coraz mniej
ufają autorytetom, oficjalnym danym, reklamie itp., a mimo to bardzo często
dają się zwieść różnym sztuczkom..., a później przesadnie odreagowują. Do władzy też niekoniecznie „dorywają się”
lub „pchają” najbardziej kompetentni i uczciwi. Widać to również wyraźnie. Ogólny brak zaufania, gry
interesów, dominujący egoizm a przy tym niedoinformowanie i niedokształcenie
ekonomiczne – muszą się więc przekładać
także i na nieprzewidywalność zachowań.
Jak temu przeciwdziałać, aby zachowania były nie tylko przewidywalne, ale także
racjonalne, i to nie tylko dla grup interesów ale społeczeństwa jako
całości?
Na marginesie
W socjalistycznej gospodarce „centralnie zarządzanej”, słabość narzędzi ekonomicznych, ogólnoteoretycznie
poprawnych, ale niedostosowanych do powszechnego „czarowania”, przybierała często formę wręcz karykaturalną
i prawdopodobnie w dużej mierze
przyczyniła się do upadku tego systemu.
Przyczyniła się też bardzo istotnie do niepowodzeń reformy gospodarczej
w Polsce, podjętej w latach osiemdziesiątych. W znacznej mierze, wg mnie,
wpłynęła, choć z innych powodów niż za socjalizmu, także na błędy transformacji w latach dziewięćdziesiątych.
Obawiam się, obym się mylił, ale do
dzisiaj, w tym zakresie nie nastąpił jakiś radykalny przełom „techniczny” na
lepsze, i to pomimo wręcz rewelacyjnych możliwości, jakie dają techniki
informatyczne (komputerowe). Dają, ale to nie znaczy, że są w pełni odpowiednio
wykorzystane. Temat dość obszernie, choć bardzo
wybiórczo, zamarkowany na wielu moich stronach, poczynając od
„konkretyzacji”.
Obecnie znowu coraz bardziej dają znać o sobie:
„wybujały” egoizm, narastanie konfliktów społecznych i nie tylko
społecznych, zachwiania w gospodarce światowej. Samo udoskonalenie „narzędzi
ekonomicznych” na pewno nie wystarczy. Globalna, obiektywna analiza przyczyn i skutków, bardzo by się
chyba przydała, zanim ewentualnie dojdzie do poważniejszych zaburzeń.
Anonimus
ELEMENTARNY
SŁOWNIK EKONOMICZNY - str. 171
Akcja Tytuł własności części majątku przedsiębiorstwa.
Akcjonariusz Posiadacz akcji.
Aktywa Część bilansu, która
przedstawia wycenę stanu posiadania (majątku) przez przedsiębiorstwa.
Amortyzacja Księgowa ocena utraty
wartości dobra trwałego w danym okresie.
Autarkia Sytuacja kraju, który
nie prowadzi wymiany handlowej z zagranicą.
Bank
Organizacja posiadająca zezwolenie na prowadzenie działalności
bankowej: udzielanie kredytu, kreację i zarządzanie pieniądzem bezgotówkowym.
Bank centralny Instytucja, która ma na ogół monopol emisji
banknotów i która kontroluje obieg pieniądza i kredyty w danym kraju. We
Francji bankiem centralnym jest Bank Francji. Pozostałe banki nazywane są
bankami komercyjnymi.
Bezrobocie Sytuacja osoby, która jest pozbawiona płatnej
pracy i jej poszukuje.
Bilans Dokument księgowy, który opisuje stan
posiadania (majątek, aktywa) przedsiębiorstwa oraz źródła jego pochodzenia
(kapitał, pasywa) na dany moment.
Bilans transakcji bieżących Bilans handlowy wraz z bilansem obrotów
niematerialnych.
Bilans handlowy Zestawienie wartości importu i eksportu
towarów danego kraju.
Bilans obrotów niematerialnych Zestawienie bieżących transakcji z zagranicą,
nie związanych z przejściem towarów przez granice (np. turystyka).
Bilans płatniczy Zestawienie wszystkich transakcji z
zagranicą, mających konsekwencje finansowe.
Budżet państwa Zestawieni dochodów i wydatków państwa,
zatwierdzone przez parlament na dany rok.
Cena
Ilość pieniędzy, którą nabywca płaci a sprzedawca otrzymuje w zamian za
wymieniane dobro.
Czek
Dokument służący do przesuwania pieniądza bezgotówkowego. Sam czek nie
jest pieniądzem.
Czynnik produkcji To, co przyczynia się do powstania produktu.
Deficyt budżetowy Sytuacja, w której dochody budżetu państwa są
niższe od wydatków.
Deprecjacja pieniądza Spadek wartości danej waluty względem innej
waluty.
Dewaluacja Decyzja państwa o obniżeniu kursu waluty
krajowej w stosunku do walut innych krajów.
Dewizy Pieniądz zagraniczny (waluta zagraniczna).
Dezinflacja Spadek stopy wzrostu globalnego poziomu cen.
Dłużnik
- Ten, kto jest winny pewną sumę
pieniędzy.
- Znaczenie szczególne: rachunek
bankowy z ujemnym saldem, co oznacza, że właściciel rachunku jest winny bankowi
pieniądze.
Dobro ekonomiczne Dobro posiadające wartość rynkową. Wyróżnia
się wśród nich dobra konsumpcyjne, dobra trwałe, nietrwałe dobra produkcyjne.
Dobro
- kapitałowe, przeznaczane na inwestycje; pośrednie, przeznaczone do
dalszego przerobu.
Dochód Prawo do udziału w wyniku działalności
gospodarczej. Rozróżnia się dochody pierwotne, redystrybucyjne, dochód brutto i
dochód do dyspozycji (netto).
Dochód do dyspozycji (netto) Dochód osoby do niego uprawnionej, po
odliczeniu obowiązkowych opłat i dodaniu świadczeń socjalnych.
Dochód pierwotny Dochód wynikający z udziału w procesie
produkcji; dochód za pracę, dochód z tytułu własności lub wkładu kapitału.
Dominacja Siła, z jaką jednostka
gospodarująca może wywierać wpływ na inną jednostkę gospodarującą, która nie
posiada takiej samej siły.
Dostosowywanie monetarne Zmiana kursów wymian.
Dywidenda Ta część spółki akcyjnej,
która jest rozdzielana między akcjonariuszy.
Eksport Wartość lub wolumen towarów sprzedanych przez
dany kraj za granicę.
Elastyczność Elastyczność A względem B oznacza stosunek stopy wzrostu zmiennej A do stopy wzrostu zmiennej B.
Finansowanie Środki pozwalające
uzyskać zasoby pieniężne potrzebne do realizacji danego projektu.
Firma wielonarodowa (ponadnarodowa)
Duże przedsiębiorstwo posiadające filie w wielu krajach.
Fordyzm Taylorowska
organizacja produkcji wspomagana „taśmą produkcyjną” i standaryzacją elementów
Giełda Miejsce, w którym określane są kursy akcji i
obligacji (giełda papierów wartościowych) lub różnych towarów (giełda
towarowa).
Gospodarka centralnie planowana Gospodarka, w której podstawowe środki
produkcji należą do społeczeństwa i w której decyzje produkcyjne są na ogół
scentralizowane i podejmowane w ramach planu.
Gospodarka kapitalistyczna Synonim gospodarki rynkowej. Zob. Również
kapitalizm.
Gospodarka rynkowa Gospodarka, w której kierunki produkcji, jej
wielkość, dochody i ceny wynikają z gry rynkowej.
Gospodarstwo domowe Zbiór osób zajmujących to samo mieszkanie.
Kawaler może również tworzyć gospodarstwo domowe.
(Wg definicji PWN: „Gospodarstwo domowe, baza ekonomiczna
jednostki lub grupy osób razem zamieszkujących i wspólnie utrzymujących się,
powiązanych ze sobą np. więzami rodzinnymi.” Przyp. Anonimus)
Import Wartość lub wolumen towarów,
zakupionych przez dany kraj za granicą.
Inflacja Trwała i samopodtrzymująca się tendencja do
ogólnego wzrostu cen.
Inwestycja – pieniężna:
przeznaczenie pewnej sumy pieniędzy na zakup dóbr trwałych; rzeczowa – powiększenie
zasobu dóbr trwałych.
Jednostka gospodarująca Uczestnik życia gospodarczego; gospodarstwo
domowe, przedsiębiorstwo, administracja państwowa, instytucja finansowa.
Kapitalizm Organizacja gospodarki, w której środki
produkcji stanowią własność prywatną,
rozwinięty jest system pracy najemnej, a rynek odgrywa główną rolę w
wyznaczaniu kierunków produkcji.
Kapitał
- Sensu largo: majątek.
-
Kapitał spółki: suma funduszy wniesionych do przedsiębiorstwa przez jego
właścicieli.
-
Kapitał techniczny: zespół (trwałych i nietrwałych) środków produkcji.
Koncentracja
- Operacja prowadząca do zwiększenia wielkości
przedsiębiorstwa poprzez połączenie lub wchłonięcie.
-
Przewaga dużych firm w danym sektorze gospodarczym.
Konkurencja Sensu
largo: sytuacja, w której między firmami istnieje współzawodnictwo.
Konkurencja czysta i doskonała Teoretyczne schematy przyjmowane często
przez ekonomistów neoklasycznych (atomizacja, płynność, jednorodność,
przejrzystość rynku). [Warto pamiętać, że
„konkurencja czysta i doskonała”, to prawie zawsze „czysta abstrakcja” nie występująca w praktyce. Modele na niej oparte, mogą
być błędne. Autorki piszą o tym –
str. 89. Podobny błąd „modelowy”
popełnili w przeszłości „marksiści praktyczni”, nie chcąc przyjąć do wiadomości, że kapitalizm w „czystej postaci”
analizowany przez Karola Marksa, już dawno nie występuje. Drogo za to zapłacili. Anonimus]
Konkurencja niedoskonała Sytuacja, w której nie spełniony jest co
najmniej jeden z warunków konkurencji czystej i doskonalej.
Konkurencyjność Zdolność przedsiębiorstwa (lub kraju) do
przeciwstawiania się konkurencji.
Konsumpcja Zużycie dobra dla zaspokojenia pewnej
potrzeby.
Korzyść skali Korzyść skali występuje wtedy, gdy
jednostkowy koszt własny zmniejsza się przy wzroście produkcji.
Koszt Suma obciążeń z tytułu prowadzenia pewnej
działalności. Rozróżnia się koszt
całkowity, koszt jednostkowy, koszt stały, koszt zmienny, koszt marginalny
(krańcowy) itd.
Kraje kapitalistyczne Kraje, w których podstawowe środki produkcji
stanowią własność prywatną, rozwinięty jest system pracy najemnej, a rynek
odgrywa istotną rolę w ustalaniu kierunków i wielkości produkcji.
Kraje socjalistyczne Kraje, w których podstawowe środki produkcji
stanowią własność uspołecznioną (spółdzielczą lub państwową), a plan spełnia
istotną rolę w ustalaniu kierunków i wielkości produkcji.
Kredyt Pożyczka pewnej sumy
pieniędzy, która musi być zwrócona w przewidzianym terminie.
Kryzys gospodarczy Sytuacja gospodarki kraju charakteryzująca
się bezrobociem oraz nadwyżką podaży towarów nad popytem na nie.
Księgowość podwójna W księgowości podwójnej każda operacja jest
zapisywana dwukrotnie, co ułatwia kontrolę. (...)
Kurs pieniądza
-
Kurs walutowy: ilość pieniędzy kraju A potrzebna do uzyskania jednostki
waluty kraju B.
-
Posiadanie statusu prawnego środka płatniczego: akceptacja pieniądza
jako środka obrotu i regulacji należności jest obowiązkowa.
Ludność zawodowo czynna Ludność, która wykonuje lub chce wykonywać
opłacaną pracę zawodową.
Majątek (bogactwo) Wartość zasobu dóbr posiadanych przez
jednostkę, przedsiębiorstwo, naród (po odjęciu długów).
Makroekonomia Analiza problemów ekonomicznych kraju lub
zbioru krajów na maksymalnym poziomie agregacji (posługująca się takimi
wielkościami, jak: produkcja krajowa, dochody ludności, globalne zatrudnienie
itp.).
Masa pieniężna Ilość pieniądza znajdującego się w obiegu na
danym terytorium.
Mikroekonomia Analiza działalności gospodarczej różnych
kategorii jednostek gospodarujących, a nie z punktu widzenia całej gospodarki
(jak to czyni makroekonomia).
Model ekonomiczny Abstrakcyjny obraz zjawiska ekonomicznego.
Monopol
Sytuacja charakteryzująca się istnieniem jedynego sprzedawcy i wielu
nabywców.
Nacjonalizacja (upaństwowienie) Przejęcie kontroli nad przedsiębiorstwem
przez państwo.
Obligacja Papier wartościowy (tytuł własności)
reprezentujący wierzytelność przedsiębiorstwa lub instytucji publicznej.
Obowiązkowe opłaty Podatki, cła i składki ubezpieczeniowe.
Obrót Wartość sprzedaży w danym okresie.
Oligopol Rodzaj rynku, charakteryzujący się
istnieniem ograniczonej liczby sprzedawców, na którym każdy z nich może
wywierać wpływ na sytuację rynkową.
Optimum Najlepsza z możliwych sytuacji.
- w sensie Pareto: sytuacja, w której
żaden z członków danej zbiorowości nie może poprawić swojego położenia bez
pogorszenia położenia co najmniej jednego z pozostałych członków zbiorowości.
Oszczędność Nie skonsumowana część
uzyskanego dochodu.
Pasywa Część bilansu, która przedstawia ocenę
kapitałów własnych i długów przedsiębiorstwa.
Pieniądz Środki płatnicze, płatne na każde żądanie.
Dobro powszechne używane jako pośrednik w wymianie.
Pieniądz bezgotówkowy Pieniądz, który powstaje przez zapis na
rachunkach bankowych.
Plan
Opis środków i zabiegów zmierzających do terminowej realizacji
określonego celu przy uwzględnieniu istniejących ograniczeń.
Planowanie Opracowanie planów narodowych; rozróżnia się
planowanie indykatywne i planowanie nakazowe. (Oczywiście:
nie tylko „narodowych”. Poza tym rozróżnienie planów jest bardzo daleko
większe. Cytuję poniżej kilka skróconych definicji planowania wg PWN. Anonimus:
- Planowanie dyrektywne, planowanie
zadaniowe, rodzaj planowania typowego dla gospodarki socjalistycznej.
- Planowanie indykatywne, rodzaj
planowania występujący w gospodarce rynkowej.
- Planowanie gospodarcze, określenie
przyszłych celów i zadań ekonomicznych oraz środków i instrumentów służących
ich realizacji.
- Planowanie gospodarcze, jedna z
dyscyplin tzw. ekonomii stosowanej zajmująca się uogólnianiem praktycznych
doświadczeń planistycznych oraz tworzeniem teorii planowania.
- Planowanie społeczne, proces
opracowywania planów rozwoju społecznego, bądź społecznych aspektów programu
gospodarczego.
- Planowanie przestrzenne, działalność
zmierzająca do planowego zagospodarowania przestrzeni.
- Planowanie perspektywiczne,
długookresowe planowanie obejmujące zwykle okres 10-20 lat.).
Płaca Dochód będący wynagrodzeniem za pracę
najemną. Rozróżniamy płacę brutto i płacę netto, płacę nominalną, płacę realną
itd.
Podatek Obowiązkowa opłata na rzecz państwa lub
społeczności lokalnej, bez wstępnego określenia, na co zostanie przeznaczona.
Podaż Ilość dobra lub usługi, którą jednostki
gospodarujące skłonne są sprzedać po określonej cenie.
Podwykonawstwo Sytuacja
firmy prawnie niezależnej, która
wykonuje zlecenia innej firmy.
Podział Sposób podziału dochodów. (Naturalnie,
nawet w ekonomii, jest to tylko jeden z wielu podziałów. Anonimus)
Podział pracy Organizacja produkcji charakteryzująca się
podziałem zadań i czynności między członków grupy.
Polityka gospodarcza Zespół zabiegów podejmowanych przez państwo
lub społeczności lokalne dla podtrzymania działalności gospodarczej.
Polityka pieniężna Polityka państwa w stosunku do obiegu
pieniądza (ustalanie stopy procentowej, ilości pieniądza w obiegu itp.)
Polityka przemysłowa Zespół zabiegów podejmowanych przez państwo w
celu ożywienia i nadania określonego kierunku produkcji przemysłowej.
Polityka społeczna Zespół zabiegów podejmowanych przez państwo
lub społeczności lokalne dla poprawy dobrobytu społecznego. (Ten „dobrobyt” to, oczywiście, tylko
„literacka przenośnia, choć, równie oczywiście,
górne warstwy społeczeństw większości krajów świata zazwyczaj żyją w
dobrobycie, a we Francji i w kilkunastu/kilkudziesięciu innych krajach – nawet
średnie. Anonimus).
Popyt Ilość towarów, które jednostki gospodarujące
skłonne są nabyć przy danej cenie.
Poziom życia Przeciętna ilość dóbr, jaką dysponuje
jednostka, grupa społeczna lub mieszkaniec danego kraju.
Pracownik najemny Osoba, która pracuje pod kierunkiem innej
osoby i otrzymuje za to płacę.
Procent Wynagrodzenie za udzieloną pożyczkę.
Produkcja
- Działalność w wyniku której powstają
nowe dobra lub usługi.
- Zbiór dóbr wytworzonych w danym
okresie.
Produkt Towar, dobro ekonomiczne.
Produkt krajowy brutto (PKB)
Oszacowana wartość produkcji danego kraju. (W „realnym socjalizmie”,
w ramach samoobrony przed rozliczaniem ze wskaźników, wykonania planów itp.,
przedsiębiorstwa czyniły „statystyczne cuda” dla
podniesienia wartości produkcji. Teraz problem „statystyki” oddolnie stracił na znaczeniu;
mam jednak pewne wątpliwości, czy PKB faktycznie wiernie odzwierciedla
to, co powinien odzwierciedlać. Analiza wymaga znajomości i omówienia wielu szczegółów. Anonimus)
Produktywność (wydajność) pracy Stosunek wartości produkcji do czasu pracy
niezbędnego do jej wytworzenia (Uwagi jak wyżej. Anonimus).
Protekcjonizm Polityka zmierzająca do ograniczenia napływu
produktów zagranicznych na terytorium danego kraju (za pomocą taryf celnych,
kontyngentów itd.).
Przedsiębiorstwo
-
sensu largo – każda organizacja zmierzająca do produkcji dóbr lub usług
-
sensu stricto – przedsiębiorstwo kapitalistyczne
Rozróżnia się przedsiębiorstwa
publiczne i prywatne, indywidualne i spółki.
(Wg definicji PWN: „Przedsiębiorstwo, podmiot gospodarczy
wyodrębniony pod względem ekonomicznym, organizacyjnym i prawnym, obejmujący
jeden zakład produkcyjny bądź większą ich liczbę.
Przychód marginalny Przychód uzyskany dzięki ostatniej jednostce
sprzedanego towaru.
Prywatyzacja Sprzedaż przedsiębiorstw państwowych
przedsiębiorstwom prywatnym.
(Wg definicji PWN: „ Prywatyzacja,
udostępnianie osobom prywatnym (fizycznym i prawnym) udziałów i akcji
przedsiębiorstw zamienianych w spółki lub sprzedaż lub ich składników
majątkowych osobom fizycznym lub prawnym”.
Przyp.
Anonimus).
Rachunek a vista Sumy zapisane na takim rachunku są
natychmiast wypłacane na każde życzenie.
Rachunek wyników Dokument, który zestawia wszystkie koszty i przychody
przedsiębiorstwa za dany okres.
Rachunkowość społeczna (krajowa) Spójny schemat zestawiający statystyczne
informacje makroekonomiczne dotyczące danego kraju.
Redystrybucja Operacja polegająca na przejmowaniu części
praw do wytworzonej produkcji w celu powtórnego jej rozdzielenia według innych
kryteriów niż udział w procesie produkcji (sytuacja rodzinna, stan zdrowia
itd.). [„REDYSTRYBUCJA DOCHODÓW ingerencja państwa (system podatkowy,
transfery) w podział dochodów uzyskiwanych z czynników produkcji (pracy, ziemi, kapitału) między obywateli.”* Wg
Definicji PWN. Przyp. Anonimus].
Rentowność (opłacalność) Stosunek zysku do kapitału zainwestowanego w
celu uzyskania tego zysku. Działalność, którą uznano za wystarczającą. (Niestety, dość często dane w rachunkowości coś zniekształcają, nawet zupełnie
legalnie i nieumyślnie. . Dla łatwowiernych skutki czasami mogą być „opłakane”. Anonimus).
Rewaluacja Decyzja państwa o wzroście kursu waluty w
stosunku do walut zagranicznych.
Rynek Miejsce konfrontacji podaży i popytu, w
którym ustalają się ceny i ilości podlegające wymianie.
Rynek pracy Miejsce konfrontacji popytu i podaży pracy.
Samofinansowanie Finansowanie wydatków ze środków własnych.
(...)
Sektor
-
Sektor pierwszy – działalność rolnicza i wydobywcza.
-
Sektor drugi – działalność przemysłowa.
-
Sektor trzeci – działalność handlowa i usługi.
-
Sektory instytucjonalne: (klasyfikacja jednostek gospodarujących
(gospodarstwa domowe, spółki, administracja itd.).
Sektor publiczny Administracja państwowa i przedsiębiorstwa
publiczne.
Siła nabywcza
-
Pieniądza: ilość dóbr, jaką można
uzyskać za jednostkę pieniężną.
-
Płacy: ilość dóbr, jaką można
uzyskać za płacę.
Skarb (państwa) Finansowy reprezentant państwa.
Składka na ubezpieczenie Obowiązkowe opłaty przeznaczone na pokrycie
wydatków socjalnych.
SMIC
Minimalna płaca, jaką można we Francji wypłacić pracownikowi.
Spożycie naturalne Konsumpcja dobra przez jego wytwórcę.
Spółdzielnia Przedsiębiorstwo, w którym zyski są dzielone
na podstawie innych kryteriów niż wkład kapitału wniesiony przez członka. To
samo dotyczy prawa do zarządzania przedsiębiorstwem.
(Wg
definicji PWN:
-
„Spółdzielczość, ruch
społeczno-gospodarczy powstały w połowie XIX w., głównie w Wielkiej Brytanii,
Francji i Niemczech, zmierzający do samoobrony ludności pracującej przed
wyzyskiem, organizujący stowarzyszenia prowadzące własne przedsiębiorstwa
(spółdzielnie).”
-
„Spółdzielnia, kooperatywa,
dobrowolne zrzeszenie nieograniczonej liczby osób prowadzące działalność
gospodarczą, społeczną, wychowawczą lub oświatową w interesie i na rachunek
jego członków w ramach uprawnień ustawowych i statutowych.”
Przyp. Anonimus).
Spółka Grupa osób, która na mocy umowy podejmuje
wspólne przedsięwzięcie w celu podziału wynikającego zeń zysku. Współczesne
ustawodawstwo dopuszcza istnienie spółki jednoosobowej.
Spółka akcyjna Spółka, której tytuły własnościowe są
swobodnie zbywalne. Odpowiedzialność akcjonariuszy jest ograniczona do ich
udziałów.
Swobodna
wymiana Brak przeszkód w
przepływie towarów między krajami.
System pracy najemnej Organizacja społeczeństwa, w której
dominuje status pracownika najemnego.
System ubezpieczeń społecznych Instytucja mająca na celu redystrybucję
dochodów (ze względu na stan rodzinny, zdrowie, wiek itd.).
Świadczenia społeczne Dochody rozdzielane według kryteriów
społecznych (sytuacja rodzinna, zdrowie itp.) pochodzące z redystrybucji
dochodu narodowego.
Tayloryzm Organizacja produkcji charakteryzująca się
podziałem zadań i ścisłym podziałem na pracę koncepcyjną i wykonawczą.
Towar Dobro wytwarzalne, które może być też
otrzymane w wyniku wymiany. (Wg definicji PWN:
„Produkt przeznaczony na sprzedaż”. Przyp.
Anonimus).
Tworzenie kapitału trwałego brutto ...
Ubezpieczenie Usługa, dzięki której ubezpieczony uzyskuje
ochronę finansową przed ryzykiem w zamian za składkę, która w przypadku, gdy
ryzyko się spełni, przejdzie na rzecz ubezpieczającego.
Ubóstwo
- Sytuacja osoby, która nie może
zaspokoić swoich elementarnych potrzeb.
- Sytuacja osoby, która nie może nabyć
dóbr , których posiadanie uważane jest w danym społeczeństwie za coś
normalnego.
Układ zbiorowy Umowa zawarta ,między pewnymi partnerami
społecznymi (np. pracodawcami i pracobiorcami).
Usługa Dobro niematerialne (diagnoza lekarska,
strzyżenie włosów itp.).
VAT
Podatek od wartości dodanej, w Polsce nazywany podatkiem od wartości
dóbr i usług.
Wartość dodana Różnica między wartością dóbr wychodzących z
przedsiębiorstwa a wartością dóbr zużytych w procesie produkcji. Wartość dodana
równa jest wartości produkcji pomniejszonej o wartość zużycia pośredniego.
Wartość dodatkowa Znaczenie finansowe: ... Znaczenie marksowskie: różnica między
wartością dóbr wytworzonych przez pracowników a ich wynagrodzeniem za pracę.
Np. eksploatacja pracowników przez kapitalistów polega na przejmowaniu wartości
dodatkowej
Warunek równowagi bilansu płatniczego Obowiązek państwa do zapewnienia w długim
okresie równowagi między dochodami i wydatkami, w2 wymianie z zagranicą
(równowaga bilansu płatniczego).
Wierzyciel Ten, kto posiada co najmniej jedną
wierzytelność.
Wierzytelność (należność) Prawo do otrzymania płatności w określonym
terminie.
Wskaźnik aktywności zawodowej Udział ludności, która ma pracę lub jej
poszukuje w ogólnej liczbie ludności w wieku produkcyjnym.
Wspólny rynek Zbiór krajów, które zniosły bariery celne
między sobą, zachowując zewnętrzne taryfy celne, jednakowe we wszystkich
krajach członkowskich w stosunkach z krajami spoza wspólnego rynku i które
prowadzą wspólną politykę w wybranych dziedzinach (np. polityka rolna EWG i jej
następczyni UE).
Wypłacalność Zdolność do spłacenia swoich długów w
momencie ich płatności.
Wzrost gospodarczy Trwały wzrost PKB w danym kraju.
Zadatek Suma pieniędzy wydatkowana jako gwarancja
przyszłego zakupu.
Zadłużenie
- Sytuacja dłużnika.
- Suma długów osoby fizycznej,
przedsiębiorstwa lub państwa.
Zakup Uzyskanie pewnego dobra w zamian za pewną
sumę pieniędzy.
Zamiana Wymiana dobra za dobro bez użycia pieniądza.
Zasiłki socjalne Dochody przyznawane w imię postrzegania zasady
solidarności społecznej.
Zatrudnienie Opłacalna działalność zawodowa.
Zużycie pośrednie Dobro wykorzystywane w procesie produkcji,
wchodzące w skład wytworzonych produktów lub w toku tego procesu zużyte.
Związek zawodowy Organizacja służąca obronie interesów
swoich członków.
Zysk
- Jakakolwiek korzyść.
- Dochód od kapitału zainwestowanego w
działalność przedsiębiorstwa.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Część druga
PODSTAWOWE REGUŁY METODOLOGICZNE - str.
187
Czy
można wierzyć statystykom? - str. 188
Czy nieufność wobec statystyki jest uzasadniona? - str. 188
Wiadomo, że
w zależności od tego, czy bilans pewnego okresu będzie sporządzany przez
zwolennika rządu czy przez jego przeciwnika, wyniki będą optymistyczne lub
pesymistyczne, a przecież każdy z nich opiera się na tych samych danych
statystycznych. Skąd bierze się więc przeciwstawność wniosków?
Tytułem ilustracji rozpatrzymy dwie sytuacje:
• Rozbieżność może wynikać ze sposobu
opracowania danych statystycznych. Przykład: ...
• Rozbieżność może również wynikać ze
sposobu doboru i prezentacji danych statystycznych. Na przykład ...
Wobec możliwości tego rodzaju manipulacji, człowiek, który nie jest specjalistą,
może nie ufać statystykom.*
* Człowiek, który jest specjalistą, i w dodatku
jeszcze zna się na tym, co dana statystyka prezentuje, jeszcze bardziej może
nie ufać statystykom. Oczywiście, nie generalnie, tylko w bardzo konkretnych
zagadnieniach, na których się zna.
Proponuję zapoznać się, choćby tylko,
z odcinkami 2 i 3 na mojej stronie „konkretyzacja”
pod tytułem „Prawdy i nieprawdy o
statystyce”. Praktycznie, chyba przeogromna większość samych statystyków sama się nie
orientuje, że się nie orientuje, jaką
rzeczywistą obiektywną wartość przedstawiają dane, które oni prezentują w
swoich opracowaniach! A co z
tym jeszcze wyprawiają użytkownicy, celowo lub nie?
Nie ma jednak powodów specjalnie się
tym przejmować. W końcu – zwykły czytelnik, słuchacz lub widz, nie ma
praktycznie na to prawie żadnego wpływu ani możliwości rozeznania, jak jest
naprawdę, nawet z „faktami”. Trzeba głównie starać się, żeby nie dać sobą
ewidentnie manipulować.
Anonimus
Oczywiście przy
ocenie zmian gospodarczych nie trzeba ograniczać się jedynie do wyników badań
ilościowych. Wyjście z takiej sytuacji nie polega jednak na całkowitym
odrzuceniu badań statystycznych, ale na rzetelnej analizie statystycznej i na
unikaniu licznych pułapek związanych z interpretacją danych statystycznych.
Jeżeli znamy problemy powstające
przy opracowaniu i interpretacji danych statystycznych oraz niebezpieczeństwo
napotykania zniekształconej informacji, to dane statystyczne stają się podstawą analizy faktów
ekonomicznych.
Rygor logiczny potrzebny jest nie tylko w statystyce - str. 189
Nieufną postawę wobec statystyki spotyka się
często, natomiast rzadko zwraca się uwagę na brak rygorów logicznych w
analizach jakościowych.
I tak na przykład dość często spotykanym błędem logicznym jest nadmierna
skłonność do uogólnień: ...
Utożsamianie korelacji z przyczynowością, błędne uogólnienia, zapominanie o
warunkach, w których może działać pewien mechanizm, rozumowanie w kategoriach
jakościowych w sytuacji, w której zasadnicze znaczenie mają dane liczbowe – to
przykłady błędów logicznych spotykanych w analizie ekonomicznej.
Opanowanie problemów metodologicznych - str. 189
Dla jasnego zrozumienia pułapek
metodologicznych, omawiane dalej przykłady będą często bardzo proste. Ma to na celu
wyjaśnienie istoty błędów, w taki sposób, by móc je dostrzegać i reagować na
nie, gdy spotykamy je w podobnych, lecz bardziej skomplikowanych sytuacjach, w
których ich wykrycie jest trudniejsze.
1. Nie wierzcie w to, co widzicie! - str. 190
Zalety
rysunków
O ile
analiza szeregu liczb wymaga szczególnej uwagi, o tyle rysunek pozwala dostrzec
wyraźne tendencje niemal natychmiast, co wyjaśnia, dlaczego tak często
spotykamy się z graficzną prezentacją danych statystycznych. Jednakże rysunki
powinny być interpretowane ze szczególną ostrożnością; są one użyteczne tylko
wtedy, gdy czytelnik jest zapoznany z najbardziej typowymi pułapkami, jakie na
niego czyhają.
(Uwagi. Dodał bym: "i przyjrzy się uważnie danym, na których
te rysunki zostały oparte." To nie żart: graficzna prezentacja w jakimś
celu, niekoniecznie w imię prawdy obiektywnej, może być oparta na założeniu, że
nikomu nie będzie się chciało zwracać szczególnej uwagi. Z.U.).
Złudzenia
optyczne
Uwaga na skalę ...
Znaczenie początku układu współrzędnych
...
Skale logarytmiczne ...
Jak interpretować rysunki w skali pół-logarytmicznej? ...
Wybór
okresu może zafałszować analizę
...
Przykład: zmiana cen podstawowych surowców ...
Problem, który interesuje polityków
(str. 197)
Politycy dość powszechnie ulegają pokusie, aby wybrać taki okres, który by
podniósł wartość ich własnych dokonań i zarazem obniżył wartość działań ich politycznych przeciwników. (...)*
* Można i prościej: Wystarczy łgać w żywe oczy, że „czarne jest
białe” a „białe czarne” (lub odwrotnie). Kto się w tym połapie?
Anonimus
Okres znaczący str. 197)
Jedynym
sposobem uniknięcia tego typu manipulacji jest ustalenie , czy przyjęty okres
jest znaczący z punktu widzenia postawionego problemu.
Przyjęty okres analizy powinien być
dostosowany do rodzaju stawianego problemu . Jeżeli analizujemy dane
statystyczne dotyczące okresu, który nie jest najwłaściwszy z punktu widzenia
stawianego problemu, to wnioski powinny być powściągliwe, zwłaszcza gdy odnosimy
je do okresu, dla którego brak danych statystycznych.
2. Czy jesteś
przekonany, że umiesz czytać? - str. 198
O co chodzi
Wobec tabeli z danymi statystycznymi lub innej publikacji statystycznej
pierwszym odruchem powinno być sprawdzenie czy rozumiemy ich treść. W praktyce
„błędy odczytu” są bardzo liczne. Przedstawiamy najczęściej spotykane pośród
nich.
...
Zakres informacji i jednostki miary
...
Procenty w stosunku do czego?
...
Błędy interpretacyjne
związane z niedocenianiem przyjętych w statystyce konwencji - str. 200
Konwencje języka statystycznego
Takie pojęcia jak: „bezrobotni”, „małe, duże przedsiębiorstwa”, „gospodarstwa
domowe” itd., stanowią część potocznego języka. Jeżeli nawet każdy z nas jakoś
intuicyjnie rozumie te wyrażenia, to przy dokładnym zbadaniu sprawy może się
okazać, że ich sens jest różnie rozumiany przez różne osoby. Z tych
rozbieżności mogą wynikać poważne błędy w interpretowaniu danych. (...)
Przyjęte konwencje językowe bywają
wyjaśniane w odsyłaczach dołączonych do zestawień statystycznych. (...)
W razie potrzeby zawsze można je
odszukać w słownikach ekonomicznych lub
w publikacjach instytucji opracowujących
dane statystyczne.
Wybrać właściwy wskaźnik i nie zmieniać go
...
3. W jaki sposób można Cię zmylić, zachowując szacunek dla
liczb - str. 208
Rzędy wielkości
Aby
panować nad informacją, należy zdawać sobie sprawę z rzędów wielkości ...
Rzędy wielkości, które należy znać ...
Wartości
absolutne - wartości względne - str.
211
Sztuka sporządzania korzystnego bilansu (str. 211)
Stacje telewizyjne regularnie prezentują swoje sukcesy w zakresie
oglądalności ich programów przez telewidzów. (...) Nawet jeśli te dane są fikcyjne... (...)
W jaki sposób wykorzystywać wartości względne i absolutne (str. 213)
Najlepszym sposobem, by nie dać się nabrać na tendencyjne interpretacje,
jest zwracanie uwagi na różnicę między wartością względną i wartością absolutną
i nie dokonywać nieświadomego przeskoku od jednej do drugiej. (...)
4. Pieniądz jako
jednostka obliczeniowa, która stwarza wiele trudności - str.
215
Posługiwanie się cenami jest praktyczną koniecznością
Od
prostego przykładu...
... do ogólnych zasad
W jaki
sposób wyeliminować efekty zmian cen
Wartość produkcji a wolumen produkcji
Względne zmiany cen mogą zniekształcić obraz zmian w długim okresie
Zmiany kursów wymiany i trudności związane z porównaniami międzynarodowymi
Drugi obieg gospodarczy
Koszty zewnętrzne
Czyste
powietrze, woda , rzeki, morza, lasy, fauna, flora czy spokój – stanowią część
wspólnego bogactwa. Jeżeli ludzka działalność prowadzi do zanieczyszczenia
atmosfery, rzek, morza, do stworzenia szkodliwego środowiska odbiegającego od
równowagi, to mamy w rzeczywistości do czynienia z niszczeniem dostępnych nam
dóbr i usług. Jeżeli mieszkańcy pewnego regionu, w którym płynie rzeka, wzdłuż
której mogli odbywać niedzielne spacery lub kąpać się w niej utracili możność
tych rozrywek wskutek powstania w okolicy fabryki zanieczyszczającej
środowisko, to mamy do czynienia z utratą wartości użytkowej rzeki. Ta utrata
powinna być uwzględniona w ocenie PKB jako koszt. Tymczasem rachunków tego
rodzaju nie prowadzi się, co powoduje rozbieżność między rzeczywistym wzrostem
naszego bogactwa a jego statystyczną oceną.
Niezbędne środki ostrożności
Trudności,
z jakimi tu się zapoznaliśmy, nie powinny nas skłaniać do całkowitego
odrzucenia informacji statystycznych wyrażonych w kategoriach pieniężnych, lecz
do korzystania z nich z ostrożnością. Należy przyjąć kilka ogólnych reguł. Po
pierwsze, że posługiwanie się cenami bieżącymi nie odzwierciedla zmian
wolumenu. Dla oceny rzeczywistych zmian produkcji lub poziomu życia trzeba
posługiwać się wskaźnikami wyrażonymi w "cenach stałych".
Ponieważ w długim okresie pojawiają
się zniekształcenia wywołane względnymi zmianami cen, więc gdy chodzi o
długookresowe oceny należy brać pod uwagę tylko rzędy wielkości. Podobnie jest
w przypadkach porównań międzynarodowych, gdzie uwzględnienie kursów wymiany
prowadzi do zniekształceń, w wyniku których uzyskane wyniki należy traktować
jako przybliżone.
Ostatecznie, jeżeli chodzi o PKB,
nie należy zapominać, że przy jego obliczaniu pomijane są niektóre elementy.
Dlatego ważne są tylko rzędy rejestrowanych wielkości. Mimo to, przy ustalonych
regułach szacowania, zmiany zarejestrowane przez statystykę można uznać prawie
na pewno za istotne.
5. Średnia arytmetyczna
i inne statystyczne miary centralne - str. 222
Co to jest średnia arytmetyczna ?
Średnia arytmetyczna prosta
Średnia
arytmetyczna ważona
Dlaczego interesujemy się średnimi?
Synteza informacji
Pułapki związane z średnią arytmetyczną
Inne
centralne miary statystyczne
Średnia
modalna (moda)
Mediana
Którą z miar centralnych należy wybrać?
6. Stopa wzrostu - str.
229
Co to jest stopa wzrostu?
Definicja
Wyznaczanie stopy wzrostu
Korzyści z posługiwania się stopą wzrostu
Konieczność zachowania ostrożności przy odczytywaniu danych
Stopami
wzrostu można się posługiwać w pewnych przypadkach a w innych nie. Nie mogą one w szczególności dostarczyć niektórych i8nformacji, jakie daje tylko
znajomość wartości
absolutnych. (...)
7. Indeksy i co z nimi
robić? - str. 235
Co to jest indeks?
Odczytywanie indeksów
...
Obliczanie indeksów prostych
...
Indeks prosty i indeks ważony
...
Wybór struktury konsumpcji
...
Problem zmiany jakości produktów
...
Odczytywanie indeksów cen
...
Dane dotyczą różnych zjawisk
...
Który wskaźnik jest najbardziej
reprezentatywny
Nietrudno dojść do wniosku, że istnieje duża
łatwość do tendencyjnego wykorzystywania danych statystycznych... (...)
W związku z tym powstaje pytanie: w
jaki sposób unikać pułapek zastawianych przez ekonomistów lub polityków, którzy
„zbyt dobrze” operują danymi statystycznymi?
(...)
8. Elastyczność jako
ważna wielkość ekonomiczna - str. 243
Co to jest elastyczność
Pomiar siły reakcji
Każdy wie, że jeżeli dochody rosną, to konsumpcja wykazuje również tendencję
rosnącą, oraz że wzrostowi cen produktów importowanych, na przykład wskutek
zmiany kursów wymiany, będzie towarzyszyć wzrost skłonności do konsumpcji
produktów krajowych, które stają się konkurencyjne. Oba te stwierdzenia mają
charakter jakościowy, sprowadzający się do wskazania kierunku zmian, bez
podania ich natężenia.
(...)
Definicja teoretyczna i praktyczna
Aby sprostać tego rodzaju potrzebom, statystycy i ekonomiści zdefiniowali
wskaźnik, który pomaga w dokładny sposób ocenić zmianę jednej zmiennej (popytu
na dane dobro lub usługę) wobec zmiennej innej (dochody, ceny).
(...)
Interpretacja elastyczności
Przykład: elastyczność popytu względem
cen
...
Inny przykład: elastyczność popytu
względem dochodu
...
Elastyczność niekoniecznie musi być stała
...
Różne typy elastyczności
...
9. Porównania w czasie i
przestrzeni - str. 249
Przy porównywaniu
danych statystycznych w czasie i w przestrzeni należy zachować dużą ostrożność.
Szczególną uwagę należy zwracać na rodzaj i stabilność wykorzystywanych
wskaźników, skutki różnic strukturalnych i eliminację zjawisk przypadkowych,
Rodzaj
i stabilność wykorzystywanych wskaźników
- str. 249
Konstrukcja wskaźników
Oficjalne dane statystyczne różnych krajów rzadko kiedy opracowywane są na
podstawie identycznych zasad. Pojęcie produkcji, na przykład w krajach
socjalistycznych i kapitalistycznych, było odmienne. Takie fakty utrudniają
porównania, a niekiedy wręcz je uniemożliwiają.
(...)
Stabilność wskaźników
...
Skutki różnic strukturalnych
Przykład rynku pracy
...
Inny przykład różnic strukturalnych
...
Eliminacja zjawisk koniunkturalnych
...
Ocena rzędu możliwych błędów
...
10. O ścisłości pozornej - str.
260
Ocena ścisłości
informacji statystycznych - str. 260
Tajemniczy wiersz
Tak ważna wielkość, jaką jest saldo „bilansu bieżących transakcji z
zagranicą”, znana jest z dużą niedokładnością.
W bilansie bieżących transakcji
istnieje tajemniczy wiersz zatytułowany „inne dobra i usługi”. Służy on statystycznemu wyrównaniu rozbieżności między
informacjami pochodzącymi z dwóch różnych źródeł informacji. Ta pozycja jest
duża (w 1984 r. wynosiła ok. 30 mld FF). Przyjrzyjmy się opisowi tej
rozbieżności podanemu w ... Pozwoli nam
to lepiej zrozumieć, dlaczego nie należy oczekiwać od danych statystycznych
precyzji, której nie posiadają.
Dwa
niezależne źródła informacji
„Od 1972 r. bilans transakcji bieżących opracowywany jest przez Bank
Francji w dwóch etapach:
-
wszystkie banki przekazują do Banku Francji sprawozdania o płatnościach
z tytułu wszystkich operacji, jakich dokonały z zagranicą: te sprawozdania
pozwalają sporządzić bilans bieżących płatności,
-
następnie konfrontuje się pozycję w wierszu handel zagraniczny z danymi
statystycznymi pochodzącymi z urzędów celnych, zebranymi gdy towary
przekraczają granice. Przeprowadza się różne poprawki i ostatecznie otrzymuje
się bilans transakcji bieżących, który traktowany jest jako oficjalne źródło
informacji.
Urzędy
celne rejestrują tylko to, co fizycznie przechodzi przez granice...
Służby celne dokładnie rejestrują towary przechodzące przez granicę, zarówno w
ujęciu rzeczowym jak i wartościowym
- głównie po to, by móc ustalić
należne opłaty celne. (...)
Pomijając nawet błędy, jakie mogą
się pojawić przy wypełnianiu deklaracji celnych, liczby te wcale nie są pewne,
gdyż:
-
...
-
...
-
...
Banki odnotowują tylko to, za co się
płaci
Sprawozdania bankowe stanowią jedynie źródło statystyczne pozwalające uchwycić
również obroty dobrami niematerialnymi. Nie dostarczają one zbyt dokładnych
informacji, ponieważ ... (...)
Trudne małżeństwo danych pochodzących z
urzędów celnych i banków
(...) Korzystanie z dwóch różnych
źródeł przy opracowywaniu bilansu transakcji bieżących wymaga ich wzajemnego
dopasowania i to z kilku powodów:
-
...
-
...
-
...
Jednakże korekta bilansu z tego
punktu widzenia wywołuje liczne wątpliwości, o czym świadczą następujące
przykłady:
•
...
•
...
•
...
Poznanie marginesu błędu
...
Badania spisowe
...
Badania sondażowe
...
Stopień wiarygodności uzyskiwanych
wyników
Ważne jest, by wiedzieć jak dalece można zaufać uzyskanym wynikom...
Odpowiedź na te pytania zależy od
wielu czynników... i wreszcie od tego, czego chcemy
dowieść.
Wiarygodność i sposoby uchwycenia
rzeczywistości społecznej i gospodarczej
...
Wiarygodność źródeł statystycznych
Jeśli chodzi o dane statystyczne opracowywane na podstawie dokumentów
księgowych ..., to ich wiarygodność zależy od rzetelności, z jaką prowadzona
jest księgowość...*
*Nie tylko. Księgowość może być
prowadzona bardzo rzetelnie, tworząc jednocześnie informację bardzo
nieprawdziwą. Przyczyn jest dużo. Część z nich omawiam na swoich stronach,
poczynając od „konkretyzacji”.
Anonimus
Wiarygodność a sposób zadawania
pytań
...
W dzienniku „Le Monde”
przytoczono następującą anegdotę:
„Niemiecki tygodnik <<Der
Spiegel>> opublikował
wyniki celowo nieuczciwego sondażu na temat popularności ministrów w RFN . Na
liście zawierającej nazwiska niemieckich ministrów umieszczono ministra nie
istniejącego. W wyniku sondażu uplasował się on na szóstym miejscu, przed
dziesięcioma innymi osobistościami”1.
Podana historyjka ilustruje jak
dużymi błędami mogą być obciążone wyniki sondażu, jeżeli osoby badane nie
ośmielą się przyznać do swojej niewiedzy – nawet gdy w kwestionariuszu
występuje rubryka „Nie wiem”.
Wiarygodność a cel badania
Wiadomo, że badanie ankietowe nie może dowieść wszystkiego. Istnieją problemy,
których nie można rozwiązać za pomocą sondażu, a jego wyniki są mało
wiarygodne. Świadczy o tym inna anegdota
podana również przez „Le Monde”:
„Sondaż przeprowadzony na
reprezentatywnej próbie 1200 osób w okresie od 17 do 22 marca pokazał, że
większość Francuzów nie wierzy w to, co się im mówi na temat kątów dowolnego
trójkąta. (...)”.
Poza rozbawieniem, jakie mogą
wywołać takie odpowiedzi, nasuwa się pytanie: jak należy interpretować uzyskane
wyniki? Jeżeli celem badania jest pokazanie, że większość Francuzów nie zna
reguł matematycznych lub że większość z nich
nie zrozumiała sensu pytania, to wyniki badania można uznać za istotne.
Jeżeli jednak celem badania było sprawdzenie trafności stwierdzenia, że „suma
kątów dowolnego trójkąta jest równa dwóm kątom prostym”, to wyniki badania nie
mogą dostarczyć żadnych informacji na ten temat. W tym przypadku wydaje się to
oczywiste. Istnieją jednak przypadki, gdy łatwo można się mimochodem
prześlizgnąć od jednej do drugiej interpretacji.
(...)
Jak
korzystać ze statystyki?
Dane statystyczne pozwalają nam lepiej poznać świat, który nas
otacza, pod warunkiem, że dostrzegamy granice ich wykorzystania i że dobrze je
interpretujemy.
Kilka
praktycznych reguł
Należy w tym celu przestrzegać kilku reguł:
Przede wszystkim należy sprawdzić,
czy źródło informacji jest względnie wiarygodne.
(...)
Konieczność uwzględnienia marginesu
błędu
Nawet przy respektowaniu powyższych reguł istnieje zawsze pewien
margines błędu*, którego dokładnie nie znamy. (...)
* Czasami może być to nie
„margines błędu” ale „błąd gruntowny”. Tematy złożone i kontrowersyjne.
Anonimus
11. Prognozy - str.
272
Trudności
przewidywania - str. 272
Większość prognoz na
temat zużycia ropy naftowej i zmiany jej cen, które sporządzano od 1973 r.,
okazała się nietrafna.
Jedną z zasadniczych przyczyn błędów
w prognozowaniu jest często przyjmowane założenie o utrzymaniu się obecnych
tendencji. Stosując terminologię statystyków, można powiedzieć, że chodzi
raczej o ekstrapolację, tzn. projekcję przeszłych i obecnych tendencji w
przyszłość niż o prognozy.
Niestety w życiu gospodarczym
tendencje się zmieniają, co powoduje, że prognozowanie jest bardzo trudne. Nikt
(lub prawie nikt) nie przewidział kryzysu z roku 1929 i z roku 1973.
Wiarygodność prognozy zależy od rodzaju
prognozowanego zjawiska - str. 272
Niektóre
prognozy demograficzne są bardzo wiarygodne. Wynika to stąd, że pewny elementy
określające przyszły stan ludności (liczba kobiet w wieku rozrodczym) są
dokładnie znane, a inne mogą być oszacowane w ramach bardzo wąskiego
„przedziału”. (...)
12. Rygory
metodologiczne dotyczą nie tylko statystyki - str.
274
Z
pochopnymi lub chybionymi wnioskami, nadmiernymi uogólnieniami, brakiem
szacunku dla faktów spotykamy się oczywiście nie tylko przy okazji analizy
danych statystycznych. W pierwszej części książki poznaliśmy wiele błędów
metodologicznych, wobec których należy się mieć na baczności, szczególnie gdy
mamy do czynienia ze sporami ekonomicznymi prowadzonymi w ramach rozgrywek
politycznych.
Należy brać pod uwagę założenia przyjmowane w modelach - str. 274
Modele teoretyczne buduje się na podstawie ściśle określonych założeń. Nie
należy o nich zapominać. Na przykład wnioski wynikające z modelu konkurencji
czystej i doskonałej zachowują swoją ważność jedynie w ramach przyjętych
założeń, i nie mogą być a priori rozszerzane na inne sytuacje.
Opóźnienia i efekty progowe - str.
274
Bardzo często oczekiwane efekty podjętych działań ujawniają się z pewnym
opóźnieniem, a w przejściowym okresie się różnorodne skutki uboczne. Czas może
być również czynnikiem pozwalającym jednostce gospodarczej na uczenie się, o
czym nie należy zapominać. Na przykład każde przedsiębiorstwo poszerza stopniowo swoją wiedzę na temat
mechanizmów sektora, w którym się znalazło, co prowadzi do wzrostu skuteczności
przedsiębiorstwa, a pośrednio stanowi hamulec mobilności międzysektorowej, gdyż
w razie przeniesienia się do innego sektora przedsiębiorstwo nie dysponuje
takimi doświadczeniami.
Zjawiska gospodarcze charakteryzują
się często tzw. efektami progowymi. Na przykład zmniejszenie się dochodu o 1 –
2% nie musi spowodować żadnej zmiany w poziomie konsumpcji, podczas gdy powyżej
pewnego progu, np. przy 3%, pojawia się gwałtowny jej spadek.
Niebezpieczeństwo ekstrapolacji w czasie i przestrzeni - str. 274
Polityka
gospodarcza, która jest skuteczna w danej epoce lub w danym kraju, nie musi być
równie skuteczna w innym kraju i w innym okresie. Bardzo często mówi się na
przykład o sukcesach polityki stosowanej w innym kraju, po to, aby wprowadzić
taką samą politykę w innym kraju lub w zupełnie innych warunkach. Inflacja w
latach sześćdziesiątych miała korzystny
wpływ na wzrost gospodarczy we Francji, przynajmniej w krótkim i średnim
okresie. Absolutnie nie gwarantuje to, że inflacja mogłaby być zaakceptowana
również obecnie.
Konieczność przebadania wszystkich
dostępnych danych - str. 275
Jeden z dość
powszechnie popełnianych błędów polega
na uwzględnianiu tylko tych faktów, które potwierdzają tezę, jaką chce się
obronić. Na przykład w przypadku dyskusji na temat interwencjonizmu państwowego
argumenty mogą być dobierane w zależności od przyjętej tezy. Obiektywizm wymaga
wzięcia pod uwagę wszelkich dostępnych
informacji, a opieranie się na informacji wyselekcjonowanej grozi przemianą
dyskusji ekonomicznej w spór ideologiczny.
Krytyka pewnej polityki nie oznacza
wyższości polityki przeciwnej - str. 275
Nadmiernie często
spotykamy się z krytyką polityki gospodarczej, polegającą na wskazywaniu jej
niedostatków lub negatywnych skutków, które za sobą pociąga. Polityce ożywienia
zarzuca się na przykład, że wpływa negatywnie na bilans handlowy lub że
prowadzi do inflacji. Występowanie tych negatywnych skutków nie oznacza jednak a priori, że polityka odwrotna
byłaby generalnie lepsza. Żeby to stwierdzić należy przeanalizować
wszystkie konsekwencje tej drugiej polityki, ocenić wywołane przez nią skutki i
porównać je ze skutkami polityki krytykowanej.
Korelacja a przyczynowość - str. 276
Wiemy, że bociany wracają do Alzacji na wiosnę. Załóżmy, że stwierdzono, iż w
tym samym okresie liczba zawieranych małżeństw i urodzeń jest wyższa, niż w
każdej innej porze roku. Nie można na
tej podstawie wnioskować, że powrót bocianów sprzyja zwiększeniu liczby
zawieranych małżeństw i urodzeń. W dziedzinie ekonomii jednak tego typu pozorne
związki odnotowujemy bardzo często. Na przykład w ostatnich latach Stany
Zjednoczone stosowały politykę ograniczania interwencji państwa, równocześnie
podniosła się w tym kraju stopa wzrostu produkcji. Należy być bardzo ostrożnym
przy formułowaniu wniosku, że ograniczanie interwencji państwa jest czynnikiem
wzrostu gospodarczego , ponieważ istnieje ryzyko pominięcia innych czynników
wyjaśniających wzrost produkcji w USA, na przykład dużego deficytu budżetu
państwa. Nie twierdzimy tutaj, że drugi z wymienionych czynników odegrał
decydującą rolę. Byłoby to znów błędem metodologicznym. Chodzi o to, by
dostrzec, że prosta korelacja między dwoma zjawiskami nie oznacza, że istnieje
między nimi prawdziwy związek przyczynowy.
Jeden mechanizm może ukrywać inny - str. 276
Tak jak wygodnie jest dobierać fakty potwierdzające idee, których chcemy
bronić, tak samo prościej jest zwracać uwagę tylko na mechanizmy korzystne dla
teorii, którą wyznajemy. Pomijanie niektórych czynników i mechanizmów nie musi
wynikać ze zlej woli, często może wynikać stąd, że trudno się zorientować,
które czynniki należy wziąć pod uwagę, i które mechanizmy oddziałują na dane
zjawisko.
Konieczność
kwantyfikacji siły wpływu danego mechanizmu
- str. 277
Stwierdzenie oddziaływania pewnego mechanizmu nie zapewnia, że jego wpływ
będzie ilościowo znaczny. Pomijając aspekt ilościowy ryzykujemy, że przypiszemy
taką samą siłę oddziaływania zjawiskom, których rzeczywiste konsekwencje mogą
być bardzo różne.
Czemu służy matematyka w ekonomii? - str. 277
Stosowanie matematyki w ekonomii bardzo dziś rozwinięte, stanowiło przedmiot
licznych kontrowersji.
Początkujący ekonomiści, jeżeli nie
są zbyt mocni w matematyce, mogą w niej widzieć sztuczną przeszkodę do poznania
zjawisk ekonomicznych. Tym z kolei, którzy opanowali tę dyscyplinę, może
zagrażać, że zwiedzeni wewnętrzną harmonią rozumowania matematycznego utracą
krytyczną postawę wobec kruchych podstaw analizy ekonomiczno-matematycznej.
Matematyczne modelowanie prowadzi często do przyjmowania założeń, które
krańcowo odbiegają od rzeczywistości oraz do pomijania tego, co do
matematycznego modelowania się nie nadaje.
Rozpowszechniona moda na stosowanie przez
ekonomistów narzędzi matematycznych może prowadzić do tego, że wyrafinowane
techniki będą kryć banalne wnioski.*
Wspomniane problemy nie powinny
jednak zniechęcać do wykorzystywania
matematyki w ekonomii. Język matematyki jest bardzo precyzyjny. Jego
stosowanie eliminuje dwuznaczność tego, co zostało w nim wyrażone. Jest on
ponadto niezbędnym instrumentem pomiaru zjawisk ekonomicznych.
* Od
wniosków banalnych znacznie gorsze są
wnioski niebanalne, lecz jedynie fałszywe. Sytuacja dość częsta z
przeróżnych powodów. Nie jest to jednak wina matematyki, tylko sposobu jej wykorzystania.
Anonimus
13. Gdzie można znaleźć informacje ekonomiczne i społeczne? - str.
278
Analiza problemów gospodarczych lub
społecznych powinna być poprzedzona zebraniem informacji o danym problemie .
Należy przy tym wiedzieć. Gdzie można znaleźć te informacje i na ile są one
wiarygodne.
(...)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Część trzecia
SPOTKANIE Z WYBITNYMI EKONOMISTAMI - str.
287
Punkty
wyjścia do rozumienia ekonomii - str.
288
Rozpoznanie wielkich nurtów myśli ekonomicznej i ich miejsca w
historii - str.
288
Studiowanie
ekonomii nie powinno ograniczać się do poznawania prac ich wybitnych twórców.
Znajomość ta jest jednak konieczna do rzetelnego opanowania wiedzy
ekonomicznej. Poznanie myśli wybitnych ekonomistów ma znaczenie historyczne,
ponieważ pozwala dostrzec sposób, w jaki powstawały nauki ekonomiczne. Przede
wszystkim jednak ułatwia zrozumienie współczesnego świata.
Wiele problemów ekonomicznych już
zbadano i przedyskutowano w ciągu ostatnich wieków, i podobnie jak nie
dyskutuje się już o wielu rozwiązanych problemach matematycznych i fizycznych,
tak i w ekonomii są zagadnienia, na których wyjaśnianie nie warto tracić czasu,
gdyż zostały dawno rozwiązane.
Co więcej, poznanie poglądów
wybitnych ekonomistów pozwala lepiej zrozumieć zarówno rozbieżności, jak i
podobieństwa między współczesnymi nurtami ekonomii. Ich znajomość jest ważna,
ponieważ bardzo często hipotezy lub wnioski wynikające z badań są niezrozumiałe
dla czytelnika, który nie zna historii myśli ekonomicznej i teorii głoszonych
przez najwybitniejszych przedstawicieli tej dziedziny.
Czy warto czytać wielkich klasyków? - str. 288
Czytanie
prac wielkich klasyków stwarza często poważne trudności - szczególnie
debiutantom. Z nielicznymi wyjątkami, dzieła te okazują się trudne do
zrozumienia. Jednakże trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jakkolwiek
syntetyczne opracowania dzieł tych autorów są użyteczne dla poznania ich
osiągnięć, to opieranie się wyłącznie na takich opracowaniach może prowadzić na
manowce. Na przykład, mimo że prace Keynesa zajmują uprzywilejowane miejsce w
historii myśli ekonomicznej i doprowadziły do powstania całego nurtu myśli
ekonomicznej, to interpretacje tego, co powiedział Keynes są tak rozbieżne, że
trudno jest się w nich połapać. Jedynym sposobem wyjścia z impasu jest
zapoznanie się z dziełem Keynesa Ogólna teoria. Mimo, że nie jest to dzieło zbyt trudne, to jednak przystępując
do jego czytania należy dość dobrze znać słownictwo i mechanizmy ekonomiczne. W
tej części książki zamieszczono kilka rad pomagających debiutantowi wyjść z
tego błędnego koła.
Najpierw w schematycznym ujęciu
przekażemy mu podstawowe informacje o tym, kiedy żyli Ricardo, Walras, Keynes,
kto to byli fizjokraci, neoklasycy itd.
W następnym rozdziale przedstawimy
trzynastu wybitnych ekonomistów, twórców nauki ekonomii. Obok podstawowych
informacji biograficznych i bibliograficznych o każdym z nich podane zostaną
wyjątki z ich dzieł, co jest okazją do pierwszego i bezpośredniego kontaktu z
ich pracami. W przypadku autorów współczesnych, takich jak E. Malinvaud, F.
Perroux, J.K. Galbraith, M. Friedman, H.Simon, to
znaleźli się w tej książce dlatego, że obrazują różnorodność współczesnych
teorii oraz że wzbudzają zainteresowanie. Rozdział uzupełnia lista laureatów
nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.
W ostatnim rozdziale omówiono
najważniejsze nurty myśli ekonomicznej. Jest to trudniejszy fragment książki, jednakże
dostarcza on, naszym zdaniem, klucz umożliwiający wejście w świat współczesnej
ekonomii.
1. Historia myśli
ekonomicznej w kilku schematach - str. 290
Najważniejsze
punkty orientacyjne - str. 290
Podane niżej tabele umieszczają w historycznej perspektywie
wybitnych twórców myśli ekonomicznej. Oczywiście jest to tylko szkic, w którym
brak wielu ważnych autorów. Za to wyraźnie zarysowują się zasadnicze szkoły
myślenia.
(...)
2. Od twórców nauk
ekonomicznych do ekonomistów współczesnych - str.
295
Adam Smith - str. 295
Kim był Adam Smith?
Ekonomista
angielski, Adam Smith, uważany jest za twórcę szkoły liberalnej. Pierwszy z
klasyków urodził się w 1723 r., a zmarł w 1790 r. W chwili publikacji jego największego dzieła Ricardo
miał cztery lata, a Malthus miał się dopiero urodzić.
Jego najbardziej znane dzieło
• Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów (1776) jest pierwszą wielką
pochwałą liberalizmu ekonomicznego.
Główne tematy "Bogactwa narodów"
W Bogactwie
narodów
przewijają się trzy najważniejsze myśli:
- Szukanie korzyści indywidualnej jest najpewniejszym środkiem zapewniającym
narodom bogactwa; rola państwa musi być znacznie ograniczona.
- Ludzka praca jest pierwotnym źródłem wartości dóbr.
- Podział pracy jest ważnym czynnikiem bogacenia się narodów.
Lektura dzieł Adama Smitha
•
Niewidzialna ręka
„Każdy „człowiek czyni stale wysiłki, by
znaleźć najbardziej korzystne zastosowanie dla kapitału, jakim może
rozporządzać. Ma oczywiście na widoku własną korzyść, a nie korzyść
społeczeństwa. Ale poszukiwanie własnej korzyści wiedzie go w sposób naturalny,
a nawet nieuchronny do tego, by wybrał takie zastosowanie, jakie jest
najkorzystniejsze dla społeczeństwa.
(Najkorzystniejszym zastosowaniem dla kapitału – pod
warunkiem, „że nie złapią” – może być ulokowanie go w narkotykach.
Społeczeństwo też może mieć z tego korzyść: będzie go mniej. Anonimus).
(…) myśli tylko o własnym zarobku, a jednak w tym,
jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim
tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć.
(np. wcale nie
zamierzał osiągnąć „zmniejszenia bezrobocia wśród młodych”, ale zarabiając na
narkotykach, może się do tego przyczynić bardzo skutecznie. Anonimus)
(…) Jest rzeczą oczywistą, że każdy człowiek może w
konkretnej sytuacji znacznie lepiej ocenić, w jakiej gałęzi gospodarki krajowej
może umieścić swoje kapitały i w jakiej gałęzi produkt osiągnie największą
wartość, niżby to mógł zrobić mąż stanu czy pracodawca”.
A.
Smith
Badania nad naturą i przyczynami bogactwa
narodów
PWN , Warszawa 1954.
(Niewątpliwym tego dowodem jest współcześnie np. „Poczet
aferzystów polskich” i ludzi, którzy im zaufali – Polityka nr 16 z 20 kwietnia 2002 r. Anonimus)
Przepraszam za ironiczne
uwagi. Adam Smith nie jest winien
wulgaryzacji swoich idei na doraźny użytek przeróżnych grup interesów. Ten sam
los spotkał zresztą dzieła innych
wybitnych uczonych, jak przykładowo biorąc, Karola Marksa,
Johna Maynarda Keynesa czy nawet Miltona Friedmana. Moje ironiczne uwagi są
jedynie reakcją na masową propagandę.
Anonimus
• Teoria korzyści absolutnych
.„Jest zasadą każdego roztropnego ojca rodziny, by nie próbować nigdy wyrabiać
tego w domu, czego wyrób kosztuje więcej niż kupno. Krawiec nie kusi się o to,
by zrobić sobie buty, ale kupuje je u szewca. Szewc nie stara się robić sobie
odzieży, ale zatrudnia tym krawca. Rolnik nie próbuje robić ani butów, ani odzieży, lecz zatrudnia
wspomnianych rzemieślników. Każdy z nich zdaje sobie sprawę...
To co jest roztropnością w prywatnym
życiu każdej rodziny, nie może być chyba szaleństwem w życiu wielkiego
królestwa. Jeżeli jakiś obcy kraj może nas zaopatrzyć w jakiś towar taniej, niż
my sami możemy to uczynić, lepiej ów towar nabyć za jakąś część wyrobów naszego
własnego przemysłu, który obejmuje dziedzinę, w jakiej mamy przewagę nad innymi
krajami.
Przewaga, jaką warunki naturalne
dają jednemu krajowi nad drugim w produkcji jakiegoś dobra, jest czasem tak
wielka, że daremnie byłoby z nią walczyć. Stosując szklarnie, inspekty i
ogrzewane mury można wyhodować w Szkocji bardzo piękne winogrona, jak też
zrobić z nich doskonałe wino, kosztem blisko trzydziestokrotnie większym niż
koszt sprowadzenia z zagranicy win co najmniej równie wysokiej jakości. Czy
słuszne byłoby prawo, które zakazywałoby
przywozu wszelkich obcych win tylko dlatego, aby zachęcić do wyrobu win
bordoskich lub burgundzkich w Szkocji.
Adam Smith
Badania nad naturą i przyczynami bogactwa
narodów, op. cit.
• Podział pracy
„Największy rozwój sił produkcyjnych
pracy i
przeważna część umiejętności,
sprawności i znawstwa, z jakim kieruje
się pracą lub jakie się w pracę wkłada,
są, jak się wydaje, rezultatem podziału
pracy.
Łatwiej zrozumiemy skutki podziału
pracy dla ogólnej gospodarki społeczeństwa, gdy rozważymy, w jaki sposób
podział ten odbywa się w poszczególnych dziedzinach wytwórczości. [...]
Weźmy więc dla przykładu drobny
przemysł, który jednak swym podziałem pracy często zwracał na siebie uwagę,
mianowicie wyrób szpilek; robotnik nie zaprawiony do tej pracy (którą podział
pracy uczynił odrębnym zawodem) i nie obeznany z używanymi w niej maszynami (do
których wynalezienia podnietę dał prawdopodobnie właśnie ten podział pracy)
potrafiłby z trudnością przy największej pilności zrobić jedną szpilkę na
dzień, ale z pewnością nie zrobiłby dwudziestu. Jednak przy obecnym sposobie
wykonywania tej pracy jest ona nie tylko odrębnym zawodem, ale dzieli się
jeszcze na szereg gałęzi , których większość stanowi również pewnego rodzaju
odrębne zajęcia. Jeden robotnik wyciąga drut, drugi go prostuje, trzeci tnie, czwarty zaostrza, piąty szlifuje koniec dla umocowania główki; by zrobić główkę
potrzebne są dwie lub trzy oddzielne czynności. Odrębną pracą jest nałożyć ją,
inną jeszcze pobielić szpilki; oddzielnym nawet zajęciem jest wetknąć szpilki w
papier; w ten sposób ważne rzemiosło wyrobu szpilek jest podzielone na blisko
18 odrębnych czynności, które w pewnych manufakturach wykonują różni pracownicy,
chociaż w innych ten sam pracownik wykonuje czasami dwie lub trzy czynności.
(...)
Adam Smith
Badania nad naturą i przyczynami bogactwa
narodów, op. cit.
------------
David Ricardo - str. 299
Kim był David Ricardo?
Dawid
Ricardo (1772 - 1823), świetnie prosperujący przedsiębiorca, wszedł do nauki
ekonomii dzięki studiom nad konkretnymi problemami, jakie pojawiły się w Anglii
na początku XIX wieku i - wydaje się paradoksalne - przyczynił się do rozwoju
abstrakcyjnego myślenia w ekonomii.
Najlepiej znane dzieło - Zasady ekonomii politycznej i opodatkowania, 1817.
Główne tematy:
- Teoria kosztów komparatywnych.
Handel zagraniczny jest korzystny dla wszystkich krajów pod warunkiem, że każdy
z nich specjalizuje się w wytwarzaniu produktów, których produkcja jest dla
niego względnie (komparatywnie) najkorzystniejsza.
-
Renta gruntowa
Renta właścicieli gruntu wykazuje tendencje do wzrostu w wyniku połączenia się
rosnącego popytu na produkty ze zjawiskiem
„malejących przychodów” w
rolnictwie. Właściciele ziemscy dążą do zagarnięcia coraz większej części
dochodu narodowego, mimo iż są próżniakami, którzy nie przyczyniają się
bezpośrednio do postępu gospodarczego.
Lektura dzieł Ricarda
• Koszty
komparatywne i obrona swobodnej wymiany
„W obrębie tego samego kraju zyski
pozostają na ogół na takim samym poziomie. Mogą różnić się jedynie dlatego, że
umieszczanie kapitału w różnych dziedzinach może być mniej lub bardziej pewne i
dogodne. Natomiast rzecz ma się inaczej, gdy chodzi o stosunki pomiędzy różnymi
krajami.
...”
----------
Thomas Robert Malthus - str. 302
Kim był Robert Malthus?
Urodzony w
1776 r., zmarły w 1834 r. brytyjski pastor T.R. Malthus jest szczególnie znany
ze swej wrogości wobec jakiejkolwiek pomocy społecznej oraz propagowania
polityki ograniczania wzrostu liczby ludności.
Najlepiej znane dzieło
- An easy on
the principle of population, or a view of its past and present affects on human
happiness, 1803.
Główne tematy:
- Należy ograniczyć wzrost liczby
ludności, gdyż rośnie ona w tempie geometrycznym podczas gdy produkcja rośnie
tylko w tempie postępu arytmetycznego.
- Nadmierne oszczędzanie może być źródłem kryzysów gospodarczych.
Lektura dzieł Roberta Malthusa
• Prawo
ludności
„Twierdzę, że siła mnożenia się ludności
jest nieskończenie większa niż siła ziemi produkującej środki niezbędne do
wyżywienia człowieka. Jeżeli ta pierwsza siła nie zostanie zahamowana, to
liczba ludności wzrastać będzie w postępie geometrycznym. Natomiast żywności
przybywać będzie jedynie w postępie arytmetycznym. Elementarna znajomość liczb
wykazuje olbrzymią przewagę pierwszej siły pomnażania nad drugą.
Wyniki działania obu tych nierównych sił utrzymywane są w równowadze za pomocą
prawa naszej natury, która sprawia, że żywność jest dla człowieka życiową
koniecznością. Co oznacza, że trudności z wyżywieniem są silnym hamulcem,
działającym stale na ludność. Te trudności występują powszechnie z dużą siłą i są okrutnie odczuwane prze dużą
część ludzkości.
W świecie zwierzęcym i roślinnym, natura rozdała nasienie życia ręką niezwykle
hojną i liberalną. Natomiast rozdzielając przestrzeń i żywność, niezbędne dla
rozwoju tych światów, była bardziej skąpa. Przy dostatku żywności i
dostatecznie dużej przestrzeni nasiona życia pochodzące z małego zakątka ziemi
wypełniłyby miliony światów na przestrzeni kilku tysięcy lat. Jednakże
konieczność, to wyniosłe prawo natury, panuje nad wszystkim, i utrzymuje
wszystko w wyznaczonych granicach. Zwierzęta i rośliny poddają się ograniczeniom tego prawa. Rasa
ludzka też go nie uchyli, nawet największym wysiłkiem swego rozumu. Wśród
zwierząt i roślin ograniczeniami są choroby , przedwczesna śmierć, a także
marnotrawstwo nasion. Natomiast wśród ludzi efektem tego prawa jest ubóstwo i
ułomności. Ubóstwo dostrzegamy powszechnie wokół siebie. Nie należy jednak
przedwcześnie uważać, że jest ono absolutnie nieuchronne. Żeby przejść cnoty
trzeba przeciwstawiać się wszelkim pokusom zła.
Naturalna nierówność między siłą mnożenia się ludności a siłą produkcyjną ziemi
oraz podstawowe prawo naszej natury, które utrzymuje ich efekty w równowadze,
stanowią przeszkodę na drodze ulepszania społeczeństw, która wydaje mi się nie
do pokonania. Wszelkie inne siły mają niewielkie i drugorzędne znaczenie. Nie
widzę żadnego środka, dzięki któremu człowiek mógłby wymknąć się spod ciężaru
tego prawa, któremu podporządkowana jest cała natura. Żadna egalitarna utopia,
żadne prawo agrarne, nawet doprowadzone do skrajności, nie oddalą tego jarzma
dłużej niż przez stulecie. Prawo to wydaje się przeciwstawiać w zdecydowany
sposób możliwości powstania społeczeństwa, w którym wszyscy jego członkowie
żyliby dostatnio, w szczęściu i zadowoleniu, bez odczuwania najmniejszej troski
o zapewnienie swego bytu i bytu swoich rodzin”.
...
----------
Jean Baptiste Say -
str. 304
Kim był Jean Baptiste Say?
Francuz,
Jean Baptiste Say, urodzony w 1767 r. i zmarły w 1832
r., był zaciętym liberałem, który odrzucił możliwość wspierania polityki gospodarczej
Napoleona Bonaparte. Przedsiębiorca i ekonomista, znany jest szczególnie ze
swojego słynnego "prawa rynków zbytu".
Podstawowe dzieło - Traktat ekonomii
politycznej,
1803.
Główny temat - Prawo rynków zbytu: ogólny kryzys nadprodukcji
jest niemożliwy; może wystąpić jedynie brak równowagi między gałęziami
produkcji.
Lektura dzieł Jean Baptiste Say’a
• Prawo
rynków zbytu
„Przedsiębiorcy różnych gałęzi przemysłu
mają zwyczaj mówić, że trudność nie polega na produkcji, lecz na sprzedaży;
można zawsze wyprodukować dostatecznie dużo towarów, jeżeli tylko znajdzie się
na nie zbyt.
...
----------
Karol Marks - str. 306
Kim był Karol Marks?
Urodzony w
Niemczech w 1818 r., Karol Marks zajmuje szczególne miejsce w myśli
ekonomicznej, między innymi dlatego, że jego analizy (dokonywane wspólnie z F.
Engelsem) stanowiły podstawy teoretyczne, na których oparły się demokracje
ludowe.
Najbardziej znane dzieła
• Manifest
partii komunistycznej, 1848
• Kapitał, 1867
Główne idee
• Ostra krytyka kapitalizmu
Kapitalizm prowadzi do wyzysku pracowników najemnych przez właścicieli środków
produkcji. Ten wyzysk wynika z zagarnięcia przez nich "wartości
dodatkowej" wytworzonej przez pracowników i prowadzi do nieusuwalnego
antagonizmu między klasami społecznymi. Równocześnie kapitalizm prowadzi do
rosnącej alienacji pracownika najemnego.
• Istotny wkład do analizy ekonomicznej
Z gruntu wrogie nastawienie wobec kapitalizmu nie powinno nam przesłaniać
istotnego wkładu K. Marksa do metod analizy ekonomicznej:
- Prawa ekonomiczne muszą być traktowane historycznie, gdyż zmieniają się
społeczeństwa a ich sposób funkcjonowania ulega transformacji.
- Trafne wyjaśnienie faktów musi łączyć analizę ekonomiczną i społeczną.
- Założenie o równości sił między jednostkami gospodarującymi, które przeważa w
myśli liberalnej, nie pozwala zdać sprawy z rzeczywistego funkcjonowania
naszych społeczeństw, które charakteryzuje ścieranie się antagonistycznych sił.
Lektura
dzieł Marksa
• Walka
klas
„Historia wszelkiego społeczeństwa
dotychczasowego jest historią walk klasowych.
Wolny człowiek i niewolnik, patrycjusz i plebejusz, pan feudalny i chłop –
poddany, mistrz cechowy i czeladnik, krótko mówiąc, ciemiężyciele i ciemiężeni,
pozostawali w stałym do siebie przeciwieństwie, prowadzili nieustanną, to
ukrytą, to jawną walkę, która za każdym razem kończyła się albo rewolucyjnym
przekształceniem, transformacją całego społeczeństwa, albo też wspólną zagładą
walczących klas”.
• Burżuazja
„Wyrosłe z upadku społeczeństwa feudalnego nowoczesne społeczeństwo burżuazyjne nie
zniosło przeciwieństw klasowych. Zastąpiło ono jedynie dawne klasy, dawne
warunki ucisku, dawne formy walki przez nowe.
Cale społeczeństwo rozszczepia się coraz bardziej i bardziej na dwa wrogie
obozy; na dwie wielkie, wręcz
przeciwstawne sobie klasy: burżuazję i proletariat.
Potrzeba coraz szerszego zbytu dla swych produktów gna burżuazję po całej kuli
ziemskiej. Wszędzie musi ona się zagnieździć, wszędzie ugruntować, wszędzie
zadzierzgnąć stosunki.
Przez eksploatację rynku światowego burżuazja nadała produkcji i spożyciu
wszystkich krajów charakter kosmopolityczny. Ku wielkiemu żalowi reakcjonistów
usunęła spod nóg przemysłu podstawę narodową. Odwieczne narodowe gałęzie uległy
zniszczeniu i ulegają mu codziennie. Są wypierane przez nowe gałęzie przemysłu,
których wprowadzanie staje się kwestią życia dla wszystkich cywilizowanych
narodów, przez gałęzie przemysłu, które przerabiają już nie miejscowe, lecz
sprowadzane z najodleglejszych stref surowce, i których fabrykaty spożywane są
nie tylko w kraju, lecz także we wszystkich częściach świata. Miejsce dawnych
potrzeb , zaspokajanych przez produkty krajowe, zajmują nowe, wymagające dla
swego zaspokojenia produktów najodleglejszych krajów i klimatów. Dawna miejscowa
i narodowa samowystarczalność i zasklepienie ustępuje miejsca wszechstronnym
stosunkom wzajemnym i wszechstronnej współzależności narodów. I podobnie jak w produkcji materialnej ,
dzieje się w produkcji duchowej.
Dzięki szybkiemu udoskonaleniu wszystkich narzędzi produkcji, dzięki
niezwykłemu ułatwieniu komunikacji burżuazja wciąga w prąd cywilizacji
wszystkie, nawet najbardziej barbarzyńskie narody. Niskie ceny jej towarów to
owa ciężka artyleria, za pomocą której burżuazja burzy wszystkie mury chińskie,
zmusza do kapitulacji najbardziej zaciekłą nienawiść do cudzoziemców. Pod
groźbą zagłady zniewala wszystkie narody do przyswojenia sobie burżuazyjnego
sposobu produkcji, zniewala je do wprowadzenia u siebie tzw. cywilizacji, tj.
stania się bourgeois. Słowem stwarza sobie świat
na obraz i podobieństwo swoje”.
•
Kryzysy nadprodukcji
„W czasie kryzysów wybucha epidemia
społeczna, która wszystkim innym epokom wydawałaby się niedorzecznością –
epidemia nadprodukcji. Społeczeństwo zostaje nagle cofnięte do stanu chwilowego
barbarzyństwa; jak gdyby powszechna niszczycielska wojna pozbawiła je
wszystkich środków utrzymania; przemysł, handel wydają się unicestwione, a
dlaczego? Dlatego, że społeczeństwo posiada
zbyt wiele cywilizacji, zbyt wiele środków utrzymania, zbyt wiele przemysłu,
zbyt wiele handlu. Siły wytwórcze, którymi ono rozporządza, nie służą już
rozwojowi burżuazyjnej cywilizacji i burżuazyjnych stosunków produkcji;
przeciwnie, są przez nie hamowane; skoro zaś te zaporę przezwyciężają,
wprawiają całe społeczeństwo burżuazyjne w stan nieładu, zagrażają istnieniu
burżuazyjnej własności. Stosunki burżuazyjne stały się zbyt ciasne dla
wchłonięcia wytworzonego przez nie bogactwa.
W jaki sposób przezwycięża burżuazja kryzysy?
Z jednej strony, przez przymusowe niszczenie masy sił wytwórczych; z
drugiej strony, przez podbój nowych rynków i gruntowniejszą eksploatację
dawnych. W jaki więc sposób? W ten
sposób, że przygotowuje kryzysy bardziej wszechstronne i bardziej potężne, i
zmniejsza środki zapobiegania kryzysom”.
•
Proletariat
„W tej samej mierze , w jakiej rozwija
się burżuazja, tj. kapitał, rozwija się proletariat, klasa nowoczesnych
robotników, którzy dopóty tylko żyją, dopóki znajdują pracę, a znajdują ją
tylko tak długo, dopóki ich praca pomnaża kapitał. Ci robotnicy, zmuszeni
sprzedawać się od sztuki, są towarem jak wszelki inny artykuł handlowy, toteż
na równi z innymi towarami podlegają wszelkim zmiennościom
konkurencji, wszelkim wahaniom rynku.
Praca proletariuszy zatraciła na skutek rozpowszechniania maszyn i podziału
pracy wszystkie cechy samodzielności, a wraz z tym wszelki powab dla robotnika.
Staje się on prostym dodatkiem do maszyny, od którego wymaga się tylko
czynności najprostszych, najbardziej monotonnych, do wyuczenia się
najłatwiejszych. Koszt robotnika ogranicza się zatem niemal wyłącznie do środków żywności, niezbędnych do
jego utrzymania i przedłużenia jego gatunku. Ale cena towaru, a więc również
pracy, równa się kosztom jego produkcji. Dlatego też w tym samym stopniu, w
jakim rośnie zastosowanie maszyn i podział pracy, zwiększa się także masa pracy
bądź wskutek pomnożenia godzin pracy, bądź też wskutek zwiększenia pracy
wymaganej w danym okresie czasu, przyspieszenia biegu maszyn itd.
Nowoczesny przemysł przekształcił drobny warsztat patriarchalnego majstra w
wielką fabrykę przemysłowego kapitalisty.
Masy robotnicze, stłoczone w fabryce, organizowane są po żołniersku.
Jako prości szeregowcy przemysłu, robotnicy oddani są pod dozór całej
hierarchii podoficerów i oficerów. Są niewolnikami nie tylko klasy
burżuazyjnej, państwa burżuazyjnego, są na co dzień, co godzinę ujarzmiani
przez maszynę, przez dozorcę, a przede wszystkim przez każdego burgeois –
fabrykanta. Despotyzm ten jest tym bardziej małostkowy, nienawistny, jątrzący,
im jawniej proklamuje on zysk jako swój cel”
•
Praca jest jedynym źródłem wartości
„Co to jest wartość towaru? Co ją
określa? Mogłoby się na pierwszy rzut
oka zdawać, że wartość towaru jest czymś całkiem względnym, i że nie można jej
określić inaczej, jak tylko rozpatrując dany towar w stosunku do wszystkich
innych towarów. W samej rzeczy, mówiąc om wartości wymiennej towaru, mamy na
myśli ilościowe stosunki, w jakich dany towar jest wymieniany na wszelkie inne
towary. Lecz oto powstaje pytanie: jak ustalają się te proporcje, w których
odbywa się wymiana jednych towarów na inne? Wiemy z doświadczenia, że proporcje
te są nieskończenie różne. Jeżeli weźmiemy jakiś towar, na przykład pszenicę,
to zobaczymy, że kwarta pszenicy jest wymieniana na różne inne towary w niemal
niezliczonych proporcjach. A jednak, ponieważ wartość jej pozostaje zawsze taka
sama, czy jest wyrażona w jedwabiu, złocie czy też w jakimkolwiek innym
towarze, musi ta wartość być czymś odmiennym i niezależnym od tych różnych
proporcji, w których wymienia się ona na inne artykuły. Musi istnieć możność
wyrażenia jej w formie4 odmiennej od tych różnych stosunków równości między
różnymi towarami.
Ponieważ wartości wymienne towarów są tylko funkcjami społecznymi owych
przedmiotów i nie mają nic wspólnego z ich przyrodzonymi właściwościami, musimy
najpierw zapytać: jaka jest wspólna substancja społeczna wszystkich towarów?
Jest to praca.
...
•
Wartość siły roboczej
„Czymże więc jest wartość siły roboczej?
Podobnie jak wartość wszelkiego innego towaru, wartość siły roboczej jest
określona przez ilość pracy niezbędnej do jej wytworzenia.
...
•
Wartość dodatkowa
„
(...) Jest to ten rodzaj wymiany miedzy kapitałem a pracą, na którym opiera
się produkcja kapitalistyczna lub system pracy najemnej i który z konieczności
prowadzi do tego, że robotnik stale reprodukuje się jako robotnik, a
kapitalista jako kapitalista”.
•
Zniesienie systemu pracy najemnej
Powinni oni zrozumieć, że wraz z całą nędzą , którą system obecny na nich
sprowadza, stwarza on zarazem warunki materialne i formy społeczne niezbędne do ekonomicznej przebudowy
społeczeństwa. Zamiast konserwatywnego hasła „Sprawiedliwa płaca za
sprawiedliwy dzień roboczy” robotnicy powinni wypisać na swoim sztandarze hasło
rewolucyjne: „Zniesienie pracy
najemnej”.
----------
Léon Walras - str. 314
Kim był Léon Walras?
Francuz, L.
Walras (1834 – 1910) był jednym z twórców nurtu marginalistycznego.
Jego osiągnięcia były tak duże, że określenie „analiza walrasowska”
jest często używane jako synonim „analizy neoklasycznej”.
Najbardziej znane dzieło
• Elementy czystej ekonomii politycznej, opublikowane w 1874 r.,
uważane jest za jedną z najważniejszych prac z ekonomii politycznej.
Główne tematy
- Teoria wartości opartej na rzadkości.
- Proponowanie stosowania matematyki w
ekonomii.
- Logika czystej ekonomii.
- Model konkurencji czystej i
doskonałej.
- Teoria równowagi ogólnej.
Lektura dzieł Walrasa
• Czysta
ekonomia
„Istnieje czysta ekonomia polityczna,
będąca nauką zbliżoną do nauk matematyczno-fizycznych, która powinna poprzedzać
ekonomię polityczną stosowaną.
Czysta ekonomia polityczna powinna badać różne zjawiska, takie jak wymiana,
podaż, popyt, rynek, kapitały, dochody, usługi produkcyjne, produkty. Z tych
rzeczywistych zjawisk powinna ona wyprowadzić definicje ich idealnych
odpowiedników i poddawszy je analizie powrócić do rzeczywistości jako nauka
ukształtowana i gotowa do zastosowań. Na rynku idealnym będziemy więc mieli
idealne ceny, które pozostawać będą w ścisłym związku z idealnym popytem i z
idealną podażą itd. Czy te czyste prawdy będą często nadawać się do stosowania?
W skrajnym przypadku będzie to tak jak z czystymi prawami geometrii dla
mierniczego, który korzysta z nich codziennie, badając szczególne kształty,
jeżeli jest nimi zainteresowany. Jak zobaczymy, te prawdy czystej ekonomii
politycznej dostarczą rozwiązania najważniejszych problemów, najbardziej
dyskutowanych i najmniej wyjaśnionych przez ekonomię polityczną stosowaną i
ekonomię społeczną”.
•
Propagowanie stosowania matematyki w ekonomii
„Jeżeli chodzi o język, to dlaczego mamy
się upierać przy tym, aby mozolnie i
bardzo nieściśle wyjaśniać, w języku potocznym te problemy (jak czynił to często
Ricardo i jak robi to Jon Stuart Mill w swoich Zasadach ekonomii politycznej), które w języku matematyki można wyrazić przy użyciu niewielkiej
ilości słów, w sposób dokładniejszy i precyzyjniejszy?”
•
Wartość oparta na rzadkości
„W nauce istnieją trzy zasadnicze
rozwiązania problemu źródła wartości. Pierwsze
wywodzi się od A. Smitha, D.
Ricardo, Mac Cullocha. Jest to rozwiązanie
angielskie; źródła wartości upatrują oni w pracy. To rozwiązanie jest zbyt
wąskie i nie przyznaje wartości niektórym rzeczom, które ją realnie mają.
Drugie rozwiązanie zaproponowane zostało przez Condillaca i J.B. Saya. Jest to rozwiązanie francuskie. Kładzie ono nacisk na
użyteczność. Jest zbyt szerokie i przyznaje wartość rzeczom, które w
rzeczywistości jej nie posiadają. Rozwiązanie trzecie, które jest właściwe,
zaproponowane zostało przez Burlamaqui i mojego ojca
A.A. Walrasa: źródłem wartości jest rzadkość.
...
•
Użyteczność
„Mówię, że rzeczy są użyteczne, jeżeli
mogą one być w jakikolwiek sposób użyte, jeżeli odpowiadają one pewnej
potrzebie i pozwalają ją zaspokoić.
...
•
Ceny
„Wymiany dokonuje się na rynku [...]
Weźmy na przykład zboże ...
...
•
Konkurencja
„Rynek jest miejscem, gdzie wymieniane są
towary. Zjawisko wartości wymiennej powstaje więc na rynku, i właśnie na rynek
należy się udać, aby badać wartość wymienną.
Wartość wymienna pozostawiona sama sobie powstaje w sposób naturalny na rynku,
na którym panuje konkurencja.
...
----------
Joseph Schumpeter - str. 320
Kim był Joseph Schumpeter?
Dzieła
austriackiego ekonomisty J. Schumpetera (1883 – 1950) nie można zaklasyfikować do
żadnego tradycyjnego nurtu teoretycznego. Niektóre jego pomysły bliskie są
neoklasykom, inne Keynesowi lub Marksowi.
W całej jego spuściźnie można odnaleźć pochwałę zmysłu
przedsiębiorczości, nawet jeżeli pesymistycznie ocenia on możliwości opanowania
innowacji, również w krajach kapitalistycznych.
Najbardziej znane prace:
- Teoria ewolucji ekonomicznej, 1912
- Kapitalizm, socjalizm i demokracja, 1942
Tematy wiodące
- Krytyka statycznej teorii konkurencji
czystej i doskonałej.
- Centralne znaczenie przedsiębiorstwa i
innowacji we wzroście gospodarczym i w kryzysach.
Lektura dzieł Schumpetera
• Proces
„twórczej destrukcji”
„Rzeczywiście, podstawowy impuls, który
wprawia i utrzymuje w ruchu machinę kapitalistyczną, ma swe źródło w nowych
dobrach konsumpcyjnych, nowych modelach produkcji i transportu, nowych rynkach,
nowych typach organizacji przemysłu. Wszystkie te elementy tworzą się dzięki
inicjatywie kapitalistycznej. [...].
(...) Ten proces twórczej
destrukcji
jest podstawową cechą kapitalizmu...
Każdy system – ekonomiczny lub inny – który w każdym momencie eksploatuje do
maksimum swoje możliwości, w długim okresie może okazać się gorszy od systemu,
który w żadnym momencie nie osiąga takiego wyniku, gdyż unikanie maksymalnego
wysiłku może być warunkiem osiągnięcia właściwego poziomu i skuteczności w
długim okresie [...]
(...) Problemem, który jest najczęściej
rozpatrywany, jest problem ustalenia, w jaki sposób kapitalizm zarządza
wytworzonymi przez siebie strukturami, podczas gdy problemem, który należałoby
podjąć, jest ujawnienie, w jaki sposób kapitalizm tworzy i niszczy swoje
struktury. [...]”
•
Krytyka modelu konkurencji
„Przede wszystkim powinna być wyrzucona
za burtę tradycyjna koncepcja funkcjonowania konkurencji. Ekonomiści zaczynają
– nareszcie – zdejmować końskie okulary, które nie pozwalały im dostrzegać
niczego poza konkurencją cenami. Od momentu gdy konkurencja jakością i reklama
zostały usankcjonowane przez teorię, cena jako zmienna przestała zajmować
dominującą pozycję. Niemniej jednak, uwaga teoretyków koncentruje się nadal na
funkcjonowaniu konkurencji w niezmienionym systemie warunków (dotyczy to metod produkcji i form
organizacji przemysłu).
Jednakże w rzeczywistości kapitalistycznej (w przeciwieństwie do obrazu, jaki
dają podręczniki) wcale nie taki rodzaj konkurencji się liczy, lecz taki, który
łączy się z powstawaniem nowego produktu, nowej techniki, nowego źródła
zaopatrzenia, nowego typu organizacji (na przykład powstawanie jednostek
kontrolujących produkcję w wielkiej skali). Liczy się konkurencja, która polega
na podejmowaniu lepszych decyzji z
punktu widzenia kosztów i jakości, która koncentruje swą uwagę nie tylko na
marżach zysku i na ubocznych warunkach działania istniejących firm, lecz sięga
do ich podstaw, a nawet do ich istnienia.
...
•
Innowacja i rola przedsiębiorcy
„[...]
Rola przedsiębiorcy polega na reformowaniu lub na rewolucjonizowaniu
tradycyjnego procesu produkcji, w oparciu o nie stosowane dotąd możliwości
techniczne (produkcja nowego towaru, nowa metoda produkcji znanego towaru,
stworzenie nowych możliwości zbytu, reorganizacja gałęzi produkcji itd.).
...
----------
John Maynard Keynes - str. 323
Kim był John Maynard Keynes?
Ekonomista
angielski J. M. Keynes, urodzony w 1883 r., wykładał na Uniwersytecie w
Cambridge. Jego wpływ na myśl ekonomiczną, a także na stosowaną politykę
gospodarczą po drugiej wojnie światowej
był bardzo duży. W czasie konferencji w Bretton-Wood
w 1944 r. jego projekt nowej organizacji monetarnej opartej na pieniądzu
ponadnarodowym został odrzucony. Zmarł w 1946 r.
Najbardziej znane dzieło
- Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i
pieniądza,
1936; wyd. pol. 1956 i 1985 (także w 2003 r.: poz.
87 prezentowanej literatury.
Przyp. Anonimus)
Ważniejsze tezy
* Zjawiska ekonomiczne powinny być
rozpatrywane w makroskali.
* Oczekiwany przez przedsiębiorców popyt
(popyt efektywny), nie zaś nominalny poziom płac, jest czynnikiem
determinującym poziom zatrudnienia. Jeżeli oczekiwane przez przedsiębiorców
zamówienia nie są wystarczające, to wystąpi bezrobocie. Spadek płac nie jest na
ogół środkiem prowadzącym do rozwiązania problemu, gdyż powoduje on spadek
popytu na produkty przedsiębiorstwa, skłaniając je do redukcji zatrudnienia.
* Możliwość pojawienia się równowagi
przy niepełnym zatrudnieniu powoduje, że interwencja państwa jest pożądana dla
uniknięcia bezrobocia.
Lektura dzieł Keynesa
•
Makroekonomia
„Nazwaliśmy naszą teorię «Ogólną teorią». Chcieliśmy w ten sposób
podkreślić, że mieliśmy na uwadze funkcjonowanie systemu ekonomicznego w
całości, że rozpatrywaliśmy globalne dochody, globalne zyski, produkcję
globalną, zatrudnienie globalne, globalne inwestycje i konsumpcję, a nie po
prostu dochody, zyski, produkcję, zatrudnienie, inwestycje i oszczędności przemysłów, przedsiębiorstw i
jednostek rozpatrywanych oddzielnie. Uważamy, że popełniano poważne błędy
uogólniając na cały system wnioski, które zostały poprawnie ustalone w oparciu
o analizę pewnej części systemu rozpatrywanej oddzielnie”.
•
Spadek cen nie pozwala znieść bezrobocia
„Mniemanie, że bezrobocie w czasie
depresji gospodarczej wynika z oporu robotników przeciwko obniżce płac
nominalnych – nie znajduje potwierdzenia w faktach. Trudno bowiem uważać za
przekonywujące twierdzenie, że bezrobocie w Stanach Zjednoczonych w 1932 r.
było wywołane przez to, że robotnicy uporczywie sprzeciwiali się obniżeniu płac
nominalnych, bądź też uporczywie domagali się płacy realnej o poziomie wyższym
od tego, jaki produkcyjność machiny gospodarczej była w stanie zapewnić.
Zatrudnienie ulega ustawicznie znacznym wahaniom bez żadnych widocznych zmian w
minimum żądań robotników w zakresie płac realnych lub też w wydajności ich
pracy. Klasa robotnicza nie zachowuje się wcale bardziej wojowniczo podczas
depresji aniżeli podczas ożywienia gospodarczego – raczej przeciwnie.
Produkcyjność pracy wyrażona w jednostkach produktu również nie jest niższa w
czasie kryzysu. Fakty te, zaczerpnięte z doświadczenia, wystarczają na
początek, by podać w wątpliwość poprawność analizy klasycznej. [...]
W zarysie nasza teoria daje się
przedstawić jak następuje. W parze z zatrudnieniem wzrasta globalny dochód
realny. Psychika społeczeństwa jest tego rodzaju, że globalna konsumpcja rośnie
wraz z całkowitym dochodem realnym, ale przyrost jej jest mniejszy od przyrostu
dochodu. Wobec tego przedsiębiorcy ponieśliby stratę, gdyby cały wzrost
zatrudnienia był przeznaczony na zaspokojenie wzmożonego popytu na dobra
konsumpcyjne, Toteż aby dany stan zatrudnienia mógł się utrzymać, bieżące
inwestycje muszą być wystarczająco duże, by wchłonąć nadwyżkę produkcji ponad
to, co społeczeństwo skłonne jest spożyć przy tym poziomie zatrudnienia. Jeżeli bowiem inwestycje nie osiągną tego
rozmiaru, to wpływy przedsiębiorców będą niższe, niż to jest niezbędne, by
zachęcić ich do uruchomienia danego zatrudnienia. Wynika stąd, że przy danej –
jak to jedziemy nazywali – skłonności społeczeństwa do konsumpcji poziom
zatrudnienia w stanie równowagi, czyli poziom, przy którym przedsiębiorcy nie
mają tendencji ani do rozszerzenia, ani do kurczenia globalnego zatrudnienia –
zależeć będzie od rozmiarów bieżących inwestycji. Te zaś zależą od tzw. przez
nas skłonności do inwestowania. [...]
Wobec tego przy danej skłonności do
konsumpcji i danych rozmiarach inwestycji istnieje tylko jeden poziom
zatrudnienia, przy którym może zachodzić równowaga Ale nie ma też na ogół żadnej podstawy do
tego, aby poziom ten był równy pełnemu zatrudnieniu. Popyt efektywny,
prowadzący do pełnego zatrudnienia, jest szczególnym przypadkiem, który
występuje jedynie, gdy skłonność do konsumpcji i skłonność do inwestowania
pozostają ze sobą w pewnej określonej zależności. [...]
Teoria nasza daje się streścić w
następujących twierdzeniach:
1.
Przy danym stanie techniki, środków wytwórczości i kosztów, dochód
(zarówno realny jak i nominalny) zależy od wielkości zatrudnienia N.
2.
Zależność między dochodem społeczeństwa a sumą D1, którą ono wyda przypuszczalnie na konsumpcję, wynika
z pewnej właściwości psychicznej tego społeczeństwa; właściwość tę nazwiemy skłonnością do
konsumpcji.
W ten sposób konsumpcja zależeć będzie od globalnego dochodu, a więc od poziomu
zatrudnienia N.
3.
Ilość siły roboczej N, którą
przedsiębiorcy decydują się zatrudnić, zależy od sumy (D) dwóch wielkości, a mianowicie przypuszczalnego wydatku
społeczeństwa na konsumpcję D1,
oraz przypuszczalnego nakładu na nowe inwestycje D2. D jest
wielkością, którą nazwaliśmy wyżej popytem efektywnym. [...]
Wraz ze wzrostem zatrudnienia rośnie D1,
ale w mniejszym stopniu niż popyt efektywny D; konsumpcja bowiem rośnie wraz z dochodem,
lecz jej przyrost jest mniejszy od przyrostu dochodu. [...]
Układ gospodarczy osiągnąć może
równowagę stałą przy wartości N niższej od pełnego zatrudnienia [...]
Skłonność do konsumpcji i stopa
nowych inwestycji decydują łącznie o wielkości zatrudnienia, a ta ostatnia
wyznacza poziom płac realnych, a nie odwrotnie. Jeżeli skłonność do konsumpcji
i stopa nowych inwestycji nie stwarzają dostatecznie wielkiego popytu
efektywnego, faktyczny poziom zatrudnienia będzie niższy od podaży siły
roboczej gotowej do pracy za istniejące płace realne i w stanie równowagi,
która się ustali, płace realne będą większe od krańcowej przykrości pracy.
Analiza ta wyjaśnia nam paradoks
istnienia ubóstwa pośród obfitości. Jeśli bowiem popyt efektywny nie jest
dostatecznie silny, to wzrost zatrudnienia może zostać i często zostaje
zahamowany zanim osiągnięto stan pełnego zatrudnienia. Niewystarczający więc
popyt efektywny będzie przeszkodą dla rozszerzenia procesu produkcyjnego, mimo
iż krańcowa wydajność pracy w dalszym ciągu
przewyższa jej krańcową przykrość.
Co więcej, im społeczeństwo jest
bogatsze, tym większa jest na ogół rozpiętość między faktyczną produkcją a
istniejącymi w tym zakresie możliwościami, a więc wady systemu gospodarczego
stają się tym bardziej oczywiste i rażące.
Biedne społeczeństwo będzie bowiem skłonne do konsumowania znacznej
części swej produkcji, tak że bardzo skromne rozmiary inwestycji wystarczą już
do zapewnienia pełnego zatrudnienia.
Natomiast społeczeństwo zamożne musi znaleźć znacznie więcej możliwości
inwestycyjnych, by oszczędzanie bogatszych jego obywateli mogło iść w
parze z zatrudnieniem biedniejszych.
Co gorsza, w społeczeństwie bogatym
nie tylko słabsza jest krańcowa skłonność do konsumpcji, ale w związku z tym,
że nagromadzony już kapitał takiego społeczeństwa jest większy, możliwości
inwestycyjne są mniej obiecujące, chyba że stopa procentowa spada w tempie
dostatecznie szybkim.
Zakumulowany kapitał jest większy, okazje do dodatkowych inwestycji są mniej
atrakcyjne, za wyjątkiem sytuacji, gdy stopa zysku będzie rosła w szybkim
tempie.
•
Interwencja państwa, warunek konieczny do zachowania swobód i do rozwoju
indywidualizmu
„Państwo będzie musiało wywierać wpływ
na kształtowanie się skłonności do konsumpcji częściowo poprzez system
podatkowy, częściowo przez ustalanie stopy procentowej, a częściowo za pomocą
innych środków. Ponadto, wydaje się mało
prawdopodobne, żeby wpływ polityki bankowej na stopę procentową wystarczył sam
przez się dla wyznaczenia optymalnej stopy inwestycyjnej. Dlatego uważam, że
jedynym środkiem zapewniającym przybliżenie się do stanu pełnego zatrudnienia
okaże się uspołecznienie inwestycji w dość szerokim zakresie, chociaż nie musi
to wykluczać najrozmaitszych form
mieszanych, za pomocą których władze publiczne będą współdziałać z inicjatywą
prywatną. Ale poza tym nie ma oczywistych argumentów przemawiających za
systemem socjalizmu państwowego, który by obejmował większość życia
gospodarczego społeczeństwa. Dla państwa nie jest ważne przejęcie na własność
środków produkcji . Jeżeli państwo będzie miało możność wyznaczania ogólnej
ilości środków, jakie się poświęca na powiększenie aparatu wytwórczego oraz
podstawowej stopy wynagrodzenia jego właścicieli, to dokona wszystkiego co
potrzeba. Ponadto, niezbędne decyzje wprowadzające uspołecznienie mogą być
podejmowane stopniowo i bez łamania powszechnej tradycji społeczeństwa.
Nasza krytyka klasycznej teorii
ekonomii polegała nie tyle na wynajdowaniu logicznych błędów w jej analizie, co
na wskazaniu, że jej milczące założenia są spełnione tylko w rzadkich wypadkach
albo nigdy, wskutek czego nie może ona rozwiązać zagadnień gospodarczych
dzisiejszego świata. Ale jeżeli przy pomocy naszego centralnego kierownictwa
uda się doprowadzić całkowite rozmiary produkcji do poziomu odpowiadającego
możliwie najdokładniej pełnemu zatrudnieniu, to od tej chwili teoria klasyczna
nabierze znowu mocy. Jeżeli założymy, że rozmiary produkcji są dane, to znaczy
wyznaczone przez siły spoza klasycznego schematu myślowego, to wówczas nie
będziemy mogli podnieść żadnego zarzutu przeciwko klasycznej analizie
następujących zagadnień: w jaki sposób osobisty interes jednostki wyznacza
szczegółowo to, co się produkuje, w jakich proporcjach zestawione zostaną różne
czynniki produkcji, żeby to wyprodukować i jak zostanie podzielona między te
czynniki wartość końcowego produktu. Poza tym, chociaż potraktowaliśmy
odmiennie zagadnienie oszczędności, to nie możemy nic zarzucić nowoczesnej
teorii klasycznej, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób korzyść prywatna godzi się
z publiczną w warunkach doskonałej lub
niedoskonałej konkurencji. Jeżeli zatem
pominiemy konieczność wprowadzenia centralnego kierownictwa w celu wzajemnego
przystosowania skłonności do konsumpcji i skłonności do inwestowania, to nie ma
więcej niż dotychczas powodów do uspołecznienia życia gospodarczego.
Konkretnie mówiąc, nie widzę żadnego
powodu do przypuszczenia, że obecny system prowadzi w poważnym stopniu do
niewłaściwego zatrudniania znajdujących się w użyciu czynników produkcji.
Zdarzają się oczywiście błędy w przewidywaniach, ale tych nie da się uniknąć
przez scentralizowanie decyzji. Kiedy spośród 10 mln ludzi chętnych i zdolnych
do pracy zatrudnionych jest 9 mln, to nic nie świadczy o tym, że ich praca jest
źle użyta. Obecnemu systemowi nie zarzuca się, że tych 9 mln ludzi należałoby
zatrudnić w inny sposób, ale że należy znaleźć zajęcie dla pozostałego miliona
ludzi. Panujący obecnie system załamał się, jeżeli chodzi o wyznaczanie
rozmiarów a nie kierunków zatrudnienia.
Zgadzam się [...], że rezultatem
wypełnienia luk w teorii klasycznej nie jest odrzucenie systemu manchesterskiego ale sprecyzowanie
charakteru środowiska, jakiego wymaga swobodna gra sił ekonomicznych, jeżeli ma
w pełni realizować potencjalne możliwości produkcyjne. Centralne kierownictwo,
niezbędne dla zapewnienia pełnego zatrudnienia, będzie oczywiście wiązało się z
prawdziwym rozszerzeniem tradycyjnych funkcji rządu. Ponadto nowoczesna teoria
klasyczna sama zwróciła uwagę na pewne warunki, w których swobodna gra sił
ekonomicznych może wymagać ograniczenia lub pokierowania. Pozostanie jednak
jeszcze szerokie pole do działania dla inicjatywy prywatnej. Na tym polu będą
nadal występowały tradycyjne zalety indywidualizmu. [...]
Chociaż więc rozszerzenie funkcji
rządowych w związku z koniecznością wzajemnego przystosowania do siebie
skłonności do konsumpcji i skłonności do inwestowania wydawałoby się jakiemuś
publicyście z dziewiętnastego wieku lub współczesnemu amerykańskiemu finansiście
straszliwym zamachem na indywidualizm, to jednak staję w jego obronie. To
rozszerzenie funkcji rządowych jest bowiem jedynym środkiem, który pozwala
uniknąć zniszczenia obecnych form gospodarki w całości oraz warunkiem
pomyślnego funkcjonowania inicjatywy indywidualnej. [...]”
John Maynard Keynes
Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i
pieniądza
PWN, Warszawa 1956 i 1985*
(*także w 2003 r.: poz. 87 prezentowanej literatury. Przyp. Anonimus)
----------
François Perroux - str. 329
Kim był François Perroux?
Współczesny
francuski ekonomista J. Perroux urodził
się w 1904 r., zmarł w 1987 r. Przy
ogólnie życzliwym nastawieniu do gospodarki kapitalistycznej (i równoczesnym ujawnianiu jej słabości), J.
Perroux wykazał wiele braków analizy neoklasycznej, która pomija nie tylko
nierówności i konflikty między jednostkami gospodarującymi, lecz także miedzy
sektorami, regionami i krajami. W swoich teoriach skoncentrował się na tych
zagadnieniach.
Jego najbardziej znane dzieła
* Kapitalizm, 1948
* Przedsiębiorstwo i ekonomia XX wieku, 1966 – 1967
Wiodące tematy
* Analiza „efektów dominacji” i
„gospodarek dominujących”.
* Analiza „efektów przyciągania” i „biegunów wzrostu”.
* Koncepcje „kosztu człowieka” w
procesie rozwoju.
Lektura dzieł F. Perroux
•
Nierówności jednostek gospodarujących
„Jednostki gospodarujące różnią się
między sobą wieloma cechami, a także długością okresu, który pozostaje w ich
polu widzenia, swoim horyzontem ekonomicznym; różnią się też wytrwałością i
zdolnością opierania się naciskom, a także agresywnością i zdolnością do
kształtowania otoczenia według własnego interesu. Różnie kształtują one
rozmiary przepływów i zapasów towarów oraz pieniędzy, którymi dysponują. [...]”
...
•
Efekty dominacji
„[...] Rozpatrując jedynie dwie jednostki gospodarujące będziemy mówić, że A
dominuje nad jednostką B, jeżeli niezależnie od intencji, jakie może mieć
jednostka A, wywiera ona określony wpływ na B, przy braku oddziaływania na A ze
strony B lub oddziaływania w takim samym stopniu. Istotna dla tego efektu jest
więc nieodwracalność lub asymetria kierunku lub stopnia oddziaływania. .
Ujawnia się ona w sferze powiązań
zamierzonych lub powiązań niezamierzonych. [...]”
•
Krytyka założeń neoklasycznych
…
(..) Polityka gospodarcza stawia
problemy, których teoria nie tylko nie potrafi na razie rozwiązać, lecz co
więcej, do których rozwiązywania stosuje narzędzia, o jakich można wątpić czy
są właściwe.
...
•
Niedorozwój i koszt człowieka
„Obserwacja krajów, które statystyka
określa jako niedorozwinięte, odsłania trzy ważne cechy charakteryzujące ich
gospodarki.
Są to gospodarki o nieokreślonej
organizacji.
Gospodarki te są zdominowane...
Gospodarki, o których tu mowa, nie
są w stanie zapewnić wszystkim swoim obywatelom minimum życiowego, oszacowanego
przez naukę.
Te zjawiska są ze sobą powiązane. W następstwie dominacji może pogłębiać się
brak wyraźnej struktury gospodarki i pogarszać poziom życia. Tego rodzaju
niedostatki stwarzają jednak również przeszkody dla wzrostu jednostki
dominującej, przeszkody, które powinna ona we własnym interesie zlikwidować”.
----------
John Kenneth Galbraith 332
Kto to jest John Kenneth Galbraith?
J.K.
Galbraith jest jednym z najbardziej znanych współczesnych amerykańskich
reprezentantów nurtu instytucjonalistycznego. Jego prace koncentrują się wokół
analizy władzy w przedsiębiorstwie. Galbraith kwestionuje założenia przyjmowane
na ogół w mikroekonomii neoklasycznej.
Najbardziej znane prace:
- Nowoczesne państwo przemysłowe, 1973
- Ekonomia a cele społeczne, 1973; wyd. polskie 1979
Ważniejsze tematy jego badań:
- Istotą decyzji ekonomicznych jest gra
o władzę.
- Rozwój „technostruktury” zmienia
istotę celów firmy i warunki decyzji ekonomicznych.
- Tylko ekonomia, która uwzględnia te
nowe zjawiska, potrafi objaśnić rzeczywistość.
Lektura
dzieł Galbraitha
•
Technostruktura
„W przeszłości kierownictwo
przedsiębiorstwa utożsamiane było z przedsiębiorcą, tzn. z jednostką, która
dysponując kapitałem ma równocześnie zdolność
do organizowania czynników produkcyjnych i, w większości przypadków,
zdolność do wprowadzania innowacji. Wraz ze wzrostem wielkich społeczeństw,
wraz z pojawieniem się organizacji,
których wymaga nowoczesna technologia i planowanie i wraz z rozdziałem kapitału
od faktycznego kierownictwa przedsiębiorstwa, w rozwiniętej firmie
przemysłowej, przedsiębiorca nie istnieje jako pojedyncza osoba. Codzienne
obserwacje ujawniają te zmiany, mimo iż w podręcznikach ekonomii o nich się nie pisze. Przedsiębiorca został
zastąpiony przez siłę kierującą firmą, «kierownictwo» («menagement»). Jest to jednostka zbiorowa i
trudna do określenia. W wielu spółkach składa się ona z prezesa,
administratora, dyrektorów generalnych i dyrektorów odpowiedzialnych za ważne
działania lub departamenty, osób
zajmujących ważniejsze stanowiska, a także, być może, szefów ważniejszych
oddziałów lub służb poprzednio nie wymienionych. Kierownictwo to tylko niewielki ułamek tej
części personelu, która dostarcza informacji do podejmowania decyzji. Ta druga
grupa jest liczniejsza: stanowią ją wszystkie osoby zatrudnione na
odpowiedzialnych stanowiskach we wszystkich jej działach. To w tej sferze dochodzi do kontaktu
pracowników umysłowych i fizycznych – „białych kołnierzyków” z „niebieskimi
kołnierzykami”, których funkcja sprowadza się najczęściej do postępowania zgodnego z instrukcją lub
rutyną. Ta grupa obejmuje wszystkich tych, którzy dostarczają swojej
specjalistycznej wiedzy, talentu lub doświadczenia grupie podejmującej decyzje.
Ta właśnie grupa, a nie wąska grupa managerów jest siłą intelektualną (mózgiem)
przedsiębiorstwa. Nie ma stosownej nazwy dla zbioru tych wszystkich, którzy
biorą udział w podejmowaniu decyzji oraz organizacji, którą tworzą. Proponuję
nazywać tę organizację technostrukturą”.
Uwagi na marginesie
„Technostruktura jest najczęściej niedoceniana, niedokształcona, lekceważona. I
to jest „mózg”! Najzdolniejsze i najambitniejsze jednostki, z reguły chcą się z niej jak najszybciej wyrwać do
grupy „podejmującej decyzje”, zanim jeszcze same staną się „sprawnymi komórkami
mózgu”. To są później „komórki sterujące mózgiem”; i tak jeszcze dobrze, gdyż w
praktyce całkiem często się zdarza, iż „mózgiem” sterują komórki w ogóle „nie
znające mózgu”.
Anonimus
---------
Edmond Malinvaud - str. 334
Kto to jest Edmond Malinvaud?
E.
Malinvaud jest obecnie dyrektorem INSEE i jednym z reprezentantów współczesnego
nurtu badań nad nierównowagą, który usiłuje łączyć osiągnięcia autorów neoklasycznych i keynesistów.
Najbardziej znane dzieło
- Rewizja teorii bezrobocia, 1980
Dominujący temat w jego pracach
Według E. Malinvauda neoklasyczna analiza bezrobocia odpowiada dwóm różnym i
realnym sytuacjom, które często współistnieją w danym momencie historycznym. Wynika
stąd, że polityka ekonomiczna staje się
sztuką bardziej złożoną niż przypuszczali to neoklasycy i keynesiści,
w miarę jak terapie, które mogą nas wyleczyć z jednego lub drugiego typu
bezrobocia, okazują się odmienne i trudne do pogodzenia.
Lektura
dzieł Edmonda Malinvauda
•
Sztywność gospodarki jako wynik racjonalnego zachowania
„Sztywność cen i niedoskonałość
konkurencji stanowią dwa aspekty rzeczywistych sytuacji w gospodarce. Do
powstania tych zjawisk przyczyniają się koszty gromadzenia informacji,
zawierania nowych transakcji oraz wszystkich zmian, które wymagałaby
natychmiastowa adaptacja do ciągle zmieniających się warunków ekonomicznych.
Aby poradzić sobie z tymi kosztami, dostawcy i klienci, pracodawcy i
pracobiorcy dostrzegają wzajemne korzyści wynikające z utrzymywania miedzy sobą
trwałych więzi, mniej lub bardziej wyraźnie sformalizowanych. Prowadzi to do
tego, że niektóre ceny i stawki wynagrodzeń są mało wrażliwe na dodatkową podaż
lub popyt. Te koszty powodują również, że popyt skierowany do każdego
sprzedawcy jest mniej lub bardziej nieelastyczny, wbrew temu co głosił pogląd o
doskonałej konkurencji”.
•
„Bezrobocie keynesowskie” a „bezrobocie neoklasyczne”
„Rozpatrując model, w którym z jednej
strony wszystkie produkty a z drugiej
wszystkie rodzaje pracy są zagregowane w
jeden produkt i jedną pracę, i
traktowane jako jednorodne, można pokazać trzy typy równowagi i w krótkim
okresie: „bezrobocie klasyczne”, „bezrobocie keynesowskie” i „hamowaną
inflację”.
Można więc wykazać, że wybór
najlepszej polityki ekonomicznej zależy nie tylko od celów, jakie stawia sobie
rząd, lecz również od rodzaju sytuacji, która przeważa. W szczególności walka z
bezrobociem klasycznym wymaga innych środków niż walka z bezrobociem keynesowskim.
Z tych rozważań wynika w sposób
naturalny pewna idea typologii spotykanych sytuacji. Byłoby oczywiście dobrze,
gdyby z analizy koniunktury wynikało jednoznacznie, w jakiej sytuacji znajduje
się gospodarka w każdym momencie, czy bezrobocie ma charakter keynesowski czy
neoklasyczny i czy wobec tego polityka
gospodarcza winna być keynesowska czy neoklasyczna?
Taka idea byłaby jednak zbyt prosta.
Zakłada ona, że rzeczywistość można odzwierciedlić w modelu, w którym nie
uwzględnia się dużego zróżnicowania produktów i wielości rynków pracy.
Ograniczając się do tych dwóch zjawisk, należy uwzględnić różne kwalifikacje
zawodowe, rozmieszczenie miejsc pracy a nawet warunki, jakimi się
charakteryzują [...] Ta różnorodność
rynków powoduje, że można sobie wyobrazić różne rodzaje równowagi oraz że
bezrobocie keynesowskie i bezrobocie neoklasyczne będą całkowicie wytłumaczalne
w dwóch skrajnych przypadkach: w obu występuje z jednej strony nadwyżka podaży
na wszystkich rynkach pracy, a z drugiej
strony albo nadwyżka potencjalnej podaży dla wszystkich produktów (przypadek
keynesowski) albo nadwyżka popytu na wszystkie produkty (przypadek klasyczny).
Rzeczywistość rzadko kiedy jest tak
prosta. Występują w niej najczęściej aspekty nieco sprzeczne. Pomimo istnienia
mniej lub bardziej poważnego bezrobocia na niektórych rynkach pracy istnieją
miejsca, w których są jeszcze wolne miejsca pracy dla ludzi o pewnych
kwalifikacjach zawodowych. O ile producenci niektórych dóbr są w stanie
zwiększać natychmiastowo rytm swojej produkcji, jeżeli tylko otrzymają
dodatkowe zamówienia, to inni, działający na granicy swoich możliwości
produkcyjnych, narzucają swoim klientom pewien okres wyczekiwania.
Rzeczywista sytuacja kształtuje się
w ramach pewnej gamy, w której pojawi się wiele subtelnych różnic. Wybór
najlepszej polityki ekonomicznej musi być również subtelny. (...)”
...
----------
Milton Friedman - str. 337
Kto to jest Milton Friedman?
M.
Friedman, laureat nagrody Nobla w 1976 r., urodził się w Brooklynie w 1912
r. Profesor nauk ekonomicznych na
Uniwersytecie w Chicago i najbardziej znany reprezentant nurtu
monetarystycznego.
Jego najbardziej znane dzieła
- Inflacja: przyczyny i skutki, 1963
- Historia monetarna USA, 1867 – 1960 (z Anną J. Schwartz), 1963
- Kapitalizm a wolność, 1962
Ważniejsze tematy
•
Pochodzenie monetarne inflacji
Oryginalność poglądów Friedmana w dziedzinie inflacji polega na tym, że nie
przeczy on, iż obfitość pieniądza wywiera w krótkim okresie korzystny wpływ na zatrudnienie,
co ułatwia mu krytykę skutków tej obfitości w długim okresie. Wprowadzając do swej analizy pojecie
antycypacji i dostosowywania się
jednostek gospodarujących, poprzedził on w pewnym sensie rozpowszechnione
później wśród teoretyków pojęcie racjonalnych antycypacji.
•
Polityka keynesowska jest teoretycznie niedostatecznie uzasadniona i
jest polityką niebezpieczną
Prace M. Friedmana mieszczą się w nurcie antykeynesowskim;
chodzi w nich o wykazanie , że przyjmowane przez Keynesa założenia nie
odpowiadają rzeczywistości, co powinno przesądzać o odrzuceniu polityki
zalecanej przez Keynesistów.
Lektura
dzieł Miltona Friedmana
•
Inflacja
…
(...) Jeżeli chodzi o źródło zła, musimy
rozróżnić przyczyny bezpośrednie i pośrednie. Nietrudno jest zidentyfikować
bezpośrednią przyczynę inflacji; rzeczywista trudność dotyczy przyczyn
głębszych. Bezpośrednia przyczyna inflacji jest zawsze taka sama: anormalnie
szybki wzrost ilości pieniądza w stosunku do wielkości produkcji.
Kwestia podstawowa sprowadza się do
pytania: dlaczego ilość pieniądza wzrasta szybciej aniżeli produkcja? Wydaje się, że w przeszłości zjawisko to
pojawiało się wskutek oczywistych powodów. Na przykład w Stanach Zjednoczonych
inflacja rozwijała się przez piętnaście lat poprzedzających wojnę secesyjną,
wskutek odkrycia złota w Kalifornii w
1848 r. [...].
Natomiast obecnie takie źródła
inflacji nie mają większego znaczenia, ponieważ jesteśmy bardziej pomysłowi niż
nasi przodkowie i zamiast ustalać ilości pieniądza w obiegu w stosunku do
ilości złota, tej barbarzyńskiej relikwii, powierzyliśmy to zadanie mądrości
naszych ekspertów w Waszyngtonie. Obecnie zmiany ilości pieniądza są wynikiem polityki
rządowej, co sprowadza się do stwierdzenia, że aktualnie inflacja w USA powstaje
w Waszyngtonie i nigdzie więcej. Oczywiście, żaden rząd nie lubi wypominania mu
złych posunięć. Zawsze jest on gotów do wyciągania korzyści ze szczęśliwej
inicjatywy innych ludzi, rzadko natomiast chce ponieść odpowiedzialność za
swoje błędy. Dlatego w przypadku
inflacji rząd oskarża Arabów o
podniesienie ceny ropy naftowej lub związki zawodowe o spowodowanie wzrostu
płac, o ile nie zwala winy na chciwość przemysłowców lub na naturalne
katastrofy, jakich doznała produkcja rolna.
Są to fałszywe preteksty. Żadne z
tych oskarżeń nie ma nic wspólnego z inflacją. Wspomniane zjawiska mogą jedynie
wywierać wpływ na względne ceny, tzn. na ceny ropy w stosunku do innych
produktów, na płace w jednym sektorze stosunku do poziomu płac w innych
sektorach itd., lecz żadne nie wywiera bezpośredniego wpływu na inflację. Jak
można stwierdzić za pomocą wykresów i na podstawie innych empirycznych dowodów,
zjawisko inflacji powstaje wtedy, gdy ilość pieniądza wzrasta szybciej niż
wolumen produkcji i to niezależnie od kryzysu naftowego, rewindykacji
związkowych czy chciwości przedsiębiorców. Inflacja rodzi się w Waszyngtonie,
wskutek błędów rządów.
Pozostaje odpowiedzieć na pytanie
dlaczego? Jak to się dzieje, że rząd USA
lub w innym kraju pozwala, aby ilość pieniądza w obiegu rosła szybciej niż
produkcja? I czy rzeczywiście jest on odpowiedzialny za inflację?
Sądzę, że można to wyjaśnić trzema
powodami.
Pierwszy, który przeważał przez
stulecia, polega na stwierdzeniu, że rząd zmuszony jest zwiększania swoich
wydatków oraz że nie może ich oficjalnie zwiększyć przez podatki.
W konsekwencji zmuszony jest do przyjęcia formy pośredniego opodatkowania przez
inflację. Z tego punktu widzenia za odpowiedzialnych za inflację można uznać
wielu Amerykanów.
Drugi powód inflacji,
powszechniejszy niż poprzedni, sprowadza się do dążenia do pełnego zatrudnienia, któremu to dążeniu
towarzyszy polityka o tej nazwie. Za każdym razem, gdy pojawiała się recesja,
nawet niewielka lub chwilowa, rząd śpieszył się, aby zwiększyć swoje wydatki,
przy pomocy Banku Federalnego i emisji banknotów, w wyniku czego wabiono
proces, który prowadził do inflacji.
Trzeci powód – ważny również poza
USA – wskutek którego wzrost pieniędzy staje się zbyt szybki, sprowadza się do
błędów popełnionych przez banki centralne. Zarządzający bankami centralnymi
podejmują decyzje w oparciu o błędne teorie; sądzili oni, że ich zadanie polega
na zajmowaniu się stopami procentowymi, podczas gdy polega ono na kontroli
ilości pieniędzy. Próbując utrzymać stopy procentowe, sprowokowali oni
inflację, a ostatecznie stopy procentowe osiągnęły poziom o wiele wyższy od
tego, który by się ustalił, gdyby banki centralne stosowały właściwą politykę
monetarną.
Przejdźmy obecnie od przyczyny zła
do lekarstwa na nie. Sposób jest bardzo prosty. Likwidacja inflacji nie stanowi
żadnego problemu. Wiemy, jak to zrobić. Wie o tym każdy ekonomista. Mogę to
powiedzieć natychmiast: jedynym lekarstwem na inflację jest zapobieżenie zbyt
szybkiemu wzrostowi wydatków. Jedyny środek, jakim dysponuje rząd w walce z
inflacją, sprowadza się do zmniejszenia wydatków i ograniczenia produkcji
pieniędzy. Nie ma innego rozwiązania. Żaden inny sposób postępowania nie
zwalcza inflacji.
Z inflacją jest dokładnie tak samo
jak z alkoholizmem. Jeżeli człowiek oddaje się pijaństwu, to tego wieczora może
mu to nawet dobrze zrobić. Dopiero
nazajutrz czuje się źle. Tak samo jest z inflacją Jeżeli jakiś kraj zaangażuje się w proces
inflacyjny, to na początku ludzie są – przez jakiś czas – w stanie euforii,
ponieważ nie wiedzą co się dzieje. Powstaje boom i gospodarka ożywia się. Płaci się za to później, o czym wiemy,
wzrostem cen, a następnie w miarę jak ceny rosną, gospodarka kieruje się w
stronę stagflacji, w której zanurzony jest
cały świat. Sprawy przebiegają podobnie jak wtedy, gdy alkoholik chce przerwać
picie i stosuje kuracje odwykową. Na początku czuje się źle, i dopiero później
odczuwa dobrodziejstwo kuracji. Przechodzi bardzo trudny moment zanim dobrze
się poczuje i nie będzie już miał ochoty pić. Podobnie gdy jakiś kraj zacznie
walkę z inflacją , na początku przeżywa cierpienia: następuje spadek wzrostu
gospodarczego, bezrobocie, a nawet recesja. Dopiero później osiąga się korzyści
ze swego postępowania.
Jeżeli chcemy naprawdę wyleczyć zło,
to musimy w sposób nieunikniony przejść przez okres zwolnienia wzrostu, któremu
towarzyszy wzrost bezrobocia. Powód jest bardzo prosty. Środkiem leczenia
inflacji jest zahamowanie wydatków. (...)
W długim okresie brak jest
określonej zależności między stopą inflacji, stopą wzrostu lub stopą
bezrobocia. Możliwe jest pełne zatrudnienie przy zerowej inflacji. Można
również spotkać okresy pełnego zatrudnienia przy rocznej stopie inflacji równej 10%, pod warunkiem, że trwa ona ciągle”.
----------
Herbert A. Simon - str. 342
Kto to jest Herbert A. Simon?
H.A. Simon
otrzymał nagrodę Nobla w 1978 r. za swoje prace w dziedzinie organizacji, które
łączą w sobie analizę przedsiębiorstw , administracji, stowarzyszeń itp.
Znaczenie jego prac polega na tym, że kwestionują one skuteczność tradycyjnych
reguł zarządzania (tayloryzm i fordyzm), a z drugiej strony przeciwstawiają się
założeniom o zachowaniu jednostek gospodarujących, przyjmowanym przez autorów
neoklasycznych.
Jego najbardziej znane dzieła
- Teoria organizacji (z J.G. March), 1958; wyd. pol. 1964
- Podejmowanie decyzji kierowniczych. Nowe nurty, 1958
Ważniejsze tematy
•
Ograniczona racjonalność
Niedoskonałość każdego systemu informacji, niepewność wobec przyszłości,
złożone współzależności między zmiennymi
prowadzą do podejmowania decyzji zadowalających – a nie optymalnych.
• Rzeczywiste cele organizacji nie
sprowadzają się do celów tych, którzy nimi zarządzają lub ich właścicieli.
Lektura
dzieł H.A. Simona
Wyobraźmy
sobie fabrykę, w której należy podejmować decyzje...
(...) Moglibyśmy sobie wyobrazić
wszechwiedzącego planistę (w klasycznej teorii ekonomicznej byłby to
przedsiębiorca), który rozwiązując
odpowiedni układ równań podejmowałby wszystkie te współzależne decyzje. [...]
W praktycznym działaniu rzeczywistych organizacji nikt nie próbuje znaleźć
optymalnego rozwiązania całości problemu. Różne grupy decyzyjne, które
występują w całym kompleksie dla podejmowania decyzji, składają się z
wyspecjalizowanych jednostek (członków). Podejmując decyzje, poszczególne
wyspecjalizowane jednostki nie rozwiązują całego problemu, lecz znajdują
rozwiązanie «zadowalające» jeden lub kilka problemów.
(...) Każdy, kto zna życie organizacji może przytaczać liczne tego rodzaju
przykłady, w których różne problemy skupiają uwagę różnych jednostek
organizacyjnych, w których przyjmowane są różne rozwiązania tego samego
problemu, w zależności od miejsca zajmowanego przez daną jednostkę w
organizacji.
(...) Nic nie gwarantuje, że podjęte decyzje będą optymalne dla każdego z
głównych celów organizacji. Do tego system jest źle przystosowany.
Co więcej, obserwując strukturę podejmowania decyzji w konkretnej organizacji,
zauważymy, że jest ona podzielona między różne jednostki w sposób, który
powinien gwarantować, że decyzje podejmowane przez jednostki wyspecjalizowane
będą zależne od ogólniejszych celów. Poszczególne jednostki są połączone z
systemem centralnym programami produkcji, systemami nagród i kar opartych na
takich wytycznych, jak koszt, zysk, stan zapasów itd. Złe dostosowanie różnych
części może doprowadzić do narzucenia podsystemom takich ograniczeń
szczegółowych, które sprawią , że decyzje podejmowane w oparciu o ten
mechanizm, będą nieskuteczne.”
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nagrody Nobla w dziedzinie Nauk Ekonomicznych -
str. 345
1969
- Ragnar FRISCH,
Uniwersytet w Oslo (Norwegia)
- Jan TINBERGEN, School of Economics (Holandia)
1970
- Paul
SAMUELSON, Massachusetts Institut
of Technology (USA)
1971
- Simon KUZNETS,
Uniwersytet Harvarda (USA)
1972
- Jon R. HICKS,
Uniwersytet w Oxfordzie (Wielka Brytania)
1973
- Wasyli LEONTIEW,
Uniwersytet Harvarda (USA)
1974
- Gunnar MYRDAL,
Uniwersytet w Sztokholmie (Szwecja)
- Friedrich
August VON HAYEK,
Uniwersytet we Fryburgu (Szwajcaria)
1975
- Leonid
KANTOROWICZ, Akademia Nauk w Moskwie (ZSRR)
- Tjalling C. KOOPMANS,
Uniwersytet w Yale (USA)
1976
- Milion
FRIEDMAN, Uniwersytet w Chicago (USA)
1977
- Bertil OHLIN, Stockholm School of Economics (Szwecja)
- James MEADE,
Uniwersytet w Cambridge (Wielka Brytania)
1978
- Herbert A.
SIMON, Uniwersytet
Carnegie-Melon
(USA)
1979
- Theodore W.
SCHULTZ, Uniwersytet w Chicago (USA)
- Arthur LEWIS,
Uniwersytet w Princeton (USA)
1980
- Lawrence R.
KLEIN, Uniwersytet w Pensylwanii (USA)
1981
- James TOBIN,
Uniwersytet w Yale (USA)
1982
- Georges J.
STIGLER, Uniwersytet w Chicago (USA)
1983
- Gérard DEBREU, Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley (USA)
1984
- Richard STONE, Uniwersytet w
Cambridge (Wielka Brytania)
1985
- Franco
MODIGLIANI
1986
- James
BUCHANAN, Uniwersytet George Mason w Farfax
(USA)
1987
- Robert SOLOW, Massachusetts Institut of Technology (USA)
1988
- Maurice
ALLAIS, Ecole des Mines w Paryżu (Francja)
1989
- Trygve HAAVELMO, (Norwegia)
1990
- Harry
MARKOWITZ, Uniwersytet w Nowym Jorku (USA)
- Merton MILLER, Uniwersytet w
Chicago (USA)
-
William SCHARPE, Uniwersytet Stanforda (USA)
1991
- Ronald COASE, Uniwersytet w
Chicago (USA)
1992
- Gary Stanley
BECKER, Uniwersytet w Chicago (USA)
1993
- Robert W. FOGEL, Uniwersytet w
Chicago (USA)
- Dowglass C. NORTH, Uniwersytet Waszyngtona w ST. Louis (USA)
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3. Ważne rozbieżności w poglądach ekonomistów - str.
348
Można teraz zająć się
już nie tylko różnicami, które dzielą poszczególne nurty teoretyczne, lecz
także podziałami, które istnieją wewnątrz każdego z nich. W tym celu powróćmy
do tradycyjnej klasyfikacji: klasycy, marksiści, neoklasycy, nie zapominając o
ekonomistach heterodoksyjnych.
Klasycy?
Powiedział pan klasycy? ......... 348
Aby wyrażenie „ekonomiści klasyczni”
było użyteczne, nie powinno zawierać żadnej dwuznaczności. Może się ono odnosić
do autorów danego okresu, tak jak w literaturze mówi się o klasykach w
odniesieniu do pisarzy XVII wieku. Trzeba by wtedy określić okres zastrzeżony
dla ekonomistów klasycznych. Jeśli wybierze się wiek XIX, to wykluczy się z tego nurtu Adama Smitha, a
zaliczy takich autorów, jak L. Walras – założyciel nurtu neoklasycznego, który
rozwija się w XX wieku. Na ogół uważa
się za „klasyczny” okres zapoczątkowany
przez A. Smitha, a kończący się wraz z pojawieniem się pierwszych neoklasyków
(1871). Autorzy klasyczni nie tworzą jednorodnego nurtu: socjaliści i marksiści
są w opozycji do liberałów, a nawet w ramach tego ostatniego nurtu występują
liczne przeciwieństwa, czego przykładem jest pesymizm Malthusa i optymizm Saya. Istnieje jednak kilka punktów wspólnych: Podejście
tych autorów jest zasadniczo jakościowe, w przeciwieństwie do przeważającego
dzisiaj dążenia do matematycznego opisu ilościowych relacji ekonomicznych.
Pewna wspólnota poglądów w analizie wartości1, za podstawę której
uważana jest - praca, od Adama Smitha,
przez Dawida Ricardo do Karola Marksa.
W nieco innym znaczeniu wyrażenie
„ekonomiści klasyczni” odnosi się do autorów z końca XVIII wieku do lat
siedemdziesiątych wieku XIX, którzy stają w obronie rynku. W tym znaczeniu
Karol Marks nie może być uważany za „klasyka”, podczas gdy według poprzedniej
konwencji mówi się o nim jako o
„ostatnim klasyku”.
Wreszcie przyjęło się również
zaliczać do „ekonomistów klasycznych” lub do „nowych klasyków” autorów
współczesnych , którzy nawiązują do nurtu myśli zapoczątkowanej przez A. Smitha2.
--------
1 Z kilkoma ważnymi wyjątkami, w tym J.B. Say.
2 Zob. M.M. Salort,
Les économistes classiques,
Hatier.
…
Marksista? Kto to jest marksista? ......... 349
Karol Marks, filozof; Karol Marks,
polityk; Karol Marks, ekonomista… Różne strony dzieła K. Marksa i jego wiernego
towarzysza F. Engelsa są tak ściśle powiązane, że często trudno jest je
oddzielić.
Marks jako ekonomista jest przede
wszystkim słynny z powodu analizy eksploatacji i alienacji pracowników
najemnych w społeczeństwie kapitalistycznym, teorii antagonistycznych klas
społecznych i walki klas oraz analizy wzrostu i kryzysów kapitalistycznych w
perspektywie historycznej.
Jego dorobek wykracza daleko poza te
antykapitalistyczne wnioski z badań. K.
Marks jest inicjatorem strukturalnej analizy kryzysów ekonomicznych. Według
niego charakterystyczne cechy funkcjonowania gospodarki rynkowej w okresie
wzrostu stwarzają sytuacje kryzysowe. Żeby zrozumieć ewolucję ekonomiczną,
najważniejsze jest dostrzeganie antagonistycznych sił między różnymi grupami
społecznymi. Zjawiska ekonomiczne i społeczne są ściśle ze sobą powiązane, gdyż
łączą je więzi dialektyczne.
Współcześni autorzy, których poglądy
skądinąd są zróżnicowane, odrzucając marksowską analizę kapitalizmu jako
całość, przyjmują jednak niektóre elementy dorobku myśli K. Marksa.
Wśród autorów, którzy związani są z
myślą Marksa, można wyróżnić dwa różne nurty:
• Teoretycy „państwowego kapitalizmu monopolistycznego”
zbliżeni do francuskiej partii komunistycznej
uważają, że we współczesnym świecie interwencja państwa jest w zasadzie
na usługach monopoli (słowo monopol
należy tutaj rozumieć jako bardzo duże, prywatne i dominujące
przedsiębiorstwo).
• Do poglądów Marksa nawiązują niektórzy
teoretycy nurtu „regulacji”. Kapitalizm
aż do kryzysu z 1929 r. podlegał „regulacji konkurencyjnej”, co oznaczało , że
zasadniczymi czynnikami przystosowywania się gospodarki do zmian była płynność
cen i zatrudnienia. Po 1929 r. rozpoczął
się nowy sposób regulacji działalności gospodarczej – „regulacja
monopolistyczna”. Nowa organizacja produkcji zakładała masową produkcję i
konsumpcję (fordyzm) oraz stabilny wzrost dochodów podtrzymujący popyt
niezbędny do osiągania zysków z produkcji . Sztywność gospodarki wydawała się
bardziej sprzyjać produktywności niż płynność. Dopiero w końcu lat sześćdziesiątych
ten rodzaj regulacji okazał się z kolei nieskuteczny. O ile tego typu poglądy
są w zasadzie zgodne z wnioskami Marksa, to nie są one do pogodzenia z
poglądami przychylnymi dla gospodarki rynkowej, i dlatego marksowski charakter
tego nurtu może być przedmiotem dyskusji.
Jeden czy
kilka kierunków neoklasycznych? ......... 350
To, co nazywano
„rewolucją marginalistyczną”, powstało w latach
siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Za twórców kierunku marginalistycznego
uważani są Leon Walras, Karol Menger
i Stanley Jevons, do których należałoby dołączyć
kilku prekursorów, a wśród nich Cournota.
Rewolucja marginalistyczna jest
przede wszystkim zasadniczą zmianą w
metodach analizy: badanie wielkości marginalnych jest podejściem, które umożliwia
wykorzystanie matematyki przy rozwiązywaniu problemów ekonomicznych. Zarówno
niektóre osiągnięcia marginalistów, jak i
strukturalna analiza Marksa tworzą dziś wspólne dziedzictwo ekonomistów,
jakkolwiek należą one do różnych dziedzin ekonomii.
Z drugiej strony, niektóre aspekty analizy marginalistycznej związały się bezpośrednio z nurtem
„ultraliberalnym” i antymarksowską obroną swobody
(leseferyzmu) w działalności gospodarczej. Za podstawę wartości nie przyjmuje
się pracy, lecz użyteczność dóbr, która z natury jest subiektywna. Gospodarka
zmierza automatycznie do równowagi, o ile
nic nie zakłóca spontanicznej gry rynku.
W ramach kierunku neoklasycznego
można obecnie wyróżnić trzy różne nurty1:
•
Pierwszy z nich można określić jako normatywny. Mieści się on zasadniczo
w ramach teorii konkurencji czystej i doskonalej, i stara się dowieść, że przy
pewnych założeniach wolna gra rynku prowadzi do optimum ekonomicznego (Debreu, nagroda Nobla w 1983 r.).
•
Drugi nurt uważa, że niewłaściwa polityka monetarna może być zasadniczym
źródłem trudności ekonomicznych. F. von Hayek i M. Friedman są najbardziej znanymi
reprezentantami monetarystycznego nurtu neoklasycznego.
•
Nurt „racjonalnych przewidywań” (J.F. Muth,
R.E. Lucas, T.J. Sargent, N. Wallace) pojawił się w
latach sześćdziesiątych. Podstawowe jego założenie sprowadza się do tego, że
jednostki gospodarujące są w pełni „racjonalne” w ramach dostępnych im
informacji.* Dla większości zwolenników tego
nurtu interwencja państwa jest prawie zawsze nieskuteczna, ponieważ jednostki
gospodarujące włączają tę interwencję do swoich przewidywań. Ten pogląd łączy
ich z tradycyjnymi poglądami neoklasycznymi.
Nie należy przy tym sądzić, że każde
badanie, które posługuje się pojęciem racjonalnych przewidywań jest koniecznie
neoklasyczne; na przykład analiza dotycząca racjonalności sztywności płac, z
punktu widzenia przedsiębiorstwa i z punktu widzenia pracowników najemnych
(przedstawiona na str. 146), jest bliższa keynesistom
niż neoklasykom.
•
Jeżeli chodzi o tzw. teoretyków podaży, to nawiązują oni do tradycji
prawa rynków zbytu J.B. Saya. Odrzucają politykę
nastawioną na podtrzymywanie popytu i zalecają poprawę konkurencyjności
produkcji, nalegając w szczególności na obniżenie obowiązkowych obciążeń
podatkowych.
* Nie
wytrzymałem! Tak rozumując, wyjdzie nam,
że „w pełni racjonalny jest nawet największy wariat i szaleniec, w ramach
dostępnych mu informacji.”
Anonimus)
Od
keynesowskiej rewolucji do nurtów keynesowskich .........
352
Analiza Keynesa dominowała w myśli ekonomicznej w ciągu trzydziestu lat po
drugiej wojnie światowej. Według Keynesa, analiza neoklasyczna nie jest całkiem
błędna, lecz nie znajduje ona zastosowania poza trzema, szczególnymi
przypadkami, a prawdopodobieństwo pojawienia się różnych sytuacji, w których
nie dochodzi automatycznie do równowagi miedzy podażą i popytem (w
szczególności na rynku pracy) jest bardzo wysokie.
Neoklasycy zakładają na przykład, że zmiana stopy procentowej może doprowadzić
do równowagi miedzy oszczędnościami a
inwestycjami. Natomiast według keynesistów obie te zmienne są w dużej mierze niezależne od siebie.
Oszczędności są w zasadzie fuzją poziomu dochodu (im wyższy dochód, tym większe
oszczędności), podczas gdy decyzja o inwestowaniu wynika z oczekiwanej
rentowności inwestycji. Bez wątpienia
stopa procentowa jest elementem rzeczywistego kosztu, lecz nie jedyną zmienną,
jaką się uwzględnia przy inwestowaniu. W ocenie przyszłej rentowności
decydującą rolę odgrywa najczęściej przewidywany przez przedsiębiorstwo
popyt. Może więc zdarzyć się pewna
rozbieżność miedzy poziomem oszczędności a wybranym poziomem inwestycji. Jeżeli
po wyrównaniu się tych wielkości i po dokonaniu odpowiednich transakcji inwestycje i oszczędności zrównoważą się, to
może być to poziom, który nie zapewnia pełnego zatrudnienia.
Jakkolwiek wszyscy współcześni keynesiści zalecają
interwencję państwa w celu ograniczenia
pojawiającej się samoczynnie nierównowagi, to jednak w ramach tego nurtu
występują liczne rozbieżności.
Pierwsza grupa ekonomistów opiera się na sformułowaniu idei keynesowskich
podanym przez J. Hicksa (model IS/ML), które w formie
matematycznej, w centrum analizy
keynesowskiej stawia interwencję państwa
za pomocą stopy procentowej. Należy przy tym rozróżnić ten nurt nazywany
często „neokeynesowskim” lub „nurtem syntezy” od
innych nazywanych „postkeynesowskimi”. Te ostatnie
uważają, że poprzedni nurt stanowi wprawdzie neoklasyczną interpretację myśli
Keynesa, ale w tym sensie, że obejmuje tylko jeden aspekt rozwiniętych przez niego idei (oddziaływanie za pomocą stopy procentowej),
pomija natomiast to, co w „Ogólnej teorii” stanowi ich zdaniem zasadnicze odejście
od analizy neoklasycznej: zwrócenie uwagi na relacje makroekonomiczne, znaczenie
popytu efektywnego, tzn. popytu, który przewidują przedsiębiorcy (w warunkach
niepewności i niedoskonałej informacji, w jakich się znajdują), ograniczone
możliwości dostosowywania się gospodarki w okresie poważnego kryzysu do zmiany
stopy procentowej itd.
Joan Robinson1, Nicolas Kaldor, R.F. Harrod, koledzy i przyjaciele Keynesa, a także Francuz
Alain Barrere i Amerykanie – Paul Dawidson
i Alfred Eichner, należą do ruchu postkeynsowskiego,
który zaleca bardziej zróżnicowane formy interwencji państwa (polityka przemysłowa, podtrzymywanie
inwestycji publicznych, polityka dochodowa itd.). Nurt postkeynesowski
znalazł swoje przedłużenie w pracach współczesnych teoretyków „nierównowagi”.
---------
1 Jedyna ekonomistka, której prace nabrały ogólnoświatowego rozgłosu. Zmarła w 1983 r. Należała do nurtu, który łączył pewne elementy
analizy marksowskiej z analizą keynesowską.
Ekonomiści
heterodoksyjni ......... 353
Niektórych wybitnych autorów nie da się związać w zadawalający sposób z żadną
szkołą myśli ekonomicznej. J. Schumpeter
na przykład zaprezentował oryginalne poglądy, które pod wieloma względami
zbliżają się do poglądów neoklasyków, niekiedy do idei keynesowskich a nawet
marksowskich.
Teoretycy nurtu „nierównowagi” (lub „równowagi z racjonowaniem”) uważają, że
wyrównywanie się popytu i podaży dzięki płynności cen w krótkim okresie nie
zachodzi automatycznie. Jeśli podaż przewyższa popyt , to nie wszystko zostanie
sprzedane, i o poziomie cen zadecydują pożądane ilości (popyt). Jeżeli podaż jest
mniejsza od popytu, to zostanie wprowadzone racjonowanie, nie wszystek popyt
będzie mógł być zaspokojony, a o
poziomie cen zadecydują oferowane ilości (podaż). Ceny, które nie są cenami równowagi walrasowskiej, zakłócają wyrównywanie popytu i podaży. Mogą
powstać dwa typy bezrobocia, „keynesowskie” lub „klasyczne” (zob. Malinvaud s.
335).
Jest wielu ekonomistów, których trudno zaklasyfikować. Na przykład Pierrot Sraffa kwestionuje analizę neoklasyczną, nawiązuje do
myśli, które można by przypisać jeszcze Ricardo. Wyjaśnia on na przykład, że
można wykazać istnienie systemu cen
równowagi bez odwoływania się do rozumowania marginalistycznego.
Innym przykładem może być F. Perroux, który wiąże badania nad skutkami
dominacji z postawą sprzyjającą gospodarce rynkowej (zob. s. 329). Natomiast Oskar Lange (1904 –
1965) dążył do powiązania analizy marginalistycznej z
analizą marksowską.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAKOŃCZENIE - str. 355
Podstawowe
pojęcia ekonomiczne, pułapki metodologiczne zarówno statystyczne jak i
teoretyczne, rozbieżności w poglądach ekonomistów stały się dla Ciebie
czytelniku zrozumiałe. Nie samo ich poznanie jednak jest ważne, ale umiejętność
korzystania ze zdobytej wiedzy w dyskusjach ekonomicznych.
Stając wobec informacji ekonomicznych powinniśmy stawiać sobie bez ustanku
pytania: Jakie uproszczenie, jakie uogólnienie, jaki błąd w interpretacji mogą
się za nimi ukrywać? Jakie powiązania zostały pominięte w toku tych badań? Na
jakich założeniach opiera się przedstawione nam rozumowanie? Które z nich można
przyjąć? Z jakimi ograniczeniami i w jakich warunkach? Czy nie przemilczano
pewnych skutków? Jaką krytykę przeprowadziliby przeciwnicy?
Aby uczynić dalsze postępy, warto sobie przypomnieć podstawowe zagadnienia, co
do których nie ma zgody między ekonomistami: następstwa niepewności wobec
przyszłości, konsekwencje kosztów pozyskiwania informacji, miejsce i znaczenie
mechanizmów makroekonomicznych i mikroekonomicznych, znaczenie podaży i popytu,
skutki dominacji, rola korzyści skali, stopień elastyczności i sztywności
gospodarki, następstwa zróżnicowanych interesów uczestników życia
gospodarczego, determinanty zachowań jednostek gospodarujących, ograniczona lub
doskonała racjonalność tych zachowań, rola czynników pozarynkowych itp.
Ocena rzędu wielkości, kwantyfikacja rzeczywistych skutków rozpatrywanych
działań, umiejętność korzystania z danych historycznych, zachowanie dystansu
wobec własnych poglądów, wyrobienie nawyku ścisłości w analizie ekonomicznej -
to wszystko wymaga jednocześnie wytężonej pracy i rzeczywistej chęci rozumienia
ekonomii.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Indeks - str. 357
------------------------------------------------------------------------------------------------
Odszedł na darmowy lunch*
Ekonomiczni ignoranci nie rozumieją,
jak to się dzieje, że dwóch ekonomistów o skrajnie różnych poglądach może
uchodzić za guru w swojej dziedzinie. Skoro John Maynard Keynes słusznie
wskazywał, że rządy mogą wpływać na cykl gospodarczy, sterując popytem na
poszczególne dobra czy usługi, to czy rację mógł mieć jednocześnie Milton
Friedman proponujący obniżki podatków i deregulację gospodarki? A jak pogodzić
pogląd Keynesa, że światowe finanse powinien stabilizować system sztywnych
kursów walutowych, z receptą Friedmana postulującego uwolnienie tychże kursów?
Tajemnica tych dylematów tkwi w naturze ekonomii, ubogiej w prawdy ostateczne,
które można sprawdzić doświadczalnie.
Miarą wielkości ekonomistów jest
umiejętność dostrzeżenia momentu, w którym dotychczasowe rozwiązania przestają
działać oraz zaproponowanie nowych, lepszych i skuteczniejszych. W tym sensie Milton Friedman (1912 – 2006), zmarły
16 listopada, był największym ekonomistą naszych czasów i godnym następcą Johna
Maynarda Keynesa, nawet jeśli jego teoria „ekonomicznego liberalizmu” w wielu
miejscach podważała wnioski poprzednika. Ale i Friedman nie zawsze miał rację.
Jego dogmatyczny monetaryzm sprawił, że prognozy formułowane przez niego w
latach 80. i 90. okazywały się często mylne. Usłana sukcesami kadencja Alana
Greenspana na stanowisku szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej zadała także
kłam twierdzeniu, że polityką monetarną znacznie lepiej od człowieka
pokierowałby komputer.
Tak czy owak wkład Friedmana w
rozwój XX-wiecznej ekonomii jest nie do przecenienia. Tyleż słynne, co oklepane
stwierdzenia w stylu „nie ma czegoś takiego jak darmowy lunch” sprawiają, że
bardzo łatwo zapominamy, jak dalece odkrywcze były te tezy kilkadziesiąt lat
temu. Problem ten ładnie ubrał w anegdotę obecny szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke,
gdy na konferencji poświęconej Friedmanowi przypomniał dowcip o studencie, który
po raz pierwszy zetknął się z twórczością Szekspira i głęboko się nią
rozczarował: Jedyne, co zrobił ten cały
Szekspir, to zgrabnie połączył w jedną całość garść dobrze znanych cytatów.
Na podstawie The
Washington Post
* FORUM nr 47 (20.11. – 26.11.2006)
..................................................................
Gospodarka
Zmarły niedawno Milton Friedman zapewne
pozostanie w pamięci jako orędownik wolnego rynku i przeciwnik zaangażowania
państwa w gospodarkę. Był to przy tym myśliciel głęboki, co warto polecić
uwadze zarówno jego zwolenników, jak i przeciwników. Również w Polsce.
Kolacja u Friedmana*
Edwin Bendyk
Centralnym punktem refleksji i
jednocześnie misji Friedmana była wolność, najważniejsza dyspozycja człowieka
jako odpowiedzialnej za swój los i czyny jednostki. Najkrótszą drogą prowadzącą
do wolności jest nieskrępowana aktywność gospodarcza, w trakcie której ludzie
kształtują materialne podstawy życia swojego i swoich rodzin. Doskonałym
miejscem realizacji tej wolności jest wolny rynek taki, jakim go opisał
prekursor liberalizmu ekonomicznego i wybitny filozof Oświecenia Adam Smith. „Nie od przychylności rzeźnika,
piwowara lub piekarza spodziewamy się naszego obiadu, lecz od ich dbałości o
własny interes. Nie odwołujemy się do ich humanitarności, lecz do ich egoizmu,
i nie mówimy im o naszych potrzebach, lecz o ich korzyściach. Jedynie żebrak
godzi się z tym, by zależeć głównie od łaski swych współobywateli. Ale nawet
żebrak nie jest od niej całkowicie zależny. (...) Większa część jego
przygodnych potrzeb znajduje zaspokojenie w taki sam sposób jak u innych ludzi,
przez umowę, wymianę i kupno”.
Friedman pozostał wierny Smithowi aż
do końca. Gdy w lipcu br. dziennik „The Wall Street Journal” zapytał go, kogo zaprosiłby na kolację, uczony bez
wahania odparł, że w pierwszej kolejności właśnie Adama Smitha. Ale przy stole
Friedmana znalazło się również miejsce dla Johna Maynarda Keynesa. Dla tego
samego Keynesa , który w ogłoszonym w 2005 r. przez konserwatystów rankingu
uznany został za jednego z najbardziej niebezpiecznych myślicieli XXw. (okazał się groźniejszy nawet od Włodzimierza Lenina).
Friedman nie miał jednak
wątpliwości, że twórca teorii interwencjonizmu państwowego był po pierwsze
wielkim ekonomistą. Po drugie, wcale nie miał zamiaru rozmontować kapitalizmu i
rynku, tylko je w sytuacji ostrego kryzysu ratować, angażując państwo w
stymulowanie rozwoju gospodarczego. „Keynes był wielkim ekonomistą. W każdej
dyscyplinie postęp tworzą ludzie stawiający hipotezy, z których większość
okazuje się błędna, ale które prowadzą do właściwej odpowiedzi. Keynes w Ogólnej teorii zatrudnienia, procentu i
pieniądza postawił piękną hipotezę, która zmieniła stan ekonomii. Okazała
się jednak błędna. Co nie znaczy, że nie był wielkim człowiekiem”.
Podatek negatywny
Największy problem z Keynesem
polegał na tym, że realizacja jego koncepcji w okresie powojennym doprowadziła
do gwałtownego wzrostu udziału państwa w gospodarce, z nacjonalizacją całych
gałęzi przemysłu w takich krajach jak Francja i Wielka Brytania. Dla Friedmana
pomysł, by politycy i urzędnicy wpływali na rynek, wydawał się podejrzany, a
idea, by państwo bezpośrednio angażowało się w działalność gospodarczą, była
zarówno ze względów ekonomicznych, jak i filozoficznych odstręczająca. Co nie
przeszkadza, że to właśnie Friedman w okresie II wojny światowej dostarczył
państwu ważnego narzędzia do „zniewalania rynku”. Narzędziem tym stała się
koncepcja poboru indywidualnego podatku dochodowego u źródła, czyli pomysł, by
zaangażować przedsiębiorstwa do
przekazywania fiskusowi co miesiąc zaliczki podatkowej w imieniu zatrudnionych
pracowników. Ten element dorobku intelektualnego Friedmana całkowicie
zdyskredytował go w oczach amerykańskich libertarian,
czyli najtwardszych wyznawców indywidualnej wolności, uznających każdą formę
indywidualnego opodatkowania za usankcjonowaną prawem kradzież i ograniczenie
naturalnych swobód.
Ułatwiając państwu pobór podatków,
Friedman wcale jednak nie zdradził Adama Smitha, tylko przygotowywał grunt pod
kolejną znienawidzoną przez libertarian koncepcję –
negatywnego podatku dochodowego. Otóż
skoro już sam Smith stwierdził, że nawet żebracy uczestniczą w życiu społecznym
za pośrednictwem rynku, najlepszym sposobem wyrwania ich z upokarzającego stanu
zależności od łaski innych (mniejsza o to, czy będzie to dobroczynność
prywatna, czy wsparcie udzielane przez publiczną opiekę społeczną) będzie
zapewnienie im minimalnego dochodu. Nie może być on jednak wypłacany uznaniowo,
lecz musi być częścią uniwersalnego systemu podatkowego. W systemie tym, kto
zarabia więcej niż pewne minimum, oddaje część pieniędzy państwu. Kto znajduje
się poniżej progu, dostaje pieniądze od państwa.
Dla libertarian
podatek negatywny nie różni się niczym od innych, nagannych z definicji, form
wspomagania jednostek przez państwo. Dla Friedmana różnica jest zasadnicza –
nie ma wolności bez udziału w rynku, nie ma jednak udziału w rynku bez
posiadania minimalnego choćby wolnego dochodu. Uczony przekonał do swojego
pomysłu najpierw Richarda Nixona. W pełni on został wprowadzony w Stanach
Zjednoczonych w latach 90., w czasie prezydentury Billa Clintona, który w
1993 r. znacznie podniósł tzw. kredyt
podatkowy (earned-income tax credit),
który w praktyce polega na wspieraniu słabo zarabiających dopłatami od państwa.
Podatek negatywny stał się ważnym elementem zapoczątkowanej przez Clintona
przebudowy państwa dobrobytu (welfa-re state) w
kierunku państwa pracy (workfare state).
Idea workfare
state polega na tym, żeby stopniowo zmniejszać świadczenia tradycyjnej pomocy
społecznej po to, by zmusić ludzi do poszukiwania pracy. Zwiększona liczba
ubiegających się o zatrudnienie powoduje, zgodnie z regułami obowiązującymi na
wolnym rynku, obniżenie stawek płacy, zwłaszcza w profesjach niewymagających
kwalifikacji. By jednak opłacało się pracować, amerykańskie państwo gotowe jest
dopłacać do niskich pensji właśnie za pomocą podatku negatywnego. Jak podają
analizy Rona Haskinsa z Brooking
Institute, dochody kobiet, które wcześniej wegetowały
na zasiłku, a obecnie pracują, wzrosły średnio o 25 proc.
Niechciany monetaryzm
Znacznie gorzej poszło Friedmanowi z
przekonaniem swojego ojczystego kraju do akceptacji najważniejszych idei –
monetaryzmu. Zakłada on, że jedyną formą
oddziaływania państwa na rynek powinna być kontrola podaży pieniądza po to, by
utrzymać w ryzach inflację. Ponadto państwo ma starannie pilnować budżetu i
unikać deficytu, by nie zakłócać działania rynku. Jak jednak zauważa wybitny polski
znawca historii ekonomii prof. Tadeusz Kowalik, to właśnie rządy, które
najbardziej hołubiły Friedmana, najmniej ściśle realizowały jego
monetarystyczne wskazania. Nie był monetarystą
Nixon, nie był nim Ronald Reagan, który rozbuchał deficyt budżetowy
zwiększając m.in. nakłady państwa na zbrojenia, nie jest monetarystą George W. Bush. Daleka od monetaryzmu była
też polityka Alana Greenspana, legendarnego szefa Urzędu Rezerwy Federalnej
(amerykański odpowiednik banku centralnego). Najściślej natomiast wskazania
Friedmana dotyczące kontroli podaży pieniądza realizują banki centralne w
Europie.
Konserwatywnym rządom w USA bliższe są inne aspekty myśli
Friedmana, podkreślające konieczność maksymalnego wycofania się państwa z
realizowania usług publicznych, które po prostu powinny być sprywatyzowane i
wystawione na rynek. Przekonanie o
naturalnej wyższości własności prywatnej nad wszelką inną i prywatyzacja jako
panaceum na choroby państwa nie wytrzymały jednak próby czasu. Współczesny
kapitalizm w dość istotny sposób różni się od tego, jaki opisywał Adam Smith.
Dziś na rynku dominują wielkie korporacje, w najmniejszym stopniu
zainteresowane doskonałą konkurencją. Bo doskonała konkurencja, jak wyjaśnia
Joseph Stiglitz, inny wybitny amerykański ekonomista – w książce „Szalone lata
dziewięćdziesiąte” – oznacza zerowe zyski. Korporacje nauczyły się więc w
trosce o swoje zyski angażować państwo w realizację swoich interesów,
opanowując sztukę lobbingu. Rozbudowany system taryf, dopłat, ceł, kwot importowych,
zamówień publicznych obowiązujący w Stanach Zjednoczonych (a także w innych
krajach rozwiniętego kapitalizmu) pokazuje, jak realne życie odległe jest od
rzeczywistości podręcznikowej.
Po pierwsze, rządy prawa
Po skandalach korupcyjnych w firmach
Enron i WorldCom, by
wymienić najgłośniejsze, okazało się, że trudno również udowodnić wyższość
moralną własności prywatnej realizowanej w sposób korporacyjny. Firmom
kontrolowanym przez państwo można słusznie zarzucić, że znajdują się pod wpływem
polityków. Czy jednak o wiele lepszą alternatywą są niekontrolowane przez
nikogo, bo w najmniejszym stopniu przez rozproszony akcjonariat,
korporacje?
Jeszcze wyraźniejszym dowodem, że
prywatyzacja i własność prywatna nie muszą być dobre z definicji, są procesy
przekształceń własnościowych w dawnych państwach pokomunistycznych. Apologeci
Friedmana podkreślają, że to właśnie te kraje, dzięki entuzjastycznemu
odrobieniu lekcji monetaryzmu i
prywatyzacji, wkroczyły na prostą drogę do dobrobytu. Sam Friedman,
wstrząśnięty zwłaszcza mafijnym i oligarchicznym zawłaszczeniem majątku
państwowego w Rosji, przyznał w 2002 r.: „Myliłem się. Okazuje się, że rządy
prawa są ważniejsze od prywatyzacji”. Inaczej: rynek i własność prywatna są na
tyle doskonałe, na ile doskonałe są otaczające je instytucje i obowiązujące w
społeczeństwie normy.
Oczywiście, rynek i własność
prywatna są niezmiernie ważnymi, jeśli nie kluczowymi elementami ładu
społeczno-ekonomicznego. O tym jednak, jak dalekie od doskonałości są to
instytucje, warto pamiętać szczególnie dzisiaj, gdy światowa gospodarka wkracza
w kolejną fazę. Coraz większe znaczenie w kreowaniu wartości, obok takich
tradycyjnych czynników jak kapitał i praca, mają idee i wiedza. W przypadku
idei i wiedzy nie sposób jednak stosować takiego samego rozumienia własności
jak w przypadku materialnych środków produkcji. Jeśli ktoś ma samochód, to już
nikt inny mieć go nie może. Tę samą ideę może posiadać wiele osób w tym samym
czasie. Wraz z dematerializacją gospodarki pojawiły się również nowe formy
tworzenia produktów i usług, zwane pozarynkową produkcją społeczną, ilustrowane
przez takie fenomeny jak ruch wolnego oprogramowania i wolnej kultury. Z
wyników badań społecznych wynika, że własność prywatna nie jest jedyną
naturalną formą własności i że wspólnotowe formy rozporządzania zasobami mogą być równie naturalne.
Postulat wolności człowieka jako
autonomicznej jednostki, centralny w myśli Friedmana i kluczowy dla wszystkich
nurtów myśli liberalnej, można interpretować na wiele sposobów. Można, jak
Margaret Thatcher w 1987 r. powiedzieć: „coś takiego jak społeczeństwo nie
istnieje, są kobiety, mężczyźni i rodziny”. Warto jednak, jak przypomina
amerykański liberał Michael Walzer, pamiętać, że od
chwili narodzin stajemy się członkami niedobrowolnych stowarzyszeń: rodziny,
wspólnoty lokalnej, narodowej. Wolność uczestnictwa w rynku jest jedną z
ważniejszych, bo umożliwiając rozwój materialny jednostce daje jej szansę na
emancypację z wielu krepujących więzów narzucanych przez niedobrowolne
stowarzyszenia. By jednak była to wolność realna, należy ją wspierać, słusznie
zauważył Friedman, tworząc koncepcję podatku negatywnego.
Nie tylko jednak brak wolnych
dochodów blokuje dostęp do rynku i realizacji wolności, przypomina Amartya Sen, ekonomista z Indii, również jak Friedman,
laureat nagrody Nobla. Barierą taką może
być brak dostępu do służby zdrowia,
edukacji, kultury. Przekonanie, że wszystkie te bariery zniweluje rynek,
zakłada istnienie nie tylko jednostki wolnej i odpowiedzialnej, ale i
kompetentnej. Niestety, praktyka społeczna pokazuje, że to niezbyt uzasadnione
przekonanie. Dlatego aktywne wspieranie kształcenia kompetencji jest niemniej
ważne z punktu widzenia uczestnictwa w rynku niż wspieranie wolnego dochodu. A
to oznacza, że istnieje cała strefa zadań publicznych, których rynek sam z
siebie nie zrealizuje. Chyba, że wierzymy w legendę o baronie Münchchausenie, który sam siebie wyciągnął z bagna.
Edwin Bendyk
* Polityka z 2 grudnia 2006 r., str.
44-46.
------------------------------------------------------------------------------------------------
Wstęp | Literatura | Strona główna |